Pracownik IPN uprzyjemni Ci życie

Dawno temu pisałem o polowaniu na czarownice jesienią 2010 r. Od tego czasu w IPN mnóstwo się zmieniło, a od powołania Prezesa Szarka pracownicy IPN śmieją mi się w nos, bo niczego nie mogę im zrobić za największe błędy i naruszanie prawa administracyjnego. Przyczyn takiego hołubienia  archiwistów doszukuję się w wydarzeniach sprzed roku. Stali bywalcy Czytelni mogą pamiętać, że w krótkim odstępie czasu na drzwiach zawieszono dwie klepsydry. Oboje pracownicy pracowali w tej samej komórce organizacyjnej. Niedługo później ich wspólną przełożoną przeniesiono do innego Wydziału, ale na równorzędne stanowisko kierownicze. Wiewiórki mówiły, że cała zima 2016 r. przebiegała pod znakiem straszenia podwładnych „reorganizacją”. Kilka osób presji nie wytrzymało i … z dobrze płatnego etatu (jak na archiwistów) odeszli na własną prośbę- może uratowali sobie życie lub zdrowie.

W końcu zeszłego roku zapytałem pisemnie, czy prowadzono postępowanie w sprawie tych śmierci i kto jest powołany do prowadzenia takich spraw. W odpowiedzi BP-0500-3(2)/17 podano, że nie prowadzono postępowania w sprawie zgonu tych osób; że skargi na mobbing rozpatruje Prezes IPN; pracownik może zwrócić się z do niego ze skargą (serio!).

Czy Prezes Szarek przejął się losem archiwistów i ich nie stresuje? Przypuszczam raczej, że dobra zmiana objęła także inspekcję pracy i prawa pracownicze traktuje poważnie, a Prezes nie chce podpaść inspekcji. W związku z tym, teraz, można wysyłać pismo mailem przez 5 dni:

                                                                         Warszawa, dnia 27 lutego 2017 r.

Marek Mądrzak

/…/

                                                                                   Dyrektor Generalny IPN

Składam kolejną skargę na lekceważący stosunek pracowników warszawskiego Oddziału IPN do petenta.

W dniu 1.02.2017 r. złożyłem pisemny i podpisany Wniosek o udostępnienie teczek z podaniem 10 sygnatur. Oczywiście, zdecydowana większość teczek nie została udostępniona mi w terminie ustawowym. We wniosku poprosiłem o kierowanie odpowiedzi drogą poczty elektronicznej.

W dniu 20.02.2017 r. wysłano mi mail z załączonym pismem BUWa-III-5321-181(6)/17 z 15.02.2017 r. Nie, nie pomyliłem się, pracownikowi Oddziałowego Archiwum IPN w Warszawie wysłanie ww. pisma w załączniku do maila zajęło aż 5 (słownie: pięć) dni kalendarzowych i było dla mojej pracy istotne, czy zapoznam się z tymi teczkami 15, 16 lub 17.02.2017 r. czy zapoznam się po 20.02 br.

Niedawno skarżyłem się na kilkunastodniowe przetrzymywanie przez pracowników Oddziału korespondencji wysyłanej tradycyjnie. Sytuacja poprawiła się, opóźnienie wynosi tylko 3 dni, ale pracownicy Oddziału znaleźli nowe, nieodkryte dotychczas pole dla swoich popisów. Trudno mi inaczej myśleć o postępowaniu pracowników Oddziału jako złośliwie przewlekających każdą czynność urzędową.

Reklamy

Roger Pearson i przyjaciele z obozu socjalizmu

Chociaż prof. Pearson ma swój biogram u cioci Wikipedii oraz swoją stronę domową, to o tym wątku jego życiorysu chyba nie wie sam zainteresowany. Z udostępnionej mi ewidencji Służby Bezpieczeństwa wynika nieświadoma (co podkreślam) współpraca z komunistycznym wywiadem. Wg podanego wypisu z Dziennika rejestracyjnego Dep. I MSW „Hudysa” zarejestrowano w latach 1979- 1989.

– Postanowienie o zniszczeniu akt sprawy czynnej Dep. I MSW, Warszawa 9.10.1989 r.

     Ja, kpt. Mirosław Dębiec, insp. Wydz. IX D. I MSW rozpatrzywszy materiały KI kr. HUDYS” Nr 12857 dot. Pearson Roger, ur. 1927.08.21 w Londynie, nar. i obyw. brytyjskie, zam. w Waszyngtonie.

stwierdziłem, że w 1975 r. nawiązano kontakt operacyjny z figurantem z pozycji oficjalnej- oficer rezydentury ps. „Tarski”.

H” przekazywał informacje z zakresu problematyki antykomunistycznej i ruchów nacjonalistycznych. KI był ściśle związany z World Anti-Communism League. Dostarczał również danych dot. tematyki chińskiej, konfliktu bliskowschodniego i problematyki syjonistycznej.

Kontakt ten został przerwany wskutek nieufnej postawy KI wobec oficera ps. „Finley”, który dążył do kontynuacji dialogu operacyjnego. Po kilku nieudanych próbach „F” zdecydowano się na zakończenie sprawy. W sprawie nie ma interesujących materiałów operacyjnych.

Wnoszę o zniszczenie w całości akt sprawy czynnej Nr 12857 kryptonim HUDYS

Zgadzam się z wnioskiem

NACZELNIK WYDZIAŁU IX

                                                                                        2 tomy

Hieronim Kubiak- zatajony przez Pożogę

Jeśli czytali Państwo kiedykolwiek wywiad z Pożogą, to mogli zwrócić uwagę na przechwałki, że wywiad ma swojego człowieka w Biurze Politycznym PZPR. Jednak Pożoga nie zdradził nazwiska „człowieka” i sprawa pozostała w sferze domysłów. Po blisko rocznym oczekiwaniu na wyniki kwerendy mogę stwierdzić, że chodzi o „czerwonego profesora”.

Do rejestracji Kubiaka przez wywiad doszło już w 1964 r. W sprawie zachowały się wyłącznie zapisy ewidencyjne, bo teczkę zniszczono pod rządami litościwego Tadeusza. Sam zainteresowany nabrał wody w usta. Według moich szacunków Kubiak jest jednym z ostatnich, którzy mogą się pochwalić ponad ćwierćwieczem współpracy z bezpieką. Dość sensacyjną wiadomością jest fakt, że w pierwszych 10 latach rejestracji (współpracy) Kubiak miał wpisaną kategorię współpracy nieświadomej- Kontakt informacyjny, zwykle stosowany wobec cudzoziemców. Dopiero w 1974 r. zmieniono kategorię rejestracji na kontakt operacyjny i ta kategoria pozostała niezmienna do 1989 r. W ewidencji używa się wobec Kubiaka jednego pseudonimu- „Socjolog”.

Przy ewentualnym procesie autolustracyjnym, do którego gorąco Kubiaka namawiam, trzeba będzie wezwać co najmniej kilku funkcjonariuszy, których nazwiska w ewidencji podano.

Wspomnienia Kubiaka, te z szuflady, będą bezcenne przy ustalaniu, kto na tej współpracy więcej skorzystał. Czy to wywiad wyniósł Kubiaka tak wysoko, czy powściągnięto ambicje i o sprawach kierowania Państwa z nim nie rozmawiano? Sądząc po nazwiskach, nikt z wysoką rangą się z nim nie kontaktował.

Biografia Kubiaka była już przedmiotem opisów, które można znaleźć na krakowskim portalu lustronauki. Jednak nie poruszono w nich zasadniczej kwestii dla biografii każdego obywatela PRL, jaką jest współpraca z komunistycznymi służbami specjalnymi.

 

Marek Ostrowski- bohater kursokonferencji

Dałem się nabrać zapewnieniom kierownictwa IPN, że ze zbiorem zastrzeżonym koniec i przedarłem się przez ponad 6 tys. rekordów. Ciekawy jestem, dlaczego ten link już zniknął ze strony IPN? Po lekturze przeżyłem zawód, bo zamiast teczek zagranicznej agentury opublikowano teczki rozpracowania zachodnich dyplomatów (szpiegów) rozbite na poszczególne tomy; każda jedna teczka oznaczała kilka rekordów więcej na konferencję prasową, że kierownictwo IPN nie omawiało nędznego jednego tysiąca teczek. Zdublowano (niekiedy striplowano) nawet funkcjonariuszy: po pierwsze teczka osobowa, po drugie karta zarobków, po trzecie karta ewidencyjna do kartoteki. W tej instytucji od dawna panował pijar godny samego Tuska, a głosowałem za zmianą.

Do wartych zamówienia bohaterów „zetki” należy dziennikarz „Polityki” Marek Ostrowski. Po lekturze teczki (mikrofilmu) zachodziłem w głowę, co skłoniło sędziego Kieresa do ukrycia Ostrowskiego w zetce. Może wartości rodzinne? Teczka została już dobrze streszczona w sieci i na Twitterze, ale publikacja źródłowa też ma swój urok.

Wyjaśniam, że liczne pominięcia dotyczą spraw rodzinnych dziennikarza.

– Notatka służbowa, Warszawa 7.12.1973 r., Tajne

W rozmowie z kp „Marek” uzyskałem dane na temat jego kontaktu z pracownikiem ambasady NRF w Warszawie Klausem SCHRAMEYER.

Podczas niedawnej konferencji Państw Bałtyckich w Gdańsku kp „Marek” był tam z ramienia PAP-u m.in. zapoznał Klausa SCHRAMEYERA. Zapoznanie to, w sensie osobistym, nastąpiło w czasie jednej z wycieczek poza Gdańsk, gdzie kp „Marek” pływał żaglówką po jeziorze. Znalazł się tam Klaus S. i wprosił się na „Omegę”. Kp „Marek” nie sądzi, ażeby było to spotkanie celowe. Wówczas dał Klausowi S. swój telefon. Kilka dni temu Klaus S. zadzwonił do kp „Marek” i zaprosił go na obiad do rest. „Rycerska”. Klaus S. na początku rozmowy zapytał „Marka”, czy musiał uzyskać zgodę na to spotkanie- czy nie będzie miał z tego jakichś nieprzyjemności. „Marek” odparł, że jest dziennikarzem i to mieści się w jego zawodzie. Klaus S. w ciągu całej rozmowy nie wystąpił z żadnym tematem bądź pytaniem świadczącym o jego jakichś szczególnych zainteresowaniach.

Robił wrażenie, że jest zadowolony z samego faktu spotkania. Rozstali się w takim układzie, że Klaus S. będzie stroną inicjującą w dalszych kontaktach.

Kp „Marek” sądzi, że Klaus S. będzie chciał podtrzymać z nim kontakt, w czym on sam nie jest zbyt zainteresowany.

U w a g a :

            Z pewnych względów operacyjnych, o których podaję w innym dokumencie, nie mogłem relacji „Marka” na temat jego kontaktu z Klausem S. odebrać w sposób wyczerpujący. Do tematu tego będę starał się powrócić przy najbliższej sposobności.

                                                                    INSPEKTOR WYDZIAŁU II DEP. II MSW

                                                                                   mjr  W.  S P O C Z Y Ń S K I

– Notatka służbowa, Warszawa 5.02.1975 r., Tajne, Egz. Nr 1

dot. ustalenia kontaktu I sekretarza ambasady holenderskiej Quaniera z obyw. polskim, pracownikiem PAP, redaktorem Ostrowskim Markiem.

Powyższy kontakt ustalony został przez „PT”. W związku z tym przystąpiłem do opracowania w/wym. pod kątem przeprowadzenia z nim rozmowy operacyjnej.

Treść uzyskanych informacji:

– W aktach znajdujących się w Dep. III MSW na wymienionego zapoznałem się z dokumentami, z których wynika, że wymieniony brał udział w wystąpieniach studentów w marcu 1970 r. W 1975 roku na kurso-konferencji dziennikarzy w Jabłonnie zorganizowanej przez Wydział Prasy KC wystąpił z prowokacyjną krytyką kontroli prasy i Wydziału Prasowego KC.

            W związku z tym kierownictwo PAP przy aprobacji Dep. III oscyluje w kierunku zwolnienia w/wym. z pracy w PAP.

– Ostrowski Marek był również ustalony jako kontakt ambasady W. Bryt. Z racji tej przeprowadzono z nim kilka rozmów /tow. Spoczyński z Wydziału II/ pod kątem wykorzystania go pod figurantów. Ostrowski aczkolwiek na spotkania przychodził, nigdy jednak nie zaaprobował naszych zainteresowań.

            Jego wystąpienie na wymienionej kurso-konferencji spowodowało, że zrezygnowano z dalszych z nim kontaktów i materiały przekazano do archiwum Biura „C”.

– W wyniku przeprowadzonej rozmowy z prac. Dep. III odpowiedzialnym za PAP uzyskałem ustne informacje, że Ostrowski Marek z zawodu prawnik jest bardzo zdolnym dziennikarzem. W przeszłości był typowany na wyjazd do Belgii. Kandydaturę jego popierał tow. Kruczkowski, Krajewski i tow. Łukaszewicz. Po przedłożeniu wymienionym danych o jego udziale w wystąpieniach studentów wycofali swoje dla niego poparcie. Obecnie kierownictwo PAP czyni wszystko, by Ostrowski sam wypowiedział pracę. Uzyskałem też potwierdzone dane, że Ostrowski nie wyjeżdżał do Holandii, mimo że o jego kandydaturę wystąpiła Ambasada Holandii, nie był też na spotkaniu dziennikarzy z Delegacją Rządową Holandii. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich nie uwzględnia jego udziału w kontaktach z cudzoziemcami. Zwrócono też uwagę Ambasadzie Holandii, że kontakt z dziennikarzami polskimi należy załatwiać przez stowarzyszenie. Ambasada przeprosiła Stowarzyszenie za zaistniałe nieporozumienie. Fakt ten został potwierdzony również przez tw. „Wojtek”.

            Oceniając uzyskane informacje należy uwzględnić fakt, że jego zwolnienie z PAP nie podlega dyskusji. Mimo ograniczenia przez Stowarzyszenie jego kontaktu z cudzoziemcami, znany jest w placówkach dyplomatycznych państw kapitalistycznych, które ubiegają się o kontakty z nim.

Niezależnie od swoich wystąpień oceniany jest jako bardzo zdolny dziennikarz. Należy również wnioskować, że wymieniony ceniony jest w środowisku intelektualistów nieprzyjaznym obecnej polityce Partii i Rządu.

W N I O S K I :

            Uwzględniając powyższe stawiam wniosek o zaniechanie opracowywania wymienionego i zrezygnowanie z planowanej z nim rozmowy operacyjnej. W przeciwnym wypadku mielibyśmy z nim więcej kłopotów niż korzyści.

                                                                             KZ…

[dopisek- Wniosek popieram.]

–                                                                                 Warszawa, dnia .. IV 1976 r.

źródło: kand. na tw. „OM”

przyjął: J. Gryboś                                                      TAJNE SPEC. ZNACZENIA

kawiarnia „EWA”                                                     Egz. Nr 1

dnia 2.IV.76 r.

godz. 12,00-12,40

I N F O R M A C J A

            W dniu 2 bm. w/w wywołał spotkanie, na którym poinformował mnie, że w dniu wczorajszym wydał przyjęcie dla I-go sekretarza ambasady holenderskiej QUANJERA oraz radcy ambasady USA Brainarda.

            Na wspomniane przyjęcie QUANJER przybył sam, gdyż, jak oświadczył, żona jego od 3 marca br. przebywa wraz z dziećmi w Holandii. Natomiast Brainaret był z żoną. W trakcie rozmowy na temat filmów ostatnio oglądanych przez gości Ostrowskiego– QUANJER zwierzył się, że został odwołany z pracy w ambasadzie holenderskiej w Warszawie. W dniu 31 marca br. otrzymał oficjalny dokument z MSZ-u, w którym zawiadamiają go o przeniesieniu na identyczne stanowisko do Dublina- Irlandia. W związku z powyższym QUANJER do końca swojej kadencji w Warszawie prawdopodobnie będzie sam, gdyż nie opłaca mu się sprowadzić żony. Wyjazd QUANJERA z Warszawy nastąpi przypuszczalnie w lipcu br.

            Od powyższej decyzji MSZ QUANJER nie ma zamiaru odwoływać się, gdyż, jak oświadczył, jest to dla niego bardzo korzystne z dwóch powodów:

a/ blisko Holandii;

b/ ze względu na dzieci, które będą mogły uczęszczać do szkoły w rodzinnym kraju.

            Na pytanie Ostrowskiego, czy nie żal mu będzie opuścić Polskę, odpowiedział, że nie przywiązuje się do żadnego kraju, a ludzi przyjaznych spotka na pewno i w Irlandii /zaznaczył, że Irlandii w ogóle nie zna/.

            W toku dalszej dyskusji QUANJER zapytał Ostrowskiego, czy on nie wybiera się na jakąś placówkę zagraniczną, a następnie, czy charakter jego pracy pozwoli mu na wyjazd- w/g Ostrowskiego QUANJER prawdopodobnie miał na myśli, czy instytucja, w której pracuje Ostrowski wysyła ludzi na placówki. Na co kolega QUANJERA z ambasady USA uśmiechnął się i powiedział z drwiną „ty się w ogóle nie orientujesz w sprawach polskich”.

            Na przyjęciu nie poruszano tematów politycznych, ani gospodarczych, dyskusja dotyczyła, jak już wspomniałem, filmów i kultury polskiej.

            Oceniając QUANJERA z pozycji jego znajomości spraw Polski- należałoby, w porównaniu z Amerykaninem, dać mu ocenę bardzo niską. Ostrowski przypuszcza, że QUANJER był trochę speszony wiadomością z centrali, był jakby nie ten sam, którego miał możliwość kilka razy wstecz obserwować podczas przyjęć.

            Na zakończenie spotkania poleciłem Ostrowskiemu, aby nawiązał kontakt z następcą QUANJERA bądź z innym dyplomatą ambasady holenderskiej. Okazja do powyższego winna nastąpić podczas przyjęcia pożegnalnego u QUANJERA, na które na pewno zaprosi i Ostrowskiego.

            Następne spotkanie wywoła Ostrowski po spotkaniu z QUANJEREM, które zaplanowali po 20 kwietnia br.

O M Ó W I E N I E:

            Z rozmowy, jaką prowadziłem z Ostrowskim można było wyczuć większą jego sympatię do Brainarda aniżeli do QUANJERA. W/g odczuć Ostrowskiego QUANJER jakby ostygł w swoich „uczuciach” do niego, przypuszcza, że powodem jest to, iż piastuje niższe stanowisko w redakcji aniżeli tego spodziewał się QUANJER.

            Niemniej propozycję następnego spotkania po świętach obydwaj figuranci przyjęli bez jakichkolwiek oporów. Jeżeli Ostrowski nawiąże kontakt z następcą QUANJERA, co moim zdaniem jest realne- można będzie wykorzystać go do bardziej ofensywnego działania.

                                                                 INSPEKTOR WYDZIAŁU IV DEP. II MSW

                                                                                   MJR  JERZY  G R Y B O Ś

Wykonano w 2-ch egz. EZ

Nr dz. masz. 448/76

[dopisek- J. Gryboś

Proszę sporządzić plan szybkiego opracowania i pozyskania w/w. …]

– Raport z przeprowadzonej rozmowy pozyskaniowej kandydata na tw. nr ewid. 44344 w osobie Marka Ostrowskiego, Warszawa 29.09.1976 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. nr 1

            Rozmowa pozyskaniowa z wyżej wymienionym miała miejsce w dniu 22.IX.1976 r. w godz. od 18-20,00 w lok. „ADRIA”.

            Miejscem rozmowy był niniejszy lokal, a nie pokój hotelowy, jak uprzednio zakładano w raporcie o zezwolenie na pozyskanie, dlatego że kandydat na tw. przedstawił jednoznaczną propozycję co do tematu spotkania uzależniając ten fakt od dysponowanego przez siebie czasu wolnego, a w dniu tym nie było już możliwości załatwienia hotelu.

            Zaznaczam, iż pomieszczenia lokalu są przestronne, a poza tym przebywa w nich bardzo mało konsumentów.

            W czasie spotkania MAREK O. pisemnie zobowiązał się do współpracy z naszą służbą obierając ps. „JANUSZ”. W odniesieniu do treści pisanego zobowiązania i obieranego pseudonimu wykazywał pewne zaniepokojenie, co znalazło swoje odbicie w długim zastanawianiu się nad tym, co pisał.

            Konkludując stwierdził, iż rozumie potrzebę udzielania nam pomocy i nie widzi w tym względzie przeszkód. Na ile będzie tylko w stanie informować nas o pozostających w naszym zainteresowaniu cudzoziemcach, na tyle będzie realizował swoje zobowiązanie.

            Uzgodniono, że kontakt z nim zostanie ponownie nawiązany za okres trzech miesięcy tj. po jego powrocie ze służbowego pobytu w Związku Radzieckim. Spotkania nie umawiano w miesiącu bieżącym ze względu na jego zajęcia związane z przygotowaniami do wyjazdu za granicę i brakiem możliwości spotkania się w tym okresie z dyplomatami.

            W trakcie rozmowy M.O. ponadto podał następujące informacje dot. interesujących nas cudzoziemców. Zgodnie z przekazanym mu zadaniem w trakcie ostatniego z nim spotkania, które miało miejsce w dniu 4 bm., a tematem tego spotkania była osoba I-go sekretarza ambasady holenderskiej Quanjera Marek O. nawiązał kontakt telefoniczny z radcą ambasady USA- Brainardem w celu uzyskania ewentualnego potwierdzenia danych dot. dalszego pobytu Quanjera w Polsce. Nadmieniam, iż termin wyjazdu wymienionego dyplomaty z Polski był przesunięty.

            W związku z tym, iż Quanjer opuścił Warszawę wcześniej niż przewidywaliśmy, Brainer poinformował swojego rozmówcę już tylko o nieobecności tamtego na terenie naszego kraju. Wymieniony dodał ponadto, że kolejnym państwem jego akredytacji tj. Quanjera jest Bangladesz, przy czym wyjazd ten uznał jako swojego rodzaju odsunięcie na dalszą pozycję. Swoje stanowisko motywował nikłymi związkami łączącymi Holandię z tamtejszym krajem.

            Końcowym akcentem rozmowy było oświadczenie Brainera, iż wymieniony więcej mu powie na ten temat w przyszłości, gdy spotkają się osobiście.

            Marek O. stwierdził, iż z Brainardem łączą go dosyć bliskie stosunki towarzyskie oparte na wymianie wzajemnych wizyt w swoich miejscach zamieszkania. W trakcie pobytu u Brainarda w mieszkaniu, wymieniony często wyświetlał filmy przynoszone z ambasady USA. Ma on bowiem w domu przeznaczony do tych celów doskonały aparat filmowy.

            Innym dyplomatą, z którym łączą go również zażyłe stosunki koleżeńskie jest II sekretarz d/s handlowych ambasady RFN- dr Bolewski.

            Rozmówca zaznaczył, że były okresy, w czasie których to wspólnie z w/w dyplomatą spędzali dużo godzin. Między innymi jeździli na korty tenisowe. W takich przypadkach Bolewski przyjeżdżał po niego własnym samochodem.

            Marek również wraz z żoną gościł u niego kilkakrotnie w jego mieszkaniu.

            Ponadto wymieniony zaznaczył, że dobrze zna I-go sekretarza ambasady RFN /nazwiska nie zapamiętałem/. Oświadczył, że widział się z nim w tym miesiącu, lecz rozmowa dotyczyła spraw ogólnych, w tym ewentualnego wyjazdu do Zegrza itp.

            Poza tym z wypowiedzi Marka wynikało, że posiada on znajomych wśród innych przedstawicieli dyplomatycznych z tym, że to już nie są kontakty tak bliskie jak te, o których zaznaczył wyżej.

            Odnośnie mającego przybyć na miejsce Quanjera nowego dyplomaty wymieniony powiedział, że na jego temat na razie nie posiada żadnych informacji. Nie widzi jednak większych przeszkód zapoznania go. Może to wykonać za pośrednictwem innych dyplomatów z kk np. Brainarda.

            Marek O. zaznaczył, że 1 października br. wyjeżdża w celach służbowych na 3 miesiące do Moskwy. Stwierdził, iż interesował go będzie stosunek znanych mu dyplomatów akredytowanych w PRL do niego już po powrocie z ZSRR tzn. czy spotka się z jakąś formą indagacji ze strony któregoś z nich w sprawach dot. Związku Radzieckiego.

            Reasumując przebieg rozmowy pozyskaniowej uważam, iż odbyła się ona zgodnie z obowiązującymi zasadami w tym przedmiocie.

            Marek O. należy do osób poważnych posiadających wysoki poziom intelektualny, co stawia nas w przekonaniu, iż zadania wynikające z przyjętego na siebie zobowiązania wymieniony będzie realizował w sposób właściwy. Trudno było zmuszać go do odbycia spotkania oper. jeszcze w tym miesiącu, kiedy wiadomo nam, że Marek O. jest dodatkowo zaabsorbowany swoimi sprawami prywatnymi i faktycznie może nie posiadać w tym czasie kontaktu z cudzoziemcami. Takie spotkanie nie przyniosłoby nic nowego i mijałoby się z zasadniczym celem.

            Z kandydatem do chwili obecnej odbyto już kilka spotkań, ponadto wymieniony realizował zadania operacyjne- stosunkowo proste, lecz w dużym stopniu wiążące go z nami.

            W związku z powyższym należy domniemywać, że okres jego nieobecności w Polsce aktualnie nie wpłynie ujemnie na zmianę jego stosunku do naszych organów.

                                                           INSPEKTOR WYDZIAŁU IV DEP. II MSW

                                                                       POR.  J.  G I E R A K

Wykonano egz. 2 CHB.

nr dz. masz. 1268/76

[dopisek- Proponuję akceptować to pozyskanie. Stronę formalną- dokumentowanie procesu werbunkowego z t. Gierakiem omówiliśmy

                                                                                  ZRa…]

–                                                                          Warszawa, 22 września 1976 roku

Zobowiązuję się do udzielania pomocy organom kontrwywiadu PRL w tej formie, iż uzyskane od cudzoziemców wiadomości będę przekazywał  pracownikom tej służby. Niniejszy fakt zachowam w tajemnicy. Informacje będę przekazywał w sposób ustny lub pisemny jako Janusz.

                                                                                  Ostrow…

– Raport w sprawie przekazania tw. ps. „Janusz” do dalszego wykorzystania przez Dep. I MSW, Warszawa 18.09.1979 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. Nr 1

            Tw. ps. „JANUSZ” w październiku br. wyjeżdża służbowo do Francji w celu objęcia stanowiska stałego korespondenta PAP. Tw. ps. „JANUSZ” pozyskany został do współpracy we wrześniu 1976 r. na podstawie współodpowiedzialności za bezpieczeństwo i porządek publiczny w kraju. Do chwili obecnej współpraca z nim układała się poprawnie. Realizował on zadania wynikające z operacyjnej kontroli niektórych dyplomatów kk, w tym głównie Stanów Zjednoczonych AP, RFN i Holandii.

            W ostatnim okresie możliwości tw. ps. „JANUSZ” uległy znacznemu ograniczeniu, ponieważ szereg znanych mu dyplomatów wyjechało z Polski. Aktualnie tw. ps. „JANUSZ” nie tkwi w żadnej sprawie. Stwierdzić jednak należy, iż jest on mocno związany z SB. Świadczą o tym przekazywane przez niego informacje oraz zaangażowanie w realizację zlecanych mu zadań.

Przekazał on m.in. szereg informacji dot. dyplomaty RFN BOLEWSKIEGO, byłego I sekretarza ambasady holenderskiej QUANJER’A oraz dyplomaty holenderskiego MEERTINS’A. Do chwili obecnej nie był wynagradzany.

            Z opinii zawodowych wynika, że jest on bardzo zdolnym i zaangażowanym dziennikarzem. Posiada bardzo dobrą prezencję i poprawny styl bycia, co ułatwia mu nawiązywanie kontaktów osobistych. Nie ma skłonności do nadużywania alkoholu. Włada biegle dwoma językami: angielskim i francuskim.

            W czasie trwania współpracy tw. ps. „JANUSZ” był sprawdzany przy pomocy środków techniki operacyjnej, poprzez osobowe źródła informacji oraz zlecanie mu określonych zadań. Nie stwierdzono przypadków dezinformowania SB. Potwierdzono natomiast jego zaangażowanie oraz poprawny stosunek do zebranych mu zadań.

            W związku z wyjazdem tw. ps. „JANUSZ” do Paryża proponuję przekazać w/w do dalszego wykorzystania przez Dep. I MSW.

                                                           NACZELNIK WYDZIAŁU IV DEP. II MSW

                                                           PŁK  DR  Z.  D A R O S Z E W S K I

Wykonano w 2-ch egz.

Opr. TG/EZ

Nr dz. masz. 879/79

– Raport ze spotkania z ko „Bast”, Warszawa 19.10.1979 r., Tajne, Egz. poj.

W dniu 17.10.79 r. odbyłem ponad dwugodzinną rozmowę z „B”, a jej celem było przeszkolenie k.o. pod kątem realizacji zadań informacyjnych i operacyjnych za granicą.

Na wstępie ogólnie zorientowałem się „B” w ogólnej sytuacji operacyjnej na terenie Francji oraz zapoznałem z formami i metodami pracy tamtejszych służb specjalnych. Ogólnie omówiłem takie zagadnienia jak: inwigilacja, w tym obserwacja zewnętrzna, podsłuch telefoniczny, podsłuch w pomieszczeniach, penetracja pomieszczeń biurowych, mieszkania, samochodu itp.

Ponadto ogólnie omówiłem takie metody pracy jak podstawienie agentury, prowokacje, szantaż, aranżowanie sprzyjających sytuacji operacyjnych, „oferenci” itp. Założeniem moim było przygotowanie i wyczulenie „B” na tego rodzaju sytuacje, co ma duże znaczenie profilaktyczne oraz składa się na całościowe przygotowanie k.o. do pracy w warunkach zagranicznych. „B” wykazał duże zainteresowanie tematem, stawiał szereg pytań dot. zachowania się w konkretnych sytuacjach, jednocześnie uważam, że go samego problemu podszedł ze spokojem i rozwagą.

            W drugiej części rozmowy omówiłem ogólnie zadania operacyjne i informacyjne, jakie będą mu stawiane, oraz sposoby ich realizacji. Zorientowałem „B” jak w sposób „kapturowy” uzyskiwać interesujące informacje polityczne oraz jak sporządzać notatki z rozmów.

            Na zakończenie sporo miejsca poświęciłem sprawom bezpieczeństwa i konspiracji naszych kontaktów. Uprzedziłem „B”, że w związku z wyjazdem za granicę nawiąże z nim kontakt mój kolega, co przyjął ze zrozumieniem. Zaznaczyłem, że szczegóły dotyczące łączności omówię z nim bezpośrednio przed wyjazdem.

            Na spotkaniu „B” poinformował mnie, że w niedługim czasie przewidywane są zmiany na stanowiskach korespondentów. Na miejsce L. Kołodziejczyka przewidywany jest A. Kotarski. Do Madrytu na miejsce Ikonowicza ma wyjechać Dziedzic oraz do Brukseli przewidywany jest Rejzacher, co do tej ostatniej kandydatury „B” stwierdził, że jest mało prawdopodobne, aby „R” wyjechał, gdyż władze mają do niego poważne zastrzeżenia. Jego brat wyjechał na podobne stanowisko i odmówił powrotu, zaś żona „R” powiązana jest ze środowiskiem dysydenckim. Oboje są pochodzenia żydowskiego.

WNIOSKI:

            Oceniam, że spotkanie instruktażowe spełniło zakładany cel i wpłynęło na lepsze przygotowanie „B” do realizacji zadań za granicą.

            W związku z planowanym wyjazdem „B” w połowie listopada br. proponuję przekazać go na kontakt rezydenturze, a na kolejnym spotkaniu ustalić elementy do nawiązania kontaktu.

            Koszt spotkania 198 zł.

                                                                       Mł. Insp. Wydz. III Dep. I MSW

                                                                       Por. Stanisław KARŁOWICZ

nr ks. 0314/JK

– Notatka służbowa dot. k.o. „Bast”, Warszawa 7.09.1982 r., Tajne, Egz. poj.

1 Sytuacja operacyjna

            Źródło zostało przejęte z Dep. II we wrześniu 1979 r. w związku z jego wyjazdem służbowym do Francji.

            Służba Bezpieczeństwa interesowała się nim od 1975 r. w związku z faktem utrzymywania przez niego kontaktów z pracownikami ambasady brytyjskiej. Przeprowadzono z nim kilka rozmów, przychodził na spotkania, nigdy nie zaaprobował w sposób konkretny propozycji współpracy. 22.09.76 r. w trakcie przeprowadzonej z nim rozmowy werbunkowej zaakceptował przedstawioną mu propozycję współpracy i podpisał zobowiązanie. Celem pozyskania było zdobycie źródła posiadającego kontakty z osobami wchodzącymi w skład personelu dyplomatycznego placówek państw zachodnich w Warszawie. Uznano, że „B” z uwagi na prezentowany poziom intelektualny, zajmowane stanowisko i znajomość języków obcych posiada predyspozycje do utrzymywania partnerskich kontaktów z pracownikami placówek pozostających w zainteresowaniu Dep. II MSW.

            Postawa polityczna „B” była już wówczas kontrowersyjna. Wg aktualnie posiadanych danych wynika, że w dn. 9.03.1968 r. został zatrzymany przez organa MO, ponieważ znajdował się w grupie studentów wznoszących wrogie okrzyki podczas zajść ulicznych na terenie Warszawy w czasie tzw. „wypadków marcowych”.

            W 1973 r. typowany był na placówkę PAP w Brukseli, kandydaturę tę popierał Marian Kruczkowski. Materiały posiadane przez MO wpłynęły na rezygnację z jego kandydatury.

            W dn. 27-31 stycznia 1975 r. w trakcie odbywającego się w Jadwisinie szkolenia dziennikarzy zajmujących się problematyką zagraniczną, zorganizowanego przez Wydz. Kadr i Wydz. Propagandy KC PZPR, „Bast” poddał krytyce politykę prasową w PRL. Stwierdził, że prasie nadano sztywny kurs propagandowy, informacje publikowane przez środki masowego przekazu są zbyt rygorystycznie kontrolowane, są ograniczone i niepełne. Cenzura mocno przeszkadza w pracy dziennikarskiej, stąd jej mała ofensywność i dążność do asekuranctwa.

            Ponadto z danych Dep. III MSW wynika, że jest pochodzenia żydowskiego i że utrzymywał kontakty ze środowiskiem nieprzyjaźnie ustosunkowanym do polityki partii i rządu /obecna jego żona z /…/.

            Matka „B” Róża O. literatka, wspólnie z LECHEM BĄDKOWSKIM była inspiratorką opozycyjnych i antypartyjnych wystąpień na terenie Gdańska. Podobne poglądy prezentuje jego ojciec.

            W chwili przejmowania sprawy z Dep. II brak było wyjaśnień co do przyczyn zmiany stanowiska „B” w kwestii współpracy z SB, a także brak ocen, jakie prezentował wówczas poglądy polityczne.

            Przed wyjazdem „B” do Paryża odbyto z nim z pozycji Centrali 3 spotkania, jedno z udziałem dotychczas prowadzącego go pracownika Dep. II, jedno szkoleniowe oraz ostatnie mające na celu ustalenie systemu łączności na Francję.

            W trakcie tych spotkań „B” w zdecydowany sposób wyrażał chęć współpracy za granicą i aktywnej realizacji stawianych mu zadań. Wykazał zainteresowanie przeszkoleniem i gruntownym przygotowaniem do realizacji zadań. Wielokrotnie podkreślał, że w pracy dziennikarskiej trzeba być ofensywnym, mieć dużo ciekawych kontaktów, gdyż trudno w przeciwnym razie oczekiwać na zadowalające wyniki.

            W ocenie dotychczas kontaktującego go pracownika Dep. II charakteryzowany był jako człowiek posiadający wszelkie predyspozycje do realizacji zadań wywiadowczych, głównie typu informacyjnego wg tych ocen posiadał również zasadę, iż wywiązuje się b. dobrze z przyjętych na siebie zobowiązań.

            W ocenie z tamtego okresu zauważono, że dzięki dotychczasowej współpracy z kontrwywiadem posiada on umiejętność zdobywania informacji interesujących SB, jak też wyczulony jest na działania służb specjalnych państw zachodnich.

            „B” został przeszkolony w zakresie:

– sytuacji wywiadowczej na terenie Francji oraz form i metod pracy DST- inwigilacje, obserwacje zewnętrzna, podsłuch telefoniczny i pokojowy,

– penetracja pomieszczeń biurowych, mieszkania i samochodu,

– podstawianie agentury,

– prowokacje i szantaż,

– „oferenci”.

            Założeniem szkolenia było przygotowanie i wyczulenie „B” na działalność francuskich służb specjalnych w celu właściwego, z zachowaniem wymogów konspiracji, realizowania zadań wywiadowczych.

            „B” otrzymał również szkicowo przedstawione zadania, został zapoznany z problematyką naszych zainteresowań, poinformowano go, jak w sposób „kapturowy” ma zdobywać interesujące wywiad informacje oraz jak ma sporządzać notatki z rozmów. Położono duży nacisk na sprawy konspiracji kontaktów.

            Po przyjeździe do Paryża w grudniu 1979 r. przez 4 miesiące pozostawał bez kontaktu. W połowie kwietnia kontakt z nim podjął rezydent „Sema”. W trakcie pierwszego spotkania przedstawił on „B” dwa zadania: opracowanie wykazu jego kontaktów wraz z charakterystykami oraz przygotowanie notatki na temat wizyty papieża we Francji.

„B” ponownie zdeklarował swe chęci do współpracy obiecując rozwijanie kontaktów jako sposób na właściwe ustawienie swego warsztatu pracy. Notatkę na temat wizyty papieża dostarczył miesiąc później.

            W miesiącu sierpniu 1980 r. pojawiły się pierwsze sygnały o braku aktywności „B”. Na spotkaniu, jakie miało miejsce w tym miesiącu, „B” przyrzekł, że po urlopie i przejściowych trudnościach aklimatyzacyjnych weźmie się „do roboty”. Efektów jednak w najbliższym czasie nie zauważono. 17 października 1980 r. „Sema” przeprowadził z „B” przeprowadził z „B” pogłębioną rozmowę mobilizującą. „B” tłumaczył się nawałem pracy. „Sema” zauważył, że metoda jego pracy jest b. prosta i szablonowa, polega głównie na lekturze codziennej prasy francuskiej. „Sema” podjął wysiłek, aby „B” stworzył sobie bazę informacyjną z kilku żywych, w miarę interesujących kontaktów. Na spotkaniu tym „B” przekazał także listę swych kontaktów, która była wyjątkowo uboga, zawierała bowiem jedynie 5 nazwisk, z czego zaledwie 1-2 to osoby interesujące.

Do końca pobytu „Semy” w Paryżu nie udało się wyegzekwować od „B” zwiększonego wysiłku na rzecz realizacji zadań wywiadowczych. W październiku 1981 r. podjął z nim kontakt oficer rezydentury „Renoir”, który przeprowadzał z nim szkolenie przed wyjazdem do Francji. Zlecił on „B” ponownie opracowanie pełnej listy jego kontaktów wraz z podaniem ich pełnych charakterystyk i uwzględnieniem ich możliwości informacyjnych. „B” zobowiązał się także do udziału w dwóch spotkaniach Wałęsy /przebywającego wówczas w Paryżu/ z dziennikarzami oraz do nawiązania stałego kontaktu z towarzyszącym Wałęsie Gieremkiem.

„Renoir” zlecił również „B” śledzenie ewolucji polityki zagranicznej Francji w kontekście stosunków z Polską. „B” miał również wykonać opracowanie nt. przebiegu i rezultatów kongresu PS. Ostatnie zadanie, jakie otrzymał „BAST” to nawiązanie kontaktu z figurantem SMW „PABDO”.

            Z zadań tych „B” wywiązał się bardzo połowicznie.

W wyniku informacji przez niego przekazanych rezydentura nadesłała do Centrali 1 depeszę dot. wizyty Wałęsy oraz opracowanie dot. polityki zagranicznej Francji w kontekście polskim, ocenione przez pion „H” jako nie nadające się do wykorzystania.

            W grudniu ub. r. „Renoir” przeprowadził z „B” kolejną rozmowę mobilizującą ze względu na wyraźny brak aktywności tego ostatniego. W wyniku nacisków ze strony „R”, „BAST” zrobił symboliczny wysiłek, umawiając się na spotkanie z doradcą Mauroy- R. Portillon’em. W trakcie tego spotkania „B” ostro postawił kwestię dalszej współpracy z nami. Wyjawił swe podejrzenie co do tego, że Centrala świadomie czyni mu trudności z wydaniem nowego paszportu /stary zgubił w lipcu 1981 r./. Brak aktywności tłumaczył swoim rozgoryczeniem i faktem, że nie darzymy go zaufaniem.

            W wyniku wyjaśnień prowadzonych przez Centralę okazało się, że sprawę paszportu „B” zaniedbała jego macierzysta PAP, wniosek o wydanie nowego paszportu zgłosiła dopiero pod koniec kwietnia 1982 r. Na skutek interwencji Centrali wniosek został b. szybko załatwiony, a paszport „B” przesłany pocztą do Paryża 17.05.1982 r.

            Mimo dalszych, wielokrotnych uwag odnośnie braku aktywności operacyjnej i informacyjnej efekty w stosunku do „B” okazały się połowiczne.

„B” przekazał pewne nietajne dokumenty z kolokwium naukowego „Technique de Pointe- Quelle place pour la France”- ocenione przychylnie przez pion „A” i „U”.

            „R” charakteryzował wówczas „B” jako cynika, przyjmującego zadania, zapewniającego o gotowości ich realizacji, natomiast wykonującego je w niedostatecznym stopniu. „R” przypuszcza, że generalna zmiana „B” w podejściu do problemu współpracy z SB może wynikać z jego przewartościowań natury politycznej, nieskrywanych sympatii dla „Solidarności”, a może i konkretnych działań na rzecz tego ruchu. Potwierdzeniem przypuszczeń „Renoira” w tym zakresie są dwa elementy:

– notatka „Fałata” dot. spotkania „B” w lutym 1982 r. na konferencji prasowej komitetu koordynacyjnego, zdelegalizowanego wówczas NZS. „B” po stwierdzeniu obecności „Fałata” na konferencji usiłował uniknąć z nim bezpośredniego kontaktu przenosząc się w inny koniec Sali, opuszczając ją przed zakończeniem się konferencji.

– negatywne zachowanie się żony „B” i jego samego w trakcie incydentów, jakie miały miejsce podczas występów zespołu „Śląsk”. Okazali oni wówczas w niedwuznaczny sposób swoje sympatie dla osób zakłócających porządek.

            „R” podaje, że w jego ocenie „B” przedstawia sobą typ konformisty, który bardzo niechętnie angażuje się do jakichkolwiek działań, nie opowiada się konkretnie po jednej lub drugiej stronie. Stara się utrzymać kontakty z SB jak najmniejszym nakładem pracy własnej. Nie wykazuje inicjatywy, najchętniej podejmuje tematy „neutralne”, jest niesłowny. Tłumaczy się ciągle dużym obciążeniem pracą oficjalną.

            Z obserwacji Centrali wynika, że praca oficjalna „B” opiera się głównie na lekturze prasy francuskiej, a następnie komplikacji [sic] szeregu tematów.

            Oprócz informacji we „Biuletynie Specjalnym” opublikował około 20-30 artykułów w prasie krajowej: „Trybuna Ludu”, „Życie Warszawy”, „Trybuna Robotnicza”, „Gazeta Pomorska” i „Głos Zachodni”.

Tematyka artykułów odbiegała znacznie od politycznej dot. m.in. spraw napoleońskich, produkcji win we Francji itp.

            Od maja br. zaznaczyło się pewne ożywienie i większa chęć do angażowania się po linii naszych zainteresowań, co przejawiło się w dostarczeniu do Centrali kilku opracowań półoficjalnych ocenionych pozytywnie przez piony nauk.-techn. i dostatecznie przez Wydz. Informacyjny.

            „Renoir” odpowiednio wykorzystał sprawę wydania „Bastowi” paszportu po naszej interwencji. W związku z zarysowującym się wzrostem jego aktywności „Renoir” sugerował jego wykorzystanie w kontaktach na forum stowarzyszenia Prasy Zagranicznej, co wiązałoby się z refundacją kosztów ponoszonych przez „B”. Centrala przygotowała pozytywną odpowiedź, uzależniając finansowanie od wyników operacyjnych i informacyjnych uzyskiwanych przez źródło. Instrukcja /w lipcu/ w tej sprawie nie została jednak wysłana z powodu zawieszenia pracy rezydentury paryskiej.

            W połowie lipca uzyskaliśmy z Dep. II informację, że była żona „B” JOLANTA OSTROWSKA zwróciła się z prośbą o wydanie jej paszportu na wyjazd do Francji.

Prośbę motywowała następującymi faktami:

Jej były mąż- „B” /…/

            Argumentacja „B” w rozmowie z policjantami odniosła o tyle skutek, że przestali być natarczywi i agresywni oraz wyjaśnili, że interweniowali na /…/.

Aktualnie żyje ona wspólnie z redaktorem J.BEKKEREM zatrudnionym w Redakcji Literackiej Polskiego Radia.

2 Planowane przedsięwzięcia w sprawie

            Z dokonanej analizy materiałów w sprawie wynika szereg wątpliwości i niejasności. Oprócz kwestii postawy politycznej i światopoglądu „B” wyjaśnienia wymaga kilka spraw. M.in. jego mała czy wręcz znikoma aktywność we współpracy z SB, dziwnie mała ilość nawiązanych kontaktów, kunktatorstwo i kompilacja różnych artykułów prasy francuskiej jako podstawowa metoda pracy. Stoi to w jawnej sprzeczności z opinią, jaką wyrażono na temat osoby „B” i na temat jego pracy. Zarówno jego przełożeni w PAP, jak i pracownicy naszej służby oceniali go jako młodego, inteligentnego, zdolnego, solidnego dziennikarza o dobrym przygotowaniu zawodowym. W 1974 r. otrzymał on nawet nagrodę III stopnia PAP; skrócono mu staż aplikancki. Kwestię tę należy poruszyć w bezpośredniej rozmowie „Renoira” z „Bastem”. Wyjaśnień wymaga też podejrzenie o to, że „B” zamierza pozostać za granicą. Działalność w tym kierunku będzie prowadzona zarówno z pozycji rezydentury, jak i przez Centralę. W tym celu opracowano odnośną instrukcję oraz wystosuje się pismo do Wydz. VII Dep. II MSW.

Wyjaśnienia wymaga też wyjazd byłej żony /…/

– kontrola korespondencji adresowanej do „B” w celu wychwycenia kontaktów lub zdobycia danych operacyjnych wyjaśniających problemy, jakie zaistniały w toku współpracy z „B”.

3 Wnioski po dokonaniu w/wym. czynności operacyjnych zostaną przedstawione do końca br.

                                                                  INSPEKTOR WYDZIAŁU III DEP. I MSW

                                                                                   Ppor. R. DOBIASZ

Nr ks. 052/82/JR

            [dopisek- Tow. Naczelniku,

            w moim przekonaniu sprawa dalszego przebywania „B” za granicą jako korespondenta PAP wymaga gruntownego przeanalizowania i zajęcia stanowiska w możliwie krótkim okresie czasu.

                                               [parafa] 10.9.82]

 

Jacek Zajdler i inne ofiary systemu

Wśród nazwisk wymienionych w teczce Kolinka znajduje się również Jacek Zajdler. W przeciwieństwie do Kolinka to jego uważam za ofiarę systemu, a samopoczucie muzyka skrycie podziwiam.

Zajdler nie był jedynym zmarłym aktorem na skutek, jak sądzę, działalności w KORze. Nieco wcześniej w niejasnych okolicznościach śmierć ponieśli Zdzisław Maklakiewicz i Piotr Zaborowski.

Ich koledzy nie upomnieli się o nich w wolnej Polsce i prokuratorzy IPN nie czują się zobowiązani do prowadzenia śledztwa w sprawie śmierci tych aktorów (informacja z połowy 2016 r.).

 

Józef Kolinek- ofiara systemu

Z Józefem Kolinkiem rozmawiałem kilka lat temu. W rozmowie telefonicznej oświadczył, że to on czuje się ofiarą systemu. Spytał także, czy muszę o tej teczce publikować. Odpowiedziałem, że musu nie ma, ale skoro muzyk ma już „dobre” biogramy w sieci, to wypada je uzupełnić.

Odnośnie wczoraj zaprezentowanej przez „Tomasza” listy życzeń informuję, ze nie podam pełnej „listy skrzywdzonych” przez Kolinka, ani tym bardziej nie opublikuję wszystkich dokumentów z teczki, tylko ich subiektywny wybór.

Teczka personalna

– k. 56 Notatka służbowa ze spotkania z tw. „Jarek” nr rej. 24216, Warszawa 17.04.1981 r., Tajne spec. znacz., Egz. poj., w dekretacji zgoda Nacz. Wydz. III-1 KSMO na rozwiązanie współpracy

            W dniu 15 bm. odbyłem spotkanie z tw. „Jarek”. Tw. powrócił do W-wy po ok. 2,5 mies. nieobecności (1.02-15.03- Australia, Japonia i RFN, kilka dni urlopu u rodziców w Łodzi i 22.03-12.04- CSRS i południe Polski). Po spotkaniu ze mną tw. wyjeżdżał na Święta do rodziny i od 21.04 br. na ok. 2-3 tyg. Występy do RFN. Wszystkie te wyjazdy tw. odbywa z Orkiestrą Kameralną J. Maksymiuka.

            Tw. nie miał do przekazania żadnych informacji o wartości operacyjnej.

            W trakcie spotkania tw. powrócił do tematu poruszanego już uprzednio. Wyraził stanowczy zamiar zakończenia dalszej współpracy z SB. Na poparcie faktu, że jego decyzja jest przemyślana, tw. przypomniał mi, iż temat ten poruszał jeszcze z moim poprzednikiem (tow. Delakowiczem, o czym nie zostałem poinformowany) oraz na poprzednim spotkaniu ze mną (kiedy to- po wysłuchaniu jego argumentów i przedstawieniu własnych- poprosiłem go, by jeszcze raz przemyślał całą sprawę i przedstawił mi swoją decyzję następnym razem). Moje usiłowania wpłynięcia na decyzję tw. nie przyniosły pozytywnych rezultatów. W związku z tym stwierdziłem, ze wyrażam zgodę na rozwiązanie z nim współpracy. W tym celu pobrałem od niego oświadczenie (w załączeniu) i zobowiązałem go do zachowania w tajemnicy faktu współpracy. Stwierdziłem jednocześnie, że w przypadku zaistnienia takiej konieczności- ja czy inny funkcjonariusz możemy się do niego jeszcze w przyszłości zgłosić chcąc uzyskać informację na jakiś konkretny temat czy o sprawie, która właśnie jemu będzie znana. Tw. wyraził na to zgodę. Na tym spotkanie zakończyłem.

            Wnioski

            Z uwagi na to, że tw. „Jarek”:

– nie wyraża zgody na dalszą współpracę;

– nie posiada dotarcia do interesujących nas osób i przebywa w środowisku, którego operacyjnie nie zabezpieczamy (muzycy);

– nie przekazuje informacji o wartości operacyjnej, co jest wynikiem także i tego, że obraca s ię głównie wśród osób wchodzących w skład jego orkiestry, koncentrujących swoją uwagę na próbach, koncertach i wyjazdach;

– rzadko i na krótko zjawia się w W-wie, co powoduje, że bardzo trudno jest z nim nawiązać kontakt;

Wnioskuję o rozwiązanie współpracy z tw. „Jarek” nr rej. 24216 i złożenie posiadanych materiałów w archiwum Wydziału „C” KSMO.

Wyk. 1 egz.                                                                st. insp. Wydz. III-1

teczka pers. tw                                                           ppor. I. Ciborowski

[dopisek- Z uwagi na brak możliwości operacyjnych tw popieram wniosek o jego eliminację. [ZASTĘPCA NACZELNIKA WYDZIAŁU III-1 KOMENDY STOŁECZNEJ MO w WARSZAWIE]

– k. 62 Charakterystyka tajnego współpracownika ps. „Jarek” nr rej. 24216, Warszawa 23.05.1985 r., Tajne spec. znacz., Egz. poj.

/…/ Tw. „Jarek” pozyskany został do współpracy przez Wydz. III KMMO w Łodzi w lutym 1977 r. Podstawą pozyskania była dobrowolność. W sierpniu 1978 r. tw. przekazany został do tut. Wydz. III-1 w związku z ukończeniem studiów i podjęciem pracy w W-wie.

            Spotkania z tw. odbywały się w lokalach gastronomicznych, w początkowym okresie średnio raz na dwa miesiące, później ich częstotliwość zmalała i stały się nieregularne.

            Tw. udzielał informacji o środowisku studentów PWSM w Łodzi, a po przejściu do Warszawy- na temat orkiestry J. Maksymiuka i aktualnych wydarzeń społeczno-politycznych.

Informacje przekazywane były w formie ustnej. Miały one niewielkie znaczenie operacyjne i nie dotyczyły obiektów lub środowisk ochranianych przez nas operacyjnie.

            Tw. nie był wynagradzany w żadnej postaci.

            Tw. „Jarek” nie był kontrolowany.

Wyk. 1 egz.                                                                Kier. Sekcji IV

teczka pers. tw.                                                          por. I. Ciborowski

Teczka pracy

– k. 13

Źródło – tw. „Jarek”

Przyjął – A. Brolik

m.spotk. – Kawiarnia                                           Łódź, 4.03.1977 r.

4.03.77 r.                                                                   Tajne

Informacja

opracowana przez tw. ps. „Jarek”

            Członkowie orkiestry wyjazd do Bayroth [sic] traktują jako swojego rodzaju wyróżnienie. Letni festiwal jest bowiem bardzo znany i popularny wśród młodzieży muzycznej. Zjeżdża nań wielu młodych muzyków z wielu krajów. Łączy ich piękny i wzniosły cel- wspólne muzykowanie, wymiana doświadczeń i poglądów na tematy muzyczne, nawiązywanie osobistych kontaktów i przyjaźni. Ciekawe są również dyskusje na tematy możliwości i warunków nauki i stylu życia młodzieży w różnych krajach. Korzyści płynące z takiego wyjazdu to głównie korzyści muzyczne: gra w orkiestrze festiwalowej oraz występy własnej orkiestry pozwalają  pogłębić własne umiejętności instrumentalisty /biegłość w czytaniu nut, poznanie nowych utworów i sposobów ich interpretacji, nabranie rutyny estradowej itp./. W ramach diet można też kupić np. nuty, często u nas niedostępne, a koniecznie potrzebne w toku dalszych studiów. Wielką frajdę stanowi też możliwość usłyszenia na żywo oper Wagnera w najlepszych światowych wykonaniach, co jest chyba marzeniem każdego muzyka. Inne atrakcyjne strony wyjazdu, to możliwość zobaczenia kraju, o którym się przecież bardzo dużo mówi /kraj o innym ustroju i wysokim stopniu rozwoju społeczno-gospodarczego i kulturalnego/ oraz możliwości zwiedzenia wielu atrakcyjnych turystycznie obiektów. W ramach skromnych diet planujemy też zakup kilku drobiazgów /ubranie, płyty czy sprzęt elektroniczny/.

Piotr Redeł- skrzypce, III rok, klasa doc. Fr. Bartosiaka. Poważny i pracowity. Bardzo spokojnego usposobienia. Nie pije alkoholu. Wyjeżdżał do Berlina Zach. /rodzina/. Koncertmistrz orkiestry.

Maria Habrat- skrzypce, IV rok, klasa prof. Z. Płoszaja … zdolna skrzypaczka, pracowita. Dorabia trochę koncertami … muzyki dawnej. Wyjeżdżała m.in. do Włoch. Szalenie dba o … opinię, nic jej nie można zarzucić.

Władysław Gładkiewicz- skrzypce, V rok, klasa doc. H. Kem… Bardzo uczynny, koleżeński, sprawiedliwy /jest w sądzie kol… RU SZSP/. Typowy flegmatyk. Żonaty od lutego 1977 r.

Jacek Kaczmarek- skrzypce, IV rok, klasa doc. Fr. Bartosiaka. Pracuje dorywczo w orkiestrze radiowej. Trochę „cicha woda”.

Andrzej Kunikowski- skrzypce, III rok, klasa Fr. Bartosiaka. Wyjeżdżał z orkiestrą Liceum Muzycznego do Wiednia. Działa społecznie- przedstawiciel młodzieży Wydziału Instrumentalnego. Trochę sztywny, większe ambicje niż możliwości /muzyczne i intelektualne/.

Maria Ostalczyk- skrzypce III rok, klasa prof. Z. Płoszaja. … zdolna, lecz mniej pracowita. Duży temperament, który często … ponosi. Mało obowiązkowa i odpowiedzialna. Wyjeżdżała do Wiednia /orkiestra/ i do Szwecji /turystycznie/.

Mirosława Frieman- skrzypce, II rok, klasa doc. H. Keszkow… Bardzo sympatyczna, madra dziewczyna. Dużo ćwiczy, wie do czego dąży w sprawach zawodowych.

Tomasz Bartosiak- skrzypce II rok, klasa prof. Z. Płoszaja. Bardzo zdolny, a przy tym pracowity. Szalenie ambitny i trochę jeszcze dziecinny. Bez nałogów. Był w Wiedniu.

Sławomir Kostrzewa- skrzypce, III rok, klasa prof. Z. Płoszaja. Lubiany przez kolegów, wesoły. Lubi trochę porozrabiać /alkohol, dziewczyny/, ale bez przesady. Pracowity, dobry skrzypek.

Jan Kornacki- altówka, V rok, klasa doc. Z. Friemana. Świetny altowiolista. Pracuje w orkiestrze Debicha. Bardzo spokojny, bez nałogów.

Krzysztof Bujanowski- altówka, V rok, klasa doc. Z. Friemana. Gra w Filharmonii. Żonaty. Bardzo zdolny /również para się … rozrywkową/. Duży temperament, wesoły.

Barbara Duda- altówka, II rok, klasa doc. Z. Friemana. Krótko gra w orkiestrze. Bardzo inteligentna dziewczyna.

Anna Przesławska- altówka, IV rok, klasa doc. Z. Friemana… krótko gra w orkiestrze. Chorowita, lubi też pieścić się ze … Spokojna.

Ryszard Jańczak- wiolonczela, III rok, klasa doc. St. Firleja. Żonaty. Pracuje w orkiestrze Debicha. Dużo obowiązków, ciągle zabiegany. Trochę egoista.

Andrzej Mikołajczyk- wiolonczela, III rok, klasa doc. St. Firleja. Bardzo ambitny i pracowity. Trochę skryty i dusigrosz /typowy poznaniak/.

Krzysztof Kiełbasiewicz- wiolonczela, II rok, klasa doc. St. Firleja, krótko gra w orkiestrze. Zdolny, lecz leń. Nerwowy, dość porywczy.

Henryk Giza- kontrabas, IV rok, klasa wykładowcy W. Kurzawy (?). Żonaty. Był już z orkiestrą „Pro Musica” w Bayreyth [sic]. Pracowity, lubi trochę pieniądze.

                                                                                  „Jarek”

Zadania

1 Proszę poszerzyć informacje dotyczące Krzysztofa Kiełbasiewicza i Andrzeja Michalczyka.

2 W informacjach charakteryzujących osoby warto zwrócić uwagę na takie momenty jak: stosunek do spraw związanych z aktualną polityką gospodarczą kraju, głoszone poglądy polityczne, zaangażowanie w pracę społeczną itp.

Informacje tego typu zbierać w bezpośrednich rozmowach z zainteresowanymi, umiejętnie kierując je na takie tematy. Należy wystrzegać się zbyt „nachalnego” wypytywania się.

Omówienie

Powyższa informacja jest pierwszą opracowaną przez tw na piśmie. Z informacji tej wynika, że „Jarek” starał się przekazać jak najszerszą charakterystykę osób. Używane określenia w znacznym stopniu pomagają określić podstawowe cechy charakteru ludzi, o których mowa. Brak jest jednak podkreślenia takich istotnych dla nas cech jak poglądy polityczne, stosunek do aktualnej rzeczywistości politycznej w kraju. Na powyższe fakty zwróciłem mu uwagę prosząc o uwzględnienie ich w przyszłości. Przekazałem zadania dot. dwóch osób, które moim zdaniem mogą być w przyszłości w bardziej aktywnym zainteresowaniu.

Następne spotkanie umówiłem w połowie marca br.

Wyk. 2 egz.                                                                St. Insp. Wydz. III

1 teczka pracy

2 sprawa obiekt.

– k. 17

Źródło – tw. „Jarek”

Przyjął – A. Brolik

m.spotk. – Kawiarnia                                                   Łódź, 10.04.77 r.

19.04.1977 r.                                                             Tajne

Informacja

ze spotkania z tw. ps. „Jarek”

            W dniu dzisiejszym odbyłem spotkanie z tw. ps. „Jarek”. W czasie spotkania uzyskałem następujące informacje, dotyczące studentów PWSM.

1 Ireneusz Pietras- student Wydziału Wokalno-Aktorskiego uczelni. Jest aktualnie na drugim roku studiów. Na terenie szkoły jest raczej niezauważalny. Spokojny, zdyscyplinowany, raczej nie zabierający głosu w większym gronie kolegów. Mało interesuje się sprawami pozaszkolnymi. Mimo że studenci tego wydziału są raczej mało lubiani przez inne wydziały, Pietras raczej jest przez instrumentalistów tolerowany. Mieszka w domu studenckim na Lumumby i dlatego mam z nim dość mały kontakt. Na terenie szkoły i w zajęciach pozaobowiązkowych się nie spotykamy. Raczej nikt w szkole nie może o nim nic złego powiedzieć.

2 Jan Zakrzewski- również student Wydziału Wokalno-Aktorskiego, chyba rok wyżej. Zupełnie inna postać. Uważany jest w szkole za chłopaka „lekko postrzelonego”. Bardzo uważa się za artystę. Traktowany lekko i niepoważnie. Ma dobry i silny głos i duże zdolności w kierunku, w którym się kształci. Przepowiadają mu karierę artystyczną. Zainteresowania osobiste to głównie własna osoba i własne przyjemności. Traktowany z pobłażliwością przez kolegów i pedagogów. Raczej niezdolny do własnych, przemyślanych poglądów politycznych. Najlepiej charakteryzuje go moim zdaniem przezwisko, jakie do niego przylgnęło- „Piękny Lolo”.

Też z nim nie mam zbyt bliskich kontaktów ze względu na zupełnie inny wydział i brak wspólnych zainteresowań. Zakrzewski mieszka podobnie jak Pietras w domu akademickim na Lumumby.

3 W szkole, jak i w akademiku /ul. Karolewska/ nie zauważyłem żadnych specjalnych zainteresowań sprawami natury politycznej. Bardziej studenci myślą aktualnie o zbliżającej się sesji.

Zadania

Proszę zebrać bliższe dane charakteryzujące studentów, o których była mowa na spotkaniu. Szczególnie interesujące są pozaszkolne, z innych szkół artystycznych.

Zwracać uwagę, czy na terenie uczelni nie próbują mówić o akcji zbierania podpisów pod dokumentem do władz państwowych lub czy sami dokumentu nie propagują.

Przy zbieraniu danych charakteryzujących wykorzystać naturalną sposobność wspólnego pobytu w szkole.

Uwaga

I.Pietras i J. Zakrzewski są sygnatariuszami petycji do …, na której podpisy złożyli studenci szkoły filmowej.

Rozdzielnik:

1 egz. teczka pracy tw

2 egz. sprawy „Artyści”

A.B.

                                                           St. Insp. Wydz. III

                                                                    A.Brolik

– k. 19

Źródło – tw „Jarek”

Przyjął – A. Brolik

m.spotk. – samochód                                                      Łódź, dnia 17.05.1977 r.

17.05.1977 r. g. 800                                                   Tajne

                                                                                              Egz. poj.

Informacja

opracowana na podstawie słów tw

            W dniu wczorajszym, zgodnie z otrzymanym poleceniem udałem się na mszę do kościoła przy ul. Nowotki.

Msza rozpoczęła się o godz. 20 i trwała blisko godzinę. Po zakończeniu mszy, gdy wychodzono z kościoła, zatrzymał wszystkich młody mężczyzna, który przedstawił się nazwiskiem Ruszer. Powiedział on, że jest studentem z Krakowa, podał również swój adres krakowski, ale go nie dosłyszałem.

Mężczyzna ten odczytał oświadczenie KOR i opowiadał o przebiegu juwenaliów w Krakowie i Lublinie. Mówił o śmierci studenta UJ Pyjasa oraz o akcji żałoby, jaka później w Krakowie nastąpiła. Akcja ta podjęta była przez studentów jako uczczenie pamięci Pyjasa.

Później przemawiało kolejno dwóch mężczyzn. Jeden przedstawił się jako Jacek Zajdler, drugi powiedział, że nazywa się Amsterdamski. Zajdler odczytał dokument mający być oświadczeniem solidarności studentów łódzkich ze studentami w Krakowie. W dokumencie tym była mowa o żałobie po Pyjasie, o żądaniu utworzenia organizacji studenckiej zamiast SZSP oraz o złożeniu podpisów pod tym dokumentem przez studentów. Następnie drugi z mężczyzn zbierał podpisy pod odczytanym dokumentem. Podpisywało tylko część zebranych. Chyba większość nie podpisywała szybko się rozchodząc.

Powyższe rozgrywało się przed kościołem po wyjściu z mszy. W grupie uczestników nie zauważyłem nikogo znajomego z terenu mojej uczelni.

Zadanie

Na terenie PWSM i na terenie domu studenckiego zwracać szczególną uwagę na próby kolportowania dokumentu odczytanego przed kościołem. Osoby, które próbować będą rozpowszechniać fałszywe wiadomości o śmierci Pyjasa natychmiast ustalać i powiadamiać o tych faktach mnie.

W uczelni zwrócić uwagę, czy studenci, o których była mowa w czasie poprzedniego spotkania /I.P. i J.Z./ nie rozpowszechniają wiadomości na powyższy temat.

Uwaga

Na spotkaniu omówiłem z tw faktyczne powody śmierci studenta S. Pyjasa oraz wstępnie wyjaśniłem mu przyczyny organizowania przez pewnych ludzi wydarzeń, które miały miejsce przed kościołem. Wyjaśniłem mu, na co ma zwrócić szczególną uwagę realizując … mu zadania oraz w jaki sposób nie dekonspirując swoich zainteresowań zbierać informacje.

Umówiłem z nim również sposób nawiązania natychmiastowej łączności ze mną w przypadku zauważenia faktów, o których mowa w zadaniach.

Następne spotkanie- 24.05.1977 r.

Wyk. 1 egz.

Teczka pracy tw

A.B.

                                                           St. Insp. Wydz. III

                                                                   A.Brolik

[dopisek- Informacje powyższe wykorzystane zostały wspólnie z informacjami uzyskanymi od twtw „Maciek” i „Bern…] [k. 20]

– k. 27

                                                                       Łódź, dnia 5 stycznia 1978 r.

Źródło: tw. „Jarek”

Przyjął: Filipow L.                                                    T A J N E

Miejsce: poza LK                                                       egz. nr 1

I N F O R M A C J A

opracowana na podstawie słów tw

            Leszek Orzechowski jest studentem IV roku. Uważany jest za jednego z lepszych studentów. Jego podstawowym instrumentem jest kontrabas i na tym samym instrumencie uczy się tylko jeszcze jeden student- Krzysztof Lewandowski. Kontakty między nimi są raczej koleżeńskie. Orzechowski na terenie uczelni nie kryje swoich poglądów i działalności w nieznanym bliżej tw. środowisku katolickim. Utrzymuje blisko kontakt ze studentami- Melcer z III r. oraz Marchel z IV r. Są to osoby, które prowadzą między sobą rozmowy. Tw. nie zauważył jednak, by do dyskusji wciągali inne osoby.

Z a d a n i e :

– Proszę zwrócić uwagę na kontakty Orzechowskiego ze studentami z uczelni,

– Czy prowadzi dyskusje na tematy kościelne oraz czy proponuje uczestnictwo w działalności młodzieży chrześcijańskiej,

– Opracować charakterystyki osób z terenu uczelni zaprzyjaźnionych z Orzechowskim.

U w a g i :

ORZECHOWSKI student PWSM znajduje się w zainteresowaniu sekcji III tut. Wydz. Prowadzi on aktywną działalność w kole młodzieży chrześcijańskiej.

Biorący udział w spotkaniu kierownik sekcji IV kpt. Czerwiński wyjaśnił tw. działalność i cele młodzieżowych kół chrześcijańskich. Ponadto omówił w ramach szkolenia tw. zbieranie informacji bez zwracania na siebie uwagi oraz celowość spotkań w LK. Tw. wyraził zgodę na spotykanie się w LK.

                                                                                          Filipow

            Kier. Sekcji IV

            kpt. W. Czerwiński

Cdn

Puls Biznesu a lista wstydu na Dolnym Śląsku

W tytule nawiązałem do opublikowanej 18.01 br. „listy wstydu PiS” obsadzającego spółki Skarbu Państwa „młodymi fachowcami” i rodzinami. Chociaż chwalę zamysł cyklicznego publikowania takiej listy, w przypadku wydania 2017 uważam, że jej autor nieco nadużył zaufania Czytelników. Poprzednia lista nie sięgnęła końca rządów Platfusów, gdy do spółek wprowadzano najpospolitszych agentów. Mieści się to w logice funkcjonowania tej formacji tzn. jeśli jej Ojcem chrzestnym jest komunistyczny szpieg, to rzeczywiście powinno się wprowadzać do spółek jego pomocników. Natomiast podstawową rzeczą, jaką mogę zarzucić decydentom PiS, jest to, że ten agent jeszcze w spółce funkcjonuje, a o takich sprawach w Pulsie Biznesu zamilczano. Zatem wymowa najnowszej listy jest taka, że spółeczkami zarządzali fachowcy i nagle nastąpiła inwazja z politycznego kosmosu, a to nieprawda. Do ostatnich chwil platfusa spółki te obsadzano „swoimi”.

Agent jest członkiem organów statutowych Dolnośląskiej Agencji Rozwoju Regionalnego SA od czerwca 2015 r. Nie podam jego nazwiska, ponieważ agent odmówił wszelkiej współpracy przy powstawaniu publikacji i w tej chwili nie mogę ze stuprocentową pewnością stwierdzić, że chodzi o niego. Natomiast mogę potwierdzić to z pewnością 99%, ponieważ domniemany agent odpowiedział, że po publikacji podejmie wszelkie dopuszczalne kroki prawne. Ponieważ Wojciecha Jasińskiego autor listy Pulsu Biznesu wytargał przede wszystkim za wiek, nie od rzeczy będzie wspomnieć, że agent w chwili powoływania miał tylko 66 lat (młody), a nie 68 jak (stary) Jasiński.

Na zakończenie kwerendy archiwalnej dot. wyłącznie zapisów ewidencyjnych czekałem 7 m-cy. W jej wyniku otrzymałem 7 kopii kart, w których wyjątkowo dobrze poświadczono wysługiwanie się agenta komunistycznym władzom. Władze (służby) odwdzięczyły się agentowi i teczkę w 1990 r. zniszczyły.

– Postanowienie o zniszczeniu akt sprawy czynnej Dep. I MSW, Warszawa 29.01.1990 r., Tajne, Egz. poj.

            Ja, por. Roman TUCEWICZ, inspektor Wydz. II Dep. I MSW rozpatrzywszy materiały K.O. „DERGO” nr 15553 dot. obywatela PRL- M/…/, wykszt. wyższe- prawnik, zatr. w UW na stanowisku adiunkta w Wydz. Prawa, zam. W-wa /…/

stwierdziłem, że sprawa nie posiada wartości operacyjnej. Figurant został pozyskany w 1982 roku z uwagi na … wyjazd naukowy do USA. Przekazywane przez źródło informacje potwierdziły chęć współpracy i aktywność figuranta, nie przedstawiały jednak istotnej wartości wywiadowczej. Po powrocie do kraju figurant nie posiadał dotarcia do osób i obiektów naszego zainteresowania.

            wyrejestrowano

Wnoszę o zniszczenie w całości akt sprawy czynnej Nr 15553 kryptonim DERGO

Zgadzam się z wnioskiem                                            [parafa]

NACZELNIK WYDZIAŁU II

                                                                                  2 tomy