Archiwa tagu: ipn

Pracownicy IPN w hołdzie tajnemu współpracownikowi

Ten temat nadaje się na początek Wielkiego Postu. W grudniu 2018 r. pracownicy IPN na łamach pseudoprawicowego tygodnika złożyli kondolencje swojemu przełożonemu z powodu śmierci ojca . Szkoda, że ojciec dostojnika IPN wykazywał się przynależnością do PZPR i współpracą z bezpieką. Nie dość, że w IPN pracuje „resortowy historyk”, to jeszcze jest to tajemnica poliszynela. Po trzecie utrudniano mi potwierdzenie pokrewieństwa historyka z ojcem. Akta paszportowe resortowego historyka czytałem 2 lata temu, nie zrobiłem wtedy zdjęć. Po kondolencjach natychmiast akta te zamówiłem ponownie. W odpowiedzi,  udzielonej jak zawsze po terminie, napisano, że teczkę tę zwrócono do Komendy Stołecznej Policji. Czyli IPN nie gromadzi już akt MSW PRL??

Poniżej dorobek ojca dostojnika IPN:

– k. 10 Raport do Naczelnika Wydz. VI Dep. II o przeprowadzenie rozmowy i podjęcie na kontakt EK, Warszawa 22.10.1964 r., Tajne

Wymieniony po ukończeniu szkoły średniej w 1950 r. rozpoczął studia na Wydziale Inżynierii Politechniki Warszawskiej, którą ukończył w 1953 r. W 1952 r. rozpoczął pracę w Warszawskim Zjednoczeniu Robót Lądowo-Inżynieryjnych w charakterze technika budowlanego. W latach 1957- 1958 pracował jako kierownik techniczny budowy w Zgłobieniu koło Rzeszowa, a następnie w Spółdzielni Pracy „Pomorzanka” w charakterze kierownika Zakładu Prefabrykacji w Dzierzgoniu. Od kwietnia 1959 r. do lipca 1962 r. pracował w Prezydium Dzielnicowej Rady Narodowej Warszawa- Mokotów w charakterze kierownika działu inspekcji budowlanej, a od sierpnia 1962 r. do chwili obecnej w Prezydium DRN Warszawa- Żoliborz jako inżynier.

W 1960 r. wstąpił do PZPR pełniąc obecnie funkcję II Sekretarza POP przy Prezydium DRN Warszawa- Żoliborz. W miejscu pracy posiada dobrą opinię. Żona jego Krystyna jest nauczycielką i również należy do partii.

17 grudnia 1963 r. była przeprowadzona z nim rozmowa na okoliczność Zylbersteina (podejrzanego o uprawianie przemytu) przez tow. Szczepanika z Wydz. XI Dep. XI, który utrzymuje z nim kontakt prywatny, charakteryzując go pozytywnie.

W połowie br. wymieniony wszczął starania poprzez Prezydium DRN Warszawa- Żoliborz o wyjazd w charakterze specjalisty poprzez Polservice. Z uzyskanych informacji od tow. „W” z Polservice wynika również, że w sprawie jego wyjazdu interweniował w Polservice tow. Oparcik z KW PZPR.

Obecnie został on wydelegowany na wyjazd do Konga w charakterze wykładowcy w tamtejszym szkolnictwie średnim.

W związku z powyższym proponuje się z wym. przeprowadzić rozmowę i ewentualnie podjąć go na kontakt. Celem rozmowy z w/w będzie między innymi zorientowanie się w jego osobowości i możliwości wykorzystania go przez nas na terenie Konga, tak w odniesieniu do przebywających tam specjalistów polskich, jak i ewentualnego rozeznania wrogiej działalności obcych wywiadów.

                                                    St. Ofic. Oper. Wydz. VI Dep. II MSW

                                                                    /M. G a w r o n – kpt./

– k. 12 Raport do Naczelnika Wydz. VI Dep. II z przeprowadzonych rozmów i podjęcia na kontakt EK, Warszawa 30.10.1964 r., Tajne spec. znaczenia

Rozmowy z wymienionym zostały przeprowadzone w dn. 22, 26 i 29.X.64 r. Pierwszą rozmowę przeprowadziłem z wymienionym przy współudziale tow. Szczepanika z Wydz. XI /który mnie z nim skontaktował/. Rozmowa ta miała charakter ogólny i sprowadzała się w zasadzie do bliższego poznania osobowości wymienionego, jego cech charakteru, stosunku do nas i chęci udzielenia nam pomocy. Podczas tej rozmowy wym. między innymi podkreślał swoje zaangażowanie i pozytywny stosunek do naszego ustroju oraz deklarował się do udzielenia nam pomocy w prowadzonej przez nas pracy z wrogą działalnością. W rozmowie tej poruszył również swoją sytuację osobistą i najbliższe zamierzenia w tej dziedzinie. Z wypowiedzi jego na ten temat wynikało, że z aktualną żoną swoją pozostaje w separacji ze względów czysto osobistych /gdyż, jak się wyraził, mimo iż jest dobrą patriotką, to jednak nie nadaje się do życia w charakterze żony/. W związku z tym nosi się z zamiarem w najbliższej przyszłości przeprowadzenia formalnego rozwodu i ponownego zawarcia związku małżeńskiego. [dopisek na marginesie- Czy to nie zdecyduje, że może odmówić powrotu?]

Odnośnie znanych mu osób przebywających w Kongo wymieniony zna bliżej inż. Nowaka- pracownika Prezydium DRN Warszawa- Żoliborz, który na początku października br. wyjechał do Konga oraz Kotyńskich ze słyszenia.

W drugiej rozmowie zapoznałem go z sytuacją społeczno-polityczną w Kongo, pouczyłem go, jak ma się zachowywać- zwracając przy tym szczególną uwagę na unikanie ewentualnych prób prowokacji, tak ze strony władz kongijskich, jak i innych osób. Poinformowałem go też ogólnie o zakresie naszych zainteresowań na tamtejszym terenie, które sprowadziłem zwłaszcza do osób Wandel i Kotyńskich ze szczególnym uwzględnieniem prowadzonej przez nich działalności, ewentualnych powiązań, kontaktów itp. Oświadczyłem mu także, że podobne zainteresowania mamy w stosunku do zamieszkałych tam na stałe obywateli polskich Góreckiego, Zagórskiego i Kuratczyka, jak również ciekawszych cudzoziemców i obywateli polskich. [dopisek na marginesie]

Uzgodniłem z nim, że bardziej szczegółowe zadania na ten temat przedstawię mu na następnym spotkaniu. Wstępnie omówiłem z nim system łączności w Kongo i sposoby jego realizacji.

Wymieniony do zadań naszych odniósł się bardzo przychylnie. Robi on wrażenie człowieka pozytywnego i oddanego nam, a przy tym energicznego, bystrego i posiadającego własną inicjatywę, co przy jego miłej aparycji stwarza mu dogodne warunki pracy dla nas.

Podczas odbytego z nim kolejnego spotkania w dniu 29.X br. przedstawiłem mu m.in. przygotowane uprzednio bardziej skonkretyzowane zadania w formie instrukcji na piśmie wraz z projektowanym systemem łączności, które z nim szczegółowo omówiłem. Zadania te, po gruntownym zapoznaniu się zostały przez niego podpisane i przyjęte do realizacji. Adres skrzynki kontaktowej, którą wymieniony otrzymał na kraj, odebrałem od tow. Szczepanika z Wydz. XI. Jest to szwagierka tow. Szczepanika znana uprzednio dobrze wymienionemu, z którą będzie utrzymywał korespondencję.

W czasie spotkania poleciłem również, aby pierwsze 4-6 tygodni po przyjeździe do Konga wykorzystał na zaaklimatyzowanie się na tamtejszym terenie tj. nie prowadził w tym okresie żadnej działalności wynikającej z otrzymanych przez nas zadań, a nawet ograniczył swoją aktywność osobistą. [dopisek na marginesie …]

W toku spotkania wymieniony poinformował mnie, że jedna z pracownic /której nazwiska nie pamiętał/ Inspektoratu Oświaty przy Prezydium DRN Warszawa- Żoliborz tj. instytucji, gdzie wymieniony jest zatrudniony, powiedziała mu w rozmowie /wiedząca o jego wyjeździe do Konga/, że w Kongo przebywają jej znajomi p. Kuratczyk, którzy według jej wypowiedzi mają przebywać tam na naszej placówce. Prosiła go również o pozdrowienie ich od niej. Wymieniony odniósł wrażenie, że jest ona skłonna dać mu do Kuratczyków liścik polecający. Powiedziałem mu, że pobranie takiego liściku polecającego do Kuratczyków byłoby bardzo wskazane, gdyż umożliwiłoby to dobre wprowadzenie go do osoby, którą jesteśmy szczególnie zainteresowani. Wymieniony oświadczył, że też miał to na uwadze i obiecał, że postara się ze wspomnianą pracownicą zobaczyć i ewentualnie pobrać od niej taki list.

Na zakończenie spotkania złożyłem mu życzenia pomyślnego i owocnego pobytu w Kongo.

Podczas odbytych łącznie trzech spotkań wydatkowano 120 zł.

                                                              St. Ofic. Oper. Wydz. VI Dep. II

                                                                       / M. Gawron – kpt. /

– k. 45 Notatka służbowa dot. KE, Warszawa 20.05.1966 r., Tajne spec. znaczenia

/…/ W październiku 1964 r. został z nim nawiązany przez kontakt poufny z uwagi na planowany wyjazd do Konga. Wymieniony do przedstawionej mu przez nas propozycji współpracy ustosunkował się pozytywnie i wyraził chęć udzielania nam pomocy. W związku z powyższym zostały mu przekazane zadania o charakterze kontrwywiadowczym, zmierzające do operacyjnego zabezpieczenia i kontroli obywateli polskich przebywających w Kongo w charakterze specjalistów oraz rozeznania ew. wrogiej działalności przedstawicieli państw zachodnich w odniesieniu do polskich specjalistów za granicą. Uzgodniono również, że w wypadku spotkania się przez niego z propozycją współpracy ze strony wrogich ośrodków lub uzyskania ciekawszych z punktu widzenia operacyjnego informacji zawiadomi nas korespondencyjnie na „skrzynkę” w kraju za pomocą umownej treści.

W końcu 1964 r. powiadomiliśmy /ustnie/ Wydział III Dep. I /tow. tow. Bisztygę i St. Matusiaka/ o wyjeździe „Krzysztofa” do Konga i przekazanych mu zadaniach, które z Dep. I były konsultowane. Uzgodniono również, że Departament I przejmie „Krzysztofa” na kontakt, co nie zostało zrealizowane.

W kwietniu 1965 r. „Krzysztof” poprzez /poznanych na terenie Konga/ Belgów pochodzenia polskiego Wery i Zientary otrzymał propozycję pozostania za granicą. W tym celu wymienieni zaproponowali mu dostarczenie odpowiednich dokumentów do wypełnienia oraz obiecali uzyskanie pracy z wynagrodzeniem 1000 dolarów miesięcznie.

O otrzymaniu powyższych propozycji „Krzysztof” niezwłocznie poinformował kierownictwo naszej ambasady. Po uzyskaniu przez Departament I /poprzez szyfranta/ sygnałów na ten temat spowodowano doraźne nawiązanie z nim kontaktu za pośrednictwem kuriera, który odebrał od niego informacje w tej sprawie. Jednakże i w tej sytuacji Departament I nie podjął „Krzysztofa” na kontakt.

W lipcu 1965 r. „Krzysztof” jako jeden z nielicznych polskich specjalistów w Kongo przyjechał do kraju na urlop, większość natomiast specjalistów wbrew wyraźnym poleceniom naszych władz /„Polservice” i przedstawicielstw dyplomatyczno-handlowych/ do Polski nie przyjechała. W tej sytuacji przyjazd „Krzysztofa” na urlop do kraju świadczy dodatkowo o jego lojalności wobec nas. Podczas pobytu „Krzysztofa” na urlopie uzyskaliśmy od niego uzupełniające informacje odnośnie otrzymanych propozycji od Wery i Zientary, a także informacje o zachowaniu się i działalności w Kongo niektórych specjalistów polskich jak np. o zamiarze odmowy powrotu do kraju Swolkenia, który również otrzymał propozycję pozostania za granicą, i innych osób pozostających w naszym operacyjnym zainteresowaniu.

W październiku 1965 r. po powrocie „Krzysztofa” z urlopu do Konga powstał osobisty konflikt pomiędzy nim a specjalistą polskim Zawiszą, który podczas pobytu „Krzysztofa” na urlopie w kraju zajął podstępnie jego mieszkanie i zabrał mu z niego szereg różnych przedmiotów osobistego użytku. Zawisza, który wbrew otrzymanemu poleceniu do Polski na urlop nie przyjechał, rozpuszczał również fałszywe pogłoski między innymi do cudzoziemców i władz kongijskich, że „Krzysztof” i inni specjaliści polscy, którzy przyjechali do kraju na urlop nie zostaną z powrotem wypuszczeni do Konga. Usprawiedliwiał się przy tym, że nie wyjechał do kraju na urlop, ponieważ obawiał się trudności z ponownym przyjazdem do Konga.

W wyniku działalności Zawiszy i jego niewłaściwego postępowania „Krzysztof” po swoim powrocie do Konga m.in. zmuszony był zamieszkać w garażu oraz został narażony na poważne szkody materialne i moralne. Nie uzyskał on również żadnej praktycznej pomocy ze strony naszych placówek w Kongo, do których zwracał się wielokrotnie w sprawie wyrządzonych mu szkód przez Zawiszę. Jest to tym bardziej niezrozumiałe, że powszechnie wiadomo jest, iż Zawisza posiada jak najbardziej negatywną opinię, o czym świadczą dobitnie raporty BRH przesyłane do kraju, które zresztą otrzymaliśmy poprzez Departament I. „Krzysztof” nie posiadał także kontaktu z nami /Departamentem I/ przez cały okres swojego pobytu na terenie Konga, a rezydentura Departamentu I nie była nawet poinformowana, że jest on naszym współpracownikiem.

W wyniku wspomnianej sytuacji i rozgoryczenia oraz impulsywnego charakteru „Krzysztofa” mogła nastąpić z jego strony niewłaściwa reakcja, na podstawie której można byłoby domniemywać o jego powiązaniach z nami. Nie nosił się on jednak nigdy /co sugeruje Departament I/ z przekazaniem policji kongijskiej sprawy swojego zatargu z Zawiszą, co między innymi stwierdza w swojej notatce przekazanej ostatnio przez kuriera.

Sytuacją, w jakiej znalazł się „Krzysztof”, wydaje się tłumaczyć wywołanie przez niego na początku 1966 r. spotkania z nami poprzez zamieszczenie umownej treści w korespondencji. W wyniku tego w kwietniu 1966 r. został z nim nawiązany kontakt doraźny za pośrednictwem kuriera.

Wydaje nam się, że gdyby ze źródłami naszymi przebywającymi za granicą utrzymywana była łączność, a placówki nasze w określonych sytuacjach prowadziły skuteczną działalność, wypadki takie nie miałyby miejsca lub byłyby w zarodku likwidowane.

                                                                                               M. G a w r o n

Odbito w 2 egz.

Nr 249/CB

– k. 48 Notatka służbowa ze spotkania z kp „Krzysztof” 4.08.1966 r., Warszawa 5.08.1966 r., Tajne, Egz. Nr 1

W czasie spotkania wym. m.in. poinformował mnie, że Wandel Krystyna przebywająca w Kongo praktycznie całkowicie odsunęła się od utrzymywania bliższych kontaktów z obyw. polskimi, tak specjalistami, jak i pracownikami naszych placówek. Wym. bierze jedynie udział w oficjalnych zebraniach lub spotkaniach polskich specjalistów organizowanych przez naszą ambasadę lub BRH.

Bliższe kontakty utrzymuje natomiast w dalszym ciągu ze swoim przyjacielem Van Buylaerem /Belgiem/ oraz innymi cudzoziemcami z państw zachodnich, zwłaszcza Belgii i NRF.

Wym. uważana jest za kobietę nadzwyczaj sprytną i przebiegłą.

Większość informacji i spraw omawianych na zebraniach i spotkaniach polskich specjalistów w Kongo przedostaje się do wiadomości cudzoziemców, a zwłaszcza Belgów, o czym niejednokrotnie „Krzysztof” przekonał się osobiście. Dlatego też wyraża on przypuszczenie /po przeanalizowaniu kontaktów polskich specjalistów z cudzoziemcami w Kongo/, że osobą przekazującą informacje o sytuacji wśród specjalistów polskich w Kongo oraz innych spraw omawianych na spotkaniach i zebraniach jest Wandel Krystyna. Jednakże bezpośrednich dowodów na to nie posiada.

Odbito 2 egz.                                                                    M. G A W R O N

Nr 685

– k. 61 Notatka służbowa dot. EK, Warszawa 19.09.1969 r., Tajne, Egz. poj.

Wym. w końcu 1964 r. wyjechał poprzez „Polservice” do Konga w charakterze wykładowcy w szkole średniej, gdzie przebywa do chwili obecnej.

Do końca 1968 r. miał podpisany kontrakt z „Polservice”. Po wygaśnięciu kontraktu „Polservice” nie przedłużył mu dalszego pobytu za granicą, głównie na skutek negatywnej opinii attache handlowego w Kongo- Mastalerza, z którym wymieniony jest powaśniony.

W związku z tym wym. wystąpił o paszport konsularny, na otrzymanie którego otrzymał decyzję pozytywną.

Przed wyjazdem wym. do Konga nawiązano z nim kontakt służbowy. Podczas jego przyjazdów na urlop w latach 1965- 67 wym. informował nas o postawie i zachowaniu się naszych specjalistów. Informacji udzielał chętnie i był do nas ustosunkowany pozytywnie.

Jednakże z uwagi na to, iż ostatnio do kraju nie przyjeżdża oraz wystąpił o paszport konsularny, proponuję posiadane materiały przekazać do Biura „C”.

                                                                                             M. Gawron

Odbito w 1 egz.

Reklamy

PiS-SB wiecznie żywe- PLL LOT

Pisałem już o PiS-SB i traktowaniu swoich tw inaczej niż tw „tamtych”. Najlepszy przykład otrzymali Państwo niedawno z rzekomo zlikwidowanego zbioru zastrzeżonego. Mam na myśli sprawę Kujdy. Czy Kujda był tw czy nie jest mi najzupełniej obojętne, ale nie jest mi obojętne, kto jego teczkę chował do stycznia 2019 r. i czego za to żądał.

Tej teczki nikt nie chował, po ukazaniu się tzw. listy Wildsteina wszyscy mogli nazwisko jej bohatera znaleźć w sieci (pośród 191 tys. innych). Jednak dwa lata temu w sieci pojawiła się inna informacja nt. bohatera teczki, bo na stronach LOT-u poinformowano, że były tw został prezesem spółki zależnej LOT.

Dane „Prezesa” zostawię sobie i Jarosławowi Kaczyńskiemu do wiadomości. Pochodzi z Łodzi, nie wiem dlaczego, ale wolał studiować na Politechnice Warszawskiej, na tzw. MEL-u. Z dokumentów wynika, że szło mu ciężko, stale był zagrożony zawaleniem egzaminów. W akademiku, po pijaku narzekał na PRL i w związku z tym zaproszono go na rozmowę o wywrotowej działalności. Jedyny argument, jakiego użył „Prezes”, na świadectwo wypaczeń socjalizmu był brak ciepłej wody w akademiku. Na marginesie SB-ek odnotował, że wg kierowniczki DS „Mikrus” „wody nie będzie do soboty”. Interesowali się nawet ciepłą wodą w kranie, więc nie ma nieszkodliwych donosów. Teczka pracy prezesa spółki zależnej LOT nie zachowała się; o przebiegu współpracy trzeba wnioskować z dokumentów personalnych. „Prezes” nie odpowiada na pytania zadane na służbowy mail, jeszcze wiele rzeczy polski biznes musi się nauczyć.

– k. 28 Arkusz wypłat i świadczeń na rzecz ozi

Wynagrodzenie       Zwrot kosztów                               Kto i kiedy wypłacił

500 zł                  za przekazane informacje                    p.por. W. Michalik

8.11.1977 r.                                                                                8.11.1977

1500 zł                   za przekazane informacje                 p.por. W. Michalik

19.11.1977                                                                                19.11.1977

1500 zł                   za przekazane informacje                 p.por. W. Michalik

2.12.1977                                                                                  2.12.1977

1500 zł                    za przekazane informacje                p.por. W. Michalik

                                                                                                          21.12.1977

1500 zł                   za przekazane informacje                p.por. W. Michalik

                                                                                                          6.05.1978

– k. 37 Charakterystyka tw ps. Barbara, Warszawa 16.02.1978 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

Mężczyzna, lat 22, wykształcenie średnie, pochodzenie robotnicze, obywatelstwo i narodowość polska, student Politechniki Warszawskiej

Wymieniony został pozyskany do współpracy z SB w dn. 10.11.1977 r. na zasadzie współodpowiedzialności obywatelskiej w celu ochrony środowiska młodzieżowego przed wrogą dywersją ideologiczną.

Współpraca z tw przebiega w sposób bardzo dobry. Przekazuje on szereg wartościowych informacji operacyjnych. Posiada dotarcie do figurantów działających w Studenckim Komitecie Solidarności w Warszawie. Tajny współpracownik jest chętny do współpracy, cechuje go duża aktywność i samodzielność, jeśli chodzi o wykonywanie zadań nań nałożonych. Spotkania z nim odbywane są w samochodzie osobowym oraz w miejscach publicznych o dużym natężeniu ruchu /PKiN, Dworzec Centralny/.W najbliższym czasie tw zostanie wprowadzony na lokal kontaktowy krypt. „Ludwik”. Informacje przekazuje ustnie oraz pisemnie. Czas spotkań jest bardzo różnorodny, od godz. przedpołudniowych aż do późnych godz. nocnych. Tw był kilkakrotnie wynagradzany dużymi sumami pieniężnymi. W okresie współpracy jest kontrolowany przez techniczne środki pracy /„W”/. Jego informacje o pobytach na zebraniach tzw. „Latającego Uniwersytetu” potwierdzają informacje /zdjęcia/ z Wydziału „B”. Informacje o odbytych spotkaniach SKS potwierdzają informacje przekazane przez tw „Ranek”. Jak do tej pory nie stwierdzono dekonspiracji tw przed innymi osobami oraz nie ujawniono przypadku wprowadzenia w błąd organów SB.

                                                                             Inspektor Wydziału III

                                                                             ppor. Waldemar Michalik

– k. 51 Notatka służbowa, Warszawa 7.03.1980 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

W dniu 5.03.80 nawiązałem kontakt z tw ps. „Barbara”. Z tw ostatnie spotkanie odbyło się 5.10.79, podczas którego tow. Michalik przekazał mi wym. do dalszej współpracy. Spotkanie to odbyło się w Gmachu KSMO po uprzednim wysłaniu wezwania, ponieważ tw unikał spotkań z pracownikiem SB, motywując to warunkami zdrowotnymi i kłopotami rodzinnymi. Nie zgodził się on na zlecanie mu zadań odnośnie dotarcia do KSS „KOR”, SKS czy też innych grup antysocjalistycznych. Wyraził natomiast zgodę na udzielanie informacji na temat środowiska studenckiego, do którego ma naturalne dotarcie.

W trakcie rozmowy w dniu 5.03 tw powiedział, że nie nawiązywał kontaktu telefonicznego z uwagi na dalsze pogorszenie stanu zdrowia (tarczyca i zaawansowana nerwica) i kłopoty rodzinne. Żona po ostatnim poronieniu jest ponownie w ciąży i bez reszty musi się poświęcić obowiązkom rodzinnym. Aktualnie jest on na 7 semestrze i nie zdał dwóch egzaminów, w związku z tym dużo czasu poświęca na naukę. Stwierdził on również, że zgodził się na dalszą współpracę pod warunkiem ograniczenia intensywności spotkań. Uważa, że aktualnie nie jest w posiadaniu interesujących informacji [dla] SB i nie widział potrzeby spotykania się. Ponownie nadmienił, aby nie przekazywać mu żadnych zadań, ponieważ on nie ma czasu na intensywne działania, a jeśli stwierdzi, że posiada interesujące informacje, to sam do mnie zadzwoni.

Omówienie

Z TW „Barbara” spotkałem się na ul. Polnej przy PW. W trakcie spotkania tw dał do zrozumienia, że nie chce utrzymywać dalszych kontaktów z pracownikiem SB, motywując to brakiem czasu i warunkami zdrowotnymi. Na zadawane pytania odpowiadał zdawkowo, dążąc do jak najszybszego rozstania się. Ostatnią informację operacyjną to przekazał 10.05.1978 r. i od tej pory obiecywał, że będzie utrzymywał kontakt telefoniczny, z czego się nie wywiązuje. Nie życzy sobie wysyłania mu oficjalnych wezwań motywując to dekonspiracją przed żoną.

Wniosek

Z uwagi na powyższe wnioskuję o wyeliminowanie tw ps. „BARBARA” z sieci tajnych współpracowników i złożenie posiadanych materiałów do archiwum Wydziału „C” celem przechowywania wg kat. B-20.

Wyk. 1 egz.                                                       Inspektor Wydziału III

– sprawa 2/…/

                                                                                por. P. Przeorski

[dopisek- Wniosek uzasadniony

w świetle dokumentacji w

teczkach pers. i pracy t.w.

[parafa] 7.III.80 r.]

Kombinacja pod ks. Blachnickiego a rzetelność IPN

Pracowników IPN, którzy chwalą się liczbą wydanych tam publikacji, należy przyrównać do koni z klapkami na oczach. Pisałem już o bardzo zasłużonym pracowniku warszawskiej kultury, również za prezydentury Lecha Kaczyńskiego, którego funkcjonariusze SB wkręcili najpierw do nowicjatu zakonu paulinów, a potem do ATK. Teczka tego tw ma drugą część poświęconą donoszeniu na ks. Blachnickiego. O ile sam tw nie jest wart splunięcia z nazwiska, to jego druga teczka jest przykładem na to, że klienci IPN, nawet z pionu śledczego, otrzymują wyniki nierzetelnie przeprowadzonych kwerend – nikt z tego źródła nie korzystał do 2017 r. włącznie.

Wyjaśniam, że tw miał w KSMO pseudonim „W/…/”, a w Dep. IV MSW zmieniono mu pseudonim na „S/…/”. Nie będę już z tych dokumentów sporządzał odpisów, ale wspomnę, że tw w 1983 r. „przytulił” od SB za ks. Blachnickiego 32 tys. zł. O uniknięciu odpowiedzialności karnej przeczytają Państwo sobie sami. Taka kreatura przepracowała w warszawskim samorządzie 15 lat, do samej emerytury. Już samo to, że ZUS wypłaca mu emeryturę budzi oburzenie. W kolejce na umieszczenie we wniosku o przeprowadzenie kwerendy czeka brat tw- też tw.

– pismo do Dyrektora Dep. IV MSW, Warszawa 01.1983 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

Proszę o zezwolenie na stałe, co miesięczne wynagradzanie t.w. ps. „W/…/” kwotą 4000,- /cztery tysiące/. T.w. „W/…/” został przejęty na kontakt Wydz. V Dep. IV MSW z KSMO. Planowane jest wykorzystanie t.w. do operacyjnego zabezpieczenia działalności ks. Blachnickiego w RFNie, gdzie t.w. ma wyjechać w marcu br.

T.w. „W/…/” w okresie 10-letniej współpracy z Wydz. IV KSMO okazał się lojalnym, sumiennym źródłem informacji, realizującym wszystkie zlecane zadania.

W przypadku wyjazdu t.w. do RFN na planowany okres- 3 miesięczny- będzie on zmuszony uzyskać bezpłatny urlop w miejscu pracy.

                                                                               Insp. Wydz. V Dep. IV MSW

                                                                                       kpt. W. Dubielis

Wyk. 1 egz.

Druk EK/0038

[dopisek- Raport uważam za uzasadniony.

T. Grunwald]

– Plan wykorzystania t.w. ps. „S/…/”, Warszawa 14.03.1983 r., Tajne spec. znaczenia, egz. poj.

W listopadzie 1982 r. podjęto na kontakt Wydz. V Dep. IV MSW t.w. ps. “W/…/”. T.w. “W/…/” był pozyskany do współpracy przez Wydz. IV KSMO w dniu 11.06.1963 r. i wykorzystywany przez okres 13 lat do 1976 r. W okresie współpracy t.w. realizował we właściwy sposób wszystkie powierzone zadania operacyjne, za co był systematycznie wynagradzany. W 1976 r. ze względu na brak możliwości w dalszym wykorzystywaniu t.w. zaniechano współpracę, a materiały złożono w archiwum Wydz. „C” KSMO. W 1982 r. t.w. „W/…/” przebywając prywatnie w RFN w pobliżu m. Carlsberg nawiązał kontakt z ks. Franciszkiem Blachnickim, który zaproponował t.w. pracę w ośrodku tzw. Chrześcijańskiej Służby Wyzwolenia Narodów w Carlsbergu w charakterze wykładowcy. Propozycja ta związana jest z tym, że t.w. ukończył ATK oraz pedagogikę na UW, posiada także dużą praktykę w organizowaniu pracy w grupach nieformalnych.

Przekazując informację nt. ośrodka w Carlsbergu b. t.w. „W/…/” wyraził zgodę na ponowny wyjazd do RFN i realizację zadań operacyjnych. Wobec powyższego przejęto t.w. na ponowny kontakt operacyjny pod pseudonimem „S/…/” oraz uzgodniono sposoby i zasady wykorzystania t.w.:

– t.w. ps. „S/…/” wykorzystując dawną znajomość z ks. Markiem Szumowskim z kościoła św. Anny w W-wie nawiązał kontakt z ks. Kwietniem, który prowadzi pracę oazową przy św. Annie;

– w kontaktach z ks. Kwietniem t.w. prezentuje swoje zainteresowanie oazami jako wynik propozycji przedstawionej mu przez ks. Blachnickiego w Carlsbergu;

– wykorzystując kontakty z ks. Kwietniem t.w. „S/…/” będzie pogłębiał swoją wiedzę nt. ruchu oazowego, ponadto będzie się starał uzyskiwać informacje dot. działalności oazowej, a szczególnie:

– struktura ruchu oazowego na terenie Warszawy, księża zaangażowani w działalność oazową, plany i programy oazowe, inicjatywy,

– stosunek ks. Kwietnia i innych ewentualnie poznanych działaczy oazowych do ks. Blachnickiego i jego działalności;

– rozpoznanie kontaktów między oazowiczami z W-wy a ks. Blachnickim, ewentualnie centralą ruchu oazowego w Krościenku,

– rozpoznanie stosunku kierownictwa Kościoła w Polsce do ruchu oazowego, sposoby kierowania tym ruchem, kontrola, plany,

– rozpoznania zaangażowani ruchu w wizytę papieża i inne imprezy masowe, jak piesza pielgrzymka do Częstochowy;

– w marcu 1983 r. planowany jest wyjazd t.w. „S/…/” do RFN- Carlsberg- wstępny okres 3 miesiące. Zadaniem t.w. w trakcie wyjazdu będzie:

– podjęcie pracy w ośrodku w Carlsbergu w myśl uzgodnień z ks. Blachnickim,

– operacyjne rozpoznanie działalności tego ośrodka, a zwłaszcza pod kątem obsady kadrowej, programów działalności itd.;

– według aktualnie posiadanych informacji w Carlsbergu przebywa ok. 100-osobowa grupa osób złożona z Polaków i przedstawicieli innych państw. Ks. Blachnicki planuje na bazie tej grupy zorganizować wspólnotę zakonną opartą o regułę podobną do reguły filipinów. Członkowie tej wspólnoty po przeszkoleniu prowadzić będą działalność ujętą w programie ChSWN,

– rozpoznanie kanałów łączności działaczy oazowych przebywających za granicą z krajem, kontaktów osób z Polski z ośrodkiem w Carlsbergu, kanałów przekazywania materiałów propagandowych i inne,

– rozpoznanie związków i kontaktów ks. Blachnickiego i jego współpracowników z przedstawicielami organizacji i instytucji prowadzących działalność p-ko Polsce, jak np. Radio Wolna Europa, „Kultura Paryska” itd.;

– rozpoznanie źródeł finansowania działalności ks. Blachnickiego na Zachodzie;

– rozpoznanie kontaktów kleru polskiego i biskupów z ks. Blachnickim,

– uzyskiwanie materiałów dot. antypolskiej działalności ks. Blachnickiego na Zachodzie, jak dokumentów, fotografii, nagrań itp.;

– po powrocie t.w. do kraju /po 3 miesiącach/ podjęte zostaną decyzje co do dalszego wykorzystania t.w. „S/…/” poprzez zaangażowanie do działalności oazowej w W-wie bądź ponownego wyjazdu do RFN- Carlsbergu;

– fakt zadaniowania t.w. na ośrodek w Carlsbergu skonsultować z właściwym Wydziałem Dep. I MSW w celu skonkretyzowania zadań oraz sposobu ich realizacji. Wobec krótkiego terminu pobytu t.w. na Zachodzie nie byłoby celowe przekazywanie tw. na kontakt Dep. I;

– w przypadku wyjazdu t.w. do RFN do uzgodnienia pozostaje kwestia wynagradzania t.w. za okres współpracy, ponadto zabezpieczenia mu dotychczas zajmowanego stanowiska służbowego /notatka służbowa …/.

                                                                        Insp. Wydz. V Dep. IV MSW

                                                                                   kpt. W. Dubielis

– pismo do Z-cy Szefa d/s SB DUSW Warszawa-Śródmieście tow. ppłka Maja, Warszawa 2.05.1985 r., Tajne spec. znaczenia, egz. nr 2

W związku z potrzebą operacyjną zwracam się z prośbą o spowodowanie zaniechania czynności procesowych prowadzonych przez funkcjonariuszy MO DUSW W-wa Śródmieście w stosunku do ob. N/…/, zam. Warszawa, ul. Bagno /…/.

Wyk. 2 egz.

egz. nr 1 – Adresat [Naczelnik Wydziału III

egz. nr 2 – a/a Departamentu IV MSW]

T. G…

Jubileusz Rastenburga i kandydat do KGB

Teczka archiwalna zawiera dokumenty dot. Wojciecha Kętrzyńskiego- wnuka znanego historyka. Z okazji jubileuszu obchodzonego w Kętrzynie kilka razy go wspomniano m.in. przez domorosłą historyczkę, która nie korzysta z poczty elektronicznej. W kolejce kłamców stoi także strona sejmowa.

Zawartością teczki byłem mocno, miło zaskoczony, starałem się wyeksponować najbardziej interesujące wątki: hipokryzję katolików świeckich; powszechną znajomość stosowania podsłuchów pokojowych; przedmiot działania Wydziału Siewierskiego; żona opozycjonistka; geneza kolejnej dynastii telewizyjnej; działania dezintegracyjne w skali międzynarodowej; dla księgowego- ile kosztował wyjazd Judasza do Moskwy. Życzę miłej lektury.

– k. 18 Notatka służbowa z rozmowy operacyjnej przeprowadzonej 14.02.1977 r., Warszawa 15.02.1977 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

            Rozmowę przeprowadzono w kawiarni „Świtezianka”, w której uczestniczył płk Wróblewicz z Departamentu I jako osoba zapoznająca mnie z ob. W.K.

            Pierwsza część rozmowy prowadzona była pomiędzy płk Wróblewiczem a W.K.

            Z kolei oświadczyłem W.K., iż w kręgu moich zainteresowań służbowych pozostaje problematyka stowarzyszeń katolików świeckich. Z uwagi na niesprzyjające warunki do rozmowy traktuję dzisiejsze spotkanie jako zapoznawcze. Na kolejnym spotkaniu, które odbędzie się w bardziej sprzyjających warunkach omówimy problemy nas interesujące. W.K. zgodził się z moją sugestia. Tym niemniej stwierdził, iż ma sprawę, którą chciałby w tej chwili poruszyć.

Stanisław Stomma, którego zna jeszcze z okresu okupacji, zwrócił się do niego z prośbą, aby spotkał się z niektórymi ludźmi ze środowiska „Znak” celem wymiany poglądów na niektóre sprawy polityczne. Ponadto Stomma zaproponował mu napisanie artykułu do „Tygodnika Powszechnego”.

W.K. przeprowadził w tej sprawie rozmowy z prezesem Morawskim oraz dyrektorem Dusikiem, którzy stali na stanowisku, iż nie powinien pisać do „Tygodnika Powszechnego”. On ze swej strony uważa, że poprzez pisanie w „Tygodniku Powszechnym” jego pozycja w ruchu katolików świeckich będzie rosła. Oświadczyłem mu, iż przychylam się do stanowiska zajętego w tym względzie przez dyrektora Dusika i uważam, że nie powinien angażować się w „Tygodniku Powszechnym”. Argumentacja moja sprowadzała się do stwierdzeń, że o ile poważnie myśli o działalności w ChSS to jego kontakty z „Tygodnikiem Powszechnym” będą źle widziane przez prezesa Morawskiego. Należy liczyć się również z tym, że niektórzy ludzie z „Tygodnika Powszechnego” chcą wykorzystać jego nazwisko dla swych celów politycznych, które ostatnio często mają charakter antysocjalistyczny. W.K. w odpowiedzi stwierdził, iż argumentacja moja jest słuszna tylko w tym wypadku, o ile jego działalność miałaby się ograniczyć tylko do ChSS-u. On natomiast myśli o szerszych kontaktach w tym również kontaktach zagranicznych. Podejmując ten problem stwierdziłem, że właśnie o to nam chodzi. Z tym, że to, o czym on myśli, winno być realizowane przez ChSS przy jego pomocy. Liczymy na to, że on swoje możliwości i kontakty wykorzysta dla rozszerzenia działalności ChSS-u.

Ponownie zaznaczyłem, iż nie chcę tych spraw w tej chwili omawiać i wrócimy do nich na następnym spotkaniu.

            Kolejne spotkanie wyznaczono na dzień 24 lutego 77 r. Spotkanie mam zamiar odbyć na LK „Lotos”.

Podczas spotkania nie stwierdzono faktów dekonspiracji.

                                                                       INSPEKTOR WYDZ. II DEP. IV MSW

                                                                                  mjr J.  GRZYBOWSKI

– Raport do Dyr. Dep. IV MSW, Warszawa 30.01.1978 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

            Uprzejmie proszę o wyrażenie zgody na jednorazowe wynagrodzenie t.w. ps. „Konrad” kwotą 3000,- /trzy tysiące zł/.

            Powyższa suma będzie wynagrodzeniem i rekompensatą poniesionych przez t.w. „Konrad” kosztów w związku z realizacją zleconych mu zadań na terenie Krakowa.

            Ponadto przyjęcie przez „Konrada” w/w sumy będzie elementem wiążącym go ze Służbą Bezpieczeństwa.

                                                                       INSPEKTOR WYDZ. II DEP. IV MSW

                                                                                  Mjr J.  GRZYBOWSKI

– k. 50 Raport do Dyr. Dep. IV MSW, Warszawa 13.06.1978 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

            Uprzejmie proszę o wyrażenie zgody na wynagrodzenie tw. ps. „Konrad” raz na kwartał kwotą 3000 zł.

            „Konrad” z dotychczasowej współpracy wywiązuje się dobrze. Przekazywane przez niego informacje ze środowiska CHSS, jak również z poza CHSS przedstawiają dużą wartość operacyjną.

Systematyczne wynagradzanie „Konrada” będzie elementem wiążącym go ze służbą bezpieczeństwa.

                                                                       INSPEKTOR WYDZ. II DEP. IV MSW

                                                                                   MJR J.  GRZYBOWSKI

[dopisek o przydatności do działań aktywnych]

– k. 51 Raport do Dyr. Dep. IV MSW, Warszawa 28.08.1978 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

            Uprzejmie proszę o wyrażenie zgody na wynagrodzenie w m-cu wrześniu 1978 r. t.w. ps. „Konrad” kwotą 5000 zł /słownie pięć tysięcy złotych/.

            T.w. „Konrad” jest wynagradzany przez nas kwartalnie kwotą 3000 zł.

W dniu 24.08.1978 r. „Konrad” dostarczył opracowaną przez siebie, na moje zlecenie, ocenę książki Andrzeja Micewskiego na temat PAX-u i „Znaku”. Za powyższą ocenę chcę „Konrada” wynagrodzić kwotą 2000 złotych, co razem stanowi 5000 złotych.

            Wręczenie „Konradowi” w/w kwoty będzie kolejnym elementem wiązania go ze Służbą Bezpieczeństwa.

                                                                       INSPEKTOR WYDZ. II DEP. IV MSW

                                                                                  Mjr J.  GRZYBOWSKI

– k. 55 Kierunkowy plan wykorzystania t.w. ps. „Konrad”, Warszawa 21.07.1977 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

1 Operacyjne zabezpieczenie działalności Zarządu Głównego CHSS.

2 Działania inspiracyjne w pracy CSS, których celem będzie polityczne profilowanie działalności Stowarzyszenia.

3 Uaktywnienie pracy CHSS na odcinku zagranicznym- wykorzystać kontakty t.w.

4 Wykorzystanie t.w. do działań polityczno-inspiracyjnych w ruchu katolików świeckich w zakresie wykraczającym poza CHSS.

5 Operacyjne rozeznanie zamierzeń i planów działaczy katolickich spoza CHSS, z którymi tw. utrzymuje kontakty.

6 W zależności od potrzeb i możliwości okresowo wykorzystania t.w. po zagadnieniach Departamentu I MSW.

                                                                       INSPEKTOR WYDZ. II DEP. IV MSW

                                                                                   MJR J.  GRZYBOWSKI

– k. 56 Charakterystyka t.w. ps. „Konrad”, Warszawa 29.09.1978 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

            T.w. ps. „Konrad” pozyskany został do współpracy przez mjr. J. Grzybowskiego- Inspektora Wydz. II Dep. IV MSW w dniu 8.03.1977 r. na zasadzie dobrowolności. Podczas rozmowy werbunkowej zobowiązania o współpracy nie pobierano, gdyż istniało duże prawdopodobieństwo odmowy z jego strony podpisania takiego zobowiązania.

Głównym motywem pozyskania „Konrada” był fakt jego dużych aspiracji odegrania poważnej roli w środowisku katolików świeckich. W trakcie rozmowy wykazano mu, że dla realizacji jego celów politycznych niezbędne są kontakty ze Służbą Bezpieczeństwa.

            Jak wynika z materiałów archiwalnych, w przeszłości z „Konradem” był prowadzony dialog operacyjno-polityczny przez byłego dyrektora Dep. V MBP- Brystygierową. Był również doraźnie wykorzystywany przez Dep. I MSW.

            „Konrad” w przeszłości był czołowym działaczem PAX-u. W pewnym okresie czasu widziany był przez czynniki polityczne w kraju jako alternatywa personalna wobec B. Piaseckiego. Z PAX-u wyszedł w roku 1957 roku. Z tego okresu posiada szerokie kontakty wśród działaczy katolickich w Polsce oraz za granicą. W zasadzie jest zaprzyjaźniony lub zna osobiście wszystkich czołowych działaczy katolickich w kraju.

            Pod koniec 1976 r. „Konrad” związał się z ChSS-em, gdzie objął stanowisko red. Naczelnego „Hejnału Mariackiego” i sprawuje nadzór nad działalnością zagraniczną Stowarzyszenia.

            W dniu 22.05.1977 r. na Walnym Zgromadzeniu ChSS został wybrany członkiem Zarządu Głównego.

Swoje przejście do ChSS „Konrad” wiąże ze zrobieniem kariery politycznej. Spodziewał się, iż zajmie w Stowarzyszeniu pozycję „drugiej osoby” po prezesie Morawskim. Liczy się również z możliwością otrzymania mandatu poselskiego z ramienia ChSS-u w przyszłych wyborach do Sejmu. W niedługim czasie po przybyciu „Konrada” do ChSS-u prezes Morawski zaczął dążyć do ograniczania jego pozycji. Morawski głosi opinię, iż „Konrad” nie sprawdził się i nie spełnił jego oczekiwań.

            W toku dotychczasowej współpracy „Konrad” wykazuje dużą lojalność wobec Służby Bezpieczeństwa. Jest człowiekiem o bardzo dużych walorach intelektualnych. Przekazywane przez niego informacje są obiektywne i przedstawiają dużą wartość operacyjno-polityczną. Dotyczą one nie tylko środowiska ChSS-u, ale również pozostałych środowisk katolickich w kraju. Wykorzystywany był również do wykonywania zadań za granicą. Informacje przekazuje ustnie. Dokonuje również opracowań na maszynie. Jest wynagradzany pieniężnie- odbiór pieniędzy potwierdza na piśmie.

            „Konrad” jest cenną jednostką w sieci agenturalnej. Kierunkowy plan jego wykorzystania z dnia 11.08.1977 r. znajduje się w teczce personalnej.

                                                                       INSPEKTOR WYDZ. II DEP. IV MSW

                                                                                  Mjr J.  GRZYBOWSKI

– k. 61 Notatka służbowa, Warszawa 13.04.1979 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

            Z t.w. przeprowadziłem rozmowę na temat możliwości wykorzystania jego mieszkania dla celów służbowych. Na propozycję przystał bez jakichkolwiek zastrzeżeń z tym, że:

            – pobyt w jego mieszkaniu pod jego nieobecność musi być w pełni kamuflowany /zastanawiam się nad odpowiednim pretekstem/;

            – wejście do mieszkania jest niemożliwe wcześniej niż w pierwszych dniach lipca /zastanowi się nad ewentualnym wcześniejszym terminem/;

            – poinformował, iż w domu trzymają koty, którymi pod nieobecność domowników zawsze opiekuje się ktoś trzeci, a więc musi być dobra legenda dla tej osoby.

            T.w. stwierdził, iż wie, do jakich celów jest nam potrzebne jego mieszkanie i jaka osoba w budynku nas interesuje /wymienił: Przewłockiego/ i z jakich powodów. Nadmienił przy tym, iż chciałby, by instalacja działała także w stronę jego mieszkania.

            Ze względu na wieloletnią pracę w dyplomacji t.w. znane są metody pracy kontrwywiadów, stąd wydaje się niecelowe próbowanie kamuflowania celu pobytu w jego mieszkaniu, co może uznać za niepoważne traktowanie jego osoby albo brak zaufania.

T.w. gwarantuje konspirację przeprowadzenia przez naszą służbę przedsięwzięć operacyjno-technicznym.

Poinformować Wydz. VII Dep. Techniki o rezultatach rozmowy z t.w. ”Konrad”.

Wyk. w 1 egz.                                   Z-ca NACZELNIKA WYDZ. II DEP. IV MSW

t. personalna

                                                                       Płk W.  CIUPIŃSKI

[dopisek- Tow. Gałuszka

 tel. 52 39]

                                                                       [dopisek- Dep. Tech. zrezygnował]

– k. 69 pismo do Nacz. Wydz. II Dep. IV MSW, Warszawa 13.10.1979 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. nr 1

            W załączeniu przekazuję rozszerzone tezy dotyczące aktualnych problemów w Kościele polskim. Życzeniem naszym byłoby, aby zostały one uwzględnione w kolejnej publikacji na łamach czasopisma „Orientierung”.

                                                                       NACZELNIK WYDZIAŁU VI DEP. IV MSW

Wyk. w 2 egz.

Egz. nr 1 – Adresat                                                    PŁK T.  GRUNWALD

Egz. nr 2 – a/a

LG/JJ

– k. 81 pismo do Nacz. Wydz. II Dep. IV MSW, Warszawa 6.11.1980 r., Tajne, Egz. nr 1

            Wg danych agenturalnych uzyskanych we wrześniu br.- redaktorowi paryskiej „KULTURY” J. GIEDROYCIOWI przekazane zostały NN materiały z Polski, dostarczone przez żonę b. premiera Białoruskiej SRR Tatianę ew. Ninę ABRAMCZYK, pisarkę i tłumaczkę, przebywającej od lat w Paryżu. Materiały te ABRAMCZYK miała otrzymać od KĘTRZYŃSKIEJ, pracownika polskiej telewizji lub polskiego radia. GIEDROYĆ ocenił je jako niepełne, wymagające uzupełnień i korekt. Materiał adiustowali- przebywający w tym czasie we Francji Piotr SKRZYNECKI, dyrektor „Piwnicy pod Baranami” oraz sama AB RAMCZYK.

            Wg danych z tego samego źródła KĘTRZYŃSKA przewiozła w połowie 1976 r. 30 egz. paryskiej „KULTURY”, które dostarczył jej na paryskie lotnisko Jan SAWKA, plastyk krakowski, kontaktujący się z „KULTURĄ”, przebywający poza granicami PRL. Otrzymane od SAWKI numery „KULTURY” zostały przez KĘTRZYŃSKĄ przekazane na NN adres w Polsce wskazany przez SAWKĘ.

            Powyższe przesyłam do wiadomości i ewentualnego dalszego wykorzystania.

                                                           Z-CA NACZELNIKA WYDZIAŁU DEP. I MSW

                                                                       Tadeusz  F I E Ć K O, PŁK

Odbito w 2 egz. H.W.

Egz. nr 1 Adresat

Egz. nr 2 opr. 12600

– k. 84 Raport do wiceministra SW tow. gen. bryg. Wł. Ciastonia, Warszawa 22.03.1982 r., Tajne spec. znaczenia

            Uprzejmie proszę o wyasygnowanie 200 rubli /dwieście/, które wręczone będą tajnemu współpracownikowi „Konrad”.

            Wymieniony t.w. jest jednostką dyspozycyjną i sprawdzoną oraz związaną z naszą służbą wieloletnią współpracą.

            Powyższa kwota jest przeznaczona do wykonywania zadań operacyjnych, a także będzie elementem dalszego wiązania go ze służbą bezpieczeństwa.

                                                                       NACZELNIK WYDZIAŁU II

                                                                       DEPARTAMENTU IV MSW

                                                                       Płk W.  CIUPIŃSKI

– k. 85 Notatka dot. tw ps. „Konrad”, Warszawa 22.03.1982 r., Tajne spec. znaczenia

            T.w. „Konrad”, działacz katolicki, poseł na Sejm PRL /Koło pos. ChSS/, współpracuje ze służbą bezpieczeństwa od 1977 r. Jest jednostką sprawdzoną, dyspozycyjną i związaną z naszym aparatem. Wielokrotnie, z dobrymi rezultatami wykonywał zadania za granicą. Jest działaczem międzynarodowych organizacji katolickich- ChKP, BK oraz WPChE.

Ostatnio zaproszony został /jako jedyny Polak/ przez rosyjską cerkiew prawosławną do składu komitetu organizacyjnego „Konferencji działaczy religijnych na rzecz ochrony świętego daru życia przed katastrofą nuklearną”, która odbędzie się w maju w Moskwie.

Z tej racji t.w. realizuje zadania operacyjne wobec osób przewidywanych w składzie delegacji z Polski, a także może być wykorzystany w ramach współpracy w KBP zgodnie z zawartymi porozumieniami między naszymi służbami.

                                                                       NACZELNIK WYDZIAŁU II

                                                                       DEPARTAMENTU IV MSW

                                                                       Płk W.  CIUPIŃSKI

Wyk. w 1 egz.

teczka personalna

 

Sprawa prof. Krzekotowskiej- winien IPN

 

Wielokrotnie pisałem Państwu, że największe niespodzianki w zakresie ujawniania współpracy z SB jeszcze na nas czekają. Mam tu na myśli współpracę nie rejestrowaną, opartą na donoszeniu kontaktów służbowych i kontaktów operacyjnych. Ujawniłem współpracę z SB Cimoszewicza jako I sekretarza KU PZPR UW. Ujawniłem współpracę męża włoskiej celebrytki, dyrektora w Kancelarii Sejmu III RP, który był kontaktem służbowym na studiach. Wspominałem o współpracy z SB Żakowskiego seniora jako dziekana Wydziału PW. Pisałem o dyrektor naczelnej ZUS, też kontakt służbowy, do niedawna reprezentującej III RP przed Brukselą. Przykładów można mnożyć, wszyscy wiedzą, o co chodzi, oprócz pionu lustracyjnego IPN. O ile wiem, nigdy nie oskarżyli o złożenie fałszywego Oświadczenia kontaktu służbowego i tak będzie i w tym wypadku.

Mój ulubiony przykład statystyczny pochodzi z teczki Regionu „Mazowsze”. SB-ecy podsumowując posiadane aktywa „na obiekcie” wymienili osobowe źródła informacji: 70 tajnych współpracowników i 300 kontaktów operacyjnych. To na kim opierała się zasadnicza praca SB-eków? Na rozmowach z tewulcami czy dyrektorami obiektów, dyrektorami administracyjnymi. Na kontakt służbowy zaciągnął się nawet kierownik biblioteki Teatru Narodowego, była to bardzo wygodna forma donoszenia.

Odnosząc się do najbliższych wyborów, prof. Krzekotowska poruszyła Polakami śledzącymi debatę. Ja nie mam telewizora, ale śledziłem karierę Profesor do momentu, w którym na mail będzie musiała odpowiedzieć. Ten moment właśnie nadszedł. Teczkę ze wzmianką o Profesor czytałem ponad 6 lat temu. Mało kto wie, że ZLP, a potem neoZLP nie były jedynymi związkami literackimi. Istniało także Stowarzyszenie Autorów Polskich i było ono dla Służby Bezpieczeństwa kolejnym obiektem do pracy operacyjnej. Po zniesieniu stanu wojennego mnóstwo osób znalazło się na zakręcie i poszukiwało nowego zajęcia poza ramami państwowymi, często po wyrzuceniu z PZPR. To ci ludzie zasilili spółki polonijne, spółdzielnie mieszkaniowe i wydawnicze. Sprawę obiektową na Stowarzyszenie Autorów Polskich prowadzono od 5.07.1985 r. w obawie przed pisarzami, którzy nie wstąpili do neoZlepu bądź ich tam nie chciano.

Według teczki Stowarzyszenie miało 100 członków. SB-ecy (obecnie biedni emeryci, podaję za Kartą kontrolną): ppor. Ryszard Weber, kpt. Stefan Jończyk, chor. Andrzej Papliński i ppor. Edward Jakimowicz mieli zadbać, aby Stowarzyszenie rozwijało się w pożądanym kierunku. W Stowarzyszeniu bacznie przyglądano się opozycji z lewej strony, kręgowi sympatyków „Grunwaldu” i „Rzeczywistości”. Zachowała się dokumentacja z procesu powstania Stowarzyszenia, SB-ecy nie mieli przekonania do tej inicjatywy, ale do ZLP nie mogli zapisać się „pisarze faktu”. Ostatecznie postanowiono posłużyć się Stowarzyszeniem do dezintegracji środowiska:

            Stowarzyszenie Autorów Polskich zostało zarejestrowane w okresie trwania stanu wojennego przy wydatnej pomocy Dep. III MSW i Głównego Zarządu Politycznego WP /.../ jedna z alternatyw politycznych wobec opozycyjnej działalności Zarządu Głównego Związku Literatów Polskich. Do chwili obecnej jednak cel ten w sposób jednoznaczny nie został przedstawiony Radzie Głównej Stowarzyszenia Autorów Polskich.

W dowód nieszkodliwości Stowarzyszenia dla junty Jerzy Prokopczuk zaprosił Majchrowskiego na posiedzenie Rady Głównej SAP, a potem przesłał tekst referatu wprowadzającego. Zadbano, aby opuszczający ZLP (to właściwe) nie należeli do SAP. Do SAP przyjmowano członków nie spełniających warunków. Wyłoniły się w SAP 2 frakcje, które walcząc ze sobą zablokowały fundusze SAP w NBP. Powstały 2 prezydia, a następnie zarząd tymczasowy. Tła konfliktu nie podano, ale z materiałów o ZLP wynika, że największe walki toczono o stypendia zagraniczne i miejsca na turnusach w domach twórczych.

Po rozbiciu frakcji Jerzego Prokopczuka, nie pełnił on funkcji w SAP i przestał się pojawiać jako rozmówca funkcjonariuszy Wydz. IV Dep. III MSW. Był to ogromny kłopot, bo obydwaj członkowie nowego kierownictwa mieli już swoich oficerów prowadzących z Dep. II MSW, a obiekt należał do Dep. III, więc: /…/ Pracownicy naszej jednostki za zgodą kierownictw służbowych Wydziałów Waszego Departamentu podjęli dialog operacyjny z w/wym. osobami.

W [związku] z tym, że osoby te mają decydujący wpływ na kształtowanie sytuacji w Stowarzyszeniu Autorów Polskich i Stowarzyszeniu Tłumaczy Polskich, a także są przez nas systematycznie zadaniowani i instruowani w procesie normalizacji sytuacji w tych stowarzyszeniach twórczych podlegających ochronie operacyjnej Departamentu III uprzejmie proszę o rozważenie możliwości przekazania posiadanych materiałów do dalszego prowadzenia przez naszą jednostkę.

            Wiadomo nam, że zarówno J/…/, jak i J/…/ pozostawali w biernym zainteresowaniu.- z pisma dyr. Dankowskiego do Dep. II MSW.

W teczce znajduje się także Notatka z 7.04.1986 r. ukazująca metody SB w zwalczaniu inicjatyw oddolnych i w której nazwano SAP „reżimowym”: /…/      Dr inż. Janusz Thor do 18 kwietnia 1985 r. był przewodniczącym Zarządu Stowarzyszenia Autorów Dzieł Naukowych, aktualnie członek Zarządu tego stowarzyszenia.

            W końcu 1980 r. J. Thor wspólnie z prof. prof. Klemensem Szaniawskim oraz Henrykiem Samsonowiczem – byłym rektorem Uniwersytetu Warszawskiego podjęli inicjatywę utworzenia nowego stowarzyszenia na bazie Sekcji Naukowej Stowarzyszenia Autorów ZAiKS. Inicjatywa ta poparta została przez ówczesnego Prezesa ZAiKS – Karola Małcużyńskiego. Według tych osób stowarzyszenie miało zrzeszać autorów dzieł naukowych, popularno-naukowych, publicystyki naukowej oraz innych dzieł upowszechniających wiedzę. We wrześniu 1981 r. dr J. Thor podjął rozmowy z Wydziałem Społeczno-Administracyjnym Urzędu m.st. Warszawy. Grupa inicjatywna liczyła wówczas 59 osób, w tym 20 osób było członkami Polskiej Akademii Nauk. Pierwszy wniosek tej grupy odrzucono 17 listopada 1981 r. Głównym motywem odrzucenia wniosku było to, iż cele, jakie zakładali założyciele tej organizacji były i są już realizowane przez instytucje powołane do upowszechniania dorobku naukowego i rozwoju twórczości autorów prac naukowych, popularno-naukowych, dydaktycznych m.in. Państwowe Wydawnictwa Naukowe, Wydawnictwo Ossolineum, Państwowy Instytut Wydawniczy, wydawnictwo Polskiej Akademii Nauk.

            Po rejestracji Stowarzyszenia Autorów Polskich w lipcu 1982 r. inż. J. Thor ponownie przystąpił do popularyzacji swojej idei. W okresie lipiec-grudzień 1982 r. J. Thor odbył szereg rozmów z ludźmi mającymi decydujący lub opiniujący głos dla władz państwowych m.in. z ówczesnym wicepremierem Mieczysławem F. Rakowskim i prof. Janem Szczepańskim – przewodniczącym Rady Społeczno-Gospodarczej Sejmu PRL, w których sygnalizował, iż posiada trudności z powołaniem stowarzyszenia. J. Thor otrzymał wówczas od MF Rakowskiego i J. Szczepańskiego zapewnienie, iż otrzyma wsparcie pod warunkiem zmiany składu grupy inicjatywnej w kierunku wyłączenia osób, które w sposób bezpośredni występują przeciwko władzy.

            Inż. J. Thor mając argumenty z tych rozmów, w jednym z Biuletynów ZAiKS-u opublikował artykuł dotyczący potrzeby powołania nowego stowarzyszenia.

            Jednocześnie zmieniono i zmniejszono skład grupy inicjatywnej eliminując z niej m.in. prof. Klemensa Szaniawskiego. Grupa ta licząca 22 osoby – w tym 10 osób to członkowie Polskiej Akademii Nauk – w składzie której znaleźli się m.in. prof. prof. Aleksander Gieysztor, Karol Estreicher, Andrzej Grzegorczyk, red. Maciej Iłowiecki /b. członek b. SDP i Konwersatorium „Doświadczenie i Przyszłość”/, Salomea Kowalewska – pracownik naukowy PAN, w wyniku swojego działania 19 stycznia 1983 r. została zarejestrowana jako Stowarzyszenie Autorów Dzieł Naukowych.

            Od momentu rejestracji Sekretariat stowarzyszenia mieścił się w prywatnym mieszkaniu J. Thora w Warszawie, co stwarzało specyficzne uwarunkowania i utrudnienia. W lokalu tym znajdowała się cała dokumentacja organizacyjno-finansowo-personalna Stowarzyszenia Autorów Dzieł Naukowych.

            Po rejestracji inż. J. Thor w rozmowach prywatnych sugerował, iż „stowarzyszenie, którym kieruje jest organizacją uczciwych ludzi nauki”, natomiast SAP to „stowarzyszenie reżimowe”.

Również  taką opinię wypowiedział powołując się na J. Thora, Bogusław Mrożek – członek PZPR, b. radca ambasady PRL w Dehli do red. Franciszka Bernasia – b. Sekretarza Generalnego SAP w czasie rozmowy, gdy ten zaproponował mu członkostwo w Stowarzyszeniu Autorów Polskich.

            W 1984 r. J. Thor przeprowadził rozmowy z przedstawicielami kierownictwa SAP tj. z prof. Jerzym Prokopczukiem – ówczesnym Prezesem SAP, a następnie z red. Franciszkiem Bernasiem – ówczesnym Sekretarzem Generalnym SAP. W rozmowach tych J. Thor interesował się merytoryczną działalnością SAP, możliwością współpracy i połączenia SAP i SADN, informował ich także, iż formuła Stowarzyszenia Autorów Dzieł Naukowych została rozszerzona o dziennikarzy, dzięki czemu jego stowarzyszenie zrzesza około 200 członków.
  1.  Thor kierując Zarządem Stowarzyszenia Autorów Dzieł Naukowych podejmował wszelkie decyzje w sprawach finansowych i organizacyjnych, nie uznając podmiotowości innych członków Zarządu. Działalność J. Thora w pełnieniu funkcji organizacyjnych, a szczególnie styl pracy, metody jej organizowania i finansowania wywołały krytyczne uwagi pozostałych członków Zarządu. W SADN zaczęły występować pewne nieporozumienia na tle kompetencji poszczególnych członków władz oraz działalności statutowej.
W kwietniu 1985 r. inż. J. Thor po Walnym Zebraniu Stowarzyszenia Autorów Dzieł Naukowych został zdjęty ze stanowiska Prezesa stowarzyszenia.

W drodze wyborów został tylko członkiem Zarządu. W stosunku do jego osoby wysunięto zarzuty nieprawidłowej gospodarki finansowej. Dokonano również zmian personalnych w składzie Zarządu SADN. Przewodniczącym został prof. Zdzisław Kowalewski – socjolog, pracownik naukowy PAN, a wiceprzewodniczącym prof. Andrzej Grzegorczyk – pracownik naukowy Instytutu Filozofii i Socjologii PAN.

            Według danych Wydziału Społeczno-Administracyjnego Urzędu m.st. Warszawy tj. władzy rejestracyjnej Stowarzyszenia Autorów Dzieł Naukowych, merytoryczna [strona] działalności tego stowarzyszenia nie jest kontrolowana przez centralne instytucje państwowe. 

Ministerstwo Kultury i Sztuki nie przyjęło tego stowarzyszenia w zakres swoich kompetencji, bowiem jego działalność nie mieści się w ramach pionu kultury i sztuki. Polska Akademia Nauk zaoferowała swoją kuratelę nad SADN, jednak władze stowarzyszenia nie odniosły się dotychczas do tej propozycji. W związku z tym aktualne funkcje kontrolne spełnia tylko władza rejestracyjna tj. Wydział Społeczno-Administracyjny Urzędu m.st. Warszawy.

            Po Walnym Zebraniu Stowarzyszenia Autorów Dzieł Naukowych dr inż. J. Thor obraził się na nowe władze SADN i podjął akcję skarżenia się do różnych osób i instytucji, ukazując opozycyjną wobec państwa postawę działaczy tej organizacji. Wcześniej problemu takiego nie dostrzegał. Skargi składał m.in. do Jana Dobraczyńskiego – przewodniczącego PRON, Urzędu Prezydenta oraz pracowników Wydziału Kultury KC PZPR /kierownik Wydziału nie przyjął go/.

            Dr inż. J. Thor określany jest jako klerykał, nieprzychylnie ustosunkowany do polityki władz, niezrównoważony psychicznie, posiadający znacznie zaawansowaną sklerozę. W niektórych kręgach uważany jest za gracza politycznego. Jest osobą dobrze sytuowaną, posiada duże mieszkanie, współpracuje z wydawnictwem „SIGMA”.

            Biorąc powyższe informacje pod uwagę proponujemy przyjąć następujący tok postępowania wobec dr. inż. Janusza Thora.

Po pierwsze – poinformować J. Thora, iż Stowarzyszenie Autorów Dzieł Naukowych jest organizacją działającą legalnie, posiadającą swój statut i zrzeszającą osoby o różnym światopoglądzie. Zróżnicowanie światopoglądowe nie jest zjawiskiem wyjątkowym, a działalność stowarzyszenia mieści się w granicach obowiązującego prawa i zgodna jest z polityką państwa. O powyższym fakcie wspominamy z uwagi na to, iż gdyby SADN było wykorzystywane do działań sprzecznych ze statutem i wrogich wobec PRL, wówczas działania takie znalazłyby się w sferze zainteresowań resortu spraw wewnętrznych.

Po drugie – wszelkie inicjatywy dotyczące Stowarzyszenia Autorów Dzieł Naukowych dr inż. Janusz Thor powinien załatwiać z kompetentnymi organami władzy administracyjnej. I tak np. sprawy dotyczące kultury winien załatwiać z Ministerstwem Kultury i Sztuki, sprawy dotyczące nauki z Polską Akademią Nauk.

W przypadku niezałatwienia nurtujących go problemów przez powołanie do tych celów organy administracji państwowej, proponujemy, aby dr inż. Janusz Thor zwrócił się pisemnie do wicepremiera Zbigniewa Gertycha, który z ramienia rządu odpowiada za wszystkie instytucje nadbudowy.
                                                                       Inspektor Wydziału IV Dep. III MSW
                                                                                 por. R. WEBER
UZUPEŁNIENIE DO NOTATKI

            Stowarzyszenie Autorów Dzieł Naukowych liczy aktualnie 242 członków. W dniu 18.04.1985 r. na Walnym Zgromadzeniu stowarzyszenia wybrany został Zarząd w następującym składzie:

1 Przewodniczący – doc. dr hab. Zdzisław Kowalewski pracownik naukowy PAN

2 I Wiceprzewodniczący – prof. Andrzej Grzegorczyk pracownik Instytutu Filozofii i Socjologii PAN

3 II Wiceprzewodniczący – inż. Ryszard Kreyser – pracownik CTH „Foto-Kino-Film”

4 Sekretarz – doc. dr Bogdan Michalski – pracownik naukowy PAN – prawnik

5 Sekretarz – inż. Maria Leska – informatyk

6 Czł. Zarządu – red. Zbigniew Siedlecki – publicysta naukowy

7 Czł. Zarządu – dr inż. Janusz Thor – historyk nauk techn.

8 Czł. Zarządu – dr inż. Zbigniew Zieliński – mechanik

            Z informacji uzyskanych w Wydziale Społeczno-Administracyjnym Urzędu m.st. Warszawy wynika, iż w Stowarzyszeniu Autorów Dzieł Naukowych 88,4% /214 członków/ stanowią pracownicy nauki lub związani bezpośrednio z nauką.

            Pozostałe 11,6% /28 członków/ to osoby zajmujące się problematyką kulturalną, ale także z pozycji naukowych – sensu stricto nie są to twórcy kultury i sztuki.

Ta nieliczna grupa członków stowarzyszenia zajmuje się m.in. teatrologią, filmem i telewizją, literaturoznawstwem, filozofią kultury.

            Nie wszyscy członkowie Stowarzyszenia Autorów Dzieł Naukowych są nam znani, ale z pobieżnej oceny wynika, iż grono osób o pozytywnych postawach politycznych, znanych szerszemu ogółowi jest niewielka. Zaliczyć do tego grona osób można m.in. prof. Pawła Bożyka – ekonomistę, prof. Ryszarda Manteuffla – ekonomistę, prof. Artura Sandauera – krytyka literackiego, prof. Władysława Górę – historyka, red. Adam Słodowego – publicystę naukowego.

            W stowarzyszeniu zdecydowaną większość stanowią osoby znane z negatywnych postaw politycznych, do których zaliczyć można m.in.: prof. Klemensa Szaniawskiego /przewodniczącego b. Komitetu Porozumiewawczego Stowarzyszeń Twórczych i Naukowych, b. członka Konwersatorium „Doświadczenie i Przyszłość”/, prof. Jerzego Holzera z IBL PAN /współpracownika „Kultury” paryskiej/, red. Macieja Iłowieckiego /b. członka Konwersatorium „DiP”/, dr Zofię Kuratowską /organizatorkę nielegalnych struktur w Służbie Zdrowia/, Cezarego Chlebowskiego /literata, popularyzatora tradycji AK-owskich z pozycji wrogich/, prof. Jerzego Łojka /współpracownika ośrodków dywersji na Zachodzie/, prof. Andrzeja Grzegorczyka /klerykała/, red, Adama Holanka /red. nacz. miesięcznika „Fantastyka”, sympatyka podziemnych struktur „Solidarności”/, Roberta Stillera – tłumacza literatury angielskiej /współpracownika podziemia politycznego/.

W kolejnym dokumencie opisano sytuację w SAP po II Nadzwyczajnym Walnym Zgromadzeniu Delegatów, pojawił się jeden wróg kolektywnego zarządzania i kolejna frakcja- Lewickiego i Kudasia-Bronisławskiego- chcąca przejąć władzę w Oddziale Warszawskim. Kolejne dokumenty niewiele wnoszą do sprawy prof. Krzekotowskiej, generalnie wszyscy narzekali na brak papieru (do druku). Według charakterystyki obiektu z 6.09.1988 r. SAP liczył już prawie 2 tys. członków, z których 2/3 należała do PZPR; konflikt wewnętrzny zażegnano, a kierownictwo SAP: stanowi 31-osobowa Rada Główna. Prezesem RG SAP jest dr Jerzy Wadowski /bezpartyjny, sekretarz redakcji „Morze”/, a sekretarzem generalnym jest dr Krystyna Krzekotowska /członek SD, prac. naukowy Instytutu Badania Prawa Sądowego w Warszawie/.

            Kontakt operacyjny z kierownictwem SAP utrzymuje ppor. Edward Jakimowicz, inspektor Wydziału IV Dep. III MSW.

            Obsługą administracyjną Rady Głównej zajmuje się dyrektor biura SAP Barbara Bielicka-Malinowska, z którą utrzymywany jest również doraźny kontakt operacyjny.

/.../       Wydz. IV Dep. III MSW własną pracę operacyjną organizuje wykorzystując 2 tw. i 1 ko. oraz kontakty służbowe nie zarejestrowane.

4 Na wypadek „PZ” nie przewiduje się działań dyscyplinujących i porządkowych.

/…/

Sprawę na SAP zakończono 25.09.1989 r.

Prof. Krzekotowska była tak miła, że na mój mail z pytaniem o treść złożonego Oświadczenia lustracyjnego odpowiedziała błyskawicznie, już 2 godziny później. Potwierdziła fakt zatrudnienia w SAP, ale oświadczyła, że żadna współpraca z SB nie miała miejsca. Ja nie mam tak dobrej pamięci jak Profesor, zapytałbym o sygnaturę teczki, nazwisko oficera SB i inne okoliczności np. wypis z dokumentu, ale przecież nie jestem prawnikiem.




 

Kler ’83- życie, a nie scenariusz

Życie jest bogatsze od filmu, chociaż „dzieła” Smarzowskiego nie obejrzę; „Wesele” mi całkowicie mi wystarczy. Poniższe dokumenty nie traktują o całości sprawy, aby ją zrozumieć, potrzebują Państwo narratora.

Cała sprawa zaczęła się od donosu (jawnego, obywatelskiego) płka Jerzego Zaborowskiego (wykładowca ASW w Legionowie) do odnośnych władz, w którym opowiedział o nocnym życiu Warszawy w 1982 r.- „Kac komuna”. Mianowicie jego zięć szukał towarzystwa do dalszej zabawy i został podstępnie zaciągnięty na plebanię parafii Św. Trójcy. Jednak tam zabawa nie miała polegać tylko na piciu, ale na przytulaniu się na golasa. Przyznaję, że nieudolnie streszczam te kilka stron papieru podaniowego.

Donos uruchomił dwóch funkcjonariuszy Wydz. IV KSMO, ich nazwiska poniżej. Drugie nazwisko, które trzeba wymienić, a nie pojawi się w wybranych dokumentach, brzmi Romaniuk. Bp Kazimierz Romaniuk. Ksiądz z ww. parafii wielokrotnie żalił się SB-ekowi, że ten biskup chce go wykończyć. „Wykończenie księdza” polegało na zesłaniu go przez Kurię do diecezji łódzkiej, jakby tam homoseksualiści w ogóle nie występowali. Ze swojej strony dopowiem, że jeśli homoseksualizm w Łowiczu nie występował do 1983 r., to jest on importem z Kurii warszawskiej.

Nazwiska księdza nie podam, bo nie prowadziłem na jego temat osobnej kwerendy, więc nie wypada. Nie podam nazwiska „właściciela” teczki, bródnowskiego homoseksualisty i drobnego kryminalisty, bo nie jest to osoba publiczna. Latem z rozgoryczeniem pisałem, czym się do … w IPN zajmują. Teczki bródnowskiego homoseksualisty nikt przede mną nie czytał, więc pytam, jak historycy IPN badają działalność pionu IV bez znajomości takiej dokumentacji??

– k. 42 pismo do Naczelnika Wydz. Kryminalnego KSMO, Warszawa 21.10.1982 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. nr 2

            Uprzejmie proszę o wyrażenie zgody na udział w kombinacji operacyjnej jednego z Waszych tajnych współpracowników wywodzącego się ze środowiska homoseksualistów.

Do omówienia szczegółów upoważniam por. Marka Bonieckiego tel. 67-64.

Wykonano w 2 egz.

Egz. nr 1 – adresat                                           MJR MGR W. KWIATKOWSKI

Egz. nr 2 – a/a

Opr. i druk. MB

[dopisek- chor. Haber p. 221]

– k. 43 Notatka służbowa, Warszawa 29.10.1982 r., Tajne spec. znaczenia

            Dnia 28 października 1982 r. w godz. 1630– 1730 po uprzednim skontaktowaniu się z Wydz. Kryminalnym KSMO wspólnie z tow. Bonieckim podjęliśmy czynności operacyjne polegające na umożliwieniu poznania t.w. w/w Wydziału z [nazwisko tw].

Powyższe czynności były realizowane w kawiarni Poziomka przy ul. Miodowej.

[nazwisko tw] spostrzegł, iż jest obserwowany przez n/w mężczyznę będącym homoseksualistą. Stwierdził, iż ten mężczyzna zatrudniony jest „chyba” w sądzie.

Tow. Haber z Wydz. Kryminalnego poinformował w dniu 29.X br., iż nasz rozmówca i jego t.w. znają się ze wspólnych spotkań. Dalsze informacje z Wydz. Kryminalnego będą przekazywane na bieżąco. Zapewniono kontakt z [nazwisko tw].

Wyk. w oryginale                                           por. M Domagała

– k. 47 pismo do Komendanta Dzielnicowego MO Warszawa- Śródmieście, Warszawa 1.02.1983 r., Tajne, Egz. nr 2

            Uprzejmie proszę o przekazanie materiałów dot. ob. [dane tw] do dyspozycji Wydziału IV KSMO.

            Powyższe podyktowane jest ważnymi względami operacyjnymi.

Do odbioru materiałów upoważniam por. Marka Bonieckiego.

Wykonano w 2 egz.

Egz. nr 1 – adresat                                            MJR MGR W. KWIATKOWSKI

Egz. nr 2 – a/a

Opr. i druk. MB

Nr masz. 44/03

– k. 55 Notatka służbowa, Warszawa 3.02.1983 r., Tajne, Egz. poj.

            W dniu 1.02.83 r. w godzinach rannych zatelefonował k.o. ps. [pseudonim tw], który poinformował mnie, że ok. godz. 430 został zatrzymany przez patrol MO podczas jazdy samochodem w stanie nietrzeźwym i bez prawa jazdy. Samochód należący do ks. [inicjały księdza] został odholowany na parking. [pseudonim tw] prosi mnie o pomoc, gdyż samochód wziął bez pozwolenia ks. [inicjały księdza], a on w dniu dzisiejszym wychodzi ze szpitala.

            Wobec powyższego poprzez oficera ruchu drogowego ustaliłem, iż dokumenty wym. znajdują się w KDMO W-wa Śródmieście. Na miejscu potwierdziłem, iż informacja [pseudonim tw] polegała na prawdzie. Na podstawie pisma zatrzymałem bieg sprawy, a także odebrałem wszelkie dokumenty.

            W tej sytuacji uważam, iż jest to wystarczający materiał uzasadniający dokonanie werbunku [pseudonim tw] w charakterze t.w. W powyższych czynnościach brał udział por. M. Domagała.

Przedsięwzięcia:

1 Całość materiałów dot. [pseudonim tw] przekazać por. Domagale

                                                                                  St. insp. Wydz. IV

                                                                                  por. M. Boniecki

– k. 59 pismo do płk. Jerzego Markuszewskiego Szefa Zarządu WSW WOW w Warszawie, Warszawa 18.03.1983 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. nr 2

            W zainteresowaniu naszej jednostki pozostaje:

                                                                             [dane tw]

            Z ważnych względów operacyjnych proszę o spowodowanie powołania wymienionego do odbycia zasadniczej służby wojskowej.

Sprawę proszę traktować jako pilną.

Wykonano w 2-ch egz.                                                          ZASTĘPCA

Egz. nr 1 – adresat                                            KOMENDANTA STOŁECZNEGO MO

Egz. nr 2 – a/a                                                           ds. Służby Bezpieczeństwa

Oprac. i druk. MD

Nr dz. masz. 157                                                        płk mgr Tadeusz Szczygieł

[dopisek- Odroczono na 1 rok ze względu na stan zdrowia 20.04.1983 por. M. Dom…]

– k. 61 Raport do Nacz. Wydz. IV, Warszawa 23.08.1983 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

            Dnia 9 lutego 1983 pozyskano doraźnie na zasadzie dobrowolności t.w. ps. /…/ nr ew. /…/. Wymieniony w toku współpracy został wykorzystany wyłącznie do kombinacji operacyjnej mającej na celu pozyskanie aktualnego t.w. ps. [pseudonim księdza] nr ew. /…/.

W ramach tej kombinacji planowano ujawnienie przez t.w. ps. /…/ faktów kontaktów z milicją, co miało stworzyć element zagrożenia, osaczenia kandydata i przyspieszyć proces pozyskania [pseudonim księdza].

W rezultacie osiągnięto zamierzony cel. /…/ zrealizował zadanie. Dalsze podtrzymanie z nim kontaktu grozi dekonspiracją faktu współpracy z jego przyjacielem, księdzem.

Z uwagi na możliwość wykorzystania /…/ w przyszłości wnoszę o czasowe zawieszenie z nim współpracy na okres 12 miesięcy.

Aktualnie t.w. ps. ps. /…/ i /…/ w wyniku interwencji Warszawskiej Kurii Metropolitalnej nie utrzymują ze sobą kontaktów.

Na uwagę zasługuje fakt, iż o zerwanie tego kontaktu zabiegał t.w. ps. [pseudonim księdza].

            Z t.w. ps. [pseudonim tw] odbyto 10 spotkań tj. średnio w m-cu 2 spotkania.

Podczas współpracy t.w. nie wynagradzano.

                                                                       [por. M. Domagała]

[dopisek- Zgadzam się. Jeżeli Wydział Kryminalny nie chce skorzystać z jego pomocy. Po wyjaśnieniu jego spraw osobistych, będzie można spróbować wykorzystać go w kombinacji operacyjnej pod innego księdza. 230883]

– k. 63 Notatka służbowa, Warszawa 23.08.1984 r., Tajne spec. znaczenia

Dnia 23.08.1984 r. rozmawiałem z tow. Habrem z Wydziału Kryminalnego zajmującym się zagadnieniem homoseksualistów.

Tematem rozmowy było ewentualne przekazanie na kontakt Wydz. Kryminalnego homoseksualisty [pseudonim tw] z uwagi na fakt, iż wobec [pseudonim tw] prowadzone jest postępowanie przygotowawcze w sprawie działania wspólnie i w porozumieniu z funkcjonariuszem MO na bazarze .

… tow. Haber po konsultacji z kierowniczką sekcji obyczajowej zrezygnował z podjęcia na kontakt wymienionego.

Wyk. w oryginale                                                                por. M. Domagała

– k. 64 Wyciąg z notatki służbowej dot. odbytego spotkania z tw ps. [pseudonim księdza] 16.12.1983 r., Warszawa 19.12.1983 r., Tajne

[pseudonim księdza] poinformował, że z [nazwisko tw] nie utrzymuje żadnych kontaktów i nie zabiega o wznowienie tej znajomości. T.w. twierdził, że przez [nazwisko tw] miał tylko dodatkowe problemy w Kurii, gdyż ten, kiedy tylko pojawiał się u niego, to zawsze były skargi sąsiadów do Kurii.

T.w. utrzymuje kontakty z księżmi homoseksualistami, nie ustalił, aby [nazwisko tw] był w zainteresowaniu tego środowiska. Innych informacji na temat [nazwisko tw] t.w. nie posiadał.

                                                                                  Za zgodność [parafa]

Józef Efrem Osiadły, czyli wyścig kłamstwa

Powinienem uszanować Rocznicę Powstania i napisać, kto ukrywa prawdę o wysługiwaniu się niektórych powstańców polskiemu gestapo. Jednak będę kontynuował temat polskich paulinów. Dzisiaj o wysokim dostojników, o którym mogą Państwo przeczytać w internecie. Przeważnie same kłamstwa.

Pierwszym, który ujawnił współpracę Józefa Efrema Osiadłego ze Służbą Bezpieczeństwa, był Andrzej Czuma. Jednak oszczędził Państwu lektury trzech donosów z teczki „Ruchu”. Rzeczywiście donosy Osiadłego są wyjątkowo obrzydliwe, ale i czyny osób, na które doniósł są również obrzydliwe. Mimo wszystko proszę zwrócić uwagę nie na osoby świeckie, ale na to, jak świeckie życie prowadzą paulini.

– k. 462

                                                                                           Warszawa, dnia 31.X.1969 r.

                                                                                                          T A J N E

                                                                                                          Egz. Nr

I N F O R M A C J A

spisana ze słów t.w. ps. „Bonifacy Szczepański” w dniu 30.X.1969 r.

U/…/ znam osobiście. Będąc w klasztorze paulinów w Białej Podlaskiej bywałem z kolegami w mieszkaniu rodziców U/…/i, którzy mieszkali w Białej Podlaskiej, gdzie odbywały się często libacje z alkoholem. Ojciec U/…/ był nauczycielem. W owych latach U/…/ jeszcze była panną, a jej sympatią miłosną był paulin O. Lucjusz Tyrasiński, który jako misjonarz wyjechał do USA.

U/…/ była „ósemką” i członkinią Instytutu Prymasowskiego. Przez „ósemki” skierowana została na wyższe studia, które ukończyła na KUL-u. Podczas studiów zapoznała się z A/…/, za którego wyszła za mąż. Ślub ich odbył się na Jasnej Górze – ślub dawał im osobiście O. Jerzy Tomziński – przyjęcie weselne zorganizowały siostry zakonne w Częstochowie.

W 1967 r. O. Lucjusz Tyrasiński przebywał czasowo w Polsce. Składał wizytę U/…/ i jej mężowi w ich mieszkaniu przy ul. Srebrnej. Wiem, że U/…/ jeździła z O. Tyrasińskim do Gdyni. Podczas pożegnania O. Lucjusza w 1967 r. na lotnisku wręczył on U/…/ duży plik pieniędzy. Jest pewne, że U/…/ była kochanką O. Tyrasińskiego. Po pożegnaniu O. Lucjusza odwieźliśmy U/…/ i jej męża samochodem pod ich dom. U/…/ zleciła mężowi, aby otwierał bramę wjazdową, a ona w mojej obecności całowała się w samochodzie z paulinem O. Feliksem Schabowskim.

Męża U/…/ paulini oceniają jako fajtłapę, który jest pod całkowitym wpływem żony.

Państwo /…/ bardzo dobrze znają się osobiście z generałem paulinów O. Jerzym Tomzińskim. Osobiście widziałem, jak U/…/ razem z mężem odwiedzała Tomzińskiego u paulinów w Warszawie przy ul. Długiej. Tomziński przy każdej okazji odwiedza mieszkanie /…/ w Warszawie przy ul. Srebrnej. Kilkakrotnie jadą samochodem wspólnie z Tomzińskim zajeżdżaliśmy na ulicę Srebrną, gdzie Tomziński wysiadał i zostawał w mieszkaniu /…/. Mówi się, że U/…/ jest kochanką Jerzego.

U/…/ zna bardzo dużo paulinów, którzy opowiadają, że zdradza ona nagminnie męża.

U/…/ miała serdeczną koleżankę Elizę, która też była „ósemką”.

                                                                                           WOJCIECHOWSKI

Omówienie:

            Tajny współpracownik dostał zadanie, przy najbliższej okazji złożenia wizyty rodzinie /…/ w Warszawie. Jako ich dobry znajomy wręczy U/…/ drobny upominek.

Wyk. w 2 egz.

Druk J.M.

– k. 508

                                                                                       Warszawa, dnia 8-XII-1969 r.

                                                                                                          T a j n e

                                                                                                          Egz. Nr 2

N O T A T K A  S Ł U Ż B O W A

ze spotkania z t.w. ps. „Bonifacy Szczepański” w dniu 4-XII-1969 r.

W dniu 4-XII-1969 r. t.w. „Bonifacy Szczepański” zgodnie z otrzymanym zadaniem złożył wizytę w godzinach wieczornych ob. U/…/, będącej w naszym operacyjnym zainteresowaniu. Po wejściu do mieszkania U/…/ przyjęła t.w. bardzo serdecznie częstując go naprędce herbatą i słodyczami. Była trochę zdziwiona jego wizytą oraz czyniła lekkie wymówki za zerwanie z nią kontaktu. Przejawiała ciekawość, jak się czuje w obecnej roli i jak ułożył sobie stosunki z „Instytutem”, a szczególnie z M. Okońską. Podczas dalszej rozmowy nadmieniła, że mąż jej w ubiegłym tygodniu był na Jasnej Górze, ona natomiast wybiera się tam w najbliższą sobotę. W dniu 4-XII-69 r. mąż jej wyjechał służbowo do Lublina. W trwającej około godzinnej rozmowie, wg relacji t.w., mówiono o starych znajomych m.in. U/…/ nadmieniła, iż w dalszym ciągu przyjaźni się z ich wspólną znajomą dr med. Krystyną K/…/ z Białej Podlaskiej, która jest miłością O. Lucjusza Tyrasińskiego. Z O. Lucjuszem obie utrzymują kontakt listowny. W zakończeniu rozmowy U/…/ bardzo serdecznie zapraszała t.w., by często ich odwiedzał, zawsze znajdzie się dla niego – miłego gościa co dobrego i mocniejszego. Przepraszała za to, że dzisiaj tak skromnie to wypadło. Prosiła, by został jeszcze dłużej, to po położeniu dzieci do łóżek będą mogli jeszcze porozmawiać. Ze względu na to, że t.w. spieszył się bardzo podziękował za gościnność obiecując wpaść jeszcze przy okazji pobytu w Warszawie. Prosił również o odwiedzenie go na Jasnej Górze.

                                                                                  Inspektor Wydziału IV

                                                                                /-/ kpt. – H. SNAKOWSKI

Odbito w 2-ch egz.

Egz. Nr 1 – teczka robocza t.w.

Egz. Nr 2 – Wydz. I Dep. IV MSW

Druk ICh opr. SH.

Nr masz. 2755.

– k. 639

                                                                             Warszawa, dnia 19 stycznia 1970 r.

                                                                                              T a j n e

                                                                                              Egz. Nr 2

N O T A T K A   S Ł U Ż B O W A

ze spotkania z t.w. „Bonifacy Szczepaniak”

w dniu 16-I-1970 r. na MK „Arka II”

            Podczas spotkania t.w. podał następującą informację:

            W dniu 16-I-1970 r. znana mu „ósemka” Krystyna [dopisano Szajer] zwróciła się do niego z prośbą, czy mógłbym wspomóc finansowo U/…/, która prosiła ją i M. Okońską o wstawienie się za nią. Dlatego przedstawiają mu tę sprawę, ponieważ one same gorąco to popierają. Nadmieniła przy tym, że chodzi o sumę około 30 tys. zł, która potrzebna jest U/…/ na kupno domku we Włochach pod Warszawą. Domek ma kosztować około 70 tys. zł.

Celem bliższego omówienia tej sprawy U/…/ prosi, by przyjechał do niej do domu. T.w. wobec Krystyny wyraził zgodę i w godzinach wieczornych udał się do U/…/i. W domu oprócz jej męża zastał bliżej nieznanego mężczyznę imieniem Andrzej i kobietę prawdopodobnie „ósemkę”. Wobec tego, że U/…/ nie chciała poruszać sprawy pożyczki przy wszystkich poprosiła t.w. do kuchni i tam zwróciła się do niego o pożyczenie na dłuższy czas sumy 25 tys. zł, która potrzebna jej jest do zmiany mieszkania. Nie mówiła przy tym bliżej jakiego i gdzie, t.w. również nie wypytywał o bliższe szczegóły. Odnośnie pożyczenia 25 tys. zł t.w. odpowiedział, że sumę taką może pożyczyć, ale tylko w porozumieniu i po akceptacji wyższych przełożonych i rady domowej. Natomiast bez porozumienia może pożyczyć tylko 10 tys. zł. Suma ta nie zadawalała U/…/, ale w końcu przystała na nią. Uzgodniono również, że odda ją w przeciągu 3-ch lat, wcześniej bowiem nie będzie mogła ze względu na obecne warunki materialne. Liczy się z tym, że wkrótce rozpocznie pracę jako socjolog i na to, że jej mężowi uda się wyjechać w miesiącu wrześniu tego roku do Anglii, do kuzyna i tam zarobić trochę forsy, obawia się tylko, czy władze wydadzą mu paszport. Jeżeli uda się im zrealizować te plany, wówczas może uda jej się oddać wcześniej pożyczoną sumę. W toku dalszej dyskusji stanęło na tym, że U/…/ przyjedzie do Częstochowy po wspomnianą sumę w sobotę 17-go stycznia br.

            Podczas spotkania t.w. radził się, jak ma postąpić w tej sprawie. Podkreślił przy tym przyjaźń, jaka istnieje pomiędzy generałem a U/…/ oraz popieranie tej sprawy przez „ósemki”. Uzgodniliśmy, że t.w. pożyczy tę sumę za pokwitowaniem, by być krytym przed generałem i nie stracić na zaufaniu „ósemek”.

Zadanie dla t.w.

Jeżeli będzie możliwość ustalić w rozmowie z U/…/ bl. dane odnośnie kupna domku.

                                                                                  Inspektor Wydziału IV

                                                                                  /-/ kpt. – H. SNAKOWSKI

Odbito w 2-ch egz.

Egz. Nr 1 – teczka robocza t.w.

Egz. Nr 2 – Wydz. I Dep. IV MSW

Nr masz. 113

Druk ICh opr. SH.

Proszę mi napisać, czy sprawy sercowe ojca Tomzińskiego znalazły odbicie w publikowanym kilka lat temu wywiadzie-rzece? Rozmówca dostojnika- pan Polak- nie raczy odpowiadać na maile.

Poza stronę internetową Andrzeja Czumy informacje o donosach Osiadłego publikowano za Czumą w „Echu Dnia” z okazji nadania zakonnikowi tytułu Honorowego Obywatela Pionek. Rewelacje Czumy radni Pionek zlekceważyli, im wolno w swoim mieście wszystko.

Jednak na Wikipedii i na stronie Jasnej Góry nie powinno się kłamstw podawać. Wydaje się jednak, że działa tam pauliński public relations. Jestem ciekaw, gdzie zakonnicy uczą się tego PR-aru? Na tych stronach Osiadły przedstawiony jest jako zasłużony i prawy duchowny, ofiara komunistycznych represji, ale mało konkretnie.

Lektura dokumentów w czytelniach IPN zaprzecza temu portretowi. Jeden z apologetów Osiadłego doszukał się nawet tego, że to staliniści represjonowali paulina. Wg wyroku WSR w Lublinie z 20.10.1960 r. Osiadłego skazano na 3 lata więzienia za: /…/ 5.06.1960 r. w Leśnej Podl. pow. Biała Podl. nadużył wolności sumienia i wyznania w celach wrogich ustrojowi PRL. Podczas publicznego kazania na odpuście podawał fałszywe wiadomości o prześladowaniach kościoła i instytucji kościelnych w Polsce zarzucając wiernym bierną postawę wobec takiego stanu rzeczy i nawołując ich do walki mającej położyć kres prześladowaniu. Stalinizm w 1960 r.? Tak, ale w Albanii. Podaję ten przykład, jak autorzy „kościelni” podlizują się białej legendzie paulina. Nie neguję faktu uwięzienia Osiadłego, ale przeciwstawiam 3 lata więzienia i zastrzeżenie wyjazdów do 1971 r.- współpracy paulina z SB trwającej od 1967 r. do końca komuny.

Według zapisów ewidencyjnych SB Osiadły został zarejestrowany jako tajny współpracownik Wydz. IV KMO w Warszawie ps. „Bonifacy Szczepaniak” w dniu 19.10.1967 r.- nr 3919; dobrowolnie zgodził się na współpracę do zagadnienia kleru zakonnego. Po wielu latach „rejestracji”, w dniu 26.04.1979 r. tw ps. „Bonifacego Szczepaniaka” przekazano do prowadzenia funkcjonariuszom Wydz. V Dep. IV MSW, co ja odczytuję jako awans; rejestracji dokonano pod nr. 55856. Sukcesorem Dep. IV MSW był Departament Studiów i Analiz, którego funkcjonariusze w pamiętnym styczniu 1990 r. „dorobek” tego tajnego współpracownika zniszczyli. Nikt, ani paulini z pokolenia JPII, ani historycy IPN, ani tym bardziej wikipedyści nie są zainteresowani odtworzeniem tego dorobku.

Zachowało się nieco materiałów sprzed skazania Osiadłego, już wtedy delegat z centrali właściwie ocenił osobowość kandydata. Natomiast ja proszę Państwa, aby czytać te dokumenty pod kątem zachowania reguły zakonnej.

– k. 45 Wyciąg z doniesienia informatora ps. „Oskar” z 24.02.1958 r., Ściśle tajne

EFREM /OSIADŁY/

Przysłowiowa „cicha woda”. B. ostrożny, nieśmiały, raczej cichy i b. skryty. Zawsze albo się uśmiechał, albo mówił, że nic nie wie, udawał nawet, i to jest sprawdzone, że nie rozumie, o co chodzi. Zwierzał się tylko raz- wtedy, gdy miał zamiar opuścić zakon, bo magister z powodu niezdanych egzaminów groził mu wyrzuceniem od Paulinów. Wtedy był b. rozgoryczony /zimą 1952 r./ krytykował i narzekał na wszystkich od przeora zaczynając, a na ogrodniku kończąc. Wstawiałem się, pamiętam, za nim i dlatego go zatrzymano w zakonie. Nawet mu poszedłem na rękę i przyjąłem egzamin z prawa kanonicznego w czasie przerwy, gdy X STAWINOGA był trochę zajęty rozmową z X. BRACHA- dzięki temu tylko zdał. Był zawsze za to wdzięczny mi.

            O polityce z nim nie można było mówić, bo on nigdy niczego nie wiedział, nie miał własnego zdania i nie umiał powtórzyć tego, co inni mówią albo myślą. Indyferentysta typowy.

                                                                                              „Oskar”

 

Wyk. w 2 –ch egz.

1 egz. W. V D. III MSW

2 t. pracy

            FZ/BL                                                Za zgodność:

                                                                       /-/ Faryna Zbigniew

– k. 46 Wyciąg z doniesienia informatora ps. „Jadwiga” z 29.09.1958 r., Częstochowa 9.10.1958 r.

Podobne sprawy miały miejsce z O. „Efrem”, który obecnie jest na placówce w Oporowie k. Kutna. Żył on i był mocno związany z ob. P/…/ Zofią, zam. w Częstochowie przy ul. Barbary. Wymieniona jest członkinią chóru na Jasnej Górze, zaś matka jest sprzątaczką na Jasnej Górze. Jak słyszałam, to wymieniona obecnie spotyka się z O. Efrem, do którego jeździ na placówkę, skąd przywozi różne paczki. Zaznaczam, że był taki okres, gdzie mówiło się, że O. Efrem ma opuścić zakon i ożenić się z ob. P/…/, lecz o powyższej sprawie dowiedział się ówczesny przeor O. Jerzy, który nakazał O. Efrem ścisłe życie zakonne.

                                                                                  Za zgodność:

                                                                                              /-/

– k. 48 Raport z przeprowadzonej rozmowy operacyjnej z ob. P/…/, Warszawa 21.11.1958 r., Ściśle tajne

P/…/ od kilku lat jest członkiem chóru Jasnogórskiego. Ogólnie zna wszystkich paulinów i osoby świeckie pracujące czy też zamieszkałe na Jasnej Górze. Bliżej zna b. kustosza Jasnej Góry O. Teofila Krauzego, O. Aleksandra Rumińskiego, O. Efrema Osiadłego, O. Salezego Strzelca, O. Wincentego i O. Władysława. Jak podaje informator ps. „Jadwiga” P/…/ z O. Efremem łączą stosunki miłosne- mówi się nawet o tym, że O. Efrem opuści zakon i zawrze z nią związek małżeński.

Matka P/…/ pracuje w klasztorze OO Paulinów fizycznie.

P/…/, mimo iż posiada tylko podstawowe wykształcenie, w czasie rozmowy zrobiła na mnie wrażenie osoby dość inteligentnej i mimo młodego wieku wyrobionej życiowo.

Rozmowę [z] w/w przeprowadziłem w celu zorientowania się w celowości i możliwości pozyskania jej do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa oraz ustalenia nowych szczegółów o OO Paulinach i ich kontaktach. Należy stwierdzić, że chociaż pytałem ją bardzo ogólnie, rozmawiała dość szczerze i chętnie.

W rozmowie P/…/ m.in. podała, że chór jasnogórski liczy 60 osób, których bliżej zna:

Szewczyk Celinę- pracownica PPRN w Cz-wie, Żyłkę Emilię, Góra Irenę, Odyniec Helenę, Marię i Irenę Łopuszyńską, Teresę Kwiatkowską, Biskup Antoninę, Zielińskiego Józefa, Kulisiewicz Józefa, Oleś Antoniego i Wiśniewskiego- wszyscy zamieszkują w Częstochowie. Chórem bezpośrednio opiekuje się przeor Jasnej Góry O. Korneliusz Jemioł. Chór prowadzi Piotr Wontorski- przybył z Oliwy, przed przyjściem na Jasną Górę miał pracować w zespole pieśni i tańca WP.

Zna też organistów: Eugeniusza Brańkę, Kazimierza Lisowskiego i Jana Piskorskiego oraz stróża nocnego Kaczmarka  i kierowcę imieniem Stefan.

            Biorąc pod uwagę to, że P/…/ posiada dość szerokie znajomości na Jasnej Górze i wśród ludzi z nią powiązanych, oraz to, że często chodzi do klasztoru OO Paulinów, uważam, że pozyskanie jej do współpracy jest celowe. Należy wziąść [sic] pod uwagę i to, że można ją wprowadzić do Instytutu prowadzonego przez OO Jezuitów.

            P/…/ okazała jak największe zrozumienie zachowania prowadzonej z nią rozmowy w tajemnicy- uprzedzenie o obowiązku zachowania w tajemnicy treści przeprowadzonej z nią rozmowy przyjęła nawet z zadowoleniem.

            Ob. Woźniak Zofia zam. w Częstochowie naubliżała w obecności P/…/ jej znajomej Woińskiej Stanisławie, która podała Woźniak do sądu. P/…/ z tej też racji ma wystąpić na rozprawie jako świadek. Ponieważ wezwaliśmy P/…/ oficjalnie, powiedziałem jej, aby fakt ten wykorzystała wytłumaczeniu [sic] powodu wezwania ją na MO.

            P/…/ wyraziła również zgodę na prowadzenie z nią dalszych nieoficjalnych rozmów. Podała mi nr telefonu do pracy 11-22, po przedzwonieniu na który przedstawię się jako Jastrzębski. P/…/ pracuje w Spółdzielni Pracy Drukarsko-Introligatorskiej w Częstochowie przy ulicy Milczarskiego 1-3. Pracuje w godzinach od 7 do 15.

Rozmowę z w/w przeprowadziłem w obecności por. Mieczysława Mosura. Uważam też za słuszne, aby dalsze rozmowy prowadził z P/…/ por. Mosur- st. of. operac. Grupy Operacyjnej w Częstochowie, pracujący po zagadnieniu OO Paulinów.

                                               St. Ofic. Operac. Wydz. V Departamentu III MSW

                                               /-/ Benedykt  D R O B O T – Kpt.

Odb. w 2 egz.

            Uwagi Nacz. Wydz. V Dep. III MSW

                                                                                  C Y K A Ł A  – mjr

– k. 51 Raport z przeprowadzonej rozmowy operacyjnej z O. Efremem Osiadłym, Warszawa 2.12.1958 r., Ściśle tajne, Egz. Nr 2

personalia: /…/ Rozmowę z O. Efremem przeprowadziłem w Miejskiej Komendzie Mo w Częstochowie, gdzie w/w został oficjalnie wezwany w charakterze świadka.

            Na wstępie zadałem mu kilka pytań związanych z nielegalnym wydawnictwem OO Paulinów, odpowiedź, na które sprowadziła się do tego, że jest młodym ojcem, dwa lata po święceniach i nie jest w te sprawy wtajemniczony i nic nie wie. Na pytanie co należy do jego obowiązków na Jasnej Górze odpowiedział, że praca w konfesjonale i służenie do mszy, dodał przy tym, iż jest z niej bardzo zadowolony, ponieważ to mu najbardziej odpowiada.

            /…/

Br. Tytus w rozmowie z nami również wyraził się o O. Efremie, że nie lubi on się kłaniać przełożonym czy starszym ojcom, jest bezpośredni wobec braci. Dodał sam od siebie, że moglibyśmy z nim porozmawiać.

W oparciu o taką ocenę O. Efrema wezwano go na rozmowę w celu bezpośredniego zorientowania się, na ile szczerze będzie z nami rozmawiał, bliższego rozpoznania go i zadecydowania co do możliwości pozyskania go do współpracy.

Widząc, że O. Efrem odpowiada na pytania od niechcenia, lekceważąco, powiedziałem mu, że my na ślepo z ludźmi nie rozmawiamy i liczyliśmy na to, że będzie rozmawiał z nami szczerze. Nadmieniłem mu, że nie jest dla nas tajemnicą ich życie wewnątrz zakonne, wiemy i o tym, że potrzeby życia ziemskiego daleko eliminują „pierwotne powołania”. Dlatego też bardzo się dziwię, że ojciec występuje wobec nas w roli „zakonnika z czasów średniowiecznych”, a nie właściwej dla siebie. Przypomniałem mu przy tym o jego załamaniu  w latach kleryckich, kiedy wymyślał na każdego paulina, bo odczuł na własnej skórze wielką niesprawiedliwość.

Efrem zarumieniony jak dziewczynka powiedział, że przecież on rozmawia z nami szczerze, a jeszcze z większą tremą zapytał, że jest bardzo ciekawy, co my o nim wiemy- bo jeśli chodzi o lata kleryckie, to on sobie takiego załamania nie przypomina. Z kapłaństwa jest bardzo zadowolony- lubi spowiadać i służyć w kościele itp. Kilkakrotnie powracał do tego, że nie miał żadnych nieporozumień. Powiedziałem na to, iż szeroko się tłumaczą tylko winni i o ile czegoś podobnego sobie nie przypomina, aby się nie usprawiedliwiał, plotkami my się nie zajmujemy.

A o tym, co my wiemy, to może odłożymy na przyszłość, kiedy wszystko doskonale przemyśli i dojdzie do wniosku, że stać go na szczerą i przyjacielską rozmowę z nami. W tej chwili odnoszę wrażenie, że ojciec nie występuje we własnym imieniu, lecz środowiska, w którym przebywa, nielogicznym się wydaje, kiedy sarna broni wilka. Nic na to nie odpowiedział.

            Omówiłem kilka reguł i ślubów zakonnych ich literowe ujęcie i praktyczne poszanowanie, aby O. Efrem nie miał odwagi zastawiać się nimi wobec nas i bardziej zrozumiał ich legendarność. Powiedziałem mu, że reguła zakonna zabrania w celach używać pościeli, materaców piernatów, wyściełanych krzeseł, wieszaniu wielu obrazów i luster, zabrania własnych szaf na bieliznę i odzież, firanek na oknach itp. W celi może być: jeden stół, krzesło, umywalnia, krzyż i dwa obrazy.

W tym względzie reguła jest przestrzegana tylko w nowicjacie, klerykacie czy też wobec braci zakonnych. Ojcowie natomiast we wszystkich klasztorach posiadają w celach piękne kilimy na ścianach, kanapy, wyściełane krzesła, piękne firany, dywany na podłogach, po kilka obrazów itp. Żywności też nie wolno w celach trzymać- reguła zabrania, trzyma się jednak wiele przysmaków do nalewek włącznie.

Reguła mówi: kto spojrzy nieprzystojnie na niewiastę, już ją zażądał, co absolutnie nie przeszkadza w praktyce składać przystojnym paniom wizyt w mieszkaniach czy też otaczać się licznym gronem adoratorek na Jasnej Górze.

Po każdym przecież odpuście paulini mają nie wyczerpane źródło humoru z pątników, kpiny są na porządku dziennym.

Przypomniałem mu również, jak w praktyce przestrzega się ślubów ubóstwa czy też posłuszeństwa. Nie będę się szerzej rozwodził w raporcie na ten temat, jestem przekonany, że wystarczyło to, aby O. Efremowi wykazać, jak bierze górę życie i potrzeby ziemskie nad umartwieniem, „pierwotnym powołaniem” czy też kontemplacyjnym życiem zakonnym.

Efrem to się uśmiechał, to znowu czerwieniał jak burak, niemniej nic na to nie odpowiedział.

            Po krótkim milczeniu /w oderwaniu od tematu/ powiedział: Kościół chce z Państwem współpracować, niemniej Państwo nie dotrzymuje wielu przyrzeczeń. Wspomniał o nauczaniu religii w szkołach /on też w poprzednim okresie był katechetą/, o usunięciu zakonników ze szkół, o parafiach itp. Często odwoływał się też do ks. Prymasa Wyszyńskiego itp. Wszystko wypowiadał bardzo chaotycznie.

Czułem się jednak w obowiązku, aby w tej materii wyprowadzić go z błędu. Mówiąc o usunięciu katechetów zakonnych ze szkół wspomniałem mu o ustawie sanacyjnej w tym względzie z 1925 roku, że jeżeli chodzi o parafie, to większą szkodę proboszczom przynosi sam prymas, jak Państwo zalecając rozdrobnienie parafii, przecież żaden z proboszczy nie chce zrezygnować z większych dochodów i z tego powodu są przecież oburzeni nie na Państwo, lecz na prymasa, że przecież tylko prymas nie chciał podać żadnej kandydatury na kardynała, aby tym samym nie mieć konkurenta itp. Oczywiście podałem mu to z większym komentarzem. Widocznie za słabo przygotował się do takiej dyskusji, bo wycofał się i z tematu podjętego przez siebie.

Efrem przyjął bardzo niewygodną dla nas taktykę /ale wypływa to raczej z jego usposobienia/: siedział i słuchał, odpowiadał bardzo ogólnie i zdawkowo. Z tych też przyczyn uważałem za słuszne rozmowę z nim zakończyć. O ile rozmówca nie ustosunkowuje się do poruszonych tematów, trudno jest właściwie go ocenić.

            Powiedziałem mu, że mam nadzieję, iż o ile będziemy rozmawiali ze sobą ponownie, wiele zagadnień do tego czasu odpowiednio przetrawi i będzie bardziej rozmownym i szczerym wobec nas. Odpowiedział, iż nie wie, czy mu przełożeni na podobne rozmowy zezwolą. Podpowiedziałem, że przełożeni nie muszą wcale o tym wiedzieć, a po drugie może aprobatę przełożonych uzyskać komunikując im, że ojciec podejmuje zobowiązanie nawrócenia mię [sic]- komunistę na wiarę katolicką, a ja ze swej strony mogę mu /ojcu/ zagwarantować, że nie będę unikał rozmów w tej intencji. Uśmiechnął się, ale znowu nic nie odpowiedział. Kiedy powiedziałem mu, że jest już wolny, wstał, ale nie miał chęci odejść. Na stojąco rozmawialiśmy około 20 min., ale już on z kolei był nadzwyczaj rozmownym. Podniósł do dyskusji problem rewizjonizmu i Ziem Zachodnich.

W n i o s k i :

Efrem jest bardzo mało wyrobionym, uległym do przesady otoczeniu, z pewnością nie wypowiada własnego zdania. Nie ma odwagi przyznać się do wielu niezadowoleń z jego strony czy też zwierzyć się ze swych zamiarów. Jest bardzo flegmatycznego usposobienia, trochę zarozumiały. Chociaż dużo nie mówił, to jednak moich obciążających zarzutów pod adresem paulinów nie kontrował. Osobiście mam przekonanie, że gdyby udowodniono mu pewne jego prywatne wyskoki, właściwie pokierowano po pozyskaniu do współpracy P/…/ /z tych też względów nie wykorzystywałem w rozmowie materiału o jego miłostkach z P/…/, mam na uwadze jakąś przemyślaną kombinację, to O. Efrem na współpracę pójdzie. Oczywiście nie trzeba rezygnować z okazji prowadzenia z nim rozmów.

Efrema należy wytypować w charakterze kandydata na werbunek i w tym kierunku opracowywać.

            Rozmowę prowadziłem w obecności por. Mieczysława Mosura z Częstochowy.

                                            St. Oficer Operac. Wydz. V Departamentu III MSW

                                                           /-/ Benedykt D R O B O T – Kpt.

Dziwią się pewnie Państwo, po co jak tak pracowicie wykropkowuję dane osób, które nie są publicznymi i w dokumentach nie pisano o nich dobrze. Sam się sobie dziwię, w ten sposób nie spełniam podstawowego kryterium zatrudnienia na etacie w IPN. Pisałem przy sprawie żony Macierewicza o politologu, który w książce ujawnił imię, nazwisko i gdański adres kochanki Olbrychskiego, a niedługo potem zatrudnił się w IPN. W ramach wakacyjnego nadrabiania zaległości w lekturze zapoznałem się pobieżnie z dziełem „Tragarze śmierci”. W książce ujawniono imię, nazwisko i adres Pani Chylewskiej, która z koleżanką przesiadywała późnym wieczorem w knajpie „Victorii”. Już przez 2 sezony współautor Gadomski dzieła prowadził dla IPN seminarium. Nie mogę wykluczyć, że to jakiś product placement, a następną ich książką będą „Tragarze miłości”.