Ksiądz Świdziński służy w Niemczech, czyli co edytor nie zdążył wydać

Na chwilę wracam do paulinów. Zaraz napiszę, jak mi się ten tytuł złożył. Z sieci można wyczytać, że ks. Świdziński oprócz posługi parafialnej za Odrą ciężko pracuje nad edycją źródeł dot. Ordo Sancti Pauli Primi Eremitae. To ja Księdzu pomogę, bo dzieje paulinów liczą kilkaset lat, a historia księdza i Służby Bezpieczeństwa liczy się dopiero od 1958 r. W najbliższych 20 latach Ksiądz nie zdążyłby jej wydać.

– k. 6 Raport o zezwolenie na opracowanie kandydata na werbunek w charakterze informatora, Kraków 23.06.1958 r.,  Ściśle tajne

            Ja, ofic. oper. Wydz. III-go Gr. Va Służby Bezpieczeństwa KWMO w Krakowie Kamiński Tadeusz ppor. po doborze kandydata na werbunek w charakt. Inf.

                                                               Br. Świdziński Stanisław im. „Sebastian” /…/

zwracam się o zezwolenie na opracowanie w/w do werbunku

I/ Uzasadnienie opracowania

            Klasztor OO. Paulinów na Skałce w Krakowie nie jest dostatecznie przez nas rozpracowany ze względu na brak jakiejkolwiek agentury na tym obiekcie. Utrudniona jest także … obserwacja działalności … tego zakonu znanych ze swej wrogiej postawy i działalności. Mimo że OO. Paulini na terenie woj. krakowskiego posiadają tylko ten jeden klasztor na Skałce, to jednak ze względu na ścisły związek z klasztorem w Częstochowie oraz jego znaczenie pod względem charakteru działalności i stanowienia w sobie Kurii Generalnej, zainteresowanie tym obiektem jest konieczne i wskazane.

            Dodać tu należy, iż zgromadzenie to (zakon) pozostaje w szczególnym zainteresowaniu Dep. IIIgo Wydz. V-ty i ogólnie odczuwa się brak dobrej i w ogóle agentury zdolnej do szczegółowego informowania nas o sprawach wewnętrznych zakonu.

            Posiadanie agentury w klasztorze na Skałce może po części rozwiązać ten problem, gdyż pojedynczy zakonnicy są związani i … o działalności całego zakonu, a częstochowskiego w szczególności z racji tego, że przychodzą bądź stamtąd, bądź stąd są … znają się między sobą oraz okolicznościowo przebywają w Częstochowie. /…/

– k. 56 Charakterystyka informatora ps. „Stach”, Kraków 7.01.1960 r., Ściśle tajne

I/ Inf. ps. „Stach” pochodzi z rodziny chłopskiej posiadającej gospodarstwo rolne w miejscowości Szynwałd pow. Tarnów. Obecnie jest on członkiem zakonu OO. Paulinów od roku 1949. Po skończeniu szkoły podstawowej robi on w zakonie tzw. „Małe Seminarium”, a następnie studiuje filozofię i teologię w Seminarium zakonnym. Wykształcenia średniego w formie matury państwowej nie posiada. Obok studiów zakonnych pobiera on także prywatne nauki z dziedziny bibliotekarstwa i w tym kierunku zamierza kontynuować dalsze studia. Obecnie jest on już na ukończeniu studiów zakonnych i znajduje się przed wyświęceniem na kapłana. Z języków obcych zna łacinę oraz uczy się angielskiego. N przestrzeni swego życia nie należał do żadnej organizacji społecznej ani politycznej. Obecnie jest jedynie członkiem Związku Bibliotekarzy Polskich. Za granicą nigdy nie przebywał i nie posiada także żadnej rodziny poza granicami kraju.

            Werbunek inf. ps. „Stach” dokonany został dnia 25.VI.1958 r. przez ofic. oper. Wydz. III-go KWMO Służby Bezp. w Krakowie ppor. Kamińskiego T. Werbunek prowadzony był na podstawie materiałów kompromitujących nasuwających podejrzenie o wykonanie przez inf. „Stach” fałszywych pieczątek Państw. Liceum i Gimnazjum, podrobieniu podpisu i pism wręczonych tej uczelni oraz zamiarze podrobienia świadectwa. Po całkowitym udokumentowaniu i zebraniu niezbitych dowodów przystąpiono do tego werbunku, który przyniósł wynik pozytywny.

            Od czasu dokonania werbunku inf. „Stach” pozostaje cały czas na kontakcie ofic. oper. Wydz. III-go gr. Va ppor. Kamińskiego Tad. Poza tym inf. „Stach” jest także znany osobiście tow. Drobotowi B. z Wydz. V-go Dep. III-go MSW.

II/ Praca z inf. „Stach” jest aktualnie kontynuowana. Od czas dokonania werbunku odbyto z nim 10 spotkań. Mała ilość spotkań jest jednak usprawiedliwiona tym, że inf. „Stach” jako jeszcze kleryk ma trudności w dowolnym wychodzeniu na miasto, a tym bardziej bez towarzystwa innego kleryka. Dlatego dotychczasowe spotkania odbywały się jedynie tylko po uprzednim zaawizowaniu nam przez inf. „Stach” o możliwości takiego spotkania- były krótkie, a poza tym nieplanowe, gdyż terminów spotkania jemu nie narzucano i z samej obawy przed dekonspiracją nie nalegano na ich częstotliwość.

            Jeżeli chodzi o pracę z inf. „Stach”, to była ona jedynie kierowana na ogólne rozeznanie sytuacji w zakonie, tak w klerykacie, jak i wśród księży zakonnych i ograniczała się do możliwości inf. jako mało jeszcze wtajemniczonego we wszystko kleryka. Uzyskiwano od niego szereg danych dot. zmian personalnych, wewnętrznych stosunków itp. Ważniejszych zadań, a szczególnie do spraw i rozpracowywanych figurantów inf. nie otrzymywał, z jednej strony z braku możliwości, a z drugiej jako pozostawał on jeszcze w dalszym opracowaniu i sprawdzeniu.

            Uzyskiwane od niego informacje po ich sprawdzeniu okazywały się prawdziwe i obiektywne. Sprawdzeń takich dokonano na podstawie uzyskanych dokumentów z innych źródeł oraz przy przeprowadzonych rozmowach operacyjnych z innymi osobami z jego środowiska.

            Na podstawie uzyskanych materiałów od inf. nie zrealizowano na razie żadnej sprawy, przeprowadzono jedynie rozmowy operacyjne, z których jedna doprowadziła do pozyskania kontaktu poufnego.

            Jeżeli chodzi o jego stosunek do współpracy, to przedstawia się on jak najlepiej. Do tej pory nie stwierdzono żadnych oznak przemawiających za tym, aby się od współpracy uchylał. Wręcz przeciwnie korzysta z każdej okazji, aby dać znać telefonicznie o możliwości odbycia spotkania, znajduje niejednokrotnie dogodną i pomysłową legendę. Ta jego własna inicjatywa przemawia za tym, że do współpracy ustosunkowuje się on poważnie. Jest b. przebiegły, przejawia dużo inicjatywy i pomysłowości. Co zasługuje na uwagę to, że przywiązuje on dużo uwagi do zachowania faktu współpracy w tajemnicy i przestrzeganie konspiracji. Podyktowane to było m.in. jego własnym interesem.

            Ze względu na warunki, w jakich znajduje się on jako kleryk (skrępowany swobodą i czasem) spotkania z nim odbywane były poza LK na wolnym powietrzu. Będzie to przejście ulicą w drodze na lekcje prywatne lub do miasta za jakimś interesem, będzie też w czasie odbywania podróży pociągiem i tylko w wypadkach, gdy był bez towarzystwa osób innych. Na lokal ze względu na pewne obawy, trudno było na razie z nim … Sytuacja ta jednak powinna i ulec zmianie, i ulegnie po otrzymaniu przez niego święceń kapłańskich, co pozwoli mu na większą swobodę ruchu po mieście i nie będzie obserwowany jak dotychczas jako kleryk, któremu w razie podejrzeń groziłoby wydalenie z zakonu.

            Dotychczas nie pobierał on żadnego wynagrodzenia za współpracę i nie próbowano tego stosować.

III/ Jego obecny kierunek wykorzystania pozostaje na razie bez zmian i ogranicza się jedynie do uzyskiwania tą drogą informacji o sytuacji w zakonie jak i o panujących stosunkach wewnętrznych. Dalsze zadania i wykorzystanie uzależnione jest od pozycji, jaką zajmie on po uzyskaniu święceń kapłańskich i stanowiska. Ze względu jednak na zaufanie, jakie posiada, i poparcie władz zakonnych liczyć należy, że możliwości te wzrosną. Zatem opracowanie właściwego i konkretnego kierunku jego wykorzystania i prowadzenia zależy jedynie od tego i jest kwestią niedalekiej przyszłości. Święcenia bowiem ma otrzymać w pierwszych miesiącach br.

                                                                                  ofic. oper. Wydz. III-go

                                                                                  Kamiński T. ppor.

– k. 66 Doniesienie ze słów tw „Stach”, Warszawa 17.11.1960 r., Tajne, Egz. nr 1

            W dniach 4, 5 i 6 bm. w klasztorze paulinów na Jasnej Górze /Częstochowa/ odbył się zjazd wyższych przełożonych zakonów i zgromadzeń żeńskich. Z ramienia Episkopatu udział w zjeździe wzięli: Wyszyński, bp Kominek, bp Goliński i ks. Br. Dąbrowski- przedstawiciel Wydz. do spraw zakonnych. Obrady odbywały się w Sali Różańcowej i Sodalicyjnej.

            Dnia 7 bm. o godz. 9 rozpoczął swe obrady zjazd wyższych przełożonych zakonów i zgromadzeń męskich. Obrady będą się odbywały w Sali /?/ obok sali Sodalicyjnej. Zjazd ma się zakończyć 9.XI br.

            Władze generalne paulinów w celu zasilenia swej placówki w St. Zjedn., gdzie przełożonym jest O. Michał Zembrzuski, chcą wysłać czterech młodych ojców, a mianowicie:

1/ O. Leona- Bronisława Rubaj– pochodzi on z Wierzchowicy /Lubelskie/. Święcenia kapłańskie otrzymał na wakacjach w br. W okresie klerykatu wybijał się zdolnościami naukowymi. Umysł bardzo krytyczny. Z młodych ojców jako jedyny uzyskał tytuł magistra.

2/ O. Bazyli- Kazimierz Panasiuk– pochodzi z powiatu Biała Podlaska /gm. Drobin/. Święcenia otrzymał w 1960 r. Bardzo zdolny. Główne jego zainteresowanie to praca naukowa.

3/ O. Melchior- Stanisław Królik– pochodzi spod Częstochowy /gm. Zdrowa/. Święcenia otrzymał w br. Ma zadatek na dobrego kaznodzieję. Oddany paulinom.

4/ O. Sadok- Tadeusz Leśniewski– pochodzi z pow. Radom /gm. Wolanów/. Święcenia otrzymał w br., w klerykacie był redaktorem wydawanego przez seminarium miesięcznika „Vox Eremi”. Oddany paulinów- wróg wszystkiego, co pochodzi od komunistów.

Seminarium paulińskie:

MSD – istniejące na Jasnej Górze zostało zamknięte przez władze generalne zakonu

Nowicjat – został przeniesiony z Lesinowa do Leśnej Podl. woj. lubelskie

Filozofia – zostało przeniesione z Leśnej do Krakowa

WSD – Kraków, Skałeczna 15

Wystąpienia:

W ostatnim okresie wystąpił ze Skałki w Krakowie br. Leopold /furtian/. Pochodzi z Warszawy.

Wiadomo „Stachowi”, że ma zamiar wystąpić br. Izydor Gaszewski /skończył filozofię/. Ma trudności w nauce. Skarży się na bóle głowy.

Paulini na KUL:

1 O. Brunon Walczak jest na II r. Filozofii

2 O. Bogumił Czerwiej jest na II r. Historii

3 O. Aleksy Mikołajczyk jest na III r. Dogmatyki

4 O. Dionizy Łukaszuk jest na III r. Mariologii dojeżdża z Leśnej

            W klasztorze Jasnogórskim wysyłaniem i podejmowaniem poczty zajmuje się osoba świecka Jan Pilecki, mieszka w Częstochowie.

W ostatnim okresie odbył się zjazd /narada/ przeorów klasztorów paulińskich na Jasnej Górze. Co było tematem obrad, jest utrzymywane w tajemnicy.

Notatka ze spotkania

            Spotkanie odbyłem w Krakowie w hotelu. „Stach” o swoim pobycie w Krakowie zawiadomił mnie telefonicznie. Przez telefon rozmawiał ze mną per ty- utrzymał to też na spotkaniu.

Na spotkaniu dałem „Stachowi” 1500 zł na zakupienie części do aparatu fotograficznego, co własnoręcznie mi pokwitował. Ścisłego terminu następnego spotkania nie umawialiśmy. Jeżeli chodzi o Częstochowę, to można z nim odbyć spotkanie w każdy czwartek o godz. 13, bo wychodzi w tym czasie na miasto.

T.w. podtrzymał swą prośbę o zakupienie mu lampy błyskowej do aparatu.

Przedsięwzięcie:

1 Zlecić jednostkom terenowym opracowanie paulinów studiujących na KUL.

2 Polecić Wydz. III w Krakowie ustalenia br. Leopolda i przeprowadzenie z nim rozmowę rozpoznawczą oraz opracowanie kleryka Izydora Gaszewskiego.

Informacja:

            W rozmowie na temat akcji „Twierdza” „Stach” poinformował mnie, że główne podejrzenia padają na podsłuch /telefon/. Potwierdzeniem tego jest zmiana miejsca obrad wyższych przełożonych zakonów męskich i żeńskich. Należy powyższe wziąć pod uwagę w przygotowaniu akcji „Twierdza” w przyszłym roku.

                                                                                  St. Oficer Wydz. V Dep. III MSW

Odbito w 2 egz.                                                              /B.  D R O B O T – kpt./

25/XI druk: JA

– k. 69 Doniesienie źródła „Stach” z 5.04.1961 r., Tajne, Egz. nr 1

            Dość długo czekałem na wiadomości od Ciebie, ale nie przychodzi, dlatego piszę parę słów dotyczących natury 1/ społecznej i 2/ indywidualne

Ad 1

Dnia 4-6 bm. zjazd księży z diecezji włocławskiej pod patronatem bpa Pawłowskiego i Korszyńskiego, cel- oddanie się M.Bożej.

Z naszych braci kleryków O. General w definitorium powstrzymał od święceń kapłańskich /”Skałka”/ br. dziekana Euzebiusza Denisiuka i Eugeniusza Banasiuka; od subdiakonatu: br. Henryka Zbudziewkę, Juliana Banasia?, Szymona Stefanowicza, Lucjana Przekopa. Na jak długo?

Egzaminów rocznych … nie zdali: O. Franciszek Czerwiński, O. Feliks Schabowski, O. Cyryl Kluzek, O. Józefat Kujawa i jeszcze ktoś, ale nie wiem.

Dziś generał jedzie wizytować „Skałkę”.

Ad 2

Dnia 4 bm. najwyższa władza oznajmiła mi, żebym jak najszybciej zrobił maturę /mają robić również O. Józef Płatek, O. Gerard Grąd, O. Arseniusz K…, O. Melchior Królik „z USA”, … termin, rodzaj eksternist., grupami dla pracujących… i strój- w świeckim, zakonnym, miejsce- Kraków, W-wa, Częstochowa, zostawione do woli, jak chciałbym szybko /zależne całkowicie od Twojej pomocy i wskazówek/. Zdać eksternistyczną i później zrobić magisterium we Wrocławiu czy Łodzi lub Toruniu- archiwistykę, wyjechać do Rzymu na 1… i dopiero rozpocząć solidna pracę w Auli J.G. z Ojcem przeorem żyję bardzo dobrze, a może najlepiej z młodych ojców- tylko w ten sposób można coś zrobić- ma do mnie zaufanie. Co do tej matury- bardzo proszę o pomoc i radę: gdzie nie chciałbym wyjeżdżać na dłuższy okres z Jasnej Góry. Z różnych względów- mam zdawać, jaką możesz mi dać pomoc- nie chce mi się powtarzać- szkoda czasu, chodzi o papier.

Z tamtymi ojcami nie będę zdawał, oni sami się rozbijają na grupy- lepiej.

Dziś rozglądam się po Częstochowie za eksternistyczną, od 17.IV mamy jeszcze egzaminy z „S…

Może zobaczymy się 11.04 br. o godz. 13.30 jak dawniej. Postaraj się o to- ja się postaram.

                                                                                              „Stach”

/odpis listu t.w. „Stach”/

odbito w 3 egz.

59/VI/GS

egz. Nr 3 zniszczono

– k. 71 Doniesienie źródła „Stach”, 31.05.1961 r., Tajne, Egz. nr 1

Zmiany personalne:

            W ostatnich dniach nastąpiły dalsze zmiany personalne na wskutek wewnętrznych waśni czy też wykroczeń, a mianowicie:

Generał O. Ludwik po ostatnim pobycie w Leśnej Podl. /dokonał/ zarządził O. Lucjusza Tyrasińskiego przenieść na Jasną Górę, a z Jasnej Góry na jego miejsce O. Gerarda. Br. Floriana z Leśnej przeniósł do Brdowa, a z Brdowa na jego miejsce Br. Józefa Siłaczkę.

W Leśnej Podl. nastąpiły jakieś nieporozumienia z miejscową katechetką lat 30- b. studentką KUL, która również ma być zwolniona.

Paulini przebywający na leczeniu

  1. Szczepan od kilku lat przebywa na leczeniu w Otwocku k/W-wy. Choruje na gruźlicę.
  2. Kajetan Raczyński leczy się w Rabce- dla opieki nad nim wysłano O. Feliksa Schabowskiego.
  3. Marcin Mandalka pozostaje na kuracji w Szczawnicy
  4. Józefat Kujawa przebywa w klinice psychiatrycznej w Krakowie przy ulicy Kopernika.
  5. Wacława Chabrowskiego i O. Sykstusa ogólnie uważa się za lekko nienormalnych umysł.
  6. Ambroży Pintak leczy się w klinice dochodząc.

Wystąpienia

            W ostatnich dniach opuściło zakon dwóch kleryków z klasztoru warszawskiego- jeden z nich posiadał imię zakonne Teodozjusz. Z WSD w Krakowie również dwóch wystąpiło- imion ani nazwisk nie znam.

            W najbliższych dniach mają zamiar wystąpić kleryk „Wirgiliusz” i „Nikodem” /imiona zakonne/- obaj z WSD paulinów w Krakowie.

            Mówi się również o wystąpieniu pięciu dalszych kleryków, lecz nie wymienia się personalnie.

KUL

            Z zakonu paulinów aktualnie studiują następujący ojcowie:

1 Dionizy Łukaszuk

2 Bogumił Czerwień- historia

3 Aleksy Mikołajczyk- dogmatyka

4 Brunon Walczak- filozofia

ATK

            Na Akademii Teologicznej na Bielanach studiują:

  1. Ferdynand Pasternak- wikar. generalny
  2. Paulin Jamioł
  3. Leander Pietras

W/w dojeżdżają, jednak jest propozycja generała, by zamieszkali na okres studiów w Warszawie.

Z ATK zrezygnował jedynie O. Gabriel motywując, że nie ma chęci kontynuować studia.

Sprawy filmowe

            Sprowadzaniem i wyświetlaniem filmów o tematyce religijnej zajmują się O. Wawrzyniec Kościelecki i O. Salezy Strzelec. O. Honorat wyświetla czasami ministrantom. Filmy są wyświetlane na sali rekreacyjnej.

Korespondencja

            Wysyłaniem korespondencji /przesyłek i listów/ oraz jej odbiorem zajmuje się Jan Pilecki- osoba świecka zamieszkująca poza klasztorem. Ogólnie uważany on jest za łącznika. Obsługą megafonów, magnetofonów oraz sieci elektrycznej zajmuje się br. Teodor. Obsługą centrali telefonicznej … br. Zenon Pawlina.

Odpowiedzialny za przygotowanie pomieszczeń dla odbywających się zjazdów i konferencji br. Salezy.

– Do najbardziej zaufanych i współpracujących z generałem należą O. Anzelm Radwański i O. Paweł Kosiak.

– Klerycy WSD na okres wakacji wyjadą do Leśnej Podl.

Dnia 1.06.1961 r. ma przybyć ze St. Zjedn. O. Michał Zembrzuski wraz z wycieczką Polonii Amerykańskiej. Po zwiedzeniu Jasnej Góry wycieczka wyjedzie do Krakowa.

Klasztor Warszawski

            W klasztorze warszawskim /Długa 3/ przebywają:

superior O. Tadeusz Kubik

ekonom O. Gordian Słaboń

prefekt O. Roman Rożej

  1. Dominik
  2. Stefan Woźniczko
  3. Cyryl Kluzek

            Br. Metody Wątroba

            Br. Fryderyk

            Br. Bronisław oraz klerycy- ilu nie pamiętam- przygotowujący się do matury.

MSD

            Małe Seminarium Duchowne generał rozwiązał. Część alumnów pozostało w nowicjacie, a część wróciła do życia świeckiego celem ukończenia szkół średnich. Po skończeniu szkół mają wrócić.

                                                                                                          „Stach”

            Informacje uzyskane na temat akcji krypt. „Zjazd” w doniesieniu nie ujmuję.

Notatka

            Spotkanie odbyłem w W-wie na l.k. krypt. „Poddasze”. T.w. ponownie usilnie prosił o dopomożenie mu w uzyskanie matury deklarując w zamian najdalej idącą pomoc w akcji „Zjazd”. Ścisłego terminu następnego spotkania nie umawiałem- warunkowo umówiłem się na dzień 5.06 br. w Katowicach.

Środki tajnopisu używano w łączności t.w. są niemożliwe do odczytania przez w/w.

W razie potrzeby nawiązania pilnie kontaktu t.w. podał, że można go spotkać we wtorki o godz. 1310-1330 z chwilą, gdy wychodzi do biblioteki.

Zadanie:

1 Ustalić personalia pięciu kleryków, którzy mają zamiar wystąpić i przesłać te dane tajnopisem, dotyczy to również dalszych zmian personalnych.

2 Dokładnie zbadać pokoje gościnne SW w myśl omówienia na spotkaniu.

3 Własne spostrzeżenia.

                                                                           St. Oficer Wydziału V Dep. III MSW

odbito w 4 egz.                                                       / Benedykt  Drobot – kpt. /

egz. nr 1 – a/a

egz. nr 2 – Częstochowa Gr. V

egz. nr 3 – Kraków W. III

egz. nr 4 – W-wa W. III

59/VI/GS

– k. 78 Charakterystyka tw ps. „Stach” nr rej. 1081, Warszawa 1.02.1962 r., Tajne spec. znaczenia

            Tajny współpracownik „STACH”- ojciec zakonu paulinów- do współpracy ze służbą bezpieczeństwa został pozyskany za cenę warunkowego umorzenia śledztwa /fałszerstwo świadectwa dojrzałości/ dnia 25.06.1958 roku.

            Od czerwca 1958 do czerwca 1960 roku tw. „STACH” studiował w WSD paulinów. W okresie kleryckim tw. Miał ograniczone możliwości i duże trudności w wychodzeniu na spotkania. W czerwcu 1960 roku „STACH” /po święceniach/ zostaje przeniesiony do domu generalnego /Jasna Góra/, co w poważnym stopniu zwiększyło jego możliwości i samodzielność. Mimo że jest młodym ojcem, cieszy się dużym [szacunkiem] władz klasztornych i generalnych. Udziela informacji ustnie i na piśmie o sytuacji wewnętrznej w zakonie i zamierzeniach zakonu. „STACH” wykonał dwa poważne zadania w akcji „TWIERDZA”, które świadczą o tym, że potrafi dać z siebie dużo wysiłku i poświęcenia w realizacji postawionych przed nim zadań.

            Tw. jest młodym człowiekiem bez większego doświadczenia życiowego. Energiczny i z dużym tupetem. Warunki odbywanych z nim spotkań nie gwarantowały konspiracji. W pracy z tw. wprowadzono tajnopis- nie rozwiązuje to jednak sprawy ze względu na konieczność w wielu wypadkach kontaktowania się z nim bezpośrednio na terenie klasztoru. Za wykonanie poważniejszych zadań jest wynagradzany, jednak nie przywiązuje do wynagrodzenia specjalnej wagi. Tw. posiada perspektywę dalszej współpracy. Z tw. pozostaję na stopie per ty i występuję pod ps. Benedykt.

                                                                 St. Oficer Wydziału V Departamentu III

                                                                           /Benedykt  D R O B O T – kpt./

Jeśli Ksiądz chciałby się odwdzięczyć, to proszę o relację z zadania w operacji „Twierdza”. Czy chodziło o podłożenie pluskwy? Zwracam uwagę na pierwszy dokument, wg SB-eka nie dysponowano osobowymi źródłami informacji w Klasztorze na Skałce. Tym bardziej należy docenić działalność księdza-edytora. Uważny Czytelnik zwrócił uwagę, że najpierw dokumenty sporządzał Kamiński, a kolejne Drobot. Jest to świadectwo awansu ks. Świdzińskiego i docenienia jego informacji, bo Drobot pracował w samym MSW, w centrali, a nie w zwykłej powiatowej komendzie. Teczka współpracy zachowała się tylko w mikrofilmie i ma charakter teczki personalnej. Dodatkowy ślad współpracy ks. Świdzińskiego z SB znajduje się w „Wykazie agentury”, która wyemigrowała: /…/ 26. Dane /…/ Pozyskany na zasadzie dobrowolności dnia 25.06.1958 r. Wydz. III SB KWMO Kraków, następnie dnia 23.07.1960 r. przekazany Wydz. V Dep. III MSW pod ps. „Stach”. W okresie współpracy przekazywał informacje o zakonie Ojców Paulinów w Częstochowie, wykonał da poważne zadania w akcji „Twierdza”. Oceniany pozytywnie. Bliższych danych brak.

W 1964 r. wyjechał do Włoch.

Brak danych o eliminacji.

Materiały archiwalne w Wydziale II Biura „C” MSW nr 62266/I, F-5335/1.

Odnośnie tej eliminacji, to sądzę, że po prostu nie sporządzono stosownego dokumentu- funkcjonariusze z Krakowa już nie mieli tej teczki, a SB-ecy z centrali nie mieli na to czasu. Ponadto z ewidencji Dep. I MSW wynika, że po wielu latach przerwy funkcjonariusz wywiadu SB w dniu 27.07.1973 r. zarejestrował Księdza w charakterze kontaktu operacyjnego krypt. „Stanislao”. Nazwisko w rubryce to Laskus, którego powinni Państwo znać ze sprawy Turowskiego. W 1982 r. zmieniono kategorię rejestracji na „Rozpracowanie operacyjne”. Przy rozważaniu sprawy ks. Świdzińskiego proszę nie sugerować się „Słowniczkiem niektórych pojęć…” ze strony IPN, bo jego autorzy to historycy IPN, a nie po prostu historycy. Teczkę Dep. I MSW zniszczono w 1989 r. za premiera ostatniego komunistycznego rządu.

Reklamy

TVP, czyli nekrolog tw ps. „Skorpion”

Chwilowo, ale naprawdę chwilowo, przerywam pasjonującą korespondencję z Jasnej Góry, aby odnieść się do tzw. bieżączki.

W dniu Wojska Polskiego kompromitował się dziennikarz „nowej zmiany” stwierdzeniem o „Grobie Piłsudskiego”. W tym samym dniu TVP 3 posłużyła się Jerzy Gryzem z WSI jako ekspertem militarnym i wykładowcą szkoły wyższej. Spodziewam się korowodu takich wpadek w telewizji publicznej. Osoby powołane przez Kurskiego nad nikim i niczym nie panują. Na dowód tego, jakie komunistyczne złogi siedzą jeszcze w telewizji publicznej, proszę spojrzeć na dokumenty fetowanego na stronach tvp.info tw „Skorpion”. Na pociechę można z tych dokumentów wywnioskować, że te złogi, to i do „Solidarności” się podczepiły.

– Notatka służbowa, Warszawa 9.01.1982 r., Tajne, Egz. poj.

            W dniu dzisiejszym zgodnie z poleceniem Naczelnika Wydziału XIII Dep. II MSW udałem się do WRD W-wa, ul. Żytnia 46.

            Na miejscu ustaliłem, że w dniu 7.01.82 r. w godzinach wieczornych ob. P/…/, zatr. Komitet d/s PR i TV na stanowisku kamerzysty, zam. W-wa, ul. /…/

Prowadząc samochód marki Fiat 126 P nr rej. WAR 21-87 wpadł na latarnię u zbiegu ulic Woronicza i Puławska, wskutek tego rozbił samochód, powodując szkody we własnym mieniu na około 10 tys. zł. W związku z zaistniałą sytuacją interweniowała MO z WRD.

Po przybyciu na miejsce stwierdzono, że prowadzący samochód był w stanie nietrzeźwym. Dokonano pobrania krwi na zawartość alkoholu we krwi oraz zabezpieczono samochód przy ul. Żytniej w WRD. Sprawę w chwili obecnej prowadzi insp. WIELOCH  tel. 73-38. W związku z zaistniałą sytuacją istnieje możliwość operacyjnego wykorzystania sprawy przez Dep. II MSW Wydz. XIII. W toku rozmowy z funkcjonariuszem MO podjęliśmy decyzję o nienadawaniu sprawie dalszego biegu aż do momentu przeprowadzenia rozmowy z obwinionym.

                                                                         INSPEKTOR WYDZ. XIII DEP. II MSW

                                                                                              Por. Zenon BIENIAS

– Raport z pozyskania tw ps. Skorpion, Warszawa 3.02.1982 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

            W dniu 22 stycznia 1982 r. przeprowadziłem rozmowę w WRD Warszawa, ul. Żytnia z

                                          Ob. P/…/

W/w w dniu 7 stycznia 1982 r. w godzinach wieczornych prowadząc samochód marki Fiat 126p nr rej. WAR 21-87 wpadł na latarnię jadąc ul. Woronicza od strony Al. Niepodległości w kierunku ul. Puławskiej, wskutek tego rozbił samochód, powodując szkody we własnym mieniu na około 10 tys. zł. W związku z zaistniałą sytuacją interweniowała MO z WRD.

Na miejscu stwierdzono, że prowadzący samochód był w stanie nietrzeźwym. Dokonano czynności zabezpieczających, od w/w pobrano krew na zawartość alkoholu we krwi. Ponadto zabezpieczono uszkodzony pojazd mechaniczny na parkingu służbowym. W czasie rozmowy ze sprawcą wykroczenia drogowego przedstawiłem jego sytuację prawną w związku z popełnionym wykroczeniem i poinformowałem, jakie sankcje grożą za popełnione czyny sprzeczne z prawem. Rozmówca był bardzo zdenerwowany i pytał mnie, czy nie ma innych dróg wyjścia z impasu. Stwierdziłem, że jestem w stanie mu pomóc, lecz w życiu nie ma nic za darmo. Za pomoc z wyciągnięcia go z kłopotów zaproponowałem współpracę z kontrwywiadem MSW. P/…/ po namyśle wyraził zgodę i własnoręcznie sporządził zobowiązanie o współpracy. Pytał mnie następnie, jaki charakter będzie miała jego praca. Stwierdziłem, że wszystkiego się dowie we właściwym czasie. Po czym zaproponowałem, że będziemy kontaktowali się telefonicznie w każdy poniedziałek przed spotkaniem. Tw obrał pseudonim „Skorpion”, jest to jego znak zodiaku.

            W związku z pewnego rodzaju obawą przed współpracą z SB pierwsze zadania dla tajnego współpracownika będą o małym ciężarze gatunkowym. Na pierwszych spotkaniach będę odbywał szkolenie z tw i pomału przyzwyczajał do właściwej współpracy.

            W związku z potrzebami zabezpieczenia operacyjnego Komitetu d/s RTV oraz tym, że tw jest członkiem NSZZ „Solidarność” PR i TV wnioskuję o zatwierdzenie raportu pozyskania przez Z-cę Naczelnika Wydz. XIII Dep. II MSW.

                                                                       INSPEKTOR WYDZ. XIII DEP. II MSW

                                                                                  Por. Zenon BIENIAS

– Raport ze spotkania z tw Skorpion, Warszawa 26.03.1982 r., Tajne, Egz. poj.

            W dniu 20.03.82 r. odbyłem spotkanie z tw ps. „Skorpion” w kawiarni „Izabella” na Pl. Grzybowskim. W czasie spotkania tw przekazał informacje na temat panującego niezadowolenia z powodu istniejącej weryfikacji, jak również obcięcia zarobków ekipą [sic] filmującym i innym.

            Ponadto stwierdził, że przyjaźni się z kpt. Nowakowskim, który prowadzi DTV. W czasie rozmowy powiedział, że w/w jest człowiekiem dwulicowym. W czasie prywatnych rozmów prezentuje zupełnie inne poglądy niż w czasie prowadzenia DTV. W/g tw ps „Skorpion” jest to karierowicz, który nie powinien pracować w telewizji.

Zadania

– Zbierać informacje na temat nowo tworzącego się podziemia „Solidarności” w Komitecie d/s PR i TV.

– Sporządzić charakterystyki osób zatrudnionych w „Poltel” a interesujących SB.

Przedsięwzięcia

            Tw „Skorpion” przekazać na kontakt oficera obsługującego „Poltel”.

Omówienie

Tw „Skorpion” stawił się na spotkanie punktualnie zachowując pełną konspirację. W czasie spotkania poinformował mnie o swoich troskach i kłopotach osobistych.

                                                                      INSPEKTOR WYDZ. XIII DEP. II MSW

                                                                                  Por. Zenon BIENIAS

– Raport ze spotkania z tw Skorpion, Warszawa 17.04.1982 r., Tajne, Egz. poj.

            W PWF „Poltel” w chwili obecnej trwają dyskusje na temat nadanej audycji na falach Polskeigo Radia drugiego dnia świąt przez podziemną organizację „Solidarność”. W środowisku pracowników z „Poltel” panuje opinia, że skonstruowanie nadajnika sprzężonego z magnetofonem i wyposażonym w dipol nie może nastręczać żadnych trudności dla średniej klasy fachowca z dziedziny elektroniki. W/g opinii pracowników zatrudnionych w „Poltel” prowadzenie nieprzemyślanych działań zmierzających do uznania całej „Solidarności” jako opozycji doprowadzić może do niekorzystnej sytuacji politycznej w kraju i stworzenia autentycznej opozycji, która będzie miała oparcie w klasie robotniczej. Większość pracowników uważa, że zapobieżenie ponownemu nasileniu kryzysu politycznego może nastąpić tylko poprzez autentyczność PZPR, gdzie filarem i oparciem musi być klasa robotnicza.

Poddawana jest również krytyce praca Służby Bezpieczeństwa, pracę tę uważają za rozmydlanie się nad sprawami mało istotnymi. Zarzucają SB brak wyobraźni politycznej i fachowości w sprawach istotnych, jak również w zwalczaniu nielegalnych ugrupowań solidarności działających w podziemiu.

Ponadto w chwili obecnej w „Poltel” trwa dyskusja na temat przeprowadzonej weryfikacji, która w/g opinii szeregowych pracowników przyniosła istotne korzyści kierownictwu „Poltel”, lecz nie załodze. Zwolniono wielu wartościowych pracowników, nawet z 25-letnim stażem pracy tylko dlatego, że potrafili żądać od przełożonych narzędzi pracy. Ponadto w PWF „Poltel” krążą niepotwierdzone informacje, że w miesiącu czerwcu ma nastąpić ponowna weryfikacja wśród pracowników RTV. Wśród pracowników panuje przekonanie, że Większość pracowników uważa, że zapobieżenie ponownemu nasileniu kryzysu politycznego może nastąpić tylko poprzez autentyczność PZPR, gdzie filarem i oparciem musi być klasa robotnicza. Krążą też opinie na temat wprowadzonej reformy gospodarczej, którą porównują do „perpetuum mobile” w sytuacji obecnej i przy pomocy osób prowadzących do celu.

 

Z A D A N I A

1 Zbierać informacje o osobach leżących w naszym operacyjnym zainteresowaniu.

2 Sporządzać charakterystyki osób zatrudnionych w „Poltel”.

P R Z E D S I Ę W Z I Ę C I A

Informację wykorzystać w działaniach operacyjnych przez Wydz. III Dep. II MSW.

O M Ó W I E N I E

Spotkanie nastąpiło w kawiarni „Izabella”. Na spotkanie TW stawił się punktualnie, zachowując pełną konspirację. W czasie spotkania przeprowadzono szkolenie z zakresu zbierania informacji.

                                                                                  Inspektor Wydz. XIII Dep. II MSW

                                                                                  por. Zenon Bienias

 Skorpion wykręcił się ze współpracy, po prostu nie miał na nią czasu, stale przebywał w terenie na planach filmowych jako kamerzysta. To skutecznie zniechęciło Bieniasa i jego kolegów. Natomiast fetowanie takiej osoby- która nie donosiła SB z braku czasu- w telewizji publicznej to przesada. Wynika ona jednak z braku kompetencji, a nie z winy umyślnej.

 

Ojciec Osiadły- donosy z lat 70-tych

Wróćmy do tematu biografii wybitnego (Wikipedia) paulina- Efrema Osiadłego. W teczce innego paulina donosiciela odnalazłem dwa dokumenty świadczące o przebiegu jego współpracy z SB.

– k. 72 Wyciąg z notatki służbowej ze spotkania z t.w. „Bonifacy Szczepaniak” z 25.02.1974 r., Tajne

– Na Jasnej Górze zarysowują się dość wyraźne podziały wśród ojców przed Kapitułą wyborczą. Do jawnych zwolenników opowiadających się za ponownym wyborem na generała O. Jerzego Tomzińskiego należą: Nocoń, Wojtala, Szymański, Jurkowski, z Warszawy do tej grupy należy O. Turek. Prowadzą agitację wprost. Pozostała większość Jasnej Góry jest zdecydowanie przeciwko obecnemu generałowi, większość ta nie ma jednak bliżej określonego kandydata, widzieliby generałem O. Płatka lub O. Osiadłego. Odnośnie tego ostatniego O. /…/ w obecności ojców Płatka, G. Kotnisa i Zbudniewka mówił, że podczas jego niedawnej rozmowy z urzędnikiem MO w Częstochowie /gdzie był wzywany/, urzędnik ten miał go zapytać wprost, co ojcowie sądzą, gdyby O. Osiadły został generałem i dalej pytano go, jakim on by był dla ojców, jak by się ustawił do władz państwowych itp. Według opinii t.w. takie rozmowy i w MO, i wśród ojców nie wpłyną na podniesienie autorytetu O. Osiadłemu i stawiają go na z góry straconych pozycjach.

– Na Jasnej Górze prowadzone są obecnie roboty budowlane przy przebudowie znajdujących się na dziedzińcu sal dla księży na pokoje dla biskupów. Przebudowa ma poprawić sytuację tych ojców, którzy w okresie pobytu dużej ilości biskupów muszą wynosić się na strych.

– O. T/…/ podejrzewany jest o współpracę z SB. Miał go jakoby widzieć któryś z ojców w towarzystwie komendanta MO w jednym z lokali w Częstochowie.

                                               za zgodność:               St. Insp. Wydz. IV

                                                                       Kpt.     H. Snakowski

– k. 216 Wyciąg z notatki ze spotkania z t.w. „Bonifacy Szczepaniak” z 25.10.1977 r., Tajne spec. znaczenia

Z kolei O. /…/ chwali się, że ma dobry kontakt w urzędzie państwowym na terenie Częstochowy i na tydzień przed zmianami, jakie nastąpiły pod koniec czerwca i lipca br., on dowiedział się o tym od znajomego urzędnika /bliżej nie określił, kto to jest/. Ten fakt ma też być podany do kard. Wyszyńskiego.

Wydz. IV Częstochowa                       Za zgodność z … odpisem

                                                                                  ppłk S. Cze…

Odb. w 3 egz.

Opr. BW wyk. ZB

masz. 00667/85 por. W. Bartocha

Paulini a pielgrzymi

Kontynuuję temat dziejów Jasnej Góry. Pielgrzymi w większości doszli już do celu, więc warto spojrzeć na to, jak wielkim przedsięwzięciem logistycznym jest w klasztorze przyjmowanie pielgrzymów tj. zapewnienie im obsługi duchowej i cielesnej. Dokumenty o pracy paulinów pochodzą z Teczki pracy „Ojca wyrzuconego”, którego cytuję od poprzedniej publikacji. O zadaniach „specjalnych” paulina planuję oddzielną publikację.

–  k. 227

Źródło: t.w. ps. „S/…/”                                 Częstochowa, dnia 26.05.84 r.

Przyjął: por. W. Bartocha

M-ce spotk.: w. pow.                                                 „TAJNE” spec. znaczenia

 

I N F O RM A C J A

– w dniu 26.05.84 r. o godz. 18.30 odbyło się spotkanie duszpasterzy akademickich w zakrystii jasnogórskiej. Spotkanie prowadził ks. Marian Duda- duszpasterz akademicki z Częstochowy. Wyraził on opinię, że żywność przygotowana dla pielgrzymów może ulec popsuciu, gdyż przygotowano dla 7 tys., a dotychczas zgłosiło się zaledwie 1500. Zupy są przygotowane na halach w ilości 3000 porcji, u sióstr Nazaretanek 1500 oraz po 500 u sióstr Urszulanek, Magdalenek. Nie licząc punktów prywatnych w ilości 200-400 porcji. Śniadanie jest przygotowane w halach o godz. 7.00 /bułki i herbata/. Wyżywienie 40 zł, a samo tylko śniadanie 10 zł. Grupy biorą kartki na wyżywienie w punkcie informacyjnym. Następnie ks. Duda przedstawia program pielgrzymki akademickiej:

19.30- powitanie w kaplicy MBCz przez bpa Szwagrzyka. Następnie wychodzą na wały przed szczyt prowadzeni przez DA Siedlce. Po zakończeniu różańca odbędzie się apel jasnogórski ok. godz. 21.00. Apel odbędzie się przed szczytem, co zmieniono w ostatniej chwili. Zmiana nastąpiła w związku ze zmianą programu Służby Zdrowia, gdyż przesunięto drogę krzyżową. Apel nie wiadomo, kto będzie prowadził, gdyż bp Szwagrzyk nie będzie cztery razy przychodził. Zgodził się na powitanie i msza centralna. Czuwanie do godz. 4.30. W dniu jutrzejszym program bez zmian. Ustalono, że spotkanie duszpasterzy akademickich odbędzie się o godz. 9.15 w zakrystii koło szczytu. Noclegi przewidziano również w sali papieskiej, mieści 800 foteli wyściełanych oraz sala różańcowa ok. 300-400 miejsc.

Z A D A N I E

1 Zabezpieczyć spotkanie duszpasterzy akademickich w dniu 26.05.84 r. o godz. 9.15

2 Ustalić, czy złożono intencję za Bednarza z Wrocławia

U W A G I

Spotkanie odbyłem w warunkach gwarantujących pełną konspirację. T.w. przekazał taśmę z nagraniem spotkania duszpasterzy akademickich. Termin następnego spotkania zostanie ustalony telefonicznie.

PRZEDSIĘWZIĘCIA:

Treść inf. wykorzystać do meldunku i w ramach prowadzonych spraw.

Odb. w 2 egz.

Opr. BW / wyk. PJ

masz. 002262/84 /por. W. Bartocha/

– k. 89

Źródło: t.w. ps. „S/…/”                                 Częstochowa, 1985-10-07

Przyjął: kpt. W. Bartocha

M-ce spotk.: LK „Pałac”

                                                                                  „TAJNE” spec. znaczenia

I N F O RM A C J A NR 30

– O. Jerzy Tomziński wyraził opinię, z którą zgadza się większość Paulinów, że gdyby O. Bronisław Matyszczyk na pielgrzymkę rodziny różańcowej przywiózł 20 kapłanów do spowiadania i udzielania komunii, zapłaciwszy im po 10 tys. zł, to wszyscy, by go chwalili, gdyż zakonnicy nie byliby tak obciążeni. Natomiast kwota 200 tys. zł dla O. Bronisława to żaden problem, gdyż są datki 5-6 kobiet z tejże rodziny różańcowej. Natomiast O. Bronisława po zakończeniu pielgrzymki zapakował pieniądze i wyjechał nikomu nawet nie dziękując. O. Marian Lubelski w czasie pielgrzymki rodziny różańcowej, wszystkim opowiadał, ze od inkasowania pieniędzy jest O. Bronisław, chociaż wtajemniczeni twierdzą, ze on także sporo zebrał, ale mówi po to, by od niego nikt nie wołał. O. generał rozmawiając z O. Lubelskim i on winien kierować pielgrzymką, na co O. Bronisław odpowiedział, że dyrektorów może być nawet dziesięciu, a on jest założycielem tego ruchu i póki żyje, on nim będzie kierował.

Z A D A N I A

Zlecono t.w. zadanie specjalne.

U W A G I

Spotkanie odbyłem z zachowaniem zasad pracy operacyjnej. W spotkaniu uczestniczył płk St. Boczek Z-ca Szefa WUSW d/s SB, który omówił z t.w. sposób wykonania zadania specjalnego. T.w. ponownie zwrócił się z prośbą o załatwienie wydania paszportu dla jego znajomej /nazwisko w teczce personalnej/. Termin następnego spotkania uzgodniony został na dzień 8.10 br. o godz. 19.15

PRZEDSIĘWZIĘCIA

Treść informacji wykorzystać w ramach prowadzonych spraw.

Wyk. w 2 egz.

Opr. BW / wyk. PJ                                         /kpt. W. Bartocha/

masz. 001605/85

Za paulińską furtą- dokument kościelny

Lektury tego tekstu nie zalecam pielgrzymującym na Jasną Górę.

Emocjonowali się Państwo do niedawna Zbiorem zastrzeżonym IPN. Chyba się Państwo zawiedli. Zelnik, Ostrowski czy Hoffmanowa, chyba innych niespodzianek Państwo oczekiwali. Zwracałem Państwa uwagę, że tajemnice PRL w większości czekają na odkrycie w archiwach policyjnych. Obecne prawodawstwo chroni milicyjnych kapusiów, nawet jeśli świadomie uczestniczyli w operacjach na księży czy na podziemie solidarnościowe.

Kolejnym zbiorem wartym zainteresowania, a jednocześnie całkowicie odciętym od badaczy, którym nie można wydawać „Imprimatur” są archiwa kościelne. Słuchałem już kilku opowieści osób, które nie mogły z nich skorzystać podczas pracy nad publikacjami. Dzięki pomocy Służby Bezpieczeństwa mamy jednak minimalny wgląd w to, co działo się za kościelnymi murami.

W tym konkretnym przypadku, mimo złożonego odwołania, paulin został wykluczony z zakonu, ale żywota dokonał jako ksiądz diecezjalny. Muszą sami Państwo ocenić, czy okłamał Prymasa w odwołaniu. Wykluczony paulin zostawił w SB ogromny dorobek, kilkaset kart, będę z niego czerpał pełnymi garściami.

Nie wzoruję się na pracownikach czy zleceniobiorcach IPN, bo przy kompromitujących informacjach dane osobowe wykreślam.

– k. 59 pismo Ojca S/…/ do Prymasa Polski ks. Józefa kardynała Glempa, Jasna Góra 11.12.1986 r.

E m i n e n c j o

Najdostojniejszy Księże Prymasie

            W dniu 4 grudnia 1986 r. Najprzewielebniejszy Ojciec Generał wręczył mi Dekret Wydalenia z Zakonu OO Paulinów. Dekret ten przyjąłem jako wyraz niesprawiedliwości i dlatego też- korzystając z przysługującego mi prawa odwołania się- ośmielam się prosić Jego Eminencję- działającego w tym wypadku powagą Stolicy Apostolskiej, o zmianę tej Decyzji. Uważam bowiem, że zadaniem Przełożonych jest przede wszystkim zwracanie uwagi na niedoskonałości, wychowywanie, a dopiero środkiem ostatecznym karanie, i to z uwzględnieniem stopnia uciążliwości poszczególnych kar. Kara wydalenia ze wspólnoty zakonnej- jako najsurowsza- winna być stosowana po wyczerpaniu wszystkich innych możliwości. Decyzja o wymierzeniu takiej kary winna być dogłębnie przemyślana i poparta konkretnymi dowodami na stawiane zarzuty. Zainteresowany winien mieć prawo udzielenia wyjaśnień na stawiane zarzuty, możliwość przedstawienia dowodów swojej niewinności. Powinien po prostu być wysłuchany przez osoby podejmujące w stosunku do jego osoby tak drastyczną decyzję.

W moim jednak przypadku- jestem o tym dogłębnie przekonany- stało się zupełnie inaczej. Decyzję tę mogę określić jako akt zemsty. Nie wiem tylko dokładnie, kto i za co się na mnie mści.

Dekret- jak na ironię losu- został mi wręczony w czasie choroby. Leżałem w łóżku po powrocie ze szpitala, co jest wyrazem bezduszności wobec osoby oczekującej od innych wsparcia duchowego i fizycznego.

Konstytucja Zakonna mówi „… by przełożony dowiedziawszy się o chorobie któregoś z braci niechaj częściej go nawiedza”. „Przeto niech wszyscy przełożeni pilnie się troszczą o należyte zaopatrzenie chorych bez względu na osoby, przede wszystkim niech troszczą się o ich dusze”.

Oczekując wsparcia spotkałem się tylko z bezdusznością i szykanami. Owszem- O. Dr. Rufin Abramek odwiedził mnie dwukrotnie w czasie choroby, ale nie po to, aby pocieszyć, a wręcz przeciwnie, po to tylko, aby maltretować psychicznie, spisywać „oświadczenia”.

W teraźniejszych czasach każdy człowiek popełnia jakieś błędy. Wiem i zdaję sobie dokładnie sprawę ze swojej niedoskonałości. Niemniej jednak przedstawiona motywacja wydalenia mnie z Zakonu jest zbyt przejaskrawiona. Niektóre przytoczone fakty są wynikiem nieprawidłowych skojarzeń, a nawet złośliwej, zaślepionej podejrzliwości i nienawiści.

Tak to odczuwam i dlatego proszę J. Eminencję o odrobinę wyrozumiałości i poświęcenie mi kilku chwil cennego czasu na przeczytanie i przemyślenie przedstawionych dowodów mojej obrony.

W Zakonie OO Paulinów przebywam od 1952 r. tj. 34 lata. Całe więc młodzieńcze lata i dorosłe życie poświęciłem służbie Bogu u Matce Najświętszej. Służyłem z całym zaangażowaniem, oddaniem i jak tylko mogłem najlepiej wykonywałem wszystkie nakładane na mnie obowiązki.

W tej pracy widziałem jedyną drogę realizacji mojego kapłańskiego powołania. Zawsze miałem osobistą satysfakcję i szczyciłem się tym, że pracując na Jasnej Górze mogłem przyczyniać się do szerzenia wśród pielgrzymów /nie tylko z kraju, ale i z zagranicy/ czci do Pani Jasnogórskiej. Znając cudowną moc działania Matki Bożej Królowej Polski- szczególnie tu, na Jasnej Górze- w chwilach trudnych, w okresach załamań zawsze się do Niej zwracałem i u Niej szukałem pocieszenia. Tak jak dawniej wierzę i dziś, że Matka Najświętsza nie pozwoli odtrącić mnie od swojego serca i oblicza, bo zawsze znajdywałem przed Jej cudownym obrazem pocieszenie i wiarę w swoje powołanie. Tylko dzięki Matce Najświętszej przetrwałem tu okresy najtrudniejsze w życiu naszej całej wspólnoty zakonnej, okresy despotycznych rządów poprzednich generałów i osób z nimi związanych, okresy znieczulicy, arogancji, bezduszności, chamstwa i rozwiązłości życia zakonnego. Jak trudne to były chwile w życiu naszej wspólnoty Eminencja doskonale wie, bo nasze wewnętrzne sprawy znane były nie tylko w Polsce. Wielu odeszło, wielu zwątpiło, ale tylko Ona- Matka Najświętsza sprawiła, że jako Zakon potrafiliśmy się zjednoczyć, przetrwać i zwyciężyć zło. Szkoda tylko, że na tak krótki okres czasu. Dziś znów w Zakonie liczą się układy. Decydujący głos należy do ludzi kierowanych przez szatana, ludzi siejących nienawiść i zgorszenie. Znów walka o pieniądze i wpływy przesłania cel powołania. Nie ma jedności, miłości i wspólnoty. Nie jest cnotą sprawiedliwość. Nagminnie łamane są reguły życia zakonnego. Szerzy się alkoholizm i inne dewiacje. Liczba homoseksualistów w naszej wspólnocie wzrasta w zastraszającym tempie. Znów wygrywają ci, którzy mają pieniądze. Oni mogą pozwolić sobie na wszystko. Wiedzą i są przekonani, że ich wykroczenia zostaną zatarte, skandale wyciszone, a niedoskonałości w ogóle niezauważone. Zakłamanie, obłuda i fałsz osiągają apogeum. Jeżeli ktoś odważy się zwrócić „możnym” uwagę musi liczyć się z konsekwencjami. Zasygnalizowane problemy mogę osobiście przedstawić Jego Eminencji.

W każdej chwili jestem w stanie podać fakty świadczące o tym, do jakiego stanu doszli niektórzy ojcowie naszej wspólnoty. Bez względu na to, jaki mnie spotka los, zawsze będę mówił prawdę. Wiem, że ona- podobnie jak sprawiedliwość i uczciwość- musi zwyciężyć.

Przez 34 lata pobytu w Zakonie wiele widziałem i wiele słyszałem. Dziś przytoczę tylko niektóre fakty- i tylko te, które mają związek z przedstawionymi mi zarzutami. Nie robię tego złośliwie, ale tylko dlatego, że kieruję się dobrem naszej wspólnoty. Jeżeli nawet zostanę wydalony, to nie chciałbym dożyć drugiego takiego skandalu, jaki było mi już przeżyć to w okresie, kiedy funkcję Generała sprawował Grzegorz Kotnis. Analizując tamten okres dochodzę do wniosku, że nowy- chyba gorszy- skandal zbliża się nieuchronnie. Chcąc mu zapobiec trzeba już dziś podjąć stosowne przedsięwzięcia, ale to już ode mnie nie zależy.

            W dekrecie o wydaleniu wspomina się, iż w latach 1976- 1977 byłem dwukrotnie upominany kanonicznie z zagrożeniem wydalenia z Zakonu. Pragnę podkreślić, że dekrety te podpisywali ludzie, którzy sami, w kilka miesięcy później, zostali mocą decyzji śp. Prymasa Tysiąclecia, ks. Stefana Kardynała Wyszyńskiego pozbawieni stanowisk między innymi za upadlanie innych.

            Dziś zarzuca mi się wykroczenia przeciwko:

1/ posłuszeństwu, a mianowicie: nielegalny pobyt za granicą, zaniedbywanie obowiązków życia zakonnego i powinności kapłańskich oraz samowolne opuszczenie klasztoru.

Odpowiadając mogę stwierdzić, że do dziś posiadam pismo Najprzewielebniejszego Ojca Generała Jerzego Tomzińskiego zezwalające mi na wyjazd za granicę. Inni ojcowie, w tym: O. Leon Chałupka, O. Konstancjusz Kunz, o. Stanisław Hoduń wyjeżdżali do różnych krajów i, o ile jest mi wiadomo, takich zezwoleń nie posiadali. Jeżeli ponosili konsekwencje za te wykroczenia to tylko symboliczne.

Swoje obowiązki kapłańskie i zakonne zawsze traktowałem z poczuciem pełnej odpowiedzialności- oczywiście do czasu mojej choroby /resekcja żołądka, ostre zapalenie woreczka żółciowego, lumbago/.

Zdaję sobie doskonale sprawę, że wspomniane schorzenia miały niewątpliwy wpływ na pewne niedociągnięcia, ale w tej sytuacji liczyłem na zrozumienie i życzliwość, a nie bezduszność i potępienie. Dla potrzeb jasnogórskiego duszpasterstwa poświęciłem swoje siły i zdrowie. Pełniłem z ochotą różne obowiązki i funkcje widząc w nich urzeczywistnienie mojego powołania. Byłem spowiednikiem większości ojców i braci, ciesząc się ich pełnym zaufaniem.

Przez 7 lat prowadziłem zjazdy parafialne. Organizowałem rozdzielanie Komunii Świętej w czasie wszystkich wielkich uroczystości przed szczytem jasnogórskim, wykonywałem wszystkie inne zlecone mi prace, tak jak tylko mogłem najlepiej.

            Klasztor musiałem niekiedy opuszczać, gdyż nie miał mi kto wykupić leków, odebrać wyników badań labolatoryjnych [sic], ale były to wyjścia sporadyczne i chwilowe- krótkotrwałe. Jakie konsekwencje wobec tego powinien ponieść np. o. Andrzej Skowronek, który miał udać się na sesję egzaminacyjną do Lublina, a został po kilku dniach przywieziony do klasztoru z Zakopanego i w dodatku ze złamaną nogą?

A co można powiedzieć o wieczorowo-nocnych wyjściach O. S/…/, który doskonale jest znany personelowi ekskluzywnych lokali gastronomicznych nie tylko w Częstochowie? Przecież o jego bankietach wiedzą wszyscy współbracia, w tym także jego osobisty protektor O. Rufin Abramek. Jednak obficie zaopatrzony barek w jego celi w zupełności wystarcza na usprawiedliwienie nieobecności i załatwienie zastępstw na dyżurach. Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się i nie zdarzy odprawiać mszę św. w stanie upojenia alkoholowego, a na dodatek przewrócić się przed ołtarzem, jak uczynił O. A/…/ będąc przeorem w Biechowie,

2/ ubóstwu: niedopuszczalną transakcję handlową, zakupienie i użytkowanie samochodu osobowego, samowolne dysponowanie dużymi sumami pieniężnymi.

            Chciałbym wyjaśnić, że dom przy ulicy K/…/ został zakupiony przez O. S/…/ dla swoich rodziców, którzy aktualnie tam zamieszkują, a ja z tą „nielegalną transakcją” nie miałem i nie mam nic wspólnego. Przecież to można łatwo sprawdzić. Samochodu osobowego nigdy nie posiadałem i nie posiadam, gdyż w razie potrzeby zawsze korzystałem z samochodów prywatnych i innych Ojców /O. Golonki, O. Stefanowicza, O. Mendalki, O. Zapłotnego, O. Banasiuka/ lub samochodów klasztornych.

Zarzut dysponowania dużymi sumami pieniężnymi- w moim przypadku kwotą kilkunastu tysięcy złotych- jest śmieszny w porównaniu z zarzutami, jakie można postawić innym współbraciom.

Powszechnie znane są przypadki dysponowania kwotami sięgającymi setek tysięcy złotych. Ba! Dziś posiadanie prywatnego konta walutowego należy w zakonie do dobrego tonu i jest oznaką przynależności do grona liczącego się i mającego wpływ na podejmowane decyzje. Podczas tegorocznej pielgrzymki bankowców mogłem zauważyć naocznie i przekonać się, jak niektórzy ojcowie /z wprawą godną maklerów giełdowych/ zajmowali się swoimi sprawami finansowymi. Trzeba zapytać, czy cechą ubóstwa zakonnego jest posiadanie takiego konta? Można by tu wymienić wiele nazwisk. Do szczególnie aktywnych w tym względzie należą: O. Krauze, O. Kunz, O. Stefanowicz, O. Kuliberda …

A oto inne przykłady „ubóstwa”:

– O. Leon Chałupka- w bieżącym roku zakupił siostrzeńcowi sprzęt radiofoniczny za kwotę 250 tys. zł oraz pokrył koszty remontu willi w Zakopanem będącej własnością jego brata Mieczysława- bagatela około 1 mln zł;

– O. Włodzimierz Kuliberda- w ubiegłym roku ofiarował swojej siostrze meble wartości 500 tys. zł, a w bieżącym zafundował sobie kosztowny rejs statkiem „Batory” do Ameryki;

– O. Jan Golonka- dwukrotnie kupował i urządzał mieszkania w Częstochowie i Warszawie. Za wiedzą niektórych przełożonych trudni się sprzedażą dzieł sztuki i z tego procederu czerpie olbrzymie korzyści finansowe. Swego czasu osobiście proponował mi sprzedaż wyrobów ze złota znacznej wartości;

– O. Szymon Stefanowicz- każdorazowo po powrocie z zagranicy przechwala się zakupem telewizora kolorowego, telefonu bezprzewodowego czy też spodni i koszul 100-120$ za sztukę;

– O. Stanisław Turek- z Rzymu przyjeżdża do kraju leczyć zęby. Stać go na to i to kilka razy w roku. Ojcowie żartują, że dolną szczękę leczył w Krakowie, a górną w Warszawie. Oczywiście podróż samolotem.

– O. Hadrian Lizińczyk- współwłaściciel fermy drobiu. Zbyt m.innymi w naszym klasztorze;

– O. Olaf Głowacz- będąc przeorem w Leśnej Podlaskiej wybudował dom dla swojej rodziny. Zadłużył przy tym parafię na 2 mln złotych;

– O. Rufin Abramek- miłośnik zagranicznych podróży i ekskluzywnych samochodów firm zachodnich- już dwa zostały rozbite w wypadkach drogowych.

3/ czystości: „utrzymywanie grzesznej znajomości z p. Z/…/, a następnie p. Ś/…/”.

Pragnę w tym miejscu poinformować Jego Eminencję, iż znajomość moja nie dotyczy tylko tych niewiast, ale przede wszystkim całych ich rodzin. Przebywając w ich domach byłem równocześnie przyjmowany przez mężów tych pań, rodziców i dzieci. Tego typu znajomości zawsze traktowałem jako nie tyle towarzyskie, co wypełnianie posługi duszpasterskiej i formę niesienia pomocy duchowej bliźniemu.

Nie należę w tym względzie do wyjątków. Tego typu kontakty z różnymi rodzinami utrzymuje większość zakonników. Prawdą jednak jest, że niektórzy ojcowie utrzymują bardziej jednoznaczne kontakty z kobietami i nikt z władz zakonnych nie czyni im z tego powodu nieprzyjemności. Nie tylko mnie są wiadome nazwiska i adresy pań blisko związanych z moimi współbraćmi. Jest tajemnicą poliszynela, że:

– O. T/…/ utrzymuje zażyłe kontakty z jedną z sióstr Westiarek i z tego powodu partycypuje w kosztach budowy domu przy ul. Kard. Stefana Wyszyńskiego w Częstochowie,

– O. J/…/ od bardzo dawna związany jest ze swoją sekretarką i odbywa z nią wojaże po krajach całej Europy;

– O. J/…/ chełpi się wspaniałym ślubem i weselem, jakie urządził swojemu synowi;

– O. W/…/ chlubi się tym, że utrzymuje jednocześnie kontakty z trzema kobietami;

– O. J/…/ [w związku z] narastającymi plotkami w Częstochowie, a raczej dyskusjami o podwójnym życiu, zmuszony był przeprowadzić „ukochaną” wraz ze swoim synem do drugiego mieszkania, które zakupił i urządził w Warszawie;

– O. S/…/ od lat łoży na utrzymanie dwóch pań- jednej w Krakowie, a drugiej w Warszawie;

– O. R/…/  [ma] pozareligijny kontakt z panią z Warszawy. W przeszłości zdarzały mu się drastyczne przypadki niepanowania nad popędem seksualnym. Zgwałcił dziewczynkę z miejscowości Międzyczerwienne. Do dziś stara się wynagrodzić finansowo wyrządzoną jej krzywdę.

 

Wymieniłem tylko kilka przypadków bez podawania nazwisk i adresów tych pań. Mogę to uczynić w każdej chwili na żądanie Eminencji.

            Oddzielne zagadnienie to, jak już wspomniałem, problem homoseksualizmu, który w naszym Zakonie stał się plagą. Pierwszoplanową postacią jest tu O. L/…/, który mimo upomnienia Rady Domowej i nakazu nieprzyjmowania młodych braci oraz pana Waldka z Warszawy w swoim pokoju w dalszym ciągu uprawia swój proceder i sieje zgorszenie domowników. Swoimi natarczywymi zalotami doprowadził do odejścia z Zakonu 3 braci. Pan Waldek również nie zaniechał swoich wizyt w klasztorze. Ojciec C/…/ dba o to, aby firma pana Waldka miała zapewnione godne zyski /np. sala w Biechowie- założenie boazerii- 700 tys. zł/. Poza wymienionymi:

– O. S/…/ idąc w ślady o. L/…/ usiłował narzucić swoje uczucia bratu Zbigniewowi, ale- niestety- ukarany został utratą zęba. Po tym fakcie O. S/…/ został przeniesiony do klasztoru w Warszawie, a bratu Zbigniewowi pozwolono wynieść z klasztoru jasnogórskiego kwotę 2 mln zł i 5 tys. $ tytułem rekompensaty,

– O. A/…/ za sianie zgorszenia skierowany został do Brazylii. Po powrocie do kraju nie zaniechał swojego plugawego procederu. Nie wyleczył go nawet powtórny nowicjat;

– O. K/…/ będąc przeorem klasztoru w Oporowie robił publiczne sceny zazdrości O. M/…/. Powód- utrzymywanie kontaktów z innymi mężczyznami. Dopiero O. Generał zdołał rozdzielić tę parę kierując ich na odległe placówki.

            Przykro mi, że zmuszony jestem tę gorzką prawdę przekazać Eminencji w chwili własnego zagrożenia. Zdaję sobie jednak sprawę, że na nas Paulinów, na Jasną Górę, liczy Episkopat i cały naród. Wszyscy życzliwi nam ludzie, doceniający rolę Jasnej Góry, sądzą z pewnością, a przynajmniej mają do tego prawo, że na miejscu świętym kwitnie życie boże, świętość, wiedza i nauka. Tymczasem tak nie jest. Z wielkim bólem przyznaję, ze niektórzy z nas nie dorastają do potrzeb chwili. Na skutek bowiem wyżej wymienionych przypadków do serc naszych wciska się zniechęcenie, odchodzi zapał i chęć do pracy. Nikną i giną piękne i szlachetne ideały. W utarczkach i rozgrywkach personalnych niszczą się ogromne zasoby siły i energii, następuje dezorganizacja pracy duszpasterskiej i rozkleja się spoistość życia zakonnego. Zakonnik jest też człowiekiem i ma jakieś prawo do radości, odprężenia, a przede wszystkim ludzkiego traktowania. Szkoda, aby tu na miejscu świętym szatan święcił tryumfy.

            Bolejąc nad takim smutnym stanem rzeczy, zaniepokojony czarno rysującą się przyszłością, zwracam się z wielką nadzieją do Jego Eminencji o pomoc. Potrzebny mi jest ktoś, kto podałby mi braterską dłoń i okazał odrobinę życzliwości.

Wydaje mi się bowiem, że jest jeszcze we mnie dość siły i gotowości do podjęcia wysiłku, bym z pomocą Maryi- Pani Jasnogórskiej do końca mych dni służył swoim powołaniem Bogu, Kościołowi i Zakonowi.

                                                                     o. S/…/