Archiwa tagu: podziemie

Krzysztof Rutkowski SGH – do końca w Zetce

Jest dla mnie zupełnie niezrozumiałe, dlaczego dość nijaka teczka profesora SGH mieszkała do końca w Zbiorze zastrzeżonym IPN. Profesor na maile służbowe nie odpowiada, jego wersji dzisiaj nie poznamy. Może Sędzia Kieres mógłby wytłumaczyć tę ciekawostkę. Z innych wątków teczki mogę wymienić: zatrudnienie większości rodziny prof. Rutkowskiego w firmie do dzisiaj państwowej; jego wierność PZPR; kłopoty ze znalezieniem pracy przez Poservice. Jednak dzisiaj prezentuję tylko dokumenty świadczące o przebiegu tajnej i świadomej współpracy pracownika naukowego z komunistycznym wywiadem wojskowym. Daty zakończenia współpracy w teczce nie znalazłem.

– k. 36 Deklaracja z 24.09.1981 r., Tajne spec. znaczenia

            Ja niżej podpisany(a) Krzysztof Rutkowski zobowiązuję na mocy dobrowolnej umowy współpracować z Wywiadem Wojskowym PRL, ściśle wykonywać postawione mi zadania oraz przekazywać Wywiadowi tylko prawdę, niczego nie ukrywając. Zobowiązuję się też do utrzymania w tajemnicy faktu współpracy z Wywiadem, nawet w obliczu niebezpieczeństwa osobistego.

            Wiadomym mi jest, że za zdradę i działanie na niekorzyść Państwa Polskiego grozi surowy wymiar kary.

                                                                                  [parafa]

– k. 45 Notatka służbowa z 29.09.1982 r. dot. nagrody pieniężnej dla współpracownika ps. „Christophe”, Tajne, Egz. poj.

            Współpracownik dr Krzysztof RUTKOWSKI ps. „CHRISTOPHE”, pracownik naukowy SGPiS, został pozyskany do współpracy w listopadzie 1981 r.

            Od listopada 1981 r. do czerwca 1982 r. przebywał na stażu w Scuola Superiore Enrico Mattei w Mediolanie. W porozumieniu z Kierunkiem włoskim Oddziału IV i na jego konkretne zapotrzebowanie postawiono mu zadania wywiadowcze na okres pobytu we Włoszech.

            Zadania to współpracownik wykonał dobrze i w całości, wykazując jednocześnie dużo własnej inicjatywy i pomysłowości. Ponadto dostarczył dodatkowo informacje o sytuacji wywiadowczej i ogólnej w okresie bezpośrednio po wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego.

            Z uwagi na duże zaangażowanie i pełne wykonanie zadań wywiadowczych oraz możliwości perspektywicznego wykorzystania go jako współpracownika na SGPiS, proponuję z okazji Dnia Wojska Polskiego udzielić mu nagrody pieniężnej w wysokości 3000 zł. /…/

– k. 53 Notatka dot. działalności przemytniczo-spekulacyjnej w SGPiS, do użytku służbowego

            W związku z nieco bliższym zapoznaniem się z problemem włączania środowiska studenckiego SGPiS do działalności przemytniczo-spekulacyjnej, pragnę zwrócić uwagę na kilka faktów, które warto byłoby rozpoznać.

            Od dłuższego już czasu w środowisku studenckim SGPiS, szczególnie Wydziału Handlu Zagranicznego, krążą informacje /plotki?/ na temat grupy osób „dorabiającej sobie” na spekulacji opartej na bezpośrednich kontaktach z zagranicą. Wykorzystywana jest w tej działalności wymiana grup studenckich patronowana przez ZSP /uprzednio przez SZSP/ na szczeblu wydziałowym, jak i uczelnianym. Trudno jest mi podać w tej chwili konkrety, lecz pragnąłbym zwrócić uwagę na następujące fakty:

            1 Wśród studentów krążą głosy o istnieniu zorganizowanej grupy zaangażowanej w tego typu działalność; jest to grono osób, które ponoć bez żadnych skrupułów wstąpiło od początku do ZSP, otwierając sobie tym samym drogę do niezwykle bogatych kontaktów zagranicznych, które ZSP przejęło po rozwiązaniu SZSP.

            2 Grupa ta ma swojego przywódcę nazywanego „Wodzem”, według mojego wstępnego rozeznania jest to student Wydziału Handlu Zagranicznego o nazwisku BIERNAT; mówi się, iż dorobił się on na tej działalności milionowej fortuny /?/; w jednej z rozmów była mowa o dwóch willach /?/;

            3 Przedstawiciele tej grupy brali prawdopodobnie udział we wszystkich kilkuosobowych delegacjach wysyłanych przez SZSP /ZSP/ w ostatnim czasie; krążą głosy o odłączaniu się członków tych delegacji i realizowaniu „własnego” programu, opartego prawdopodobnie na odwiedzinach RFN lub Austrii;

Podejrzewam, iż nie chodzi tu o zwykły przemyt artykułów do/z Polski /acz niektórzy studenci regularnie wracając do Polski przywożą maksimum dopuszczalne przez przepisy celne- kawy, czekolady, pończoch itp.- oczywiście w celach handlowych/, lecz o bardziej wyrafinowane metody i znacznie większą skalę obrotów. Przypuszczenie to opieram na fakcie, z którym zapoznałem się w trakcie pobytu z grupą studencką w Szwecji jako opiekun. W grupie tej miałem studenta V roku /Andrzej Klipo/, który wtajemniczył mnie w jeden z mechanizmów zbywania towarów zagranicznych do dalszej sprzedaży w Polsce. Polega on na wywożeniu z Polski waluty i wpłacaniu jej za granicą na konto austriackie firmy „Billa” organizującej wysyłkę paczek żywnościowych do Polski. Wywożone pieniądze są wpłacane w kwotach po ok. 30 dol., przy czym każdy przekaz ma innego adresata w Polsce /co świadczy o istnieniu zorganizowanej siatki odbiorców tych towarów/. Zamówienia mogą dotyczyć konkretnych towarów, wysyłanych wówczas do Polski z Wiednia lub tylko otworzenie rachunku, na podstawie którego można realizować zakupy bezpośrednio w Warszawie /magazyny tej firmy są w Warszawie przy ul. Broniewskiego/.

            Pewnymi informacjami mogliby również służyć opiekunowie poprzednich grup wyjeżdżających do Szwajcarii /St. Gallen/, Francji itp.

            Osobiście prosiłbym o niemieszanie /a przynajmniej zbyt szybkie/ osoby, która mi przekazała pewne informacje w tej sprawie w czasie wspólnego wyjazdu.

14 MAJA 1983                                                          Ch.

– k. 55 Sytuacja społeczno-polityczna w SGPiS, do użytku służbowego

            Wydaje się, że oceny takiej nie można dokonać w sposób jednoznaczny. Gdyby wziąć pod uwagę jej zewnętrzne objawy, można byłoby mówić o pełnym spokoju w Uczelni i braku jakichkolwiek powodów do niepokoju. Gdyby uwzględnić co niektóre głosy, czasami dobiegające Uczelnię w formie plotek, to należałoby przyjąć, iż w SGPiS istnieje dobrze zakonspirowana, silna struktura organizacyjna /o charakterze podziemnym/, oparta o byłych działaczy „Solidarności” i NZS. Tego drugiego stanowiska radziłbym nie lekceważyć, mimo wszelkich zewnętrznych objawów mogących świadczyć o jego nieprawdziwości.

            Sytuacja wydaje się być zróżnicowana w tym względzie w zależności od środowisk i wydziałów. Środowisko pracowników samodzielnych wydaje się być bierne i poza swoimi obowiązkami naukowo-dydaktycznymi i funkcjami administracyjnymi jest raczej niewidoczne. Młodsza kadra naukowa jest podzielona, wydaje się, że w tej grupie należy szukać aktywu ewentualnej „opozycji”. Szczególne ciągoty ku kontestacyjnemu stanowisku w tym środowisku obserwuje się wśród kadry wydziałów ES i FiS oraz w katedrze Prawa przy Wydziale MW.

            W środowisku studenckim panuje marazm, brak aktywności i raczej powszechne niezadowolenie z rozwoju wypadków politycznych po 13 grudnia. W prywatnych rozmowach jest w ogóle trudno znaleźć większe grono osób, które pozytywnie wyrażałyby się o obecnym programie wyjścia z kryzysu politycznego, społecznego i ekonomicznego w Polsce.

            W wyniku zmian, jakie nastąpiły po 13 grudnia najbardziej wzmocniły się władze administracyjne Uczelni i Wydziałów /szczególnie Rektor i Dziekani/ oraz osoby powiązane z resortem MSW. Bardzo słaba jest organizacja partyjna, szczególnie na szczeblu Wydziałów. Funkcje sekretarzy są z reguły w rękach młodych działaczy partyjnych, których siła przetargowa wobec silnych Dziekanów jest naprawdę znikoma. Zwróciłbym uwagę na oznaki zmęczenia wśród autentycznych, ideowych i uczciwych działaczy partyjnych, co może bardzo negatywnie odbić się na składzie władz partyjnych i popularności partii w Uczelni [sic] już w najbliższej kadencji. Jednocześnie wśród członków partii panuje bardzo zła opinia na temat aparatu partyjnego, szczególnie szczebla dzielnicowego i warszawskiego, dalej zupełnie oderwanych od bazy partyjnej.

            W SGPiS nie znalazła uznania nowa formuła związków zawodowych. Nieliczna grupa inicjatywna składa się z byłych działaczy ZNP nie cieszących się zbyt dużym autorytetem i nie rokuję im raczej sukcesów w budowie struktury związkowej w Uczelni. Istnieje natomiast zainteresowanie odbudową struktur samorządnościowych w środowisku studenckim i pracowniczym. Wydaje się, że jest ono kreowane w dużej mierze przez opozycję widzącą w tych strukturach możliwość wpływu na ośrodki decyzyjne w SGPiS, lecz również popierane przez środowisko studenckie.

            Niezadowolenie wywołują również, szczególnie wśród młodszej kadry naukowej, relatywnie niskie płace nauczycieli akademickich. Powodują one również nagminny ciąg pracowników do różnych chałtur, co odbija się negatywnie na ich działalności naukowo-dydaktycznej.

            Uważam, iż dużym błędem było nieufne, a czasami wręcz wrogie ustosunkowanie się części osób kierujących Uczelni [sic] lub mających w okresie stanu wojennego wpływ na jej kierowanie do osób, które złożyły legitymacje partyjne w ostatnich dwóch latach. Jest wśród tych ostatnich wiele cieszących się autorytetem, uczciwych i pryncypialnych i występowanie przeciwko nim nie przynosi nikomu zysków.

            Ze spraw, które mi się wydają ważne, zwracam jeszcze uwagę na niezwykle dużą aktywność w Uczelni osób pochodzenia żydowskiego. Są obecni w kolegium rektorskim, kolegiach dziekańskich i sekretariacie KU PZPR; z drugiej strony było ich dużo wśród działaczy „Solidarności” i NZS. Odnoszę wrażenie, że podziemne struktury opozycyjne są doskonale poinformowane o wszystkim, co się dzieje w ośrodkach dyspozycyjnych Uczelni.

            14 MAJA 1983                                                                      Ch.

– k. 72 Notatka z przeprowadzonego spotkania ze współpracownikiem „Christophere”, Tajne, Egz. poj.

1 Cel spotkania

1 Omówienie aktualnej sytuacji współpracownika i perspektyw pozostania na kolejny rok w RFN.

2 Postawienie zadań

2 Miejsce i czas spotkania

Spotkanie odbyło się 27.07.1990 r. w kawiarni „HORTEX” przy Pl. Konstytucji w Warszawie. /W dniu 28.09.1990 r. rozmawiałem z „CHRISTOPHEREM” telefonicznie podczas jego pobytu w Warszawie z okazji zorganizowanego na SGPiS seminarium polsko-niemieckiego/.

3 Przebieg spotkania

Współpracownik poinformował, że:

– w jego sytuacji zawodowej i rodzinnej nie zaszły zmiany;

– kończy intensywnie swoją pracę habilitacyjną, co będzie stanowić zasadniczy argument do przedłużenia na następny rok stypendium na Uniwersytecie w Münster. /28.09.1990 r. powiadomił, że sprawa ta jest na dobrej drodze/.

– prowadzenie pracy typowniczej w środowiskach akademickich, w których przebywa, jest w coraz większym stopniu utrudnione z uwagi na wzrost szowinistycznych nastrojów wielkoniemieckich i niechętnych Polsce- kreowany jest tam obraz Polski jako kraju zacofanego i nieodpowiedzialnego.

Realizując wcześniej otrzymane zadania „CHRISTOPHERE” zdobył i przekazał:

– 5 kompletnych materiałów nt. integracji w różnych działach transportu obu części Niemiec i dalszych planów w tym zakresie /W PI materiały zostały ocenione jako cenne i wartościowe/.

– 3 szczegółowe mapy Münster i okolic /W PI zostały ocenione jako cenne/.

Przypomniałem współpracownikowi zadania uzyskiwania materiałów informacyjnych nt. integracji komunikacyjnej Niemiec i planów w tym zakresie, a szczególnie tworzenia nowych rozwiązań komunikacyjnych ukierunkowanych na Wschód.

Zabroniłem wykonywania jakichkolwiek notatek i zapisków o charakterze kompromitującym.

Współpracownik nie stwierdził symptomów mogących świadczyć o jego dekonspiracji lub zagrożenia bezpieczeństwa.

4 Wnioski i propozycje

1 Współpracownik tkwi w czysto niemieckim środowisku specjalistów od spraw komunikacyjnych i ma co najmniej jeszcze przez najbliższy rok możliwość uzyskiwania informacji w interesującym nas zakresie.

2 „CHRISTOPHERE” zajmuje aktywną, zaangażowaną postawę przy realizacji naszych zadań.

3 Przy realizacji zadań współpracownik poniósł realne koszty przekraczające 50 DM. Biorąc pod uwagę jego aktywność należy sądzić, iż przywiezie na następne spotkanie materiały, które zakupi, skopiuje itp. Proponuję w związku z tym refundację w/wymienionemu kosztów realizacji zadań w wysokości 200 DM.

4 Na kolejne spotkanie umówiłem się ze współpracownikiem w kraju w styczniu 1991 r.

[mjr dr Jerzy GRYZ] 90.10.20

                                               [płk dypl. Zdzisław ŻYŁOWSKI]

                                                           90/12/12

                                                                                   [płk mgr Konstanty MALEJCZYK]

Reklamy

Jan Trusiak, czyli podlaski WiN w zasadzce

Z racji mody egzaltowania się dziejami oddziału „Łupaszki” ” poszukiwałem donosicieli z kręgu niepodległościowego podziemia. Natomiast media pełne są wiadomości o „Reginie”. Dzisiaj proponuję lekturę wyboru dokumentów z teczki Jana Trusiaka.

– zatw. Raport o dokonanym werbunku agenta, Warszawa 10.10.1949 r., Ściśle tajne

Dnia 8.X.1949 r. o godz. 715 na terenie Włoch k/W-wy został tajnie zdjęty Trusiak Jan ps. „Korycki”, były prezes obwodu org. „WiN” w Bielsku Podlaskim. Wymieniony został przewieziony na mieszkanie konspiracyjne „Mariensztad”, gdzie został przesłuchany na okoliczności jego szpiegowskiej działalności na terenie pow. Bielska Podlaskiego w latach 1944- 46. Podczas przesłuchania Trusiakowi udowodniono jego przestępstwo wobec Polski Ludowej, które uznała za słuszne. Trusiak cały czas przesłuchania zachowywał się poważnie i rozmyślał nad każdym wypowiedzianym słowem nie szukając wyjścia od poniesienia odpowiedzialności, gdyż jest osobą bardzo ambitną. Na podsunięcie mu myśli, że dla każdego obywatela jest droga rechabilitacji [sic], Trusiak zrozumiał, że ma możność pozostania na wolności. Wówczas zapytał się, czy nam się rozchodzi o współpracę i postawienie mu warunków. Następnie kolejno przedyskutował warunki, prosząc zarazem, by nie nakładać na niego zadań niemożliwych do wykonania, gdyż on chciałby z każdego zadania wywiązać się uczciwie i sumiennie, a tym samym zrehabilitować za popełnione przez niego przestępstwa.

Werbunek trwał do godz. 1615 i podczas całego werbunku kandydat był opanowany.

                                                                                                          ref. s. II Wydz. III

                                                                                                                      [parafa]

Zobowiązanie

Ja, niżej podpisany Trusiak Jan, zamieszkały we Włochach zobowiązuję się do informowania Organów Bezpieczeństwa o wszelkiej wrogiej działalności b. członków organizacji nielegalnych i ich propozycjach co do mego współudziału. Jednocześnie zobowiązuję się do szczerego i sumiennego informowania, przez co będę się starał zrehabilitować swoją działalność w AK i WiN, ujawnioną i darowaną amnestią polityczną z r. 1947-go. Jednocześnie zobowiązuję się do zachowania ścisłej tajemnicy, wiedząc, że w przeciwnym wypadku będę karany przez Sąd Wojskowy.

Warszawa, dnia 8.X.1949 r.                                      Jan Trusiak

Dla zachowania konspiracji wszystkie podawane przeze mnie informacje podpisywał będę pseudonimem „S.8”. Zobowiązanie moje będzie mnie obowiązywało przez jeden rok.

                                                                       Jan Trusiak

– Charakterystyka inf. „S-8”, Warszawa 2.08.1954 r., Ściśle tajne

            Inf. „S-8” został zawerbowany dn. 8.10.1949 r. na materiał[ach] kompromitujących z działalności w organizacji AK-WiN.

            Inf. „S-8” w okresie okupacji niemieckiej w 1941 r. wstąpił do PZP, gdzie objął stanowisko komendanta gm. Grodzisk. Po przemianowaniu na AK zostaje zastępcą komendanta Ośrodka Brańsk—Grodzisk. W okresie po wyzwoleniu został mianowany na prezesa obwodu, do głównych czynności jego należało zbierać informacje o: aparacie BP, MO, stacjonujących jednostkach wojskowych, organizacjach politycznych itp.

            Inf. „S-8” w wyniku współpracy z nami ujawnił szereg osób z Komendy Okr. Białystok. Obecnie z przebywających w Warszawie figurantów posiada dotarcie tylko do jednego, który jest również wykorzystywany operacyjnie. Inf. „S-8” jest na wysokim poziomie intelektualnym, poza rodziną nie utrzymuje z nikim stosunków towarzyskich, jednocześnie unika dotarcia do osób mogących nas interesować. Najchętniej w doniesieniach mówi o sprawach dot. obiektu, na którym pracuje. Pozornie robi wrażenie człowieka pozytywnie ustosunkowanego do Polski Ludowej, lecz nie widać u niego głębszego przekonania o słuszności naszej sprawy.

            Sprawdzenie informatora wykazało, że jest nieszczerym w stosunku do organów BP, co przejawiło się w zatajeniu niektórych faktów.

Wynagradzany do tego czasu inf. „S-8” nie był.

            Kier. S. II W. III                                             ref. S. II W. III

            /St… Jan ppor./                                              Gurtat Edward ppor.

[dopisek- tow. Gurtat występował wobec „S-8” jako „Ewoński”- przy nawiązywaniu kontaktu powołać się na to nazwisko.]

– Wywiad bbd, Ściśle tajne

            Trusiak Jan syn Władysława i Marii ur. 1910 r. we wsi Koryciny gm. Grodzisk, narodowość i obywatelstwo: polskie, wyznanie rzym.-kat., wykształ. Uniwersytet prawny.

            Trusiak Jan od siedmiu lat zaczął chodzić do szkoły w Korycinach, gdzie ukończył 4 oddz. Po ukończeniu szkoły w Korycinach pojechał się uczyć do Drohiczyna, gdzie ukończył gimnazjum. Z Drohiczyna pojechał się uczyć do Warszawy, gdzie przebywał do samej wojny.

            W 1939 r. Trusiak Jan był na wojnie w wojsku polskim w stopniu plutonowego, gdzie dostał się do niewoli niemieckiej. W 1940 r. zbiegł z niewoli i przyszedł do rodziny do Korycinów. 1941 r. na wiosnę w/w został aresztowany przez władze sowieckie, gdzie z Grodna zbiegł i przechował się za Bugiem. Podczas okupacji niemieckiej Trusiak Jan przebywał w Warszawie oraz przyjechał z Warszawy 1943 r. i pracował w Gminie w Grodzisku. 1944 r., kiedy tereny zostały wyzwolone, Trusiak Jan został aresztowany przez wojska radzieckie, gdzie uciekł z Bociek. 1945 r. Trusiak Jan ps. „Korycki”, „Borowicz” przyjechał do Korycina, gdzie było go widziano po wojskowemu w stopniu porucznika. Ale przeważnie chodził po cywilu. 1945 r. na jesieni, jak podaje źródło „Brzoza”, to przez Trusiaka Jan ps. „Korycki”, „Borowicz” zostały spalone auta wojskowe na szosie oraz rozbicie samochodów z żołnierzami. 1946 r. Trusiak Jan ps. „Korycki”, „Borowicz” wyjechał na Zachód, gdzie od tamtej pory nie był widziany przez ludność miejscową.

            Ojciec w/w przed wojną był wójtem i posiadał gospodarstwo wysokość 16 ha ziemi. Kiedy został zwolniony z wójta, ojciec w/w założył sobie sklep w Korycinach, przed wojną trzymał dwie siły najemne.

            Rodzina w/w składała się z 4-ch osób, dwoje dzieci to Jan, córka Helena jest nauczycielką we wsi Czarna-Cerkiewna, za Teodorczukiem, który jest nauczycielem we wsi Czarna-Cerkiewna gm. Grodzisk.

                                                                                  Wywiad przeprowadził:

                                                                                  ref. PUBP w Bielsku-Podl.

                                                                                              /-/ Kowalski

– Charakterystyka informatora ps. „S-8” nr rej. 2471, Warszawa 27.04.1956 r., Ściśle tajne!

                                               Inf. „S-8” zatr. w Centralnym Zarządzie

                                               Przetwórstwa Owocowo-Warzywnego

                                               na stanowisku radcy prawnego,

                                               wiek 43 lata, nar. i obyw. polskie,

                                               poch. społ. chłopskie, bezp., wykształc.

                                               wyższe prawnicze- studiował na UW

            Do współpracy z Organami BP zawerbowany został przez Wydz. III UdoSBP w Warszawie w dniu 8.10.1949 r. na zasadach lojalności i nadal współpracuje na tych samych zasadach.

            Przed 1939 r. uczęszczał do gimnazjum, a następnie na Wydz. Prawa UW. W tym czasie, jak podaje, do żadnych organizacji politycznych nie należał.

            W listopadzie 1941 r. wstąpił do nielegalnej organizacji PZP /wszedł w skład AK/, gdzie pełnił funkcję komendanta placówki na gminę Grodzisk. W r. 1943 został mianowany z-cą d-cy ośrodka AK gm. Brańsk i Grodzisk i pozostawał na tym stanowisku do wyzwolenia tj. do lipca 1944 r. występując pod ps. „Lachowicz”. W czasie akcji tzw. „Burza” dostał rozkaz powołania pod broń tylu ludzi, ile było broni. Zebrał dwa uzbrojone plutony, których zadaniem było zwalczanie wycofujących się oddziałów niemieckich. Oddział złożył broń władzom radzieckim, przy czym dowódcy AK zostali zatrzymani w gm. Brańsk pow. Bielsk Podlaski m.in. w/w, który następnie zbiegł i ukrywał się oczekując na rozkaz z Okręgu AK Białystok krypt. „Bekas”. W kilka miesięcy po wyzwoleniu został mianowany II-gim zastępcą komendanta Obwodu AK Bielsk Podlaski z zadaniem organizowania i pobudzenia starych członków AK do dalszej nielegalnej działalności. Po kilku miesiącach tej działalności komendant obwodu ps. „Świda” zdezerterował i na jego miejsce z dniem 1.1.1945 r. od Komendanta Okręgu AK „Mścisława” otrzymał nominację na Komendanta obwodu Bielsk Podlaski przyjmując ps. „Korycki”. Była to organizacja WiN. Do zadań „Koryckiego” w tym czasie należało utrzymanie nielegalnej struktury organizacji, nadsyłanie miesięcznych meldunków do Okręgu o nastrojach wśród zorganizowanych w WiN-ie i miejscowej ludności, o działalności organizacji politycznych i społecznych, o poszczególnych działaniach partyjnych, ruchach wojsk itp. W tym czasie „Korycki” wydawał tygodnik „Jedność” [wcześniejsza nazwa brzmiała „O Demokratyczną Polskę”]- ostatni numer wyszedł w lipcu 1945 r.

            Po rozkazie „Radosława” opuścił teren obwodu rzekomo z zamiarem ujawnienia się. W Okręgu nadal uważano go za Komendanta Obwodu, a działalność za zawieszoną i następnie na rozkaz „Sulima” z Okręgu Białystok w czerwcu 1946 r. wrócił na obwód i przybrał ps. „Borowicz” dla rozwinięcia działalności politycznej w myśl programu płk. Rzepeckiego. Celu tego nie udało mu się osiągnąć, zrezygnował więc z funkcji komendanta obwodu 1.12.1946 r. i wyjechał do Warszawy. Ponieważ Okręg nie przekazał żadnych rozkazów i nie mianował na jego miejsce komendanta, po porozumieniu się ze swym sekretarzem ps. „Biały” wydał rozkaz ujawnienia się obwodu do 15.4.47 r., co też nastąpiło przed Komisją Wojew. Urz. BP w Warszawie. Inf. „S-8” również ujawnił się w kwietniu 1947 r. i na tym swoją działalność polityczną po wyzwoleniu zakończył.

            Inf. „S-8” został przekazany nam przez Wydz. III UdoSBP m.st. Warszawy. Na kontakt został przejęty przez Wydz. IV Dep. IV dn. 15.12.1955 r. w celu wykorzystania go w sprawie ag.-grupowej krypt. „Kufa”. W tym okresie współpracy inf. „S-8” dał się poznać jako niezbyt chętnie ustosunkowany do współpracy z Org. BP, chociaż specjalnie stwierdza, że rozumie potrzebę takiej współpracy i wszystko to, co mu będzie wiadome o wrogiej działalności przekaże Org. BP. Dodaje jednak przy tym, że kto inny mógłby lepiej informować Org. BP, gdyż on nie zwraca uwagi na wypowiedzi ludzi i nie posiada kontaktów ze względu na brak czasu [praca zawodowa i pochłonięcie zainteresowaniami dziedziną nauk prawniczych]. W rzeczywistości inf. „S-8” jak najskrupulatniej unika wszelkich kontaktów towarzyskich z ludźmi znanymi sobie z przeszłości i z obecnego miejsca pracy. Wydaje się, że postępuje tak … w tym celu, aby odpadały podstawy do dalszej współpracy. Zlecone zadania w zasadzie wykonuje, lecz często odciąga tłumacząc to różnymi przyczynami pochodzącymi ze strony figurantów. Ponadto inf. „S-8” twierdzi, że nie widzi ludzi złej woli, że nie widzi nawet przejawów szkodnictwa lub nadużyć, dopatruje się w takich wypadkach przyczyn w braku kwalifikacji zawodowych, przeoczenia itp. Takie stanowisko zajmował również w stosunku do figurantów sprawy ag.-grupowej „Kufa”, gdzie istnieją dowody szkodliwej działalności dla gospodarki.

            W celu sprawdzenia, jak również poszerzenia materiałów w sprawie ewid.-obserw. polecono mu szczegółowo opisać wspólną wycieczkę z figurantem i jego kontaktami, wśród których znajdował się sprawdzony nasz informator. Porównane informacje obydwu informatorów zgadzały się i na tej podstawie nie można się wyrazić negatywnie o szczerości inf. „S-8”. Ciekawe jest jednak to, że inf. „S-8” podał wszystko, co mogło być wiadomym wszystkim uczestnikom wycieczki, nie przytoczył treści rozmowy prowadzonej tylko z figurantem.

            Z rozmów w czasie spotkań, jego stosunku do współpracy odnosi się wrażenie potwierdzające opinię podana w charakterystyce przez Wydz. III UdoSBP, że informator „S-8” nie jest szczery, gdyż zataja niektóre fakty.

            W miejscu pracy kierownictwo określa go mianem „adwokata prywatnej inicjatywy”, ponieważ w sprawach spornych między CZPOW a spółdzielniami pomocniczymi broni tych ostatnich.

            Pod względem politycznym deklaruje pełną lojalność w stosunku do Władzy Ludowej, powiada, że jest wychowany w duchu demokratycznym przez swego ojca [znany w swoim powiecie jako ludowiec z PSL Wyzwolenie] i w zasadzie uznaje politykę Rządu PRL, chociaż nie przeczy, że ma pewne zastrzeżenia odnośnie polityki wewnętrznej w kraju.

            Z charakteru jest człowiekiem cichym, spokojnym i skrupulatnym. Posiada duże mniemanie o sobie pod względem zawodowym, zamiłowanej w zawodzie prawnika, ambitnej. Jeżeli chodzi o rozrywki jest zapalony, wędkarzem. Nałogów nie posiada, wygląd ascetyczny. Wykazuje umiejętność przestrzegania zasad konspiracji.

Spotkania odbywały się na LK „Zbucki”, pozostawał na kontakcie 3 towarzyszy.

W toku dalszej współpracy z inf. „S-8” należy zwrócić uwagę na sprawę szczerości i prawdomówności sprawdzając go. Opierając się jego deklaracjach lojalności należy wykorzystać to do obserwacji figuranta sprawy ewid.-obserw. Nowosielskiego, do chwili zdobycia lepszej agentury. Inf. „S-8” odpowiada kategorii informatora.

                                                                       Opracował

                                                            Ofic. op. S III W IV Dep. IV

                                                                       M Małyszek

Cdn