Janusz Polański a muzyka cieszyńskiej filii UŚ

Janusz Polański nie dożył publikacji zapisów ewidencyjnych Służby Bezpieczeństwa i nie może się bronić. Zrobili to za niego koledzy z pracy, którzy po śmierci opublikowali biogram na stronie Wydziału UŚ. Odpowiedzialni merytorycznie za treść tego biogramu nie zawracali sobie profesorskich głów jakimiś tam bredniami o uzupełnianiu faktografii czy służbie nauce a nie kolegom. Wnerwiające jest tylko to, że ci antyhumaniści dzielą sobie publiczne pieniądze.

Poza cytowanym niżej dokumentem zachowały się już tylko zapisy z kartoteki paszportowej i karty rejestracyjne, na których podano nazwisko funkcjonariusza- M. Dębiec. Do naszych czasów nie zachowała się nawet teczka akt paszportowych. Wszystko wskazuje na to, że one również były nad wyraz interesujące.

– Postanowienie o zniszczeniu akt sprawy czynnej Dep. I MSW, Warszawa 9.10.1989 r.

Ja, kpt. Mirosław Dębiec, insp. Wydz. IX D. I MSW rozpatrzywszy materiały KO kr. „ARIA” nr rej. 15417 dot. Polański Janusz, s. Jerzego ur. 1951.02.14 Czechowice-Dziedzice nar. i obyw. polskie, muzyk, zam. czasowo w Warnie /Bułgaria/

stwierdziłem, że w 1983 r. figurant został pozyskany do współpracy z naszą Służbą. Celem pozyskania było zapewnienie dopływu informacji o osobach, będących kontaktami towarzyskimi KO, mających powiązania z RWE. KO przekazał szereg danych dot. wspomnianych osób, ale opracowania te miały wyłącznie charakter osobopoznawczy- nie stanowiły naprowadzeni i informacji o innym operacyjnym charakterze. Z drugiej strony „A” dążył w kontaktach z nami do wyrobienia sobie korzystnej pozycji, z której mógłby osiągnąć sukcesy zawodowe /intratne kontrakty, zaproszenia na koncerty itp./. Z tego względu współpracę zawieszono, a w późniejszym terminie- zakończono. Sprawa nie zawiera istotnych danych operacyjnych.

Wnoszę o zniszczenie w całości akt sprawy czynnej Nr 15417

kryptonim „ARIA”

                                                                                              2 tomy

            Zgadzam się z wnioskiem

            NACZELNIK WYDZIAŁU IX                                               [parafa]

                        [parafa]

 

Reklamy

Wojciech Zierke, czyli krasnoludki w IPN

Myślałem w poniedziałek, że nic nie przebije sprawy fałszowania historii w IPN. Jednak przecierałem dzisiaj oczy przed portalem „Gapy”- Judasz wystąpił w filmie pasyjnym i wcale nie gra siebie.

Od kilkunastu dni w zasadzie nie mam nic do dodania do biogramu Wojciecha Zierke w „Encyklopedii Solidarności”: tw „Jola”, delegat na I Zjazd „S”, w Rozpracowaniu Dep. I MSW. Jednak proszę zwrócić uwagę datę, jaka pojawia się w wyszukiwarce- 22.03.2017 r.

A co działo się z biogramem Zierkego przed 22.03.2017 r.? Mnie udało się uwiecznić tamtą wersję „historii”, wg której Zierke nie współpracował z SB i był tylko wybitnym opozycjonistą.

Najdziwniejsze, że autorzy biogramu starego są ci sami co biogramu nowego. Co więcej dokładną historię Zierkego opisano już „Głosie Pomorza” w 2008 r. Z trzech pracowników IPN, którzy nie uznali za stosowne wpisać danych ewidencyjnych do pisanych przez siebie oficjalnych stron IPN, tylko jeden poświęcił mnie (i Państwu) dwa maile uwagi. Grzegorz Majchrzak tłumaczył mi, że nie pojmuje, dlaczego biogram Zierkego pojawił się w wersji okrojonej. Sprawę wyjaśniał powoli, bardzo powolutku, a naciskany odpowiedział, że szkoda mu czasu na wyjaśnienia mało ważnej sprawy. Jednak Majchrzakowi przypisuję interwencję, w wyniku której Zierke otrzymał biogram zgodny z prawdą.

Podsumuję: Wojciech Zierke uznawany przez MSW za agenta nr 2 na Zjeździe „Solidarności” dostaje biogram w „Encyklopedii „Solidarności”, w którym nie zająknięto się na temat jego współpracy (za ewidencją) i winnych nie ma. Te krasnoludki mogły jeszcze naszczać Prezesowi IPN do kawy, ale wybrały inny sposób manifestacji.

Cała ta sytuacja już się kiedyś zdarzyła- w

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Związku Radzieckim. W wyniku przyspieszenia czystek na partyjnym szczycie prenumeratorzy „Wielkiej Encyklopedii” nie nadążali z aktualizacją biogramów bolszewików poprzez wycinanie i wklejanie.

 

Krystyna Kujawińska-Courtney- PZPR i nie tylko

Pani Profesor ma obszerny biogram na Wikipedii. Ciekaw bardzo jestem, kto jest jego autorem, bo niektóre szczegóły mu się obsunęły. Mogę przypuszczać, że biogram Pani profesor napisał pracownik IPN, a szerzej na ten temat napiszę jutro.

Lekko zarysowana w ewidencji SB historia Krystyny Kujawińskiej-Courtney jest historią polskojęzycznego szkolnictwa wyższego. Obecnie Ww. pełni najwyższe stanowisko na Wydziale, a w latach 80-tych zapisała się do PZPR. Może p. Kujawińskiej nie udało się zmienić socjalizmu na lepszy, ale na pewno jej życie zmieniło się na lepsze i doprowadziło ją to do stanowiska Dziekana. Być może inny aspekt lat 80-tych pomógł p. Kujawińskiej w karierze naukowej.

Podstawowym dokumentem z ewidencji operacyjnej Służby Bezpieczeństwa jest karta osobowa EO-4/77, którą poinformowano Biuro „C” MSW o rejestracji dokonanej przez chor. Jacka Sulikowskiego Sekcja III Wydz. III-1 WUSW w Łodzi wobec Krystyny Kujawińskiej-Cortney. Sulikowski zarejestrował Ww. pod nrem 49722 w dniu 19.10.1984 r., początkowo w charakterze osoby zabezpieczonej, a następnie kandydata na tw. Wg tej samej karty pozyskanie Ww. na tw ps. „Tomek” nastąpiło w dniu 10.06.1985 r. Na karcie Sulikowski podał także, do jakich spraw potrzebne źródło informacji: sprawy „Alma” nr 19268 i Sprawy operacyjnego rozpracowania „Belfer” nr 50111.

Wg dzienników archiwalnych obydwie sprawy zostały zniszczone pod koniec PRL/SB. Przypuszczam, że sprawa „Alma” prowadzona była na Uniwersytet Łódzki, na którym Ww. pracuje i pracowała w chwili rejestracji. Natomiast w zapisie dziennika dot. sprawy „Belfer” podano nazwiska dwóch osób: Ireneusza Graczy i Jolanty Sochy. Z żadną z trzech osób tragedii, która rozegrała się w latach 80-tych nie udało mi się skontaktować.

Rejestrację tw „Tomka” na początku 1987 r. przejął Wydz. X Dep. I MSW. Wg ewidencji wywiadu prof. Kujawińska została zarejestrowana w charakterze kontaktu operacyjnego ps. „Salski” przez A. Wójcickiego z Wydz. II. Z zachowanego dokumentu wywiadu wynika, że współpraca z „Salskim” nie zdążyła się rozwinąć:

– Postanowienie o zniszczeniu akt sprawy czynnej Dep. I MSW, Warszawa 5.01.1990 r.

Ja, por. Wieńczysław Iskierski, inspektor rozpatrzywszy materiały Kontaktu Operacyjnego krypt. „SALSKI” nr 19126 dot. KUJAWIŃSKA-COURTNEY KRYSTYNA c. /…/, nar. i obyw. polskie, wykszt. wyższe- prac. naukowy Inst. Fil. Ang. UŁ, zam. Łódź ul. /…/

stwierdziłem, że figurantka została pozyskana przez naszą Służbę w 1988 r. Aktualnie przebywa czasowo na terenie USA. Brak możliwości podjęcia kontaktu przez rezydenturę. Ze względu na dezaktualizację możliwości wywiadowczych „S” sprawa nie przedstawia wartości operacyjnej.

Wnoszę o zniszczenie w całości akt sprawy czynnej Nr 19126

kryptonim „SALSKI”

                                                                                  2 tomy

            Zgadzam się z wnioskiem

            NACZELNIK WYDZIAŁU II                                    [parafa]

                        [parafa]

/…/ /łącznie 30 stron wraz z okładkami/

 

Bogdan Radomski a zatrudnienie w SGPiS

Mogli Państwo przeczytać w Raporcie z weryfikacji WSI, w jakich państwowych i komercyjnych jednostkach wywiad rozmieszcza swoich ludzi. Wg Raportu poprzednik WSI miał na SGPiS 10 osób. Aż się prosi opublikować taką statystykę dla wywiadu SB. Skoro „wojsko” miało w SGPiS 10 osób, to MSW miało… i do nich należał tytułowy bohater dzisiejszej publikacji. Zażartuję, czy Rektor SGPiS zgadzał się na drugi etat pracownika? A jakie stanowisko zajmie obecny Rektor SGH? Starczy mu odwagi dorównać twardej kobiecie z Łodzi?

Jacket 1

– Raport o wyrażenie zgody na rozmowę sondażową, Warszawa 11.09.1978 r., Tajne, Egz. poj.

Dr RADOMSKI Bogdan /…/

            W/w ukończył w roku 1967 Wydział Ekonomiki i Produkcji na SGPiS. Bezpośrednio po studiach rozpoczął pracę na uczelni w charakterze asystenta w katedrze finansów na Wydziale Finansów i Statystyki. W roku 1977 został powołany przez Rektora SGPiS na stanowisko pełnomocnika Rektora d/s współpracy SGPiS- Georgetown University /Washington DC- USA/. Funkcję tę pełnić będzie do 31.09.1978 r. Wg informacji uzyskanych od źródeł uplasowanych na SGPiS w/w funkcję tę będzie piastował przez następny rok akademicki. W latach 1972- 74 był członkiem Egzekutywy Komitetu Uczelnianego PZPR. Ponadto od roku 1972 jest wiceprezesem Rady Zakładowej ZNP przy SGPiS. Postawa społeczno-polityczna bez zarzutu.

            W latach 1971- 1976 w/w był pracownikiem Dep. I MSW. W roku 1976 zwolnił się z pracy z naszym departamencie na własną prośbę. Przyczyną zwolnienia było niewyrażenie przez w/w zgody na obronę pracy doktorskiej. Przez cały okres pracy w naszym departamencie był pracownikiem zewnętrznym.

            Z uwagi na pełnioną funkcję Pełnomocnika Rektora d/s współpracy z Georgetown University, częste wyjazdy zagraniczne oraz fakt, iż jest b. pracownikiem Dep. I Radomski Bogdan jest dla nas operacyjnie ciekawy. Równocześnie wg uzgodnień dokonanych z tow. Raczyńskim będzie wykorzystywany w sprawie tow. Grudniewskiego.

            W trakcie rozmowy sondażowej będę dążył do rozpoznania stosunku w/w do naszej służby, rozpoznania kontaktów jego z osobami i ośrodkami ekonomicznymi za granicą oraz rozpoznania aktualnego stanu i etapu współpracy z Georgetown University.

Podstawowymi tematami rozmowy będą:

– współpraca SGPiS- Georgetown University,

– praca zawodowa na uczelni,

– wyjazdy zagraniczne planowane na nadchodzący rok akademicki.

Rozmowa z B. Radomskim z uwagi na to, iż jest on byłym pracownikiem Dep. I będzie prowadzona pod kątem wybadania jego stosunku do nas oraz ew. współpracy w przyszłości.

            Rozmowę planuję przeprowadzić w dniu 12.09.1978 r. po uprzednim umówieniu się telefonicznym.

                                                                                  Insp. Wydz. VIII Dep. I MSW

                                                                                  ppor. Edward Gazdowski

– Raport o zatwierdzenie dokonanego pozyskania w charakterze KO, Warszawa 26.09.1978 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

Dr RADOMSKI Bogdan /…/

            Dr Radomski w latach 1971-76 był pracownikiem Dep. I MSW. W roku 1976 z uwagi na skierowanie go do odbycia szkolenia w OKKW, co kolidowało z terminem jego obrony pracy doktorskiej, zwolnił się na własną prośbę. Przez cały okres pracy w naszym departamencie był pracownikiem zewnętrznym i pracował na przykryciu w SGPiS.

Dr Radomski jest w pełni przeszkolony wywiadowczo. Jest on człowiekiem bystrym i bardzo inteligentnym. Zaangażowany w pracy partyjnej i społecznej. Pełni funkcję Pełnomocnika Rektora d/s Współpracy pomiędzy SGPiS a Georgetown University.

            Kontakt z dr. Radomskim został nawiązany w związku z jego wyjazdem na roczne stypendium do Georgetown University we wrześniu br. Został on pozyskany do współpracy z naszą służbą na bazie patriotycznej oraz przy powołaniu się na jego wcześniejszą pracę w naszym Departamencie. Dr Radomski w pełni wykazuje zrozumienie dla potrzeby pomocy w realizacji naszych zadań. Informacje będzie przekazywał w formie pisemnej.

            Dr Radomski będzie wykorzystywany na następujących kierunkach:

– uzyskiwanie informacji oraz dokumentów wywiadowczych z zakresu polityki gospodarczej USA,

– wstępne opracowywanie studentów amerykańskich z Georgetown przyjeżdżających na studia do Polski,

– rozpoznanie w Georgetown University zajmujących się badaniami gospodarczymi komórek i ogniw,

– wyszukiwanie i typowanie kandydatów na agentów spośród studentów i naukowców amerykańskich.

WNIOSEK

            Proszę o zatwierdzenie pozyskania R. w charakterze KO pod pseudonimem „BISTA”.

                                                                                  Insp. Wydz. VIII Dep. I MSW

                                                                                  por. Edward Gazdowski

– Raport operacyjny dot. “Bista”, Waszyngton 21.01.1979 r., Tajne, Egz. poj.

            Dnia 16.I.1979 r. spotkałem się w restauracji „Tiberio”, adres: 1915 K. St. NW, Washington, z „Bistem”. Ustaliłem z nim, w związku z zakończeniem kursu językowego, formy kontaktowania się i sposoby realizacji zadań ustalonych przez Centrale. Pierwsza jego notatka na temat „europejskiej waluty” stanowi załącznik do raportu.

„Bist” postanowił zmienić adres zamieszkania. Obecnie mieszka u emerytowanego pracownika Biblioteki Kongresowej. Adres: 1613 I/…/. W nowym miejscu zamieszkania ma znacznie lepsze warunki do pracy i wypoczynku, a ponadto, z uwagi na gospodarzy, ciekawsze towarzystwo.

            W czasie spotkania wyjaśniłem sprawę nacisków wywieranych na niego, aby nie uczestniczył w imprezie organizowanej przez placówkę z okazji 60-lecia odzyskania niepodległości. Sprawa wyglądała następująco: do poprzedniej gospodyni p. Jurczyńskiej przyszedł dr. Kulczycki i poinformował o tym, że ambasada wyświetlać będzie film pt. „Śmierć prezydenta”, na który się wybiera. Miał jednak kilka telefonów ze strony ludzi życzliwych, którzy odradzali jemu udział w tej imprezie. Jurczyńska oświadczyła, że ona miała także telefony w tej sprawie. Radzono jej, aby jej sublokator nie brał udziału w imprezie ambasadzkiej. Okazało się później, że organizatorem całości swoistego bojkotu był dr Karski- historyk z Georgetown i niejaki p. Kasprzak lub Kasprzyk. Karski osobiście rozmawiał z „Bistem”.

                                                                                  „Sztag”

                                               22.01.79 r. Nis

WASH. 12.04.1979

            W dniu 12 kwietnia 1979 roku odbyło się spotkanie Ministra Finansów Szwecji z członkami Związku Kulturalnego Amerykańsko-Szwedzkiego (Swedish-American Cultural Union). Minister Ingemar Mindebo przedstawił bardzo ogólną analizę sytuacji gospodarczej Szwecji, w szczególności podkreślił, że w sytuacji, gdy jego kraj jest w znacznej mierze uzależniony od wymiany zagranicznej, sytuacja gospodarcza w USA i w Europie jest pilnie obserwowana i analizowana w Szwecji. Szwecja jest zainteresowana w zwiększeniu eksportu do USA (obecnie około 6%), a także jest zainteresowana w ustabilizowaniu kursów walutowych walut kluczowych na świecie, w tym także i dolara USA. Powiedział, że m.in. to właśnie sprawy były dyskutowane ze stroną amerykańską. Inne, które są szczególnie żywotne dla interesów Szwecji, to problemy energetyczne. Zaopatrzenie w surowce energetyczne przy obecnej strukturze gospodarczej Szwecji jest szczególnie ważne. Stąd jego kraj zmierza aktywnie współpracować i zacieśnić kontakty z USA na forum międzynarodowym. Niestety nie sprecyzował dokładnie, w jakiej formie.

            Europejskie porozumienie walutowe uważa za bardzo ważny krok w stabilizowaniu gospodarki krajów europejskich. Mimo neutralnej polityki, jego kraj jest w znacznym stopniu związany gospodarczo z Europą i stąd Szwecja może aktywnie uczestniczyć w tym porozumieniu. Sformułowanie jest zbyt ogólne, żeby wyciągnąć wnioski, a zwłaszcza jak.

            Bezrobocie, inflacja, wysokie podatki jego zdaniem mają bardzo silny wpływ na ocenę obecnego rządu przez społeczeństwo jego kraju. Dodatkowo, Szwecja po raz pierwszy od lat zaciągnęła pożyczki za granicą. Stąd ocena przyszłych szans wyborczych jego partii była raczej pesymistyczna. Jednakże zastrzegł się, że jest to ocena na dzień dzisiejszy, do wyborów jego partia ma jeszcze dużo czasu.

                                                                                              RB

                                                                                                          „Bist”

– Notatka informacyjna dot. działalności Systemu Rezerwy Federalnej, Waszyngton 18.05.1979 r., Tajne, Egz. poj.

            W załączeniu przesyłam teksty wystąpień:

            – prezydenta Systemu Rezerwy Federalnej W. Millera z dnia 7 maja 1979

            – członka Rady Nadzorczej Systemu Rezerwy Federalnej H. Wallicha z dn. 9 maja 1979 r.

            Obydwa wystąpienia związane są z carterowskim programem walki z inflacją, w której System Rezerw Federalnych odgrywa istotną rolę.

            Notatkę omawiającą obydwa wystąpienia przygotował na moje polecenie „Bist”.

Zał. w poczcie „A”                                                                           „Sztag”

Notatka „Bista” w załączeniu

– Notatka dot. bazy w El Paso, Waszyngton 10.08.1979 r., Tajne, Egz. poj.

Pod koniec maja przejeżdżając przez El Paso (Texas) przypadkowo w barze spotkałem sierżanta armii amerykańskiej, pochodzenia polskiego, który pracuje jako specjalista komputerowy w bazie rakietowej niedaleko El Paso (przedstawił się jako Charles, urodzony w Nowym Yorku NY). Podczas rozmowy stwierdził, że komenda bazy ma olbrzymie kłopoty dyscyplinarne, a gotowość bazy jest żadna. Monotonia w służbie, prawie odludzie i trudności, a wręcz wrogi stosunek ludności pochodzenia meksykańskiego lub latynoskiego pogłębiają frustrację. Alkoholizm i narkotyki są zupełnie powszednie i komenda nie może sobie poradzić z tymi problemami. Istotne jest także, że ludzie, którzy tam pracują, uprzednio starali się odbywać swoją służbę w Niemczech lub poza granicami USA, z nieznanych powodów znaczna część ich została zakwalifikowana do służby na terenie USA, a zwłaszcza w El Paso, co także negatywnie wpływa na nastroje. Dalej stwierdził, że w ich bazie corocznie szkoli się wojskowych z RFN z zakresu różnych specjalności niezbędnych przy obsłudze rakiet. Oni nie lubią Niemców, bo są zbyt „zarozumiali” i „cholerni służbiści”. Co ciekawe stwierdził, że postawiono czy też odremontowano stare baraki, bowiem w tym roku spodziewają się drastycznego zwiększenia liczby szkolonych Niemców. Wymienił liczbę z 200 do 2000, jednakże danych tych nie mogę potwierdzić, pewien jestem tylko informacji, że zamierza się powiększyć liczbę szkolonych.

                                                                                  „Bist”

Źródło wiarygodne, przypadkowe, niesprawdzone. Informacja prawdopodobna, niepotwierdzona, fragmentaryczna, wymaga pogłębienia i weryfikacji.

Uwaga:

„Bist” nie był w stanie określić, o jaką liczbę chodzi, „200” czy „2000”. Rozmówca rysował cyfry palcem na blacie stołu tzn. dwójkę i kila zer. „Bist” nie uchwycił dokładnie, czy chodziło o dwa czy trzy zera. Sądzimy, że raczej chodziło o 200 osób (trudno sobie raczej wyobrazić turnus szkoleniowy złożony z 2000 oficerów). Nie można wykluczyć natomiast, że np. planuje się w sumie przeszkolić w najbliższym czasie około 2000 specjalistów. Na razie nie mamy możliwości zweryfikowania tej cyfry.

                                                                                              18.08.79 r.

                                                                                                          Nis

– Notatka, Waszyngton 10.08.1979 r., Tajne, Egz. poj.

Dot. Samuel I. Katz- wiek ok. 65-68 lat, pochodzenia żydowskiego, wykształcenie: MPA Harvard University. Wieloletni pracownik i współpracownik Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego. Zajmował się głównie współpracą finansową pomiędzy USA i EWG. Zdaje się, że nawet przez jakiś czas pracował w Europie jako przedstawiciel USA w jednej z agencji EWG. Od 1977 roku do dnia dzisiejszego jest redaktorem pisma Finance and Development wydawanego przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Przez ostatnie kilka lat jest także wykładowcą międzynarodowych problemów walutowych w Georgetown University. Wykłady jego są raczej słabe, dosyć często otrzymuje dosyć niskie oceny od studentów. Jednakże jest bardzo silnie popierany przez żydowskie lobby na uniwersytecie, przez co nadal się utrzymuje. Posiada bardzo rozbudowane kontakty w świecie międzynarodowej finansjery. Jest zdecydowanym wrogiem Polski i Polaków. Wypowiada się zdecydowanie za ograniczeniem do minimum wszelkiej współpracy z krajami socjalistycznymi, w tym i z Polską.

                                                                                              „Bist”

            Nikt z placówki kontaktów z w/w nie utrzymuje. Innych danych nie posiadamy. Z uwagi na jego poglądy i stosunek do Polski sprawa nadaje się jedynie do kontrwywiadowczego odnotowania.

                                                                                  18.08.79 r. Nis

– Notatka, Waszyngton 10.08.1979 r., Tajne, Egz. poj.

Dot. Prof. George J. Viksnins, wiek około 50-55 lat, wykształcenie Ph. D. Georgetown University. Specjalizacja rozwój ekonomiczny różnych regionów świata ze szczególnym uwzględnieniem Azji południowo-wschodniej, problemy monetarne USA. Pochodzenia łotewskiego. Ojciec jego wyemigrował z Łotwy na początku lat czterdziestych naszego stulecia. Posiada rodzinę na terenie Łotwy, którą odwiedza. Ostatni raz, jak mi się wydaje, był razem z ojcem w styczniu tego roku. Jest szczególnie aktywny w Urzędzie Rezerwy Federalnej oraz współpracuje jako doradca finansowy z licznymi bankami. O ile ja jestem zorientowany, współpraca ta ma charakter dorywczy tzn. często zleca się mu opracowanie różnych projektów lub przeprowadzenie oceny uprzednio opracowanych, ponieważ jest cenionym specjalistą, zatem ciągle otrzymuje podobne zlecenia.

Żonaty, wydaje się być bardzo przywiązany do swojej rodziny. Jest dosyć otwarty, lubi alkohol.

                                                                                  „Bist”

            W/w nie jest nam bliżej znany. Placówka nie ma z nim kontaktu.

            Z uwagi na kontakty z Urzędem Rezerw Federalnych oraz współpracę z bankami zapewne warto by się nim zainteresować. Będziemy to mieć na uwadze.

            Nie byliśmy w stanie zaaranżować ew. przekazania kontaktu któremuś z pracowników rezydentury ze względu na trudności kadrowe.

                                                                                  18.08.79 r. Nis

Jacket 2

– Raport operacyjny dot. spotkania z ko „Bista”, Warszawa 24.09.1980 r., Tajne, Egz. poj.

            W dniu 12.09.1980 r. w hotelu „Forum” odbyłem kolejne spotkanie z KO ps. „Bista”. W trakcie spotkania omówiono następujące tematy:

– aktualne możliwości „Bisty” rozpoznania ob. USA MILLAN ROBERT BRUCE /figurant Wydz. II Dep. I MSW/,

– informacje dot. przyjazdu na studia w SGPiSie grupy studentów z Georgetown University,

– informacje dot. przyjazdu na stypendium do SGPiSu ob. USA Johna Langera.

            Na prośbę Wydz. II Dep. I MSW omówiłem z „Bistą” plan przedsięwzięć mających na celu rozpoznanie przybywającego na roczny staż naukowy na SGPiSie ob. USA MILLAN BRUCE. „MRB” nie jest znany „Biście”. Przypuszcza, iż jego osobę jako opiekuna musiał „MRB” zaproponować ktoś ze znajomych z Georgetown University. Z uwagi na fakt, iż „Bista” nie zajmuje się naukowo problematyką rozbrojenia i równowagi sił w Europie, nie będzie mógł wiele pomóc „MRB” i nie będzie miał wspólnych z nim tematów do rozmowy. W/w problematyką zajmuje się dr Zbigniew BAKO – pracownik zewnętrzny Wydz. II Dep. I MSW. Uzgodniliśmy, iż po zgłoszeniu się „MRB” „Bista” skieruje go do dr. BAKO.

            Przyjazd grupy studentów amerykańskich z Georgetown University w bieżącym roku jest pod znakiem zapytania. Do chwili obecnej „Bista” nie otrzymał jeszcze żadnych dokumentów studentów zamierzających studiować na SGPiSie. Przypuszcza, iż z uwagi na skomplikowaną sytuację w Polsce nie ma chętnych. Uzgodniliśmy, iż po otrzymaniu dokumentów w/w natychmiast skontaktuje się ze mną i ustalimy plan działania.

            KO ps. „Bista” poinformował mnie, iż przed kilkoma dniami zgłosił się do niego znajomy z USA, student Uniwersytetu Stanowego w Maryland- John LANGER, który zamierza w ramach przyznanego mu stypendium Fundacji Fulbright’a studiować do maja 1981 r. na Wydziale Handlu Zagranicznego SGPiS. „Bista” będzie sprawował nad nim opiekę socjalno-bytową. Opiekę naukową będą sprawowali dr BŁASZCZAK oraz dr KULCZYCKI. Uzgodniliśmy, iż pierwszy okres pobytu „L” w Polsce „Bista” wykorzysta na pełne rozpoznanie „L” oraz zdobycie zaufania.

            W załączeniu informacje KO „Bisty” dot. Johna L.

            Kolejne spotkanie w dniu 2 października 1980 r. o godz. 1300.

W n i o s k i

             Informacje dot. Johna L. przekazać tow. Fedorczykowi.

                                                                       Inspektor Wydz. VIII Dep. I MSW

                                                                       Por. E. Gazdowski

Wykonano w 1 egz.

Druk: ZH/EG

[dopisek- Dyspozycje dla tow. Fedorczyka w sprawie JL w załączeniu.

                                                                       26.9.80 K…]

            Oświadczenie

            W związku z podjęciem się nowych zadań naukowych (habilitacja), znacznymi obciążeniami dydaktycznymi i organizacyjnymi na Wydziale oraz zamrożeniem współpracy z zagranicą z dniem 2.02.1982 przerywam kontakty z pracownikami MSW.

W-wa 2.02.1982 r.                                                     BRadomski

– Raport operacyjny ze spotkania z ko „Bista”, Warszawa 11.02.1982 r., Tajne, Egz. poj.

            W trakcie spotkania z KO „Bista” w dniu 2.02.82 r. w LK „Lombard” omówiliśmy aktualną sytuację społeczno-polityczną w SGPiS. Nadal panują minorowe nastroje wśród studentów. Znaczny wpływ na złe samopoczucie studentów ma organizacja samych studiów /obowiązkowa obecność na wykładach, zaostrzone rygory przy zdawaniu egzaminu, znaczny tłok na uczelni/. Budynek uczelni obliczony jest na 1200 studentów; obecnie przebywa ponad 4 tys. na studiach dziennych plus studia zaoczne.

            W dalszej części spotkania nawiązałem do sprawy pomówień niektórych pracowników naukowych o pracę w MSW. Zażądałem, aby sporządził pisemny wykaz osób, których podejrzewa się o pracę na rzecz resortu Spraw Wewnętrznych. „Bista” stwierdził, że nie sporządzi takiego wykazu, ponieważ jemu to nie odpowiada. Nie przyjmował z mojej strony żadnej argumentacji. Następnie po chwili namysłu powiedział, że jest to nasze ostatnie spotkanie. Decyzję podjął już wcześniej, ale dopiero teraz mi to zakomunikował. Wynika ona ze zmiany preferencji życiowych ukierunkowanych na pracę czysto zawodową. „Bista”, jak określił, „chce poodcinać swoje wszystkie ogony”, które pochłaniają mu dużo czasu, a więc współpracę z zagranicą /Georgetown University; obecnie, jak twierdzi, bez perspektyw/, współpracę z innymi organizacjami działającymi na uczelni i poza nią oraz znacznie zredukować swoją aktywność w działalności partyjnej /jest członkiem KU SGPiS/. W perspektywie gross czasu będzie chciał poświęcić przeprowadzeniu habilitacji, co da mu gwarancję pozostania na uczelni /adiunkci i doktorzy objęci są rotacją/. Ukierunkuje następnie swoje wysiłki na pracę czysto naukową.

            Ze względu na zdecydowaną jego postawę poprosiłem go o sporządzenie pisemnego oświadczenia w tej sprawie.

U w a g i

1 „Bista” w okresie dotychczasowej współpracy z naszą służbą wykazał się brakiem inicjatywy, zaangażowania i niezdyscyplinowaniem. Wyniki jego pracy okazały się niewspółmiernie małe jak na byłego pracownika naszej służby oraz posiadane możliwości wywiadowcze wynikające z pracy w SGPiS. Przy wyrażeniu zgody na współpracę kierował się własnym interesem /chciał uzyskać zgodę na wyjazd za granicę- miał zastrzeżenie wyjazdu na 5 lat/. Gdy okazało się, że perspektywy wyjazdowe za granicę są bardzo niewielkie, podjął decyzję o zaprzestaniu kontaktu z naszą służbą. W związku z powyższym proponuję sprawę KO „Bista” złożyć do archiwum.

Wyk. JF/ZH                                                   Mł. Inspektor Wydz. VIII Dep. I MSW

                                                                       Por. J. Fedorczyk

[dopisek- Zgoda

Proszę pismo złożyć w archiwum.]

[dopisek- Zgadzam się z wnioskiem o wyeliminowanie.

                                                           12.02.82]

 

 

Papcio Chmiel a rzetelność kwerend w IPN

W końcu 2015 r. prosiłem IPN o przeprowadzenie kwerendy archiwalnej na temat Papcia Chmiela. Znając sztywne teksty Romka i Atomka, podejrzewałem ich o współpracę z SB w charakterze kontaktów służbowych. Po dłuższym czasie udzielono mi odpowiedzi, z której wynikało, że Papcio miał paszport, że dał się przyuważyć w Ambasadzie USA, że odnotowano go w Biurze „B” MSW. W zasadzie taką kwerendę można samemu zmyślić o każdym znanym warszawiaku z PRL. Sam sobie musiałem znaleźć dokument(y) o zainteresowaniu Papciem w SB. Autorem donosu, w którym go wymieniono, nie są Tytus, Romek, ani Atomek.

– k. 78

/…/ Henryk Chmielewski– grafik, dziennikarz działacz PPS-WRN)- „paranoiczne wystąpienie … wielka nazwa, … To już wszystko było … i „Sztafeta” i ONR. … Wiemy, wiemy. Tylko, komu to potrzebne. Czy ja jestem syjonista, dlatego że Nassera uważam za faszystę i hitlerowca. Przecież to, co my oficjalnie wygadujemy, to jest po prostu świadectwo upadku naszej myśli politycznej. Można kłócić się z Izraelem, ale trzeba umieć prowadzić politykę państwową. Tego nie może robić człowiek o poziomie galicyjskiego proboszcza wojskowego.” /…/

 

Lechosław Michalak- na jednej kartce

Materiały udostępnione przez IPN na temat znanego kolarza należą do najmniejszych objętościowo. W wyniku trwającej 4 (słownie: cztery) miesiące kwerendy archiwalnej otrzymałem do wglądu 1 kartkę z 1 wypisem z dziennika rejestracyjnego. Jednak wypis z tego dziennika ma swój ciężar gatunkowy.

 

– Figuruje w Centralnym Rejestrze tw, lk WSW

Nr rej.:                        64585

Nazwisko:       MICHALAK LECHOSŁAW s. STANISŁAWA UR. 22.09.1956

Pseudonim:                PIENIEK

Data rej.:                    26.01.1984 Oddział I Zarząd I SWSW

Cdn

Ojciec Jan Cebulski, czyli Karol Wojtyła zakonożercą

Nie zapomniałem o cyklu poświęconym polskim księżom. W toku pracy nad dzisiejszym tekstem dowiedziałem się, że poszczególne zakony powoływały swoje Komisje Historyczne- niezależne od słynnej diecezjalnej z ks. Myszorem w składzie. Ojciec Jan Cebulski ma już tyle lat, że jego bracie zakonni nie powinni opowiadać, że telefon nie działa, bo trwa remont klasztoru w Nysie. Takie tłumaczenie milczenia „bohatera” teczki godne jest „fachowców” z MSZ.

Z powodu obchodzonej w ostatnią sobotę rocznicy zwracam szczególną uwagę, na to jak wielu wrogów wewnątrz Kościoła mieli kardynał Wyszyński i biskup krakowski Karol Wojtyła, w tych dokumentach określeni „zakonożercami”.

Tom 1

Teczka pracy ps. Robert

–  k. 14 Notatka ze spotkania z t.w. „Robert”, Olsztyn 10.04.1970 r., Tajne, Egz. Nr 1

I Sytuacja wewnętrzna prowincji

1 Stosunek kierownictwa prowincji i WSD do władz.

            „Robert” bardzo pozytywnie ocenił dotychczasową postawę i działalność Szymańskiego. Ocena dotyczyła sytuacji wewnątrz-zakonnej oraz stosunku do władz państwowych. Prowincjał jest człowiekiem elastycznym w działalności i realnie patrzącym na rzeczywistość. Sprawy polskie leżą mu na sercu. Reprezentuje kierunek niezadrażniania i niewchodzenia w konflikt z władzami. „Robert” uważa jego linię postępowania za właściwą i w pełni akceptuje ją, gdyż odpowiada ona jego myślom i dążeniom. Kierownictwo będzie czyniło wszystko, aby nie powtórzyły się negatywne stosunki za kadencji ks.ks. Zapłaty i Kozieła między Werbistami a władzami. Prowincja widzi swój sens istnienia, byt i perspektywy w PRL, tylko na płaszczyźnie lojalności względem państwa.

a/ Rektor WSD ks. Kowalak reprezentuje również kierunek postępowy, uwzględniający rzeczywistość polską- niewchodzenia w konflikt z władzami państwowymi. Należy on do młodej generacji i dobrze jest widziany przez prowincjała. Został rektorem wbrew woli Kozieła, który nie cieszy się jego sympatią i ma do niego zastrzeżenia. Człowiek życiowy i elastyczny. Reprezentuje właściwy kierunek. „Robert” ocenił go bardzo pozytywnie.

2 Pozycja prowincjała Szymańskiego

            Prowincjał jest w korzystnym dla siebie położeniu. Cieszy się autorytetem i dobrą opinią u współbraci. Jego pozycja wzmocniona została przez obecność w Pieniężnie „Roberta”. Dotychczasową jego działalność „Robert” ocenia pozytywnie i wyraża się o nim z uznaniem. Jeżeli będzie działał jak dotychczas, ma szanse pozostania na drugą kadencję. „Robert” wyraził przekonanie, że powinien zostać i na pewno zostanie prowincjałem po raz drugi. „Robert” będzie się aktywnie do tego przyczyniał. W tym układzie nie widzi on potrzeby „walki konkurencyjnej” o władzę w prowincji.

3 Kandydaci na prowincjała

            Aktualnie w prowincji widzi się w perspektywie ewentualnie dwóch kandydatów na prowincjała- „Robert” jest pierwszym i poważnym kandydatem. Jego pozycja i perspektywa w prowincji zasługuje na szczególną uwagę. Szara eminencja w prowincji. Łączą go bliskie i zażyłe kontakty z prowincjałem. Prowincjał jest pod jego wpływem i liczy się z nim. Z tych też względów „Robert” nie zamierza kandydować w następnych wyborach. Szymański jest dobry i powinien zostać jeszcze jedną kadencje. Chyba że sytuacja zmieniłaby się na jego niekorzyść, wówczas wkroczy on, aby utrzymać dotychczasową linię działania oraz nie dopuścić do władz osób niewygodnych, o poglądach wstecznych i konserwatywnych jak np. ks. Gielaty i innych bliskich Koziełowi. Jeżeli sytuacja i pozycja Szymańskiego będzie nadal taka, jaka jest obecnie, to „Robert” zamierza kandydować już poważnie i pewnie dopiero w drugiej kadencji po Szymańskim.

            Drugim kandydatem dobrze widzianym w prowincji i branym pod uwagę jest ks. Labuda. Dotąd nieznany nam bliżej. „Robert” ceni go wysoko, jako człowieka inteligentnego i rokującego duże nadzieje w prowincji. Ambitny, ceniony i wykształcony- ukończył KUL. Należy sądzić, że jest to człowiek o poglądach „Roberta” i jemu podobnych.

            Według „Roberta” pozostaje więc aktualnie tylko trzech kandydatów, którzy będą brani pod uwagę, z tym jednak, że szanse każdego z nich nie są jednakowe.

            Innych ewentualnych kandydatów nie przewiduje się i „Robert” takich w prowincji nie widzi.

4 Klasyfikacja zakonników według ich poglądów

            W prowincji utrzymuje się podział kadry zakonnej na dwie zasadnicze grupy tzw.:

– „Holendrów” w ujęciu tradycyjnym, konserwatywnym, obejmującą starą przedwojenną generację. Grupa ta nie ma aktualnie dominującej pozycji w prowincji oraz wpływu na przyszłość zgromadzenia. Jej pozycja i wpływy są ograniczone i zepchnięte do roli podrzędnej i defensywnej. Nikt z tej grupy nie ma szans teraz i później na sprawowanie władzy w prowincji.

– Druga natomiast grupa, to młoda generacja księży, powojenna, wyrosła i wykształcona w warunkach PRL. Ta grupa sprawuje najważniejsze funkcje we władzach prowincji i WSD i ona jest w ofensywie. Do nich należy Szymański, Cybulski, Kowalak, Stankowski i inni.

– Pozycja ks. Kulskiego w prowincji sprowadza się właściwie do balansowania między grupą „Holendrów” a grupą młodej generacji. Stoi więc pośrodku, nie skłaniając się do żadnej z nich. Na działalność prowincji nie ma większego wpływu. Zasadniczym jego celem w takim ustawieniu się jest troska o własne interesy i własny byt. Co do jego transakcji walutowych- „Robert” miał wątpliwości. Kulski jest za cwany, aby zajmować się takimi sprawami.

– Ks. Gielata nie może być ani teraz, ani później w przyszłości prowincjałem. To człowiek bardzo ograniczony, reprezentujący poglądy wsteczne, konserwatywne. Pupil i wychowanek Kozieła- jego baza w prowincji. Człowiek twardej ręki, wziąłby wszystkich krótko. Wybranie go na prowincjała odbiłoby się ujemnie w zakonie i w stosunkach z władzami. Kozieł usiłował przeforsować go za wszelką cenę na prowincjała. Obecnie nie liczy się w Pieniężnie i w prowincji. Nie jest brany w ogóle pod uwagę i nie ma żadnych perspektyw. Jego pozycja i wpływy ciągle maleją. Od nowicjatu został już odseparowany całkowicie. Do końca roku szkolnego pełni funkcję dyrektora studiów WSD. Po tym zostanie tylko zwykłym wykładowcą.

*

*          *

            WSD w Pieniężnie gościć będzie za kilka miesięcy misjonarza, jezuitę Kozłowieckiego, który przybędzie /bądź już jest/ do kraju z Zambii w Afryce. Kozłowiecki podzieli się wrażeniami i doświadczeniami z pracy misyjnej w Afryce.

5 Stosunek kierownictwa prowincji do wrogich wystąpień

            Przykładem częstych i wrogich wystąpień są ks.ks. Magiera Jerzy i Barkowski Benedykt. Władze zakonne wiedzą o ich niepoprawnej i kompromitującej zakon działalności, do której wykorzystują ambonę w ramach rekolekcji misyjnych głoszonych na parafiach diecezjalnych w całym kraju. O ich wrogiej działalności /szczególnie o. Magiery/ dowiedział się „Robert” bezpośrednio od zainteresowanych proboszczów parafii, w których w/w głosił kazania. Proboszczowie co ocenili negatywnie taką postawę oraz w sposób wprost oburzający i kategoryczny zabronili dalszych ewentualnych przyjazdów do ich parafii. O tych faktach informował również „Roberta” Werbista Kulski z Warszawy. Wiadomość ta doszła również do bpa Czaplińskiego z Pelplina. Sprawa nabrała dużego rozgłosu. Według „Roberta” bp Czapliński zamierza interweniować w tej sprawie u władz prowincji. „Robert” był oburzony za ich działalność. Przedstawi on zasłyszane z terenu wiadomości prowincjałowi i będzie inspirował go do podjęcia odpowiednich kroków przeciwko Magierze i Barkowskiemu. Bardzo nisko i krytycznie ocenił on ich nieodpowiedzialność i kompromitującą postawę. W związku z tym sugerowano mu, by stawiał te sprawy ostro przed prowincjałem, zmierzając do wyciągnięcia wniosków, wycofania ich z grupy misjonarzy /grupy misyjnej/ oraz wytworzenia wśród współbraci odpowiedniej atmosfery potępiającej takie i podobne wyczyny.

7 Wyjazdy za granicę

            Jesienią br. odbędzie się w Rzymie konferencja wyższych przełożonych prowincji Zgromadzenia Werbistów. Prowincjał Szymański otrzymał już zaproszenie z kurii generalnej. „Robert” przypuszcza, że prowincjał zechce zabrać ze sobą kogoś z zakonników. Może to być ks. Stankowski- z-ca prowincjała. Sugerowano „Robertowi”, by on starał się o ten wyjazd z racji swoich predyspozycji. „Robert” zaakceptował tę propozycję i będzie miał ją na uwadze.

            Proponowano „Robertowi”, by inspirował wyjazd ks. Gielaty na misję do nowej Gwinei. Swego czasu Gielata z inspiracji Kozieła zgłosił chęć wyjazdu, ale potem wycofał się. Brak zdecydowania z jego strony. Prowincja chętnie by się go pozbyła. Zapewniono „Roberta”, że gdyby taki wniosek o wyjazd złożył, to załatwimy go pozytywnie.

            W sprawie o. Dancha poinformowano, że do NRF nie otrzyma on zezwolenia i sprawa wyjazdu załatwiona jest odmownie. Wyjazd jego może być aktualny i pozytywnie załatwimy tylko do Nowej Gwinei. Jeżeli więc Danch taki wniosek złoży- otrzyma zezwolenie. „Robert” podkreślił, że powrót Dancha do WSD nie polega na prawdzie i jest absolutnie nierealny. W Pieniężnie nie ma atmosfery i powodów do przyjęcia. Co prawda WSD nie ma prawnika Werbisty, mimo to jego powrót nie ma racji bytu. Tymczasowo funkcję tę sprawuje ks. Bodański, wykładowca z WSD w Olsztynie, który dojeżdża do Pieniężna i prowincja jest zadowolona z niego. W przyszłości być może Werbiści wykształcą swego.

            Kleryk Szwark z WSD w Pieniężnie ubiega się o wyjazd do Francji na okres dwóch miesięcy. Celem wyjazdu jest pogłębienie znajomości języka francuskiego. Po ukończeniu WSD Szwark planowany jest na wyjazd do Konga Kinszasi na misje. Oznajmiono „Robertowi”, że Szwark nie otrzyma zezwolenia z uzasadnionych względów. Jak oświadczył on, prowincji specjalnie nie zależy na jego wyjeździe.

            Zwrócono również uwagę „Robertowi” na pewne zastrzeżenia w odniesieniu do kandydatów na misje tj. Schilitza i Korczaka. Schilitz ze względu na swoje i całej rodziny poglądy progermańskie nie otrzyma zezwolenia na wyjazd do Polonii. Może natomiast otrzymać tylko do krajów, gdzie nie ma Polonii. „Robert” zainteresuje się postawą Schilitza w WSD i zwróci na niego uwagę. Co do Korczaka to mimo zastrzeżeń natury politycznej do jego rodziców „Robert” nie ma do niego zastrzeżeń i widziałby chętnie jego wyjazd. Sprawa jego załatwiona będzie przez władze pozytywnie na życzenie „Roberta”.

            Do wyjazdu na misje przygotowuje się również brat zakonny Biesaga, z zawodu inżynier, którego należałoby puścić.

Uwaga: Zdaniem „Roberta”, o ile są jakieś wątpliwości i zastrzeżenia co do osób wyjeżdżających za granicę, to nie należy ich puszczać.

8 Nowicjat i nabór kandydatów

            Od dwóch lat istnieje w Pieniężnie jeden wspólny nowicjat dla kleryków i braci zakonnych. Przełożonym i wychowawcą jego jest ks. dr Cebulski Jan, przybyły do Pieniężna po ukończeniu studiów w Rzymie. W nowicjacie przebywa aktualnie 23 nowicjuszy. O. Gielata został całkowicie odsunięty od przełożeństwa i wpływu na nowicjat. Jest to stosunkowo duża liczba nowicjuszy. Kierownictwo zwraca uwagę na właściwy dobór kandydatów. Każdy kandydat jest opiniowany przez zainteresowanego proboszcza i biskupa. Zwrócono uwagę, że do zakonu dostają się elementy kryminalne i nielojalne względem PRL /Sergel, Szczygieł/. Ks. Wodecki sądzony był natomiast za gwałt, a obecnie jest wykładowcą. „Robert” wyjaśnił, że opinie władz duchownych, mimo że są wyczerpujące od strony postawy religijnej, to jednak nie zawierają zawsze charakterystyk od strony społecznej, obywatelskiej. Niemniej kryteria są dosyć ostre i osoby o kryminalnej czy politycznej przeszłości nie są przyjmowane.

Wodecki zaś nie jest w WSD i nie ma on większego wpływu na to środowisko. Jego funkcja wykładowcy ogranicza się do jednorazowego dojazdu do WSD, raz w tygodniu na wykład, po czym wraca do swej jednostki. Postulowano „Robertowi”, by kierownictwo nowicjatu i przełożeni zwracali więcej uwagi przy naborze kandydatów, na ich lojalność i obywatelską postawę względem PRL.

II Stosunek hierarchii kościelnej do Werbistów

            Obecny kierunek działalności prowincji i jego kierownictwa nie jest dobrze widziany przez Wyszyńskiego. Zarzuca on im zbytnią samodzielność. Jedną z przyczyn jest przywiezienie przez ks. Turbańskiego z Holandii najnowszych koncepcji życia religijnego. O ile kiedyś nazywano Werbistów zakonem „niemieckim”, to obecnie nazywa się ich „holenderskim”.

            Werbiści w Pieniężnie prowadzą nabożeństwa w języku polskim łącznie z kanonem łacińskim, co wymaga zezwolenia Wyszyńskiego. Werbiści zaś o takie zezwolenie nie prosili i nie mają. Stąd zarzuty o zbytniej samodzielności.

            Wyszyński widzi potrzebę działalności misyjnej Werbistów wyłącznie w kraju. Według niego Polska jest terenem misyjnym, a nie wyjazdy na misje za granicą.

            Inny przykład negatywnego stosunku do Werbistów stanowi postawa bpa Obłąka wobec ks. Cebulskiego i jego wykładu o laikacie. Ostre uwagi Obłąka nie tylko, że zostały przez ks. Cebulskiego nieprzyjęte, ale kategorycznie odrzucone. W dowód odparcia zarzutów ks. Cebulski dał Obłąkowi dłuższy wykład z tej materii. Przebieg całej rozmowy miał charakter ostry i konfliktowy.

III Aktualne kierunki działalności prowincji

            Głównym i zasadniczym celem, jakie kierownictwo prowincji realizuje i realizować będzie to przede wszystkim:

a/ misje sensu stricte /kraje pogańskie/

b/ duszpasterstwo w środowiskach Polonii zagranicznej, a więc ogólnie rzecz biorąc kierunek wyjazdy na misje i duszpasterstwo.

            Wysyłanie za granicę jak największej ilości misjonarzy, ile się tylko da. Tym bardziej, że sprzyja temu odpowiedni stosunek władz państwowych. Takie są w zasadzie założenia i cele zgromadzenia, które kierownictwo prowincji będzie kontynuowało. W związku z tym planuje się systematyczne wycofywanie zakonników z pracy parafialnej. Dotyczy to szczególnie młodych księży. Plany te obejmują parafie z woj. gdańskiego i Ornety pow. Braniewo /dwóch zakonników/. Z pracy parafialnej Werbiści nie mają żadnych korzyści i praca w parafiach nie jest ich celem. Poza tym są one raczej deficytowe, a niekiedy samowystarczalne. Zapotrzebowanie natomiast na misje ciągle wzrasta. O obsadę tych miejsc nich się martwi biskup.

            Dalszym celem zgromadzenia jest stopniowa polonizacja zgromadzenia poprzez eliminowanie elementów progermańskich i wzmacnianie go elementem czysto polskim.

IV Problemy zagraniczne Werbistów

            „Robert” ocenił całkowite fiasko działalności Kozieła- jako przedstawiciela polskiej prowincji w kurii generalnej. Brak z jego strony zaangażowania w sprawy polskie. Polsce nie zaszkodzą, ale też nic dobrego dla niej nie uczyni. Balansuje między kurią a prowincją. Typ konserwatysty pokroju kard. Ottawianiego. Za życia ks. Seydy dążył do zmonopolizowania władzy. Chce decydować o wszystkim sam. Ingerował w kompetencje Seydy, który miał odrębny odcinek spraw polskich. Robił wszystko, by wzmocnić swoje wpływy na kierownictwo prowincji. Tym podyktowana była chęć obsadzenia urzędu prowincjała przez jego wiernego pupila ks. Gielatę oraz zastrzeżenia i opory co do objęcia funkcji rektora przez ks. Kowalaka. Nie ma perspektyw w Rzymie, ani w prowincji. W następnej kadencji nie przejdzie już jako delegat. Przewidując swój los, przygotowuje sobie miejsce w Rzymie, by tam pozostać i zająć miejsce ks. Seydy. Celowo więc i świadomie hamuje wszelkie próby obsadzenia tego vacatu przez innego Werbistę. Miejsce to rezerwuje dla siebie. Ewentualny powrót do kraju nie rokuje mu żadnych perspektyw i awansu, a co najwyżej funkcję zwykłego wykładowcy. Zdaniem „Roberta” korzystniejszym będzie dla prowincji i władz, jeżeli zostanie on w Rzymie. Jest to mniejsze niebezpieczeństwo, aniżeli jego powrót do kraju, gdzie posiada swoich faworytów i bazę do działania. W kraju nie byłby on biernym, ale czynnie działającym. Podważałby słuszną linię i kierunek działania obecnego kierownictwa. Stąd też „Robert” wnioskował pozostawienie Kozieła w Rzymie.

            Przyjazd generała zakonu Werbistów o. Musińskiego i członka kurii Bukowskiego do Polski jest nadal aktualny. Miał on nastąpić już wcześniej zamiast wizyty Kozieła. Uznano to jednak za niezbyt przychylne i korzystne dla samego Kościoła, który jako delegat Polski miałby pozostać w Rzymie. Stąd rezygnacja z wizyty generała na korzyść Kozieła. Niemniej przyjazd generała do Polski jest oczekiwany.

            Pozycja Werbistów w Ameryce Południowej nie jest w dalszym ciągu zadowalająca. Szczególne niezadowolenie w ostatnim okresie wywołała sprawa negatywnego stosunku do Werbistów w Brazylii. Eliminuje się z parafii Polaków /zakonników/ i zabiera się im kościoły należące od lat do Polonii, a które dotychczas obsługiwane były przez Werbistów. Zdarzenia te wywołały niezadowolenie w prowincji. Niektórzy Werbiści jak Kwiecień opuścili zgromadzenie. W ślad za nim pospieszają Bestwina i Juroszek. Inni zamierzają wracać do kraju, o ile sytuacja się nie zmieni. W związku z tym grupa zakonników w prowincji inicjuje  podjęcie protestu i wysłania go do Rzymu w obronie krzywdzonych współbraci. Z inicjatywą taką wyszedł ksiądz Zapłata. Do niej przyłączył się ks. Cebulski i inni. Planuje zorganizować się około 100 podpisów księży pod petycją. Na szczególną uwagę zasługuje tu postawa ks. Zapłaty. Odpis takiej petycji „Robert” zobowiązał się dostarczyć nam.

            Werbista Petersen przebywający na studiach w Rzymie, wystąpił ze zgromadzenia. Otrzymał on od Kozieła rzekomo dwuletni urlop z możliwością ewentualnego powrotu i wyjechał do Paryża, gdzie aktualnie przebywa.

Uwagi: „Robert” podjął się zwracania swej uwagi na sprawy natury ogólnej i problemowej, jak na przykład:

            Stosunki prowincja a kuria generalna, prowincja-episkopat i Wyszyński, kontakty i wpływ prowincji zachodnich /szczególnie NRF/ na prowincję polską.

            Na spotkaniu nie wyczerpano w całości zaplanowanych problemów. Będą one przedmiotem następnego spotkania w miesiącu maju br.

Wnioski:

1 Pożądanym jest, by na spotkaniach z „Robertem” na tematy ogólne dot. spraw krajowych i zagranicznych brał udział kpt. Gniotek.

2 Interesować się na bieżąco kandydatem na prowincjała ks. Labudą. Zebrać od t.w. informacje i charakterystyki celem bliższego rozeznania jego osobowości.

Wykonano 4 egz.                                                       Opracował:

Egz. Nr 1 teczka pers.                                    Kierownik Grupy Wydziału IV

   „   „ 2 teczka obiekt.                                               KWMO w Olsztynie

   „   „ 3 W. I Dep. IV

   „   „ 4 Ref. SB Braniewo                                        kpt. J. Grzegorzewski

– k. 25 Notatka służbowa ze spotkania z tw „Robert” 24.10.1972 r., Warszawa 30.10.1972 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. Nr 1

            W dniu 24.X. br. wykorzystując zgłoszenie się t.w. „Roberta” po odbiór paszportu w KPMO w Braniewie, przeprowadziłem z nim rozmowę operacyjną w celu wyjaśnienia przyczyn uchylania się w/w od współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa /t.w. „Robert” w dniu 9.04.1970 r. został przekazany przez por. Gniotka na kontakt kpt. Grzegorzewskiego z Wydz. IV KWMO w Olsztynie, jednakże od tego czasu nie wyraził zgody na spotkanie z kpt. Grzegorzewskim, a w lutym br. w liście skierowanym do niego stwierdził wręcz, że z dalszej współpracy nic nie będzie/.

T.w. „Robert” w rozmowie ze mną swoją decyzję o zerwaniu współpracy motywował następująco:

– pełniona przez niego funkcja w zakonie nie stwarza mu dogodnych warunków do kontaktów na zewnątrz placówki. Tymczasem pracownik z Olsztyna ciągle /w odstępach kilkudniowych/ poprzez telefon domagał się spotkania. Telefony w zakonie odbiera ta sama osoba i głos pracownika z Olsztyna jest jej znany z różnych innych okazji, stąd też wyrażenie zgody na spotkanie równałoby się z dekonspiracją;

– w placówce zakonnej panuje psychoza podejrzeń o współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa. Jeden z kleryków w przeszłości został zdekonspirowany. Inni znów pod różnymi pretekstami byli wzywani do KPMO w Braniewie i indagowani o sprawy zakonu. Po powrocie dzielili się z sobą treścią przeprowadzanych rozmów, ośmieszając niejednokrotnie pracowników prowadzących z nimi te rozmowy;

– prowincjał Szymański systematycznie na różnych spotkaniach apeluje o zachowanie w tajemnicy treści tych spotkań, ostrzegając w ten sposób przed kontaktami na zewnątrz;

– tenże prowincjał dał do zrozumienia t.w. „Robertowi”, że w Sekretariacie Prymasa ktoś miał go ostrzegać przed t.w. „Robertem” jako osobą niepewną, powiązana z władzami /„Robert” sugerował mi, że muszą być jakieś wtyczki w centrali MSW, które ujawniły jego współpracę/;

– również Szymański powiedział t.w. „Robertowi”, że władze podejrzewają go o powiązania z obcym wywiadem /tow. Grzegorzewski wyjaśnił mi, że faktycznie prowincjał wyrażał kiedyś tego rodzaju opinie przed t.w. „Profesor”, gdyż intrygowała go „wysoka” stopa życiowa t.w. „Roberta”/.

            T.w. „Robert” kategorycznie stwierdził, że nie spotka się z pracownikiem z Olsztyna, bo pracownik ten w sposób lekkomyślny naraża go. Widzi potrzebę spotkania się ze mną po powrocie z zagranicy, jeśli będą sprzyjające warunki, to najchętniej w Warszawie. Jeśli to będzie niemożliwe, to przy zdawaniu paszportu w Braniewie. Co do dalszych kontaktów to, jeśli nie przejdzie na inne stanowisko w zakonie, będą one utrudnione, ale sprawę będzie można dokładniej rozpatrzyć na następnym spotkaniu.

            Ustosunkowując się do argumentacji t.w. „Roberta” stwierdziłem, że jest ona w wielu wypadkach dość przekonywująca, niemniej jednak sposób rozwiązania przez niego tej sprawy uważam za niewłaściwy, bo podczas pierwszej rozmowy z pracownikiem z Olsztyna nie miał obiekcji co do dalszych z nim kontaktów. T.w. „Robert” tłumaczył się, że wtedy po okresie 5 lat nieobecności w kraju, nie był zorientowany w sytuacji zakonu i atmosferze podejrzeń. Szereg spraw dotarło do niego później i osobiście poczuł się zagrożony.

Odpowiedziałem, że chyba z tym zagrożeniem przesadza, że na pewno należy zachowywać dużą ostrożność, ale nie można popadać w skrajność i tracić poczucie realizmu. Moje stanowisko w jakimś stopniu zachwiało pewność t.w. „Roberta” w sprawie jego zagrożenia, gdyż sam dodał, że to może jest jakaś u niego obsesja. Wyjaśniłem mu, że tego rodzaju zastrzeżenia i wątpliwości najlepiej było omówić w bezpośredniej rozmowie z pracownikiem z Olsztyna, a wówczas uniknęłoby się wiele nieporozumień, bo niestety postawa zajmowana przez niego wcale nie chroniła go przed dekonspiracją.

            T.w. z uporem jednak podtrzymywał, iż nie mógł wyrazić zgody na spotkanie z pracownikami SB z tamtejszego terenu. Ostatecznie uzgodniliśmy, że do tych spraw wrócimy po powrocie t.w. z zagranicy tzn. na spotkaniu, z którego inicjatywą wyszedł sam t.w. „Robert”.

T.w. „Robert” podczas spotkania przekazał następujące informacje:

– w dniu 25 bm. wyjeżdżają do Rzymu na kapitułę generalną werbistów oo. Szymański /prowincjał/, Stankowski i Cebulski. Każdy z nich jest potencjalnym kandydatem na radcę generalnego, których m.in. kapituła wybierze. Dużą ochotę na objęcie tej funkcji ma prowincjał Szymański, gdyż sprawuje już drugą kadencję urząd prowincjała i ma świadomość, że na następną nie zostanie wybrany, a chciałby jednak utrzymać swą wysoką pozycję w zakonie. Szymański jednak większych szans nie ma, gdyż jest źle notowany w generalacie, ciągle występował do generalatu z ostrymi pismami w bardzo niekiedy drobnych sprawach, zraził do siebie wielu ludzi z tamtejszej kurii i na pewno nie uzyska potrzebnego poparcia. Wg t.w. „Roberta” Szymański jest złym taktykiem, człowiekiem mało elastycznym, upartym w sprawach nieistotnych.

  1. Stankowski ma niewielkie szanse na wybór z uwagi na brak znajomości języków obcych.
  2. Cebulski jest w Rzymie dobrze widziany. Ma tam rozległe znajomości, jednakże jego wyborowi na radcę sprzeciwiać się będzie prowincjał Szymański, gdyż nie ma w zakonie człowieka, który by mógł objąć stanowisko po Cebulskim /wykładowca specjalistycznego przedmiotu w WSD/.

Sam Cebulski również nie kwapi się na pozostanie w Rzymie, gdyż przez pięć lat byłby oderwany od prowincji polskiej, a bardzo liczy na to, iż w nowych wyborach ma większe od innych szanse na objęcie stanowiska prowincjała w Polsce. Uważa, że ostatnie wybory w prowincji zostały sfałszowane, on sam otrzymał 12 głosów, a oficjalnie podano, że otrzymał tylko 3 głosy. W tej sytuacji jego kandydatura odpadła i został wybrany o. Szymański, gdyż nie miał odpowiedniego kontrkandydata. O. Kozieł obecny radca generalny z prowincji polskiej nie ma szans na ponowny wybór, gdyż faktycznie niczym pozytywnym nie wykazał się do tej pory na tym stanowisku. O. Kozieł zdaje sobie z tego sprawę i pisał ostatnio na ten temat do o. Arlika. Obok wymienionych w grę wchodzi jeszcze kandydatura o. Boniewicza- wprawdzie mówi się o niej najmniej, ale to właśnie może być pewny kandydat.

U w a g i

            T.w. „Robert” ma ambicję odegrania w zakonie znaczniejszej niż dotychczas roli. Ma wysokie mniemanie o sobie, czego nie ukrywał, charakteryzując krytycznie postawę i działalność prowincjała Szymańskiego i przydając przy tej okazji wiele zalet sobie /zmysł taktyczny, wykształcenie, autorytet w zakonie/. Liczy, że za dwa lata w wyborach władz prowincji zostanie prowincjałem. Swoje szanse ocenia w oparciu o konkretny układ sił w zakonie. Jego uchylanie się od współpracy z SB było podyktowane obawą przed dekonspiracją i kompromitacją w zakonie. Obawy te są wg mnie przesadzone, ale uwzględniając ambicje t.w. „Roberta”, należy je widzieć przy programowaniu dalszej z nim współpracy.

W n i o s k i

1 Po powrocie t.w. „Roberta” z zagranicy odbyć z nim spotkanie i poprzez pryzmat uzyskanych od niego materiałów /w związku z wyjazdem otrzymał do wykonania zadania/ ocenić, czy unikanie współpracy z SB jest podyktowane obecnymi niesprzyjającymi warunkami obiektywnymi do spotkań, czy też zmianą stosunku wymienionego do współpracy. Okoliczności ostatniego spotkania nie pozwoliły w pełni sprawy tej wyjaśnić /t.w. „Robert” chciał uzyskać paszport, stąd też mógł w jakimś stopniu pozorować swój przyjazny stosunek do SB; przybył po odbiór paszportu z kolegą-kierowcą, dlatego też spotkania nie można było przeciągać w czasie/;

2 W zależności od wyników rozmowy /pkt 1/ podjąć decyzję: o przejęciu t.w. „Roberta” na kontakt Wydz. V Dep. IV; o zawieszeniu współpracy aż do chwili, gdy zostaną stworzone do jej kontynuowania dogodniejsze warunki; wyeliminowaniu t.w. „Roberta” z sieci t.w.

                                                                       Mjr S. Ostapiński

– k. 29 Notatka służbowa ze spotkania z tw „Robert” 25.05.1976 r., Warszawa 2.06.1976 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. Nr 1

1 Stanowisko zakonów w sprawie planów rejonizacji seminariów duchownych

            Duże zaniepokojenie w zakonach spowodowało pismo kardynała Wojtyły skierowane do prowincjałów informujące o planach reorganizacji kształcenia kleru. Plany zakładają, iż WSD diecezjalne w Krakowie, Warszawie, Wrocławiu, Poznaniu i Olsztynie pełniłyby wiodącą rolę w swoich rejonach w stosunku do wszystkich seminariów zakonnych i diecezjalnych. Prowincjał werbistów o. Szymański i wicegenerał Chrystusowców wystąpili z krytyką tych planów na Konferencji Wyższych Przełożonych Zakonów w maju br., w której uczestniczył również kard. Wojtyła. Prowincjałowie innych zakonów m.in. jezuitów, dominikanów wyrazili opinię, że nie ma sensu polemizować z kard. Wojtyłą, natomiast nadal prowadzić kształcenie kleryków na dotychczasowych zasadach i ignorować propozycje kardynała.

            Kierownictwo zakonu Werbistów ocenia propozycje kard. Wojtyły jako dalszy krok w kierunku podporządkowania zakonów hierarchii kościelnej i ma zamiar zdecydowanie przeciwstawiać się tym zamiarom- ma w tym względzie pełne poparcie kurii generalnej zakonu.

T.w. „Robert” określił prymasa Wyszyńskiego, kard. Wojtyłę i bpa Drzazgę mianem zakonożerców.

2 Reperkusje w Watykanie na temat kandydatury bpa Rubina na stanowisko ordynariusza we Wrocławiu

            Werbista ks. Gzela po powrocie z Rzymu poinformował kierownictwo zakonu werbistów, iż w Watykanie- głównie w środowisku księży polskich- wciąż żywe są dyskusje na temat obsady stanowiska ordynariusza wrocławskiego. Jednym z kandydatów na ordynariusza był bp Rubin. Był on kandydatem papieża. Kandydaturze tej sprzeciwił się kard. Wyszyński.

Bp Rubin bardzo przeżył ten afront. Uznał on, że papież proponując jego kandydaturę, chciał się go pozbyć z Watykanu /wypróbowana metodą „kopniaka w górę”/, z kolei kard. Wyszyński nie przyjmując tej kandydatury wyraził w ten sposób również negatywny stosunek do bpa Rubina. Wśród polskich księży w Watykanie mówi się, iż papież nie jest zadowolony z pracy Rubina w Synodzie Biskupów. Z niezręcznej sytuacji papież prawdopodobnie wyjdzie w ten sposób, iż mianuje bpa Rubina kardynałem.

3 Opinie wiceprowincjała zakonu werbistów w sprawie dalszego sprawowania władzy w Kościele przez kard. Wyszyńskiego

            T.w. „Robert” podał, że ks. Cebulski /wiceprowincjał Werbistów/ wyraża zdanie, iż kard. Wyszyński winien skorzystać z okazji /75 lat życia/ i ustąpić ze stanowiska. W ten sposób nie zaprzepaściłby swojego dorobku dla Kościoła i odszedłby w pełni chwały. Dalsze uporczywe trzymanie się na obecnym stanowisku prowadzić będzie do spadku popularności Wyszyńskiego tak wśród kleru, jak i w społeczeństwie, gdyż coraz szersze kręgi ludzi uświadamiają sobie, że jest on główną przeszkodą na drodze normalizacji stosunków Kościoła z państwem, a także hamuje reformatorskie procesy w Kościele. Swoją postawą opóźnia finalizację misji arcybiskupa Poggi i ten fakt prowadzi do coraz większych dysonansów Wyszyńskiego z Watykanem. Prymas nie ma dobrych doradców, bo trudno do nich zaliczyć „ośmiornice” /ósemki/, które widzą w nim męża opatrznościowego i mają przy nim zapewniony byt i na pewno nie podpowiedzą mu, że ma okazję odejścia z honorem.

4 Ks. Gzela przywiózł z Rzymu wiadomości, iż kard. Wojtyła jest proponowany do objęcia stanowiska po kardynale Villo.

                                                                                  ppłk St. Ostapiński

– k. 31 Notatka ze spotkania z tw „Robert” 29.12.1977 r., Warszawa 3.01.1978 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. Nr 1

1 Wyniki Kapituły generalnej Zgromadzenia xx Werbistów w Rzymie skomplikowały sytuację przedwyborczą prowincji tego zgromadzenia w Polsce. Przewidywany na prowincjała xx Werbistów ks. Jan Cebulski został wybrany na radcę do 6-cio osobowej rady generalnej i stoi problem doboru odpowiedniego kandydata na prowincjała w Polsce. Potencjalnymi kandydatami są: ks. Bona, b. wiceprowincjał, wieloletni misjonarz w Indonezji, ks. Stankowski- aktualny rektor WSD w Pieniężnie i o. Labuda- prof. WSD. O. Cebulski jest zdecydowanie za kandydaturą ks. Bony. Uważa, iż jest on doświadczonym zakonnikiem, dialogowym, lojalnym wobec władz świeckich. Procedura wyborcza, która traktuje glosowanie jako sondaż, a ostateczną nominację prowincjała pozostawia w gestii generalatu, daje duże możliwości wpływania na ostateczną decyzję ks. Cebulskiemu, który jako radca generalny i znawca problemów polskiej prowincji będzie miał wiele do powiedzenia przy nominacji nowego prowincjała.

Ks. Cebulski jest zdecydowanie za odnowieniem i odmłodzeniem władz prowincji. Uważa, iż dotychczasowe kierownictwo zakonu nie spełniło należycie swych funkcji. Wiele decyzji było nieprzemyślanych i w konsekwencji przynosiły zgromadzeniu szkody. Ostatnio np. dwóch zakonników przygotowujących się do misji w krajach Ameryki Łacińskiej powróciło z kursu językowego w Portugalii i odmówiło wyjazdu na misje. Podrywa to autorytet prowincji w generalacie, gdyż odmowa wyjazdu dezorganizuje w pewnym stopniu politykę misyjną władz generalnych.

            T.w. „Robert” podał, iż ks. Cebulski najwięcej pretensji ma do dotychczasowego prowincjała ks. Szymańskiego i rektora WSD ks. Stankowskiego. T.w. „Robert” sądzi, iż ks. Cebulski będzie się na nich odgrywał, gdyż traktuje ich jako ludzi próżnych, o ciasnych horyzontach myślowych, preferujących swoje ambicje ponad interes prowincji. W wyrażonych opiniach ks. Cebulski np. nie widzi dla ks. Szymańskiego żadnego odpowiedzialnego stanowiska w prowincji, nawet profesorstwa w WSD.

2 Dotychczasowy radca generalny ks. Kozieł skorzystał z przysługującego mu prawa wyboru miejsca pracy po upływie swojej kadencji we władzach generalnych i postanowił na 5 lat pozostać w Rzymie. Będzie on prowadził sprawy misyjne polskiej prowincji Werbistów. Odciąży w ten sposób od spraw administracyjnych ks. Cebulskiego.

3 Nowy generał xx Werbistów jest obywatelem niemieckim, jednakże od szeregu lat był poza prowincją niemiecką /jako misjonarz nie podlegał tej prowincji/. Ma krytyczny stosunek do pracy Werbistów niemieckich. Na generała został wybrany w wyniku złej taktyki delegatów amerykańskich na kapitułę, którzy zgłosili kilku swoich kandydatów na generała i w ten sposób głosy „rozstrzeliły się”. Werbiści niemieccy wespół z amerykańskimi decydują o finansach kurii generalnej i dlatego inne prowincje liczą się z nimi. Natomiast mają bardzo nikłe wyniki w pracy duszpasterskiej i naborze nowych kandydatów do zakonu. Jest np. projekt połączenia WSD Werbistów z RFN i WSD Werbistów w Austrii ze względu na małą ilość kleryków w tych prowincjach. Werbiści niemieccy bronią się przed realizacją tej koncepcji. Nowy generał wyraził także myśl likwidacji szkół prowadzonych w RFN przez zakon Werbistów. Ze szkół tych w ogóle nie ma powołań do zakonu, natomiast angażują one materialnie i personalnie zakon.

4 Prowincja Werbistów austriackich zgłosiła wniosek o zasilanie jej WSD corocznie pięcioma klerykami z Polski. klerycy ci po ukończeniu kursy filozofii w WSD w Pieniężnie kończyliby teologię w Austrii i tam kierowani byliby na placówki werbistowskie. W ten sposób, jak określił t.w. „Robert”, werbiści z Polski zdominowaliby w ciągu 15 lat prowincję austriacką i niemiecką /jedna grupa językowa/. T.w. „Robert” stwierdził, iż ks. Cebulski jest za przyjęciem tego wniosku. Uważa, iż przy odpowiedniej selekcji klerycy mogliby reprezentować w prowincjach niemieckiej i austriackiej nie tylko interes zakonu, ale i Polski.

Koncepcje Werbistów austriackich odrzuca zdecydowanie obecny prowincjał ks. Szymański.

5 Między zakonem Werbistów a biskupem Bednorzem doszło do konfliktu na tle budowy kościoła w Rybniku. Werbiści uzyskali zgodę władz na tę budowę, mają zatwierdzony projekt architektoniczny i przeprowadzili już nawet pewne prace budowlane. Tymczasem bp Bednorz nie godzi się na lokalizację i proponuje Werbistom budowę kościoła w innym miejscu. Delegację władz prowincji przybyłą w celu wyjaśnienia sprawy potraktował bardzo chłodno i niczego nie załatwił. T.w. „Robert” uważa, że bp Bednorz pozostaje pod wpływem proboszcza w Rybniku /księdza świeckiego/, który obawia się, iż Werbiści po wybudowaniu kościoła i utworzeniu parafii przyciągną część wiernych, co wpłynie ujemnie na finanse obecnej parafii.

Władze prowincji nie mają zamiaru ustąpić, nawet w wypadku, gdy bp Bednorz nie zgodzi się na utworzenie parafii zakonnej.

6 Nowy generał zakonu Werbistów ma zamiar przybyć do Pieniężna w dniu 2 kwietnia br. na uroczystość wyświęcenia nowych księży. Towarzyszyć mu będzie radca generalny ks. Cebulski. Przy okazji pobytu generał odwiedzi placówki Werbistów w Polsce, a także przewiduje wizytę w Urzędzie d/s Wyznań. Przyjazd generał nie dojdzie do skutku w wypadku przedłużenia się wizytacji placówek zakonu w Indonezji, którą ma zamiar osobiście prowadzić.

7 W przyszłym roku /1979/ wizytację placówek Werbistów w Polsce prowadzić będzie ks. Cebulski.

 

            Sprawę dalszego operacyjnego wykorzystania t.w. „Robert” ujmuje notatka w teczce personalnej t.w.

                                                                                  ppłk St. Ostapiński

Egz. Nr 1- teczka pracy

Egz. Nr 2- sprawa obiekt. kontr.

Tom 2

Teczka personalna

– k. 28 Postanowienie o okresowym zawieszeniu współpracy z tw ps. „Robert” nr ewid. 4680, Olsztyn 8.03.1971 r., Tajne, Egz. poj.

1 Powód zawieszenia

            Kontakt operacyjny z wymienionym zapoczątkowany został w czasie rozmowy przeprowadzonej przez prac. Wydz. I Dep. IV MSW tow. Kustosika w dniu 11.VI.1965 r. w Wydziale Paszportów w Olsztynie.

            W dniu 17.VI.1961 r. tow. Kustosik przeprowadził z w/w drugą z kolei rozmowę w kawiarni „Harenda” w Warszawie. Rozmawiał chętnie i szczerze informując o wielu problemach kościelnych i zakonnych oraz przejawiał inicjatywę do dalszych spotkań po wyjeździe za granicę.

            Po wyjeździe do Rzymu pisał kartkę pocztową na adres Andrzeja w Warszawie, utrzymaną w tonie przyjaznym, dziękując za umożliwienie mu wyjazdu.

            Przed wyjazdem z kraju omówiono z „Robertem” sposób kontaktowania się i spotkań w Rzymie.

            W teczce t.w. „Robert” znajduje się oświadczenie pracownika Dep. IV „Est” traktujące o wypłaceniu „Robertowi” w dniu 14.II.1969 r. sumy 20000 lirów bez pobrania pokwitowania.

            W dniu 9.IV.1970 r. już po powrocie z zagranicy, pracownik Wydz. I Dep. IV tow. Gniotek wywołał z „Robertem” spotkanie. „Robert” przybył z WSD w Pieniężnie do Biura D.O. w Braniewie, gdzie w obecności mnie [sic] przeprowadzono z nim rozmowę dot. nawiązania kontaktu oraz kontynuowania spotkań ze mną. Do tych propozycji „Robert” odniósł się bardzo życzliwie nie ukazując żadnych oporów, zastrzeżeń i wątpliwości. Chętnie udzielał informacji, korzystał z poczęstunku oraz skorzystał z naszego samochodu, którym podrzucono go do Pieniężna. Wynik tegoż spotkania i rozmowy był jak najbardziej pomyślny i obiecujący na przyszłość, czego m.in. było dowodem umówienie spotkania w miesiącu maju-czerwcu 1970 r. Termin jednak minął i „Robert” na spotkanie nie zgłosił się i nie dzwonił telefonicznie na podany mu Nr telefonu. Dzwoniłem kilka razy do niego w miesiącu czerwcu, lecz nie zastałem go w Pieniężnie.

            Po następnym telefonie w dniu 22.IX.1970 r. „Robert” okazał brak zainteresowania się spotkaniem ze mną i dawał wymijające wywody, licząc na przypadkowe spotkanie, co świadczyłoby już o jego niechęci i negatywnym ustosunkowaniem się do współpracy.

            W związku z tym w dniu 12.III.1971 r. postanowiono napisać do niego list sugerujący mu spotkanie się.

            W dniu 22.III.1971 r. „Robert” odpisał na wspomniany list, w którym m.in. negatywnie ustosunkował się do dalszych spotkań i rozmów nieoficjalnych, czyniąc pewne krytyczne uwagi pod naszym adresem i wykluczając spotkania w obecnym jego usytuowaniu. Zapowiedział jednak rozmowy, ale pod warunkiem, że o ile zostanie prowincjałem i to rozmowy na płaszczyźnie oficjalnej.

2 W związku z powyższym postanowiono

            W uzgodnieniu z Z-cą Naczelnika Wydziału IV mjr. Skoczkiem uwzględniając jego wywody w liście z dnia 22.III.1971 r.- zawiesić współpracę z „Robertem” na czas nieokreślony tj. do chwili osiągnięcia korzystnego momentu. Niezależnie od zawieszenia współpracy opracowywać w/w pod kątem szukania możliwości i sytuacji zmierzających do wznowienia współpracy z nim.

            W związku z tym napisać do niego list jako odpowiedź na jego wywody z myślą, iż w perspektywie znajdzie się okazja do rozmowy z nim.

                                                                       Kierownik Grupy Wydziału IV

                                                                                  KWMO w Olsztynie

                                                                       kpt. J. Grzegorzewski

Zgadzam się na zawieszenie współpracy

            Musisz napisać do niego krótki list treści ogólnej dający mu do zrozumienia, że może będzie jeszcze okazja do szczerej i przyjacielskiej rozmowy. Z pozostałymi wnioskami zgadzam się. Należy cierpliwie czekać na sprzyjającą okoliczność do rozmowy.

                                                            Naczelnik Wydziału IV KWMO

                                                                         w Olsztynie

                                                               ppłk  M.  S a ł k o w s k i 

3 Zapisy Wydz. „C”

Z ewidencji sieci w Wydz. „C” nie zdejmować. Pozostawić t.w. „Roberta” formalnie w ewidencji jako t.w.

– k. 44 Notatka służbowa, Warszawa 30.06.1972 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

            Będąc w dniu 30.06 br. w Dep. I MSW ustaliłem, że kontakt na terenie Rzymu z t.w. ps. „ROBERT” utrzymywał tow. Drobot.

„Robert” znał tow. Drobota jako pracownika Konsulatu pod nazwiskiem ROTH Benedykt-Andrzej.

Tow. Drobot t.w. „Robert” za okres współpracy na terenie Rzymu ocenił pozytywnie. T.w. nie wyrażał żadnych zastrzeżeń w utrzymywaniu kontaktów ze służbą bezpieczeństwa podczas jego pobytu za granicą. Tow. Drobot potwierdził ocenę o jego poczuciu realizmu, inteligencji i rozsądku. Podkreślił również, że „Robert” jest „tupeciarzem”. W konkretnym działaniu jest zdecydowany. Po głębszym przemyśleniu sprawy i dojściu do wniosku, że mu się nie opłaca, może odrzucić propozycje.

            Tow. Drobot wyraził zgodę na nawiązanie z t.w. kontaktu i zorientowaniu się w przyczynach odmowy współpracy oraz nakłonienia go do utrzymywania kontaktu z pracownikiem z Warszawy.

                                                                       Inspektor Wydz. I Dep. IV MSW

                                                                                  Mjr J. Kaczor