Archiwa tagu: kraków

Za Teresę!!

Podziwiam refleks dziennikarzy pseudoprawicowego koncernu, którzy odpalili rakietę o donoszeniu Teresy w środku kampanii samorządowej. Jednak nie wierzę im na tyle, żeby do tej teczki nie zajrzeć. Z tym Tyrmandem to dużo przesadzili, Teresa wpisuje się w długą listę pań podrywanych przez cudzoziemców: Tyszkiewicz, Hoffmann, Wiśniewska, Cembrzyńska, Dykiel i wiele innych. Interesujący wątek to sytuacja materialna Teresy i jej rodziny. Jak było, proszę przekonają się Państwo sami:

– k. 12 Raport o zezwolenie na przeprowadzenie rozmowy z Teresą T/…/, Warszawa 12.11.1959 r., Ściśle tajne

[dekretacja- Z tym, że spowodować wezwanie jej męża w sprawie uchylania się od meldunku i w czasie rozmowy zorientować się, gdzie zamieszkują na terenie Warszawy. Następnie rozmowę z nią przeprowadzać w jej mieszkaniu pod nieobecność jej męża. [parafa] 18.II.59 r.]

            Wymieniona od sierpnia br. utrzymuje stosunki towarzyskie z Donovanem Thomasem, I-szym Sekretarzem Ambasady USA w Warszawie.

            Posiadane materiały wskazują, że T/…/ była kilkakrotnie w towarzystwie Donovana w kawiarniach, na przyjęciach u niego w domu i swoich znajomych oraz jeździła z nim po mieście samochodem.

            W dniu 1.VIII.59 r. Donovan podjechał samochodem na ul. Rakowiecką nr 5, skąd wyszła wymieniona i pojechała razem z figurantem do kawiarni „Wiklina”. O godz. 2100 Donovan pojechał z nią do swego mieszkania. Dnia 2.VIII o godz. 0.35 Donovan wyszedł z T/…/ ze swego mieszkania i odwiózł ją na ul. Rakowiecką nr 5 (tam zamieszkują jej rodzice). W tym czasie w mieszkaniu Donovan nikogo więcej nie było. [dopisek na marginesie- czy mąż w tym czasie był w Warszawie?]

            Jak wynika z danych agenturalnych T/…/ Teresa w ostatnim okresie zwróciła wyraźnie uwagę Donovana na swoją osobę. Swego czasu była nawet opinia, że Donovan zakochał się w T/…/. Wieczorami towarzyszy on jej bardzo często, wożąc ją, jej męża i ich przyjaciół swoim samochodem i zapraszając ich najbliższe otoczenie do swego mieszkania. T/…/ jest z nim spoufalona i w jego mieszkaniu gra rolę „pani domu” dość grymaśnej i wymagającej, co zdaje się Donovanowi nawet podoba się, gdyż chętnie spełnia jej wszystkie życzenia. Rozwozi na jej życzenie gości różne punkty miasta, stara się o książki i pisma fachowe dla męża itp. Nie wydaje się jednak, żeby był to jakiś poważniejszy romans przede wszystkim dlatego, że T/…/ przywiązana jest do swego męża, a poza tym nie zna języka angielskiego. W ubiorze T/…/ coraz częściej daje się zauważyć przedmioty pochodzenia zagranicznego, które najprawdopodobniej w formie prezentu otrzymuje ona od Donovana. Dzięki T/…/ Donovan tkwi dosyć mocno w środowisku studenckim i jest tam osobistością dość znaną.

            T/…/ pochodzi z rodziny inteligenckiej, jest osobą b. sprytną, dość inteligentną, przystępną i ładną. Cierpi na jakąś wadę serca. Na skutek tej choroby pod wpływem minimalnego zdenerwowania ogarnia ją płacz. T/…/ ma drugiego męża, jej pierwsze małżeństwo z Fersterem z Krakowa zostało rozbite przez T/…/. Z pierwszego małżeństwa ma ona syna. T/…/ w kartotece KWMO w Krakowie, jak i centralnej nie jest notowana. Mąż jej jest jednym z najmłodszych, zdolniejszych i wybitnych pianistów i kompozytorów muzyki jazzowej. Jest w trudnych warunkach materialnych.

            Jak wskazują posiadane materiały znajomość kandydatki z Donovanem ma charakter trwały i stosunków towarzyskich i może zawierać elementy pewnego romansu. Kandydatka jest snobką i zdaje się, że imponuje jej znajomość z dyplomatą amerykańskim. Donovan znając jej dość trudną sytuację materialną oraz najprawdopodobniej brak skrupułów w sprawach seksualnych i kierując się chęcią utrzymywania kontaktów z młodzieżą studencką zainteresowany jest jej osobą zarówno ze względów osobistych, jak i służbowych.

            Biorąc pod uwagę powyższą sytuację planuje się przeprowadzić z T/…/ rozmowę pod kątem jej ewentualnego wykorzystania operacyjnego.

            Rozmowa z wymienioną ma na celu:

– zorientowanie się co do możliwości wykorzystania operacyjnego wymienionej i w sprzyjającej sytuacji przeprowadzenie werbunku.

            Rozmowę z wymienioną planuje się przeprowadzić następująco:

1 W związku z tym, że T/…/ nigdzie nie pracuje i bez formalnego zameldowania zamieszkuje pod znanym nam adresem w Warszawie planuje się wymienioną poddać obserwacji na okres 2-3 dni. Gdy obserwacja ustali wymienioną, powiadomi nas o powyższym i wówczas nawiąże się z nią kontakt i zaproponuje przeprowadzenie rozmowy w jednym z dogodniejszych lokali w Warszawie. [dopisek- podejdziemy do niej, gdy będą odpowiednie ku temu warunki, a przede wszystkim, gdy będzie sama]

2 Na wstępie rozmowy, po przedstawieniu się, skąd jesteśmy, i po wymianie kilku zdań na tematy ogólne poprosi się wymienioną o udzielenie nam informacji odnośnie swoich znajomości z cudzoziemcami. [Oświadczymy, że nas interesują jej znajomości z cudzoziemcami i zapytamy, co może nam powiedzieć na ten temat.]

3 O ile wspomniana samorzutnie zacznie opowiadać nam o swoich znajomościach z cudzoziemcami, a w szczególności z Donovanem, wówczas dążyć będziemy do pełnego wyjaśnienia charakteru tych znajomości i przeprowadzenia werbunku.

4 W wypadku, gdy kandydatka do wspomnianej sprawy ustosunkuje się niechętnie i w sposób wymijający- będziemy starali się doprowadzić do jej wiadomości znane nam fakty z jej niemoralnego prowadzenia się i że jest ona wykorzystywana przez dyplomatę amerykańskiego. Rozmowa będzie miała na celu spowodowanie, aby T/…/ sama wystąpiła z propozycją zrehabilitowania się w formie udzielania pomocy organom kontrwywiadu.

5 Jeżeli T/…/ mimo postawienia sprawy w powyższy sposób wykaże daleko idącą niechęć w stosunku do org. kW- spowodujemy rozmowę na temat jej braku zameldowania na terenie Warszawy. O ile wymieniony argument nie odniesie skutku, oświadczy się jej, że skierujemy sprawę meldunku do odpowiednich władz celem wyciągnięcia konsekwencji.

6 Biorąc pod uwagę fakt, że T/…/ utrzymuje bliskie stosunki z Donovanem i szeregiem innych osób, które utrzymują z nim podobnie znajomości wobec tego niezależnie od zajętego przez nią stanowiska w rozmowie z nami- będziemy starali się, by wymieniona podpisała zobowiązanie o zachowaniu w tajemnicy faktu przeprowadzenia rozmowy z przedstawicielami kontrwywiadu.

            Rozmowę z wymienioną przeprowadzą: kpt. Rolnik i por. Prekurat.

St. of. op. W. VIII D. II-go                                          Of. Op. W. VIII Dep. II-go

            Rolnik kpt.                                                                 Prekurat por.

– k. 17 Raport o zatwierdzenie dokonanego werbunku Teresy T/…/, Warszawa 6.04.60 r., Ściśle tajne

            Melduję, że wymienioną przeprowadzono trzy rozmowy /28.I, 7.II i 1.IV br./. Przy pierwszych dwóch rozmowach brał udział kpt. Rolnik. W trakcie tych rozmów wymieniona wyjaśniła charakter swoich znajomości z dyplomatami amerykańskimi. Utrzymuje b. bliskie stosunki z Donovanem Thomasem, I sek. amb. Ameryk., spotyka się na przyjęciach z Jones’em Frank’iem attaché politycznym, Donnell’ym William’em, attaché rolnym, Symansem Eduardem, attaché prasowym i  Stullom Lee- II sekretarzem ekonomicznym.

            Bliższe szczegóły na powyższy temat znajdują się w kolejnych notatkach służbowych.

            W trakcie ostatniej rozmowy wymieniona przekazała nam szereg cennych informacji i wyraziła chęć dalszego spotykania się.

            Jak wynika z jej oświadczeń oraz naszych danych agenturalnych wspomniana zachowała w tajemnicy fakt prowadzonych z nią rozmów i przywiązuje dużą  wagę do konspiracji.

            Biorąc pod uwagę jej możliwości operacyjne, chęć do współpracy z naszymi organami proszę o udzielenie sankcji na jej zarejestrowanie w charakterze t.w. ps. „Justyna”.

St. Of. Oper. Wydz. VIII Dep. II-go                    Of. Oper. Wydz. VIII Dep. II-go

            / Rolnik kpt. /                                                             / Prekurat – por. /

– k. 24 Notatka służbowa dot. przeprowadzonej rozmowy z Teresą T/…/, Warszawa 29.01.1960 r., Ściśle tajne

            Dnia 28.I.60 r. udałem się do mieszkania wymienionej i po upewnieniu się, że męża jej w domu nie ma wszcząłem z nią rozmowę na temat spraw meldunkowych. Początkowo przy rozmowie obecna była jakaś starsza kobieta /sądziłem, że jest to główna lokatorka tego mieszkania ob. Budzyńska, kuzynka interesującej mnie osoby/. Następnie zostałem zaproszony do pokoju biurowego odgrodzonego od pozostałej części mieszkania ściankami z dykty. Jest to biuro Ośrodka Filmów Krótkometrażowych. Będąc w tym biurze doszedłem do przekonania, że przez te prowizoryczne ściany najprawdopodobniej dobrze słychać prowadzoną przeze mnie rozmowę, dlatego postanowiłem nie przedstawiać się, skąd faktycznie jestem, lecz korzystając z poprzedniej legendy umówiłem się ze wspomnianą, że za godzinę spotkamy się ponownie przed budynkiem. Po wyjściu skomunikowałem się z mjr. Leksem i poprosiłem, by na umówione miejsce przyjechał kpt. Rolnik.

            O godz. 1445 wyszła T/…/, z którą udałem się w kierunku Pl. Trzech Krzyży. W drodze wymieniona opowiadała mi, że bezskutecznie usiłowała skomunikować się telefonicznie z mężem, który był zaangażowany przy audycji „Zgaduj Zgadula” razem z A. Rokitą i W. Przybylskim. Po wymianie kilku zdań na tematy ogólne powiedziałem wymienionej, że jestem oficerem kontrwywiadu i chciałbym z nią przeprowadzić pewną rozmowę, przepraszając ją przy tym i uzasadniając … W pierwszej chwili nie powiedziałem, skąd właściwie jestem. Wymieniona przyjęła to oświadczenie z pewnym uśmiechem i bez zażenowania nadmieniła, że b. jej się podobało właśnie takie nawiązanie z nią kontaktu, że to świadczy o naszej umiejętnej pracy itp. Następnie zapytałem ją, czy ona uważa za wskazane przeprowadzić tę rozmowę w swoim mieszkaniu czy też gdzieś w lokalu, nadmieniając, że bardzo mi zależy na tym, by mieć możliwie najbardziej niekrępujące warunki. Kandydatka po zastanowieniu się zaproponowała mi kawiarnię i w związku z tym udaliśmy się do jednej z kawiarni przy Pl. Trzech Krzyży. Przed wejściem do kawiarni przedstawiłem jej tow. Rolnika.

            W kawiarni po wymianie kilku ogólnych uwag powiedzieliśmy, że jest nam wiadomo o utrzymywanej przez nią znajomości z dyplomatą amerykańskim Donovanem. W odpowiedzi T/…/ stwierdziła, iż Donovana poznała w czerwcu 1959 r. w czasie pobytu w Polsce Conover’a, komentatora muzyki jazzowej w rozgłośni amerykańskiej, który będąc przez kilka dni w Polsce został zaproszony na przyjęcie do Matuszkiewicza Jerzego, jednego ze znanych muzyków jazzowych. Na przyjęciu tym był wówczas także Donovan. Od tej pory była kilkakrotnie w mieszkaniu Donovana, przeważnie na różnych przyjęciach, gdyż bywali inni Polacy. Gdy Donovan wyjeżdżał na urlop do Paryża poprosiła go, by przywiózł jej szereg przedmiotów ubraniowych. Po jego powrocie była sama u niego w mieszkaniu i otrzymała od Donovana te wszystkie rzeczy, o które prosiła, by jej przywiózł z Francji. Oczywiście za te wszystkie rzeczy płaciła, lecz po cenach znacznie zniżonych.

            Jej zdaniem Donovan jest człowiekiem b. inteligentnym i wykształconym, i miłym w obyciu. Jest on rozwiedziony, jego żona przebywa w NRF. W stosunku do niej jest bardzo grzeczny i uprzejmy i jak jej się wydaje darzy ją sympatią.

            Rzuca się to jej w oczy zwłaszcza wtedy, gdy będąc na przyjęciu spotyka się z licznym gronem kobiet, często b. interesujących, wykształconych i właśnie wtedy Donovan okazuje w towarzystwie duże zainteresowanie jej osobą. Ona oczywiście jest z tego b. zadowolona i wcale nie ukrywa tego, że lubi Donovana i darzy go pewną sympatią.

            Spotykając się z nim nie zauważyła, by próbował on prowadzić rozmowy na tematy polityczne, wskazuje natomiast duże zainteresowanie muzyką jazzową. W towarzystwie jej i znajomych ze środowiska muzyków jazzowych bywa w „Stodole” i „Hybrydach”. Jak jej się wydaje, Donovan ceni również bardzo jej męża. Mąż jej jest zorientowany w utrzymywanych przez nią znajomościach z Donovanem. Z tego powodu nie spotyka się ze strony męża z jakimiś krytycznymi uwagami. T/…/ w rozmowie mocno akcentowała, że jest i chce być lojalną obywatelką. Brat jej w czasie powstania należał do AK i zginął. Uważa ona, że przez znajomość z Donovan nie działa na szkodę swego państwa. Na przyjęciach u Donovana spotyka ludzi ze środowiska naukowców i literatów, ludzi na poważnych stanowiskach, jak np. prof. Gieysztora, Chałasińskiego, Kałużyńskiego i innych.

            Jej się wydaje, że zostałaby mocno skrzywdzona, gdyby zabroniono jej kontynuowania znajomości z dyplomatami amerykańskimi, ponieważ widzi, że takie znajomości utrzymują inni obywatele polscy.

            Po wysłuchaniu powyższego podziękowaliśmy wspomnianej za rozmowę, za jej bardzo szczery i obywatelski stosunek do nas i w związku z tym, że chcielibyśmy w dalszym ciągu wyjaśnić pewne historie zaproponowaliśmy następne spotkanie na dzień 7.II.60 r. godz. 12-tą. Wymieniona propozycję przyjęła.

Uwagi i wnioski: T/…/ jest osobą inteligentną, miłą i kulturalną.

Niewątpliwie darzy ona sympatią Donovana zarówno jako mężczyzną, rozwiedzionego, samotnego, umiejącego okazywać jej sympatię, jak również dyplomatę wprowadzającego ją w bardzo interesujące środowiska kulturalne, które dla niej jako kobiety młodej i bez wyższego wykształcenia stanowi niemały sukces w życiu społecznym.

            Nie bez znaczenia wydaje się także korzyści materialne wynikające ze znajomości z Donovanem. Również niewykluczonym może być, iż T/…/ traktuje Donovana jako swego intratnego kochanka, nie narażając na szwank swego pożycia małżeńskiego. W tej sytuacji zachodzi potrzeba przyjęcia w dalszych rozmowach b. umiejętnej i taktownej linii postępowania, a przede wszystkim głębokiego poznania stosunku T/…/ do Donovana i odwrotnie. Pozytywnym zjawiskiem jest, że wymieniona stara się wykazać lojalną postawę wobec naszych organów.

                                                                                  P r e k u r a t  por.

Wyk. w 2 egz. KJ

– k. 31 Charakterystyka tw ps. „Justyna”, Warszawa 7.01.1962 r., Tajne

            Z wymienioną pierwszą rozmowę przeprowadzono 26.I.60 r. na podstawie raportu w dniu 6.IV.60 r. zarejestrowano ją jako tajnego współpracownika. Mężatka, żona jednego z wybitniejszych muzyków jazzowych w Warszawie. Posiada średnie wykształcenie, inteligentna, umiejąca się spodobać jako kobieta. W okresie pobytu w Polsce Donovana Thomasa należała do grona jego najbliższych znajomych. Figurant darzył ją dużą sympatią. Niektórzy wyrażali opinię, iż łączą ich bliższa stosunki. W ostatnich miesiącach pobytu Donovana w Polsce spotykała się z nim b. systematycznie, w gronie innych Polaków.

Z racji tej przekazała na szereg informacji dot. zainteresowanego i zapatrywań figuranta oraz obywateli polskich kontaktujących się z nim w tym okresie. Spostrzeżenia „Justyny” mają charakter ogólno-informacyjny.

            Na początku 196 r. „Justyna” na zaproszenie znajomej z Paryża wyjeżdżała do Francji. Tam spotkała się z Donovanem i następnie wracając do Polski zatrzymała się w Berlinie zachodnim, odwiedzając wymienionego.

Politycznie b. słabo wyrobiona.

– k. 33 Charakterystyka tw ps. „Justyna”, Warszawa 29.11.1962 r., Tajne

            Z wymienioną pierwszą rozmowę przeprowadzono 28.I.60 r. na podstawie raportu z dnia 6.IV.60 r. zarejestrowano ją jako tajnego współpracownika. Mężatka, żona jednego z wybitniejszych muzyków jazzowych w Warszawie. Posiada średnie wykształcenie, inteligentna, umiejąca się spodobać jako kobieta. W okresie pobytu w Polsce Donovana Thomasa należała do grona jego najbliższych znajomych. Figurant darzył ją dużą sympatią. Niektórzy wyrażali opinię, iż łączą ich bliższa stosunki. W ostatnich miesiącach pobytu Donovana w Polsce spotykała się z nim b. systematycznie, w gronie innych Polaków.

Z racji tej przekazała na szereg informacji dot. zainteresowanego i zapatrywań figuranta oraz obywateli polskich kontaktujących się z nim w tym okresie. Spostrzeżenia „Justyny” mają charakter ogólno-informacyjny.

            Na początku 196 r. „Justyna” na zaproszenie znajomej z Paryża wyjeżdżała do Francji. Tam spotkała się z Donovanem i następnie wracając do Polski zatrzymała się w Berlinie zachodnim, odwiedzając wymienionego.

Politycznie b. słabo wyrobiona. Jej szczerość wobec naszych organów budzi także zastrzeżenia. Mianowicie „Justyna” swego czasu nie zameldowała o wykryciu podsłuchu w mieszkaniu figuranta, aczkolwiek z innych źródeł agenturalnych wiadomo nam było, iż figurant o powyższym się do niej zwierzał.

Na spotkania przychodzi dość chętnie, relacjonując swoje spostrzeżenia. Poważniejszych zadań z uwagi na powyższe dotychczas jej nie zlecano. Po wyjeździe z Polski Donovana przez kilka miesięcy nie miała kontaktu z dyplomatami amerykańskimi, którzy zerwali stosunki z większością Polaków, należących uprzednio do grona najbliższych znajomych Donovana.

Ostatnio „Justyna” podczas dwóch przyjęć spotkała się z Jonesem Fr. II sekretarzem amb. USA. Jak twierdzi, stosunki te zostaną nadal podtrzymane.

Utrzymuje ona nadal kontakty korespondencyjne z Donovanem.

            Jak wynika z ostatnich danych, „Justyna” ma szanse odświeżenia kontaktu z attaché politycznym Donnelym W.

                                                            St. Ofic. Oper. Wydz. VIII Dep. II

Odb. w 2 egz.

Opr. W.P.                                                  /Wł. Prekurat – kpt./

Druk J.D.

– k. 40 Notatka służbowa, Warszawa 22.10.1964 r., Tajne, Egz. Nr 1

            Dnia 21.X.1964 roku o godz. 12.00 w kawiarni „Wenecja” odbyłem spotkanie z b. tw. ps. „Justyna”. Kontakt z w/wym. nawiązałem telefonicznie, powołując się na pana Zbyszka /tow. Prekurat/. Na umówioną godzinę przybyła z parominutowym opóźnieniem, za które mnie przeprosiła. Na temat Donovan’a zaczęła mówić sama. Wyjaśniła, że ten ostatni po wyjeździe z Polski utrzymywał korespondencyjny kontakt z żoną prof. Chałasińskiego. Ją też powiadomił o zamierzonym przyjeździe do Warszawy. Przybył po godz. 18.00 z żoną i kilkunastomiesięcznym dzieckiem. Witało go grono najbliższych przyjaciół- Polaków. Byli to Waschkowie, Matuszkiewiczowie, T/…/, Kałużyński, Tyrmandowie, Chałasińska oraz jakaś Amerykanka- żona Polaka. Z ambasady USA- prawdopodobnie Donolly. Zamieszkał w hotelu Bristol. Na wysuniętą propozycję wspólnego spędzenia wieczoru nie przystał, tłumacząc się brakiem opieki nad małym dzieckiem. Wieczorem był tylko na kawie u Donolly’ego.

Dnia 20.X.1964 r. opiekował się nim Kałużyński. Widział się też z Donolly’m.

Dnia 21.X.1964 r. miał być podejmowany lunchem przez Waschków. Na 17.00 został zaproszony do Chałasiewiczów. Oprócz wymienionych Polaków mają być Dygaci i Morgenstajn. Wieczorem udają siędo Spatif-u.

Dnia 22.X.1964 r. T/…/ wydają dla niego kolację. Odbędzie się ona u nich lub u Kałużyńskiego. Z obywateli polskich, te same osoby.

Dnia 23.X.1964 r., jeżeli nie przedłużą mu wizy, wyjeżdża przez Paryż do USA. W Waszyngtonie zamierza wszcząć starania o zmianę decyzji odnośnie skierowania go na placówkę do Nairobi /Kenia/. Z możliwości przyjazdu do Polski jest bardzo zadowolony. Z zachwytem stwierdzał wiele nowych, pozytywnych zmian w Warszawie. Do ambasady USA w Warszawie ma jakiś żal. Pisząc do Chałasińskiej o swym przyjeździe- prosił ją, aby nie informować o tym placówki. Najbliższe grono, które podejmuje go, prosił, aby nie zapraszano nikogo z pracowników ambasady USA. W Warszawie nabył już sporo książek, które przez placówkę zamierza wysłać do Stanów. Język polski obecnie zna bardzo słabo. Żona, młodsza od niego o prawie 20 lat. Ładna, miła, inteligentna. Zna 5 obcych języków.

Innych informacji o Donovan’ie „Justyna” nie posiadała.

            Na jednym z przyjęć w ambasadzie amerykańskiej tw wraz z mężem poznała I sekretarza ambasady brytyjskiej Socondo z małżonką. W jakiś czas później była u nich na przyjęciu, gdzie poznała Hall’a. Następnie podejmowała Socondo’ów u siebie na imieninach. Przed ich wyjazdem z Polski- wiosną br. na ich życzenie została z mężem zaproszona do Solbych. Było to przyjęcie pożegnalne wydane dla Socondo’ów połączone z tańcami. Większość towarzystwa stanowili młodzi ludzie. Był tam też Hall. W następnym dniu Hall wydał przyjęcie dla Socondo’ów u siebie, na którym tw. też była z mężem, lecz bardzo krótko.

Po pewnym czasie otrzymała od Hall’a zaproszenie do Spatif-u na pokaz filmu angielskiego „Tom Jones”.

Miesiąc temu urządziła u siebie przyjęcie, na które zaprosiła Hall’a. Przyszedł z kolegą- Anglikiem- pilotem lotniczym. Z Polaków byli obecni: Tyrmand, jego żona Barbara Hoff z „Przekroju”, Kalina Jędrusik, Kałużyński ze swą dziewczyną- Teresą Szreder /23 lata, absolwentka historii sztuki Uniwersytetu Wrocławskiego, ojciec profesor tamże/, Matuszkiewiczowie, T/…/ i Janina Janicka- tłumaczka PAN, lat około 30, zam. W-wa ul. Długa 5. Poza Kałużyńskim pozostałych Polaków Hall już znał. Najładniejszą niewiastą była Teresa Szreder. Nią też od samego początku zainteresował się Hall. Starał się z nią umówić, lecz ona nie przyjęła jego propozycji. Obecnie nie ma już jej w Warszawie. Wyjechała do ojca do Wrocławia lub do rodziny do Krakowa. Do Warszawy prawdopodobnie już nie wróci.

Na „Justynie” i jej mężu Hall wywarł wrażenie osoby nie pasującej do dyplomacji. W towarzystwie jest raczej niepoważny. Myśli tylko o dziewczętach i tańcach. Dużo pije, lecz nie upija się. Rozmów wykraczających poza ogólne tematy nie wszczyna. Kolega jego dość szybko upił się i został wyłączony z towarzystwa. Żegnając się z gospodarzami Hall powiedział, że prześle im nowe zaproszenie na pokaz filmowy do Spatif-u oraz że zaprosi ich także do siebie. Do dnia 9 bm., kiedy to wyjechał do Londynu, nie skomunikował się jednak z nimi. O jego wyjeździe do Anglii „Justyna” dowiedziała się od znajomej.

W dalszej rozmowie „Justyna” powiedziała, że Chałasińska uprzedzała ją, że jeżeli nadal będzie chodzić z mężem na przyjęcia do różnych placówek zachodnich, to może spotkać się z przykrościami ze strony polskich władz. W związku z tym zostałem zapytany, jak faktycznie te sprawy wyglądają i czy mogą oni mieć z tego tytułu kłopoty. Wyjaśniłem, że jeżeli osoby kontaktujące się z dyplomatami państw zachodnich czują się Polakami, znają swoje miejsce w społeczeństwie i wiedzą, jak się zachowywać w rozmowie z cudzoziemcami, to nie muszą się obawiać niczego.

                        Na tym spotkanie zakończyłem.

            Uwagi

Tw. „Justyna” żadnych uwag w związku z wywołaniem z nią spotkania nie miała. Informacje przekazywała chętnie. Obcego języka nie zna, stąd ma bardzo ograniczone możliwości operacyjne.

Z uwagi na swojego męża- muzyka często razem z nim jest zapraszana na różnego rodzaju oficjalne przyjęcia do poszczególnych placówek dyplomatycznych. Mając powyższe na uwadze oraz możliwość otrzymania zaproszenia do Hall’a podałem jej swój telefon /451999- Leszek/ oraz uzgodniłem, że w wypadku otrzymania zaproszenia do któregoś z cudzoziemców lub przyjmowania ich u siebie w domu, skomunikuje się ze mną telefonicznie.

                                                                       St. ofic. oper. Wydz. VIII Dep. II MSW

Wyk. LS egz. 3

Egz. Nr 1 – t. tw                                                        L. Sitek – kpt.

Egz. Nr 2 – t. Donovan’a

Egz. Nr 3 – t. Hall’a

– k. 43 Notatka służbowa, Warszawa 13.11.1964 r., Tajne

            Dnia 12 listopada 1964 roku zadzwoniła do mnie tw. „Justyna” i prosiła o umożliwienie jej skontaktowanie się z panem Zbyszkiem /tow. Prekurat/. Gdy poinformowałem ją, iż przez pewien czas będzie on nieobecny w pracy- zwróciła się do mnie o pomoc w następującej sprawie.

            Dnia 14.XI.1964 roku razem z mężem zamierza wyjechać do Belgii. W Biurze Paszportów Zagranicznych poinformowano ją, że wydano już pozytywną decyzję co do jej wyjazdu, lecz paszportu do tej pory nie przesłano do KMO Warszawa. Ponieważ w soboty Wydział Paszportów nie przyjmuje interesantów- „Justyna” obawia się, że może nie otrzymać paszportu na czas i nie będzie mogła wyjechać razem z mężem, który wszystkie formalności ma już załatwione.

            Po porozumieniu się z tow. Kudłą skomunikowałem się z tow. Molendą w powyższej sprawie. Zostałem przez niego poinformowany, że „Justyna” paszport swój będzie mogła odebrać dnia 13.XI.1964 roku w Wydziale Paszportów Zagranicznych KMO Warszawa, po uprzednim okazaniu dokumentu dokonanej w banku opłaty za przejazd.

            Informację powyższą przekazałem „Justynie”. Za okazaną pomoc była bardzo wdzięczna. Uzgodniłem, że po powrocie do Warszawy skomunikuje się ze mną.

                                                                       St. ofic. oper. Wydz. VIII Dep. II MSW

Wyk. LS egz. 1

                                                                                            L. Sitek – kpt.

 

 

Reklamy

Piotr Sztompka i obstawiona Socjologia UJ

O domniemanej współpracy prof. Sztompka zachowały się nikłe ślady, ale na tyle jednoznaczne, że nie da się ich zlekceważyć. Przypominam, że cała rzecz dzieje się w Krakowie, a konkretnie na zarządzanej przez członka Biura Politycznego Socjologii Uniwersytetu Jagiellońskiego.

O współpracy Profesora świadczy przede wszystkim uzasadnienie do Postanowienia o zniszczeniu akt sprawy czynnej (teczki). Sporządził je kpt. Tomasz Mykowski i napisał, że „pozostawał w kontakcie z naszą służbą” z komórkami krajowymi (krakowskimi) SB od 1972 r. W 1977 r. Profesor został przekazany do centrali wywiadu, a motywem przewodnim były „jego częste wyjazdy naukowe do szeregu ośrodków akademickich”. Kontakt stopniowo rozluźniał się i na początku 1990 r. uznano prowadzenie sprawy za niecelowe. Natomiast z dziennika rejestracyjnego Dep. I MSW wynika, że sprawę nr 12122 w kategorii kontaktu operacyjnego ps. „Kłosiński” prowadzono w latach 1977- 1990.

Profesor przesłał mi obszerne wyjaśnienia, które zasługują na publikację w całości. Ja mogę je tylko streścić. Prof. Sztompka odtworzył serię spotkań z funkcjonariuszami, którzy zawsze podawali się za wywiad. Podawał im relacje z delegacji zagranicznych, te same, które składał w Biurze UJ. Nie brał pieniędzy, odmawiał stypendium, nie podpisał zobowiązania, mimo nacisków w latach 80-tych. Nie czuje się współpracownikiem, a o ps. dowiedział się ode mnie.

Sam prof. Sztompka jest w rozterce, bo sprawę zgłaszał przełożonym w 2006 r. i odsunął się od kandydowania na różne stanowiska, właśnie z powodu tych spotkań.

Po namyśle stwierdzam, że podstawowym czynnikiem, jaki ma znaczenie w sprawie jest członkostwo Profesora w PZPR. Do takich osób, „o właściwej postawie moralnej” wywiad podchodził najszybciej, najczęściej i z minimum formalności. Funkcjonariusze na co dzień (tydzień?) tresowani na zebraniach KD PZPR Warszawa Mokotów brali członkostwo w partii na poważnie. Nie wyobrażali sobie braku współdziałania przeciwko reakcji, imperializmowi, wrogim ośrodkom, rewizjonistom- właściwe skreślić.

W IPN pracuje już kilku pracowników, którzy podają się za specjalistów od wywiadu SB. Wypadałoby skorzystać z ich wiedzy i aby wskazali, czy w Archiwum zachowała się dokumentacja sygnowana „Kłosiński” czy nie.

 

Lobby homoseksualne w diecezji krakowskiej, czyli strzeż się Wawelu

Porządny katolik nie powinien czytać tego wpisu, ani w ogóle myśleć o teczkach w IPN. Po pierwsze będzie zdania, że drogi awansu są szeroko otwarte dla księży donosicieli Służby Bezpieczeństwa. Po drugie zwątpi we właściwe prowadzenie się księży.

Lekturą niezbędną dla zrozumienia zagadnienia jest wywiad-rzeka z ks. Isakowiczem-Zaleskim. W książce ukazana jest rola kardynała Dziwisza w kneblowaniu ks. Zaleskiego pod hasłem „żadnych spraw obyczajowych”. Ksiądz Zaleski posłuchał się poleceń i nie podał w swojej książce nazwisk księży, których zwerbowano szantażem ujawnienia praktyk homoseksualnych. Ja również nie podam tych nazwisk, ale nazwiska kardynałów Wojtyły, Macharskiego i Dziwisza jako świetnie zorientowanych w sytuacji i upodobaniach też się w teczce pojawiły.

Wnioski z nagonki na ks. Zaleskiego są takie, że lobby antylustracyjne i lobby homoseksualne w diecezji krakowskiej zawarły sojusz.

W ogóle to strach zwiedzać Wawel.

– k. 26 pismo KR-V-01114/74 do Wydz. IV KWMO w Krakowie, Kraków 30.10.1974 r., tajne, Egz. Nr 1

Wydział Kryminalny KMMO w Krakowie uzyskał w drodze operacyjnej informację następującej treści:

– W/…/, homoseksualista, śpiewa w zespole muzycznym, jaki gra w restauracji „Pod Strzelnicą” /popularnie zwanej „Kręgielnią”/. Posiada w tym lokalu kolegę kelnera imieniem Zdzisław, zamieszkałego w Krakowie przy ul. /…/. Do mieszkania tego ostatniego przychodzą księża z terenu Krakowa, szczególnie zam. z Woli Justowskiej. Celem schadzek są orgie homoseksualne.

– W Katedrze na Wawelu jest ksiądz o nazwisku /…/. Osobnik ten jest homoseksualistą, posiadającym następujące kontakty w tym środowisku:

– redaktor W/…/, zam. Kraków ul. /…/,

– lekarz J/…/, zam. w Krakowie/…/,

– pracownik PAN o nazwisku Jacek F/…/,

– S/…/, zam. w Krakowie przy ul. /…/.

Informacje w przedmiotowej sprawie zostaną pogłębione i przesłane w ślad za niniejszym pismem.

Sporz. w 2-ch egz.                                                Naczelnik Wydziału Krym.

egz. adresat                                                             KMMO w Krakowie

egz. a/a                                                                        mjr A. M o s k a l

Wyk. RD.

– k. 47 Notatka dot. rozmowy z W/…/, Kraków 4.04.1975 r., Tajne, Egz. nr 2

W dniu dzisiejszym przeprowadziłem rozmowę operacyjną z wymienionym, uzyskując następujące informacje:

– ks.ks. M/…/ i T/…/ są homoseksualistami, o czym przekonał się on osobiście.

Z dwóch wymienionych początkowo zapoznał M/…/, w czasie ulubionych wizyt do katedry wawelskiej, gdzie często się udawał z uwagi na zainteresowanie osobą królowej Jadwigi. W czasie jednej z takich wizyt, która miała miejsce ok. 2 lata temu, gdy zbierał informacje o św. Mikołaju, doszło między M/…/ a rozmówcą do rozmowy, w wyniku której ten pierwszy zaprosił go do swojego mieszkania. Poczęstował kawą, ciastkami i owocami, a z rozmowy już wówczas wynikało, że gospodarz przejawia inklinacje do homoseks. W czasie drugiej wizyty, do której M/…/ go zaprosił, doszło do zbliżenia między nimi, w wyniku czego jednak W/…/ nabrał do M/…/ niesmaku z powodu brudu i nieświeżości /„był niedomyty, śmierdział, a ja jestem estetą”/. Przychodzi do jego domu jeszcze kilka razy, ale zaprzeczył utrzymywaniu w późniejszych wizytach stosunków cielesnych. W czasie którejś z kolejnych wizyt nie zastał M/…/, a na jego drzwiach kartkę z wiadomością, że jest on obecnie piętro wyżej u ks. P/…/. Udał się tam i zastał przez tego ostatniego przyjęty, poczęstowany napojem pod chwilową nieobecność M/…/, który przybył za ok. pół godziny i przedstawił go P/…/. W takich okolicznościach poznał T/…/, którego później kilkakrotnie odwiedził. W czasie jednej z pierwszych wizyt P/…/ po poczęstunku m.in. alkoholem /„Żubrówka”/- „zaczął go obcałowywać”, co również w pewnym stopniu zraziło go do niego i od tej pory nie utrzymywał z nim żadnych zbliżeń cielesnych, mimo kilkakrotnego jeszcze z nim spotkania.

Reasumując: powyższych dwóch księży jeszcze przed ich bezpośrednimi zabiegami homoseksualistycznymi rozpoznał jako osoby przejawiające tę skłonność po ich zachowaniu się, mowie, spojrzeniach i w ogóle sposobie bycia. W tym względzie rozmówca posiada dobrą orientację i przyznał sam, iż jest bihomoseksualistą. W połowie ubiegłego roku zawarł związek małżeński, ma na utrzymaniu kilkumiesięcznego syna. O jego skłonności żona nie jest zorientowana i zależy mu bardzo na tym, aby o tym się nie dowiedziała. Wówczas bez względu na jej reakcję odszedłby od niej, gdyż nie mógłby znieść nieuczciwości popełnionej wobec niej. Od dłuższego czasu walczy z tą słabością i najchętniej zatarłby ten okres w swojej świadomości, lecz przyznał, że miewa jeszcze do niej słabości ciągoty, które robią na nim wówczas korzystne wrażenie.

– mgr inż. A/…/- adiunkt AGH, jest homoseksualistą, który mu sam tego rodzaju stosunki zaproponował. Bywał u niego kilkakrotnie w domu /mieszkanie asystenckie /…/, dochodziło między nimi do prób zbliżeń, ale rozmówcy ten typ nie odpowiada.

Okoliczności wspólnej wizyty odbytej z A/…/ u T/…/ zostały dokładnie przez rozmówcę potwierdzone. W tym czasie znał już P/…/ i jeśli odwiedzał wzgórze wawelskie, to skłonny był raczej do odwiedzenia P/…/, gdyż z tych dwóch księży ostatni bardziej mu odpowiadał. Dodał jedynie, że w tym dniu za drugim razem zastali P/…/, o czym A/…/ nie wspomniał w czasie rozmowy z nim. W sytuacji A/…/ i w jego wypowiedziach nie odnotował nic istotnego poza stwierdzeniem, iż podobno żałował, że wrócił do kraju.

– ponadto o wspomnianych księżach wie, że M/…/ dwukrotnie wyjeżdżał do Francji dla pogłębienia znajomości języka, chodząc uprzednio na kurs tegoż języka.. Dość biegle nim włada. Natomiast T/…/ jest z wykształcenia historykiem sztuki i miał otworzyć lub już kontynuował przewód doktorski.

Uwagi i wnioski:

1 Próby uzyskania od niego pisemnego potwierdzenia tego, co wyżej powiedział spotkały się z odmową. Uzasadnił ja przede wszystkim tym, że się boi, iż słabość jego do homoseksualizmu przecieknie do żony, co spowoduje rozkład rodziny i małżeństwa. Poza tym taki sam przeciek może spowodować zemstę osób tego środowiska, bowiem są to ludzie zazdrośni i zawistni. Po trzecie wreszcie nie ma zaufania do milicji.

Nie używałem wobec niego większych nacisków, aby go do siebie nie zrazić, gdyż w zasadzie od początku poruszania tej kwestii nie wzbraniał się od niej i nie wykazywał większych oporów podzielenia się swoją orientacją w rozmowie /w formie ustnej/. Nie znaczy to, że bez zahamowania mówił i nich od razu. W końcu zgodził się na ponowne spotkanie i w miarę możliwości wyczerpanie tematu- wtorek godz. 16.15- pomieszczenie służbowe. Dzisiaj się bardzo źle czuł, bowiem wczoraj przeszedł atak nerek. Wygląd jego to potwierdzał.

2 Pomostem do przejścia na przedmiotowy temat była osoba A/…/, jego wyjazd w ub. roku do USA i wynikające stąd pochodne, które stawiały tego ostatniego w naszych oczach jak gdyby w krytycznym świetle stworzyłem pozory zastrzeżeń wobec A/…/ i dlatego dążyłem do wyjaśnienia związków rozmówcy z nim. Stwierdzone w jego oświadczeniach nielogiczności i nieścisłości przełamały psychiczny opór wynikający z tego tematu /zboczenia/. Szczegółowe przypominanie sobie jego związków z A/…/ naprowadziło na osoby wspomnianych księży, spośród których wiadomo mi było, że miał wspólny kontakt z P/…/ /12.04.74 w godz. 20.00- 0.30/. Przytrzymanie przeze mnie tematu rozmowy przy osobach wspomnianych dwóch księży naprowadziło go na wniosek, że mnie na nich równie zależy jak na osobie R/…/, a może nawet i więcej.

Innych księży bliżej nie zna, niekoniecznie w omawianym aspekcie.

3 Bez oporów zobowiązał się pisemne do zachowania tajemnicy faktu i treści przeprowadzonej rozmowy. Trwała ona dwie godziny. Na jego prośbę podpowiedziałem, aby oświadczył żonie, iż powodem wezwania i rozmowy była osoba A/…/ w kontakcie- jak się zorientował- jego wyjazdu do USA i łączących z nim związków, o których żona ogólnie jest zorientowana.

4 Odniosłem wrażenie, że rozmówca nie wypowiedział całej swojej orientacji na interesujący nas temat dot. wspomnianych wyżej osób, szczególnie księży, o których wspomniał, że ich lubi i że jest sporadycznie praktykującym katolikiem. Członek SZSP, bezpartyjny. Mimo przejawianych oporów zauważyłem, że ma on wiele do powiedzenia na interesujący nas temat i osób przejawiających do niego skłonności. Jest inteligentny, bystry, o dość miłej powierzchowności. Nie cieszy się zbyt dobrym zdrowiem. Student IV-go roku AGH Wydział Górniczy. Sytuacja materialna dość ciężka.

5 W czasie najbliższej rozmowy zmierzać będę do wyczerpania okoliczności jego homoseksualistycznych związków z księżmi T/…/ i M/…/ i w miarę możliwości do ich udokumentowania /pisemnie ewent. nagraniem oficjalnym/ przy równoczesnym zastosowaniu niejawnego utrwalenia treści rozmowy. Proponuję wykorzystać przy tym korzyść materialną do wysokości 1000 zł jednorazowo, jako ekwiwalent za utracony czas. W wypadku odmowy proponuję wywrzeć na nim presję przez zagrożenie skompromitowania go w oczach bliskich, pozbawienia pewnych udogodnień, choćby stypendium na uczelni. W pierwszej jednak kolejności zmierzać będę do wyczerpania … w miarę dobrowolnym podłożu w połączeniu z korzyściami osobistymi.

Do rozmowy tej przygotuję konkretny zestaw pytań.

2 egz.                                                                          kpt. M. Radecki

1 – „Pat”

2 – „Mat”

– k. 10 Notatka służbowa sporządzona na podstawie teczki personalnej tw „Junak” nr rej. 14125, Warszawa 2.12.1983 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj., dane

Wym. ukończył WSD w Krakowie. Święcenia uzyskał w 1963 r. do 1967 r. był wikariuszem w Wadowicach, a w latach 1967- 69 w Borku Fałęckim k/Krakowa. W 1969 r. objął funkcję wicekustosza na Wawelu i jednocześnie wikariusza katedry wawelskiej. Do zasadniczych jego obowiązków, obok czynności liturgicznych, należało oprowadzanie wycieczek po katedrze wawelskiej.

Fig. charakteryzowany był jako osoba inteligentna, zdolna, ambitna, posiadająca wysokie aspiracje. W Kurii miał dobrą opinię. Popierany był przez bpa Pietraszkę, przyjaźnił się z Dziwiszem. W środowisku kleru stwarzał pozory pobożnego ascety. W rzeczywistości prowadził dość swobodny, świecki tryb życia. Widywany był często w męskim towarzystwie w krakowskich kawiarniach i restauracjach. Szczególnie ożywione kontakty zarówno osobiste, jak i korespondencyjne utrzymywał z młodymi mężczyznami.

W lutym 1983 r. wyjechał do Rzymu do pracy w Domu JPII.

/…/

Sytuacja operacyjna

Od marca 1974 r. „J” był rozpracowywany w charakterze kandydata na tw. przez Wydz. IV KW MO w Krakowie. W toku rozpracowania ustalono kilkanaście kontaktów fig. o charakterze homoseksualnym.

Z dwoma ustalonymi osobami /Z/…/, zam. w Krakowie /…/, kelner oraz W/…/- bbd/ przeprowadzono rozmowy operacyjne. Wymienieni potwierdzili homoseksualny charakter kontaktów z „J” składając na ten temat pisemne oświadczenia. Uzyskane materiały kompromitujące zdecydowano wykorzystać jako podstawę pozyskania fig. Rozmowę werbunkową przeprowadzono 13.05.75 r. w pomieszczeniu służbowym KD MO Kraków-Śródmieście, gdzie fig. został wezwany pod pretekstem wyjaśnienia okoliczności jego znajomości z J/…/- podejrzanym o wielokrotne kradzieże /w trakcie przeszukania znaleziono u niego adres „J”/.

Na rozmowę „J” przyszedł w sutannie. Już na wstępie stwierdził, że ma bardzo niewiele czasu prosząc o szybkie załatwienie formalności. Gdy pracownik przedstawił się jako funkcjonariusz SB i wyjaśnił, że sprawa Domagały była jedynie pretekstem, fig. oświadczył zdenerwowany, że o wszystkim poinformuje przełożonych. Do kontynuowania rozmowy i zachowania spokoju zmuszał się pod naciskiem okazywanych mu materiałów kompromitujących. Nie negował ich autentyczności, a jedynie cel posługiwania się nimi. Podtrzymywał nadal swoje stanowisko o zgłoszeniu faktu i treści rozmowy przełożonym bez względu na oczekujące go konsekwencje. W miarę trwania rozmowy trochę „miękł”, był bardziej skłonny do wyrażenia zgody na podtrzymanie kontaktu z pracownikiem, pytał m.in. czy może liczyć na dyskrecję w jego sprawie. Mimo zapewnień pracownika, do końca nie zajął zdecydowanego stanowiska.

Przebieg dwóch kolejnych rozmów /11.06.1975 i 11.08.1975 r./ wskazywał, że „J” pogodził się z myślą o konieczności współpracy z SB. Fig. zachowywał się poprawnie, był bardziej swobodny i rozmowny, twierdził, że nie ma nic przeciwko dalszym kontaktom. Przekazane przez niego informacje miały jednak znikomą wartość operacyjną. „J” zasłaniał się obowiązkiem zachowania tajemnicy spowiedzi i niektórych spraw służbowych.

Na następnym spotkaniu fig. kategorycznie odmówił współpracy. Mimo kilkakrotnych prób nawiązania z nim kontaktu odmawiał spotkań stwierdzając, że każdorazowo informuje o wszystkim swoich przełożonych. Ostatnia próba miała miejsce w sierpniu 1980 r. „J” wyprosił wówczas pracownika z mieszkania.

Fakt skłonności homoseksualnych fig. znany jest jego przełożonym m.in. Macharskiemu.

Opr. ppor. T. Denerz

Wyk. w 1 egz.

Wyk. GH/TD

Nr 00720

– k. 21 Analiza sprawy „Diboscar” dot. ks. M/…/, Warszawa 28.03.1987 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj., dekretacja Tow. Kryńczak

Analiza dobrze sporządzona. Brakuje nam informacji o „Diboscarze” w Rzymie. Poproszę również rezydenturę o nadesłanie informacji dot. działalności kierowanej przez D. placówki. Takie możliwości istnieją. Spróbujmy znaleźć młodego tw homoseksualistę o parametrach odpowiadających „Diboscarowi”- może ta droga zaprowadzi do celu. Może „Lilio” (Tow. Wroński ma go na kontakcie) mógłby otrzymać zadanie wyjazdu z pielgrzymką i z zatrzymaniem się u DJPII! Nie rezygnujmy jednak z możliwości technicznych. Sądzę, że gdyby w Wydz. IV Kraków przejrzano materiały z PT z obiektu znaleziono by wiele informacji odnoszących się do waszego figuranta.

30.0387

I Dane biograficzne i charakterystyka figuranta

„D” ukończył WSD w Krakowie. Po otrzymaniu święceń /…/.

Wobec osób nieznających go bliżej „D” stwarza pozory pobożnego ascety. W rzeczywistości cechuje go swobodny tryb życia. [dopisek- jak większość kleru] W okresie pracy w Krakowie bywał w kawiarniach w towarzystwie osób świeckich. Z wieloma młodymi mężczyznami utrzymywał wówczas stosunki seksualne. O homoseksualizmie „D” wiedzą jego przełożeni /w tym papież i kard. Macharski/.

W okresie studiów okazywał szacunek przełożonym. Przez kolegów był podejrzewany o donosicielstwo. Wyjazdy do Francji spowodowały zmianę poglądów „D”. Stał się zwolennikiem „unowocześniania” Kościoła, zrezygnowania w stosunkach wewnętrznych z adoracji na korzyść form demokratycznych.

„D” cieszy się poparciem Macharskiego, bpa Pietraszki i przyjaźnią Dziwisza. O jego względy zabiegają biskupi Nowak i Moskwa. Wszystko to sprawia, że jest osobą dobrze poinformowaną o sprawach kurii rzymskiej oraz Kościoła w Polsce.

W kontaktach ze swymi świeckimi współpracownikami w domu Polskim nie komentuje wydarzeń politycznych.

II Dane o rodzinie

/…/

III Sytuacja operacyjna

Po raz pierwszy „D” znalazł się w zainteresowaniu SB w 1967 r., kiedy kilku uczniów w Wadowicach próbowało sprowadzić siła na lekcję religii swego kolegę. Pracownicy tamtejszej SB przeprowadzili z „D” rozmowę ostrzegawczą. Figurant zrobił na nich wrażenie grzecznego, lecz gorliwego i sfanatyzowanego kapłana.

W charakterze kandydata na tw rozpracowywany był przez Wydz. IV SB w Krakowie od 1974 r. Powodem wytypowania „D” do rozpracowania były z jednej strony jego inteligencja, zdolności, wysokie aspiracje i poparcie wpływowych osób, z drugiej zaś krytyczne uwagi na temat stosunków w Kościele. W trakcie rozpracowania ustalono kilkanaście kontaktów „D” o charakterze homoseksualnym. Z dwoma osobami przeprowadzono rozmowy operacyjne, w czasie których obydwie potwierdziły informacje o homoseksualnych skłonnościach „D”, składając pisemne oświadczenia.

Fakt znajomości przez SB homoseksualizmu „D” zdecydowano się wykorzystywać jako podstawę pozyskania figuranta do współpracy. Figurant wezwany został do Urzędu pod pretekstem wyjaśnienia znajomości z osobą podejrzaną o dokonanie kradzieży. Po wyjawieniu przez oficera celu wezwania „D” oświadczył, że o wszystkim poinformuje swych przełożonych. Do zachowania spokoju i kontynuowania rozmowy skłoniło go okazanie mu oświadczeń jego partnerów seksualnych. W trakcie dalszej części rozmowy był bardziej ugodowy, nie zajął jednak zdecydowanego stanowiska w kwestii współpracy.

Oficer odwiedził figuranta dwukrotnie /w czerwcu i sierpniu 1975 r./ w jego miejscu zamieszkania. „D” sprawiał wrażenie, że pogodził się z myślą o współpracy, nie przekazał jednak żadnych istotnych informacji.

Kiedy oficer odwiedził „D” po raz trzeci /maj 1976/, ten odmówił dalszych spotkań, godząc się z możliwością wykorzystania przez oficera kompromitujących go oświadczeń.

Następną próbę dialogu operacyjnego z „D” podjął w 1980 r. inny oficer z tej samej jednostki. Figurant nie chciał rozmawiać z oficerem i dał mu do zrozumienia, że powinien on opuścić jego mieszkanie.

Przyczynami negatywnego stosunku „D” do współpracy były najprawdopodobniej:

– lojalność figuranta wobec władz kościelnych i utożsamianie swojego interesu z interesem Kościoła,

– niechęć figuranta do władz państwowych i reprezentującej je SB,

– uczucie poniżenia wobec oficera znającego szczegóły życia intymnego figuranta,

– obawy przed dekonspiracją.

Niewykluczone, że o próbie werbunku „D” poinformował swych przełożonych. [dopisek- Swobodna interpretacja, brak materiałów w sprawie.]

Informację o planowanym przez „D” podjęciu pracy w Rzymie Centrala uzyskała w marcu 1983 r. Po przeanalizowaniu materiałów jednostki krajowej zlecono rezydenturze rzymskiej nawiązanie kontaktu z pozycji przykrycia z figurantem. Okazją było załatwianie przez „D” spraw paszportowych w konsulacie. Podczas rozmowy, którą przeprowadzał „Wran”, figurant zachowywał się bardzo wstrzemięźliwie, a na stwierdzenie oficera, że będą jeszcze mieli okazję się spotkać, odpowiedział, że bardzo w to wątpi. „Wran” ocenił, że ze swej pozycji nie ma szans na dialog z „D”. Ocenę tę potwierdziła kolejna próba rozmowy, podjęta przez „Wrana” podczas pobytu figuranta w konsulacie w 1985 r. W związku z tym Centrala zleciła nawiązanie kontaktu z „D” „Tiborowi”.

Równocześnie prowadzono w kraju działania zmierzające do pogłębienia rozpoznania figuranta. Przeprowadzono rozmowę z wyjeżdżającą do Rzymu na zaproszenie „D” K/…/ z Poznania. Wyjaśniła ona, że „D” zaangażował ją do pracy przy porządkowaniu pamiątek związanych z JPII. Scharakteryzowała figuranta jako człowieka biegłego w dziedzinie historii sztuki, skromnego, grzecznego, zamkniętego w sobie, w rozmowach nie podejmującego tematów politycznych. Z góry wykluczyła możliwość swej współpracy z SB, wobec czego odstąpiono od dalszego rozpracowywania jej osoby.

Podczas pobytu „D” w Krakowie w dniach 4-7 sierpnia 1986 r. objęto go obserwacją zewnętrzną. W jej wyniku ustalono, że figurant codziennie przebywał w kurii metropolitalnej. Ustalono kilka kontaktów, z których na szczególną uwagę zasługują:

1 Ks. Ż/…/,

zatr. w WSD Archid. Krakowskiej, zam.

Kraków, ul. /…/

J.Ż.: przywiózł „D” swym samochodem do jego domu w dniu 5.08. W mieszkaniu figuranta przebywali 1 godz., po czym „D” odebrał od J.Ż. teczkę z nieznaną zawartością. J.Ż. zarejestrowany jest przez Wydz. IV w Krakowie jako tw, nie nadaje się jednak do wykorzystania jako źródło informacji nt. „D”.

2 Ks. K/…/, zam. Toruń,

ul. /…/

Wraz z trzema mężczyznami oczekiwał na „D” przed jego domem w dniu 7.08. Po przyjściu figuranta wszyscy czterej przebywali w jego mieszkaniu 1 godzinę. Charakter tego spotkania nie jest znany. S.K. nie jest homoseksualistą. W przeszłości należał do „Kleru wojującego”. Obecnie prowadzone są z nim przez Wydz. IV w Toruniu rozmowy operacyjne neutralizujące jego działania.

Jeden z dwóch pozostałych mężczyzn posługiwał się samochodem należącym do I/…/ zam. w Grzechynii woj. bielsko-bialskie. Prowadzone są przez tamtejszego St. Inspektora ustalenia jej ew. związku z ks. Jancarzem z Nowej Huty, wspierającym nielegalne organizacje.

3 P/…/,

farmaceuta, zatr. w S/…/

w Krakowie, zam. Kraków, os. /…/

„D” spotkał się z S.P. przypadkowo w dniu 4.08, zachowanie ich wskazywało jednak, że znają się dobrze. S.P. jest homoseksualistą.

S.P. jest pozytywnie ustosunkowany do SB. Jako pierwszy sekretarz POP w swoim zakładzie pracy sporadycznie udziela informacji oficerowi opiekującemu się S/…/ [dopisek- do ew. wykorzystania]

4 Ks. K/…/,

proboszcz parafii w R/…/

Spotkanie „D” i J.K. w Krakowie w dniu 7.08 było przypadkowe, jednak nie ulega wątpliwości, że znajomość ich jest dobra.

J.K. zarejestrowany jest przez pion IV jako tw. W związku z przeniesieniem J.K. do R/…/ przekazane do tamtejszego RUSW jego teczkę personalną i teczkę pracy. O ew. wykorzystaniu J.K. w sprawie będzie można orzec po przejęciu go na kontakt przez r/…/ jednostkę.

Według wywiadowców prowadzących obserwację „D” nie stosował on znanych form samokontroli. Dokładna analiza komunikatów Wydz. „B” z Krakowa nie pozwala na wykluczenie wykrycia przez figuranta obserwacji. [dopisek- niejasne]

Wobec „D” zastosowano inwigilację korespondencji. Na jego rzymski adres wysyłanych jest dużo listów, nadawcami większości z nich są jednak osoby nie pozostające w bliskich stosunkach z figurantem /np. pielgrzymi dziękujący za gościnę/. Jedyną osobą, której korespondencję ujawniono więcej niż raz i która utrzymuje kontakt korespondencyjny z „D” z wzajemnością jest nieznany z nazwiska /i adresu/ student z Krakowa. Inspektorat I z Krakowa nie potrafił zidentyfikować tej osoby.

Z pozostałych osób, które wysłały korespondencję do „D” na uwagę zasługują:

L/…/

historyk sztuki, zatr. w /…/,

zam. Bielsko-Biała, ul. /…/

Treść listu B.L. z życzeniami noworocznymi dla „D” świadczy o ich dobrej znajomości. B.L. jest homoseksualistą. W przeszłości studiował w częstochowskim WSD, później na UJ. W okresie studiów uniwersyteckich wykorzystywany był przez SB jako tw. [dopisek- rozważyć ew. wykorzystanie]

2 K/…/

w 1961 r., zatr. w K/…/,

zam. Kraków, ul. /…/

Forma życzeń świątecznych i noworocznych K.K. dla „D” wskazuje na dobre między nimi stosunku. Późniejsze ustalenia potwierdziły te przypuszczenia: „D” załatwił K.K. pracę w Katedrze po wydaleniu go z WSD w Niepokalanowie. K.K. jest homoseksualistą.

K.K. jest współpracownikiem Wydz. IV WUSW w Krakowie. We współpracy jest jednak nierówny i nie można na nim polegać.

3 H/…/, nauczyciel w /…/,

zam. Żyrardów, ul. /…/

/…/ przesłał dla „D” życzenia świąteczne i noworoczne. Prosił też o przysłanie różańca poświęconego przez JPII. Forma zwracania się A.H. do „D”, po imieniu, pozwala przypuszczać, że ich znajomość jest bliska. A.H. jest homoseksualistą.

Pod koniec 1986 r. „D” przysłał zaproszenia dla czterech kobiet:

/…/

Pogłębienie rozpracowania figuranta może nastąpić poprzez zainstalowanie PP w jego mieszkaniu w Krakowie. Po dokonaniu ustaleń dot. sąsiadów oraz parametrów budynku związanych z instalowaniem techniki operacyjnej złożyliśmy w WUSW w Krakowie stosowny wniosek.

Mieszkanie „D” znajduje się na 8 piętrze dziesięciopiętrowego budynku. Mieszkanie sąsiadujące z nim bezpośrednio zajmuje pracownica Wydz. „B” WUSW w Krakowie. Wyraziła zgodę na wykorzystanie swego mieszkania przez Wydział Techniki. Pracownicy tego Wydziału nie podejmują się jednak zainstalowania PP bez wejścia do lokalu zamieszkałego przez figuranta. Jest to utrudnione, gdyż przebywające tam przez cały czas zakonnice nie chcą wpuścić nikogo obcego. Nie pomogło nawet zaaranżowanie przez Wydział Techniki awarii linii telefonicznej.

Ostrożność zakonnic opiekujących się mieszkaniem „D” spowodowana jest, według oceny Inspektoratu I w Krakowie, ostrożnością samego figuranta zaobserwowaną u niego podczas ostatniego pobytu w Krakowie /listopad ub. roku/. Kolację pożegnalną dla swych przyjaciół wydał wówczas w mieszkaniu jednego z nich na Wawelu. [dopisek- mogło to być spowodowane innymi względami]

W działaniach zmierzających do zainstalowania PP pomocne są informacje uzyskiwane z PT założonego na telefon w intersującym nas pomieszczeniu.

Przydatnych operacyjnie informacji nie uzyskaliśmy, natomiast do chwili obecnej z PT założonego na telefon domu JPII w Rzymie. [dopisek- a jakie uzyskaliśmy?]

IV Uwagi i wnioski

Analiza dotychczasowych materiałów potwierdza celowość dalszego rozpracowania „Diboscara”:

1 Z racji swej pozycji i stosunków „D” jest dobrze zorientowany w wielu sprawach kurii rzymskiej, szczególnie zaś dot. tzw. „lobby polskiego” oraz w sprawach Kościoła w Polsce.

2 Spotkanie „D” z osobami zaangażowanymi w nielegalną działalność /ks. Kardasz i prawd. ks. Jancarz/ pozwala na hipotezę, że może on być łącznikiem antypaństwowych struktur w kraju i na emigracji.

Próby nawiązania kontaktu z „D” z pozycji konsulatu zakończyły się niepowodzeniem z powodu przekonania figuranta, że pracownicy konsulatu są funkcjonariuszami SB. [dopisek- W jakich okolicznościach „D” wyrażał takie przekonania?] Przekonanie to jest udziałem większości księży polskich przebywających w Rzymie. Pewną rolę odgrywać tu może również wysokie mniemanie „D” o sobie i swojej pozycji. Szanse na dialog z pozycji przykrycia daje uplasowanie „Tibora”.

Wobec niechętnego stosunku figuranta do SB próba rozpoczęcia z nim dialogu z pozycji Wywiadu, bez uprzedniego uzyskania mocnych materiałów nacisku, z góry skazana jest na niepowodzenie.

Warunkiem dalszego rozwoju sprawy jest zainstalowanie PP w mieszkaniu figuranta. Zastosowanie techniki operacyjnej umożliwi:

– weryfikację hipotezy o prowadzeniu przez „D” nielegalnej działalności,

– rozpoznanie charakteru poszczególnych kontaktów „D”, wyłonienie kandydatów do zawerbowania jako źródeł informacji w sprawie,

– zdobycie danych pomocnych w realizacji ew. kombinacji operacyjnej mającej na celu uzyskanie materiałów nacisku na figuranta,

– rozpoznanie cech charakteru i poglądów figuranta niezbędne w planowaniu taktyki przyszłych rozmów operacyjnych z „D”.

Spośród mężczyzn kontaktujących się z „D” czterej to homoseksualiści. Niewykluczone, że byli kiedyś lub są nadal partnerami seksualnymi figuranta. W chwili obecnej do przeprowadzenia rozmowy operacyjnej, mającej na celu ustalenie możliwości wykorzystania w sprawie kwalifikuje się jedynie B/…/. Dwaj, K/…/ i S/…/ mają styczność z SB, wymagają jednak dokładniejszego rozpracowania.

                                                                 Inspektor Wydziału III Dep. I MSW

                                                                              ppor. Janusz Kryńczak

[dopisek- Wnioski słuszne.

Proszę realizować.

28.03.87]

Dodam, że do chwili obecnej pion śledczy IPN nie prowadził śledztwa w sprawie szantażu księdza „M” przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa.

Kolegium IPN- zbiorowy laureat Nagrody im. Kornela Filipowicza

Schetyna jak zwykle myli się, jedna partia, a konkretnie PiS, powinna obsadzić całe Kolegium IPN. Jednak ja- w przeciwieństwie do tego konia w klapkach (niekoniecznie tylko na oczach), który otwiera lodówkę i widzi Jarosława- nie wiedziałem o członkostwie wybranych w PiS. Cenckiewicz, Draus, Franaszek, Marecki i Wyszkowski według podanych w me(r)diach biogramów nie należą do żadnej partii, za to ich afiliacje polityczne, naukowe i koleżeńskie przyprawiają o ból głowy.

Zanim przyjrzę się członkom w kolejności alfabetycznej, pytam, czy nie było żadnego lepszego kandydata z reszty kraju? Kolegium będzie działało wyłącznie z perspektywy Gdańska i Krakowa (2:3). Czy mam się spodziewać, że wobec tego pleczysty dyrektor IPN w Warszawie zostanie w służbie czy nareszcie zajmie się pracą naukową? Przecież z Warszawy też są świetni kandydaci np. nieodżałowany „mój przyjaciel Piotr”, jak mawiał niegdyś członek Kolegium. Albo jawny i świadomy informator dziennikarza Trotyla, obecnie pracownik IPN, a niegdyś, w Moskwie… kandydaci wręcz idealni. A kandydaci z Rzeszowa, np. prof. Wątroba? Został wyrzucony przez reżim Komorowskiego, błąkał się po swojej macierzystej jednostce, a teraz nie może wrócić do pracy na podwójnym etacie? Co to za profesor, żyjący na jednym etacie?

Alfabetycznie:

– prof. Cenckiewicz, to, co mam do napisania o nim, nie nadaje się na krótki tekst; np. czy przeczytali Państwo w biografii Lecha Kaczyńskiego o jego współpracy z KL-D?

– prof. Draus, nie mam pojęcia, kto zacz, chętnie się przyjrzę;

– prof. Franaszek posiada bardzo ciekawych znajomych, po których spodziewam się przyznania przez prokuratora pionu lustracyjnego IPN, że Leszek Moczulski złożył prawdziwe Oświadczenie lustracyjne, a PiS przyzna, że afera teczkowa z 4.06 była błędem; Franaszek ma już taki przebój na swoim koncie, w opracowaniu „Jagiellończyk” znalazłem ciekawy przypis na temat prof. Ryszarda Łużnego. Chciałbym napisać „rzetelny”, ale nie mogę, ponieważ Franaszkowi „zapomniało się” o jeszcze jednej teczce Łużnego (ogólnodostępna w zbiorze jawnym krakowskiego IPN) tj. teczki kontaktu obywatelskiego. Czytelnicy spodziewali się tekstu o bohaterze „Solidarności” i taki tekst dostali. Po co wspominać wydarzenia na UJ z lat 60-tych? Nie mam szczególnych pretensji do Franaszka, przecież tradycja polegająca na tym, że przypis w opracowaniu wydanym przez IPN „może się zgadzać ze stanem faktycznym, ale nie musi”, ma już bardzo długą tradycję, a jej najwybitniejszym przedstawicielem jest dr Kamiński (Kornel Filipowicz). Mogę się mylić, lecz uważam Franaszka także za pioniera wymiany młodzieżowej między Krakowem a Warszawą, na wyższym stanowisku przyjmie ona wyższe (większe) rozmiary.

– prof. Marecki dał również popis przynależności do krakowskiej szkoły rzetelności i poszanowania dla prawdy, gdy odpowiadał mi na pytanie o przeszłość Rektora Kubisia: nie widział potrzeby zajmowania się dokumentacją SB na temat Kubisia zwanego przyjacielem Papieża, mimo że przygotowywał opracowanie na temat donosicieli na JPII. Dla zapracowanych dodam, że Kubiś był (jest?) przełożonym Mareckiego w PAT. Po drugie Marecki jest współautorem opracowania IPN dot. inwigilacji Kardynała Wyszyńskiego, w którym (przypisy i aneksy) wystawia się księżom nieprawdziwe świadectwa moralności. Korespondowałem z Mareckim w sprawie przeszłości ks. Zygmunta Króla na mailu służbowym IPN, a konkretnie o ukryciu rejestracji Króla w charakterze wieloletniego tajnego współpracownika. Jak odpowiada na takie pytanie pracownik IPN, naukowiec, historyk? Obwinia zmarłego ks. Piotra Niteckiego za przygotowanie materiałów. No tak, ja sam sobie jestem winien, nie skorzystałem z materiałów ks. Niteckiego, tylko zamówiłem kwerendę osobową w OBUiAD IPN w Warszawie, rokieta i mantolet mi na drogę. O charakterze Mareckiego najlepiej świadczy pospiesznie zaktualizowana biografia w Wikipedii- już od rana jest tam członkiem Kolegium. Co następne, kardynał?

– Krzysztof Wyszkowski- współczuję towarzystwa, może mieć Pan kłopoty, jeśli nie przeprowadzi się do Krakowa.

Mimo powyższego, doceniam zmianę, chociaż wbrew zapowiedziom „dobrej” jest ona tylko „lepszą”. Nareszcie nie porządzi IPN-em: złodziej tematów, umocowany lawirant, pieczeniarz, smakosz, a członkowie Kolegium przestaną okupować miejsca w warszawskiej Czytelni, a porozstawiają krzesła w krakowskiej i gdańskiej.

 

Ksiądz Wojciech Stokłosa- nowe znaczenie słowa „niezłomny”

Przypominam, że cały czas trwa konkurs, kto opublikuje dokumenty z teczki jeszcze bardziej znanego mieszkańca Krakowa. Konkurs „został ogłoszony” przez urzędniczkę IPN Panią Koczwańska-Kalitę rok temu na łamach tygodnika „wDurnocie”. Jednak moja publikacja związana jest z badaniami nad zachowaniem księży diecezji (zwłaszcza warszawskiej, w jej starych granicach) wobec Służby Bezpieczeństwa.

Odnośnie treści teczki ks. Stokłosy zwracam uwagę na następujące wątki z dokumentów:

– relacje z kardynałem Macharskim,

– znaczenie i aspiracje ks. Tischnera w diecezji,

– ewolucja poglądów nt. „Solidarności” z wyraźną cezurą stanu wojennego,

– przyjaźń księdza i SB-eka,

– poświadczenie kultu bł. Popiełuszki,

– opinia o jezuitach.

Ks. Stokłosa nie zaszczycił mnie żadną odpowiedzią, w tym, czy nadal ma taką opinię o jezuitach.

– k. 87 Notatka dot. rozmowy z ks. Wojciechem Stokłosą, Kraków 29.04.1980 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

            W dniu 23.04.1980 r. skontaktowałem się telefonicznie z ks. Stokłosą Wojciechem. W czasie rozmowy złożyłem mu życzenia imieninowe. Z tej też okazji zaprosił mnie do siebie na dzień 26.04.1980 r. godz. 16.00. W domu oprócz niego była matka wymienionego, która po podaniu kawy pozostawiła nas samych.

            Na początku rozmowy Stokłosa nawiązał do naszego ostatniego spotkania, podczas którego rozważaliśmy m.in. przyczyny pozostania w Anglii jego bliskiego kolegi Romanowskiego- pracownika telewizji krakowskiej. Otóż dwa tygodnie temu widział się z żoną Romanowskiego, która skarżyła się, że prof. z Instytutu Pedagogiki z WSP zabronił publikowania jej wszelkich artykułów. Przypuszcza, że powodem tej decyzji jest wyjazd męża. Odpowiedziałem, że wątpię, aby sprawa męża miała wpływ na obecną jej pracę, tym bardziej, że mąż ją, jak i córkę, zostawił w kraju. Przez sam fakt ten ma już chyba dużo kłopotów. Stokłosa zauważył, iż Romanowski poznał go z wieloma osobami z branży filmowej, dzięki którym może teraz realizować filmy. Obecnie ukończył drugi film pt. „Watykan po polsku”. Na razie nigdzie go nie wyświetla, ponieważ posiada jedną kopię. Jest to film 40-minutowy ukazujący początki pontyfikatu papieża Jana Pawła II oraz jego pielgrzymkę do Polski. Nawiązując do pielgrzymki Ojca św., stwierdził, że nigdy jeszcze w swoim życiu nie spotkał się z tak uprzejmą milicją. Uważa, że milicja jest przychylnie ustosunkowana do stanu kapłańskiego, ponieważ sam wiele razy był zatrzymywany przez patrole drogowe i nie raz były powody, aby zapłacić mandat, lecz, gdy tylko zauważono, że jest księdzem, to puszczano go.

            Wiadome mu jest, że papież pragnie przyjechać do Polski w 1982 r., lecz nie wie, czy będzie mógł, z uwagi na brak zaproszenia władz polskich.

            Spytałem, czemu nie został wybrany do Episkopatu w skład komisji do spraw środków masowego przekazu. Wyjaśnił, że był wcześniej wzywany do kardynała w tej sprawie. Prosił go, aby jego kandydatury nie podawać. Praca w Episkopacie zmuszałaby go do częstych wyjazdów i odczytów, na co w obecnej sytuacji nie może sobie pozwolić. Pracuje w kurii w Wydziale Duszpasterstwa, jest odpowiedzialny za środki masowego przekazu.

            Planuje realizację filmu o założycielce zakonu Urszulanek, na zamówienie tegoż zakonu. Liczy się z tym, że jego postawa wobec władz państwowych może mieć wpływ na dalszy przebieg jego pracy. Związane jest to z pewnymi układami i zależnościami, jakie występują pomiędzy nim a instytucjami państwowymi np. Poltelem.

            Zapytałem, jak układają się jego stosunki z obecnym metropolitą krakowskim. Uważa, że Macharski godnie zastępuje Karola Wojtyłę, choć na początku sądził, że w wielu sprawach nie ma racji np. Macharski nie pozwolił mu jeździć z filmem o św. Stanisławie po parafiach, uważając, że należy to do osób cywilnych. Później okazało się, że Macharski miała rację, bo obecnie nie wyobraża sobie, aby miał czas jeździć po parafiach. Wtrąciłem, że Macharski reprezentuje trochę inny stosunek do władz politycznych niż jego poprzednik. Stokłosa odpowiedział, że Wojtyła na początku również postępował w ten sposób. Dopiero później w miarę upływu czasu, jak zaczął widzieć, że polityka państwa wobec kościoła jest nieprzychylna, jego stanowisko zaczęło ulegać zmianie. Ostatnie wystąpienie jeszcze jako metropolity krakowskiego w Boże Ciało było pełne negatywów, dlatego, bo jedynie w ten sposób mógł wywalczyć coś dla kościoła. Chodziło tu m.in. o wstęp do Rynku Głównego, czy wydawanie zezwoleń na budowy kościołów. Tak samo może być z Macharskim. Na razie ustępuje, cofa się, ale jeśli dojdzie do wniosku, że ta droga prowadzi donikąd, na pewno wtedy zmieni swoje stanowisko.

            Stokłosa uważa, że księża są po to, aby zajmować się teologią, sprawami kościoła, przygotowaniem ludzi do życia wiecznego. Dlatego też nie powinni oni zajmować się polityką. W związku z tym przeciwny jest jakiemukolwiek inwigilowaniu księży. Przerwałem mu, mówiąc, że wszystko byłoby pięknie, gdyby w rzeczywistości księża tak idealnie postępowali. Wymieniłem ks. Tischnera, który oprócz pracy naukowej zajmuje się polityką sprzeczną z zasadami naszego ustroju. Taka postawa na pewno nie będzie aprobowana przez władze polityczne. Zapytałem, co taki Tischner może mieć za złe obecnemu ustrojowi. W pracy naukowej przeszkód mu się żadnych nie stawia, za granicę wyjeżdża, kiedy chce.

            Stokłosa sądzi, że chyba chodzi tu o cenzurę, jaka w Polsce występuje. Dałem mu wtedy za przykład wolność cenzury, jaka występuje na zachodzie, pytając, czy nie sądzi, że dzieje się krzywda całemu społeczeństwu, kiedy, kto chce, może na światło dzienne pokazywać intymne życie ludzi. Przeważnie informacje te są „spaczone”. Nawet papieżowi „wolność cenzury” nie wyszła na dobre, bo jak tylko został wybrany papieżem, to ukazują się artykuły, które często nie mają nic wspólnego z prawdą. W Polsce w każdym razie środki masowego przekazu nigdy jeszcze obecnego papieża w negatywnym świetle nie ukazały. Dlatego, że istnieje właśnie „ta cenzura”.

            Stokłosa w końcu potwierdził to, mówiąc, że pomimo dużej demokracji i swobody występującej np. w USA, to on woli ten „ucisk”, jaki panuje w Polsce. Przynajmniej nie boi się wyjść na ulicę. Również młodzież polska nie jest tak zepsuta, jak na zachodzie. Jest natomiast przeciwny biurokracji i nieudolności występującej w administracji państwowej. Zna wiele spraw, które poznał w konfesjonale, czy przy okazji różnych rozmów prywatnych, za które wiele osób by już w więzieniu siedziało, ale tajemnica spowiedzi nie pozwala mu, aby o tych sprawach mówić. Jest za dużym wymiarem kary za przestępstwa kryminalne czy gospodarcze nawet za karą śmierci.

            Nawiązując do jego wypowiedzi co do słuszności istnienia SB, stwierdziłem, iż od początku istnienia jakiejkolwiek formy państwa aparat taki funkcjonował. Bez niego w państwie panowałby „chaos”. Sam kościół wyspecjalizował się w tej dziedzinie i zakon jezuitów podobną rolę sprawował. Rozmówca mój na to odpowiedział, że co do jezuitów, to on wolałby o nich w ogóle nie rozmawiać, bo zakonu tego nie cierpi.

            Uważa, że władze państwowe dość często wydają pochopne decyzje, które są później dla nich niekorzystne. Za przykład dał nauczanie religii. Obecnie żaden ksiądz nie zgodziłby się prowadzić religii w szkole. Sam prymas Stefan Wyszyński na ostatniej Konferencji Episkopatu mówił, że gdyby nawet kazano księdzom [sic] uczyć w szkole, to kościół nigdy na to się nie zgodzi. Motywował to tym, że religia nie jest przedmiotem takim jak: fizyka czy matematyka, którego trzeba się nauczyć, ale jest wiarą, w którą trzeba wierzyć i wyznawać ją. Po drugie jest możliwość selekcji i nikt z musu nie musi przychodzić.

            W trakcie dalszej rozmowy poruszył szereg problemów, a m.in. problem, który nurtuje jego rodzinę. Dotyczy obecnego mieszkania przy ul. Sarego. Otóż od kilku pokoleń mieszkali przy ul. Siennej. Z uwagi na remont budynku dostali mieszkanie zastępcze przy ul. Sarego. Oprócz nich w mieszkaniu tym przebywa druga rodzina. Wszyscy korzystają ze wspólnej kuchni i łazienki. Mieli mieszkać w tym mieszkaniu do remontu budynku przy ul. Siennej. Okazało się, że ktoś inny dostał decyzję na ich mieszkanie.

            Zapytałem, czy on ze swoimi problemami zwierza się swoim kolegom czy przełożonym. Czy np. mówił komuś, że rozmawiał ze mną. Wyjaśnił, że są to jego osobiste sprawy, a z osobistych spraw kolegom czy kardynałowi się nie rozlicza. Chyba że działaby mu się jakaś „krzywda”, to wtedy musiałby się zwrócić o pomoc do kardynała. Jeśli chodzi o moją osobę, to mu nie przeszkadza, że w wielu sprawach nie zgadzamy się. Wynika to z odmiennych naszych poglądów. Zaznaczył, że to, iż jestem pracownikiem SB, nie stanowi przeszkody w dalszym kontaktowaniu się ze sobą. Ponadto wyjaśnił mi, że tylko w zakonie wszyscy muszą się przed swoim przełożonym rozliczać.

            Zaproponowałem, że w takim razie teraz ja zapraszam go na kawę. Zgodził się, ma zadzwonić do mnie po 4.05.80 r. na nr tel. 176-77.

Uwagi

Rozmowa trwała ok. 2,30 godziny. Na jej podstawie, jak i materiałów operacyjnych należy wnioskować, że jest on księdzem nowoczesnym, lubiącym życie świeckie, o przyjemnej powierzchowności. Należy przypuszczać, że jest oddany Kościołowi, lecz nie widać w nim fanatyzmu czy wrogiego nastawienia. Rozumie konieczność prowadzenia dialogu.

Uważam, że istnieje możliwość pozyskania w/w, jednakże musi ona przebiegać na zasadzie dialogu, który powoli wiązałby kandydata z SB. Następną rozmowę przeprowadzę w m-cu maju.

Wyk. w 1 egz.                                                                         Insp. Sekcji I Wydziału IV

Egz. t. pers. kand.                                                                     ppor. Marek Janusz

[dopiski- Do następnej rozmowy

należy przygotować:

  1. a) odpowiedni lokal
  2. b) scenariusz rozmowy

            w/g omówienia

            1 05. 80 [parafa]

            [Ppor. M. Janusz

                        W czasie następnej rozmowy z W.S.

            omówić sprawę fotografa Wydz. Duszp. Ob.

 Stolarczyka pod kątem ograniczenia jego udziału

w przygotowaniach mat. propagandy

wizualnej dla Kościoła. Temat ten umożliwi

stopniowe przechodzenie do problemów

konkretnych, interesujących SB. Proszę o omówienie.

[parafa] 5.V.80]

– k. 101 Notatka dot. rozmowy z kandydatem na tw. ps. „Jacek”, Kraków 8.06.1981 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

            W dniu 8.06.1981 r. przeprowadziłem kolejną rozmowę z kandydatem na tw. ps. „Jacek”. Rozmowa odbyła się w jednej z krakowskich kawiarni, zainicjowana została przez kandydata, któremu zależy na terminowym otrzymaniu paszportu. W wyniku rozmowy uzyskałem następujące informacje:

            Uważa, że artykuł dziennikarza z redakcji „Nowosti” wydrukowany w „Dzienniku Polskim” dot. kulis zamachu na Jana Pawła II jest tendencyjny. Autor próbuje przekonać czytelników, iż na śmierci papieża zależało jedynie organizacjom neofaszystowskim, którym naraził się swoimi pokojowymi wystąpieniami. „Jacek” sądzi, że taki tok rozumowania nie jest  przekonywający, bo wybór Wojtyły na papieża wywołał również niepokoje w krajach socjalistycznych, głównie w ZSRR i w Polsce. Ludność zaczęła masowo powracać do obrządków religijnych. Fakt ten na pewno sprawił dużo niepokojów w ZSRR i z tej też przyczyny ZSRR również mógłby być zainteresowany w usunięciu papieża J.P. II.

            W chwili obecnej nie wiadomo, czy kard. Macharski przyjmie funkcję przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski. Już jego wybór na metropolitę krakowskiego spowodował duże rozdźwięki wśród biskupów. Są tacy, którzy sądzą, że awans ten nastąpił za szybko. Dlatego papież dla dobra kościoła wskaże kogoś nowego. Wymienia się tu bpa Glempa i bpa Majdańskiego. Za Glempem przemawia fakt, iż otrzymał sakrę biskupią w Gnieźnie. Wyszyński w ten sam sposób chciał wskazać swego następcę. Gdyby jednak Macharski został wybrany na przewodniczącego, to w Krakowie jego funkcję przejmie ks. J. Tischner. Oczywiście Macharski wyjedzie do Warszawy. Przewodniczenie Konferencji wiązałoby się oczywiście z otrzymaniem nominacji na Prymasa Polski.

            Sprawa PWT nie jest „Jackowi” dobrze znana. Orientuje się jedynie, że funkcjonuje Wydział Teologiczny oraz Instytut Filozoficzny. Niektórzy mówią na niego też Wydział.

            „Jacek” wysoko ocenia telewizję i prasę. Środki te stanęły w obecnej chwili na wysokości zadania. W samych superlatywach wyrażał się o programach telewizyjnych poświęconych papieżowi i kard. Wyszyńskiemu. Jest głęboko przekonany, iż jedynie IX Zjazd może mieć wpływ na jakieś radykalne zmiany w życiu społeczno-politycznym Polski. Obawia się, aby nie zostało to zniweczone przez jakąś prowokację.

Negatywnie ocenia Forum Katowickie. Sądzi, że popiera go grupa ludzi, którym nie zależy na socjalizmie, tylko na „kurczowym trzymaniu się stołków”. Żabińskiego ocenia jako człowieka skompromitowanego, który za wszelką cenę chce ponownie wejść w skład Biura Politycznego, a być może nawet przewodniczyć mu.

Słyszał, że w czasie Zjazdu na terenie Polski mają odbyć się manewry Układu Warszawskiego. Gdyby rzeczywiście sprawdziło się to, byłaby to wielka krzywda moralna dla Polski. Dlatego obawia się, aby Polska nie była drugą Czechosłowacją.

            Jeżeli chodzi o jego pracę, to jak do tej pory nie była właściwie oceniana przez kardynała. Ale powoli Macharski zaczyna zmieniać zdanie. Aktualnie kończy robić film o Urszulankach, następny dotyczył będzie pogrzebu Prymasa. W tym też celu był w Warszawie na pogrzebie. Ostatnie zezwolenia na budowy kościołów zaskoczyły Kurię, której kasa obecnie świeci pustkami. Dlatego gdyby kościół otrzymał wszystkie zezwolenia, to decyzja ta „położyłaby go na łopatki”.

Słyszał od znajomych, że Milicja chce odłączyć się od Służby Bezpieczeństwa. Pytał, czy to prawda. Wyjaśniłem, że chodzą różne plotki na ten temat, ale dużo w nich nieścisłości. Są jedynie postulaty, aby jednostka prowadząca czynności procesowe podpisywała się pod nim.

Uwagi: 

Była to 6 z kolei rozmowa na przestrzeni 1 roku. Przebiegała w miłej i swobodnej atmosferze. „Jacek” przybył na nią ubrany po cywilnemu. Sądzę, że tego typu spotkania przyzwyczaiły wymienionego do mojej osoby. Jednakże uważam, że rozmowy w dalszym ciągu powinny być prowadzone w formie dialogu tak, aby „Jacek” nie przypuszczał, że zależy mi jedynie na zdobywaniu od niego informacji. Dlatego w rozmowach poruszam problematykę natury społeczno-politycznej, a w przypadku gdy rozmówca sam wyjdzie z jakimś zagadnieniem dot. jego profesji, wtedy próbuję temat ten kontynuować. Jestem przekonany, że jedynie w długotrwałym dialogu operacyjnym są szanse na pozyskanie „Jacka” jako tw. Następną rozmowę przeprowadzę pod koniec czerwca br.

Odb. w 1 egz.                                                                        Insp. Sekcji I Wydziału IV

Druk. SW/925                                                                           ppor. Janusz Marek

– k. 107 Notatka dot. rozmowy z kandydatem na tw. ps. „Jacek”, Kraków 15.09.1981 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

            W dniu dzisiejszym skontaktowałem się telefonicznie z kandydatem na tw. ps. „Jacek”. Umówiliśmy się na godzinę 13.00 w kawiarni przy ul. Mikołajskiej. „Jacek” na spotkanie przybył punktualnie.

            Na początku rozmowy przekazał mi swoje spostrzeżenia z pobytu z RFN i Włoch. Nie jest zdziwiony tym, że Polacy masowo zostają na Zachodzie. Po prostu standard życiowy tych państw przyciąga ludzi. Nie ma tu pustych półek czy kolejek. We Włoszech nawet jest kryzys, ale nadprodukcji. Ludzi widać tu uśmiechniętych, swobodnych, w przeciwieństwie do Polski, gdzie społeczeństwo jest już zmęczone całą tą sytuacją społ.-polit. i gospodarczą.

            W Castel Gandolfo był audiencji u Ojca Świętego. Widać na jego twarzy przebytą chorobę. Słychać opinie, że Papież jeszcze długo będzie miał kłopoty ze zdrowiem.

W dosyć trudnej sytuacji jest ks. Dziwisz Stanisław. Uważa się go za więźnia Watykanu. Podobno Papież obawia się, aby Dziwisza nie porwano żądając w zamian zwolnienia zamachowca. Były głosy, że za zamachowcem stoi Moskwa, ale nie dano temu wiary.

„Jacek” jest głęboko przekonany, iż częstsze programy w telewizji i w radio o „Solidarności” pozwoliłyby ludziom być bardziej obiektywnymi w ocenach do tego związku czy Rządu.

Za przykład dał Konferencję prasową z udziałem „Solidarności”, nadaną w całości przez telewizję. Społeczeństwo polskie po raz pierwszy mogło ocenić przywódców tego Związku.

„Jacek” uważa, iż to, że w „Solidarności” ścierają się różne poglądy, to jedynie wychodzi na dobre temu związkowi. Ruch ten jest ruchem nowym i dlatego musi się teraz „docierać”.

Z drugiej strony zastanawia go to, czy „Solidarność” nie dąży do „doskonałego socjalizmu”. Przecież współwłaścicielami przedsiębiorstw nie będzie kapitalista, tylko załoga.

            To, że Milicja nie jest akceptowana przez społeczeństwo, według „Jacka” wypływa z tego, iż organ ten w Polsce służy jedynie Partii. Wszystkie błędy i wypaczenia występujące w Partii, resort ten ma bronić.

W lepszej sytuacji są policje w krajach zachodnich, gdzie nie są związane z żadną partią polityczną. Głównym ich zadaniem jest „pilnować, czy społeczeństwo przestrzega Konstytucji”. I dlatego policja ta może służyć każdej partii, która jest u steru władzy.

            Nie aprobuje wysłania listu przez „Solidarność” do robotników Europy Wschodniej. Fakt ten uznaje za ingerencję w wewnętrzne sprawy danego kraju. Z drugiej strony to samo uczynił KC KPZR wysyłając list do PZPR. Posłanie „Solidarności” będzie namacalnym dowodem na to, że do Związku tego przeniknęły elementy antysocjalistyczne. Dlatego „Jacek” posłanie to uważa za duży błąd polityczny.

Błędem politycznym w innym już zakresie widzi autopoprawki do porozumień łódzkich. Spowoduje to sytuację konfliktową na uczelniach, która w rezultacie nie wiadomo, jak się zakończy. Jest pewne, że „Solidarność” również wmiesza się w tę sprawę.

            17 września br. w Lourdes we Francji odbędzie się spotkanie dziennikarzy katolickich Europy i innych zaproszonych z całego świata. Na spotkanie to miał jechać ksiądz Stokłosa Wojciech Jednak Macharski nie akceptował tego wyjazdu. W/wymieniony miał sfilmować ten zjazd.

Uwagi: 

Była to siódma z kolei rozmowa z „Jackiem”. Wymieniony powoli zaczyna akceptować nasze spotkania. Wszystkie były uzgodnione drogą telefoniczną. „Jacek” bez żadnych zastrzeżeń zgadza się na spotkania z nim w mieście. W rozmowie ze mną czuje się swobodnie, stara się już nie kontrolować.

Uważam, że dalsze opracowanie powinno przebiegać według ustalonego wcześniej planu. Jedynie systematyczne, ale na razie nie wiążące ze mną rozmowy mogą przyczynić się do pozyskania wym.

Wyk. w 1 egz.

1 x T. per. Kand.

Druk: JD.                                                                                 por. Marek Janusz

– k. 114 Notatka dot. kandydata na tw. ps. „Jacek”, Kraków 12.03.1982 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

            W dniu dzisiejszym skontaktowałem się telefonicznie z kandydatem na tw. ps. „Jacek”.

Na propozycję spotkania „Jacek” odpowiedział, że bardzo chętnie zaprasza mnie na kawę, ale może to nastąpić tylko w momencie zakończenia stanu wojennego. Uważa, że obecna sytuacja nie nastraja go psychicznie do takich spotkań.

            Uzgodniliśmy, że oczywiście, jeżeli tak sądzi, to spotkamy się po odwołaniu stanu wojennego.

Wyk. w 1 egz.

1- t. personalna kand.

druk: JD.                                                                                  por. Marek Janusz

– k. 118 Notatka dot. rozmowy z ks. Wojciechem Stokłosą, Kraków 15.05.1982 r., Tajne, Egz. nr 2

            W dniu dzisiejszym w budynku KW MO w Krakowie przeprowadziłem rozmowę ostrzegawczą z ks. Stokłosą Wojciechem zatrzymanym w Urzędzie Dzielnicowym Kraków- Śródmieście. Wymieniony wręczał pieniądze osobom oczekującym na kolegium za udział w manifestacji w dniu 13 maja 1982 r.

Na wstępie zapytałem ks. Stokłosę, za jakie przewinienie został zatrzymany?

Wyjaśnił, że działa w Komitecie Pomocy osobom uwięzionym i internowanym. Ma z nimi kontakt i nie jest zdziwiony, że został zatrzymany. Stwierdził, że od początku nie jest życzliwie nastawiony do stanu wojennego, a po 13 maja 82 r. czuje się jak zaszczuty. Powiedział, jak wszystkich księży z parafii wzywano na milicję, mówiono im, że na nich leży cała odpowiedzialność, że jak cokolwiek któryś z księży w kazaniu ostrzej wypowie się, to może z jego winy lać się krew. Pouczono ich, aby nawoływali ludzi do rozejścia się po mszy św. I tak uczyniono. Msza św. nawoływała do spokoju, działała uspokajająco. Wierni nabrali do nich zaufania. Prowadzący nabożeństwo prosił wszystkich o spokojne rozejście się, a tu zanim wszyscy wyszli z kościoła przyjechała milicja i zaczęła rozpędzać tłum. W ten sposób księża wyszli na osoby nieodpowiedzialne. Jest przeciwny takiej interwencji milicji, gdzie niewinni zostają pobici lub zatrzymani. Ma pretensje, że nie poinformowano ich, aby przekazać ludziom, iż mają np. 15 minut na rozejście się, ponieważ po tym czasie użyte zostaną siły porządkowe. Zbyt szybka interwencja milicji spowodowała, iż ci, co chcieli się rozejść, nie zdążyli. Nie wiadomo, czy 13 czerwca br. ludzie nie przyjdą z jakimiś ostrymi narzędziami, kamieniami itd.

Kościołowi nie zależy na sianiu niepokoju. On np. często mówi o przebaczeniu, ale teraz po 13 maja jak może takie słowa używać. Pomaga studentom, ponieważ nie zgadza się z tym, aby z braku pieniędzy szli do aresztu. Dawniej mieli czas na pójście do domu i uregulowanie należności. Obecnie tę szansę zabrano im. Dla niego stan wyjątkowy jest bardzo kłopotliwy, nie może sobie znaleźć miejsca, filmy, które miał nakręcić, leżą nie ukończone. Wszystko to, co miało dla niego jakąś wartość przestało istnieć.

Również wszelkie kontakty ze mną są dla niego w obecnej sytuacji niezręczne. Ludzie do parafii zgłaszają wszelkie przypadki łamania prawa, mówią o „kotłach w mieszkaniach”, przeszukaniach, pobiciach. Wszystkie takie przypadki są udokumentowane.

Nie może się ze mną spotykać, ponieważ ktoś ze znajomych jego mógłby nas zobaczyć i wtedy znalazłby się w dość niejasnej sytuacji.

Ostrzegłem ks. Stokłosę, że jeśli nadal będzie reprezentował taką samą postawę jak obecnie, to może mieć kłopoty np. zakaz wyjazdu za granicę. W ostateczności istnieje możliwość internowania go. Wymieniony przyjął to ze spokojem. Odpowiedział, że zawsze pomagał ludziom potrzebującym pomocy.

Wyk. w 2 egz.                                                                           por. Marek Janusz

egz. nr 1 –

egz. nr 2-

druk: JD.

– k. 128 Notatka służbowa, Bielsko-Biała 9.10.1985 r., Tajne, Egz. poj.

W dniu 1985-10-09 przeprowadziłem rozmowę operacyjną z ks. W. STOKŁOSĄ, proboszczem parafii w Bystrej Krakowskiej, na temat planowanej przez niego pielgrzymki do grobu ks. J. Popiełuszki.

Inicjatorem i organizatorem pielgrzymki jest osobiście ks. Stokłosa. Wyjazd i powrót 80-osobowej grupy wiernych z parafii nastąpi w dniu 19-go października dwoma autokarami. Ks. Stokłosa ma już potwierdzenie zamówionych autobusów, jednakże nie chciał powiedzieć, skąd je otrzyma.

Wyjazd do grobu ks. Popiełuszki (gdzie był już wielokrotnie) traktuje jako swego rodzaju manifestację polityczną, opowiedzenie się po stronie pewnych idei.

Nie przewiduje on, żeby grupa wiernych, którą poprowadzi w jakikolwiek inny sposób „zakłóciła ład i porządek” poza swoją obecnością przy grobie ks. J.P.

Ks. Stokłosa odprawi tam zwyczajowo uroczyste nabożeństwo.

W tym samym dniu w drodze powrotnej wraz z grupą wiernych uda się do Częstochowy.

Uwaga

Praktycznie rozmowa polegała na tym, że ja zadawałem pytania, a ks. Stokłosa odpowiadał- tak lub nie. W czasie 25-minutowego spotkania zachowywał się uprzejmie, ale obojętnie, dając mi do zrozumienia, że tracę czas na rozmowę z nim.

                                                                                              por. A. Ko…

[dopisek- T. Kowalówka

proszę … w Wydz. „C” WUSW

                        [NACZELNIK WYDZIAŁU IV

                        WUSW w Bielsku-Białej]

                                   [parafa]

                                   1985.12.19]

– k. 135 Notatka służbowa dot. ks. W. Stokłosy, Bielsko-Biała 30.01.1986 r., Tajne, Egz. poj.

W dniu 1986-01-30 w godzinach przedpołudniowych udałem się na spotkanie z ks. W.S. spotkanie było wcześniej uzgodnione telefonicznie na dzień 30.01.

Po przybyciu na miejsce zastałem ks. Stokłosę, który poprosił mnie do kancelarii, prosząc, abym usiadł. On zajął miejsce za biurkiem oczekując na temat rozmowy. Zapytałem ks. Stokłosę, co było przyczyną, że nie zabrał się z pielgrzymką organizowaną z tej parafii do Rzymu, skoro paszport był przygotowany do odbioru już na dzień 27 listopada ubiegłego roku.

Odpowiedzi nie było żadnej.

Ponownie zapytałem, dlaczego w takim razie ks. wypowiadał się wśród parafian, że otrzymał odmowę, skoro takiej odmowy nie było. Ks. w dalszym ciągu milczał. Potwierdzeniem tego jest to, że paszport jest przygotowany i gdyby ks. zechciał się wybrać z inną pielgrzymką z innej parafii, to paszport czeka. Odpowiedzią księdza była „no, tak”. W końcu zapytałem ks. Stokłosę, czy się źle czuje, czy moja wizyta u niego sprawia mu przykrość lub uważa mnie za intruza.

W końcu te słowa zreflektowały księdza i zaczął kontynuować rozmowę.

W odpowiedzi na wcześniej zadane pytanie stwierdził, że w Krakowie też nie otrzymał odmowy, a mimo to nie zdążył wyjechać na planowaną wycieczkę.

Ponadto ksiądz powiedział, cytuję: „Wie Pan, jak się ma przykre wspomnienia z przeszłości, to się jest teraz ostrożnym”. Zapytałem, jakie to były przykre wspomnienia. Ks. Stokłosa wyjaśnił, że utrzymywał bardzo bliskie kontakty, wręcz przyjacielskie, z panem z tej samej branży co ja i bardzo się zawiódł, wręcz wszystko obróciło się przeciwko niemu (bliższych szczegółów nie chciał wyjaśniać), lecz pan ma na pewno wszystko udokumentowane i wie pan, o kim mówię. Ja na to odpowiedziałem, że nie wszyscy są jednakowi. Ja z kolei nie nalegam, aby ksiądz był moim przyjacielem i nie myślę księdzu w niczym przeszkadzać.

Następnie ks. Stokłosa stwierdził, że w chwili obecnej jest oderwany od środowiska krakowskiego i czuje się tu dobrze, miejscowość jest piękna, spokojna, a ludzie parafii są bardzo życzliwi i mocno związani z kościołem, co jest uwidocznione w pomocy przy budowie punktu katechetycznego, jak również wybudowanego kościoła.

Ale ks. ma całą rodzinę w Krakowie, którą od czasu do czasu na pewno ks. odwiedza?

– Tak, czasem wyjeżdżam, wyjazd stąd do Krakowa jest dosyć kłopotliwy, ponieważ trzeba się przesiadać na dwa autobusy.

A co, ksiądz nie posiada samochodu?

– Posiadam, ale w chwili obecnej jest w naprawie.

Ponownie wróciłem do tematu wyjazdu za granicę i zapytałem, to kiedy ksiądz zamierza wyjechać. Odpowiedź była jednoznaczna: w tym roku z pielgrzymką do Rzymu z tej parafii.

A kiedy ma to nastąpić?

– Ks. stwierdził, że będzie chciał zorganizować taką pielgrzymkę w drugiej połowie roku.

Na koniec rozmowy zapytałem, czy jeżeli będzie taka potrzeba, czy mogę wpaść do księdza.

Odpowiedź była twierdząca.

Uwaga – W początkowej fazie rozmowy rozmowa polegała na tym, że ja zadawałem pytania, a ks. Stokłosa odpowiadał tak lub nie. Dopiero po moich ostrzejszych słowach ks. Stokłosa rozpoczął rozmowę wyjaśniając na wcześniej zadawane pytania. W czasie około 40 minutowej rozmowy zachowywał się uprzejmie, ale obojętnie.

Przedsięwzięcia – Notatkę włączyć do teczki kandydata na „tw”.

Kontynuować dalsze czynności mające na celu dogłębniejsze opracowania kandydata.

Egz. poj.

teczka per.

                                                                                              Sporządził

insp. Wydz. IV WUSW

  1. kpr. J. Kowalówka

– k. 146 Raport o zezwolenie na przedłużenie opracowania kandydata na tw nr BB-11198 do Naczelnika Wydz. IV WUSW w Bielsku-Białej, Bielsko-Biała 13.06.1986 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.; zgoda Naczelnika /… Z uwagi na pozycję w Kurii i osobowość …/

Materiały do Nr. BB-11198 zostały przekazane przez Wydz. IV WUSW Kraków w dniu 1985-08-01 do Wydz. IV WUSW w Bielsku-Białej.

Z analizy materiałów wynika, że z kandydatem był prowadzony dialog operacyjny od 1979 r. Do grudnia 1981 r. odbyto 9 rozmów operacyjnych. Kandydat na spotkania przychodził chętnie, w trakcie rozmów poruszał problemy sytuacji politycznej w Polsce oraz niektóre problemy dotyczące Kościoła.

Po 13 XII 1981 r. poglądy i postawa kandydata uległa zmianie, w związku z czym zaczął unikać spotkań z pracownikiem SB.

W roku 1985 kandydat został przeniesiony z terenu Krakowa na teren woj. Bielskiego i ponownie został podjęty z nim dialog operacyjny przez pracownika tut. Wydz.

Z uwagi na dogłębniejsze poznanie kandydata, jak również większe związanie go z pracownikiem SB, proszę o przedłużenie okresu opracowania.

Egz. poj.

insp. Wydz. IV

  1. Kowalówka

– k. 155 Raport o zezwolenie na pozyskanie kandydata w charakterze tajnego współpracownika do Naczelnika Wydz. IV WUSW w Bielsku-Białej, Bielsko-Biała 1.09.1986 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.; zatwierdzenie Naczelnika Wydz. IV z 1.09.1986 r.

Personalia podane w raporcie o zezwolenie na oprac. kandydata.

I Streszczenie materiałów z dotychczasowego opracowania i cel pozyskania

Z ks. W. Stokłosą dialog operacyjny został podjęty przez ppor. Marka Janusza z WUSW w Krakowie w roku 1979. Do grudnia 1981 r. przeprowadził z w/w 9 rozmów operacyjnych. W wyniku wprowadzenia stanu wojennego w Polsce dialog operacyjny został przerwany z winy kandydata i w związku z tym zaniechano dalszego opracowania.

W roku 1985 kandydat został mianowany na proboszcza par. Bystra Krakowska, co było przyczyną ponownego zainteresowania operacyjnego przez naszą Służbę. Od chwili nominacji zostało z wymienionym przeprowadzonych 7 rozmów operacyjnych, w czasie których kandydat udzielił istotnych informacji.

W wyniku odbywania systematycznych spotkań z prac. SB kandydat dał się poznać jako ks. lojalny, o pozytywnym stosunku do obecnej rzeczywistości w kraju. Celem pozyskania kandydata będzie zapewnienie dopływu informacji ze środowiska kleru diecezjalnego.

II Motywy pozyskania i plan przeprowadzenia pozyskania

Kandydata do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa zamierzam pozyskać na zasadzie lojalności.

Rozmowę werbunkową zamierzam przeprowadzić w dniu 1986-09-02 w miejscu jego zamieszkania. W stosownej sytuacji przedstawię mu propozycję współpracy z SB. Bliżej określę mu warunki postawionej propoz.

III Kto przeprowadzi pozyskanie, przy czyim udziale

Pozyskania zamierzam dokonać osobiście w miejscu zamieszkania kandydata. O typowym zobowiązaniu, pseudonimie i wynagradzaniu nie będzie mowy w czasie pozyskania, ponieważ mając dotychczasowe rozpoznanie osobowości księdza sądzę, ze mogłoby to wpłynąć ujemnie na dalsze kontakty z nim. Ustnie poproszę księdza o zachowanie pełnej dyskrecji przed najbliższym otoczeniem i przełożonymi faktu kontaktowania się ze mną i treści prowadzonych rozmów.

Egz. poj. teczka per.                                                                          insp. Wydz. IV

  1. kpr. J. Kowalówka

– k. 158 Raport o zatwierdzenie dokonanego pozyskania tajnego współpracownika ps. „Wojtek” do Naczelnika Wydz. IV WUSW w Bielsku-Białej, Bielsko-Biała 3.09.1986 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.; zatwierdzenie Naczelnika Wydz. IV bd

I Przebieg pozyskania

W dniu 1986-09-02 dokonałem pozyskania tw ps. „Wojtek” w miejscu jego zamieszkania. Ks. W. Stokłosa przyjął mnie punktualnie, zgodnie z umówionym wcześniej terminem spotkania. W trakcie prowadzonej rozmowy zaproponowałem kandydatowi stałe kontakty z pracownikiem SB tj. raz w miesiącu, na co wyraził zgodę.

„TW” ps. „Wojtek” informował o problemach związanych z budową punktu katechetycznego oraz organizowaniu pielgrzymki do Włoch. W czasie spotkania udostępnił listę uczestników ubiegających się o wyjazd. Zobowiązania pisemnego o współpracy z SB nie pobierałem, ponieważ na podstawie dokonanego rozpoznania wynikło, że nie wyraziłby on zgody na napisanie dokumentu zobowiązującego do współpracy, bowiem zakładam stopniowe pozyskanie i związanie go ze SB.

Z tw „Wojtek” uzgodniono sposób łączności tak, że pracownik przed spotkaniem dzień wcześniej telefonuje do „tw” uzgadniając termin spotkania.

Nowo pozyskanemu obrałem pseudonim „Wojtek”. Tw ps. „Wojtek” wynagradzać się będzie w pierwszej fazie współpracy wiązankami kwiatów z okazji … święceń.

II Ocena pozyskania

TW ps. „Wojtek”- pozyskanie jest trafne ze względu na pozytywny stosunek do pracownika SB. Można stwierdzić, że jest osobą lojalną wobec władz państwowych. Zakres dotychczasowych informacji będzie systematycznie poszerzany w okresie dalszej współpracy. Funkcjonariusz SB występuje pod własnym nazwiskiem.

Egz. poj.                                                                                            insp. Wydz. IV

  1. Kowalówka

– k. 173 Charakterystyka tw ps. „Wojtek”, Bielsko-Biała 13.03.1989 r., Tajne spec. znacz., Egz. poj.

Tajny współpracownik ps. „Wojtek” jest osobą duchowną. Pełni funkcję proboszcza par. Bystra Krakowska. Cieszy się dużym zaufaniem w Kurii. W okresie dotychczasowej współpracy dał się poznać jako osoba inteligentna i elokwentna. W czasie spotkań często porusza tematy związane z obecną sytuacją społeczno-polityczną w naszym kraju. Informuje również o sytuacji w swojej parafii.

Zarządzenia władz kościelnych wykonuje bez większej gorliwości. Posiada skłonności do świeckiego trybu życia. W dużej mierze zajmuje się fotografią. Posiada sprzęt wideo. W czasie pobytów JPII w Polsce nakręcił filmy z jego pobytu. Filmy wykonywał na zlecenie Kurii Krakowskiej. W chwili obecnej zwolennik Solidarności. W jego parafii działa Duszpasterstwo Ludzi Pracy.

Spotkania z „tw” ps. „Wojtek” odbywają się w miejscu zamieszkania „tw”.

                                                                                                          insp. Wydz. IV

  1. Kowalówka

– k. 18

Źródło: tw ps „Wojtek”                                                                    Bielsko-B. 1986-10-30

Przyjął- plut. J. Kowalówka

Dnia- 1986-10-30                                                                                         Tajne

Miejsce- w miejscu zam. tw                                                                          Egz. poj.

Informacja

spisana ze słów tw ps „Wojtek”

W dniu 1986-10-30 odbyłem spotkanie z tw ps „Wojtek”. W czasie spotkania tw przekazał następujące informacje. W dniu 27.X powróciła pielgrzymka z Rzymu organizowana przez par. Bystra Krakowska. W czasie pobytu pielgrzymów w Watykanie zostali przyjęci na audiencji u JPII. W tym samym dniu w godzinach popołudniowych, jak poinformował tw, zostali ponownie pielgrzymi z Bystrej Kr. Przyjęci na prywatnej audiencji u JPII, która odbyła się w jego prywatnej rezydencji. W czasie spotkania JPII poruszał temat pokoju i jak się wyraził, jest bardzo zaniepokojony rozwijającą się sytuacją międzynarodową. Jak określił tw, JPII w czasie spotkania był bardzo przygnębiony mówiąc o prowadzonej polityce międzynarodowej odnośnie ograniczenia zbrojeń. Gorąco zachęcał zebranych, aby modlili się gorąco o utrzymanie pokoju na świecie. W czasie spotkania pielgrzymi zapraszali JPII do Polski, co skwitował uśmiechem nie zabierając na ten temat głosu.

– W par. Bystra Krakowska działa Duszpasterstwo Ludzi Pracy, które skupia około 40 osób. Spotkania odbywają się w każdą pierwszą niedzielę miesiąca w godzinach popołudniowych. Odczyty, jak również prowadzone prelekcje przygotowywane są przez jego członków w obecności miejscowego proboszcza. Odczyty, jak również dyskusja oparta jest na materiałach kurialnych. Każde spotkanie jest zakończone mszą św. W czasie niektórych spotkań są wyświetlane filmy o tematyce religijnej. Członkowie Duszpasterstwa Ludzi Pracy z Bystrej Krakowskiej utrzymują bliskie kontakty z Duszpast. L. Pracy z par. św. Mikołaja w Bielsku-Białej, gdzie nawzajem biorą udział w swoich odczytach.

– Odnośnie filmu pt. „Brat Albert” tw poinformował, że autorem opracowania był ks. W. Stokłosa. Zamówienie na realizację filmu zostało złożone w przedsiębiorstwie rozpowszechniania filmów Poltel, a bezpośrednim wykonawcą była Telewizja Katowice. W filmie brali udział aktorzy scen krakowskich, którzy pracę wykonywali bezpłatnie. Koszt kręcenia filmu pokryło Zgromadzenie Sióstr Norbertanek.

Ocena informacji- przydatna oper.

Zadania– Informować o ważnych wydarzeniach w dekanacie.

            Informować o nowych inicjatywach Duszpasterstwa Ludzi Pracy.

Uwagi– Spotkanie zostało wywołane przez Tw. W czasie spotkania był bardzo grzeczny i rozmowny. Jednocześnie na spotkanie przywiozłem dla tw dowód tożsamości, a odebrałem paszport.

Termin następnego spotkania będzie ustalony telefonicznie.

Przedsięwzięcia– Informacje dot. pielgrzymki wpiąć do TEOP.

            Infor. dot. Duszp. L. Pracy przekazać do Sprawy obiektowej Aktyw.

Egz. poj.                                                                                            insp. Wydz. IV

  1. Kowalówka

– k. 26

Źródło: tw ps „Wojtek”                                                                    Bielsko-B. 1987-02-14

Przyjął- plut. J. Kowalówka

Dnia- 1987-02-14                                                                                         Tajne

Miejsce- w miejscu zam. tw                                                                          Egz. poj.

Informacja

spisana ze słów tw ps „Wojtek”

Tw w czasie spotkania przekazał następujące informacje:

– W dniu 13.II.87 w kościele pw. św. Mikołaja w Bielsku-Białej odbyło się spotkanie członków Duszpasterstwa Ludzi Pracy z mecenasem Ambrożewiczem.

– W dniu 19.II.1987 w kościele pw. św. Mikołaja w Bielsku-Białej o godz. 1915 odbędzie się spotkanie eucharystyczne dla członków KIK-u.

– W dalszej części rozmowy tw poruszył sprawę swojej siostry, która w dalszym ciągu przebywa w RFN na ważnym paszporcie służbowym delegowana przez Polservice- Warszawa. We wrześniu 86 roku urodziła dziecko w RFN. Przez okres 3 miesięcy po urodzeniu dziecka nie podejmowała pracy, płacąc jednak należność dla Polservice. Mąż również przebywa na paszporcie służbowym w RFN, będąc w Polsce pragnął dokonać formalności meldunkowych swej żony, starając się o mieszkanie w Warszawie. W związku z tym udał się do Wydziału Paszportów w Krakowie, aby wypożyczyć dowód osobisty żony. Na miejscu dowiedział się, że żona nieprawnie już przebywa w RFN, w związku z czym dowód osobisty został odesłany do Urzędu Miasta. W UM otrzymał odpowiedź, że żona jest wymeldowana i dowód osobisty został zniszczony. Z zaistniałą sytuacją żona musi wrócić do kraju, aby ponownie wyrobić dowód osobisty i ewentualnie dokonać spraw meldunkowych. Dla tw nasuwa się podejrzenie, czy dowód osobisty celowo nie został zniszczony z uwagi na staranie się rodziców o ponowne dysponowanie mieszkaniem przy ul. Siennej /../ i zameldowanie się wraz z córką. W ocenie tw władze administracyjne miasta wymanewrowały starego człowieka /ojca tw/, który nie może ponownie zająć należnego mu mieszkania i zamieszkuje w zasadzie na zasadzie współlokatorstwa w innym mieszkaniu przy ul. Sarego /…/. Zaistniała sytuacja powoduje obawy siostry tw przed przyjazdem do Polski w celu dokonania chrztu dziecka. Posiadając paszport służbowy do RFN obawia się, że ponowny powrót do RFN okaże się niemożliwy.

– W czasie spotkania zapytałem tw, co sądzi o wygłoszonym kazaniu przez proboszcza z par. Bystra Krakowska ks. Stokłosę w dniu 13.XII.86 r. w par. Wilkowice. Tw odparł, że ks. Stokłosa wypowiedział się w towarzystwie kilku księży, że nie spodziewa się represji ze strony władz, bo po pierwsze jest to już historia, a po za tym przedstawił to w delikatnej formie.

Zadania– Zadania aktualne z pop. spotkania.

Uwagi– Tw w czasie spotkania był grzeczny i rozmowny. Termin następnego spotkania będzie ustalony telefonicznie.

Przedsięwzięcia– Zwrócić się pismem do WUSW Kraków o rozpoznanie sprawy siostry tw i poinformowanie Wydz. IV B-B.

Egz. poj.                                                                                            insp. Wydz. IV

  1. Kowalówka

– k. 40

Źródło: tw ps „Wojtek”                                                                    Bielsko-B. 1987-10-29

Przyjął- sierż. J. Kowalówka

Dnia- 1987-10-29                                                                                         Tajne

Miejsce- w miejscu zam. tw                                                                          Egz. poj.

Informacja

spisana ze słów tw ps „Wojtek”

W dniu 29.10 odbyłem spotkanie z tw ps „Wojtek”, który w czasie spotkania przekazał następujące informacje:

– W par. Bystra Krakowska w dniu 11.10 odbyły się uroczystości odpustowe, w czasie których kazanie wygłosił ks. Umiński.

Ponadto w par. Bystra Krakowska mają się odbyć misje, termin nie jest jeszcze ustalony. W czasie misji kazania ma głosić również ks. Umiński.

Tw w czasie rozmowy poinformował, że ks. W. Stokłosa zmienił wystrój gabloty Duszpasterstwa Ludzi Pracy, w której widniały zdjęcia z ostatniej pielgrzymki JPII do Polski, które przedstawiały sympatyków byłej Solidarności oraz kordony funkcjonariuszy MO przywracających porządek publiczny.

– W bieżącym roku szkolnym w par. Bystra Krakowska przewidziane są uroczystości związane z bierzmowaniem młodzieży;

– W dalszej części rozmowy tw poinformował, że rozmawiając z ks. W. Stokłosą padło stwierdzenie: aby podnieść gospodarkę w naszym kraju nie pomogą żadne obietnice ani referendum, ale musi się zmienić od podstaw system organizacji pracy, jak również system płacowy, gdzie za dobrą pracę trzeba należycie wynagrodzić.

Zadania– Informować o ważnych wydarzeniach w dekanacie. Informować o komentarzach społeczeństwa na temat zbliżającego się referendum.

Uwagi– Spotkanie było planowane. Tw w czasie spotkania był grzeczny i rozmowny. Termin następnego spotkania będzie ustalony telefonicznie.

Przedsięwzięcia– Informację przekazać sek. Analit. Wydz. IV.

                                                                                                          insp. Wydz. IV

sierż. J. Kowalówka

– k. 48

Źródło- tw ps „Wojtek”                                                                    Bielsko-B. 1988-04-20

Przyjął- sierż. J. Kowalówka

Dnia- 1988-04-20                                                                                         Tajne

Miejsce- w miejscu zam. tw                                                                          Egz. poj.

Informacja

spisana ze słów tw ps „Wojtek”

W dniu 1988-04-20 odbyłem spotkanie z tw ps „Wojtek”, w czasie którego przekazał następujące informacje:

Z okazji przypadającego święta św. Jerzego Duszpasterstwo Ludzi Pracy z par. św. Mikołaja organizuje wyjazd na grób ks. Jerzego Popiełuszki. W pielgrzymce tej wezmą również udział członkowie Duszpasterstwa Ludzi Pracy z par. Bystra Krakowska.

W par. Leszczyny w dniu 22.04 o godz. 1700 odbędzie się wizytacja kanoniczna połączona z bierzmowaniem młodzieży. Wizytacji i bierzmowania ma dokonać bp Kazimierz Górny. Natomiast w par. Bystra Krakowska taka wizytacja ma się odbyć w dniu 5 maja. Wizytacji ma dokonać bp Matysiak.

Odnośnie nabożeństw w dniu 1 i 8 maja tw poinformował, że w dniu 1.05 nabożeństwa odbędą się jak w każdą niedzielę, natomiast w dniu 3.05 jak w dni powszednie.

– Jak poinformował tw, ks. W. Stokłosa podjął się kręcenia filmu na temat „Królowej Jadwigi”.

W dalszej części rozmowy poruszono sprawę ostatnich rekolekcji prowadzonych przez księdza Małkowskiego, który w swoich wystąpieniach eksponował tematy polityczne i co nie w pełni było pozytywnie przyjmowane przez osoby starsze, które oczekiwały na nauki religijne.

Jak przekazał tw, ks. Stokłosa odparł, że tego typu kazania są przypomnieniem pewnych zdarzeń, które miały miejsce, a i prasa, i telewizja niewiele o tym wspominają. Uważa jednak, że ks. Małkowski niewiele wtrącał polityki w swych kazaniach w porównaniu do ks. Umińskiego, który kazania opiera na swoich przeżyciach. Ks. Umiński będąc ostatnio w Międzybrodzie Bialskim wyraził się do tw, że w resorcie spraw wewnętrznych nastąpiła „pierestrojka”, gdyż w ostatnim czasie może poruszać się swobodnie, bez żadnych obstaw.

Zadania– Informować o ważnych wydarzeniach w dekanacie.

Infor. a temat wyj. Duszp. L.P. do Warszawy.

Uwagi– Termin następnego spotkania będzie ustalony telefonicznie.

Przedsięwzięcia– Infor. przekazać sek. analit. Wydz. IV.

  1. Kowalówka

– k. 71

Źródło- tw ps „Wojtek”                                                                    Bielsko-B. 1989-03-10

Przyjął- sierż. J. Kowalówka

Dnia- 1989-03-10                                                                                         Tajne

Miejsce- w miejscu zam. tw                                                                          Egz. poj.

Informacja

spisana ze słów tw ps „Wojtek”

W dniu 1989-03-10 odbyłem spotkanie z tw ps „Wojtek”, w czasie którego przekazał następujące informacje:

– Dziekan dek. Biała ks. Sieczka przebywa w szpitalu na oddziale neurologicznym w Bielsku-B. Obowiązki dziekana pod jego nieobecność sprawuje ks. Sopicki proboszcz par. Komorowice. Z rozpoznania tw wynika, że księdza Sieczkę w czasie pobytu w szpitalu odwiedził również kardynał Macharski, który przebywał przejazdem.

– Ks. Kuliga proboszcz par. Wilkowice czyni starania o wyjazd z wycieczką na Ukrainę.

– W dniu 11.03 w par. Meszna odbędzie się spotkanie imieninowe księży z dekanatu Biała w związku z imieninami proboszcza tej parafii.

– W dniu 18.03 w parafii Rybarzowice odbędą się w tym dniu uroczystości odpustowe. Na uroczystość tą są już zaproszeni księża z tego dekanatu.

– W parafii Meszna, Buczkowice w tym roku wizytacje będzie przeprowadzał bp Groblicki, natomiast parafie Rybarzowice i Leszczyny, Hałcnów będzie wizytował bp Górny. W Godziszce bp Szkodoń, Komorowice bp Matysiak, Szczyłk [sic] bp Nycz.

W tym roku również przypada wizytacja w par. Opatrzności Bożej w Bielsku-Białej w dniu 11 czerwca, którą będzie prowadził bp Matysiak.

– Jak poinformował tw, ks. W. Stokłosa proboszcz par. Bystra Krakowska zwierzył się do tw, że czyni starania u kardynała Macharskiego, aby od wakacji został przeniesiony do Krakowa.

Ocena informacji- przydatna oper.

Zadania- Informować o ważnych wydarzeniach w dekanacie.

Informować o nastrojach społecznych i księży w obecnej sytuacji społeczno-politycznej.

Uwagi- Spotkanie planowane. Termin następnego spotkania będzie ustalony telefonicznie około 15 kwietnia.

Przedsięwzięcia- Informacje przekazać Sekcji analitycznej Wydz. IV.

Wyciąg dot. ks. Sieczki przekazać tow. Jędryszczakowi.

insp. Wydz. IV

  1. Kowalówka