Celebrytka, czyli znaleziono aktywa WSI

W tym tygodniu napiszę dla Państwa tylko dwa razy, za to o pieniądzach. Przecież rachunki za prezenty mocno uderzyły nas po kieszeniach. Aby przygotować się „na zajączka”, proponuję odnaleźć wujka/stryjka w WSI.

Na marginesie likwidacji WSI stwierdzano, że najlepsze „aktywa” wyprowadzono przed wkroczeniem Macierewicza. Po zapoznaniu się z dziejami rodziny obydwu P. mniemam, że rozprowadzono je po rodzinach żołnierzy.

Pułkownika poznałem w sytuacji nietypowej, a mianowicie w przychodni Cepeleku, co oznacza, że żyje on nad wyraz oszczędnie i to jeszcze przed reformą Błaszczaka. Nie mogę wykluczyć, że Płk szukał tam czapkowania- pracownicy Cepelek nieustannie tytułowali go stopniem wojskowym. Początkowo myślałem, że to zwykły politruk, jakich w Warszawie wielu. Jednak z teczki osobowej wynikało, że karierę zawodową uwieńczyła służba w WSI. Urodził się w 1957 r. i skuszony stypendium dostał się na studia psychologiczne na Wojskowej Akademii Medycznej. Myślę, że na psychologię cywilną by się nie dostał, a tu i tytuł, i pieniądze (PRL), i mieszkanie w „elitarnym” osiedlu. Służbę rozpoczął w Okręgowej Pracowni Psychologicznej WOW na Marsa 51- 1982 r. (pewnie wyleczył Mazgułę z traumy stanu wojennego). W 1985 r. zamieszkał na Horbaczewskiego 7, to jest to elitarne osiedle z Alejami Bieruta i Zawadzkiego. Prawdziwy zwrot w karierze nastąpił w 1988 r., gdy Komisja w składzie Zenon Kozłowski, Wiesław Koprowski, Józef Kurosad, Julian Żurek „wzmocniła obsadę” przychodni Zarządu II Sztabu Generalnego (tu chyba leczą szpiegów po zagranicznych niepowodzeniach). W zasadzie jest to ostatni wpis w teczce. Istotne jest, że do końca teczki nie ma informacji o jego własnych dzieciach.

Drugi P. nazywa się identycznie jak Płk i wywodzi rodowód z tego samego miasteczka, z ulicy 1 Maja 15. Kariera zawodowa bratanka jest opisana w tabloidach, dorobił się milionów. Skoro tabloidy nie mogą się zdecydować, czy handluje on kożuchami czy używanymi samochodami, sądzę, że za finansowym awansem bratanka stoi Płk; przelał na niego uczucia i przypadającą działkę z aktywów Firmy. Po prawdzie bratanek znany jest wyłącznie ze swojego ślubu.

Dla zaspokojenia schadenfreude stwierdzam, że Płk przepracował całe życie w przychodniach, ale nikt mu tam nie powiedział, że praca siedząca niszczy kręgosłup. Rehabilitowanie kręgosłupa w wieku 69 lat to ma sens raczej towarzyski.

Reklamy

Prezes IPN wzruszył mnie w 36-tą rocznicę

Ze wzruszeniem przeczytałem na portalu TVP.Info wypowiedź Prezesa Szarka o niesprawiedliwości nieosądzenia sprawców stanu wojennego. Jednak ostatnia korespondencja z IPN pozwala rzucić światło na to, dlaczego tak się stało.

W 2014 r. odkryłem, że Policja nadal przetrzymuje akta Służby Bezpieczeństwa. Pracownik IPN na wysokim stanowisku potwierdził, że IPN nie ma żadnej kontroli nad tym, czy wszystkie akta SB im przekazano. Po bezowocnym staraniu, aby zapoznać się z tą konkretną teczką na Policji złożyłem zawiadomienie do pionu śledczego IPN. Pod błahym pretekstem niestawiennictwa na przesłuchaniu- wyznaczonym na 3 dni po dacie wysyłki- sprawy umorzono.  Było to latem 2015 r. Po dobrej zmianie do sprawy wróciłem informując o niej kierownictwo IPN. Nie otrzymałem satysfakcjonującej odpowiedzi, jednak dałem czas na rozruch.  Po roku ponownie zapytałem, czy istnieje świadomość takiego problemu i jeśli tak, to jakie kroki zostaną podjęte. Aby sprawę zamieść pod dywan, ponownie skorzystano z błahego pretekstu, iż żądana informacja nie jest informacją publiczną. Mniemam zatem, że w sprawie nie dzieje się nic i policjanci bez przeszkód mogą niszczyć akta SB np. z akt donosiciela na Marka Hłaskę, który po dwuletniej karierze „dla SB” przeszedł do MO została 1 karta! Przynajmniej taką wersję przedstawiła Policja przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym.  Wykręcanie się od zajęcia się swoimi obowiązkami jest typowe dla Prezesury poprzedniej i obecnej. Odejście Andrzejka jest tylko wypadkiem przy pracy, to są ci sami ludzie i stosują te same metody działania, żeby ogonić się od roboty lub co gorsza nie wypaść źle w oczach policjantów. Przecież nie po to Prezes Szarek podpisał porozumienie  o współpracy z Komendantem Głównym Policji 21.02.2017 r., aby wymagać od niego wykonania ustawy o IPN, tylko po to, żeby zabłysnąć wśród Rodzin Policyjnych.

Wracając do zasadniczego tematu rocznicy stanu wojennego i nieosądzenia generałów stwierdzam, że skoro nie osądzono policjantów ukrywających akta SB, ani Ministra SW z SLD, który w oficjalnym piśmie skłamał, że podległe mu jednostki nie przechowują już akt komunistycznych  służb specjalnych, to nie ma w tym nic dziwnego, że nie osądzono Jaruzelskiego ani Kiszczaka.  Zawdzięczają to partolącym swoje obowiązki karierowiczom.

Zbigniew Branach- materiał na kolejną książkę

Postacią Z. Branacha zainteresowałem się ze względu na wypowiedzi na Salonie24. Wg strony domowej Branach jest cenionym autorem książek i reportaży; działał w „Solidarności”, walczył z toruńską kliką mieszkaniową i padł ofiarą politycznego wyroku. Po lekturze biogramu zasłużonego dziennikarza chciałem uzupełnić wiadomości o toruńskiej Służbie Bezpieczeństwa. Doczekałem się wyników kwerendy w tej dekadzie i jej wynikami chciałem podzielić się z Ww. Niestety, nie dostąpiłem zaszczytu wymiany maili, przypuszczam, że Ww. swój czas poświęca wyłącznie studentom. Mimo to proponuję Ww. piętnastej książki, tym razem o przebiegu spotkań z Waldemarem Plutą. Ze względu na zniszczenie teczki Ww. mogę zaproponować Państwu lekturę listu pozostawionego bez odpowiedzi:

„Szanowny Panie Redaktorze,

Publikuję dokumenty archiwalne na blogu lustratorpolski.wordpress.com

Ponieważ udzielał się Pan na Salonie 24, postanowiłem zapoznać się z Pańską twórczością w IPN. Przeczucie mnie nie myliło- tworzył Pan również dla SB tzn. w latach 1986-90 był Pan zarejestrowany przez funkcjonariusza Wydz. III KWMO w Toruniu Waldemara Plutę  w charakterze tajnego współpracownika ps. „Róża”. „Twórczość” ta dotyczyła Sprawy obiektowej krypt. „Szpalta”.

W ewidencji SB nie ma śladu Pańskiej działalności opozycyjnej. Jak Pan tłumaczy te fakty?

Dla jednoznacznej identyfikacji mogę Panu podać szczegóły osobowe i adresowe.

              Marek Mądrzak”