Archiwa tagu: samorząd

Za Teresę!!

Podziwiam refleks dziennikarzy pseudoprawicowego koncernu, którzy odpalili rakietę o donoszeniu Teresy w środku kampanii samorządowej. Jednak nie wierzę im na tyle, żeby do tej teczki nie zajrzeć. Z tym Tyrmandem to dużo przesadzili, Teresa wpisuje się w długą listę pań podrywanych przez cudzoziemców: Tyszkiewicz, Hoffmann, Wiśniewska, Cembrzyńska, Dykiel i wiele innych. Interesujący wątek to sytuacja materialna Teresy i jej rodziny. Jak było, proszę przekonają się Państwo sami:

– k. 12 Raport o zezwolenie na przeprowadzenie rozmowy z Teresą T/…/, Warszawa 12.11.1959 r., Ściśle tajne

[dekretacja- Z tym, że spowodować wezwanie jej męża w sprawie uchylania się od meldunku i w czasie rozmowy zorientować się, gdzie zamieszkują na terenie Warszawy. Następnie rozmowę z nią przeprowadzać w jej mieszkaniu pod nieobecność jej męża. [parafa] 18.II.59 r.]

            Wymieniona od sierpnia br. utrzymuje stosunki towarzyskie z Donovanem Thomasem, I-szym Sekretarzem Ambasady USA w Warszawie.

            Posiadane materiały wskazują, że T/…/ była kilkakrotnie w towarzystwie Donovana w kawiarniach, na przyjęciach u niego w domu i swoich znajomych oraz jeździła z nim po mieście samochodem.

            W dniu 1.VIII.59 r. Donovan podjechał samochodem na ul. Rakowiecką nr 5, skąd wyszła wymieniona i pojechała razem z figurantem do kawiarni „Wiklina”. O godz. 2100 Donovan pojechał z nią do swego mieszkania. Dnia 2.VIII o godz. 0.35 Donovan wyszedł z T/…/ ze swego mieszkania i odwiózł ją na ul. Rakowiecką nr 5 (tam zamieszkują jej rodzice). W tym czasie w mieszkaniu Donovan nikogo więcej nie było. [dopisek na marginesie- czy mąż w tym czasie był w Warszawie?]

            Jak wynika z danych agenturalnych T/…/ Teresa w ostatnim okresie zwróciła wyraźnie uwagę Donovana na swoją osobę. Swego czasu była nawet opinia, że Donovan zakochał się w T/…/. Wieczorami towarzyszy on jej bardzo często, wożąc ją, jej męża i ich przyjaciół swoim samochodem i zapraszając ich najbliższe otoczenie do swego mieszkania. T/…/ jest z nim spoufalona i w jego mieszkaniu gra rolę „pani domu” dość grymaśnej i wymagającej, co zdaje się Donovanowi nawet podoba się, gdyż chętnie spełnia jej wszystkie życzenia. Rozwozi na jej życzenie gości różne punkty miasta, stara się o książki i pisma fachowe dla męża itp. Nie wydaje się jednak, żeby był to jakiś poważniejszy romans przede wszystkim dlatego, że T/…/ przywiązana jest do swego męża, a poza tym nie zna języka angielskiego. W ubiorze T/…/ coraz częściej daje się zauważyć przedmioty pochodzenia zagranicznego, które najprawdopodobniej w formie prezentu otrzymuje ona od Donovana. Dzięki T/…/ Donovan tkwi dosyć mocno w środowisku studenckim i jest tam osobistością dość znaną.

            T/…/ pochodzi z rodziny inteligenckiej, jest osobą b. sprytną, dość inteligentną, przystępną i ładną. Cierpi na jakąś wadę serca. Na skutek tej choroby pod wpływem minimalnego zdenerwowania ogarnia ją płacz. T/…/ ma drugiego męża, jej pierwsze małżeństwo z Fersterem z Krakowa zostało rozbite przez T/…/. Z pierwszego małżeństwa ma ona syna. T/…/ w kartotece KWMO w Krakowie, jak i centralnej nie jest notowana. Mąż jej jest jednym z najmłodszych, zdolniejszych i wybitnych pianistów i kompozytorów muzyki jazzowej. Jest w trudnych warunkach materialnych.

            Jak wskazują posiadane materiały znajomość kandydatki z Donovanem ma charakter trwały i stosunków towarzyskich i może zawierać elementy pewnego romansu. Kandydatka jest snobką i zdaje się, że imponuje jej znajomość z dyplomatą amerykańskim. Donovan znając jej dość trudną sytuację materialną oraz najprawdopodobniej brak skrupułów w sprawach seksualnych i kierując się chęcią utrzymywania kontaktów z młodzieżą studencką zainteresowany jest jej osobą zarówno ze względów osobistych, jak i służbowych.

            Biorąc pod uwagę powyższą sytuację planuje się przeprowadzić z T/…/ rozmowę pod kątem jej ewentualnego wykorzystania operacyjnego.

            Rozmowa z wymienioną ma na celu:

– zorientowanie się co do możliwości wykorzystania operacyjnego wymienionej i w sprzyjającej sytuacji przeprowadzenie werbunku.

            Rozmowę z wymienioną planuje się przeprowadzić następująco:

1 W związku z tym, że T/…/ nigdzie nie pracuje i bez formalnego zameldowania zamieszkuje pod znanym nam adresem w Warszawie planuje się wymienioną poddać obserwacji na okres 2-3 dni. Gdy obserwacja ustali wymienioną, powiadomi nas o powyższym i wówczas nawiąże się z nią kontakt i zaproponuje przeprowadzenie rozmowy w jednym z dogodniejszych lokali w Warszawie. [dopisek- podejdziemy do niej, gdy będą odpowiednie ku temu warunki, a przede wszystkim, gdy będzie sama]

2 Na wstępie rozmowy, po przedstawieniu się, skąd jesteśmy, i po wymianie kilku zdań na tematy ogólne poprosi się wymienioną o udzielenie nam informacji odnośnie swoich znajomości z cudzoziemcami. [Oświadczymy, że nas interesują jej znajomości z cudzoziemcami i zapytamy, co może nam powiedzieć na ten temat.]

3 O ile wspomniana samorzutnie zacznie opowiadać nam o swoich znajomościach z cudzoziemcami, a w szczególności z Donovanem, wówczas dążyć będziemy do pełnego wyjaśnienia charakteru tych znajomości i przeprowadzenia werbunku.

4 W wypadku, gdy kandydatka do wspomnianej sprawy ustosunkuje się niechętnie i w sposób wymijający- będziemy starali się doprowadzić do jej wiadomości znane nam fakty z jej niemoralnego prowadzenia się i że jest ona wykorzystywana przez dyplomatę amerykańskiego. Rozmowa będzie miała na celu spowodowanie, aby T/…/ sama wystąpiła z propozycją zrehabilitowania się w formie udzielania pomocy organom kontrwywiadu.

5 Jeżeli T/…/ mimo postawienia sprawy w powyższy sposób wykaże daleko idącą niechęć w stosunku do org. kW- spowodujemy rozmowę na temat jej braku zameldowania na terenie Warszawy. O ile wymieniony argument nie odniesie skutku, oświadczy się jej, że skierujemy sprawę meldunku do odpowiednich władz celem wyciągnięcia konsekwencji.

6 Biorąc pod uwagę fakt, że T/…/ utrzymuje bliskie stosunki z Donovanem i szeregiem innych osób, które utrzymują z nim podobnie znajomości wobec tego niezależnie od zajętego przez nią stanowiska w rozmowie z nami- będziemy starali się, by wymieniona podpisała zobowiązanie o zachowaniu w tajemnicy faktu przeprowadzenia rozmowy z przedstawicielami kontrwywiadu.

            Rozmowę z wymienioną przeprowadzą: kpt. Rolnik i por. Prekurat.

St. of. op. W. VIII D. II-go                                          Of. Op. W. VIII Dep. II-go

            Rolnik kpt.                                                                 Prekurat por.

– k. 17 Raport o zatwierdzenie dokonanego werbunku Teresy T/…/, Warszawa 6.04.60 r., Ściśle tajne

            Melduję, że wymienioną przeprowadzono trzy rozmowy /28.I, 7.II i 1.IV br./. Przy pierwszych dwóch rozmowach brał udział kpt. Rolnik. W trakcie tych rozmów wymieniona wyjaśniła charakter swoich znajomości z dyplomatami amerykańskimi. Utrzymuje b. bliskie stosunki z Donovanem Thomasem, I sek. amb. Ameryk., spotyka się na przyjęciach z Jones’em Frank’iem attaché politycznym, Donnell’ym William’em, attaché rolnym, Symansem Eduardem, attaché prasowym i  Stullom Lee- II sekretarzem ekonomicznym.

            Bliższe szczegóły na powyższy temat znajdują się w kolejnych notatkach służbowych.

            W trakcie ostatniej rozmowy wymieniona przekazała nam szereg cennych informacji i wyraziła chęć dalszego spotykania się.

            Jak wynika z jej oświadczeń oraz naszych danych agenturalnych wspomniana zachowała w tajemnicy fakt prowadzonych z nią rozmów i przywiązuje dużą  wagę do konspiracji.

            Biorąc pod uwagę jej możliwości operacyjne, chęć do współpracy z naszymi organami proszę o udzielenie sankcji na jej zarejestrowanie w charakterze t.w. ps. „Justyna”.

St. Of. Oper. Wydz. VIII Dep. II-go                    Of. Oper. Wydz. VIII Dep. II-go

            / Rolnik kpt. /                                                             / Prekurat – por. /

– k. 24 Notatka służbowa dot. przeprowadzonej rozmowy z Teresą T/…/, Warszawa 29.01.1960 r., Ściśle tajne

            Dnia 28.I.60 r. udałem się do mieszkania wymienionej i po upewnieniu się, że męża jej w domu nie ma wszcząłem z nią rozmowę na temat spraw meldunkowych. Początkowo przy rozmowie obecna była jakaś starsza kobieta /sądziłem, że jest to główna lokatorka tego mieszkania ob. Budzyńska, kuzynka interesującej mnie osoby/. Następnie zostałem zaproszony do pokoju biurowego odgrodzonego od pozostałej części mieszkania ściankami z dykty. Jest to biuro Ośrodka Filmów Krótkometrażowych. Będąc w tym biurze doszedłem do przekonania, że przez te prowizoryczne ściany najprawdopodobniej dobrze słychać prowadzoną przeze mnie rozmowę, dlatego postanowiłem nie przedstawiać się, skąd faktycznie jestem, lecz korzystając z poprzedniej legendy umówiłem się ze wspomnianą, że za godzinę spotkamy się ponownie przed budynkiem. Po wyjściu skomunikowałem się z mjr. Leksem i poprosiłem, by na umówione miejsce przyjechał kpt. Rolnik.

            O godz. 1445 wyszła T/…/, z którą udałem się w kierunku Pl. Trzech Krzyży. W drodze wymieniona opowiadała mi, że bezskutecznie usiłowała skomunikować się telefonicznie z mężem, który był zaangażowany przy audycji „Zgaduj Zgadula” razem z A. Rokitą i W. Przybylskim. Po wymianie kilku zdań na tematy ogólne powiedziałem wymienionej, że jestem oficerem kontrwywiadu i chciałbym z nią przeprowadzić pewną rozmowę, przepraszając ją przy tym i uzasadniając … W pierwszej chwili nie powiedziałem, skąd właściwie jestem. Wymieniona przyjęła to oświadczenie z pewnym uśmiechem i bez zażenowania nadmieniła, że b. jej się podobało właśnie takie nawiązanie z nią kontaktu, że to świadczy o naszej umiejętnej pracy itp. Następnie zapytałem ją, czy ona uważa za wskazane przeprowadzić tę rozmowę w swoim mieszkaniu czy też gdzieś w lokalu, nadmieniając, że bardzo mi zależy na tym, by mieć możliwie najbardziej niekrępujące warunki. Kandydatka po zastanowieniu się zaproponowała mi kawiarnię i w związku z tym udaliśmy się do jednej z kawiarni przy Pl. Trzech Krzyży. Przed wejściem do kawiarni przedstawiłem jej tow. Rolnika.

            W kawiarni po wymianie kilku ogólnych uwag powiedzieliśmy, że jest nam wiadomo o utrzymywanej przez nią znajomości z dyplomatą amerykańskim Donovanem. W odpowiedzi T/…/ stwierdziła, iż Donovana poznała w czerwcu 1959 r. w czasie pobytu w Polsce Conover’a, komentatora muzyki jazzowej w rozgłośni amerykańskiej, który będąc przez kilka dni w Polsce został zaproszony na przyjęcie do Matuszkiewicza Jerzego, jednego ze znanych muzyków jazzowych. Na przyjęciu tym był wówczas także Donovan. Od tej pory była kilkakrotnie w mieszkaniu Donovana, przeważnie na różnych przyjęciach, gdyż bywali inni Polacy. Gdy Donovan wyjeżdżał na urlop do Paryża poprosiła go, by przywiózł jej szereg przedmiotów ubraniowych. Po jego powrocie była sama u niego w mieszkaniu i otrzymała od Donovana te wszystkie rzeczy, o które prosiła, by jej przywiózł z Francji. Oczywiście za te wszystkie rzeczy płaciła, lecz po cenach znacznie zniżonych.

            Jej zdaniem Donovan jest człowiekiem b. inteligentnym i wykształconym, i miłym w obyciu. Jest on rozwiedziony, jego żona przebywa w NRF. W stosunku do niej jest bardzo grzeczny i uprzejmy i jak jej się wydaje darzy ją sympatią.

            Rzuca się to jej w oczy zwłaszcza wtedy, gdy będąc na przyjęciu spotyka się z licznym gronem kobiet, często b. interesujących, wykształconych i właśnie wtedy Donovan okazuje w towarzystwie duże zainteresowanie jej osobą. Ona oczywiście jest z tego b. zadowolona i wcale nie ukrywa tego, że lubi Donovana i darzy go pewną sympatią.

            Spotykając się z nim nie zauważyła, by próbował on prowadzić rozmowy na tematy polityczne, wskazuje natomiast duże zainteresowanie muzyką jazzową. W towarzystwie jej i znajomych ze środowiska muzyków jazzowych bywa w „Stodole” i „Hybrydach”. Jak jej się wydaje, Donovan ceni również bardzo jej męża. Mąż jej jest zorientowany w utrzymywanych przez nią znajomościach z Donovanem. Z tego powodu nie spotyka się ze strony męża z jakimiś krytycznymi uwagami. T/…/ w rozmowie mocno akcentowała, że jest i chce być lojalną obywatelką. Brat jej w czasie powstania należał do AK i zginął. Uważa ona, że przez znajomość z Donovan nie działa na szkodę swego państwa. Na przyjęciach u Donovana spotyka ludzi ze środowiska naukowców i literatów, ludzi na poważnych stanowiskach, jak np. prof. Gieysztora, Chałasińskiego, Kałużyńskiego i innych.

            Jej się wydaje, że zostałaby mocno skrzywdzona, gdyby zabroniono jej kontynuowania znajomości z dyplomatami amerykańskimi, ponieważ widzi, że takie znajomości utrzymują inni obywatele polscy.

            Po wysłuchaniu powyższego podziękowaliśmy wspomnianej za rozmowę, za jej bardzo szczery i obywatelski stosunek do nas i w związku z tym, że chcielibyśmy w dalszym ciągu wyjaśnić pewne historie zaproponowaliśmy następne spotkanie na dzień 7.II.60 r. godz. 12-tą. Wymieniona propozycję przyjęła.

Uwagi i wnioski: T/…/ jest osobą inteligentną, miłą i kulturalną.

Niewątpliwie darzy ona sympatią Donovana zarówno jako mężczyzną, rozwiedzionego, samotnego, umiejącego okazywać jej sympatię, jak również dyplomatę wprowadzającego ją w bardzo interesujące środowiska kulturalne, które dla niej jako kobiety młodej i bez wyższego wykształcenia stanowi niemały sukces w życiu społecznym.

            Nie bez znaczenia wydaje się także korzyści materialne wynikające ze znajomości z Donovanem. Również niewykluczonym może być, iż T/…/ traktuje Donovana jako swego intratnego kochanka, nie narażając na szwank swego pożycia małżeńskiego. W tej sytuacji zachodzi potrzeba przyjęcia w dalszych rozmowach b. umiejętnej i taktownej linii postępowania, a przede wszystkim głębokiego poznania stosunku T/…/ do Donovana i odwrotnie. Pozytywnym zjawiskiem jest, że wymieniona stara się wykazać lojalną postawę wobec naszych organów.

                                                                                  P r e k u r a t  por.

Wyk. w 2 egz. KJ

– k. 31 Charakterystyka tw ps. „Justyna”, Warszawa 7.01.1962 r., Tajne

            Z wymienioną pierwszą rozmowę przeprowadzono 26.I.60 r. na podstawie raportu w dniu 6.IV.60 r. zarejestrowano ją jako tajnego współpracownika. Mężatka, żona jednego z wybitniejszych muzyków jazzowych w Warszawie. Posiada średnie wykształcenie, inteligentna, umiejąca się spodobać jako kobieta. W okresie pobytu w Polsce Donovana Thomasa należała do grona jego najbliższych znajomych. Figurant darzył ją dużą sympatią. Niektórzy wyrażali opinię, iż łączą ich bliższa stosunki. W ostatnich miesiącach pobytu Donovana w Polsce spotykała się z nim b. systematycznie, w gronie innych Polaków.

Z racji tej przekazała na szereg informacji dot. zainteresowanego i zapatrywań figuranta oraz obywateli polskich kontaktujących się z nim w tym okresie. Spostrzeżenia „Justyny” mają charakter ogólno-informacyjny.

            Na początku 196 r. „Justyna” na zaproszenie znajomej z Paryża wyjeżdżała do Francji. Tam spotkała się z Donovanem i następnie wracając do Polski zatrzymała się w Berlinie zachodnim, odwiedzając wymienionego.

Politycznie b. słabo wyrobiona.

– k. 33 Charakterystyka tw ps. „Justyna”, Warszawa 29.11.1962 r., Tajne

            Z wymienioną pierwszą rozmowę przeprowadzono 28.I.60 r. na podstawie raportu z dnia 6.IV.60 r. zarejestrowano ją jako tajnego współpracownika. Mężatka, żona jednego z wybitniejszych muzyków jazzowych w Warszawie. Posiada średnie wykształcenie, inteligentna, umiejąca się spodobać jako kobieta. W okresie pobytu w Polsce Donovana Thomasa należała do grona jego najbliższych znajomych. Figurant darzył ją dużą sympatią. Niektórzy wyrażali opinię, iż łączą ich bliższa stosunki. W ostatnich miesiącach pobytu Donovana w Polsce spotykała się z nim b. systematycznie, w gronie innych Polaków.

Z racji tej przekazała na szereg informacji dot. zainteresowanego i zapatrywań figuranta oraz obywateli polskich kontaktujących się z nim w tym okresie. Spostrzeżenia „Justyny” mają charakter ogólno-informacyjny.

            Na początku 196 r. „Justyna” na zaproszenie znajomej z Paryża wyjeżdżała do Francji. Tam spotkała się z Donovanem i następnie wracając do Polski zatrzymała się w Berlinie zachodnim, odwiedzając wymienionego.

Politycznie b. słabo wyrobiona. Jej szczerość wobec naszych organów budzi także zastrzeżenia. Mianowicie „Justyna” swego czasu nie zameldowała o wykryciu podsłuchu w mieszkaniu figuranta, aczkolwiek z innych źródeł agenturalnych wiadomo nam było, iż figurant o powyższym się do niej zwierzał.

Na spotkania przychodzi dość chętnie, relacjonując swoje spostrzeżenia. Poważniejszych zadań z uwagi na powyższe dotychczas jej nie zlecano. Po wyjeździe z Polski Donovana przez kilka miesięcy nie miała kontaktu z dyplomatami amerykańskimi, którzy zerwali stosunki z większością Polaków, należących uprzednio do grona najbliższych znajomych Donovana.

Ostatnio „Justyna” podczas dwóch przyjęć spotkała się z Jonesem Fr. II sekretarzem amb. USA. Jak twierdzi, stosunki te zostaną nadal podtrzymane.

Utrzymuje ona nadal kontakty korespondencyjne z Donovanem.

            Jak wynika z ostatnich danych, „Justyna” ma szanse odświeżenia kontaktu z attaché politycznym Donnelym W.

                                                            St. Ofic. Oper. Wydz. VIII Dep. II

Odb. w 2 egz.

Opr. W.P.                                                  /Wł. Prekurat – kpt./

Druk J.D.

– k. 40 Notatka służbowa, Warszawa 22.10.1964 r., Tajne, Egz. Nr 1

            Dnia 21.X.1964 roku o godz. 12.00 w kawiarni „Wenecja” odbyłem spotkanie z b. tw. ps. „Justyna”. Kontakt z w/wym. nawiązałem telefonicznie, powołując się na pana Zbyszka /tow. Prekurat/. Na umówioną godzinę przybyła z parominutowym opóźnieniem, za które mnie przeprosiła. Na temat Donovan’a zaczęła mówić sama. Wyjaśniła, że ten ostatni po wyjeździe z Polski utrzymywał korespondencyjny kontakt z żoną prof. Chałasińskiego. Ją też powiadomił o zamierzonym przyjeździe do Warszawy. Przybył po godz. 18.00 z żoną i kilkunastomiesięcznym dzieckiem. Witało go grono najbliższych przyjaciół- Polaków. Byli to Waschkowie, Matuszkiewiczowie, T/…/, Kałużyński, Tyrmandowie, Chałasińska oraz jakaś Amerykanka- żona Polaka. Z ambasady USA- prawdopodobnie Donolly. Zamieszkał w hotelu Bristol. Na wysuniętą propozycję wspólnego spędzenia wieczoru nie przystał, tłumacząc się brakiem opieki nad małym dzieckiem. Wieczorem był tylko na kawie u Donolly’ego.

Dnia 20.X.1964 r. opiekował się nim Kałużyński. Widział się też z Donolly’m.

Dnia 21.X.1964 r. miał być podejmowany lunchem przez Waschków. Na 17.00 został zaproszony do Chałasiewiczów. Oprócz wymienionych Polaków mają być Dygaci i Morgenstajn. Wieczorem udają siędo Spatif-u.

Dnia 22.X.1964 r. T/…/ wydają dla niego kolację. Odbędzie się ona u nich lub u Kałużyńskiego. Z obywateli polskich, te same osoby.

Dnia 23.X.1964 r., jeżeli nie przedłużą mu wizy, wyjeżdża przez Paryż do USA. W Waszyngtonie zamierza wszcząć starania o zmianę decyzji odnośnie skierowania go na placówkę do Nairobi /Kenia/. Z możliwości przyjazdu do Polski jest bardzo zadowolony. Z zachwytem stwierdzał wiele nowych, pozytywnych zmian w Warszawie. Do ambasady USA w Warszawie ma jakiś żal. Pisząc do Chałasińskiej o swym przyjeździe- prosił ją, aby nie informować o tym placówki. Najbliższe grono, które podejmuje go, prosił, aby nie zapraszano nikogo z pracowników ambasady USA. W Warszawie nabył już sporo książek, które przez placówkę zamierza wysłać do Stanów. Język polski obecnie zna bardzo słabo. Żona, młodsza od niego o prawie 20 lat. Ładna, miła, inteligentna. Zna 5 obcych języków.

Innych informacji o Donovan’ie „Justyna” nie posiadała.

            Na jednym z przyjęć w ambasadzie amerykańskiej tw wraz z mężem poznała I sekretarza ambasady brytyjskiej Socondo z małżonką. W jakiś czas później była u nich na przyjęciu, gdzie poznała Hall’a. Następnie podejmowała Socondo’ów u siebie na imieninach. Przed ich wyjazdem z Polski- wiosną br. na ich życzenie została z mężem zaproszona do Solbych. Było to przyjęcie pożegnalne wydane dla Socondo’ów połączone z tańcami. Większość towarzystwa stanowili młodzi ludzie. Był tam też Hall. W następnym dniu Hall wydał przyjęcie dla Socondo’ów u siebie, na którym tw. też była z mężem, lecz bardzo krótko.

Po pewnym czasie otrzymała od Hall’a zaproszenie do Spatif-u na pokaz filmu angielskiego „Tom Jones”.

Miesiąc temu urządziła u siebie przyjęcie, na które zaprosiła Hall’a. Przyszedł z kolegą- Anglikiem- pilotem lotniczym. Z Polaków byli obecni: Tyrmand, jego żona Barbara Hoff z „Przekroju”, Kalina Jędrusik, Kałużyński ze swą dziewczyną- Teresą Szreder /23 lata, absolwentka historii sztuki Uniwersytetu Wrocławskiego, ojciec profesor tamże/, Matuszkiewiczowie, T/…/ i Janina Janicka- tłumaczka PAN, lat około 30, zam. W-wa ul. Długa 5. Poza Kałużyńskim pozostałych Polaków Hall już znał. Najładniejszą niewiastą była Teresa Szreder. Nią też od samego początku zainteresował się Hall. Starał się z nią umówić, lecz ona nie przyjęła jego propozycji. Obecnie nie ma już jej w Warszawie. Wyjechała do ojca do Wrocławia lub do rodziny do Krakowa. Do Warszawy prawdopodobnie już nie wróci.

Na „Justynie” i jej mężu Hall wywarł wrażenie osoby nie pasującej do dyplomacji. W towarzystwie jest raczej niepoważny. Myśli tylko o dziewczętach i tańcach. Dużo pije, lecz nie upija się. Rozmów wykraczających poza ogólne tematy nie wszczyna. Kolega jego dość szybko upił się i został wyłączony z towarzystwa. Żegnając się z gospodarzami Hall powiedział, że prześle im nowe zaproszenie na pokaz filmowy do Spatif-u oraz że zaprosi ich także do siebie. Do dnia 9 bm., kiedy to wyjechał do Londynu, nie skomunikował się jednak z nimi. O jego wyjeździe do Anglii „Justyna” dowiedziała się od znajomej.

W dalszej rozmowie „Justyna” powiedziała, że Chałasińska uprzedzała ją, że jeżeli nadal będzie chodzić z mężem na przyjęcia do różnych placówek zachodnich, to może spotkać się z przykrościami ze strony polskich władz. W związku z tym zostałem zapytany, jak faktycznie te sprawy wyglądają i czy mogą oni mieć z tego tytułu kłopoty. Wyjaśniłem, że jeżeli osoby kontaktujące się z dyplomatami państw zachodnich czują się Polakami, znają swoje miejsce w społeczeństwie i wiedzą, jak się zachowywać w rozmowie z cudzoziemcami, to nie muszą się obawiać niczego.

                        Na tym spotkanie zakończyłem.

            Uwagi

Tw. „Justyna” żadnych uwag w związku z wywołaniem z nią spotkania nie miała. Informacje przekazywała chętnie. Obcego języka nie zna, stąd ma bardzo ograniczone możliwości operacyjne.

Z uwagi na swojego męża- muzyka często razem z nim jest zapraszana na różnego rodzaju oficjalne przyjęcia do poszczególnych placówek dyplomatycznych. Mając powyższe na uwadze oraz możliwość otrzymania zaproszenia do Hall’a podałem jej swój telefon /451999- Leszek/ oraz uzgodniłem, że w wypadku otrzymania zaproszenia do któregoś z cudzoziemców lub przyjmowania ich u siebie w domu, skomunikuje się ze mną telefonicznie.

                                                                       St. ofic. oper. Wydz. VIII Dep. II MSW

Wyk. LS egz. 3

Egz. Nr 1 – t. tw                                                        L. Sitek – kpt.

Egz. Nr 2 – t. Donovan’a

Egz. Nr 3 – t. Hall’a

– k. 43 Notatka służbowa, Warszawa 13.11.1964 r., Tajne

            Dnia 12 listopada 1964 roku zadzwoniła do mnie tw. „Justyna” i prosiła o umożliwienie jej skontaktowanie się z panem Zbyszkiem /tow. Prekurat/. Gdy poinformowałem ją, iż przez pewien czas będzie on nieobecny w pracy- zwróciła się do mnie o pomoc w następującej sprawie.

            Dnia 14.XI.1964 roku razem z mężem zamierza wyjechać do Belgii. W Biurze Paszportów Zagranicznych poinformowano ją, że wydano już pozytywną decyzję co do jej wyjazdu, lecz paszportu do tej pory nie przesłano do KMO Warszawa. Ponieważ w soboty Wydział Paszportów nie przyjmuje interesantów- „Justyna” obawia się, że może nie otrzymać paszportu na czas i nie będzie mogła wyjechać razem z mężem, który wszystkie formalności ma już załatwione.

            Po porozumieniu się z tow. Kudłą skomunikowałem się z tow. Molendą w powyższej sprawie. Zostałem przez niego poinformowany, że „Justyna” paszport swój będzie mogła odebrać dnia 13.XI.1964 roku w Wydziale Paszportów Zagranicznych KMO Warszawa, po uprzednim okazaniu dokumentu dokonanej w banku opłaty za przejazd.

            Informację powyższą przekazałem „Justynie”. Za okazaną pomoc była bardzo wdzięczna. Uzgodniłem, że po powrocie do Warszawy skomunikuje się ze mną.

                                                                       St. ofic. oper. Wydz. VIII Dep. II MSW

Wyk. LS egz. 1

                                                                                            L. Sitek – kpt.

 

 

Reklamy

Paulini a warszawski samorząd

W poprzednim wpisie skierowałem wiele gorzkich słów pod adresem kierownictwa IPN. Zrobiłem to niesłusznie, nikt tam sobie nie zasłużył na lekceważące i ośmieszające słowa o przekupniach w świątyni. Słowa, na jakie zasługuje kierownictwo IPN, a zwłaszcza pionu naukowego brzmią: śmierdzące lenistwo, kunktatorstwo. Zgodnie z wyznaczonym przez nową władzę kierunkiem badań zajmują się przede wszystkim okresem do 1956 r. Jeśli badają okres późniejszy, to na pewno nie oficjeli Kościoła.

Tymczasem pracownik niszowego medium od 2 miesięcy wypożycza teczki z bazy sygnatur sporządzonej przeze siebie osobiście kilka lat temu w trakcie mrówczej pracy. Spośród 20 wypożyczonych teczek aż 15 nie było wcześniej przez nikogo czytanych, a są to teczki z tzw. listy Wildsteina. Nie liczę oczywiście wpisów na karcie kontrolnej pracowników obsługi wniosków, którzy m.in. sprawdzają klauzulę teczki. Ich wpisy są kilka dni wcześniejsze niż moje. Tych 15 nie czytał nawet Witold Bagieński, a dowcipy opowiadane przez członków nieboszczki „Rady IPN” świadczyły, że czytał wszystkie. Na tych 15 teczek aż 3 prowadzone były w Wydz. IV KMO/KSMO/SUSW. Świadczy to o niepisanej zgodzie, co do tego, że dzieje Kościoła „już przebadano”.

Jednak z tych teczek poświęcona jest kombinacji operacyjnej polegającej na wprowadzeniu tajnego współpracownika do warszawskiej siedziby zakonu paulinów. Zachowała się tylko jego teczka personalna, co nieco zubaża wymowę podłości działań jego i Służby Bezpieczeństwa. Tw wytrzymał w seminarium „tylko” pierwsze 4 lata. Następnie kontynuował studia na Akademii Teologii Katolickiej jako cywil, ale pozwoliło mu to na dalszą, wydajną współpracę. Współpracę z KSMO/SUSW zakończył po załatwieniu sobie stanowiska w warszawskiej kulturze. Czy pamiętają Państwo artykuły o asystentce Borusewicza, która dzwoniła po placówkach samorządowej kultury i zlecała odmowę wynajęcia sali na spotkanie z Cenckiewiczem? Na przykładzie tego tw można mówić (pisać) o pochodzie SB przez instytucje kultury. Ww. tw od lat 70-tych zaliczył kierowanie co najmniej czterema warszawskimi domami kultury. Na tej podstawie od biedy można go uznać za osobę publiczną. W tej chwili bohater tekstu cieszy się zasłużoną emeryturą ZUS. Świadczy to o kadrach zatrudnionych w samorządach w ogóle.

W każdej teczce personalnej mnóstwo dokumentów dotyczy spraw nagród finansowych. W tej teczce zachowało się tylko 11 pokwitowań. Natomiast według Arkusza wypłat było 100 (słownie: stu). Ich medianę ustaliłem na 500 zł, a wypłacano je co miesiąc w okresie 31.12.1965- 25.06.1976 r.

Nie będę na razie ujawniał tożsamości tw, ponieważ, jak Państwo doczytają, w teczce pojawia się interesujący wątek wciągnięcia do współpracy przez starszego brata, „starszego tw”. Imię i nazwisko brata jest tożsame z co najmniej dwoma dostojnikami Kościoła, więc zasługuje on na osobną kwerendę. Jej zakończenie przewiduję za 1 rok. Po drugie nie chcę ujawnić tożsamości tw, ponieważ nie chciałbym pozbawić Pana Krzyżaka przyjemności płynącej z samodzielnego znalezienia teczki tego tw za 4 lata i przedstawienia w gazecie badań jako własnych.

– Raport do Zastępcy Komendanta ds. Bezpieczeństwa KMO m.st. Warszawy, Warszawa 12.09.1966 r., Tajne

            Proszę o wyrażenie zgody na wypłacenie jednorazowe kandydatowi na tw. ps. „/…/” sumy 3000 zł (trzy tysiące zł).

            Powyższe motywuję tym, że k-t wywodzi się z biednej rodziny, on sam i jego siostra w tym roku ukończyli maturę i są na utrzymaniu matki, której zarobki są niewielkie.

            Kandydat wstępując na nasze polecenie do WSD w Warszawie, potrzebuje sprawić sobie niezbędne wyposażenie w postaci pościeli, bielizny pościelowej i innych rzeczy, których żyjąc w gronie rodzinnym nie posiadał na własność, a własnych środków finansowych nie posiada.

            Uzyskanie takiej sumy pozwoli mu na zaopatrzenie się w niezbędne dla niego rzeczy.

W celu zakamuflowania poczynionych sprawunków k-t opowie matce, że przeznaczył na ten cel pieniądze zarobione przez niego w czasie wakacji, kiedy był wychowawcą, a zarobionej sumy przed matką nie ujawnił, jak również to, że pomógł mu jego brat, który pracuje zarobkowo i ma takie możliwości pomocy. Tę ostatnią sprawę k-t ma uzgodnić z bratem po zapadnięciu decyzji tow. Komendanta.

Zgadzam się                                                                          ofic. oper. W IV

            13 IX 1966 r.                                                            

                                                                                              /-/ Rosłaniec J. por.

– Raport do I Zastępcy Komendanta ds. Bezpieczeństwa, Warszawa 3.10.1967 r., Tajne spec. znaczenia

            W dniu 2.10.1967 r. tow. mjr Sobol Jan, Z-ca N-ka Wydz. IV w mojej obecności przeprowadził rozmowę z tw. ps. „/…/” z obiektu WSD.

            W rozmowie tej tw. wysunął dwie propozycje. Jedną z nich było: że pozostanie w WSD i będzie jednocześnie studiował w ATK pod warunkiem, że otrzyma wynagrodzenie w wysokości 1000 zł miesięcznie.

            W przeciwnym przypadku weźmie urlop dziekański i będzie studiował w ATK, jednocześnie pracując na ½ etatu w jakiejś instytucji państwowej oraz udzielać będzie korepetycji.

            Powyższe motywował tym, że w chwili obecnej znajduje się w krytycznej sytuacji finansowej, ponieważ pomoc, jaką otrzymywał z domu, obecnie nie wchodzi w rachubę, gdyż matka jego zarabia około 800 zł miesięcznie i nie jest w stanie mu pomagać.

            W związku z powyższym proszę tow. Komendanta o wyrażenie zgody na wynagrodzenie tw. ps. „/…/” sumą 1000 zł miesięcznie.

T.w. „/…/” postawił sprawę                                                              insp. W IV

Wynagrodzenia w sposób nieustępliwy,

że jeżeli nie otrzyma od nas 1000 zł ,-                                   /-/ Rosłaniec J. por.

miesięcznie, to przerwie studia w WSD.

            Dla utrzymania go w WSD

stawiam wniosek, aby dawać mu te

1000 zł ,-miesięcznie.

                        4.X.67 JSobol

– Wniosek do Zastępcy Komendanta Służby Bezpieczeństwa KMO m.st. Warszawy dot. wprowadzenia do Zakonu /…/, Warszawa 4.06.1963 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. nr 1

I Uzasadnienie wprowadzenia kandydata:

            Wydział IV KMO m.st. W-wy prowadzi rozpracowanie w ramach fragmentu Sprawy Obiektowej klasztoru OO Paulinów mieszczącego się w W-wie przy ul. Długiej 3. Wspomniana placówka liczy 11 zakonników, 10 kleryków, którzy uczęszczają do Liceum Korespondencyjnego, 5 braci zakonnych, którzy prowadzą kościół pod weź. Św. Ducha, organizują doroczne pielgrzymki piesze do Cz-y kształcą swoje kadry. W obiekcie tym nie posiadamy żadnego źródła informacji w postaci tajnych współpracowników. Jest wykorzystany jedynie kontakt ps. „/…/” do kontroli kazań.

            Jednym z podstawowych zadań placówki warszawskiej to kształcenie kadr w zakresie szkoły średniej w Liceum Korespondencyjnym w W-wie przy ul. Kowelskiej 1. Oprócz kształcenia kleryków zakresie szkoły średniej są przygotowywani do dalszych studiów w WSD w Krakowie. Placówka warszawska jest stawiana na 3 pozycji po Częstochowie i Krakowie przez Generała Zakonu OO Paulinów.

            Poza tym OO Paulini z W-wy są wykorzystywani przez Prymasa Wyszyńskiego do różnych prac. W ogóle zakon OO Paulinów cieszy się najlepszą opinią u Prymasa.

            Kandydat od 17.VIII po przyjęciu do Zakonu OO Paulinów zostanie skierowany do Nowicjatu do Leśnej pow. Biała Podlaska. Tam będzie przebywał przez jeden rok. Po odbyciu Nowicjatu zostanie przeniesiony do W-wy w celu uzyskania świadectwa dojrzałości, gdzie będzie przebywał 2-3 lata. Następnie, o ile wyrazi zgodę, zostanie przeniesiony do WSD w Krakowie.

            Po odbyciu nowicjatu i złożeniu ślubów będzie miał dostęp do różnych spraw. Przez okres 2 miesięcy (wakacje) będzie przebywał na Jasnej Górze.

II Ocena kandydata

Ob. /…/ pochodzi z biednej rodziny robotniczej. Ojca nie ma, mieszka wraz z matką i rodzeństwem młodszym. Wychował się w skromnych warunkach i atmosferze jak najbardziej religijnej. Brat kandydata- S/…/- przez kilka lat był ministrantem w swojej parafii i chciał koniecznie zostać księdzem. W tym celu [w] 1961 r. wstąpił do Zakonu OO Paulinów, lecz już w r. 1962 (po odbyciu nowicjatu) wystąpił ze względów rodzinnych- matka zachorowała, nie mogła pracować. Na niego spadł cały obowiązek utrzymania rodziny. Brat kandydata S/…/ jest tajnym współpracownikiem ps. „Robert”.

            Należy nadmienić, że t.w. „Robert” sam zasugerował wykorzystanie /…/, oznajmując, że nie będzie miał żadnych kłopotów z wstąpieniem do Zakonu OO Paulinów, bowiem on posiada (jako były współbrat) jak najlepszą opinię w Zakonie OO Paulinów oraz u innych księży zakonnych, jak i świeckich.

            T.w. „Robert” scharakteryzował brata jako człowieka poważnego (mimo młodego wieku) realnie myślącego, nie jest sfanatyzowany. Interesuje go ruch robotniczy w Polsce, czyta na bieżąco prasę, szczególnie interesuje go sytuacja międzynarodowa.

III Korzyści operacyjne

            W okresie pobytu w nowicjacie zostanie rozpracowana placówka w Leśnej tj. założenia, zamierzenia, ustawienia organizacyjne, charakterystyka poszczególnych nowicjuszy pod kątek opracowania do pozyskania w charakterze tajnych współpracowników. Pomimo że większość informacji uzyskanych z Leśnej będą operacyjnie wykorzystywane przez KPMO w Białej Podlasce [sic], niemniej jednak dokładne rozpoznanie i opracowanie poszczególnych nowicjuszy i OO będą w przyszłości niezmiernie istotne w pracy operacyjnej naszego Wydziału.

            Po przeniesieniu kandydata do Warszawy zostanie wykorzystany do rozpracowania placówki warszawskiej, kontaktów OO Paulinów, zamierzeń na przyszłość do opracowywania poszczególnych kleryków i OO pod kątem typowania do pozyskania. Okres 2-3 lat pobytu kandydata w W-wie umożliwi nam dokładne rozpracowanie klasztoru OO Paulinów w W-wie. O ile kandydat wyrazi zgodę, zostanie przeniesiony do WSD OO Paulinów w Krakowie.

IV Sposób łączności

            Spotkania z kandydatem wprowadzonym do OO Paulinów w czasie pobytu w Nowicjacie będą odbywane raz w miesiącu przez brata w/w t.w. ps. „Robert”.

Wyżej omówiony sposób łączności będzie jak najbardziej prawidłowy. Zostaną wyeliminowane wszelkie możliwości dekonspiracji kandydata. W tym celu przeszkoli się t.w. ps. „Robert” z obsługiwaniem [sic] się minifonem. Rozmowy ze spotkań będą nagrywane. Odwiedzenie kandydata raz w miesiącu przez brata nie będzie budzić u przełożonych żadnych podejrzeń, bowiem taka praktyka tam jest stosowana.

            Po przybyciu do W-wy spotkania będzie odbywał prac. Wydz. IV-go.

V Plan wprowadzenia

T.w. ps. „Robert” uda się z bratem /…/ do O Tadeusza- przeora OO Paulinów [w] W-wie na rozmowę, w której /…/ przedstawi chęć wstąpienia do Zakonu OO Paulinów nadmieniając, że ma takie powołanie od najmłodszych lat itp. Sytuację tę chcę wykorzystać również do głębszego wprowadzenia t.w. „Robert” do OO Paulinów w W-wie.

            Po rozmowie z przeorem O Tadeuszem /…/ napisze podanie do O Generała na Jasną Górę z prośbą o przyjęcie do Zakonu OO Paulinów. Należy nadmienić, że matka w/w będzie b. zadowolona z podjętej decyzji syna.

            Dla zrealizowania wyżej przedstawionego planu proponuję wykonać następujące czynności:

– powiadomić t.w. ps. „Robert”, że pragnę porozmawiać z jego bratem /…/

w tym celu:

– t.w. „Robert” wybierze się z bratem /…/ do miasta

– rozmowa zostanie przeprowadzona na tut. Komendzie w obecności ps. „Robert”. [dopisek- nie w Komendzie, a raczej na terenie neutralnym]

            W czasie rozmowy należy dokładnie rozpoznać osobowość, pozytywne i negatywne cechy charakteru, skłonności, nawyki i stosunek do religii itp. kandydata, a następnie ewentualnie przedstawić propozycje udzielania nam pomocy (przedstawiając sposób).

            Omówić również kwestie związane z wynagrodzeniem po ewentualnym wyrażeniu zgody na współpracę.

            Konkretny plan rozmowy zostanie opracowany oddzielnie po zatwierdzeniu wniosku.

Zgadzam się                                                                          St. ofic. operac. Wydz. IV

            4.VI.63                                                                      

                                                                                              /-/ J. Makocki por.

– Notatka, Warszawa 3.01.1966 r., Tajne

W dn. 3.01.66 r. odbyłem kolejne planowane spotkanie z k-tem na tw ps. /…/. Spotkanie odbyłem w kawiarni. Na spotkaniu k-t wręczył mi napisane doniesienie, w którym opisał przebieg uroczystości w k-le św. Wojciecha w dn. 1 i 2 stycznia. W czasie mszy czytany był list biskupów polskich do Episkopatu NRF. Ponadto potwierdził wizytę Wyszyńskiego w k-le Wojciecha w dn. 6.01.66 godz. 1900. W czasie rozmowy opowiedział o przebiegu prywatki urządzanej przez niego dla kolegów i koleżanek ze szkoły na Sylwestra. Na podstawie napisanego doniesienia wykazałem jak powinien pisać, co umieszczać w doniesieniu itp.

                                                                                              ofic. oper. W IV

                                                                                              J Rosłaniec

–                                                                                             Warszawa, dnia 3-I-1966 r.

Źródło: /…/

Przyjął: Rosłaniec

                                                                                                          T a j n e

                                                                                                                      Egz. Nr 1

 

D O N I E S I E N I E

            Dnia 1 stycznia 1966 r. godz. 11 w kościele św. Wojciecha suma była cicha. Podczas mszy pod kierownictwem księdza wierni śpiewali kolędy. Po odczytaniu nauki i ewangelii kaznodzieja odczytał pierwszą część listu „Orędzie do biskupów niemieckich” z zaznaczeniem, że osąd tego listu zostawia słuchaczom.

Rysopis kaznodziei- wzrost średni /w okolicy 170 cm/, otyły, włosy siwe, w okularach.

            Godzina 13- tak samo jak na godz. 11.

Dnia 2 stycznia 1966 r.

Godz. 11- msza cicha, śpiew kolęd. Czytanie 2 części listu księży biskupów polskich. Po przeczytaniu listu powiedział: że wokół tego listu było wrzawy. Proszę samemu kierując się rozsądkiem tekst listu zestawić z tym coście usłyszeli. Jednocześnie przypominam, że w czwartek 6 stycznia St. Wyszyński wygłosi naukę posoborową w kościele św. Wojciecha o godz. 19.

                                                                                              /…/

Zadanie

Bywać na lekcjach religii w kościele św. Wojciecha oraz w tymże kościele na mszach niedzielnych.

Omówienie– w osobnej notatce

                                                                                  Of. Operac. Wydziału IV

                                                                                  /-/ por. J. ROSŁANIEC

Odbito w 2-ch egz.

Druk ICh opr. RJ

–                                                                                             Warszawa, dnia 9-IV-1966 r.

Źródło: /…/

Przyjął: Rosłaniec

m.sp. kawiarnia                                                                                T a j n e

                                                                                                                      Egz. Nr 1

D O N I E S I E N I E

            Nabożeństwo „odnowienia ślubów chrztu” w kościele Podwyższenia Krzyża św. odbyło się w Wielką Sobotę o godz. 19. Nabożeństwo prowadziło dwóch kapłanów.

Po poświęceniu ognia, uroczystym zapaleniu świec /gromnic/ i po poświęceniu wody, kapłan odprawiający odczytał Posłowie ks. prymasa.

Zaczął to głosem „Wielkim” przejmująco patetycznym tak, że wytrącił wiernych z uśpienia spowodowanego przeciąganiem się w nieskończoność nabożeństwa. Do tego momentu nabożeństwo trwało 1 godz. 15 min.

Powiedzeniem choć kilku zdań w ten sposób miało właściwości fali świeżego, odżywczego powietrza. [sic]

W komentarzu kapłan zwrócił uwagę, że obecnie święta wielkanocne wcale nie są takie same jak poprzednie. Są to święta millenijne. Następnie kapłan powiedział, że to jest źródłem wielkiego skarbu dla nas Polaków [sic], skarbu, który on chciałby spotęgować.

Po krótkim komentarzu odczytał „Posłowie ks. Prymasa”, odprawiono odnowienie ślubów, odnowienie litanii do wszystkich św. [sic], odprawiono mszę św. Nabożeństwo trwało do godz. 21.10.

Frekwencja- około 440 osób.

                                                                                  /…/

Zadanie

W dalszym ciągu starać się wejść w zaufanie znajomych księży w celu uzyskania poparcia w dostaniu się do Sem.

Omówienie

Spotkanie planowane odbyłem w kawiarni. W czasie spotkania omówiłem treść doniesienia wskazując, jak powinno być napisane. W dalszym ciągu spotkania rozmawiałem na temat nauki, spraw rodzinnych itp., podkreśliłem konieczność przestrzegania konspiracji.

Następne spotkanie z uwagi na nawał pracy umówiłem na początku maja br.

Przedsięwzięć nie planuję.

                                                                                  Of. Operac. Wydziału IV

                                                                                  /-/ por. J. ROSŁANIEC

Odbito w 2-ch egz.

Druk ICh opr. RJ

– Wyciąg z doniesienia źródła „Gołąb” z 8.07.1967 r., Tajne

/…/ jest dość żywy, rozwinięty, wygląda na cwaniaka. Kolegował się z Celińskim, Wyrostkiewiczem, co do pobożności to nie ma wielkiego zapału, widać, że to robi tylko, aby od oka. Miał być usunięty z Seminarium, ale dokładnie nie wiem, prawdopodobnie jeszcze go pozostawili.

                                                                       Za zgodność

– Wyciąg z notatki służbowej z odbytego spotkania z tw /…/ 24.03.1970 r., Warszawa 24.03.1970 r., Tajne, Egz. poj.

/…/ oświadczył mi, że definitywnie postanowił nie wracać do seminarium. Do niedawna wahał się jeszcze, lecz obecnie doszedł do wniosku, że kariera duchownego nie odpowiada jego psychice. Pragnie zostać reżyserem i dlatego po ukończeniu ATK będzie kontynuował dalsze studia.

                                                                       Za zgodność:

Odb. w 1 egz.                                                                        [parafa]

Druk SB/Opr. WK

Nr masz. 651/70

– Wyciąg z notatki służbowej ze spotkania z tw /…/ z 18.05.1970 r., Tajne

Zakomunikował mi, że w ostatnich dniach został zdjęty ze stanowiska kierownika teatru „ATEKA”.

Powodem było dość ostre nieporozumienie, jakie miał z reżyserem Mularczykiem przy wystawieniu sztuki „Niebo” w czasie akademii 1 maja. Mularczyk nie reżyserował w ogóle w/w spektaklu i mimo to starał się ingerować w sprawy techniczne dosłownie przed odsłonięciem kurtyny. T.w. uważał, że czyni to złośliwie i zwrócił Mularczykowi uwagę na niestosowność postępowania. W konsekwencji Mularczyk będący w bardzo dobrych stosunkach z dyr. Dziedziakiem spowodował poprzez dyrektora odsunięcie /…/ od kierownictwa teatru. Za /…/ ujął się cały zespół artystyczny grożąc odejściem. Dyr. Dziedziak zwołał ogólne zebranie członków teatru, wg relacji /…/ uciekał się do pogróżek pod adresem zespołu jak np. postępowanie dyscyplinarne. Z powodu stanowczej postawy uczestników zebrania nie zdołano nikogo przeforsować na miejsce „/…/”. Obecnie chwilowo działalność teatru „ATEKA” jest zawieszona.

W dniu wczorajszym „/…/” rozmawiał z dyr. Dziedziakiem około dwóch godzin i stwierdził, że miało to charakter przesłuchania, gdyż dyrektor polecił protokółowanie radcy prawnemu. Zarzucono mu różne drobne sprawy, na które dotąd nikt nie zwracał uwagi oraz pomijano jego wkład pracy od 1967 r. Wysunięto m.in. zarzut, że zbuntował zespół, zaś „/…/” twierdzi, że rozmawiał tylko o swej sprawie z dwoma osobami, zaś cały zespół liczy ponad 20 osób. „/…/” obecnie przeniósł swe zainteresowania reżyserskie do Klubu AWF „Rekals” [sic]. W ramach tego Klubu prowadzi teatr „Dziekanka” kierując zespołem osób z AWF i UW.

                                                                       Za zgodność:

                                                                                   [parafa]

– Notatka służbowa, Warszawa 14.09.1970 r., Tajne

            W dniu 14 września br. odbyłem spotkanie z t.w. ps. „/…/”. Zgodnie z otrzymanym zadaniem dostarczył mi film nakręcony przez akademicką grupę 17 na warszawskiej pielgrzymce do Częstochowy.

Przy wykonaniu powyższego zadania nie miał trudności, gdyż posiada zaufanie kierownictwa ODA św. Anny oraz osób z tzw. grupy filmowej ośrodka. Obiecał, że pojedzie wyświetlić film w lubelskim ośrodku duszpasterskim, jednak nie jest to dla niego zobowiązujące. Przy zwrocie filmu powie, że nie miał czasu.

            Wykorzystując znajomości na pielgrzymce „/…/” na moje polecenie związał się z Ośrodkiem Duszp. u św. Anny. W niedzielę 13 bm. był tam na spotkaniu pielgrzymkowej grupy 17. Spotkania odbywają się co dwa tygodnie, względnie raz na miesiąc.

            „/…/” otrzymał z Ministerstwa Oświaty pomyślną dla niego wiadomość. Zapadła decyzja przywrócenia mu praw studenckich. W ciągu najbliższych 4 dni uczelnia otrzyma pismo w jego sprawie.

            Ustalono, że film zwrócę mu 16 bm., gdyż wypożyczył go na 3 dni.

Zadanie

Sporządzenie doniesienia na temat spotkania grupy 17 w ODA u św. Anny w dniu 13 bm.

Przedsięwzięcia

Przekazać film z pielgrzymki do wykorzystania Dep. IV.

                                                                                  Inspektor Wydziału IV

                                                                                  /-/ por. W. KUCHAREK

Odbito w 2-ch egz.

Druk Ich opr. KW

Nr masz. 1918

Egz. 1 – teczka pracy

Egz. 2 – teczka personalna tw.

– Wyciąg z informacji tw „Tadeusz” dot. spotkania grupy filmowej 257 pielgrzymki na Jasną Górę, Tajne

            W spotkaniu brały udział siostry Rogozińskie, od których dowiedziałem się o tym, że /…/ zam. Warszawa ul. Monte Cassino /…/ jest uważany, jak to określiła, za jawnego agenta bezpieki. Mówiła mi, że były z nim kilkakrotnie przeprowadzane rozmowy ostrzegawcze, a on w dalszym ciągu bezczelnie przychodzi na wszelkie imprezy organizowane u św. Anny czy też u Prymasa. Wytworzyła się taka sytuacja jak z panem Bogdanem. Każdy z czynnych uczestników w św. Annie unika spotkania z tymi panami.

                                                                       Za zgodność:

                                                                       [parafa]

– Wyciąg z notatki służbowej ze spotkania z tw „/…/” 31.08.1970 r., Tajne

            T.w. „/…/” ożenił się 4 sierpnia br. Mieszka obecnie w wynajętym mieszkaniu pod adresem- ul. Lucjana Rydla 22 /willa/.

Od 15 września br. ma otrzymać stanowisko kierownika Domu Kultury Zakładów im. Kasprzaka.

            Nazwisko żony t.w.- Hanna G/…/, zameldowana ul. Bagno 6, pracownik umysłowy Przeds. „Polmot” przy ul. Stalingradzkiej.

            Rozmawiałem z t.w. na temat dalszej jego współpracy z nami w kontekście nowej sytuacji życiowej, spytałem, w jakim stopniu /i czy w ogóle/ będzie możliwa współpraca. T.w. odpowiedział, że nie widzi przeszkód, musi jednak przez pewien okres legendować przed żoną wyjścia z domu w godzinach popołudniowych. Oświadczył, że ułoży sobie wszystko w domu, aby nam nadal służyć pomocą.

                                                                       Za zgodność:

Odbito w 1 egz.

Druk Ich opr. KW

Nr masz. 1029                       

– Raport do Naczelnika Wydz. IV, Warszawa 19.10.1973 r., Tajne

            Tajny współpracownik ps. „/…/” od miesiąca ubiega się o stanowisko kierownika zakładowego Domu Kultury Zakładów im. Kasprzaka w Warszawie.

Ma do tego kwalifikacje- dyplom ukończenia studiów wyższych, 4-letnie studium teatralne, praktykę w zakresie tejże działalności kulturalnej (kierował teatrem …, obecnie kieruje już drugim osiedlowym domem kultury).

            Objęcie w/w stanowiska łączy się dla tw. z dużymi korzyściami- 3600 zł, pensja miesięczna. Zależy mu na tym, gdyż ożenił się ostatnio, nie ma własnego mieszkania.

            Kandydatura tw. została zatwierdzona przez dział socjalny Zakładów oraz dwie instancje związkowe. Przeciwstawia się jedynie Komitet Zakładowy PZPR (dają ostateczną decyzję), a konkretnie II sekretarz Komitetu tow. Balcerzak.

Wspomniany sekretarz wysunął przed naczelnym dyrektorem Zakładów zarzut, że „/…/” to klerykał- ukończył ATK oraz zarzut, że w ciągu jednomiesięcznej pracy w tymże domu kultury w ub. roku zaniedbywał swoje obowiązki (jest to zarzut spreparowany).

Tło tego stanowiska- tow. Balcerzak chce ustawić na wspomnianym stanowisku swoją żonę, która aktualnie jest tam instruktorem.

            O pomoc zwróciłem się do tut. Wydz. IIIa. por. Sochocki mający w swojej gestii zakłady Kasprzaka rozmawiał z naczelnym dyrektorem, przekonał go i dyrektor nie stawia sprzeciwu, lecz zatwierdzenie tw. na kierownika domu kultury uzależnia od Komitetu.

            Następnie por. Sochocki rozmawiał z I Sekretarzem Komitetu tow. Pruchnickim, który zajął nieustępliwe stanowisko. W tej sytuacji W IIIa nie może załatwić tej sprawy.

            Nadmieniam, że por. Sochocki przeprowadził tam rozeznanie i stwierdził, że zarzuty odnośnie „/…/” są spreparowane, a chodzi jedynie o awans dla żony w/w Balcerzaka.

            Z uwagi na to, że tw. „/…/” w pełni zasługuje na udzielenie pomocy- stawiam propozycję, aby sprawę tę załatwić przez Komitet Dzielnicowy PZPR.

            Proszę tow. Naczelnika o zajęcie stanowiska w tej sprawie.

                                                                                  St. insp. Wydz. IV

                                                                                  por. W. Kucharek

[dopisek- Nie załatwiono ostatecznie, gdyż by zniszczyli tw. po objęciu stanowiska.]

[dopisek- Tw. „/…/” podjął pracę od 1.03.1974 r. w osiedlowym domu kultury w Aninie, ul. Zalipie 17 na stanowisku kierownika placówki- tel. 12 12 75.]

– Charakterystyka tw ps. /…/j, Warszawa 24.12.1976 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

            Wstępny kontakt operacyjny został nawiązany z nim 8.VI.1963 r., a celem było pozyskanie do współpracy i wprowadzenie go do zakonu Paulinów w Warszawie przy rekomendacji jego brata- paulina i jednocześnie tw., gdyż miał zamiar zostać księdzem. Plany te nie zostały zrealizowane, gdyż „/…/” zrezygnował z zakonu.

            Pozyskania dokonano 14.09.1966 roku pod kątem wprowadzenia go do WSD w Warszawie. Wstąpił do seminarium, z którego jednak zrezygnował z powodu braku powołania.

            Następnie rozpoczął studia na Wydziale Teologicznym ATK w Warszawie. W lutym 1972 r. otrzymał dyplom magistra teologii.

            W okresie współpracy „/…/” wykorzystywany był po zagadnieniach i środowiskach:

1 Metropolitalne WSD- sprawa obiektowa krypt. „Centrum”

2 ATK w W-wie – sprawa obiektowa krypt. „Dogmatyk”

3 Klub Inteligencji Katolickiej i duszpasterstwo akademickie

4 Parafia św. Zygmunta na Bielanach

            Ponadto dostarczał różnorodne informacje z wielu środowisk księżowskich w W-wie, wykorzystywany był do kontroli kościołów oraz jako … w pięciu pielgrzymkach pieszych z W-wy do Częstochowy.

            Do sierpnia 1976 r. wykorzystywany był przez rok do jednego zadania- kontrola parafii św. Zygmunta przy pl. Konfederacji w Warszawie, gdzie był punkt zapalny na tle budowy nowego kościoła parafialnego.

            W okresie współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa „/…/” okazał się dobrym i rzetelnym współpracownikiem. Był zdyscyplinowany, wykazywał dużo własnej inwencji, stawiane zadania realizował na miarę swych możliwości. Pewne i w zasadzie krótkie przerwy we współpracy uzasadnione są na przestrzeni lat osobistymi jego kłopotami- miał trudności mieszkaniowe, przeszkody w studiach, trudności w znalezieniu pracy po ukończeniu studiów.

Dla realizacji naszych zadań poświęcił dużo czasu i włożył w nie wiele wysiłku.

Przestrzegał zasad konspiracji pracy- stosował się do naszych wytycznych w pracy i nie przekraczał udzielonego mu marginesu działania.

            Od 1974 roku jego pomoc dla nas była ograniczona, gdyż ożenił się i podjął odpowiedzialną pracę. Tym niemniej jego i w tym okresie należy ocenić pozytywnie jego współpracę z SB.

            Pobierał systematycznie wynagrodzenie pieniężne. Ponadto korzystał z naszej pomocy przy usuwaniu kłopotów w sprawach osobistych.

            Obecnie jego możliwości operacyjne są znikome i zawężone w zasadzie do środowiska pracy zawodowej, które pozostaje poza zakresem zainteresowań pionu IV.

            Brak możliwości operacyjnych, obowiązki rodzinne, praca zawodowa (jest kierownikiem osiedlowego domu kultury w Aninie ul. Zalipie 17, tel. służb., po godz. 1800– 121275) oraz niedomagania zdrowotne uzasadniają wniosek o zakończenie współpracy i złożenie teczek tw. do archiwum Wydz. „C” KSMO.

                                                                       Kier. Sekcji V Wydz. IV

                                                                       kpt. W. Kucharek

 

                        Uzupełnienie do charakterystyki

1 Pozyskany na zasadzie lojalności w terminie jak wyżej

2 Pracował systematycznie. Krótkie przerwy we współpracy miały jedynie miejsce z powodu sytuacji osobistych tw, urlopów.

3 Przekazywał pisemne doniesienia oraz ustne informacje, z których sporządzano notatki.

4 Spotkania z tw odbywały się początkowo w kawiarniach, następnie w dwóch jego kolejnych mieszkaniach oraz w MK „Arka III” i „Stokrotka”, podczas pielgrzymek do Częstochowy na wolnym powietrzu.

5 Czas spotkań był bardzo zróżnicowany. Odbywały się w ciągu całej doby, w zależności od charakteru realizowanych zadań np. podczas pielgrzymek w późnych godzinach wieczornych, a nawet w godzinach nocnych.

6 Kontrolowany był przez innych tajnych współpracowników.

7 Odbyto 3 spotkania kontrolne (Z-ca Nacz. Wydz. IV mjr J. Sobol)

Uwaga

Przechować w archiwum

na okres 20 lat.

* /…/ zatrudniony jest jako dyrektor Dzielnicowego Domu Kultury OCHOTA przy ul. Reja 9 tel. 25 36 46

tow. Grabowski- kier. Sek. IV Wydz. III-1 KSMO

zainteresowany jest z uwagi na … problematykę kultury

w ewentualnym, podjęciu współpracy z byłym TW

 

Jacek Zieliński z Głogowa- kombatant walki lat ’80

Głogów odwiedziłem w 1991 r. Stanęliśmy z innymi podróżnikami (pozdrawiam Wróbla i Akwena) na Starówce i zapłakaliśmy. Sądziłem wtedy, że wyzwolicielska Armia Czerwona pozostawiła tylko zniszczenia materialne. Jednak teraz, po lekturze biografii „Prezydenta ze ZBoWiD”-

http://www.glogow.pl/urzad/index.php/honorowi-obywatele?id=1807:jacek-zielinski&catid=78 nie widzę przyszłości dla Głogowa innej niż radziecka. Rada Głogowa wykonała swoją pracę nierzetelnie, bowiem Jackowi Zielińskiemu należy się uznanie nie tylko za wspieranie komunistycznych kombatantów. Ma wkład osobisty w „Walkę za Waszą i Naszą Wolność” już w latach 1983- 1989.

Według udostępnionych w IPN zapisów ewidencyjnych wywiadu SB Zieliński został zarejestrowany przez funkcjonariusza Wydz. XI Dep. I MSW 11.04.1983 r. jako kontakt operacyjny (odpowiednik krajowego tajnego współpracownika) krypt. „Jars”. Podczas niszczenia teczki sporządzono „Postanowienie o zniszczeniu akt sprawy czynnej” z 30.09.1989 r. Oprócz danych osobowych Ww. Postanowienie zawiera uzasadnienie prowadzenia teczki: „Rozpoznawanie działalności ugrupowań prosolidarnościowych”; oraz uzasadnienie jej zniszczenia: „zawarte w sprawie materiały nie mają wartości operacyjnej i informacyjnej”.

Ponieważ Prezydent Zieliński aktywnie wspierał wszystkie formy upamiętniania historii Głogowa, sądzę, że zwalczane „ugrupowania prosolidarnościowe” nie działały w Głogowie. W innym wypadku Prezydent Zieliński odpowiedziałby mi na maila w sprawie tej publikacji.