Archiwa tagu: ipn

Kombinacja pod ks. Blachnickiego a rzetelność IPN

Pracowników IPN, którzy chwalą się liczbą wydanych tam publikacji, należy przyrównać do koni z klapkami na oczach. Pisałem już o bardzo zasłużonym pracowniku warszawskiej kultury, również za prezydentury Lecha Kaczyńskiego, którego funkcjonariusze SB wkręcili najpierw do nowicjatu zakonu paulinów, a potem do ATK. Teczka tego tw ma drugą część poświęconą donoszeniu na ks. Blachnickiego. O ile sam tw nie jest wart splunięcia z nazwiska, to jego druga teczka jest przykładem na to, że klienci IPN, nawet z pionu śledczego, otrzymują wyniki nierzetelnie przeprowadzonych kwerend – nikt z tego źródła nie korzystał do 2017 r. włącznie.

Wyjaśniam, że tw miał w KSMO pseudonim „W/…/”, a w Dep. IV MSW zmieniono mu pseudonim na „S/…/”. Nie będę już z tych dokumentów sporządzał odpisów, ale wspomnę, że tw w 1983 r. „przytulił” od SB za ks. Blachnickiego 32 tys. zł. O uniknięciu odpowiedzialności karnej przeczytają Państwo sobie sami. Taka kreatura przepracowała w warszawskim samorządzie 15 lat, do samej emerytury. Już samo to, że ZUS wypłaca mu emeryturę budzi oburzenie. W kolejce na umieszczenie we wniosku o przeprowadzenie kwerendy czeka brat tw- też tw.

– pismo do Dyrektora Dep. IV MSW, Warszawa 01.1983 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

Proszę o zezwolenie na stałe, co miesięczne wynagradzanie t.w. ps. „W/…/” kwotą 4000,- /cztery tysiące/. T.w. „W/…/” został przejęty na kontakt Wydz. V Dep. IV MSW z KSMO. Planowane jest wykorzystanie t.w. do operacyjnego zabezpieczenia działalności ks. Blachnickiego w RFNie, gdzie t.w. ma wyjechać w marcu br.

T.w. „W/…/” w okresie 10-letniej współpracy z Wydz. IV KSMO okazał się lojalnym, sumiennym źródłem informacji, realizującym wszystkie zlecane zadania.

W przypadku wyjazdu t.w. do RFN na planowany okres- 3 miesięczny- będzie on zmuszony uzyskać bezpłatny urlop w miejscu pracy.

                                                                               Insp. Wydz. V Dep. IV MSW

                                                                                       kpt. W. Dubielis

Wyk. 1 egz.

Druk EK/0038

[dopisek- Raport uważam za uzasadniony.

T. Grunwald]

– Plan wykorzystania t.w. ps. „S/…/”, Warszawa 14.03.1983 r., Tajne spec. znaczenia, egz. poj.

W listopadzie 1982 r. podjęto na kontakt Wydz. V Dep. IV MSW t.w. ps. “W/…/”. T.w. “W/…/” był pozyskany do współpracy przez Wydz. IV KSMO w dniu 11.06.1963 r. i wykorzystywany przez okres 13 lat do 1976 r. W okresie współpracy t.w. realizował we właściwy sposób wszystkie powierzone zadania operacyjne, za co był systematycznie wynagradzany. W 1976 r. ze względu na brak możliwości w dalszym wykorzystywaniu t.w. zaniechano współpracę, a materiały złożono w archiwum Wydz. „C” KSMO. W 1982 r. t.w. „W/…/” przebywając prywatnie w RFN w pobliżu m. Carlsberg nawiązał kontakt z ks. Franciszkiem Blachnickim, który zaproponował t.w. pracę w ośrodku tzw. Chrześcijańskiej Służby Wyzwolenia Narodów w Carlsbergu w charakterze wykładowcy. Propozycja ta związana jest z tym, że t.w. ukończył ATK oraz pedagogikę na UW, posiada także dużą praktykę w organizowaniu pracy w grupach nieformalnych.

Przekazując informację nt. ośrodka w Carlsbergu b. t.w. „W/…/” wyraził zgodę na ponowny wyjazd do RFN i realizację zadań operacyjnych. Wobec powyższego przejęto t.w. na ponowny kontakt operacyjny pod pseudonimem „S/…/” oraz uzgodniono sposoby i zasady wykorzystania t.w.:

– t.w. ps. „S/…/” wykorzystując dawną znajomość z ks. Markiem Szumowskim z kościoła św. Anny w W-wie nawiązał kontakt z ks. Kwietniem, który prowadzi pracę oazową przy św. Annie;

– w kontaktach z ks. Kwietniem t.w. prezentuje swoje zainteresowanie oazami jako wynik propozycji przedstawionej mu przez ks. Blachnickiego w Carlsbergu;

– wykorzystując kontakty z ks. Kwietniem t.w. „S/…/” będzie pogłębiał swoją wiedzę nt. ruchu oazowego, ponadto będzie się starał uzyskiwać informacje dot. działalności oazowej, a szczególnie:

– struktura ruchu oazowego na terenie Warszawy, księża zaangażowani w działalność oazową, plany i programy oazowe, inicjatywy,

– stosunek ks. Kwietnia i innych ewentualnie poznanych działaczy oazowych do ks. Blachnickiego i jego działalności;

– rozpoznanie kontaktów między oazowiczami z W-wy a ks. Blachnickim, ewentualnie centralą ruchu oazowego w Krościenku,

– rozpoznanie stosunku kierownictwa Kościoła w Polsce do ruchu oazowego, sposoby kierowania tym ruchem, kontrola, plany,

– rozpoznania zaangażowani ruchu w wizytę papieża i inne imprezy masowe, jak piesza pielgrzymka do Częstochowy;

– w marcu 1983 r. planowany jest wyjazd t.w. „S/…/” do RFN- Carlsberg- wstępny okres 3 miesiące. Zadaniem t.w. w trakcie wyjazdu będzie:

– podjęcie pracy w ośrodku w Carlsbergu w myśl uzgodnień z ks. Blachnickim,

– operacyjne rozpoznanie działalności tego ośrodka, a zwłaszcza pod kątem obsady kadrowej, programów działalności itd.;

– według aktualnie posiadanych informacji w Carlsbergu przebywa ok. 100-osobowa grupa osób złożona z Polaków i przedstawicieli innych państw. Ks. Blachnicki planuje na bazie tej grupy zorganizować wspólnotę zakonną opartą o regułę podobną do reguły filipinów. Członkowie tej wspólnoty po przeszkoleniu prowadzić będą działalność ujętą w programie ChSWN,

– rozpoznanie kanałów łączności działaczy oazowych przebywających za granicą z krajem, kontaktów osób z Polski z ośrodkiem w Carlsbergu, kanałów przekazywania materiałów propagandowych i inne,

– rozpoznanie związków i kontaktów ks. Blachnickiego i jego współpracowników z przedstawicielami organizacji i instytucji prowadzących działalność p-ko Polsce, jak np. Radio Wolna Europa, „Kultura Paryska” itd.;

– rozpoznanie źródeł finansowania działalności ks. Blachnickiego na Zachodzie;

– rozpoznanie kontaktów kleru polskiego i biskupów z ks. Blachnickim,

– uzyskiwanie materiałów dot. antypolskiej działalności ks. Blachnickiego na Zachodzie, jak dokumentów, fotografii, nagrań itp.;

– po powrocie t.w. do kraju /po 3 miesiącach/ podjęte zostaną decyzje co do dalszego wykorzystania t.w. „S/…/” poprzez zaangażowanie do działalności oazowej w W-wie bądź ponownego wyjazdu do RFN- Carlsbergu;

– fakt zadaniowania t.w. na ośrodek w Carlsbergu skonsultować z właściwym Wydziałem Dep. I MSW w celu skonkretyzowania zadań oraz sposobu ich realizacji. Wobec krótkiego terminu pobytu t.w. na Zachodzie nie byłoby celowe przekazywanie tw. na kontakt Dep. I;

– w przypadku wyjazdu t.w. do RFN do uzgodnienia pozostaje kwestia wynagradzania t.w. za okres współpracy, ponadto zabezpieczenia mu dotychczas zajmowanego stanowiska służbowego /notatka służbowa …/.

                                                                        Insp. Wydz. V Dep. IV MSW

                                                                                   kpt. W. Dubielis

– pismo do Z-cy Szefa d/s SB DUSW Warszawa-Śródmieście tow. ppłka Maja, Warszawa 2.05.1985 r., Tajne spec. znaczenia, egz. nr 2

W związku z potrzebą operacyjną zwracam się z prośbą o spowodowanie zaniechania czynności procesowych prowadzonych przez funkcjonariuszy MO DUSW W-wa Śródmieście w stosunku do ob. N/…/, zam. Warszawa, ul. Bagno /…/.

Wyk. 2 egz.

egz. nr 1 – Adresat [Naczelnik Wydziału III

egz. nr 2 – a/a Departamentu IV MSW]

T. G…

Reklamy

Jubileusz Rastenburga i kandydat do KGB

Teczka archiwalna zawiera dokumenty dot. Wojciecha Kętrzyńskiego- wnuka znanego historyka. Z okazji jubileuszu obchodzonego w Kętrzynie kilka razy go wspomniano m.in. przez domorosłą historyczkę, która nie korzysta z poczty elektronicznej. W kolejce kłamców stoi także strona sejmowa.

Zawartością teczki byłem mocno, miło zaskoczony, starałem się wyeksponować najbardziej interesujące wątki: hipokryzję katolików świeckich; powszechną znajomość stosowania podsłuchów pokojowych; przedmiot działania Wydziału Siewierskiego; żona opozycjonistka; geneza kolejnej dynastii telewizyjnej; działania dezintegracyjne w skali międzynarodowej; dla księgowego- ile kosztował wyjazd Judasza do Moskwy. Życzę miłej lektury.

– k. 18 Notatka służbowa z rozmowy operacyjnej przeprowadzonej 14.02.1977 r., Warszawa 15.02.1977 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

            Rozmowę przeprowadzono w kawiarni „Świtezianka”, w której uczestniczył płk Wróblewicz z Departamentu I jako osoba zapoznająca mnie z ob. W.K.

            Pierwsza część rozmowy prowadzona była pomiędzy płk Wróblewiczem a W.K.

            Z kolei oświadczyłem W.K., iż w kręgu moich zainteresowań służbowych pozostaje problematyka stowarzyszeń katolików świeckich. Z uwagi na niesprzyjające warunki do rozmowy traktuję dzisiejsze spotkanie jako zapoznawcze. Na kolejnym spotkaniu, które odbędzie się w bardziej sprzyjających warunkach omówimy problemy nas interesujące. W.K. zgodził się z moją sugestia. Tym niemniej stwierdził, iż ma sprawę, którą chciałby w tej chwili poruszyć.

Stanisław Stomma, którego zna jeszcze z okresu okupacji, zwrócił się do niego z prośbą, aby spotkał się z niektórymi ludźmi ze środowiska „Znak” celem wymiany poglądów na niektóre sprawy polityczne. Ponadto Stomma zaproponował mu napisanie artykułu do „Tygodnika Powszechnego”.

W.K. przeprowadził w tej sprawie rozmowy z prezesem Morawskim oraz dyrektorem Dusikiem, którzy stali na stanowisku, iż nie powinien pisać do „Tygodnika Powszechnego”. On ze swej strony uważa, że poprzez pisanie w „Tygodniku Powszechnym” jego pozycja w ruchu katolików świeckich będzie rosła. Oświadczyłem mu, iż przychylam się do stanowiska zajętego w tym względzie przez dyrektora Dusika i uważam, że nie powinien angażować się w „Tygodniku Powszechnym”. Argumentacja moja sprowadzała się do stwierdzeń, że o ile poważnie myśli o działalności w ChSS to jego kontakty z „Tygodnikiem Powszechnym” będą źle widziane przez prezesa Morawskiego. Należy liczyć się również z tym, że niektórzy ludzie z „Tygodnika Powszechnego” chcą wykorzystać jego nazwisko dla swych celów politycznych, które ostatnio często mają charakter antysocjalistyczny. W.K. w odpowiedzi stwierdził, iż argumentacja moja jest słuszna tylko w tym wypadku, o ile jego działalność miałaby się ograniczyć tylko do ChSS-u. On natomiast myśli o szerszych kontaktach w tym również kontaktach zagranicznych. Podejmując ten problem stwierdziłem, że właśnie o to nam chodzi. Z tym, że to, o czym on myśli, winno być realizowane przez ChSS przy jego pomocy. Liczymy na to, że on swoje możliwości i kontakty wykorzysta dla rozszerzenia działalności ChSS-u.

Ponownie zaznaczyłem, iż nie chcę tych spraw w tej chwili omawiać i wrócimy do nich na następnym spotkaniu.

            Kolejne spotkanie wyznaczono na dzień 24 lutego 77 r. Spotkanie mam zamiar odbyć na LK „Lotos”.

Podczas spotkania nie stwierdzono faktów dekonspiracji.

                                                                       INSPEKTOR WYDZ. II DEP. IV MSW

                                                                                  mjr J.  GRZYBOWSKI

– Raport do Dyr. Dep. IV MSW, Warszawa 30.01.1978 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

            Uprzejmie proszę o wyrażenie zgody na jednorazowe wynagrodzenie t.w. ps. „Konrad” kwotą 3000,- /trzy tysiące zł/.

            Powyższa suma będzie wynagrodzeniem i rekompensatą poniesionych przez t.w. „Konrad” kosztów w związku z realizacją zleconych mu zadań na terenie Krakowa.

            Ponadto przyjęcie przez „Konrada” w/w sumy będzie elementem wiążącym go ze Służbą Bezpieczeństwa.

                                                                       INSPEKTOR WYDZ. II DEP. IV MSW

                                                                                  Mjr J.  GRZYBOWSKI

– k. 50 Raport do Dyr. Dep. IV MSW, Warszawa 13.06.1978 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

            Uprzejmie proszę o wyrażenie zgody na wynagrodzenie tw. ps. „Konrad” raz na kwartał kwotą 3000 zł.

            „Konrad” z dotychczasowej współpracy wywiązuje się dobrze. Przekazywane przez niego informacje ze środowiska CHSS, jak również z poza CHSS przedstawiają dużą wartość operacyjną.

Systematyczne wynagradzanie „Konrada” będzie elementem wiążącym go ze służbą bezpieczeństwa.

                                                                       INSPEKTOR WYDZ. II DEP. IV MSW

                                                                                   MJR J.  GRZYBOWSKI

[dopisek o przydatności do działań aktywnych]

– k. 51 Raport do Dyr. Dep. IV MSW, Warszawa 28.08.1978 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

            Uprzejmie proszę o wyrażenie zgody na wynagrodzenie w m-cu wrześniu 1978 r. t.w. ps. „Konrad” kwotą 5000 zł /słownie pięć tysięcy złotych/.

            T.w. „Konrad” jest wynagradzany przez nas kwartalnie kwotą 3000 zł.

W dniu 24.08.1978 r. „Konrad” dostarczył opracowaną przez siebie, na moje zlecenie, ocenę książki Andrzeja Micewskiego na temat PAX-u i „Znaku”. Za powyższą ocenę chcę „Konrada” wynagrodzić kwotą 2000 złotych, co razem stanowi 5000 złotych.

            Wręczenie „Konradowi” w/w kwoty będzie kolejnym elementem wiązania go ze Służbą Bezpieczeństwa.

                                                                       INSPEKTOR WYDZ. II DEP. IV MSW

                                                                                  Mjr J.  GRZYBOWSKI

– k. 55 Kierunkowy plan wykorzystania t.w. ps. „Konrad”, Warszawa 21.07.1977 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

1 Operacyjne zabezpieczenie działalności Zarządu Głównego CHSS.

2 Działania inspiracyjne w pracy CSS, których celem będzie polityczne profilowanie działalności Stowarzyszenia.

3 Uaktywnienie pracy CHSS na odcinku zagranicznym- wykorzystać kontakty t.w.

4 Wykorzystanie t.w. do działań polityczno-inspiracyjnych w ruchu katolików świeckich w zakresie wykraczającym poza CHSS.

5 Operacyjne rozeznanie zamierzeń i planów działaczy katolickich spoza CHSS, z którymi tw. utrzymuje kontakty.

6 W zależności od potrzeb i możliwości okresowo wykorzystania t.w. po zagadnieniach Departamentu I MSW.

                                                                       INSPEKTOR WYDZ. II DEP. IV MSW

                                                                                   MJR J.  GRZYBOWSKI

– k. 56 Charakterystyka t.w. ps. „Konrad”, Warszawa 29.09.1978 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

            T.w. ps. „Konrad” pozyskany został do współpracy przez mjr. J. Grzybowskiego- Inspektora Wydz. II Dep. IV MSW w dniu 8.03.1977 r. na zasadzie dobrowolności. Podczas rozmowy werbunkowej zobowiązania o współpracy nie pobierano, gdyż istniało duże prawdopodobieństwo odmowy z jego strony podpisania takiego zobowiązania.

Głównym motywem pozyskania „Konrada” był fakt jego dużych aspiracji odegrania poważnej roli w środowisku katolików świeckich. W trakcie rozmowy wykazano mu, że dla realizacji jego celów politycznych niezbędne są kontakty ze Służbą Bezpieczeństwa.

            Jak wynika z materiałów archiwalnych, w przeszłości z „Konradem” był prowadzony dialog operacyjno-polityczny przez byłego dyrektora Dep. V MBP- Brystygierową. Był również doraźnie wykorzystywany przez Dep. I MSW.

            „Konrad” w przeszłości był czołowym działaczem PAX-u. W pewnym okresie czasu widziany był przez czynniki polityczne w kraju jako alternatywa personalna wobec B. Piaseckiego. Z PAX-u wyszedł w roku 1957 roku. Z tego okresu posiada szerokie kontakty wśród działaczy katolickich w Polsce oraz za granicą. W zasadzie jest zaprzyjaźniony lub zna osobiście wszystkich czołowych działaczy katolickich w kraju.

            Pod koniec 1976 r. „Konrad” związał się z ChSS-em, gdzie objął stanowisko red. Naczelnego „Hejnału Mariackiego” i sprawuje nadzór nad działalnością zagraniczną Stowarzyszenia.

            W dniu 22.05.1977 r. na Walnym Zgromadzeniu ChSS został wybrany członkiem Zarządu Głównego.

Swoje przejście do ChSS „Konrad” wiąże ze zrobieniem kariery politycznej. Spodziewał się, iż zajmie w Stowarzyszeniu pozycję „drugiej osoby” po prezesie Morawskim. Liczy się również z możliwością otrzymania mandatu poselskiego z ramienia ChSS-u w przyszłych wyborach do Sejmu. W niedługim czasie po przybyciu „Konrada” do ChSS-u prezes Morawski zaczął dążyć do ograniczania jego pozycji. Morawski głosi opinię, iż „Konrad” nie sprawdził się i nie spełnił jego oczekiwań.

            W toku dotychczasowej współpracy „Konrad” wykazuje dużą lojalność wobec Służby Bezpieczeństwa. Jest człowiekiem o bardzo dużych walorach intelektualnych. Przekazywane przez niego informacje są obiektywne i przedstawiają dużą wartość operacyjno-polityczną. Dotyczą one nie tylko środowiska ChSS-u, ale również pozostałych środowisk katolickich w kraju. Wykorzystywany był również do wykonywania zadań za granicą. Informacje przekazuje ustnie. Dokonuje również opracowań na maszynie. Jest wynagradzany pieniężnie- odbiór pieniędzy potwierdza na piśmie.

            „Konrad” jest cenną jednostką w sieci agenturalnej. Kierunkowy plan jego wykorzystania z dnia 11.08.1977 r. znajduje się w teczce personalnej.

                                                                       INSPEKTOR WYDZ. II DEP. IV MSW

                                                                                  Mjr J.  GRZYBOWSKI

– k. 61 Notatka służbowa, Warszawa 13.04.1979 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

            Z t.w. przeprowadziłem rozmowę na temat możliwości wykorzystania jego mieszkania dla celów służbowych. Na propozycję przystał bez jakichkolwiek zastrzeżeń z tym, że:

            – pobyt w jego mieszkaniu pod jego nieobecność musi być w pełni kamuflowany /zastanawiam się nad odpowiednim pretekstem/;

            – wejście do mieszkania jest niemożliwe wcześniej niż w pierwszych dniach lipca /zastanowi się nad ewentualnym wcześniejszym terminem/;

            – poinformował, iż w domu trzymają koty, którymi pod nieobecność domowników zawsze opiekuje się ktoś trzeci, a więc musi być dobra legenda dla tej osoby.

            T.w. stwierdził, iż wie, do jakich celów jest nam potrzebne jego mieszkanie i jaka osoba w budynku nas interesuje /wymienił: Przewłockiego/ i z jakich powodów. Nadmienił przy tym, iż chciałby, by instalacja działała także w stronę jego mieszkania.

            Ze względu na wieloletnią pracę w dyplomacji t.w. znane są metody pracy kontrwywiadów, stąd wydaje się niecelowe próbowanie kamuflowania celu pobytu w jego mieszkaniu, co może uznać za niepoważne traktowanie jego osoby albo brak zaufania.

T.w. gwarantuje konspirację przeprowadzenia przez naszą służbę przedsięwzięć operacyjno-technicznym.

Poinformować Wydz. VII Dep. Techniki o rezultatach rozmowy z t.w. ”Konrad”.

Wyk. w 1 egz.                                   Z-ca NACZELNIKA WYDZ. II DEP. IV MSW

t. personalna

                                                                       Płk W.  CIUPIŃSKI

[dopisek- Tow. Gałuszka

 tel. 52 39]

                                                                       [dopisek- Dep. Tech. zrezygnował]

– k. 69 pismo do Nacz. Wydz. II Dep. IV MSW, Warszawa 13.10.1979 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. nr 1

            W załączeniu przekazuję rozszerzone tezy dotyczące aktualnych problemów w Kościele polskim. Życzeniem naszym byłoby, aby zostały one uwzględnione w kolejnej publikacji na łamach czasopisma „Orientierung”.

                                                                       NACZELNIK WYDZIAŁU VI DEP. IV MSW

Wyk. w 2 egz.

Egz. nr 1 – Adresat                                                    PŁK T.  GRUNWALD

Egz. nr 2 – a/a

LG/JJ

– k. 81 pismo do Nacz. Wydz. II Dep. IV MSW, Warszawa 6.11.1980 r., Tajne, Egz. nr 1

            Wg danych agenturalnych uzyskanych we wrześniu br.- redaktorowi paryskiej „KULTURY” J. GIEDROYCIOWI przekazane zostały NN materiały z Polski, dostarczone przez żonę b. premiera Białoruskiej SRR Tatianę ew. Ninę ABRAMCZYK, pisarkę i tłumaczkę, przebywającej od lat w Paryżu. Materiały te ABRAMCZYK miała otrzymać od KĘTRZYŃSKIEJ, pracownika polskiej telewizji lub polskiego radia. GIEDROYĆ ocenił je jako niepełne, wymagające uzupełnień i korekt. Materiał adiustowali- przebywający w tym czasie we Francji Piotr SKRZYNECKI, dyrektor „Piwnicy pod Baranami” oraz sama AB RAMCZYK.

            Wg danych z tego samego źródła KĘTRZYŃSKA przewiozła w połowie 1976 r. 30 egz. paryskiej „KULTURY”, które dostarczył jej na paryskie lotnisko Jan SAWKA, plastyk krakowski, kontaktujący się z „KULTURĄ”, przebywający poza granicami PRL. Otrzymane od SAWKI numery „KULTURY” zostały przez KĘTRZYŃSKĄ przekazane na NN adres w Polsce wskazany przez SAWKĘ.

            Powyższe przesyłam do wiadomości i ewentualnego dalszego wykorzystania.

                                                           Z-CA NACZELNIKA WYDZIAŁU DEP. I MSW

                                                                       Tadeusz  F I E Ć K O, PŁK

Odbito w 2 egz. H.W.

Egz. nr 1 Adresat

Egz. nr 2 opr. 12600

– k. 84 Raport do wiceministra SW tow. gen. bryg. Wł. Ciastonia, Warszawa 22.03.1982 r., Tajne spec. znaczenia

            Uprzejmie proszę o wyasygnowanie 200 rubli /dwieście/, które wręczone będą tajnemu współpracownikowi „Konrad”.

            Wymieniony t.w. jest jednostką dyspozycyjną i sprawdzoną oraz związaną z naszą służbą wieloletnią współpracą.

            Powyższa kwota jest przeznaczona do wykonywania zadań operacyjnych, a także będzie elementem dalszego wiązania go ze służbą bezpieczeństwa.

                                                                       NACZELNIK WYDZIAŁU II

                                                                       DEPARTAMENTU IV MSW

                                                                       Płk W.  CIUPIŃSKI

– k. 85 Notatka dot. tw ps. „Konrad”, Warszawa 22.03.1982 r., Tajne spec. znaczenia

            T.w. „Konrad”, działacz katolicki, poseł na Sejm PRL /Koło pos. ChSS/, współpracuje ze służbą bezpieczeństwa od 1977 r. Jest jednostką sprawdzoną, dyspozycyjną i związaną z naszym aparatem. Wielokrotnie, z dobrymi rezultatami wykonywał zadania za granicą. Jest działaczem międzynarodowych organizacji katolickich- ChKP, BK oraz WPChE.

Ostatnio zaproszony został /jako jedyny Polak/ przez rosyjską cerkiew prawosławną do składu komitetu organizacyjnego „Konferencji działaczy religijnych na rzecz ochrony świętego daru życia przed katastrofą nuklearną”, która odbędzie się w maju w Moskwie.

Z tej racji t.w. realizuje zadania operacyjne wobec osób przewidywanych w składzie delegacji z Polski, a także może być wykorzystany w ramach współpracy w KBP zgodnie z zawartymi porozumieniami między naszymi służbami.

                                                                       NACZELNIK WYDZIAŁU II

                                                                       DEPARTAMENTU IV MSW

                                                                       Płk W.  CIUPIŃSKI

Wyk. w 1 egz.

teczka personalna

 

Sprawa prof. Krzekotowskiej- winien IPN

 

Wielokrotnie pisałem Państwu, że największe niespodzianki w zakresie ujawniania współpracy z SB jeszcze na nas czekają. Mam tu na myśli współpracę nie rejestrowaną, opartą na donoszeniu kontaktów służbowych i kontaktów operacyjnych. Ujawniłem współpracę z SB Cimoszewicza jako I sekretarza KU PZPR UW. Ujawniłem współpracę męża włoskiej celebrytki, dyrektora w Kancelarii Sejmu III RP, który był kontaktem służbowym na studiach. Wspominałem o współpracy z SB Żakowskiego seniora jako dziekana Wydziału PW. Pisałem o dyrektor naczelnej ZUS, też kontakt służbowy, do niedawna reprezentującej III RP przed Brukselą. Przykładów można mnożyć, wszyscy wiedzą, o co chodzi, oprócz pionu lustracyjnego IPN. O ile wiem, nigdy nie oskarżyli o złożenie fałszywego Oświadczenia kontaktu służbowego i tak będzie i w tym wypadku.

Mój ulubiony przykład statystyczny pochodzi z teczki Regionu „Mazowsze”. SB-ecy podsumowując posiadane aktywa „na obiekcie” wymienili osobowe źródła informacji: 70 tajnych współpracowników i 300 kontaktów operacyjnych. To na kim opierała się zasadnicza praca SB-eków? Na rozmowach z tewulcami czy dyrektorami obiektów, dyrektorami administracyjnymi. Na kontakt służbowy zaciągnął się nawet kierownik biblioteki Teatru Narodowego, była to bardzo wygodna forma donoszenia.

Odnosząc się do najbliższych wyborów, prof. Krzekotowska poruszyła Polakami śledzącymi debatę. Ja nie mam telewizora, ale śledziłem karierę Profesor do momentu, w którym na mail będzie musiała odpowiedzieć. Ten moment właśnie nadszedł. Teczkę ze wzmianką o Profesor czytałem ponad 6 lat temu. Mało kto wie, że ZLP, a potem neoZLP nie były jedynymi związkami literackimi. Istniało także Stowarzyszenie Autorów Polskich i było ono dla Służby Bezpieczeństwa kolejnym obiektem do pracy operacyjnej. Po zniesieniu stanu wojennego mnóstwo osób znalazło się na zakręcie i poszukiwało nowego zajęcia poza ramami państwowymi, często po wyrzuceniu z PZPR. To ci ludzie zasilili spółki polonijne, spółdzielnie mieszkaniowe i wydawnicze. Sprawę obiektową na Stowarzyszenie Autorów Polskich prowadzono od 5.07.1985 r. w obawie przed pisarzami, którzy nie wstąpili do neoZlepu bądź ich tam nie chciano.

Według teczki Stowarzyszenie miało 100 członków. SB-ecy (obecnie biedni emeryci, podaję za Kartą kontrolną): ppor. Ryszard Weber, kpt. Stefan Jończyk, chor. Andrzej Papliński i ppor. Edward Jakimowicz mieli zadbać, aby Stowarzyszenie rozwijało się w pożądanym kierunku. W Stowarzyszeniu bacznie przyglądano się opozycji z lewej strony, kręgowi sympatyków „Grunwaldu” i „Rzeczywistości”. Zachowała się dokumentacja z procesu powstania Stowarzyszenia, SB-ecy nie mieli przekonania do tej inicjatywy, ale do ZLP nie mogli zapisać się „pisarze faktu”. Ostatecznie postanowiono posłużyć się Stowarzyszeniem do dezintegracji środowiska:

            Stowarzyszenie Autorów Polskich zostało zarejestrowane w okresie trwania stanu wojennego przy wydatnej pomocy Dep. III MSW i Głównego Zarządu Politycznego WP /.../ jedna z alternatyw politycznych wobec opozycyjnej działalności Zarządu Głównego Związku Literatów Polskich. Do chwili obecnej jednak cel ten w sposób jednoznaczny nie został przedstawiony Radzie Głównej Stowarzyszenia Autorów Polskich.

W dowód nieszkodliwości Stowarzyszenia dla junty Jerzy Prokopczuk zaprosił Majchrowskiego na posiedzenie Rady Głównej SAP, a potem przesłał tekst referatu wprowadzającego. Zadbano, aby opuszczający ZLP (to właściwe) nie należeli do SAP. Do SAP przyjmowano członków nie spełniających warunków. Wyłoniły się w SAP 2 frakcje, które walcząc ze sobą zablokowały fundusze SAP w NBP. Powstały 2 prezydia, a następnie zarząd tymczasowy. Tła konfliktu nie podano, ale z materiałów o ZLP wynika, że największe walki toczono o stypendia zagraniczne i miejsca na turnusach w domach twórczych.

Po rozbiciu frakcji Jerzego Prokopczuka, nie pełnił on funkcji w SAP i przestał się pojawiać jako rozmówca funkcjonariuszy Wydz. IV Dep. III MSW. Był to ogromny kłopot, bo obydwaj członkowie nowego kierownictwa mieli już swoich oficerów prowadzących z Dep. II MSW, a obiekt należał do Dep. III, więc: /…/ Pracownicy naszej jednostki za zgodą kierownictw służbowych Wydziałów Waszego Departamentu podjęli dialog operacyjny z w/wym. osobami.

W [związku] z tym, że osoby te mają decydujący wpływ na kształtowanie sytuacji w Stowarzyszeniu Autorów Polskich i Stowarzyszeniu Tłumaczy Polskich, a także są przez nas systematycznie zadaniowani i instruowani w procesie normalizacji sytuacji w tych stowarzyszeniach twórczych podlegających ochronie operacyjnej Departamentu III uprzejmie proszę o rozważenie możliwości przekazania posiadanych materiałów do dalszego prowadzenia przez naszą jednostkę.

            Wiadomo nam, że zarówno J/…/, jak i J/…/ pozostawali w biernym zainteresowaniu.- z pisma dyr. Dankowskiego do Dep. II MSW.

W teczce znajduje się także Notatka z 7.04.1986 r. ukazująca metody SB w zwalczaniu inicjatyw oddolnych i w której nazwano SAP „reżimowym”: /…/      Dr inż. Janusz Thor do 18 kwietnia 1985 r. był przewodniczącym Zarządu Stowarzyszenia Autorów Dzieł Naukowych, aktualnie członek Zarządu tego stowarzyszenia.

            W końcu 1980 r. J. Thor wspólnie z prof. prof. Klemensem Szaniawskim oraz Henrykiem Samsonowiczem – byłym rektorem Uniwersytetu Warszawskiego podjęli inicjatywę utworzenia nowego stowarzyszenia na bazie Sekcji Naukowej Stowarzyszenia Autorów ZAiKS. Inicjatywa ta poparta została przez ówczesnego Prezesa ZAiKS – Karola Małcużyńskiego. Według tych osób stowarzyszenie miało zrzeszać autorów dzieł naukowych, popularno-naukowych, publicystyki naukowej oraz innych dzieł upowszechniających wiedzę. We wrześniu 1981 r. dr J. Thor podjął rozmowy z Wydziałem Społeczno-Administracyjnym Urzędu m.st. Warszawy. Grupa inicjatywna liczyła wówczas 59 osób, w tym 20 osób było członkami Polskiej Akademii Nauk. Pierwszy wniosek tej grupy odrzucono 17 listopada 1981 r. Głównym motywem odrzucenia wniosku było to, iż cele, jakie zakładali założyciele tej organizacji były i są już realizowane przez instytucje powołane do upowszechniania dorobku naukowego i rozwoju twórczości autorów prac naukowych, popularno-naukowych, dydaktycznych m.in. Państwowe Wydawnictwa Naukowe, Wydawnictwo Ossolineum, Państwowy Instytut Wydawniczy, wydawnictwo Polskiej Akademii Nauk.

            Po rejestracji Stowarzyszenia Autorów Polskich w lipcu 1982 r. inż. J. Thor ponownie przystąpił do popularyzacji swojej idei. W okresie lipiec-grudzień 1982 r. J. Thor odbył szereg rozmów z ludźmi mającymi decydujący lub opiniujący głos dla władz państwowych m.in. z ówczesnym wicepremierem Mieczysławem F. Rakowskim i prof. Janem Szczepańskim – przewodniczącym Rady Społeczno-Gospodarczej Sejmu PRL, w których sygnalizował, iż posiada trudności z powołaniem stowarzyszenia. J. Thor otrzymał wówczas od MF Rakowskiego i J. Szczepańskiego zapewnienie, iż otrzyma wsparcie pod warunkiem zmiany składu grupy inicjatywnej w kierunku wyłączenia osób, które w sposób bezpośredni występują przeciwko władzy.

            Inż. J. Thor mając argumenty z tych rozmów, w jednym z Biuletynów ZAiKS-u opublikował artykuł dotyczący potrzeby powołania nowego stowarzyszenia.

            Jednocześnie zmieniono i zmniejszono skład grupy inicjatywnej eliminując z niej m.in. prof. Klemensa Szaniawskiego. Grupa ta licząca 22 osoby – w tym 10 osób to członkowie Polskiej Akademii Nauk – w składzie której znaleźli się m.in. prof. prof. Aleksander Gieysztor, Karol Estreicher, Andrzej Grzegorczyk, red. Maciej Iłowiecki /b. członek b. SDP i Konwersatorium „Doświadczenie i Przyszłość”/, Salomea Kowalewska – pracownik naukowy PAN, w wyniku swojego działania 19 stycznia 1983 r. została zarejestrowana jako Stowarzyszenie Autorów Dzieł Naukowych.

            Od momentu rejestracji Sekretariat stowarzyszenia mieścił się w prywatnym mieszkaniu J. Thora w Warszawie, co stwarzało specyficzne uwarunkowania i utrudnienia. W lokalu tym znajdowała się cała dokumentacja organizacyjno-finansowo-personalna Stowarzyszenia Autorów Dzieł Naukowych.

            Po rejestracji inż. J. Thor w rozmowach prywatnych sugerował, iż „stowarzyszenie, którym kieruje jest organizacją uczciwych ludzi nauki”, natomiast SAP to „stowarzyszenie reżimowe”.

Również  taką opinię wypowiedział powołując się na J. Thora, Bogusław Mrożek – członek PZPR, b. radca ambasady PRL w Dehli do red. Franciszka Bernasia – b. Sekretarza Generalnego SAP w czasie rozmowy, gdy ten zaproponował mu członkostwo w Stowarzyszeniu Autorów Polskich.

            W 1984 r. J. Thor przeprowadził rozmowy z przedstawicielami kierownictwa SAP tj. z prof. Jerzym Prokopczukiem – ówczesnym Prezesem SAP, a następnie z red. Franciszkiem Bernasiem – ówczesnym Sekretarzem Generalnym SAP. W rozmowach tych J. Thor interesował się merytoryczną działalnością SAP, możliwością współpracy i połączenia SAP i SADN, informował ich także, iż formuła Stowarzyszenia Autorów Dzieł Naukowych została rozszerzona o dziennikarzy, dzięki czemu jego stowarzyszenie zrzesza około 200 członków.
  1.  Thor kierując Zarządem Stowarzyszenia Autorów Dzieł Naukowych podejmował wszelkie decyzje w sprawach finansowych i organizacyjnych, nie uznając podmiotowości innych członków Zarządu. Działalność J. Thora w pełnieniu funkcji organizacyjnych, a szczególnie styl pracy, metody jej organizowania i finansowania wywołały krytyczne uwagi pozostałych członków Zarządu. W SADN zaczęły występować pewne nieporozumienia na tle kompetencji poszczególnych członków władz oraz działalności statutowej.
W kwietniu 1985 r. inż. J. Thor po Walnym Zebraniu Stowarzyszenia Autorów Dzieł Naukowych został zdjęty ze stanowiska Prezesa stowarzyszenia.

W drodze wyborów został tylko członkiem Zarządu. W stosunku do jego osoby wysunięto zarzuty nieprawidłowej gospodarki finansowej. Dokonano również zmian personalnych w składzie Zarządu SADN. Przewodniczącym został prof. Zdzisław Kowalewski – socjolog, pracownik naukowy PAN, a wiceprzewodniczącym prof. Andrzej Grzegorczyk – pracownik naukowy Instytutu Filozofii i Socjologii PAN.

            Według danych Wydziału Społeczno-Administracyjnego Urzędu m.st. Warszawy tj. władzy rejestracyjnej Stowarzyszenia Autorów Dzieł Naukowych, merytoryczna [strona] działalności tego stowarzyszenia nie jest kontrolowana przez centralne instytucje państwowe. 

Ministerstwo Kultury i Sztuki nie przyjęło tego stowarzyszenia w zakres swoich kompetencji, bowiem jego działalność nie mieści się w ramach pionu kultury i sztuki. Polska Akademia Nauk zaoferowała swoją kuratelę nad SADN, jednak władze stowarzyszenia nie odniosły się dotychczas do tej propozycji. W związku z tym aktualne funkcje kontrolne spełnia tylko władza rejestracyjna tj. Wydział Społeczno-Administracyjny Urzędu m.st. Warszawy.

            Po Walnym Zebraniu Stowarzyszenia Autorów Dzieł Naukowych dr inż. J. Thor obraził się na nowe władze SADN i podjął akcję skarżenia się do różnych osób i instytucji, ukazując opozycyjną wobec państwa postawę działaczy tej organizacji. Wcześniej problemu takiego nie dostrzegał. Skargi składał m.in. do Jana Dobraczyńskiego – przewodniczącego PRON, Urzędu Prezydenta oraz pracowników Wydziału Kultury KC PZPR /kierownik Wydziału nie przyjął go/.

            Dr inż. J. Thor określany jest jako klerykał, nieprzychylnie ustosunkowany do polityki władz, niezrównoważony psychicznie, posiadający znacznie zaawansowaną sklerozę. W niektórych kręgach uważany jest za gracza politycznego. Jest osobą dobrze sytuowaną, posiada duże mieszkanie, współpracuje z wydawnictwem „SIGMA”.

            Biorąc powyższe informacje pod uwagę proponujemy przyjąć następujący tok postępowania wobec dr. inż. Janusza Thora.

Po pierwsze – poinformować J. Thora, iż Stowarzyszenie Autorów Dzieł Naukowych jest organizacją działającą legalnie, posiadającą swój statut i zrzeszającą osoby o różnym światopoglądzie. Zróżnicowanie światopoglądowe nie jest zjawiskiem wyjątkowym, a działalność stowarzyszenia mieści się w granicach obowiązującego prawa i zgodna jest z polityką państwa. O powyższym fakcie wspominamy z uwagi na to, iż gdyby SADN było wykorzystywane do działań sprzecznych ze statutem i wrogich wobec PRL, wówczas działania takie znalazłyby się w sferze zainteresowań resortu spraw wewnętrznych.

Po drugie – wszelkie inicjatywy dotyczące Stowarzyszenia Autorów Dzieł Naukowych dr inż. Janusz Thor powinien załatwiać z kompetentnymi organami władzy administracyjnej. I tak np. sprawy dotyczące kultury winien załatwiać z Ministerstwem Kultury i Sztuki, sprawy dotyczące nauki z Polską Akademią Nauk.

W przypadku niezałatwienia nurtujących go problemów przez powołanie do tych celów organy administracji państwowej, proponujemy, aby dr inż. Janusz Thor zwrócił się pisemnie do wicepremiera Zbigniewa Gertycha, który z ramienia rządu odpowiada za wszystkie instytucje nadbudowy.
                                                                       Inspektor Wydziału IV Dep. III MSW
                                                                                 por. R. WEBER
UZUPEŁNIENIE DO NOTATKI

            Stowarzyszenie Autorów Dzieł Naukowych liczy aktualnie 242 członków. W dniu 18.04.1985 r. na Walnym Zgromadzeniu stowarzyszenia wybrany został Zarząd w następującym składzie:

1 Przewodniczący – doc. dr hab. Zdzisław Kowalewski pracownik naukowy PAN

2 I Wiceprzewodniczący – prof. Andrzej Grzegorczyk pracownik Instytutu Filozofii i Socjologii PAN

3 II Wiceprzewodniczący – inż. Ryszard Kreyser – pracownik CTH „Foto-Kino-Film”

4 Sekretarz – doc. dr Bogdan Michalski – pracownik naukowy PAN – prawnik

5 Sekretarz – inż. Maria Leska – informatyk

6 Czł. Zarządu – red. Zbigniew Siedlecki – publicysta naukowy

7 Czł. Zarządu – dr inż. Janusz Thor – historyk nauk techn.

8 Czł. Zarządu – dr inż. Zbigniew Zieliński – mechanik

            Z informacji uzyskanych w Wydziale Społeczno-Administracyjnym Urzędu m.st. Warszawy wynika, iż w Stowarzyszeniu Autorów Dzieł Naukowych 88,4% /214 członków/ stanowią pracownicy nauki lub związani bezpośrednio z nauką.

            Pozostałe 11,6% /28 członków/ to osoby zajmujące się problematyką kulturalną, ale także z pozycji naukowych – sensu stricto nie są to twórcy kultury i sztuki.

Ta nieliczna grupa członków stowarzyszenia zajmuje się m.in. teatrologią, filmem i telewizją, literaturoznawstwem, filozofią kultury.

            Nie wszyscy członkowie Stowarzyszenia Autorów Dzieł Naukowych są nam znani, ale z pobieżnej oceny wynika, iż grono osób o pozytywnych postawach politycznych, znanych szerszemu ogółowi jest niewielka. Zaliczyć do tego grona osób można m.in. prof. Pawła Bożyka – ekonomistę, prof. Ryszarda Manteuffla – ekonomistę, prof. Artura Sandauera – krytyka literackiego, prof. Władysława Górę – historyka, red. Adam Słodowego – publicystę naukowego.

            W stowarzyszeniu zdecydowaną większość stanowią osoby znane z negatywnych postaw politycznych, do których zaliczyć można m.in.: prof. Klemensa Szaniawskiego /przewodniczącego b. Komitetu Porozumiewawczego Stowarzyszeń Twórczych i Naukowych, b. członka Konwersatorium „Doświadczenie i Przyszłość”/, prof. Jerzego Holzera z IBL PAN /współpracownika „Kultury” paryskiej/, red. Macieja Iłowieckiego /b. członka Konwersatorium „DiP”/, dr Zofię Kuratowską /organizatorkę nielegalnych struktur w Służbie Zdrowia/, Cezarego Chlebowskiego /literata, popularyzatora tradycji AK-owskich z pozycji wrogich/, prof. Jerzego Łojka /współpracownika ośrodków dywersji na Zachodzie/, prof. Andrzeja Grzegorczyka /klerykała/, red, Adama Holanka /red. nacz. miesięcznika „Fantastyka”, sympatyka podziemnych struktur „Solidarności”/, Roberta Stillera – tłumacza literatury angielskiej /współpracownika podziemia politycznego/.

W kolejnym dokumencie opisano sytuację w SAP po II Nadzwyczajnym Walnym Zgromadzeniu Delegatów, pojawił się jeden wróg kolektywnego zarządzania i kolejna frakcja- Lewickiego i Kudasia-Bronisławskiego- chcąca przejąć władzę w Oddziale Warszawskim. Kolejne dokumenty niewiele wnoszą do sprawy prof. Krzekotowskiej, generalnie wszyscy narzekali na brak papieru (do druku). Według charakterystyki obiektu z 6.09.1988 r. SAP liczył już prawie 2 tys. członków, z których 2/3 należała do PZPR; konflikt wewnętrzny zażegnano, a kierownictwo SAP: stanowi 31-osobowa Rada Główna. Prezesem RG SAP jest dr Jerzy Wadowski /bezpartyjny, sekretarz redakcji „Morze”/, a sekretarzem generalnym jest dr Krystyna Krzekotowska /członek SD, prac. naukowy Instytutu Badania Prawa Sądowego w Warszawie/.

            Kontakt operacyjny z kierownictwem SAP utrzymuje ppor. Edward Jakimowicz, inspektor Wydziału IV Dep. III MSW.

            Obsługą administracyjną Rady Głównej zajmuje się dyrektor biura SAP Barbara Bielicka-Malinowska, z którą utrzymywany jest również doraźny kontakt operacyjny.

/.../       Wydz. IV Dep. III MSW własną pracę operacyjną organizuje wykorzystując 2 tw. i 1 ko. oraz kontakty służbowe nie zarejestrowane.

4 Na wypadek „PZ” nie przewiduje się działań dyscyplinujących i porządkowych.

/…/

Sprawę na SAP zakończono 25.09.1989 r.

Prof. Krzekotowska była tak miła, że na mój mail z pytaniem o treść złożonego Oświadczenia lustracyjnego odpowiedziała błyskawicznie, już 2 godziny później. Potwierdziła fakt zatrudnienia w SAP, ale oświadczyła, że żadna współpraca z SB nie miała miejsca. Ja nie mam tak dobrej pamięci jak Profesor, zapytałbym o sygnaturę teczki, nazwisko oficera SB i inne okoliczności np. wypis z dokumentu, ale przecież nie jestem prawnikiem.




 

Kler ’83- życie, a nie scenariusz

Życie jest bogatsze od filmu, chociaż „dzieła” Smarzowskiego nie obejrzę; „Wesele” mi całkowicie mi wystarczy. Poniższe dokumenty nie traktują o całości sprawy, aby ją zrozumieć, potrzebują Państwo narratora.

Cała sprawa zaczęła się od donosu (jawnego, obywatelskiego) płka Jerzego Zaborowskiego (wykładowca ASW w Legionowie) do odnośnych władz, w którym opowiedział o nocnym życiu Warszawy w 1982 r.- „Kac komuna”. Mianowicie jego zięć szukał towarzystwa do dalszej zabawy i został podstępnie zaciągnięty na plebanię parafii Św. Trójcy. Jednak tam zabawa nie miała polegać tylko na piciu, ale na przytulaniu się na golasa. Przyznaję, że nieudolnie streszczam te kilka stron papieru podaniowego.

Donos uruchomił dwóch funkcjonariuszy Wydz. IV KSMO, ich nazwiska poniżej. Drugie nazwisko, które trzeba wymienić, a nie pojawi się w wybranych dokumentach, brzmi Romaniuk. Bp Kazimierz Romaniuk. Ksiądz z ww. parafii wielokrotnie żalił się SB-ekowi, że ten biskup chce go wykończyć. „Wykończenie księdza” polegało na zesłaniu go przez Kurię do diecezji łódzkiej, jakby tam homoseksualiści w ogóle nie występowali. Ze swojej strony dopowiem, że jeśli homoseksualizm w Łowiczu nie występował do 1983 r., to jest on importem z Kurii warszawskiej.

Nazwiska księdza nie podam, bo nie prowadziłem na jego temat osobnej kwerendy, więc nie wypada. Nie podam nazwiska „właściciela” teczki, bródnowskiego homoseksualisty i drobnego kryminalisty, bo nie jest to osoba publiczna. Latem z rozgoryczeniem pisałem, czym się do … w IPN zajmują. Teczki bródnowskiego homoseksualisty nikt przede mną nie czytał, więc pytam, jak historycy IPN badają działalność pionu IV bez znajomości takiej dokumentacji??

– k. 42 pismo do Naczelnika Wydz. Kryminalnego KSMO, Warszawa 21.10.1982 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. nr 2

            Uprzejmie proszę o wyrażenie zgody na udział w kombinacji operacyjnej jednego z Waszych tajnych współpracowników wywodzącego się ze środowiska homoseksualistów.

Do omówienia szczegółów upoważniam por. Marka Bonieckiego tel. 67-64.

Wykonano w 2 egz.

Egz. nr 1 – adresat                                           MJR MGR W. KWIATKOWSKI

Egz. nr 2 – a/a

Opr. i druk. MB

[dopisek- chor. Haber p. 221]

– k. 43 Notatka służbowa, Warszawa 29.10.1982 r., Tajne spec. znaczenia

            Dnia 28 października 1982 r. w godz. 1630– 1730 po uprzednim skontaktowaniu się z Wydz. Kryminalnym KSMO wspólnie z tow. Bonieckim podjęliśmy czynności operacyjne polegające na umożliwieniu poznania t.w. w/w Wydziału z [nazwisko tw].

Powyższe czynności były realizowane w kawiarni Poziomka przy ul. Miodowej.

[nazwisko tw] spostrzegł, iż jest obserwowany przez n/w mężczyznę będącym homoseksualistą. Stwierdził, iż ten mężczyzna zatrudniony jest „chyba” w sądzie.

Tow. Haber z Wydz. Kryminalnego poinformował w dniu 29.X br., iż nasz rozmówca i jego t.w. znają się ze wspólnych spotkań. Dalsze informacje z Wydz. Kryminalnego będą przekazywane na bieżąco. Zapewniono kontakt z [nazwisko tw].

Wyk. w oryginale                                           por. M Domagała

– k. 47 pismo do Komendanta Dzielnicowego MO Warszawa- Śródmieście, Warszawa 1.02.1983 r., Tajne, Egz. nr 2

            Uprzejmie proszę o przekazanie materiałów dot. ob. [dane tw] do dyspozycji Wydziału IV KSMO.

            Powyższe podyktowane jest ważnymi względami operacyjnymi.

Do odbioru materiałów upoważniam por. Marka Bonieckiego.

Wykonano w 2 egz.

Egz. nr 1 – adresat                                            MJR MGR W. KWIATKOWSKI

Egz. nr 2 – a/a

Opr. i druk. MB

Nr masz. 44/03

– k. 55 Notatka służbowa, Warszawa 3.02.1983 r., Tajne, Egz. poj.

            W dniu 1.02.83 r. w godzinach rannych zatelefonował k.o. ps. [pseudonim tw], który poinformował mnie, że ok. godz. 430 został zatrzymany przez patrol MO podczas jazdy samochodem w stanie nietrzeźwym i bez prawa jazdy. Samochód należący do ks. [inicjały księdza] został odholowany na parking. [pseudonim tw] prosi mnie o pomoc, gdyż samochód wziął bez pozwolenia ks. [inicjały księdza], a on w dniu dzisiejszym wychodzi ze szpitala.

            Wobec powyższego poprzez oficera ruchu drogowego ustaliłem, iż dokumenty wym. znajdują się w KDMO W-wa Śródmieście. Na miejscu potwierdziłem, iż informacja [pseudonim tw] polegała na prawdzie. Na podstawie pisma zatrzymałem bieg sprawy, a także odebrałem wszelkie dokumenty.

            W tej sytuacji uważam, iż jest to wystarczający materiał uzasadniający dokonanie werbunku [pseudonim tw] w charakterze t.w. W powyższych czynnościach brał udział por. M. Domagała.

Przedsięwzięcia:

1 Całość materiałów dot. [pseudonim tw] przekazać por. Domagale

                                                                                  St. insp. Wydz. IV

                                                                                  por. M. Boniecki

– k. 59 pismo do płk. Jerzego Markuszewskiego Szefa Zarządu WSW WOW w Warszawie, Warszawa 18.03.1983 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. nr 2

            W zainteresowaniu naszej jednostki pozostaje:

                                                                             [dane tw]

            Z ważnych względów operacyjnych proszę o spowodowanie powołania wymienionego do odbycia zasadniczej służby wojskowej.

Sprawę proszę traktować jako pilną.

Wykonano w 2-ch egz.                                                          ZASTĘPCA

Egz. nr 1 – adresat                                            KOMENDANTA STOŁECZNEGO MO

Egz. nr 2 – a/a                                                           ds. Służby Bezpieczeństwa

Oprac. i druk. MD

Nr dz. masz. 157                                                        płk mgr Tadeusz Szczygieł

[dopisek- Odroczono na 1 rok ze względu na stan zdrowia 20.04.1983 por. M. Dom…]

– k. 61 Raport do Nacz. Wydz. IV, Warszawa 23.08.1983 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

            Dnia 9 lutego 1983 pozyskano doraźnie na zasadzie dobrowolności t.w. ps. /…/ nr ew. /…/. Wymieniony w toku współpracy został wykorzystany wyłącznie do kombinacji operacyjnej mającej na celu pozyskanie aktualnego t.w. ps. [pseudonim księdza] nr ew. /…/.

W ramach tej kombinacji planowano ujawnienie przez t.w. ps. /…/ faktów kontaktów z milicją, co miało stworzyć element zagrożenia, osaczenia kandydata i przyspieszyć proces pozyskania [pseudonim księdza].

W rezultacie osiągnięto zamierzony cel. /…/ zrealizował zadanie. Dalsze podtrzymanie z nim kontaktu grozi dekonspiracją faktu współpracy z jego przyjacielem, księdzem.

Z uwagi na możliwość wykorzystania /…/ w przyszłości wnoszę o czasowe zawieszenie z nim współpracy na okres 12 miesięcy.

Aktualnie t.w. ps. ps. /…/ i /…/ w wyniku interwencji Warszawskiej Kurii Metropolitalnej nie utrzymują ze sobą kontaktów.

Na uwagę zasługuje fakt, iż o zerwanie tego kontaktu zabiegał t.w. ps. [pseudonim księdza].

            Z t.w. ps. [pseudonim tw] odbyto 10 spotkań tj. średnio w m-cu 2 spotkania.

Podczas współpracy t.w. nie wynagradzano.

                                                                       [por. M. Domagała]

[dopisek- Zgadzam się. Jeżeli Wydział Kryminalny nie chce skorzystać z jego pomocy. Po wyjaśnieniu jego spraw osobistych, będzie można spróbować wykorzystać go w kombinacji operacyjnej pod innego księdza. 230883]

– k. 63 Notatka służbowa, Warszawa 23.08.1984 r., Tajne spec. znaczenia

Dnia 23.08.1984 r. rozmawiałem z tow. Habrem z Wydziału Kryminalnego zajmującym się zagadnieniem homoseksualistów.

Tematem rozmowy było ewentualne przekazanie na kontakt Wydz. Kryminalnego homoseksualisty [pseudonim tw] z uwagi na fakt, iż wobec [pseudonim tw] prowadzone jest postępowanie przygotowawcze w sprawie działania wspólnie i w porozumieniu z funkcjonariuszem MO na bazarze .

… tow. Haber po konsultacji z kierowniczką sekcji obyczajowej zrezygnował z podjęcia na kontakt wymienionego.

Wyk. w oryginale                                                                por. M. Domagała

– k. 64 Wyciąg z notatki służbowej dot. odbytego spotkania z tw ps. [pseudonim księdza] 16.12.1983 r., Warszawa 19.12.1983 r., Tajne

[pseudonim księdza] poinformował, że z [nazwisko tw] nie utrzymuje żadnych kontaktów i nie zabiega o wznowienie tej znajomości. T.w. twierdził, że przez [nazwisko tw] miał tylko dodatkowe problemy w Kurii, gdyż ten, kiedy tylko pojawiał się u niego, to zawsze były skargi sąsiadów do Kurii.

T.w. utrzymuje kontakty z księżmi homoseksualistami, nie ustalił, aby [nazwisko tw] był w zainteresowaniu tego środowiska. Innych informacji na temat [nazwisko tw] t.w. nie posiadał.

                                                                                  Za zgodność [parafa]

Józef Efrem Osiadły, czyli wyścig kłamstwa

Powinienem uszanować Rocznicę Powstania i napisać, kto ukrywa prawdę o wysługiwaniu się niektórych powstańców polskiemu gestapo. Jednak będę kontynuował temat polskich paulinów. Dzisiaj o wysokim dostojników, o którym mogą Państwo przeczytać w internecie. Przeważnie same kłamstwa.

Pierwszym, który ujawnił współpracę Józefa Efrema Osiadłego ze Służbą Bezpieczeństwa, był Andrzej Czuma. Jednak oszczędził Państwu lektury trzech donosów z teczki „Ruchu”. Rzeczywiście donosy Osiadłego są wyjątkowo obrzydliwe, ale i czyny osób, na które doniósł są również obrzydliwe. Mimo wszystko proszę zwrócić uwagę nie na osoby świeckie, ale na to, jak świeckie życie prowadzą paulini.

– k. 462

                                                                                           Warszawa, dnia 31.X.1969 r.

                                                                                                          T A J N E

                                                                                                          Egz. Nr

I N F O R M A C J A

spisana ze słów t.w. ps. „Bonifacy Szczepański” w dniu 30.X.1969 r.

U/…/ znam osobiście. Będąc w klasztorze paulinów w Białej Podlaskiej bywałem z kolegami w mieszkaniu rodziców U/…/i, którzy mieszkali w Białej Podlaskiej, gdzie odbywały się często libacje z alkoholem. Ojciec U/…/ był nauczycielem. W owych latach U/…/ jeszcze była panną, a jej sympatią miłosną był paulin O. Lucjusz Tyrasiński, który jako misjonarz wyjechał do USA.

U/…/ była „ósemką” i członkinią Instytutu Prymasowskiego. Przez „ósemki” skierowana została na wyższe studia, które ukończyła na KUL-u. Podczas studiów zapoznała się z A/…/, za którego wyszła za mąż. Ślub ich odbył się na Jasnej Górze – ślub dawał im osobiście O. Jerzy Tomziński – przyjęcie weselne zorganizowały siostry zakonne w Częstochowie.

W 1967 r. O. Lucjusz Tyrasiński przebywał czasowo w Polsce. Składał wizytę U/…/ i jej mężowi w ich mieszkaniu przy ul. Srebrnej. Wiem, że U/…/ jeździła z O. Tyrasińskim do Gdyni. Podczas pożegnania O. Lucjusza w 1967 r. na lotnisku wręczył on U/…/ duży plik pieniędzy. Jest pewne, że U/…/ była kochanką O. Tyrasińskiego. Po pożegnaniu O. Lucjusza odwieźliśmy U/…/ i jej męża samochodem pod ich dom. U/…/ zleciła mężowi, aby otwierał bramę wjazdową, a ona w mojej obecności całowała się w samochodzie z paulinem O. Feliksem Schabowskim.

Męża U/…/ paulini oceniają jako fajtłapę, który jest pod całkowitym wpływem żony.

Państwo /…/ bardzo dobrze znają się osobiście z generałem paulinów O. Jerzym Tomzińskim. Osobiście widziałem, jak U/…/ razem z mężem odwiedzała Tomzińskiego u paulinów w Warszawie przy ul. Długiej. Tomziński przy każdej okazji odwiedza mieszkanie /…/ w Warszawie przy ul. Srebrnej. Kilkakrotnie jadą samochodem wspólnie z Tomzińskim zajeżdżaliśmy na ulicę Srebrną, gdzie Tomziński wysiadał i zostawał w mieszkaniu /…/. Mówi się, że U/…/ jest kochanką Jerzego.

U/…/ zna bardzo dużo paulinów, którzy opowiadają, że zdradza ona nagminnie męża.

U/…/ miała serdeczną koleżankę Elizę, która też była „ósemką”.

                                                                                           WOJCIECHOWSKI

Omówienie:

            Tajny współpracownik dostał zadanie, przy najbliższej okazji złożenia wizyty rodzinie /…/ w Warszawie. Jako ich dobry znajomy wręczy U/…/ drobny upominek.

Wyk. w 2 egz.

Druk J.M.

– k. 508

                                                                                       Warszawa, dnia 8-XII-1969 r.

                                                                                                          T a j n e

                                                                                                          Egz. Nr 2

N O T A T K A  S Ł U Ż B O W A

ze spotkania z t.w. ps. „Bonifacy Szczepański” w dniu 4-XII-1969 r.

W dniu 4-XII-1969 r. t.w. „Bonifacy Szczepański” zgodnie z otrzymanym zadaniem złożył wizytę w godzinach wieczornych ob. U/…/, będącej w naszym operacyjnym zainteresowaniu. Po wejściu do mieszkania U/…/ przyjęła t.w. bardzo serdecznie częstując go naprędce herbatą i słodyczami. Była trochę zdziwiona jego wizytą oraz czyniła lekkie wymówki za zerwanie z nią kontaktu. Przejawiała ciekawość, jak się czuje w obecnej roli i jak ułożył sobie stosunki z „Instytutem”, a szczególnie z M. Okońską. Podczas dalszej rozmowy nadmieniła, że mąż jej w ubiegłym tygodniu był na Jasnej Górze, ona natomiast wybiera się tam w najbliższą sobotę. W dniu 4-XII-69 r. mąż jej wyjechał służbowo do Lublina. W trwającej około godzinnej rozmowie, wg relacji t.w., mówiono o starych znajomych m.in. U/…/ nadmieniła, iż w dalszym ciągu przyjaźni się z ich wspólną znajomą dr med. Krystyną K/…/ z Białej Podlaskiej, która jest miłością O. Lucjusza Tyrasińskiego. Z O. Lucjuszem obie utrzymują kontakt listowny. W zakończeniu rozmowy U/…/ bardzo serdecznie zapraszała t.w., by często ich odwiedzał, zawsze znajdzie się dla niego – miłego gościa co dobrego i mocniejszego. Przepraszała za to, że dzisiaj tak skromnie to wypadło. Prosiła, by został jeszcze dłużej, to po położeniu dzieci do łóżek będą mogli jeszcze porozmawiać. Ze względu na to, że t.w. spieszył się bardzo podziękował za gościnność obiecując wpaść jeszcze przy okazji pobytu w Warszawie. Prosił również o odwiedzenie go na Jasnej Górze.

                                                                                  Inspektor Wydziału IV

                                                                                /-/ kpt. – H. SNAKOWSKI

Odbito w 2-ch egz.

Egz. Nr 1 – teczka robocza t.w.

Egz. Nr 2 – Wydz. I Dep. IV MSW

Druk ICh opr. SH.

Nr masz. 2755.

– k. 639

                                                                             Warszawa, dnia 19 stycznia 1970 r.

                                                                                              T a j n e

                                                                                              Egz. Nr 2

N O T A T K A   S Ł U Ż B O W A

ze spotkania z t.w. „Bonifacy Szczepaniak”

w dniu 16-I-1970 r. na MK „Arka II”

            Podczas spotkania t.w. podał następującą informację:

            W dniu 16-I-1970 r. znana mu „ósemka” Krystyna [dopisano Szajer] zwróciła się do niego z prośbą, czy mógłbym wspomóc finansowo U/…/, która prosiła ją i M. Okońską o wstawienie się za nią. Dlatego przedstawiają mu tę sprawę, ponieważ one same gorąco to popierają. Nadmieniła przy tym, że chodzi o sumę około 30 tys. zł, która potrzebna jest U/…/ na kupno domku we Włochach pod Warszawą. Domek ma kosztować około 70 tys. zł.

Celem bliższego omówienia tej sprawy U/…/ prosi, by przyjechał do niej do domu. T.w. wobec Krystyny wyraził zgodę i w godzinach wieczornych udał się do U/…/i. W domu oprócz jej męża zastał bliżej nieznanego mężczyznę imieniem Andrzej i kobietę prawdopodobnie „ósemkę”. Wobec tego, że U/…/ nie chciała poruszać sprawy pożyczki przy wszystkich poprosiła t.w. do kuchni i tam zwróciła się do niego o pożyczenie na dłuższy czas sumy 25 tys. zł, która potrzebna jej jest do zmiany mieszkania. Nie mówiła przy tym bliżej jakiego i gdzie, t.w. również nie wypytywał o bliższe szczegóły. Odnośnie pożyczenia 25 tys. zł t.w. odpowiedział, że sumę taką może pożyczyć, ale tylko w porozumieniu i po akceptacji wyższych przełożonych i rady domowej. Natomiast bez porozumienia może pożyczyć tylko 10 tys. zł. Suma ta nie zadawalała U/…/, ale w końcu przystała na nią. Uzgodniono również, że odda ją w przeciągu 3-ch lat, wcześniej bowiem nie będzie mogła ze względu na obecne warunki materialne. Liczy się z tym, że wkrótce rozpocznie pracę jako socjolog i na to, że jej mężowi uda się wyjechać w miesiącu wrześniu tego roku do Anglii, do kuzyna i tam zarobić trochę forsy, obawia się tylko, czy władze wydadzą mu paszport. Jeżeli uda się im zrealizować te plany, wówczas może uda jej się oddać wcześniej pożyczoną sumę. W toku dalszej dyskusji stanęło na tym, że U/…/ przyjedzie do Częstochowy po wspomnianą sumę w sobotę 17-go stycznia br.

            Podczas spotkania t.w. radził się, jak ma postąpić w tej sprawie. Podkreślił przy tym przyjaźń, jaka istnieje pomiędzy generałem a U/…/ oraz popieranie tej sprawy przez „ósemki”. Uzgodniliśmy, że t.w. pożyczy tę sumę za pokwitowaniem, by być krytym przed generałem i nie stracić na zaufaniu „ósemek”.

Zadanie dla t.w.

Jeżeli będzie możliwość ustalić w rozmowie z U/…/ bl. dane odnośnie kupna domku.

                                                                                  Inspektor Wydziału IV

                                                                                  /-/ kpt. – H. SNAKOWSKI

Odbito w 2-ch egz.

Egz. Nr 1 – teczka robocza t.w.

Egz. Nr 2 – Wydz. I Dep. IV MSW

Nr masz. 113

Druk ICh opr. SH.

Proszę mi napisać, czy sprawy sercowe ojca Tomzińskiego znalazły odbicie w publikowanym kilka lat temu wywiadzie-rzece? Rozmówca dostojnika- pan Polak- nie raczy odpowiadać na maile.

Poza stronę internetową Andrzeja Czumy informacje o donosach Osiadłego publikowano za Czumą w „Echu Dnia” z okazji nadania zakonnikowi tytułu Honorowego Obywatela Pionek. Rewelacje Czumy radni Pionek zlekceważyli, im wolno w swoim mieście wszystko.

Jednak na Wikipedii i na stronie Jasnej Góry nie powinno się kłamstw podawać. Wydaje się jednak, że działa tam pauliński public relations. Jestem ciekaw, gdzie zakonnicy uczą się tego PR-aru? Na tych stronach Osiadły przedstawiony jest jako zasłużony i prawy duchowny, ofiara komunistycznych represji, ale mało konkretnie.

Lektura dokumentów w czytelniach IPN zaprzecza temu portretowi. Jeden z apologetów Osiadłego doszukał się nawet tego, że to staliniści represjonowali paulina. Wg wyroku WSR w Lublinie z 20.10.1960 r. Osiadłego skazano na 3 lata więzienia za: /…/ 5.06.1960 r. w Leśnej Podl. pow. Biała Podl. nadużył wolności sumienia i wyznania w celach wrogich ustrojowi PRL. Podczas publicznego kazania na odpuście podawał fałszywe wiadomości o prześladowaniach kościoła i instytucji kościelnych w Polsce zarzucając wiernym bierną postawę wobec takiego stanu rzeczy i nawołując ich do walki mającej położyć kres prześladowaniu. Stalinizm w 1960 r.? Tak, ale w Albanii. Podaję ten przykład, jak autorzy „kościelni” podlizują się białej legendzie paulina. Nie neguję faktu uwięzienia Osiadłego, ale przeciwstawiam 3 lata więzienia i zastrzeżenie wyjazdów do 1971 r.- współpracy paulina z SB trwającej od 1967 r. do końca komuny.

Według zapisów ewidencyjnych SB Osiadły został zarejestrowany jako tajny współpracownik Wydz. IV KMO w Warszawie ps. „Bonifacy Szczepaniak” w dniu 19.10.1967 r.- nr 3919; dobrowolnie zgodził się na współpracę do zagadnienia kleru zakonnego. Po wielu latach „rejestracji”, w dniu 26.04.1979 r. tw ps. „Bonifacego Szczepaniaka” przekazano do prowadzenia funkcjonariuszom Wydz. V Dep. IV MSW, co ja odczytuję jako awans; rejestracji dokonano pod nr. 55856. Sukcesorem Dep. IV MSW był Departament Studiów i Analiz, którego funkcjonariusze w pamiętnym styczniu 1990 r. „dorobek” tego tajnego współpracownika zniszczyli. Nikt, ani paulini z pokolenia JPII, ani historycy IPN, ani tym bardziej wikipedyści nie są zainteresowani odtworzeniem tego dorobku.

Zachowało się nieco materiałów sprzed skazania Osiadłego, już wtedy delegat z centrali właściwie ocenił osobowość kandydata. Natomiast ja proszę Państwa, aby czytać te dokumenty pod kątem zachowania reguły zakonnej.

– k. 45 Wyciąg z doniesienia informatora ps. „Oskar” z 24.02.1958 r., Ściśle tajne

EFREM /OSIADŁY/

Przysłowiowa „cicha woda”. B. ostrożny, nieśmiały, raczej cichy i b. skryty. Zawsze albo się uśmiechał, albo mówił, że nic nie wie, udawał nawet, i to jest sprawdzone, że nie rozumie, o co chodzi. Zwierzał się tylko raz- wtedy, gdy miał zamiar opuścić zakon, bo magister z powodu niezdanych egzaminów groził mu wyrzuceniem od Paulinów. Wtedy był b. rozgoryczony /zimą 1952 r./ krytykował i narzekał na wszystkich od przeora zaczynając, a na ogrodniku kończąc. Wstawiałem się, pamiętam, za nim i dlatego go zatrzymano w zakonie. Nawet mu poszedłem na rękę i przyjąłem egzamin z prawa kanonicznego w czasie przerwy, gdy X STAWINOGA był trochę zajęty rozmową z X. BRACHA- dzięki temu tylko zdał. Był zawsze za to wdzięczny mi.

            O polityce z nim nie można było mówić, bo on nigdy niczego nie wiedział, nie miał własnego zdania i nie umiał powtórzyć tego, co inni mówią albo myślą. Indyferentysta typowy.

                                                                                              „Oskar”

 

Wyk. w 2 –ch egz.

1 egz. W. V D. III MSW

2 t. pracy

            FZ/BL                                                Za zgodność:

                                                                       /-/ Faryna Zbigniew

– k. 46 Wyciąg z doniesienia informatora ps. „Jadwiga” z 29.09.1958 r., Częstochowa 9.10.1958 r.

Podobne sprawy miały miejsce z O. „Efrem”, który obecnie jest na placówce w Oporowie k. Kutna. Żył on i był mocno związany z ob. P/…/ Zofią, zam. w Częstochowie przy ul. Barbary. Wymieniona jest członkinią chóru na Jasnej Górze, zaś matka jest sprzątaczką na Jasnej Górze. Jak słyszałam, to wymieniona obecnie spotyka się z O. Efrem, do którego jeździ na placówkę, skąd przywozi różne paczki. Zaznaczam, że był taki okres, gdzie mówiło się, że O. Efrem ma opuścić zakon i ożenić się z ob. P/…/, lecz o powyższej sprawie dowiedział się ówczesny przeor O. Jerzy, który nakazał O. Efrem ścisłe życie zakonne.

                                                                                  Za zgodność:

                                                                                              /-/

– k. 48 Raport z przeprowadzonej rozmowy operacyjnej z ob. P/…/, Warszawa 21.11.1958 r., Ściśle tajne

P/…/ od kilku lat jest członkiem chóru Jasnogórskiego. Ogólnie zna wszystkich paulinów i osoby świeckie pracujące czy też zamieszkałe na Jasnej Górze. Bliżej zna b. kustosza Jasnej Góry O. Teofila Krauzego, O. Aleksandra Rumińskiego, O. Efrema Osiadłego, O. Salezego Strzelca, O. Wincentego i O. Władysława. Jak podaje informator ps. „Jadwiga” P/…/ z O. Efremem łączą stosunki miłosne- mówi się nawet o tym, że O. Efrem opuści zakon i zawrze z nią związek małżeński.

Matka P/…/ pracuje w klasztorze OO Paulinów fizycznie.

P/…/, mimo iż posiada tylko podstawowe wykształcenie, w czasie rozmowy zrobiła na mnie wrażenie osoby dość inteligentnej i mimo młodego wieku wyrobionej życiowo.

Rozmowę [z] w/w przeprowadziłem w celu zorientowania się w celowości i możliwości pozyskania jej do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa oraz ustalenia nowych szczegółów o OO Paulinach i ich kontaktach. Należy stwierdzić, że chociaż pytałem ją bardzo ogólnie, rozmawiała dość szczerze i chętnie.

W rozmowie P/…/ m.in. podała, że chór jasnogórski liczy 60 osób, których bliżej zna:

Szewczyk Celinę- pracownica PPRN w Cz-wie, Żyłkę Emilię, Góra Irenę, Odyniec Helenę, Marię i Irenę Łopuszyńską, Teresę Kwiatkowską, Biskup Antoninę, Zielińskiego Józefa, Kulisiewicz Józefa, Oleś Antoniego i Wiśniewskiego- wszyscy zamieszkują w Częstochowie. Chórem bezpośrednio opiekuje się przeor Jasnej Góry O. Korneliusz Jemioł. Chór prowadzi Piotr Wontorski- przybył z Oliwy, przed przyjściem na Jasną Górę miał pracować w zespole pieśni i tańca WP.

Zna też organistów: Eugeniusza Brańkę, Kazimierza Lisowskiego i Jana Piskorskiego oraz stróża nocnego Kaczmarka  i kierowcę imieniem Stefan.

            Biorąc pod uwagę to, że P/…/ posiada dość szerokie znajomości na Jasnej Górze i wśród ludzi z nią powiązanych, oraz to, że często chodzi do klasztoru OO Paulinów, uważam, że pozyskanie jej do współpracy jest celowe. Należy wziąść [sic] pod uwagę i to, że można ją wprowadzić do Instytutu prowadzonego przez OO Jezuitów.

            P/…/ okazała jak największe zrozumienie zachowania prowadzonej z nią rozmowy w tajemnicy- uprzedzenie o obowiązku zachowania w tajemnicy treści przeprowadzonej z nią rozmowy przyjęła nawet z zadowoleniem.

            Ob. Woźniak Zofia zam. w Częstochowie naubliżała w obecności P/…/ jej znajomej Woińskiej Stanisławie, która podała Woźniak do sądu. P/…/ z tej też racji ma wystąpić na rozprawie jako świadek. Ponieważ wezwaliśmy P/…/ oficjalnie, powiedziałem jej, aby fakt ten wykorzystała wytłumaczeniu [sic] powodu wezwania ją na MO.

            P/…/ wyraziła również zgodę na prowadzenie z nią dalszych nieoficjalnych rozmów. Podała mi nr telefonu do pracy 11-22, po przedzwonieniu na który przedstawię się jako Jastrzębski. P/…/ pracuje w Spółdzielni Pracy Drukarsko-Introligatorskiej w Częstochowie przy ulicy Milczarskiego 1-3. Pracuje w godzinach od 7 do 15.

Rozmowę z w/w przeprowadziłem w obecności por. Mieczysława Mosura. Uważam też za słuszne, aby dalsze rozmowy prowadził z P/…/ por. Mosur- st. of. operac. Grupy Operacyjnej w Częstochowie, pracujący po zagadnieniu OO Paulinów.

                                               St. Ofic. Operac. Wydz. V Departamentu III MSW

                                               /-/ Benedykt  D R O B O T – Kpt.

Odb. w 2 egz.

            Uwagi Nacz. Wydz. V Dep. III MSW

                                                                                  C Y K A Ł A  – mjr

– k. 51 Raport z przeprowadzonej rozmowy operacyjnej z O. Efremem Osiadłym, Warszawa 2.12.1958 r., Ściśle tajne, Egz. Nr 2

personalia: /…/ Rozmowę z O. Efremem przeprowadziłem w Miejskiej Komendzie Mo w Częstochowie, gdzie w/w został oficjalnie wezwany w charakterze świadka.

            Na wstępie zadałem mu kilka pytań związanych z nielegalnym wydawnictwem OO Paulinów, odpowiedź, na które sprowadziła się do tego, że jest młodym ojcem, dwa lata po święceniach i nie jest w te sprawy wtajemniczony i nic nie wie. Na pytanie co należy do jego obowiązków na Jasnej Górze odpowiedział, że praca w konfesjonale i służenie do mszy, dodał przy tym, iż jest z niej bardzo zadowolony, ponieważ to mu najbardziej odpowiada.

            /…/

Br. Tytus w rozmowie z nami również wyraził się o O. Efremie, że nie lubi on się kłaniać przełożonym czy starszym ojcom, jest bezpośredni wobec braci. Dodał sam od siebie, że moglibyśmy z nim porozmawiać.

W oparciu o taką ocenę O. Efrema wezwano go na rozmowę w celu bezpośredniego zorientowania się, na ile szczerze będzie z nami rozmawiał, bliższego rozpoznania go i zadecydowania co do możliwości pozyskania go do współpracy.

Widząc, że O. Efrem odpowiada na pytania od niechcenia, lekceważąco, powiedziałem mu, że my na ślepo z ludźmi nie rozmawiamy i liczyliśmy na to, że będzie rozmawiał z nami szczerze. Nadmieniłem mu, że nie jest dla nas tajemnicą ich życie wewnątrz zakonne, wiemy i o tym, że potrzeby życia ziemskiego daleko eliminują „pierwotne powołania”. Dlatego też bardzo się dziwię, że ojciec występuje wobec nas w roli „zakonnika z czasów średniowiecznych”, a nie właściwej dla siebie. Przypomniałem mu przy tym o jego załamaniu  w latach kleryckich, kiedy wymyślał na każdego paulina, bo odczuł na własnej skórze wielką niesprawiedliwość.

Efrem zarumieniony jak dziewczynka powiedział, że przecież on rozmawia z nami szczerze, a jeszcze z większą tremą zapytał, że jest bardzo ciekawy, co my o nim wiemy- bo jeśli chodzi o lata kleryckie, to on sobie takiego załamania nie przypomina. Z kapłaństwa jest bardzo zadowolony- lubi spowiadać i służyć w kościele itp. Kilkakrotnie powracał do tego, że nie miał żadnych nieporozumień. Powiedziałem na to, iż szeroko się tłumaczą tylko winni i o ile czegoś podobnego sobie nie przypomina, aby się nie usprawiedliwiał, plotkami my się nie zajmujemy.

A o tym, co my wiemy, to może odłożymy na przyszłość, kiedy wszystko doskonale przemyśli i dojdzie do wniosku, że stać go na szczerą i przyjacielską rozmowę z nami. W tej chwili odnoszę wrażenie, że ojciec nie występuje we własnym imieniu, lecz środowiska, w którym przebywa, nielogicznym się wydaje, kiedy sarna broni wilka. Nic na to nie odpowiedział.

            Omówiłem kilka reguł i ślubów zakonnych ich literowe ujęcie i praktyczne poszanowanie, aby O. Efrem nie miał odwagi zastawiać się nimi wobec nas i bardziej zrozumiał ich legendarność. Powiedziałem mu, że reguła zakonna zabrania w celach używać pościeli, materaców piernatów, wyściełanych krzeseł, wieszaniu wielu obrazów i luster, zabrania własnych szaf na bieliznę i odzież, firanek na oknach itp. W celi może być: jeden stół, krzesło, umywalnia, krzyż i dwa obrazy.

W tym względzie reguła jest przestrzegana tylko w nowicjacie, klerykacie czy też wobec braci zakonnych. Ojcowie natomiast we wszystkich klasztorach posiadają w celach piękne kilimy na ścianach, kanapy, wyściełane krzesła, piękne firany, dywany na podłogach, po kilka obrazów itp. Żywności też nie wolno w celach trzymać- reguła zabrania, trzyma się jednak wiele przysmaków do nalewek włącznie.

Reguła mówi: kto spojrzy nieprzystojnie na niewiastę, już ją zażądał, co absolutnie nie przeszkadza w praktyce składać przystojnym paniom wizyt w mieszkaniach czy też otaczać się licznym gronem adoratorek na Jasnej Górze.

Po każdym przecież odpuście paulini mają nie wyczerpane źródło humoru z pątników, kpiny są na porządku dziennym.

Przypomniałem mu również, jak w praktyce przestrzega się ślubów ubóstwa czy też posłuszeństwa. Nie będę się szerzej rozwodził w raporcie na ten temat, jestem przekonany, że wystarczyło to, aby O. Efremowi wykazać, jak bierze górę życie i potrzeby ziemskie nad umartwieniem, „pierwotnym powołaniem” czy też kontemplacyjnym życiem zakonnym.

Efrem to się uśmiechał, to znowu czerwieniał jak burak, niemniej nic na to nie odpowiedział.

            Po krótkim milczeniu /w oderwaniu od tematu/ powiedział: Kościół chce z Państwem współpracować, niemniej Państwo nie dotrzymuje wielu przyrzeczeń. Wspomniał o nauczaniu religii w szkołach /on też w poprzednim okresie był katechetą/, o usunięciu zakonników ze szkół, o parafiach itp. Często odwoływał się też do ks. Prymasa Wyszyńskiego itp. Wszystko wypowiadał bardzo chaotycznie.

Czułem się jednak w obowiązku, aby w tej materii wyprowadzić go z błędu. Mówiąc o usunięciu katechetów zakonnych ze szkół wspomniałem mu o ustawie sanacyjnej w tym względzie z 1925 roku, że jeżeli chodzi o parafie, to większą szkodę proboszczom przynosi sam prymas, jak Państwo zalecając rozdrobnienie parafii, przecież żaden z proboszczy nie chce zrezygnować z większych dochodów i z tego powodu są przecież oburzeni nie na Państwo, lecz na prymasa, że przecież tylko prymas nie chciał podać żadnej kandydatury na kardynała, aby tym samym nie mieć konkurenta itp. Oczywiście podałem mu to z większym komentarzem. Widocznie za słabo przygotował się do takiej dyskusji, bo wycofał się i z tematu podjętego przez siebie.

Efrem przyjął bardzo niewygodną dla nas taktykę /ale wypływa to raczej z jego usposobienia/: siedział i słuchał, odpowiadał bardzo ogólnie i zdawkowo. Z tych też przyczyn uważałem za słuszne rozmowę z nim zakończyć. O ile rozmówca nie ustosunkowuje się do poruszonych tematów, trudno jest właściwie go ocenić.

            Powiedziałem mu, że mam nadzieję, iż o ile będziemy rozmawiali ze sobą ponownie, wiele zagadnień do tego czasu odpowiednio przetrawi i będzie bardziej rozmownym i szczerym wobec nas. Odpowiedział, iż nie wie, czy mu przełożeni na podobne rozmowy zezwolą. Podpowiedziałem, że przełożeni nie muszą wcale o tym wiedzieć, a po drugie może aprobatę przełożonych uzyskać komunikując im, że ojciec podejmuje zobowiązanie nawrócenia mię [sic]- komunistę na wiarę katolicką, a ja ze swej strony mogę mu /ojcu/ zagwarantować, że nie będę unikał rozmów w tej intencji. Uśmiechnął się, ale znowu nic nie odpowiedział. Kiedy powiedziałem mu, że jest już wolny, wstał, ale nie miał chęci odejść. Na stojąco rozmawialiśmy około 20 min., ale już on z kolei był nadzwyczaj rozmownym. Podniósł do dyskusji problem rewizjonizmu i Ziem Zachodnich.

W n i o s k i :

Efrem jest bardzo mało wyrobionym, uległym do przesady otoczeniu, z pewnością nie wypowiada własnego zdania. Nie ma odwagi przyznać się do wielu niezadowoleń z jego strony czy też zwierzyć się ze swych zamiarów. Jest bardzo flegmatycznego usposobienia, trochę zarozumiały. Chociaż dużo nie mówił, to jednak moich obciążających zarzutów pod adresem paulinów nie kontrował. Osobiście mam przekonanie, że gdyby udowodniono mu pewne jego prywatne wyskoki, właściwie pokierowano po pozyskaniu do współpracy P/…/ /z tych też względów nie wykorzystywałem w rozmowie materiału o jego miłostkach z P/…/, mam na uwadze jakąś przemyślaną kombinację, to O. Efrem na współpracę pójdzie. Oczywiście nie trzeba rezygnować z okazji prowadzenia z nim rozmów.

Efrema należy wytypować w charakterze kandydata na werbunek i w tym kierunku opracowywać.

            Rozmowę prowadziłem w obecności por. Mieczysława Mosura z Częstochowy.

                                            St. Oficer Operac. Wydz. V Departamentu III MSW

                                                           /-/ Benedykt D R O B O T – Kpt.

Dziwią się pewnie Państwo, po co jak tak pracowicie wykropkowuję dane osób, które nie są publicznymi i w dokumentach nie pisano o nich dobrze. Sam się sobie dziwię, w ten sposób nie spełniam podstawowego kryterium zatrudnienia na etacie w IPN. Pisałem przy sprawie żony Macierewicza o politologu, który w książce ujawnił imię, nazwisko i gdański adres kochanki Olbrychskiego, a niedługo potem zatrudnił się w IPN. W ramach wakacyjnego nadrabiania zaległości w lekturze zapoznałem się pobieżnie z dziełem „Tragarze śmierci”. W książce ujawniono imię, nazwisko i adres Pani Chylewskiej, która z koleżanką przesiadywała późnym wieczorem w knajpie „Victorii”. Już przez 2 sezony współautor Gadomski dzieła prowadził dla IPN seminarium. Nie mogę wykluczyć, że to jakiś product placement, a następną ich książką będą „Tragarze miłości”.

Ojciec Szczepan a pielgrzymki

Pozostaję przy wątku mojego ulubionego zakonu. Sądzę, że już Państwo myślą o zapisie na pielgrzymkę, wchodzimy w decydującą fazę przygotowań. Jak to wyglądało w relacji Ojca Kośnika zobaczą Państwo poniżej, oczami funkcjonariusza Służby Bezpieczeństwa. Mogę przypuszczać, że treść tej teczki koresponduje z tym, co zniszczono na temat ks. Józefa Maja. W przeciwieństwie do O. Kośnika ks. Maj nie odmówił zajęcia stanowiska, chociaż całkowicie zaprzeczył jakimkolwiek spotkaniom z funkcjonariuszem. Nazwisko SB-eka, który „sfałszował” teczkę i zapisy ewidencyjne o organizującym pielgrzymki ks. Maju podawałem w tekście. Natomiast O. Kośnik nie ma już tych możliwości wydzwaniania do do „pobożnego redaktora naczelnego” i torpedowania samego faktu publikacji.

Zwracam uwagę na wątek niechęci księży do „Solidarności”. Młodszym Czytelnikom spoza uniwersum PRL wyjaśniam, że samochody kosztowały wtedy drożej od mieszkań w Warszawie, a Jaruzelski wprowadził kartki na paliwo (i w ogóle na wszystko). Można więc było sprzedać się za te kartki. Proszę także nie bagatelizować sprawy „kontroli” pielgrzymek przez SB, w literaturze szczegółowo opisano działania dezintegracyjne, których „bohaterem” był Sonik. Rozmowy ze „zwykłym” SB-ekiem stanowiły integralną część wszystkich takich działań. Według kończącego teczkę Protokołu zniszczenia Teczki pracy, znajdowało się w niej 14 informacji operacyjnych na 19 kartach. Jak Państwo doczytają, w 1989 r. przełączono tylko 2. Czy wiedzieli Państwo, że pielgrzymka szła Grójecką?

Z nowości? Przed zgonem tylko jedna osoba odważyła się opisać próbę sprzedaży ludzi („wkładki mięsnej”) za pomoc Służbie Bezpieczeństwa, a po zgonie wyszły laurki. Za 4 lata dziennikarz „Rz” odkryje, że z tą pisarką to nie jest tak różowo (fioletowo), jak pisaliśmy.

– k. 42 Notatka służbowa dot. odbytych spotkań z kandydatem na TW ps. „SzK” podczas trwania pielgrzymki 6-15.08 br., Warszawa 15.08.1984 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

            Ogółem podczas trwania pielgrzymki odbyłem z TW 3 rozmowy:

1 Dnia 8.08 na zakończenie etapu w Studziannej nawiązałem kontakt wzrokowy z kandydatem na dziedzińcu klasztoru, w tym czasie rozmawiał z kilkoma zakonnikami /kierownicy grup/ pożegnał ich i udał się w moją stronę. Udzielił informację, że pielgrzymka liczy w br. około 38 tys. uczestników, ale uważa, że stan ten jest znacznie przesadzony oparty wyłącznie na ilości wydanych znaczków pielgrzymkowych, które są nabywane również jako pamiątka. Aktualnie są jedynie sporadyczne próby manifestowania emblematów solidarności. Osobiście był mało widoczny w pielgrzymce, gdyż uczestniczy i idzie w grupie 10-tej, gdzie brakuje obsady duszpasterskiej, podobnie jak w innych grupach brak jest właściwej doświadczonej kadry. Sytuacja ta wpływa ujemnie na dyscyplinę i egzekwowanie właściwych zachowań, a młodzi kierownicy grup nie posiadają doświadczenia i autorytetu.

Podczas spotkania przekazałem kandydatowi dodatkowy półroczny talon do stacji CPN, za który był bardzo wdzięczny i uradowany.

2 Dnia 11.08 godz. 11.30 na trasie przemarszu pielgrzymki poinformował, że właściwie nie było jak do tej pory poważniejszych wypadków w pielgrzymce. Stałe uwagi odnośnie wystąpień nie związanych z regulaminem pielgrzymki przekazuje pan płk Głowacki z MSW. Jego uwagi są realizowane przez kierownictwo pielgrzymki w 80%, ale w niektórych wypadkach osobiście kandydatowi nie wypada zbyt ostro i kategorycznie egzekwować wszystkich postulatów, [bo] może być źle zrozumiany w środowisku zakonnym.

Dnia 13.08 nad źródłami przekazałem kandydatowi, aby bezwzględnie na odprawie kierowników grup podkreślił, iż pielgrzymka przy wejściu do Częstochowy nie może używać żadnych transparentów i haseł poza religijnymi. Kandydat stwierdził, że takie same zadania otrzymał od pana Głowackiego i położy na ten temat szczególny nacisk, obawia się jednak realizacji wytycznych przez księży diecezjalnych i ich wpływ na młodych przewodników grup.

Uwaga:

   Informacje uzyskiwane od kandydata były wykorzystywane do szyfrogramów informacyjnych na terenie zaint. województwa.

                                                                            insp. kpt. J. Kremer

– k. 47 Raport do Naczelnika Wydz. IV SUSW o zatwierdzenie dokonanego pozyskania, Warszawa 31.10.1984 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

            Proszę o zezwolenie na zarejestrowanie w charakterze TW:

                                                                       KOŚNIK Witolda s. /…/ zakonny, zam,                                                                            W-wa ul. Długa 3 /…/

            W/w ukończył Wyższe Seminarium Duchowne OO. Paulinów w Krakowie, imię zakonne O. Szczepan. Kośnik po otrzymaniu święceń kapłańskich w 1972 r. pracował jako zakonnik na Jasnej Górze w Częstochowie, gdzie był jednym z inicjatorów zbierania podpisów pod petycją przeciw ówczesnemu generałowi O. Grzegorzowi Kotnisowi kierowanej do Prymasa St. Wyszyńskiego. W wyniku zaistniałego konfliktu O. Szczepan został [przeniesiony] w 1977 r. do Oporowa i odczuł inne szykany ze strony generała zakonu. W roku 1978 zostaje O. Szczepan skierowany na magistra nowicjatu w Leśniowie. W czerwcu 1984 r. decyzją generała zakonu O. Płatka O. Szczepan zostaje skierowany na przełożonego domu warszawskiego, która to funkcja łączy się z kierownictwem nad pieszą pielgrzymką sierpniową na Jasną Górę.

            Kandydat z racji pełnionej funkcji ma znaczne możliwości wpływu na przygotowania i przebieg pielgrzymki sierpniowej, widzi również potrzeby współdziałania z SB. W tegorocznej pielgrzymce w znacznym zakresie realizował sugestie przedstawiane przez SB.

            Kandydat był opracowywany przez Wydział IV w Częstochowie od 1978 r., przeprowadzono z nim 7 rozmów, podczas których udzielał informacji dot. problematyki zakonnej. O. Kośnik jest zakonnikiem otwartym, inteligentnym, lubianym w środowisku, z perspektywą awansu w hierarchii zakonnej.

            Osobisty kontakt z kandydatem nawiązałem bez przekazania w czerwcu br. odbywając z nim 6 rozmów przed pielgrzymką, podczas jej trwania i po zakończeniu.

            Reasumując uważam, iż kandydat spełnia warunki stawiane tajnemu współpracownikowi, udziela informacji, stawia się na spotkania, przyjmuje prezenty, zachowuje konspirację.

                                                                                  St. insp. Wydziału IV SUSW

                                                                                              kpt. J. Kremer

– k. 57

Pokwitowanie

            Niniejszym kwituję, że otrzymałem talon- upoważnienie CPN na zakup paliwa dla sam. os.- Nr upoważn:

                                                                                  K 1032076

                                                                                              Sz. W. Kośnik

                                               Warszawa, 29 stycznia 1985 r.

[dopisek- Wręczyłem TW ps. „Konik” dnia 29.01.1985 r.

                                                                                              Kremer]

– k. 67 Charakterystyka tw ps. „Konik” nr rej. 41315, Warszawa 13.01.1989 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

            Tajny współpracownik TW ps. „Konik” został pozyskany do współpracy z SB w dniu 6.11.1984 r. Wymieniony jest księdzem zakonnym OO. Paulinów, gdzie pełni funkcję przeora domu zakonnego oraz kierownikiem pieszych pielgrzymek sierpniowych z W-wy do Częstochowy.

            TW pomimo 5-cioletniego okresu współpracy nie jest w pełni związany ze Służbą Bezpieczeństwa, zakres współpracy jest ograniczony zasadniczo do organizowanych pielgrzymek pieszych, na temat wewnętrznych spraw zakonnych informuje niechętnie i bardzo ogólnikowo. Spotkania z TW odbywane są w miejscu jego zamieszkania oraz na trasie pielgrzymki. Łączność z TW jest utrzymywana telefonicznie w zależności od potrzeb SB tą drogą wywoływane są spotkania, osobiście spotkań nie inspiruje, jednak w przypadku konieczności nagłej zmiany terminu spotkania wcześniej ustalonego uprzedza telefonicznie. TW ma konflikt ideologiczny ze swoim rodzonym bratem, który jest członkiem PZPR.

            TW był wynagradzany w formie okolicznościowych upominków książkowych lub alkoholowych, które przyjmował chętnie bez uprzedzeń.

                                                                                  St. insp. Wydziału IV SUSW

                                                                                              kpt. J. Kremer

Wyk. 1 egz.

– personalna TW

– k. 69

                                                                                  Warszawa, dnia 8.10.1987 r.

Źródło: TW ps. „Konik”

Przyjął: Kremer                                                                    Tajne spec. znaczenia

Spot. m.zam. TW

I n f o r m a c j a  o p e r a c y j n a

dot. problematyki Zakonu OO. Paulinów

/ze słów TW/

W zakonie OO. Paulinów W-wa ul. Długa 3 była przewidywana zmiana przeora, jednak na dalszą trzyletnią kadencję pozostał O. Szczepan Kośnik, pomimo osobistego sprzeciwu. Głównym motywem rezygnacji były chroniczne stany chorobowe /katary/, które, jak przypuszczał przeor, wynikały z uwarunkowań klimatycznych W-wy. Ostatnio przeor poddał się badaniom specjalistycznym, które wykazały, że dolegliwości występowały na tle uczuleniowym /pierze i kurz/.

            Istotnych zmian kadrowych w br. nie odnotowano, jedynie przybył niedawno po święceniach O. Matuszczyk, który ostatnio ukończył seminarium w Krakowie, a obecnie rozpoczął studia na ATK.

            Od ubiegłego roku z-cą przeora i prokuratorem domu jest O. Kolmaga, który przybył z Leśniowa, gdzie odszedł jego poprzednik O. Arkadiusz Niedziółka na przełożonego domu.

= Tegoroczną pielgrzymkę sierpniową OO. Paulini oceniają pozytywnie jako udaną. Mówiąc o udziale w niej Seweryna Jaworskiego trzeba stwierdzić, że jest to postać kontrowersyjna, na pewno kłopotliwa również dla instytucji K-ła. Jednak w szeregu kręgach naszego społeczeństwa uchodzi jako bliski współpracownik ks. J. Popiełuszki i usunięcie go lub ograniczenie w pielgrzymce wywołałoby szereg nieprzychylnych stwierdzeń w stosunku do organizatorów pielgrzymki. Sam kierownik pielgrzymki unikał spotkania z S. Jaworskim i podczas jej trwania nie rozmawiał z nim wcale. Działalność Jaworskiego podczas pielgrzymki była obserwowana przez organizatorów pod kątem jego wypowiedzi i ewentualnego inspirowania uczestników do określonych zachowań. Wypowiedzi Jaworskiego nie zawierały w odczuciu organizatorów pielgrzymki treści mogących zakłócić jej przebieg.

= Odnośnie organizacji przyszłorocznej pielgrzymki nie przewiduje się w założeniach zmian trasy przemarszu czy też ogólnych jej założeń programowych. Stałe zmiany następują w obsadzie kierowników grup i podgrup, co wynika ze stanu wydolności fizycznej, więc kadra duszpasterska musi być systematycznie odmładzana.

Uwagi:

1 Spotkanie z TW zostało skrócone z uwagi na fakt stanu jego zdrowia /zapalenie okostnej/.

2 Podczas spotkania wręczyłem TW upominek w postaci koniaku wartości 4200 zł, który przyjął z wyraźnym zadowoleniem słowami „niech Bozia wynagrodzi za pamięć”.

Przedsięwzięcia:

            Informację przekazać tow. Cerekwickiemu do wykorzystania w prowadzonej sprawie.

                                                                                  St. inps. Wydziału IV SUSW

                                                                                              kpt. J. Kremer

Wyk. 2 egz.

Egz. 1 – t. pracy

Egz. 2 – t. Cerekwicki /W-IV/

– k. 71

                                                                                  Warszawa, dnia 21.06.1988 r.

Źródło: TW ps. „Konik”

Przyjął: Kremer                                                                    Tajne spec. znaczenia

Spot. m.zam. Tw                                                                    Egz. nr 1

I n f o r m a c j a  o p e r a c y j n a

dot. zakonu OO. Paulinów

– Trasa tegorocznej pielgrzymki sierpniowej z W-wy do Częstochowy i miejsca noclegowe na poszczególnych etapach nie ulegają zmianie, jedynie na etapie do miejscowości Wielgomłyny grupa 15-ta będzie bazowała na dawniejszych noclegach.

– Hasłem naczelnym tegorocznej pielgrzymki jest: „Maryja przoduje w pielgrzymce wiary”, na bazie tego hasła są opracowane tematy konferencji dla całości pielgrzymki na poszczególne dni. Hasło pielgrzymki jest zaczerpnięte z tematów ostatniej pielgrzymki JP II po kraju.

– O. Szczepan Kośnik przewiduje zgodnie z informacjami urzędowymi złożyć jeden dokument o zezwolenie na organizację pielgrzymki do Urzędu Dzielnicowego W-wa Śródmieście. Wg nowelizacji przepisów administracyjnych ograniczających biurokrację poszczególne organa administracyjne powinny się wzajemnie informować i nie musi za nie dokonywać takich czynności petent.

– W br. kierownik pielgrzymki zamierza stanowczo ubiegać się o przejście pielgrzymki tradycyjną trasą przez W-wę tj. ulicą Grójecką przy k-le św. Jakuba. Władze administracyjne nie posiadają żadnych logicznych argumentacji, aby zakazywać przejścia w tym miejscu całości pielgrzymki. W tym celu organizatorzy przedstawią problem arcbp. Dąbrowskiemu, a w przypadku nieuzyskania zezwolenia nie wyklucza się dokonania wykroczenia w tym aspekcie.

– Obecnie pielgrzymka w terminarzu prymasa stanowi stały punkt tak, że niezależnie od zaproszeń składanych przez przeora prymas żegna i wita pielgrzymkę.

– Drobną nowością organizacyjną jest zamiar odprawienia nabożeństwa podczas pożegnania pielgrzymki na zewnątrz głównego wejścia do k-ła od ulicy Freta, gdyż większość zgromadzonych wiernych znajduje się na zewnątrz k-ła.

– Zrezygnowano z części usług przewoźników, głównie na których wpływały zażalenia od pątników na pobieranie paskarskich opłat i pijaństwo.

– Zakłada się, iż frekwencja uczestników pielgrzymki utrzyma [się] na poziomie ubiegłorocznym lub ulegnie dalszemu zmniejszeniu, gdyż pielgrzymki diecezjalne okrzepły i są coraz lepiej reklamowane przez miejscowy kler diecezjalny. Istotny element wpływający na frekwencję stanowi aura pogodowa i stopień zaawansowania prac żniwnych.

– W br. kierownik pielgrzymki O. Szczepan Kośnik z uwagi na stan swego zdrowia nie będzie fizycznie uczestniczył w marszu pielgrzymki, a jedynie nadzorował jej przebieg z samochodu.

– Organizatorzy pielgrzymki martwią się o stan zaopatrzenia … wewnętrznego pielgrzymki /sł. porządkowa, sanitaria/ w paliwo, chętni do tych służb są, ale proszę o zaopatrzenie w paliwo.

Uwagi:

– spotkanie zostało wcześniej ustalone telefonicznie, TW częstował kawą i domowymi wypiekami. Należy stwierdzić, iż był on urażony faktem, że nie otrzymał od SB karty dodatkowego tankowania. Sytuacja ta spowodowała, że unikał on spotkań. Obiecałem mu w formie niezobowiązującej, że będę czynił starania o uzyskanie dla niego dodatkowego przydziału na okres pielgrzymki.

– Następne spotkanie zostało ustalone na pierwsze dni sierpnia przed rozpoczęciem pielgrzymki.

Przedsięwzięcia:

   Informację wykorzystać w ramach sprawy obiekt. kryp. „Wycieczka”

Zadania: dążyć do eliminacji podczas trwania pielgrzymki i w okresie przygotowawczym działań o charakterze pozareligijnym.

                                                                                  St. inps. kpt. J. Kremer

Wyk. 2 egz.

egz. 1 – t. pracy

egz. 2 – spr. ob.

Paulini a warszawski samorząd

W poprzednim wpisie skierowałem wiele gorzkich słów pod adresem kierownictwa IPN. Zrobiłem to niesłusznie, nikt tam sobie nie zasłużył na lekceważące i ośmieszające słowa o przekupniach w świątyni. Słowa, na jakie zasługuje kierownictwo IPN, a zwłaszcza pionu naukowego brzmią: śmierdzące lenistwo, kunktatorstwo. Zgodnie z wyznaczonym przez nową władzę kierunkiem badań zajmują się przede wszystkim okresem do 1956 r. Jeśli badają okres późniejszy, to na pewno nie oficjeli Kościoła.

Tymczasem pracownik niszowego medium od 2 miesięcy wypożycza teczki z bazy sygnatur sporządzonej przeze siebie osobiście kilka lat temu w trakcie mrówczej pracy. Spośród 20 wypożyczonych teczek aż 15 nie było wcześniej przez nikogo czytanych, a są to teczki z tzw. listy Wildsteina. Nie liczę oczywiście wpisów na karcie kontrolnej pracowników obsługi wniosków, którzy m.in. sprawdzają klauzulę teczki. Ich wpisy są kilka dni wcześniejsze niż moje. Tych 15 nie czytał nawet Witold Bagieński, a dowcipy opowiadane przez członków nieboszczki „Rady IPN” świadczyły, że czytał wszystkie. Na tych 15 teczek aż 3 prowadzone były w Wydz. IV KMO/KSMO/SUSW. Świadczy to o niepisanej zgodzie, co do tego, że dzieje Kościoła „już przebadano”.

Jednak z tych teczek poświęcona jest kombinacji operacyjnej polegającej na wprowadzeniu tajnego współpracownika do warszawskiej siedziby zakonu paulinów. Zachowała się tylko jego teczka personalna, co nieco zubaża wymowę podłości działań jego i Służby Bezpieczeństwa. Tw wytrzymał w seminarium „tylko” pierwsze 4 lata. Następnie kontynuował studia na Akademii Teologii Katolickiej jako cywil, ale pozwoliło mu to na dalszą, wydajną współpracę. Współpracę z KSMO/SUSW zakończył po załatwieniu sobie stanowiska w warszawskiej kulturze. Czy pamiętają Państwo artykuły o asystentce Borusewicza, która dzwoniła po placówkach samorządowej kultury i zlecała odmowę wynajęcia sali na spotkanie z Cenckiewiczem? Na przykładzie tego tw można mówić (pisać) o pochodzie SB przez instytucje kultury. Ww. tw od lat 70-tych zaliczył kierowanie co najmniej czterema warszawskimi domami kultury. Na tej podstawie od biedy można go uznać za osobę publiczną. W tej chwili bohater tekstu cieszy się zasłużoną emeryturą ZUS. Świadczy to o kadrach zatrudnionych w samorządach w ogóle.

W każdej teczce personalnej mnóstwo dokumentów dotyczy spraw nagród finansowych. W tej teczce zachowało się tylko 11 pokwitowań. Natomiast według Arkusza wypłat było 100 (słownie: stu). Ich medianę ustaliłem na 500 zł, a wypłacano je co miesiąc w okresie 31.12.1965- 25.06.1976 r.

Nie będę na razie ujawniał tożsamości tw, ponieważ, jak Państwo doczytają, w teczce pojawia się interesujący wątek wciągnięcia do współpracy przez starszego brata, „starszego tw”. Imię i nazwisko brata jest tożsame z co najmniej dwoma dostojnikami Kościoła, więc zasługuje on na osobną kwerendę. Jej zakończenie przewiduję za 1 rok. Po drugie nie chcę ujawnić tożsamości tw, ponieważ nie chciałbym pozbawić Pana Krzyżaka przyjemności płynącej z samodzielnego znalezienia teczki tego tw za 4 lata i przedstawienia w gazecie badań jako własnych.

– Raport do Zastępcy Komendanta ds. Bezpieczeństwa KMO m.st. Warszawy, Warszawa 12.09.1966 r., Tajne

            Proszę o wyrażenie zgody na wypłacenie jednorazowe kandydatowi na tw. ps. „/…/” sumy 3000 zł (trzy tysiące zł).

            Powyższe motywuję tym, że k-t wywodzi się z biednej rodziny, on sam i jego siostra w tym roku ukończyli maturę i są na utrzymaniu matki, której zarobki są niewielkie.

            Kandydat wstępując na nasze polecenie do WSD w Warszawie, potrzebuje sprawić sobie niezbędne wyposażenie w postaci pościeli, bielizny pościelowej i innych rzeczy, których żyjąc w gronie rodzinnym nie posiadał na własność, a własnych środków finansowych nie posiada.

            Uzyskanie takiej sumy pozwoli mu na zaopatrzenie się w niezbędne dla niego rzeczy.

W celu zakamuflowania poczynionych sprawunków k-t opowie matce, że przeznaczył na ten cel pieniądze zarobione przez niego w czasie wakacji, kiedy był wychowawcą, a zarobionej sumy przed matką nie ujawnił, jak również to, że pomógł mu jego brat, który pracuje zarobkowo i ma takie możliwości pomocy. Tę ostatnią sprawę k-t ma uzgodnić z bratem po zapadnięciu decyzji tow. Komendanta.

Zgadzam się                                                                          ofic. oper. W IV

            13 IX 1966 r.                                                            

                                                                                              /-/ Rosłaniec J. por.

– Raport do I Zastępcy Komendanta ds. Bezpieczeństwa, Warszawa 3.10.1967 r., Tajne spec. znaczenia

            W dniu 2.10.1967 r. tow. mjr Sobol Jan, Z-ca N-ka Wydz. IV w mojej obecności przeprowadził rozmowę z tw. ps. „/…/” z obiektu WSD.

            W rozmowie tej tw. wysunął dwie propozycje. Jedną z nich było: że pozostanie w WSD i będzie jednocześnie studiował w ATK pod warunkiem, że otrzyma wynagrodzenie w wysokości 1000 zł miesięcznie.

            W przeciwnym przypadku weźmie urlop dziekański i będzie studiował w ATK, jednocześnie pracując na ½ etatu w jakiejś instytucji państwowej oraz udzielać będzie korepetycji.

            Powyższe motywował tym, że w chwili obecnej znajduje się w krytycznej sytuacji finansowej, ponieważ pomoc, jaką otrzymywał z domu, obecnie nie wchodzi w rachubę, gdyż matka jego zarabia około 800 zł miesięcznie i nie jest w stanie mu pomagać.

            W związku z powyższym proszę tow. Komendanta o wyrażenie zgody na wynagrodzenie tw. ps. „/…/” sumą 1000 zł miesięcznie.

T.w. „/…/” postawił sprawę                                                              insp. W IV

Wynagrodzenia w sposób nieustępliwy,

że jeżeli nie otrzyma od nas 1000 zł ,-                                   /-/ Rosłaniec J. por.

miesięcznie, to przerwie studia w WSD.

            Dla utrzymania go w WSD

stawiam wniosek, aby dawać mu te

1000 zł ,-miesięcznie.

                        4.X.67 JSobol

– Wniosek do Zastępcy Komendanta Służby Bezpieczeństwa KMO m.st. Warszawy dot. wprowadzenia do Zakonu /…/, Warszawa 4.06.1963 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. nr 1

I Uzasadnienie wprowadzenia kandydata:

            Wydział IV KMO m.st. W-wy prowadzi rozpracowanie w ramach fragmentu Sprawy Obiektowej klasztoru OO Paulinów mieszczącego się w W-wie przy ul. Długiej 3. Wspomniana placówka liczy 11 zakonników, 10 kleryków, którzy uczęszczają do Liceum Korespondencyjnego, 5 braci zakonnych, którzy prowadzą kościół pod weź. Św. Ducha, organizują doroczne pielgrzymki piesze do Cz-y kształcą swoje kadry. W obiekcie tym nie posiadamy żadnego źródła informacji w postaci tajnych współpracowników. Jest wykorzystany jedynie kontakt ps. „/…/” do kontroli kazań.

            Jednym z podstawowych zadań placówki warszawskiej to kształcenie kadr w zakresie szkoły średniej w Liceum Korespondencyjnym w W-wie przy ul. Kowelskiej 1. Oprócz kształcenia kleryków zakresie szkoły średniej są przygotowywani do dalszych studiów w WSD w Krakowie. Placówka warszawska jest stawiana na 3 pozycji po Częstochowie i Krakowie przez Generała Zakonu OO Paulinów.

            Poza tym OO Paulini z W-wy są wykorzystywani przez Prymasa Wyszyńskiego do różnych prac. W ogóle zakon OO Paulinów cieszy się najlepszą opinią u Prymasa.

            Kandydat od 17.VIII po przyjęciu do Zakonu OO Paulinów zostanie skierowany do Nowicjatu do Leśnej pow. Biała Podlaska. Tam będzie przebywał przez jeden rok. Po odbyciu Nowicjatu zostanie przeniesiony do W-wy w celu uzyskania świadectwa dojrzałości, gdzie będzie przebywał 2-3 lata. Następnie, o ile wyrazi zgodę, zostanie przeniesiony do WSD w Krakowie.

            Po odbyciu nowicjatu i złożeniu ślubów będzie miał dostęp do różnych spraw. Przez okres 2 miesięcy (wakacje) będzie przebywał na Jasnej Górze.

II Ocena kandydata

Ob. /…/ pochodzi z biednej rodziny robotniczej. Ojca nie ma, mieszka wraz z matką i rodzeństwem młodszym. Wychował się w skromnych warunkach i atmosferze jak najbardziej religijnej. Brat kandydata- S/…/- przez kilka lat był ministrantem w swojej parafii i chciał koniecznie zostać księdzem. W tym celu [w] 1961 r. wstąpił do Zakonu OO Paulinów, lecz już w r. 1962 (po odbyciu nowicjatu) wystąpił ze względów rodzinnych- matka zachorowała, nie mogła pracować. Na niego spadł cały obowiązek utrzymania rodziny. Brat kandydata S/…/ jest tajnym współpracownikiem ps. „Robert”.

            Należy nadmienić, że t.w. „Robert” sam zasugerował wykorzystanie /…/, oznajmując, że nie będzie miał żadnych kłopotów z wstąpieniem do Zakonu OO Paulinów, bowiem on posiada (jako były współbrat) jak najlepszą opinię w Zakonie OO Paulinów oraz u innych księży zakonnych, jak i świeckich.

            T.w. „Robert” scharakteryzował brata jako człowieka poważnego (mimo młodego wieku) realnie myślącego, nie jest sfanatyzowany. Interesuje go ruch robotniczy w Polsce, czyta na bieżąco prasę, szczególnie interesuje go sytuacja międzynarodowa.

III Korzyści operacyjne

            W okresie pobytu w nowicjacie zostanie rozpracowana placówka w Leśnej tj. założenia, zamierzenia, ustawienia organizacyjne, charakterystyka poszczególnych nowicjuszy pod kątek opracowania do pozyskania w charakterze tajnych współpracowników. Pomimo że większość informacji uzyskanych z Leśnej będą operacyjnie wykorzystywane przez KPMO w Białej Podlasce [sic], niemniej jednak dokładne rozpoznanie i opracowanie poszczególnych nowicjuszy i OO będą w przyszłości niezmiernie istotne w pracy operacyjnej naszego Wydziału.

            Po przeniesieniu kandydata do Warszawy zostanie wykorzystany do rozpracowania placówki warszawskiej, kontaktów OO Paulinów, zamierzeń na przyszłość do opracowywania poszczególnych kleryków i OO pod kątem typowania do pozyskania. Okres 2-3 lat pobytu kandydata w W-wie umożliwi nam dokładne rozpracowanie klasztoru OO Paulinów w W-wie. O ile kandydat wyrazi zgodę, zostanie przeniesiony do WSD OO Paulinów w Krakowie.

IV Sposób łączności

            Spotkania z kandydatem wprowadzonym do OO Paulinów w czasie pobytu w Nowicjacie będą odbywane raz w miesiącu przez brata w/w t.w. ps. „Robert”.

Wyżej omówiony sposób łączności będzie jak najbardziej prawidłowy. Zostaną wyeliminowane wszelkie możliwości dekonspiracji kandydata. W tym celu przeszkoli się t.w. ps. „Robert” z obsługiwaniem [sic] się minifonem. Rozmowy ze spotkań będą nagrywane. Odwiedzenie kandydata raz w miesiącu przez brata nie będzie budzić u przełożonych żadnych podejrzeń, bowiem taka praktyka tam jest stosowana.

            Po przybyciu do W-wy spotkania będzie odbywał prac. Wydz. IV-go.

V Plan wprowadzenia

T.w. ps. „Robert” uda się z bratem /…/ do O Tadeusza- przeora OO Paulinów [w] W-wie na rozmowę, w której /…/ przedstawi chęć wstąpienia do Zakonu OO Paulinów nadmieniając, że ma takie powołanie od najmłodszych lat itp. Sytuację tę chcę wykorzystać również do głębszego wprowadzenia t.w. „Robert” do OO Paulinów w W-wie.

            Po rozmowie z przeorem O Tadeuszem /…/ napisze podanie do O Generała na Jasną Górę z prośbą o przyjęcie do Zakonu OO Paulinów. Należy nadmienić, że matka w/w będzie b. zadowolona z podjętej decyzji syna.

            Dla zrealizowania wyżej przedstawionego planu proponuję wykonać następujące czynności:

– powiadomić t.w. ps. „Robert”, że pragnę porozmawiać z jego bratem /…/

w tym celu:

– t.w. „Robert” wybierze się z bratem /…/ do miasta

– rozmowa zostanie przeprowadzona na tut. Komendzie w obecności ps. „Robert”. [dopisek- nie w Komendzie, a raczej na terenie neutralnym]

            W czasie rozmowy należy dokładnie rozpoznać osobowość, pozytywne i negatywne cechy charakteru, skłonności, nawyki i stosunek do religii itp. kandydata, a następnie ewentualnie przedstawić propozycje udzielania nam pomocy (przedstawiając sposób).

            Omówić również kwestie związane z wynagrodzeniem po ewentualnym wyrażeniu zgody na współpracę.

            Konkretny plan rozmowy zostanie opracowany oddzielnie po zatwierdzeniu wniosku.

Zgadzam się                                                                          St. ofic. operac. Wydz. IV

            4.VI.63                                                                      

                                                                                              /-/ J. Makocki por.

– Notatka, Warszawa 3.01.1966 r., Tajne

W dn. 3.01.66 r. odbyłem kolejne planowane spotkanie z k-tem na tw ps. /…/. Spotkanie odbyłem w kawiarni. Na spotkaniu k-t wręczył mi napisane doniesienie, w którym opisał przebieg uroczystości w k-le św. Wojciecha w dn. 1 i 2 stycznia. W czasie mszy czytany był list biskupów polskich do Episkopatu NRF. Ponadto potwierdził wizytę Wyszyńskiego w k-le Wojciecha w dn. 6.01.66 godz. 1900. W czasie rozmowy opowiedział o przebiegu prywatki urządzanej przez niego dla kolegów i koleżanek ze szkoły na Sylwestra. Na podstawie napisanego doniesienia wykazałem jak powinien pisać, co umieszczać w doniesieniu itp.

                                                                                              ofic. oper. W IV

                                                                                              J Rosłaniec

–                                                                                             Warszawa, dnia 3-I-1966 r.

Źródło: /…/

Przyjął: Rosłaniec

                                                                                                          T a j n e

                                                                                                                      Egz. Nr 1

 

D O N I E S I E N I E

            Dnia 1 stycznia 1966 r. godz. 11 w kościele św. Wojciecha suma była cicha. Podczas mszy pod kierownictwem księdza wierni śpiewali kolędy. Po odczytaniu nauki i ewangelii kaznodzieja odczytał pierwszą część listu „Orędzie do biskupów niemieckich” z zaznaczeniem, że osąd tego listu zostawia słuchaczom.

Rysopis kaznodziei- wzrost średni /w okolicy 170 cm/, otyły, włosy siwe, w okularach.

            Godzina 13- tak samo jak na godz. 11.

Dnia 2 stycznia 1966 r.

Godz. 11- msza cicha, śpiew kolęd. Czytanie 2 części listu księży biskupów polskich. Po przeczytaniu listu powiedział: że wokół tego listu było wrzawy. Proszę samemu kierując się rozsądkiem tekst listu zestawić z tym coście usłyszeli. Jednocześnie przypominam, że w czwartek 6 stycznia St. Wyszyński wygłosi naukę posoborową w kościele św. Wojciecha o godz. 19.

                                                                                              /…/

Zadanie

Bywać na lekcjach religii w kościele św. Wojciecha oraz w tymże kościele na mszach niedzielnych.

Omówienie– w osobnej notatce

                                                                                  Of. Operac. Wydziału IV

                                                                                  /-/ por. J. ROSŁANIEC

Odbito w 2-ch egz.

Druk ICh opr. RJ

–                                                                                             Warszawa, dnia 9-IV-1966 r.

Źródło: /…/

Przyjął: Rosłaniec

m.sp. kawiarnia                                                                                T a j n e

                                                                                                                      Egz. Nr 1

D O N I E S I E N I E

            Nabożeństwo „odnowienia ślubów chrztu” w kościele Podwyższenia Krzyża św. odbyło się w Wielką Sobotę o godz. 19. Nabożeństwo prowadziło dwóch kapłanów.

Po poświęceniu ognia, uroczystym zapaleniu świec /gromnic/ i po poświęceniu wody, kapłan odprawiający odczytał Posłowie ks. prymasa.

Zaczął to głosem „Wielkim” przejmująco patetycznym tak, że wytrącił wiernych z uśpienia spowodowanego przeciąganiem się w nieskończoność nabożeństwa. Do tego momentu nabożeństwo trwało 1 godz. 15 min.

Powiedzeniem choć kilku zdań w ten sposób miało właściwości fali świeżego, odżywczego powietrza. [sic]

W komentarzu kapłan zwrócił uwagę, że obecnie święta wielkanocne wcale nie są takie same jak poprzednie. Są to święta millenijne. Następnie kapłan powiedział, że to jest źródłem wielkiego skarbu dla nas Polaków [sic], skarbu, który on chciałby spotęgować.

Po krótkim komentarzu odczytał „Posłowie ks. Prymasa”, odprawiono odnowienie ślubów, odnowienie litanii do wszystkich św. [sic], odprawiono mszę św. Nabożeństwo trwało do godz. 21.10.

Frekwencja- około 440 osób.

                                                                                  /…/

Zadanie

W dalszym ciągu starać się wejść w zaufanie znajomych księży w celu uzyskania poparcia w dostaniu się do Sem.

Omówienie

Spotkanie planowane odbyłem w kawiarni. W czasie spotkania omówiłem treść doniesienia wskazując, jak powinno być napisane. W dalszym ciągu spotkania rozmawiałem na temat nauki, spraw rodzinnych itp., podkreśliłem konieczność przestrzegania konspiracji.

Następne spotkanie z uwagi na nawał pracy umówiłem na początku maja br.

Przedsięwzięć nie planuję.

                                                                                  Of. Operac. Wydziału IV

                                                                                  /-/ por. J. ROSŁANIEC

Odbito w 2-ch egz.

Druk ICh opr. RJ

– Wyciąg z doniesienia źródła „Gołąb” z 8.07.1967 r., Tajne

/…/ jest dość żywy, rozwinięty, wygląda na cwaniaka. Kolegował się z Celińskim, Wyrostkiewiczem, co do pobożności to nie ma wielkiego zapału, widać, że to robi tylko, aby od oka. Miał być usunięty z Seminarium, ale dokładnie nie wiem, prawdopodobnie jeszcze go pozostawili.

                                                                       Za zgodność

– Wyciąg z notatki służbowej z odbytego spotkania z tw /…/ 24.03.1970 r., Warszawa 24.03.1970 r., Tajne, Egz. poj.

/…/ oświadczył mi, że definitywnie postanowił nie wracać do seminarium. Do niedawna wahał się jeszcze, lecz obecnie doszedł do wniosku, że kariera duchownego nie odpowiada jego psychice. Pragnie zostać reżyserem i dlatego po ukończeniu ATK będzie kontynuował dalsze studia.

                                                                       Za zgodność:

Odb. w 1 egz.                                                                        [parafa]

Druk SB/Opr. WK

Nr masz. 651/70

– Wyciąg z notatki służbowej ze spotkania z tw /…/ z 18.05.1970 r., Tajne

Zakomunikował mi, że w ostatnich dniach został zdjęty ze stanowiska kierownika teatru „ATEKA”.

Powodem było dość ostre nieporozumienie, jakie miał z reżyserem Mularczykiem przy wystawieniu sztuki „Niebo” w czasie akademii 1 maja. Mularczyk nie reżyserował w ogóle w/w spektaklu i mimo to starał się ingerować w sprawy techniczne dosłownie przed odsłonięciem kurtyny. T.w. uważał, że czyni to złośliwie i zwrócił Mularczykowi uwagę na niestosowność postępowania. W konsekwencji Mularczyk będący w bardzo dobrych stosunkach z dyr. Dziedziakiem spowodował poprzez dyrektora odsunięcie /…/ od kierownictwa teatru. Za /…/ ujął się cały zespół artystyczny grożąc odejściem. Dyr. Dziedziak zwołał ogólne zebranie członków teatru, wg relacji /…/ uciekał się do pogróżek pod adresem zespołu jak np. postępowanie dyscyplinarne. Z powodu stanowczej postawy uczestników zebrania nie zdołano nikogo przeforsować na miejsce „/…/”. Obecnie chwilowo działalność teatru „ATEKA” jest zawieszona.

W dniu wczorajszym „/…/” rozmawiał z dyr. Dziedziakiem około dwóch godzin i stwierdził, że miało to charakter przesłuchania, gdyż dyrektor polecił protokółowanie radcy prawnemu. Zarzucono mu różne drobne sprawy, na które dotąd nikt nie zwracał uwagi oraz pomijano jego wkład pracy od 1967 r. Wysunięto m.in. zarzut, że zbuntował zespół, zaś „/…/” twierdzi, że rozmawiał tylko o swej sprawie z dwoma osobami, zaś cały zespół liczy ponad 20 osób. „/…/” obecnie przeniósł swe zainteresowania reżyserskie do Klubu AWF „Rekals” [sic]. W ramach tego Klubu prowadzi teatr „Dziekanka” kierując zespołem osób z AWF i UW.

                                                                       Za zgodność:

                                                                                   [parafa]

– Notatka służbowa, Warszawa 14.09.1970 r., Tajne

            W dniu 14 września br. odbyłem spotkanie z t.w. ps. „/…/”. Zgodnie z otrzymanym zadaniem dostarczył mi film nakręcony przez akademicką grupę 17 na warszawskiej pielgrzymce do Częstochowy.

Przy wykonaniu powyższego zadania nie miał trudności, gdyż posiada zaufanie kierownictwa ODA św. Anny oraz osób z tzw. grupy filmowej ośrodka. Obiecał, że pojedzie wyświetlić film w lubelskim ośrodku duszpasterskim, jednak nie jest to dla niego zobowiązujące. Przy zwrocie filmu powie, że nie miał czasu.

            Wykorzystując znajomości na pielgrzymce „/…/” na moje polecenie związał się z Ośrodkiem Duszp. u św. Anny. W niedzielę 13 bm. był tam na spotkaniu pielgrzymkowej grupy 17. Spotkania odbywają się co dwa tygodnie, względnie raz na miesiąc.

            „/…/” otrzymał z Ministerstwa Oświaty pomyślną dla niego wiadomość. Zapadła decyzja przywrócenia mu praw studenckich. W ciągu najbliższych 4 dni uczelnia otrzyma pismo w jego sprawie.

            Ustalono, że film zwrócę mu 16 bm., gdyż wypożyczył go na 3 dni.

Zadanie

Sporządzenie doniesienia na temat spotkania grupy 17 w ODA u św. Anny w dniu 13 bm.

Przedsięwzięcia

Przekazać film z pielgrzymki do wykorzystania Dep. IV.

                                                                                  Inspektor Wydziału IV

                                                                                  /-/ por. W. KUCHAREK

Odbito w 2-ch egz.

Druk Ich opr. KW

Nr masz. 1918

Egz. 1 – teczka pracy

Egz. 2 – teczka personalna tw.

– Wyciąg z informacji tw „Tadeusz” dot. spotkania grupy filmowej 257 pielgrzymki na Jasną Górę, Tajne

            W spotkaniu brały udział siostry Rogozińskie, od których dowiedziałem się o tym, że /…/ zam. Warszawa ul. Monte Cassino /…/ jest uważany, jak to określiła, za jawnego agenta bezpieki. Mówiła mi, że były z nim kilkakrotnie przeprowadzane rozmowy ostrzegawcze, a on w dalszym ciągu bezczelnie przychodzi na wszelkie imprezy organizowane u św. Anny czy też u Prymasa. Wytworzyła się taka sytuacja jak z panem Bogdanem. Każdy z czynnych uczestników w św. Annie unika spotkania z tymi panami.

                                                                       Za zgodność:

                                                                       [parafa]

– Wyciąg z notatki służbowej ze spotkania z tw „/…/” 31.08.1970 r., Tajne

            T.w. „/…/” ożenił się 4 sierpnia br. Mieszka obecnie w wynajętym mieszkaniu pod adresem- ul. Lucjana Rydla 22 /willa/.

Od 15 września br. ma otrzymać stanowisko kierownika Domu Kultury Zakładów im. Kasprzaka.

            Nazwisko żony t.w.- Hanna G/…/, zameldowana ul. Bagno 6, pracownik umysłowy Przeds. „Polmot” przy ul. Stalingradzkiej.

            Rozmawiałem z t.w. na temat dalszej jego współpracy z nami w kontekście nowej sytuacji życiowej, spytałem, w jakim stopniu /i czy w ogóle/ będzie możliwa współpraca. T.w. odpowiedział, że nie widzi przeszkód, musi jednak przez pewien okres legendować przed żoną wyjścia z domu w godzinach popołudniowych. Oświadczył, że ułoży sobie wszystko w domu, aby nam nadal służyć pomocą.

                                                                       Za zgodność:

Odbito w 1 egz.

Druk Ich opr. KW

Nr masz. 1029                       

– Raport do Naczelnika Wydz. IV, Warszawa 19.10.1973 r., Tajne

            Tajny współpracownik ps. „/…/” od miesiąca ubiega się o stanowisko kierownika zakładowego Domu Kultury Zakładów im. Kasprzaka w Warszawie.

Ma do tego kwalifikacje- dyplom ukończenia studiów wyższych, 4-letnie studium teatralne, praktykę w zakresie tejże działalności kulturalnej (kierował teatrem …, obecnie kieruje już drugim osiedlowym domem kultury).

            Objęcie w/w stanowiska łączy się dla tw. z dużymi korzyściami- 3600 zł, pensja miesięczna. Zależy mu na tym, gdyż ożenił się ostatnio, nie ma własnego mieszkania.

            Kandydatura tw. została zatwierdzona przez dział socjalny Zakładów oraz dwie instancje związkowe. Przeciwstawia się jedynie Komitet Zakładowy PZPR (dają ostateczną decyzję), a konkretnie II sekretarz Komitetu tow. Balcerzak.

Wspomniany sekretarz wysunął przed naczelnym dyrektorem Zakładów zarzut, że „/…/” to klerykał- ukończył ATK oraz zarzut, że w ciągu jednomiesięcznej pracy w tymże domu kultury w ub. roku zaniedbywał swoje obowiązki (jest to zarzut spreparowany).

Tło tego stanowiska- tow. Balcerzak chce ustawić na wspomnianym stanowisku swoją żonę, która aktualnie jest tam instruktorem.

            O pomoc zwróciłem się do tut. Wydz. IIIa. por. Sochocki mający w swojej gestii zakłady Kasprzaka rozmawiał z naczelnym dyrektorem, przekonał go i dyrektor nie stawia sprzeciwu, lecz zatwierdzenie tw. na kierownika domu kultury uzależnia od Komitetu.

            Następnie por. Sochocki rozmawiał z I Sekretarzem Komitetu tow. Pruchnickim, który zajął nieustępliwe stanowisko. W tej sytuacji W IIIa nie może załatwić tej sprawy.

            Nadmieniam, że por. Sochocki przeprowadził tam rozeznanie i stwierdził, że zarzuty odnośnie „/…/” są spreparowane, a chodzi jedynie o awans dla żony w/w Balcerzaka.

            Z uwagi na to, że tw. „/…/” w pełni zasługuje na udzielenie pomocy- stawiam propozycję, aby sprawę tę załatwić przez Komitet Dzielnicowy PZPR.

            Proszę tow. Naczelnika o zajęcie stanowiska w tej sprawie.

                                                                                  St. insp. Wydz. IV

                                                                                  por. W. Kucharek

[dopisek- Nie załatwiono ostatecznie, gdyż by zniszczyli tw. po objęciu stanowiska.]

[dopisek- Tw. „/…/” podjął pracę od 1.03.1974 r. w osiedlowym domu kultury w Aninie, ul. Zalipie 17 na stanowisku kierownika placówki- tel. 12 12 75.]

– Charakterystyka tw ps. /…/j, Warszawa 24.12.1976 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

            Wstępny kontakt operacyjny został nawiązany z nim 8.VI.1963 r., a celem było pozyskanie do współpracy i wprowadzenie go do zakonu Paulinów w Warszawie przy rekomendacji jego brata- paulina i jednocześnie tw., gdyż miał zamiar zostać księdzem. Plany te nie zostały zrealizowane, gdyż „/…/” zrezygnował z zakonu.

            Pozyskania dokonano 14.09.1966 roku pod kątem wprowadzenia go do WSD w Warszawie. Wstąpił do seminarium, z którego jednak zrezygnował z powodu braku powołania.

            Następnie rozpoczął studia na Wydziale Teologicznym ATK w Warszawie. W lutym 1972 r. otrzymał dyplom magistra teologii.

            W okresie współpracy „/…/” wykorzystywany był po zagadnieniach i środowiskach:

1 Metropolitalne WSD- sprawa obiektowa krypt. „Centrum”

2 ATK w W-wie – sprawa obiektowa krypt. „Dogmatyk”

3 Klub Inteligencji Katolickiej i duszpasterstwo akademickie

4 Parafia św. Zygmunta na Bielanach

            Ponadto dostarczał różnorodne informacje z wielu środowisk księżowskich w W-wie, wykorzystywany był do kontroli kościołów oraz jako … w pięciu pielgrzymkach pieszych z W-wy do Częstochowy.

            Do sierpnia 1976 r. wykorzystywany był przez rok do jednego zadania- kontrola parafii św. Zygmunta przy pl. Konfederacji w Warszawie, gdzie był punkt zapalny na tle budowy nowego kościoła parafialnego.

            W okresie współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa „/…/” okazał się dobrym i rzetelnym współpracownikiem. Był zdyscyplinowany, wykazywał dużo własnej inwencji, stawiane zadania realizował na miarę swych możliwości. Pewne i w zasadzie krótkie przerwy we współpracy uzasadnione są na przestrzeni lat osobistymi jego kłopotami- miał trudności mieszkaniowe, przeszkody w studiach, trudności w znalezieniu pracy po ukończeniu studiów.

Dla realizacji naszych zadań poświęcił dużo czasu i włożył w nie wiele wysiłku.

Przestrzegał zasad konspiracji pracy- stosował się do naszych wytycznych w pracy i nie przekraczał udzielonego mu marginesu działania.

            Od 1974 roku jego pomoc dla nas była ograniczona, gdyż ożenił się i podjął odpowiedzialną pracę. Tym niemniej jego i w tym okresie należy ocenić pozytywnie jego współpracę z SB.

            Pobierał systematycznie wynagrodzenie pieniężne. Ponadto korzystał z naszej pomocy przy usuwaniu kłopotów w sprawach osobistych.

            Obecnie jego możliwości operacyjne są znikome i zawężone w zasadzie do środowiska pracy zawodowej, które pozostaje poza zakresem zainteresowań pionu IV.

            Brak możliwości operacyjnych, obowiązki rodzinne, praca zawodowa (jest kierownikiem osiedlowego domu kultury w Aninie ul. Zalipie 17, tel. służb., po godz. 1800– 121275) oraz niedomagania zdrowotne uzasadniają wniosek o zakończenie współpracy i złożenie teczek tw. do archiwum Wydz. „C” KSMO.

                                                                       Kier. Sekcji V Wydz. IV

                                                                       kpt. W. Kucharek

 

                        Uzupełnienie do charakterystyki

1 Pozyskany na zasadzie lojalności w terminie jak wyżej

2 Pracował systematycznie. Krótkie przerwy we współpracy miały jedynie miejsce z powodu sytuacji osobistych tw, urlopów.

3 Przekazywał pisemne doniesienia oraz ustne informacje, z których sporządzano notatki.

4 Spotkania z tw odbywały się początkowo w kawiarniach, następnie w dwóch jego kolejnych mieszkaniach oraz w MK „Arka III” i „Stokrotka”, podczas pielgrzymek do Częstochowy na wolnym powietrzu.

5 Czas spotkań był bardzo zróżnicowany. Odbywały się w ciągu całej doby, w zależności od charakteru realizowanych zadań np. podczas pielgrzymek w późnych godzinach wieczornych, a nawet w godzinach nocnych.

6 Kontrolowany był przez innych tajnych współpracowników.

7 Odbyto 3 spotkania kontrolne (Z-ca Nacz. Wydz. IV mjr J. Sobol)

Uwaga

Przechować w archiwum

na okres 20 lat.

* /…/ zatrudniony jest jako dyrektor Dzielnicowego Domu Kultury OCHOTA przy ul. Reja 9 tel. 25 36 46

tow. Grabowski- kier. Sek. IV Wydz. III-1 KSMO

zainteresowany jest z uwagi na … problematykę kultury

w ewentualnym, podjęciu współpracy z byłym TW