Pracownicy IPN w hołdzie tajnemu współpracownikowi

Ten temat nadaje się na początek Wielkiego Postu. W grudniu 2018 r. pracownicy IPN na łamach pseudoprawicowego tygodnika złożyli kondolencje swojemu przełożonemu z powodu śmierci ojca . Szkoda, że ojciec dostojnika IPN wykazywał się przynależnością do PZPR i współpracą z bezpieką. Nie dość, że w IPN pracuje „resortowy historyk”, to jeszcze jest to tajemnica poliszynela. Po trzecie utrudniano mi potwierdzenie pokrewieństwa historyka z ojcem. Akta paszportowe resortowego historyka czytałem 2 lata temu, nie zrobiłem wtedy zdjęć. Po kondolencjach natychmiast akta te zamówiłem ponownie. W odpowiedzi,  udzielonej jak zawsze po terminie, napisano, że teczkę tę zwrócono do Komendy Stołecznej Policji. Czyli IPN nie gromadzi już akt MSW PRL??

Poniżej dorobek ojca dostojnika IPN:

– k. 10 Raport do Naczelnika Wydz. VI Dep. II o przeprowadzenie rozmowy i podjęcie na kontakt EK, Warszawa 22.10.1964 r., Tajne

Wymieniony po ukończeniu szkoły średniej w 1950 r. rozpoczął studia na Wydziale Inżynierii Politechniki Warszawskiej, którą ukończył w 1953 r. W 1952 r. rozpoczął pracę w Warszawskim Zjednoczeniu Robót Lądowo-Inżynieryjnych w charakterze technika budowlanego. W latach 1957- 1958 pracował jako kierownik techniczny budowy w Zgłobieniu koło Rzeszowa, a następnie w Spółdzielni Pracy „Pomorzanka” w charakterze kierownika Zakładu Prefabrykacji w Dzierzgoniu. Od kwietnia 1959 r. do lipca 1962 r. pracował w Prezydium Dzielnicowej Rady Narodowej Warszawa- Mokotów w charakterze kierownika działu inspekcji budowlanej, a od sierpnia 1962 r. do chwili obecnej w Prezydium DRN Warszawa- Żoliborz jako inżynier.

W 1960 r. wstąpił do PZPR pełniąc obecnie funkcję II Sekretarza POP przy Prezydium DRN Warszawa- Żoliborz. W miejscu pracy posiada dobrą opinię. Żona jego Krystyna jest nauczycielką i również należy do partii.

17 grudnia 1963 r. była przeprowadzona z nim rozmowa na okoliczność Zylbersteina (podejrzanego o uprawianie przemytu) przez tow. Szczepanika z Wydz. XI Dep. XI, który utrzymuje z nim kontakt prywatny, charakteryzując go pozytywnie.

W połowie br. wymieniony wszczął starania poprzez Prezydium DRN Warszawa- Żoliborz o wyjazd w charakterze specjalisty poprzez Polservice. Z uzyskanych informacji od tow. „W” z Polservice wynika również, że w sprawie jego wyjazdu interweniował w Polservice tow. Oparcik z KW PZPR.

Obecnie został on wydelegowany na wyjazd do Konga w charakterze wykładowcy w tamtejszym szkolnictwie średnim.

W związku z powyższym proponuje się z wym. przeprowadzić rozmowę i ewentualnie podjąć go na kontakt. Celem rozmowy z w/w będzie między innymi zorientowanie się w jego osobowości i możliwości wykorzystania go przez nas na terenie Konga, tak w odniesieniu do przebywających tam specjalistów polskich, jak i ewentualnego rozeznania wrogiej działalności obcych wywiadów.

                                                    St. Ofic. Oper. Wydz. VI Dep. II MSW

                                                                    /M. G a w r o n – kpt./

– k. 12 Raport do Naczelnika Wydz. VI Dep. II z przeprowadzonych rozmów i podjęcia na kontakt EK, Warszawa 30.10.1964 r., Tajne spec. znaczenia

Rozmowy z wymienionym zostały przeprowadzone w dn. 22, 26 i 29.X.64 r. Pierwszą rozmowę przeprowadziłem z wymienionym przy współudziale tow. Szczepanika z Wydz. XI /który mnie z nim skontaktował/. Rozmowa ta miała charakter ogólny i sprowadzała się w zasadzie do bliższego poznania osobowości wymienionego, jego cech charakteru, stosunku do nas i chęci udzielenia nam pomocy. Podczas tej rozmowy wym. między innymi podkreślał swoje zaangażowanie i pozytywny stosunek do naszego ustroju oraz deklarował się do udzielenia nam pomocy w prowadzonej przez nas pracy z wrogą działalnością. W rozmowie tej poruszył również swoją sytuację osobistą i najbliższe zamierzenia w tej dziedzinie. Z wypowiedzi jego na ten temat wynikało, że z aktualną żoną swoją pozostaje w separacji ze względów czysto osobistych /gdyż, jak się wyraził, mimo iż jest dobrą patriotką, to jednak nie nadaje się do życia w charakterze żony/. W związku z tym nosi się z zamiarem w najbliższej przyszłości przeprowadzenia formalnego rozwodu i ponownego zawarcia związku małżeńskiego. [dopisek na marginesie- Czy to nie zdecyduje, że może odmówić powrotu?]

Odnośnie znanych mu osób przebywających w Kongo wymieniony zna bliżej inż. Nowaka- pracownika Prezydium DRN Warszawa- Żoliborz, który na początku października br. wyjechał do Konga oraz Kotyńskich ze słyszenia.

W drugiej rozmowie zapoznałem go z sytuacją społeczno-polityczną w Kongo, pouczyłem go, jak ma się zachowywać- zwracając przy tym szczególną uwagę na unikanie ewentualnych prób prowokacji, tak ze strony władz kongijskich, jak i innych osób. Poinformowałem go też ogólnie o zakresie naszych zainteresowań na tamtejszym terenie, które sprowadziłem zwłaszcza do osób Wandel i Kotyńskich ze szczególnym uwzględnieniem prowadzonej przez nich działalności, ewentualnych powiązań, kontaktów itp. Oświadczyłem mu także, że podobne zainteresowania mamy w stosunku do zamieszkałych tam na stałe obywateli polskich Góreckiego, Zagórskiego i Kuratczyka, jak również ciekawszych cudzoziemców i obywateli polskich. [dopisek na marginesie]

Uzgodniłem z nim, że bardziej szczegółowe zadania na ten temat przedstawię mu na następnym spotkaniu. Wstępnie omówiłem z nim system łączności w Kongo i sposoby jego realizacji.

Wymieniony do zadań naszych odniósł się bardzo przychylnie. Robi on wrażenie człowieka pozytywnego i oddanego nam, a przy tym energicznego, bystrego i posiadającego własną inicjatywę, co przy jego miłej aparycji stwarza mu dogodne warunki pracy dla nas.

Podczas odbytego z nim kolejnego spotkania w dniu 29.X br. przedstawiłem mu m.in. przygotowane uprzednio bardziej skonkretyzowane zadania w formie instrukcji na piśmie wraz z projektowanym systemem łączności, które z nim szczegółowo omówiłem. Zadania te, po gruntownym zapoznaniu się zostały przez niego podpisane i przyjęte do realizacji. Adres skrzynki kontaktowej, którą wymieniony otrzymał na kraj, odebrałem od tow. Szczepanika z Wydz. XI. Jest to szwagierka tow. Szczepanika znana uprzednio dobrze wymienionemu, z którą będzie utrzymywał korespondencję.

W czasie spotkania poleciłem również, aby pierwsze 4-6 tygodni po przyjeździe do Konga wykorzystał na zaaklimatyzowanie się na tamtejszym terenie tj. nie prowadził w tym okresie żadnej działalności wynikającej z otrzymanych przez nas zadań, a nawet ograniczył swoją aktywność osobistą. [dopisek na marginesie …]

W toku spotkania wymieniony poinformował mnie, że jedna z pracownic /której nazwiska nie pamiętał/ Inspektoratu Oświaty przy Prezydium DRN Warszawa- Żoliborz tj. instytucji, gdzie wymieniony jest zatrudniony, powiedziała mu w rozmowie /wiedząca o jego wyjeździe do Konga/, że w Kongo przebywają jej znajomi p. Kuratczyk, którzy według jej wypowiedzi mają przebywać tam na naszej placówce. Prosiła go również o pozdrowienie ich od niej. Wymieniony odniósł wrażenie, że jest ona skłonna dać mu do Kuratczyków liścik polecający. Powiedziałem mu, że pobranie takiego liściku polecającego do Kuratczyków byłoby bardzo wskazane, gdyż umożliwiłoby to dobre wprowadzenie go do osoby, którą jesteśmy szczególnie zainteresowani. Wymieniony oświadczył, że też miał to na uwadze i obiecał, że postara się ze wspomnianą pracownicą zobaczyć i ewentualnie pobrać od niej taki list.

Na zakończenie spotkania złożyłem mu życzenia pomyślnego i owocnego pobytu w Kongo.

Podczas odbytych łącznie trzech spotkań wydatkowano 120 zł.

                                                              St. Ofic. Oper. Wydz. VI Dep. II

                                                                       / M. Gawron – kpt. /

– k. 45 Notatka służbowa dot. KE, Warszawa 20.05.1966 r., Tajne spec. znaczenia

/…/ W październiku 1964 r. został z nim nawiązany przez kontakt poufny z uwagi na planowany wyjazd do Konga. Wymieniony do przedstawionej mu przez nas propozycji współpracy ustosunkował się pozytywnie i wyraził chęć udzielania nam pomocy. W związku z powyższym zostały mu przekazane zadania o charakterze kontrwywiadowczym, zmierzające do operacyjnego zabezpieczenia i kontroli obywateli polskich przebywających w Kongo w charakterze specjalistów oraz rozeznania ew. wrogiej działalności przedstawicieli państw zachodnich w odniesieniu do polskich specjalistów za granicą. Uzgodniono również, że w wypadku spotkania się przez niego z propozycją współpracy ze strony wrogich ośrodków lub uzyskania ciekawszych z punktu widzenia operacyjnego informacji zawiadomi nas korespondencyjnie na „skrzynkę” w kraju za pomocą umownej treści.

W końcu 1964 r. powiadomiliśmy /ustnie/ Wydział III Dep. I /tow. tow. Bisztygę i St. Matusiaka/ o wyjeździe „Krzysztofa” do Konga i przekazanych mu zadaniach, które z Dep. I były konsultowane. Uzgodniono również, że Departament I przejmie „Krzysztofa” na kontakt, co nie zostało zrealizowane.

W kwietniu 1965 r. „Krzysztof” poprzez /poznanych na terenie Konga/ Belgów pochodzenia polskiego Wery i Zientary otrzymał propozycję pozostania za granicą. W tym celu wymienieni zaproponowali mu dostarczenie odpowiednich dokumentów do wypełnienia oraz obiecali uzyskanie pracy z wynagrodzeniem 1000 dolarów miesięcznie.

O otrzymaniu powyższych propozycji „Krzysztof” niezwłocznie poinformował kierownictwo naszej ambasady. Po uzyskaniu przez Departament I /poprzez szyfranta/ sygnałów na ten temat spowodowano doraźne nawiązanie z nim kontaktu za pośrednictwem kuriera, który odebrał od niego informacje w tej sprawie. Jednakże i w tej sytuacji Departament I nie podjął „Krzysztofa” na kontakt.

W lipcu 1965 r. „Krzysztof” jako jeden z nielicznych polskich specjalistów w Kongo przyjechał do kraju na urlop, większość natomiast specjalistów wbrew wyraźnym poleceniom naszych władz /„Polservice” i przedstawicielstw dyplomatyczno-handlowych/ do Polski nie przyjechała. W tej sytuacji przyjazd „Krzysztofa” na urlop do kraju świadczy dodatkowo o jego lojalności wobec nas. Podczas pobytu „Krzysztofa” na urlopie uzyskaliśmy od niego uzupełniające informacje odnośnie otrzymanych propozycji od Wery i Zientary, a także informacje o zachowaniu się i działalności w Kongo niektórych specjalistów polskich jak np. o zamiarze odmowy powrotu do kraju Swolkenia, który również otrzymał propozycję pozostania za granicą, i innych osób pozostających w naszym operacyjnym zainteresowaniu.

W październiku 1965 r. po powrocie „Krzysztofa” z urlopu do Konga powstał osobisty konflikt pomiędzy nim a specjalistą polskim Zawiszą, który podczas pobytu „Krzysztofa” na urlopie w kraju zajął podstępnie jego mieszkanie i zabrał mu z niego szereg różnych przedmiotów osobistego użytku. Zawisza, który wbrew otrzymanemu poleceniu do Polski na urlop nie przyjechał, rozpuszczał również fałszywe pogłoski między innymi do cudzoziemców i władz kongijskich, że „Krzysztof” i inni specjaliści polscy, którzy przyjechali do kraju na urlop nie zostaną z powrotem wypuszczeni do Konga. Usprawiedliwiał się przy tym, że nie wyjechał do kraju na urlop, ponieważ obawiał się trudności z ponownym przyjazdem do Konga.

W wyniku działalności Zawiszy i jego niewłaściwego postępowania „Krzysztof” po swoim powrocie do Konga m.in. zmuszony był zamieszkać w garażu oraz został narażony na poważne szkody materialne i moralne. Nie uzyskał on również żadnej praktycznej pomocy ze strony naszych placówek w Kongo, do których zwracał się wielokrotnie w sprawie wyrządzonych mu szkód przez Zawiszę. Jest to tym bardziej niezrozumiałe, że powszechnie wiadomo jest, iż Zawisza posiada jak najbardziej negatywną opinię, o czym świadczą dobitnie raporty BRH przesyłane do kraju, które zresztą otrzymaliśmy poprzez Departament I. „Krzysztof” nie posiadał także kontaktu z nami /Departamentem I/ przez cały okres swojego pobytu na terenie Konga, a rezydentura Departamentu I nie była nawet poinformowana, że jest on naszym współpracownikiem.

W wyniku wspomnianej sytuacji i rozgoryczenia oraz impulsywnego charakteru „Krzysztofa” mogła nastąpić z jego strony niewłaściwa reakcja, na podstawie której można byłoby domniemywać o jego powiązaniach z nami. Nie nosił się on jednak nigdy /co sugeruje Departament I/ z przekazaniem policji kongijskiej sprawy swojego zatargu z Zawiszą, co między innymi stwierdza w swojej notatce przekazanej ostatnio przez kuriera.

Sytuacją, w jakiej znalazł się „Krzysztof”, wydaje się tłumaczyć wywołanie przez niego na początku 1966 r. spotkania z nami poprzez zamieszczenie umownej treści w korespondencji. W wyniku tego w kwietniu 1966 r. został z nim nawiązany kontakt doraźny za pośrednictwem kuriera.

Wydaje nam się, że gdyby ze źródłami naszymi przebywającymi za granicą utrzymywana była łączność, a placówki nasze w określonych sytuacjach prowadziły skuteczną działalność, wypadki takie nie miałyby miejsca lub byłyby w zarodku likwidowane.

                                                                                               M. G a w r o n

Odbito w 2 egz.

Nr 249/CB

– k. 48 Notatka służbowa ze spotkania z kp „Krzysztof” 4.08.1966 r., Warszawa 5.08.1966 r., Tajne, Egz. Nr 1

W czasie spotkania wym. m.in. poinformował mnie, że Wandel Krystyna przebywająca w Kongo praktycznie całkowicie odsunęła się od utrzymywania bliższych kontaktów z obyw. polskimi, tak specjalistami, jak i pracownikami naszych placówek. Wym. bierze jedynie udział w oficjalnych zebraniach lub spotkaniach polskich specjalistów organizowanych przez naszą ambasadę lub BRH.

Bliższe kontakty utrzymuje natomiast w dalszym ciągu ze swoim przyjacielem Van Buylaerem /Belgiem/ oraz innymi cudzoziemcami z państw zachodnich, zwłaszcza Belgii i NRF.

Wym. uważana jest za kobietę nadzwyczaj sprytną i przebiegłą.

Większość informacji i spraw omawianych na zebraniach i spotkaniach polskich specjalistów w Kongo przedostaje się do wiadomości cudzoziemców, a zwłaszcza Belgów, o czym niejednokrotnie „Krzysztof” przekonał się osobiście. Dlatego też wyraża on przypuszczenie /po przeanalizowaniu kontaktów polskich specjalistów z cudzoziemcami w Kongo/, że osobą przekazującą informacje o sytuacji wśród specjalistów polskich w Kongo oraz innych spraw omawianych na spotkaniach i zebraniach jest Wandel Krystyna. Jednakże bezpośrednich dowodów na to nie posiada.

Odbito 2 egz.                                                                    M. G A W R O N

Nr 685

– k. 61 Notatka służbowa dot. EK, Warszawa 19.09.1969 r., Tajne, Egz. poj.

Wym. w końcu 1964 r. wyjechał poprzez „Polservice” do Konga w charakterze wykładowcy w szkole średniej, gdzie przebywa do chwili obecnej.

Do końca 1968 r. miał podpisany kontrakt z „Polservice”. Po wygaśnięciu kontraktu „Polservice” nie przedłużył mu dalszego pobytu za granicą, głównie na skutek negatywnej opinii attache handlowego w Kongo- Mastalerza, z którym wymieniony jest powaśniony.

W związku z tym wym. wystąpił o paszport konsularny, na otrzymanie którego otrzymał decyzję pozytywną.

Przed wyjazdem wym. do Konga nawiązano z nim kontakt służbowy. Podczas jego przyjazdów na urlop w latach 1965- 67 wym. informował nas o postawie i zachowaniu się naszych specjalistów. Informacji udzielał chętnie i był do nas ustosunkowany pozytywnie.

Jednakże z uwagi na to, iż ostatnio do kraju nie przyjeżdża oraz wystąpił o paszport konsularny, proponuję posiadane materiały przekazać do Biura „C”.

                                                                                             M. Gawron

Odbito w 1 egz.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s