Archiwa tagu: leopold tyrmand

Za Teresę!!

Podziwiam refleks dziennikarzy pseudoprawicowego koncernu, którzy odpalili rakietę o donoszeniu Teresy w środku kampanii samorządowej. Jednak nie wierzę im na tyle, żeby do tej teczki nie zajrzeć. Z tym Tyrmandem to dużo przesadzili, Teresa wpisuje się w długą listę pań podrywanych przez cudzoziemców: Tyszkiewicz, Hoffmann, Wiśniewska, Cembrzyńska, Dykiel i wiele innych. Interesujący wątek to sytuacja materialna Teresy i jej rodziny. Jak było, proszę przekonają się Państwo sami:

– k. 12 Raport o zezwolenie na przeprowadzenie rozmowy z Teresą T/…/, Warszawa 12.11.1959 r., Ściśle tajne

[dekretacja- Z tym, że spowodować wezwanie jej męża w sprawie uchylania się od meldunku i w czasie rozmowy zorientować się, gdzie zamieszkują na terenie Warszawy. Następnie rozmowę z nią przeprowadzać w jej mieszkaniu pod nieobecność jej męża. [parafa] 18.II.59 r.]

            Wymieniona od sierpnia br. utrzymuje stosunki towarzyskie z Donovanem Thomasem, I-szym Sekretarzem Ambasady USA w Warszawie.

            Posiadane materiały wskazują, że T/…/ była kilkakrotnie w towarzystwie Donovana w kawiarniach, na przyjęciach u niego w domu i swoich znajomych oraz jeździła z nim po mieście samochodem.

            W dniu 1.VIII.59 r. Donovan podjechał samochodem na ul. Rakowiecką nr 5, skąd wyszła wymieniona i pojechała razem z figurantem do kawiarni „Wiklina”. O godz. 2100 Donovan pojechał z nią do swego mieszkania. Dnia 2.VIII o godz. 0.35 Donovan wyszedł z T/…/ ze swego mieszkania i odwiózł ją na ul. Rakowiecką nr 5 (tam zamieszkują jej rodzice). W tym czasie w mieszkaniu Donovan nikogo więcej nie było. [dopisek na marginesie- czy mąż w tym czasie był w Warszawie?]

            Jak wynika z danych agenturalnych T/…/ Teresa w ostatnim okresie zwróciła wyraźnie uwagę Donovana na swoją osobę. Swego czasu była nawet opinia, że Donovan zakochał się w T/…/. Wieczorami towarzyszy on jej bardzo często, wożąc ją, jej męża i ich przyjaciół swoim samochodem i zapraszając ich najbliższe otoczenie do swego mieszkania. T/…/ jest z nim spoufalona i w jego mieszkaniu gra rolę „pani domu” dość grymaśnej i wymagającej, co zdaje się Donovanowi nawet podoba się, gdyż chętnie spełnia jej wszystkie życzenia. Rozwozi na jej życzenie gości różne punkty miasta, stara się o książki i pisma fachowe dla męża itp. Nie wydaje się jednak, żeby był to jakiś poważniejszy romans przede wszystkim dlatego, że T/…/ przywiązana jest do swego męża, a poza tym nie zna języka angielskiego. W ubiorze T/…/ coraz częściej daje się zauważyć przedmioty pochodzenia zagranicznego, które najprawdopodobniej w formie prezentu otrzymuje ona od Donovana. Dzięki T/…/ Donovan tkwi dosyć mocno w środowisku studenckim i jest tam osobistością dość znaną.

            T/…/ pochodzi z rodziny inteligenckiej, jest osobą b. sprytną, dość inteligentną, przystępną i ładną. Cierpi na jakąś wadę serca. Na skutek tej choroby pod wpływem minimalnego zdenerwowania ogarnia ją płacz. T/…/ ma drugiego męża, jej pierwsze małżeństwo z Fersterem z Krakowa zostało rozbite przez T/…/. Z pierwszego małżeństwa ma ona syna. T/…/ w kartotece KWMO w Krakowie, jak i centralnej nie jest notowana. Mąż jej jest jednym z najmłodszych, zdolniejszych i wybitnych pianistów i kompozytorów muzyki jazzowej. Jest w trudnych warunkach materialnych.

            Jak wskazują posiadane materiały znajomość kandydatki z Donovanem ma charakter trwały i stosunków towarzyskich i może zawierać elementy pewnego romansu. Kandydatka jest snobką i zdaje się, że imponuje jej znajomość z dyplomatą amerykańskim. Donovan znając jej dość trudną sytuację materialną oraz najprawdopodobniej brak skrupułów w sprawach seksualnych i kierując się chęcią utrzymywania kontaktów z młodzieżą studencką zainteresowany jest jej osobą zarówno ze względów osobistych, jak i służbowych.

            Biorąc pod uwagę powyższą sytuację planuje się przeprowadzić z T/…/ rozmowę pod kątem jej ewentualnego wykorzystania operacyjnego.

            Rozmowa z wymienioną ma na celu:

– zorientowanie się co do możliwości wykorzystania operacyjnego wymienionej i w sprzyjającej sytuacji przeprowadzenie werbunku.

            Rozmowę z wymienioną planuje się przeprowadzić następująco:

1 W związku z tym, że T/…/ nigdzie nie pracuje i bez formalnego zameldowania zamieszkuje pod znanym nam adresem w Warszawie planuje się wymienioną poddać obserwacji na okres 2-3 dni. Gdy obserwacja ustali wymienioną, powiadomi nas o powyższym i wówczas nawiąże się z nią kontakt i zaproponuje przeprowadzenie rozmowy w jednym z dogodniejszych lokali w Warszawie. [dopisek- podejdziemy do niej, gdy będą odpowiednie ku temu warunki, a przede wszystkim, gdy będzie sama]

2 Na wstępie rozmowy, po przedstawieniu się, skąd jesteśmy, i po wymianie kilku zdań na tematy ogólne poprosi się wymienioną o udzielenie nam informacji odnośnie swoich znajomości z cudzoziemcami. [Oświadczymy, że nas interesują jej znajomości z cudzoziemcami i zapytamy, co może nam powiedzieć na ten temat.]

3 O ile wspomniana samorzutnie zacznie opowiadać nam o swoich znajomościach z cudzoziemcami, a w szczególności z Donovanem, wówczas dążyć będziemy do pełnego wyjaśnienia charakteru tych znajomości i przeprowadzenia werbunku.

4 W wypadku, gdy kandydatka do wspomnianej sprawy ustosunkuje się niechętnie i w sposób wymijający- będziemy starali się doprowadzić do jej wiadomości znane nam fakty z jej niemoralnego prowadzenia się i że jest ona wykorzystywana przez dyplomatę amerykańskiego. Rozmowa będzie miała na celu spowodowanie, aby T/…/ sama wystąpiła z propozycją zrehabilitowania się w formie udzielania pomocy organom kontrwywiadu.

5 Jeżeli T/…/ mimo postawienia sprawy w powyższy sposób wykaże daleko idącą niechęć w stosunku do org. kW- spowodujemy rozmowę na temat jej braku zameldowania na terenie Warszawy. O ile wymieniony argument nie odniesie skutku, oświadczy się jej, że skierujemy sprawę meldunku do odpowiednich władz celem wyciągnięcia konsekwencji.

6 Biorąc pod uwagę fakt, że T/…/ utrzymuje bliskie stosunki z Donovanem i szeregiem innych osób, które utrzymują z nim podobnie znajomości wobec tego niezależnie od zajętego przez nią stanowiska w rozmowie z nami- będziemy starali się, by wymieniona podpisała zobowiązanie o zachowaniu w tajemnicy faktu przeprowadzenia rozmowy z przedstawicielami kontrwywiadu.

            Rozmowę z wymienioną przeprowadzą: kpt. Rolnik i por. Prekurat.

St. of. op. W. VIII D. II-go                                          Of. Op. W. VIII Dep. II-go

            Rolnik kpt.                                                                 Prekurat por.

– k. 17 Raport o zatwierdzenie dokonanego werbunku Teresy T/…/, Warszawa 6.04.60 r., Ściśle tajne

            Melduję, że wymienioną przeprowadzono trzy rozmowy /28.I, 7.II i 1.IV br./. Przy pierwszych dwóch rozmowach brał udział kpt. Rolnik. W trakcie tych rozmów wymieniona wyjaśniła charakter swoich znajomości z dyplomatami amerykańskimi. Utrzymuje b. bliskie stosunki z Donovanem Thomasem, I sek. amb. Ameryk., spotyka się na przyjęciach z Jones’em Frank’iem attaché politycznym, Donnell’ym William’em, attaché rolnym, Symansem Eduardem, attaché prasowym i  Stullom Lee- II sekretarzem ekonomicznym.

            Bliższe szczegóły na powyższy temat znajdują się w kolejnych notatkach służbowych.

            W trakcie ostatniej rozmowy wymieniona przekazała nam szereg cennych informacji i wyraziła chęć dalszego spotykania się.

            Jak wynika z jej oświadczeń oraz naszych danych agenturalnych wspomniana zachowała w tajemnicy fakt prowadzonych z nią rozmów i przywiązuje dużą  wagę do konspiracji.

            Biorąc pod uwagę jej możliwości operacyjne, chęć do współpracy z naszymi organami proszę o udzielenie sankcji na jej zarejestrowanie w charakterze t.w. ps. „Justyna”.

St. Of. Oper. Wydz. VIII Dep. II-go                    Of. Oper. Wydz. VIII Dep. II-go

            / Rolnik kpt. /                                                             / Prekurat – por. /

– k. 24 Notatka służbowa dot. przeprowadzonej rozmowy z Teresą T/…/, Warszawa 29.01.1960 r., Ściśle tajne

            Dnia 28.I.60 r. udałem się do mieszkania wymienionej i po upewnieniu się, że męża jej w domu nie ma wszcząłem z nią rozmowę na temat spraw meldunkowych. Początkowo przy rozmowie obecna była jakaś starsza kobieta /sądziłem, że jest to główna lokatorka tego mieszkania ob. Budzyńska, kuzynka interesującej mnie osoby/. Następnie zostałem zaproszony do pokoju biurowego odgrodzonego od pozostałej części mieszkania ściankami z dykty. Jest to biuro Ośrodka Filmów Krótkometrażowych. Będąc w tym biurze doszedłem do przekonania, że przez te prowizoryczne ściany najprawdopodobniej dobrze słychać prowadzoną przeze mnie rozmowę, dlatego postanowiłem nie przedstawiać się, skąd faktycznie jestem, lecz korzystając z poprzedniej legendy umówiłem się ze wspomnianą, że za godzinę spotkamy się ponownie przed budynkiem. Po wyjściu skomunikowałem się z mjr. Leksem i poprosiłem, by na umówione miejsce przyjechał kpt. Rolnik.

            O godz. 1445 wyszła T/…/, z którą udałem się w kierunku Pl. Trzech Krzyży. W drodze wymieniona opowiadała mi, że bezskutecznie usiłowała skomunikować się telefonicznie z mężem, który był zaangażowany przy audycji „Zgaduj Zgadula” razem z A. Rokitą i W. Przybylskim. Po wymianie kilku zdań na tematy ogólne powiedziałem wymienionej, że jestem oficerem kontrwywiadu i chciałbym z nią przeprowadzić pewną rozmowę, przepraszając ją przy tym i uzasadniając … W pierwszej chwili nie powiedziałem, skąd właściwie jestem. Wymieniona przyjęła to oświadczenie z pewnym uśmiechem i bez zażenowania nadmieniła, że b. jej się podobało właśnie takie nawiązanie z nią kontaktu, że to świadczy o naszej umiejętnej pracy itp. Następnie zapytałem ją, czy ona uważa za wskazane przeprowadzić tę rozmowę w swoim mieszkaniu czy też gdzieś w lokalu, nadmieniając, że bardzo mi zależy na tym, by mieć możliwie najbardziej niekrępujące warunki. Kandydatka po zastanowieniu się zaproponowała mi kawiarnię i w związku z tym udaliśmy się do jednej z kawiarni przy Pl. Trzech Krzyży. Przed wejściem do kawiarni przedstawiłem jej tow. Rolnika.

            W kawiarni po wymianie kilku ogólnych uwag powiedzieliśmy, że jest nam wiadomo o utrzymywanej przez nią znajomości z dyplomatą amerykańskim Donovanem. W odpowiedzi T/…/ stwierdziła, iż Donovana poznała w czerwcu 1959 r. w czasie pobytu w Polsce Conover’a, komentatora muzyki jazzowej w rozgłośni amerykańskiej, który będąc przez kilka dni w Polsce został zaproszony na przyjęcie do Matuszkiewicza Jerzego, jednego ze znanych muzyków jazzowych. Na przyjęciu tym był wówczas także Donovan. Od tej pory była kilkakrotnie w mieszkaniu Donovana, przeważnie na różnych przyjęciach, gdyż bywali inni Polacy. Gdy Donovan wyjeżdżał na urlop do Paryża poprosiła go, by przywiózł jej szereg przedmiotów ubraniowych. Po jego powrocie była sama u niego w mieszkaniu i otrzymała od Donovana te wszystkie rzeczy, o które prosiła, by jej przywiózł z Francji. Oczywiście za te wszystkie rzeczy płaciła, lecz po cenach znacznie zniżonych.

            Jej zdaniem Donovan jest człowiekiem b. inteligentnym i wykształconym, i miłym w obyciu. Jest on rozwiedziony, jego żona przebywa w NRF. W stosunku do niej jest bardzo grzeczny i uprzejmy i jak jej się wydaje darzy ją sympatią.

            Rzuca się to jej w oczy zwłaszcza wtedy, gdy będąc na przyjęciu spotyka się z licznym gronem kobiet, często b. interesujących, wykształconych i właśnie wtedy Donovan okazuje w towarzystwie duże zainteresowanie jej osobą. Ona oczywiście jest z tego b. zadowolona i wcale nie ukrywa tego, że lubi Donovana i darzy go pewną sympatią.

            Spotykając się z nim nie zauważyła, by próbował on prowadzić rozmowy na tematy polityczne, wskazuje natomiast duże zainteresowanie muzyką jazzową. W towarzystwie jej i znajomych ze środowiska muzyków jazzowych bywa w „Stodole” i „Hybrydach”. Jak jej się wydaje, Donovan ceni również bardzo jej męża. Mąż jej jest zorientowany w utrzymywanych przez nią znajomościach z Donovanem. Z tego powodu nie spotyka się ze strony męża z jakimiś krytycznymi uwagami. T/…/ w rozmowie mocno akcentowała, że jest i chce być lojalną obywatelką. Brat jej w czasie powstania należał do AK i zginął. Uważa ona, że przez znajomość z Donovan nie działa na szkodę swego państwa. Na przyjęciach u Donovana spotyka ludzi ze środowiska naukowców i literatów, ludzi na poważnych stanowiskach, jak np. prof. Gieysztora, Chałasińskiego, Kałużyńskiego i innych.

            Jej się wydaje, że zostałaby mocno skrzywdzona, gdyby zabroniono jej kontynuowania znajomości z dyplomatami amerykańskimi, ponieważ widzi, że takie znajomości utrzymują inni obywatele polscy.

            Po wysłuchaniu powyższego podziękowaliśmy wspomnianej za rozmowę, za jej bardzo szczery i obywatelski stosunek do nas i w związku z tym, że chcielibyśmy w dalszym ciągu wyjaśnić pewne historie zaproponowaliśmy następne spotkanie na dzień 7.II.60 r. godz. 12-tą. Wymieniona propozycję przyjęła.

Uwagi i wnioski: T/…/ jest osobą inteligentną, miłą i kulturalną.

Niewątpliwie darzy ona sympatią Donovana zarówno jako mężczyzną, rozwiedzionego, samotnego, umiejącego okazywać jej sympatię, jak również dyplomatę wprowadzającego ją w bardzo interesujące środowiska kulturalne, które dla niej jako kobiety młodej i bez wyższego wykształcenia stanowi niemały sukces w życiu społecznym.

            Nie bez znaczenia wydaje się także korzyści materialne wynikające ze znajomości z Donovanem. Również niewykluczonym może być, iż T/…/ traktuje Donovana jako swego intratnego kochanka, nie narażając na szwank swego pożycia małżeńskiego. W tej sytuacji zachodzi potrzeba przyjęcia w dalszych rozmowach b. umiejętnej i taktownej linii postępowania, a przede wszystkim głębokiego poznania stosunku T/…/ do Donovana i odwrotnie. Pozytywnym zjawiskiem jest, że wymieniona stara się wykazać lojalną postawę wobec naszych organów.

                                                                                  P r e k u r a t  por.

Wyk. w 2 egz. KJ

– k. 31 Charakterystyka tw ps. „Justyna”, Warszawa 7.01.1962 r., Tajne

            Z wymienioną pierwszą rozmowę przeprowadzono 26.I.60 r. na podstawie raportu w dniu 6.IV.60 r. zarejestrowano ją jako tajnego współpracownika. Mężatka, żona jednego z wybitniejszych muzyków jazzowych w Warszawie. Posiada średnie wykształcenie, inteligentna, umiejąca się spodobać jako kobieta. W okresie pobytu w Polsce Donovana Thomasa należała do grona jego najbliższych znajomych. Figurant darzył ją dużą sympatią. Niektórzy wyrażali opinię, iż łączą ich bliższa stosunki. W ostatnich miesiącach pobytu Donovana w Polsce spotykała się z nim b. systematycznie, w gronie innych Polaków.

Z racji tej przekazała na szereg informacji dot. zainteresowanego i zapatrywań figuranta oraz obywateli polskich kontaktujących się z nim w tym okresie. Spostrzeżenia „Justyny” mają charakter ogólno-informacyjny.

            Na początku 196 r. „Justyna” na zaproszenie znajomej z Paryża wyjeżdżała do Francji. Tam spotkała się z Donovanem i następnie wracając do Polski zatrzymała się w Berlinie zachodnim, odwiedzając wymienionego.

Politycznie b. słabo wyrobiona.

– k. 33 Charakterystyka tw ps. „Justyna”, Warszawa 29.11.1962 r., Tajne

            Z wymienioną pierwszą rozmowę przeprowadzono 28.I.60 r. na podstawie raportu z dnia 6.IV.60 r. zarejestrowano ją jako tajnego współpracownika. Mężatka, żona jednego z wybitniejszych muzyków jazzowych w Warszawie. Posiada średnie wykształcenie, inteligentna, umiejąca się spodobać jako kobieta. W okresie pobytu w Polsce Donovana Thomasa należała do grona jego najbliższych znajomych. Figurant darzył ją dużą sympatią. Niektórzy wyrażali opinię, iż łączą ich bliższa stosunki. W ostatnich miesiącach pobytu Donovana w Polsce spotykała się z nim b. systematycznie, w gronie innych Polaków.

Z racji tej przekazała na szereg informacji dot. zainteresowanego i zapatrywań figuranta oraz obywateli polskich kontaktujących się z nim w tym okresie. Spostrzeżenia „Justyny” mają charakter ogólno-informacyjny.

            Na początku 196 r. „Justyna” na zaproszenie znajomej z Paryża wyjeżdżała do Francji. Tam spotkała się z Donovanem i następnie wracając do Polski zatrzymała się w Berlinie zachodnim, odwiedzając wymienionego.

Politycznie b. słabo wyrobiona. Jej szczerość wobec naszych organów budzi także zastrzeżenia. Mianowicie „Justyna” swego czasu nie zameldowała o wykryciu podsłuchu w mieszkaniu figuranta, aczkolwiek z innych źródeł agenturalnych wiadomo nam było, iż figurant o powyższym się do niej zwierzał.

Na spotkania przychodzi dość chętnie, relacjonując swoje spostrzeżenia. Poważniejszych zadań z uwagi na powyższe dotychczas jej nie zlecano. Po wyjeździe z Polski Donovana przez kilka miesięcy nie miała kontaktu z dyplomatami amerykańskimi, którzy zerwali stosunki z większością Polaków, należących uprzednio do grona najbliższych znajomych Donovana.

Ostatnio „Justyna” podczas dwóch przyjęć spotkała się z Jonesem Fr. II sekretarzem amb. USA. Jak twierdzi, stosunki te zostaną nadal podtrzymane.

Utrzymuje ona nadal kontakty korespondencyjne z Donovanem.

            Jak wynika z ostatnich danych, „Justyna” ma szanse odświeżenia kontaktu z attaché politycznym Donnelym W.

                                                            St. Ofic. Oper. Wydz. VIII Dep. II

Odb. w 2 egz.

Opr. W.P.                                                  /Wł. Prekurat – kpt./

Druk J.D.

– k. 40 Notatka służbowa, Warszawa 22.10.1964 r., Tajne, Egz. Nr 1

            Dnia 21.X.1964 roku o godz. 12.00 w kawiarni „Wenecja” odbyłem spotkanie z b. tw. ps. „Justyna”. Kontakt z w/wym. nawiązałem telefonicznie, powołując się na pana Zbyszka /tow. Prekurat/. Na umówioną godzinę przybyła z parominutowym opóźnieniem, za które mnie przeprosiła. Na temat Donovan’a zaczęła mówić sama. Wyjaśniła, że ten ostatni po wyjeździe z Polski utrzymywał korespondencyjny kontakt z żoną prof. Chałasińskiego. Ją też powiadomił o zamierzonym przyjeździe do Warszawy. Przybył po godz. 18.00 z żoną i kilkunastomiesięcznym dzieckiem. Witało go grono najbliższych przyjaciół- Polaków. Byli to Waschkowie, Matuszkiewiczowie, T/…/, Kałużyński, Tyrmandowie, Chałasińska oraz jakaś Amerykanka- żona Polaka. Z ambasady USA- prawdopodobnie Donolly. Zamieszkał w hotelu Bristol. Na wysuniętą propozycję wspólnego spędzenia wieczoru nie przystał, tłumacząc się brakiem opieki nad małym dzieckiem. Wieczorem był tylko na kawie u Donolly’ego.

Dnia 20.X.1964 r. opiekował się nim Kałużyński. Widział się też z Donolly’m.

Dnia 21.X.1964 r. miał być podejmowany lunchem przez Waschków. Na 17.00 został zaproszony do Chałasiewiczów. Oprócz wymienionych Polaków mają być Dygaci i Morgenstajn. Wieczorem udają siędo Spatif-u.

Dnia 22.X.1964 r. T/…/ wydają dla niego kolację. Odbędzie się ona u nich lub u Kałużyńskiego. Z obywateli polskich, te same osoby.

Dnia 23.X.1964 r., jeżeli nie przedłużą mu wizy, wyjeżdża przez Paryż do USA. W Waszyngtonie zamierza wszcząć starania o zmianę decyzji odnośnie skierowania go na placówkę do Nairobi /Kenia/. Z możliwości przyjazdu do Polski jest bardzo zadowolony. Z zachwytem stwierdzał wiele nowych, pozytywnych zmian w Warszawie. Do ambasady USA w Warszawie ma jakiś żal. Pisząc do Chałasińskiej o swym przyjeździe- prosił ją, aby nie informować o tym placówki. Najbliższe grono, które podejmuje go, prosił, aby nie zapraszano nikogo z pracowników ambasady USA. W Warszawie nabył już sporo książek, które przez placówkę zamierza wysłać do Stanów. Język polski obecnie zna bardzo słabo. Żona, młodsza od niego o prawie 20 lat. Ładna, miła, inteligentna. Zna 5 obcych języków.

Innych informacji o Donovan’ie „Justyna” nie posiadała.

            Na jednym z przyjęć w ambasadzie amerykańskiej tw wraz z mężem poznała I sekretarza ambasady brytyjskiej Socondo z małżonką. W jakiś czas później była u nich na przyjęciu, gdzie poznała Hall’a. Następnie podejmowała Socondo’ów u siebie na imieninach. Przed ich wyjazdem z Polski- wiosną br. na ich życzenie została z mężem zaproszona do Solbych. Było to przyjęcie pożegnalne wydane dla Socondo’ów połączone z tańcami. Większość towarzystwa stanowili młodzi ludzie. Był tam też Hall. W następnym dniu Hall wydał przyjęcie dla Socondo’ów u siebie, na którym tw. też była z mężem, lecz bardzo krótko.

Po pewnym czasie otrzymała od Hall’a zaproszenie do Spatif-u na pokaz filmu angielskiego „Tom Jones”.

Miesiąc temu urządziła u siebie przyjęcie, na które zaprosiła Hall’a. Przyszedł z kolegą- Anglikiem- pilotem lotniczym. Z Polaków byli obecni: Tyrmand, jego żona Barbara Hoff z „Przekroju”, Kalina Jędrusik, Kałużyński ze swą dziewczyną- Teresą Szreder /23 lata, absolwentka historii sztuki Uniwersytetu Wrocławskiego, ojciec profesor tamże/, Matuszkiewiczowie, T/…/ i Janina Janicka- tłumaczka PAN, lat około 30, zam. W-wa ul. Długa 5. Poza Kałużyńskim pozostałych Polaków Hall już znał. Najładniejszą niewiastą była Teresa Szreder. Nią też od samego początku zainteresował się Hall. Starał się z nią umówić, lecz ona nie przyjęła jego propozycji. Obecnie nie ma już jej w Warszawie. Wyjechała do ojca do Wrocławia lub do rodziny do Krakowa. Do Warszawy prawdopodobnie już nie wróci.

Na „Justynie” i jej mężu Hall wywarł wrażenie osoby nie pasującej do dyplomacji. W towarzystwie jest raczej niepoważny. Myśli tylko o dziewczętach i tańcach. Dużo pije, lecz nie upija się. Rozmów wykraczających poza ogólne tematy nie wszczyna. Kolega jego dość szybko upił się i został wyłączony z towarzystwa. Żegnając się z gospodarzami Hall powiedział, że prześle im nowe zaproszenie na pokaz filmowy do Spatif-u oraz że zaprosi ich także do siebie. Do dnia 9 bm., kiedy to wyjechał do Londynu, nie skomunikował się jednak z nimi. O jego wyjeździe do Anglii „Justyna” dowiedziała się od znajomej.

W dalszej rozmowie „Justyna” powiedziała, że Chałasińska uprzedzała ją, że jeżeli nadal będzie chodzić z mężem na przyjęcia do różnych placówek zachodnich, to może spotkać się z przykrościami ze strony polskich władz. W związku z tym zostałem zapytany, jak faktycznie te sprawy wyglądają i czy mogą oni mieć z tego tytułu kłopoty. Wyjaśniłem, że jeżeli osoby kontaktujące się z dyplomatami państw zachodnich czują się Polakami, znają swoje miejsce w społeczeństwie i wiedzą, jak się zachowywać w rozmowie z cudzoziemcami, to nie muszą się obawiać niczego.

                        Na tym spotkanie zakończyłem.

            Uwagi

Tw. „Justyna” żadnych uwag w związku z wywołaniem z nią spotkania nie miała. Informacje przekazywała chętnie. Obcego języka nie zna, stąd ma bardzo ograniczone możliwości operacyjne.

Z uwagi na swojego męża- muzyka często razem z nim jest zapraszana na różnego rodzaju oficjalne przyjęcia do poszczególnych placówek dyplomatycznych. Mając powyższe na uwadze oraz możliwość otrzymania zaproszenia do Hall’a podałem jej swój telefon /451999- Leszek/ oraz uzgodniłem, że w wypadku otrzymania zaproszenia do któregoś z cudzoziemców lub przyjmowania ich u siebie w domu, skomunikuje się ze mną telefonicznie.

                                                                       St. ofic. oper. Wydz. VIII Dep. II MSW

Wyk. LS egz. 3

Egz. Nr 1 – t. tw                                                        L. Sitek – kpt.

Egz. Nr 2 – t. Donovan’a

Egz. Nr 3 – t. Hall’a

– k. 43 Notatka służbowa, Warszawa 13.11.1964 r., Tajne

            Dnia 12 listopada 1964 roku zadzwoniła do mnie tw. „Justyna” i prosiła o umożliwienie jej skontaktowanie się z panem Zbyszkiem /tow. Prekurat/. Gdy poinformowałem ją, iż przez pewien czas będzie on nieobecny w pracy- zwróciła się do mnie o pomoc w następującej sprawie.

            Dnia 14.XI.1964 roku razem z mężem zamierza wyjechać do Belgii. W Biurze Paszportów Zagranicznych poinformowano ją, że wydano już pozytywną decyzję co do jej wyjazdu, lecz paszportu do tej pory nie przesłano do KMO Warszawa. Ponieważ w soboty Wydział Paszportów nie przyjmuje interesantów- „Justyna” obawia się, że może nie otrzymać paszportu na czas i nie będzie mogła wyjechać razem z mężem, który wszystkie formalności ma już załatwione.

            Po porozumieniu się z tow. Kudłą skomunikowałem się z tow. Molendą w powyższej sprawie. Zostałem przez niego poinformowany, że „Justyna” paszport swój będzie mogła odebrać dnia 13.XI.1964 roku w Wydziale Paszportów Zagranicznych KMO Warszawa, po uprzednim okazaniu dokumentu dokonanej w banku opłaty za przejazd.

            Informację powyższą przekazałem „Justynie”. Za okazaną pomoc była bardzo wdzięczna. Uzgodniłem, że po powrocie do Warszawy skomunikuje się ze mną.

                                                                       St. ofic. oper. Wydz. VIII Dep. II MSW

Wyk. LS egz. 1

                                                                                            L. Sitek – kpt.

 

 

Reklamy