Waldemar Dąbrowski- zaśpiewał

Niedawno w pseudoprawicowym tygodniku rybackim popełniono wywiad z Waldemarem Dąbrowskim. Z wywiadu warto zapamiętać jedynie zwrot, iż Łapicka nie wytrzymałaby jego śpiewu, więc nie spełni jej prośby. Jednak wg materiałów zgromadzonych w IPN Dąbrowski kiedyś chętnie śpiewał.

Asumpt do poszukiwania dokumentacji na temat Dąbrowskiego dała stugębna plotka o jego obecności na liście Nizieńskiego. Na tej liście umieszczono osoby, które złożyły negatywne Oświadczenia lustracyjne, mimo zachowanej ewidencji Służby Bezpieczeństwa dot. ich rejestracji w charakterze tajnych i świadomych współpracowników przy jednoczesnym zniszczeniu teczek współpracy w czasie rządów ostatniego komunistycznego rządu- premiera Tadeusza Mazowieckiego.

Odnośnie Dąbrowskiego zachowały się zapisy o rejestracji Wydz. II Dep. II MSW pod nr. 99576 w charakterze tajnego współpracownika ps. “Wat” w okresie 13.02.1988- 21.02.1989 r. Akta tw zarchiwizowano pod nr. 22052/I, a w pamiętnym styczniu 1990 r. “Psy” teczkę spaliły (zniszczyły). Wobec takiego stanu rzeczy Rzecznik Interesu Publicznego nie podjął się podważenia negatywnego Oświadczenia lustracyjnego.

Inne informacje z archiwum o Dąbrowskim- a nie podawane w Wikipedii- dot. dwukrotnego zabezpieczenia operacyjnego, niesłużenia w LWP, zastrzeżeniu mu wyjazdów zagranicznych czy pełnieniu stanowisk prokuratorskich przez oboje rodzeństwa- tych od szczęśliwego dzieciństwa w innym wywiadzie.

Moje krytyczne nastawienie wobec tego, co działo się i dzieje się z polską lustracją, nie jest żadną tajemnicą, a sprawa Dąbrowskiego dostarcza kolejnych argumentów za „opcją zerową” w tej dziedzinie. Wobec degrengolady archiwów służb specjalnych w UOP i w IPN służę Państwu pomocą w udowodnieniu, że kontakty Waldemara Dąbrowskiego ze Służbą Bezpieczeństwa sięgają daleko przed 1988 r., niemalże u zarania jego kariery zawodowej.

– k. 91 Notatka służbowa, Warszawa 11.12.1975 r., Tajne, Egz. poj.

W dniu 10.XII.75 przeprowadziłem rozmowę operacyjną z kier. Klubu „Riviera-Remont” Waldemarem Dąbrowskim na temat ewentualnego wystąpienia Salonu Niezależnych w tym Klubie w dniu 19.XII.75 r. Uzyskałem informację, że kierownictwu Klubu nie jest znany fakt, aby ktoś wchodził w pertraktacje z Salonem i proponował im występ. W przypadku takiego zgłoszenia kierownik Klubu nie dopuści do tego występu w oparciu o Zarządzenie Rektora Politechniki Warszawskiej, które zabrania organizowania występów i imprez z udziałem Salonu Niezależnych na wszystkich obiektach Politechniki.

                                                                                           Insp. Wydz. III

                                                                                            /ppor. Z. Klech/

Wyjaśnienia wymaga jeszcze sprawa autorstwa poniższego znaleziska. Mianowicie mnie trudno było się dowiedzieć, czy Dąbrowski pracował w „Stodole”, ponieważ pracownicy Teatru Wielkiego udają, że o nim nie słyszeli. Zatem ocenę, czy kp „Waldek” to Waldemar Dąbrowski pozostawiam prokuratorowi, który ośmieli się wzruszyć decyzję RIP.

– k. 70 Notatka służbowa ze spotkania z kp „Waldek”, Warszawa 6.04.1970 r., Tajne, Egz. Nr 2

Podczas spotkania kp. zapytany o sytuację w klubie „Stodoła” i próby docierania tam „komandosów” poinformował, że trafili tam oni za pośrednictwem Andrzeja Przyłubskiego, który prowadził Kabaret Teatru. Przyłubskiego nikt bliżej nie zna spośród działaczy ZSP. Został on przyjęty do „Stodoły” przez Wilda, kiedy ten był kierownikiem „Stodoły”. Nikt nie wie, czy Przyłubski jest studentem i gdzie studiuje. Wiadomo, że nie studiuje na PW.

„Waldek” stwierdził, że po rozmowie St. Nowaka i A. Smolińskiego w KZ PZPR PW na temat wieczoru autorskiego Wirpszy i Szuberta odbyła się narada działaczy Komisji Kultury ZU ZSP PW, w której udział wzięli oprócz w/w Płucicki i Booss. Zdaniem kp. Jeden z tych dwóch mógł temat rozmowy powtórzyć Przyłubskiemu. Obecnie zastanawiają się oni jak delikatnie usunąć ze „Stodoły” Przyłubskiego.

Kp. zna bezpośrednio WALISIAKA, który poprzednio studiował na elektronice. Kp. Był swego czasu u niego w domu. Stwierdził, że ma on b. złe warunki materialne i chcąc mu pomóc odstępował mu własne korepetycje. Bezpośredni kontakt utrzymywał b. krótko. Działacze ZSP ze „Stodoły” zarzucali WALISIAKOWI brak jakichkolwiek nowych utworów i z tego powodu nie przyjęli go do „Stodoły”. Wszystkie jego piosenki zostały przez niego napisane jeszcze w szkole średniej. Z czasów, kiedy kp. Bezpośrednio kontaktował się z WALISIAKIEM nie reprezentował on wrogiej postawy. Uważał siebie za młodego twórcę, bez specjalnego zaangażowania politycznego. Działając wówczas w „Stodole” starał się uzyskiwać płatne prace zlecone, by poprawić swoje warunki finansowe. Kp. wie, że obecnie WALISIAK prowadzi kabaret w klubie „Medyk” i jest prawdopodobnie za to wynagradzany.

Na zakończenie spotkania uzgodniłem z kp., że ustali on bliższe dane Przyłubskiego i wywoła następne spotkanie telefonicznie.

Wniosek:

Zebrać bliższe dane o WALISIAKU celem nawiązania kontaktu i ewentualnego wykorzystania operacyjnego w odniesieniu KLEYFFA

Odb. w 2 egz.                                                                 Inspektor Wydziału III

Druk. SB/Opr. TU/Iva

Nr masz. 2162/70                                                          /-/ por. T. URAWSKI

Reklamy

Prezes IPN- LGBT

Nie pożegnałem się jak trzeba z Prezesem dr. Łukaszem Kamińskim. W telegraficznym skrócie, aby jak najszybciej zapomnieć o tych straconych pięciu latach, zwracam uwagę na wypowiedzi Kamińskiego w „prawicowych” mediach. Z wywiadów zapamiętałem, że przedstawił pracę Biura Lustracyjnego jako „zgromadzenie” 371 tys. Oświadczeń lustracyjnych, z czego 56 tys. zweryfikowano. Odtwarzam z pamięci, że gdy Kamiński obejmował urząd, tych zalegających Oświadczeń zgromadzono w liczbie rzędu 170 tys., a więc jest postęp: 200 tys. Oświadczeń w plecy. Drugi powtarzający się wątek „samochwalstwa” to sprawa Archiwum Cyfrowego. Zapewniam Państwa, że przed kadencją Kamińskiego z bazy akt (jak jej nie nazwać) w komputerze w Czytelni IPN korzystałem znacznie łatwiej. Jako „osiągnięcie” Kamińskiego w tej sprawie należy wymienić:

– jest mniej błędów w nazwiskach,

– żeby normalnie pracować trzeba się trzykrotnie zalogować: najpierw do komputera, potem do Archiwum Cyfrowego, potem do digiarchu,

– pracę Archiwum Cyfrowego rozpoczyna tapeta ze zdjęcia pracownic Archiwum IPN,

– aby szukać w całym jawnym zasobie trzeba wyregulować celownik na „sprawdź wszystkie”, a bez regulacji trzeba każdą jednostkę IPN osobno np. osobno Gdańsk, osobno Wrocław itd.,

– nie udaje mi się już wyszukiwać pod wyróżnikiem „nazwa serii”.

Postępem miałaby też być cyfryzacja zbioru. Zgadzam się z tym poglądem, że cyfryzacja sprzyja udostępnieniu, jednak nie w IPN. W każdej Czytelni przez długie lata dochodziło do awarii tzw. digiarchu o każdej porze dnia. Tzn. rezerwowałem sobie czas na zapoznanie z teczką, po czym albo w trakcie dowiadywałem się, że nie jest to możliwe, bo zrywa łącze, za wolno chodzi, nie ma prądu i tysiące innych przyczyn obiektywnych. Być może bez wiedzy Kamińskiego w czerwcu doszło do sabotażu korzystania ze zbiorów cyfrowych. Czytelnia na Kłobuckiej pod względem korzystania z digiarchu była miejscem idealnym, niektórzy przemierzali całe miasto, aby tylko tam się znaleźć. Podobno ma to związek z bliskością serwerów. Abym za długo się nie cieszył, postanowiono w Archiwum IPN, że od czerwca do września Czytelnia na Kłobuckiej będzie zamknięta. Klientów przeniesiono na Pl. Krasińskich, gdzie digiarch funkcjonuje w sposób opłakany: jeśli nie zrywa ciągle połączenia, to i tak strona otwiera się od kilkunastu sekund nawet do 2 minut. Ponadto jest dużo mniej miejsc i funkcjonują rezydenci: Asia w czwartki, Zosia codziennie pochrupać orzeszki, Jędrek pogadać z Zosią, kiedyś inny Jędrek polizać akta. Na tym tle korzystnie wyróżnia się pracowitością Jurek, ale mógłby umyć włosy i nie rozmawiać przez telefon „w bardzo ważnej sprawie państwowej”.

Wracając do zasadniczego wątku tekstu- po nowym Prezesie spodziewałem się znacznie więcej tzn. wiedziałem, że jest z Krakowa, ale chciałem dać mu szansę. Ostatnie dni udowodniły, jak bardzo się wszyscy pomyliliśmy. Co z tego, że wystąpił ze wspaniałą inicjatywą urządzenia państwowego pogrzebu „Ince”, gdy sprofanuje ją agent, który sprzedał Jana Pawła II za bilet lotniczy do Kanady.

Panie Prezesie, gdyby Rzecznik Arseniuk jakimś cudem odważył się pokazać Panu ten tekst i byłby Pan ciekaw tożsamości „kupującego bilet lotniczy”, to nie należy pytać guru Mareckiego, bo zadziała korporacyjna solidarność.

Lech Kaczyński miał odwagę przeciwstawić się agenturze w Kościele, jak rozumiem, nikt mu nie dorówna i nawet nie chce dorównać.

Wyjaśniając tytuł- dorośli faceci, przyjmują od innego dorosłego faceta pierścionki, czy my zasłużyliśmy na takich dostojników IPN?!

 

Teresa Bochwic- o lepsze jutro

Muszę podziękować portalowi niezalezna.pl za inspirację tego tekstu publikacją o pochodzeniu społecznym posłanki Lubnauer.pl, która okazała się córką aktywistów PZPR. Popieram politykę dekomunizacyjną i skoro koncern Sakiewicza ją prowadzi, to i mnie należy się do niej ustosunkować.

Pierwsze wprowadzenie do tekstu o Bochwic nawiązywało do komentarzy Czempińskiego do sprawy wybuchu gazu a la gdański UOP: „bzdury”. Nie uwierzą Państwo, ale wykładowca wyższej uczelni i wybraniec Senatu, w odpowiedzi na niewinne pytania o pracę na Politechnice Warszawskiej, również odpowiedziała mi: „bzdury”. Następnie (po zbiciu pulsu?) Bochwic przebiła „bzdury” groźbą zawiadomienia Policji. Może to dlatego, że wykłada na uczelni prywatnej?

Rzeczywiście Bochwic może mieć się czym zdenerwować, mimo starannie pielęgnowanej legendy działaczki „Solidarności” podlega dekomunizacji i to za działalność wykonywana osobiście, a nie tylko za działalność rodziców jak Lubnauer.

Starannie pielęgnowana solidarnościowa legenda ma swoje źródło w wymienieniu Bochwic w Katalogu IPN jako Osoba rozpracowywana przez organa bezpieczeństwa PRL. Z tym rozpracowaniem to ostrożnie, w literaturze przedmiotu zwykle używa się w tej sytuacji określenia „przechodzi w materiałach”; wg Katalogu Bochwic nie była nigdy zarejestrowana przez SB-eków. Po lekturze całej wskazanej w Katalogu teczki stwierdzam, że autor wzmianki znacznie „pomniejszył” jej zasługi. Jak można nic nie wspomnieć w publikacji IPN o wieloletniej pracy w propagowaniu marksizmu i fakt podpisania lojalki? Zapewniam Państwa, że na polityczne zamówienie nie takie rzeczy się tam pomija. Wszakże wartością nadrzędną jest, aby pracownicy IPN podobali się swoim partyjnym nadzorcom. Uprawiają więc tam politykę historyczną, a w żadnym wypadku historię.

Teresa Bochwic w korespondencji nie raczyła odpowiedzieć na żadne moje pytanie, uznając sprawę zatrudnienia na Politechnice za całkowicie wyjaśnioną. Tak, po mojej publikacji rzeczywiście ta sprawa jest już wyjaśniona. Rad bym jednak się dowiedzieć, jak to jest pobierać emeryturę za szerzenie marksizmu i dać się wybrać przez PiS do KRRiT? Czy Janek wiedział, że była Pani politrukiem wśród inżynierów?

– k. 28 pismo do Naczelnika Wydz. III-2 KSMO, Warszawa 18.01.1979 r. Tajne, Egz. nr 1

            W odpowiedzi na wasze pismo Nr N04-01776/78 z dnia 21.12.78 r. dot.

                                                              BOCHWIC Teresa /…/ pracownik naukowy

                                                              Instytutu Nauk Ekonomiczno-Społecznych

                                                                       Politechniki Warszawskiej

    Informuję, że wymieniona zatrudniona jest od 1.10.77 r. na stanowisku st. asystenta w Zakładzie Filozofii marksistowskiej INES z wynagrodzeniem 4 tys. zł. Aktualnie pracuje ona jako tzw. pracownik kontraktowy tzn. ma umowę o pracę z Politechniką Warszawską do 15.08.80 i po tym terminie umowa ta zostanie przedłużona lub nie.

            Prowadzi ona zajęcia dydaktyczne z filozofii marksistowskiej. Posiada dobrą opinię zawodową. Nie ma żadnych zastrzeżeń co do jej kwalifikacji i umiejętności oraz poziomu prowadzonych zajęć.

            O postawie społeczno-politycznej wymienionej trudno jest przedstawić konkretne wnioski. Nigdy nie próbowała ona wygłaszać jawnie wrogich haseł bądź prowadzić antysocjalistyczną działalność w miejscu pracy. Nie angażuje się jednak w działalność społeczno-polityczną, nie jest członkiem PZPR. Ogólnie można ją określić jako przeciętnego, nie wyróżniającego się w żaden szczególny sposób pracownika.

            W archiwum Wydziału „C” KSMO znajdują się materiały dotyczące wymienionej oraz jej męża Janusza Bochwica /aktualnie również zatrudniony w INES/ zarejestrowana do Nr. 1589/Sk /w 1970 r. będąc na wczasach w Czechosłowacji nieświadomie przekroczyli granicę PRL/.

            W mat. oper. Wydz. III-go nie przechodzi.

Rozdzielnik                                                     [Z-ca   NACZELNIKA WYDZIAŁU III

Egz. Nr 1 – adresat                                        K-dy Stołecznej MO w Warszawie]

Egz. Nr 2 – spr. nr 5937                                kpt. mgr A. SIWEK

AP/III

– k. 49 Notatka biograficzna dot. Teresy Bochwic, absolwentka Filozofii UW, zam. /…/, Warszawa 20.02.1980 r., Tajne spec. znaczenia

Figurantka Wydziału III-2 KSMO.

Współpracownik Komitetu Samoobrony Społecznej KOR w zakresie organizowania druku i magazynowania wydawnictw antysocjalistycznych. Bieżące kontakty utrzymuje w środowisku „GRACZY”. Problematykę karno-procesową zna przeciętnie, natomiast dobrze metody pracy Służby Bezpieczeństwa. Używa pseudonimu „Nutka”. Zatrzymana nie była. Nie posiada własnego środka lokomocji, natomiast często korzysta z samochodów pożyczonych od znajomych. W stosunku do funkcjonariuszy MO i SB zachowuje się poprawnie. Stan zdrowia dobry.

                                                                       Opracował

                                                                       insp. Wydziału III-2 KSMO

                                                                        kpr. A. Pyrz

– k. 53

                                                                       W-wa dnia 13. XII. 198 1 r.

 

Bochwic Teresa

01-026 W-wa

/…/

 

O Ś W I A D C Z E N I E

 

            Ja, niżej podpisany oświadczam i zobowiązuję się do zaniechania [dopisek nie prowadzenia] wszelkiej działalności szkodliwej dla Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, w szczególności do przestrzegania obowiązującego porządku prawnego.

                                                                                  TBochwic

 

Ksiądz Eugeniusz Delikat- kariera światowa

Rozmodlony w Licheniu bohater tekstu nie znalazł czasu na tak przyziemne sprawy, jak wymiana korespondencji z profanem. Wierzę, że nie pełni już funkcji oficera politycznego Zakonu Marianów.

– k. 6v /…/ Rezultat pozyskania /…/ Z kandydatem jest utrzymywany kontakt od 13.12.1976 roku. W okresie tym przekazał nam szereg informacji dotyczących kurii prowincjonalnej, a także jednostek zakonnych na terenie m.st. Warszawy. W ostatnim okresie czasu wykonał dla nas różnego rodzaju polecenia m.in. niedopuszczenia do kolportażu ulotek przez zbierających podpisy na terenie parafii MB Lourdes. W czasie ostatnich spotkań przekazał informacje m.in. odnośnie wizytacji bpa Kraszewskiego, rekolekcji prowadzonych przez wrogo nastawionego do PRL jezuitę Paubickiego.

– k. 11 zatwierdzony Raport do Naczelnika Wydz. IV KSMO o zezwolenie na zarejestrowanie w charakterze tajnego współpracownika księdza zakonnego Eugeniusza Delikat, Warszawa 15.09.1980 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

            W/w do zakonu XX Marianów wstąpił w dniu 20.09.1946 r. Święcenia kapłańskie uzyskał w dniu 10.05.1953 r. Od tego czasu był na różnych placówkach duszpasterskich- parafii zakonnych w kraju m.in. w latach 1959- 64 był wikariuszem w Grudziądzu, lata 1964- 66 prefekt w NSD we Włocławku, 1966- 75 przełożony domu w Grudziądzu, w latach 1975- 80 przełożony domu w W-wie przy ul. Wileńskiej 69. W dotychczasowej współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa dał szereg wartościowych informacji dotyczących zgromadzenia XX Marianów. Kandydat cieszy się dużym zaufaniem swoich przełożonych, a także i współbraci. Jest człowiekiem kulturalnym, inteligentnym. Cechuje go spostrzegawczość oraz łatwość nawiązywania kontaktów.

Włada biegle językami: niemieckim, angielskim, łacińskim.

Z kandydatem utrzymywany jest kontakt od 13.12.1976 roku.

W dotychczasowej współpracy wynagradzany nie był.

Informacje przekazywane przez niego są prawdziwe i wartościowe.

Wyraża on chęć dalszej współpracy z nami i spełnia walory tajnego współpracownika.

            W związku z powyższym proszę o zarejestrowanie go na tajnego współpracownika.

Wykonano 1 egz.

Egz. nr 1 – t.p. „Eugeniusz”

                                                                                              Insp. Wydz. IV KSMO

                                                                                              ppor. Zb. Czerwiec

– k. 19 Arkusz wypłat i świadczeń na rzecz osobowego źródła informacji, Tajne spec. znaczenia

Wynagrodzenie                       Zwrot kosztów                                    Kto i kiedy      

                        (związanych z wykonaniem poleceń)             wpłacił

Prezent                                   Koniak „Camus”                               ppor. Zb. Czerwiec

12.12.80 r.                                                                                        12.12.80 r.

1000 zł

Prezent                                   Koniak „Fundator”                           ppor. Zb. Czerwiec

1816 zł                        Winiak „Senior”                                            3.06.81 r.

Prezent                                   W… + popielniczka                            ppor. Czerwiec

3200 zł                                                                                              30.12.81

Prezent                                   radio „Giewont”                               ppor. Czerwiec

4270 ,-                                                                                               30.04.82

Prezent                                   Koniak Napoleon                               ppor. Czerwiec

3400 –                                                                                                30.09.82

Prezent                                   Koniak Napoleon                               ppor. Czerwiec

3400 –                                                                                                9.12.82 r.

Prezent                                   koniak Napoleon                                ppor. Zb. Czerwiec

3200 –                                                                                                14.03.83

Prezent                                   koniak                                                 ppor. Zb. Czerwiec

3600 –                                                                                                13.06.83

Prezent                                   koniak                                                 12.11.1983

3500 zł                                    „Napoleon”                                       Kremer

Prezent                                   Album książkowy                               28.12.1983 r.

500 zł                          … muzyczny                                                   Kremer

„Warszawska Jesień”

Prezent                                   Album pt. „Powstanie                                   7.12.1984 r.

2000 zł                                    Warszawskie”                                    Kremer

Kwiaty                                    Kwiaty- wiązanka                              23.07.87

3060 zł.                                                                                              Kucharek

Prezent                                   Neseser skórzany                               17.08.87

13840 zł                                                                                            Kucharek

Prezent                                   Album                                                18.12.85 r.

1400 zł                        „Warszawa 1945 r.”                                     Kremer

Prezent                                   Album                                                9.12.1986 r.

2800 zł                        „Warszawa- Oświecenie”                             Kremer

– k. 21 zatwierdzony Protokół zniszczenia komisyjnego dokumentów finansowych tw, Warszawa 15.09.1989 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. pojedynczy

            W dniu 15 września 1989 r. komisja w składzie:

– kpt. Waldemar Kamiński

– ppor. Bożena Wicher

– sierż. Małgorzata Kołkowska

Dokonała zniszczenia następujących dokumentów finansowych z teczki personalnej tajnego współpracownika ps. „Eugeniusz”- nr rejestracyjny 27428:

1 paragony z 3.06.1981 r.                  –           1816 zł

2 rachunek z 21.12.1981 r.                –           3200 zł

3 paragon z 30.04.1982 r.                 –           4270 zł

4 raport z 30.09.1982 r.                     –           3400 zł

5 raport z 10.12.1982 r.                     –           3400 zł

6 raport z 25.03.1983 r.                     –           3400 zł

7 raport z 16.06.1983 r.                     –           3600 zł

8 raport z 12.11.1983 r.                     –           3500 zł

9 raport z 27.12.1983 r.                     –           500 zł

10 paragon i raport z 7.12.1984 r.    –           2000 zł

11 paragon i raport z 18.12.1985 r.  –           1400 zł

12 paragon i raport z 9.12.1986 r.    –           2800 zł

13 rachunek i raport z 23.07.1987 r. –           3060 zł

            Komisja:

                        – kpt. Waldemar Kamiński [parafa]

– ppor. Bożena Wicher [parafa]

– sierż. Małgorzata Kołkowska [parafa]

– k. 22 pismo do Naczelnika Wydz. IV KSMO w Warszawie, Warszawa 21.09.1981 r., Tajne spec. znaczenia, egz. nr 1

            W załączeniu przesyłamy po zapoznaniu się teczkę ewidencji operacyjnej nr 19969, teczkę personalną i pracy tajnego współpracownika ps. „Eugeniusz” nr 27428.

            Jednocześnie informuję, że z uwagi na charakter funkcji pełnionej przez t.w. ps. „Eugeniusz” w Zgromadzeniu Księży Marianów, praca z nim podlegać będzie kontroli przez Wydz. V Dep. IV.

W związku z powyższym uprzejmie proszę:

– przekazywać do Wydz. V Dep. IV kopie dokumentów dotyczących:

. analiz, ocen i planów pracy z tajnym współpracownikiem,

. uzyskiwanych od t.w. informacji,

. innych dokumentów mających istotne znaczenie dla współpracy

– konsultować z Wydz. V Dep. IV:

. plany współpracy,

. decyzje istotne dla przebiegu współpracy,

. tematy planowanych spotkań.

Wyk. 2 egz.

egz. nr 1 – Adresat                                     NACZELNIK WYDZ. V DEP. IV MSW

egz. nr 2 – a/a

                                                                                              /PŁK S. OSTAPIŃSKI/

Opr. WB/EK

– k. 23 Notatka dot. spotkania z tw ps. „Eugeniusz”, Warszawa 28.07.1987 r., Tajne spec. znaczenia

W dniu 23 lipca 1987 r. tajny współpracownik ps. „Eugeniusz” przekazał podczas spotkania niżej wymienione informacje.

1 Oznajmił, że kapituła generalna zgromadzenia xx Marianów, która obradowała w Rzymie w drugiej połowie czerwca br. powierzyła mu godność wicegenerała zakonu. Wybrany został podobnie jak generał Petrajtis w pierwszym głosowaniu. Wybór przyjął i czuje się nim bardzo zaszczycony. Uważa, że Bóg wynagrodził mu rzetelną pracę w zgromadzeniu. Zawsze jako kapłan zakonny starał się wykonywać swoje obowiązki najlepiej- na miarę możliwości i obecnie spotkała go ogromna nagroda.

Kadencja trwa 6 lat. Konstytucja mariańska pozwala pełnić tę funkcję przez dwie kadencje. Nie ma jeszcze przydzielonego zakresu pracy. Wiadomo jest tylko, że będzie dużo podróżował po prowincjach mariańskich.

Zamierza spędzić urlopy w kraju- przyjazd raz w roku.

2 23 lipca złożył w Urzędzie Wyznań wniosek o paszport: na 6 lat, ważny na cały świat, wielokrotny, z klauzulą zwalniającą od deponowania paszportu po każdym powrocie, z dodatkową wkładką. Wyznaczono odbiór w Urzędzie Wyznań za 2 tygodnie.

W związku z paszportem Eugeniusz poprosił o skrócenie terminu odbioru. Nadmienił, że byłoby najlepiej, gdyby paszport otrzymał od nas. Wyraził zdziwienie procedurę stosowaną przez Urząd Wyznań mówiąc, że przecież paszporty wydaje Służba Bezpieczeństwa. Składając wniosek o paszport nie śmiał prosić o krótszy termin wydania, gdyż normalnie wydaje się paszport w ciągu miesiąca. Załatwienie sprawy bardzo mu ułatwi różne sprawy. Musi wyjechać do Rzymu 30 sierpnia br. Obiecałem Eugeniuszowi zająć się jego prośbą.

3 Eugeniusz podziękował za decyzję reaktywowania wydawnictwa mariańskiego „Pro Christi”.

W związku z zaistniałą sytuacją przedstawiłem Eugeniuszowi nasze oczekiwania w stosunku do niego i naszej prowincji mariańskiej.

1/ Omówienie z nowym prowincjałem x. Kurlandzkim, ażeby podległe im duchowieństwo zakonne zajmowało się tylko działalnością duszpasterską- zgodnie z regułami konstytucji zakonu- bez mieszania się do polityki. Dałem przykład ostatni- księdza, który wpuścił opozycję samowolnie do siedziby prowincjała. Sprawę przedstawiłem w tym sensie, że jako wicegenerał pozostawi stosowne dyspozycje, a ponadto w toku swej kadencji będzie czuwał, aby na wymienionym odcinku marianie nie powodowali władzom państwowym kłopotów politycznych.

Zaznaczyłem, że pewne sprawy będę chciał przedstawić bardziej szczegółowo na naszym ostatnim spotkaniu w sierpniu br. przed jego wyjazdem do Rzymu.

2/ W czasie przyjazdów do kraju widzimy potrzebę spotkań z uwagi na rangę spraw, które bezsprzecznie będą się wyłaniać.

TW Eugeniusz wyraził zrozumienie dla naszych potrzeb operacyjnych nadmieniając, iż tak właśnie sobie wyobrażał tok swego działania obecnie i w przyszłości.

Następnie tw spytał, czy chcielibyśmy nawiązać kontakt z prowincjałem Kurlandzkim, on zaś już pozwolił sobie na działanie w tym zakresie- poinformował x Kurlandzkiego, że pozna go z przedstawicielem władz. Kurlandzki nie wyraził sprzeciwu, lecz nie miał czasu, gdyż chodziło tu o wspólne spotkanie w dniu 23 lipca br., a propozycja Eugeniusza została przedstawiona w tym samym dniu. Nazwisko nie zostało wymienione.

Zająłem w tej sprawie stanowisko- niezbyt fortunnie się stało, iż propozycję otrzymał x Kurlandzki bez porozumienia z nami, gdyż chodzi tu o sprawę ogromnie ważną tzn. tajemnicę naszych kontaktów. Oświadczyłem, że sprawę omówimy na najbliższym spotkaniu. Eugeniusz uzasadniał swoje postępowanie tym, że przecież mieliśmy dotąd kontakty ze wszystkimi prowincjałami jego zakonu. Pominąłem to milczeniem.

Na wstępie spotkania wręczyłem Eugeniuszowi wiązankę kwiatów oraz złożyłem gratulacje z okazji wyboru na wicegenerała oraz stosowne życzenia. TW przynajmniej trzykrotnie podkreślił, że tak pięknych kwiatów nie dostał dotąd od nikogo.

Przedsięwzięcia

1 Załatwić prośbę tw o przyspieszenie wydania paszportu i wręczyć mu paszport w jego siedzibie, jeśli to będzie możliwe.

2 Rozważyć wspólnie z Dep. IV

a/ stosowne zadania

b/ formę kontaktów ze Służbą Bezpieczeństwa podczas pełnienia funkcji wicegenerała

c/ sprawa pośrednictwa w kontakcie z prowincjałem Kurlandzkim.

Z analizy materiałów operacyjnych oraz 3-krotnego kontaktu ze mną nasuwa się wniosek, iż Eugeniusz pomimo dużego związania z nami- nie jest optymalnym kandydatem do przekazania go Dep. I MSW. Mogą być trudności w sferze psychicznej, a grozi to zniweczeniem naszego dorobku operacyjnego. Adekwatnym wydaje się jakieś rozwiązanie pośrednie. Nasze stanowisko odn. p. 2 winno być sprecyzowane do 6 sierpnia br., gdyż najprawdopodobniej nastąpi w tym dniu spotkanie.

Notatka do teczki personalnej                                                           Marecki

tajnego współpracownika

– k. 26 pismo do Naczelnika Wydz. IV SUSW, Warszawa 28.07.1987 r., Tajne spec. znaczenia, egz. nr 1

            W nawiązaniu do rozmowy telefonicznej z tow. mjr. W. Kwiatkowskim dot. wykorzystania t.w. ps. „Eugeniusz” w związku z jego wyjazdem do Włoch proponuję przekazać w/wym. tajnemu współpracownikowi następujące zadania i tematy do opracowania:

1 Ocena dotychczasowego pontyfikatu Jana Pawła II, zwłaszcza w kontekście coraz częstszej ostatnio krytyki jego osoby i podejmowanych decyzji przez: środowiska watykańskie, środki masowego przekazu watykańskie i zachodnie, głównie USA i RFN oraz organizacje żydowskie.

2 Ocena przygotowań Watykanu i papieża do wizyty w USA, prognozy jej przebiegu i efektów.

3 Problem ewentualnej wizyty papieża w ZSRR. Jakie są prognozy, oceny, konkretne posunięcia ze strony Watykanu. Jak ten problem widzą XX Marianie.

4 Oceny i komentarze po beatyfikacji bpa Matulewicza. Jak ten fakt odbije się na działalności Kościoła na Litwie, jakie efekty i skutki przyniesie dla Zgromadzenia XX Marianów.

5 Prognozy związane z ewentualnym nawiązaniem stosunków dyplomatycznych Polska- Watykan, jaki ma być ich charakter. Jakie są warunki ze strony Watykanu i papieża- oceny i komentarze.

6 Przygotowania do synodu biskupów zaplanowanego na jesień br. Temat zasadniczy synodu: „Świeccy w Kościele”. Jakie są główne tezy i kierunki, które zaprezentuje Watykan. Jak widzi te sprawy Episkopat Polski i co zamierza zaprezentować podczas synodu?

7 Charakterystyka Kurii Generalnej XX Marianów, oceny dot. władz generalnych, kierunki i plany związane z rozwojem zgromadzenia na świecie, stosunek do prowincji polskiej i jej rola w działalności Kościoła na tereny ZSRR.

                                                                                  Naczelnik Wydziału III

Odbito w 2 egz.                                                         Departamentu IV MSW

Egz. nr 1 – adresat                                                    p.o. mjr Z. Piątkowski

Egz. nr 2 – a/a

– k. 27

Źródło: „Eugeniusz”                                                 Warszawa, dnia 14.06.83 r.

Przyjął: Czerwiec                                                      TAJNE spec. znaczenia

Miejsce: kaw. „Intrako”                                            Egz. nr 1

I N F O R M A C J A   O P E R A C Y J N A

            W dniu 13.06.83 r. odbyłem spotkanie z tw. ps. „Eugeniusz”, w trakcie którego uzyskałem następujące informacje:

– XX Marianie nie są bezpośrednio zaangażowani w sprawy organizacyjne związane z wizytą papieża w Polsce. W głównej uroczystości na Stadionie X-ciolecia będą brali udział księża: Kurlandzki, Zambrzycki, Nieciecki. Natomiast prowincjał ks. Eugeniusz Delikat jest zaproszony jako gość wśród innych wyższych przełożonych zakonów.

XX Marianie z parafii MB z Lourdes i MB Królowej Polski nie organizują grup młodzieżowych na spotkanie z papieżem. Młodzież ze szkół średnich, która uczęszcza na religię do w/w parafii została skierowana do bazyliki, gdzie uczestniczy w codziennych mszach poświęconych papieżowi.

Jeśli chodzi o karty wstępu na Stadion X-ciolecia, to Marianie otrzymają je dopiero 15.06 br. Kart wstępu, jak z tego wynika, nie zdążą rozprowadzić, ponieważ nie będą mieli zbyt wiele czasu. W tej chwili nie mają już kontaktu z młodzieżą, a chodzić po domach nie będą, ponieważ jest to zbyt uciążliwe.

– W dniach 27.06- 30.06.83 r. w domu zakonnym w Warszawie przy ulicy Wileńskiej 69 odbędzie się przewidziany mariańskimi konstytucjami egzamin poprzedzony kursem dla księży w pierwszym pięcioleciu ich kapłaństwa. Egzamin będzie obejmował zagadnienia z zakresu teologii oraz prawa kanonicznego. Księża, którzy będą nocować w domach zakonnych w Warszawie lub Górze Kalwarii, mają obowiązek zgłosić to na dziesięć dni przed rozpoczęciem kursu i egzaminu przełożonym danego domu zakonnego.

– Budowa na Stegnach jest już prawie na ukończeniu. W dolnym kościele w dni powszednie, niedziele i święta odbywają się już normalne nabożeństwa. We wrześniu zostanie oddany do użytku kościół górny. XX Marianie jego otwarcie chcą zorganizować na okres przyjazdu generała Zgromadzenia ks. Grabowskiego do Polski. Celem pobytu generała w Polsce będzie wizytacja kanoniczna domów zakonnych. W domu prowincjonalnym na Stegnach prowadzi się już tylko prace wykończeniowe.

Pod koniec sierpnia prowincjał z całą Radą Prowincjonalną planują przenieść się na Stegny. Tam chcą przyjąć generała Zgromadzenia XX Marianów ks. Grabowskiego. Generał będzie brał udział w uroczystościach związanych z rocznicą śmierci O. Papczyńskiego założyciela Zakonu OO Marianów, która w tym roku odbędzie się w dniu 18.09 na Mariankach.

W placówce na Stegnach na naukę religii uczęszcza około 900 dzieci. Występują tam duże kłopoty z nauczaniem, ponieważ nie ma tam wystarczającej liczby nauczycieli. Ks. Opieczonek, który pomagał w nauczaniu, ze względu na wiek przeniósł się do Sulejówka.

W obecnej chwili na Stegnach przebywają:

                        Ks. T. Mierzwiński – proboszcz

                        Ks. K. Śliwiński

                        Ks. J. Pietuszko

i dwie osoby świeckie /małżeństwo/, które zamieszkuje w wynajmowanym przez siebie mieszkaniu.

– W dniach 25.06- 26.06 br. ks. Antoni Łoś organizuje spotkanie dla chłopców, którzy chcieliby wstąpić do Zgromadzenia XX Marianów. Spotkanie odbędzie się w domu zakonnym w Warszawie przy ulicy Wileńskiej 69. Na spotkaniu tym zapozna ich ogólnikowo z konstytucją Zgromadzenia, wyjaśni cel i zadania, jakie będą ich czekały w wypadku wstąpienia do zakonu. Ks. A. Łoś został wytypowany przez prowincjała do zajmowania się sprawami powołaniowymi dlatego, gdyż ma dar nawiązywania kontaktów z młodzieżą. Umie przekonać nawet najbardziej niezdecydowanych. Jak co roku w dniach 1.07- 14.07 br. oraz 15.07- 30.07 br. będą organizowane obozy dla kandydatów do zakonu. Obozy w tym roku będą organizowane w Licheniu i w Stoczku Warmińskim. Odstąpili od Puszczy Mariańskiej, ponieważ nie ma tam warunków na zakwaterowanie jednorazowo 40-tu chłopców. Na obozie w Stoczku Warmińskim będą uczestniczyli chłopcy, którzy praktycznie już zdecydowali się wstąpić do Zgromadzenia. Wybrał ich sam ks. A. Łoś, który będzie tam obecny przez dwa turnusy i ma zrobić jeszcze selekcję.

– W dniach 10.06- 12.06 br. prowincjał Zgromadzenia XX Marianów był na wizytacji WSD w Lublinie, gdzie w dniu 12.06 br. uczestniczył w święceniach kapłańskich. Wyświęcono pięciu młodych diakonów na księży. Są to:

                        1 Aniećko Bogdan

                        2 Drejka Grzegorz

                        3 Jaskulski Adam

                        4 Osiadacz Edward

                        5 Zach Andrzej.

– Odnośnie sytuacji społeczno-politycznej w kraju tw. ps. „Eugeniusz” przekazał, iż księża z parafii MB Królowej Polski w prowadzonych rozmowach krótko stwierdzają, że jest zła sytuacja gospodarcza. Proboszcz parafii ks. Wójcicki cały czas prowadzi nasłuch radia „Wolna Europa”. Głośno komentuje, że mówią prawdę. Stwierdził, że Rząd nic nie robi, aby ukrócić samowolę tym na dole, którzy reprezentują władzę. Na nowo szerzy się łapownictwo i poplecznictwo, na czym cierpią ludzie pracy. Nie ma żadnej kontroli nad nimi i pomału znowu zaczynają wykorzystywać swoje stanowiska do celów prywatnych. Ludzie to wszystko widzą i psy wieszają na Rządzie, że nie umie odpowiednio zareagować ludzi z dołu [sic], którzy to wszystko już wykazują. Organizuje się spotkania premierów, ministrów z robotnikami i chłopami, ale po tych spotkaniach nie widać żadnych efektów, nie ma to żadnych oddźwięków w rzeczywistości. Odnosi się wrażenie, że są one organizowane dla zmylenia społeczeństwa, na pokaz. „Obym się nie mylił” powtarza proboszcz wszystkim, z którymi dyskutuje, „bo jeśli to się okaże prawdą, to dojdzie do tragedii w naszym kraju”.

ZADANIA: Kontrolować wypowiedzi proboszcza i wytłumaczyć mu, że nie jest tak, jak on głosi wszystkim w koło. Przekonać go, że „Radio Wolna Europa” nie mówi zawsze prawdy;

Neutralizować wszelkie działania o charakterze politycznym w Zgromadzeniu;

Zbierać informacje na temat sytuacji społeczno-politycznej wśród wiernych przed przyjazdem i po wyjeździe papieża w Polsce.

PRZEDSIĘWZIĘCIA: Informację załączyć do teczki pracy tw. ps. Eugeniusz.

Informację nr 2 załączyć do sprawy obiekt. krypt. „Filmowcy”.

Informację udostępnić sekcji analiz do ewentualnego wykorzystania.

Sporządzić wyciąg dla Wydz. V Dep. IV MSW.

UWAGI: Spotkanie odbyłem w kawiarni Intrako. Tw. ps. „Eugeniusz” na spotkanie przybył punktualnie. Na poruszane przeze mnie problemy odpowiadał bez zastanowienia. W czasie spotkania zamówiłem dwie kawy oraz dwa ciastka. Tw. był swobodny i nieskrępowany. Na spotkaniu wręczyłem tw. ps. „Eugeniusz” butelkę koniaku marki „Napoleon” z okazji 30-to lecia jego kapłaństwa. Tw. był trochę zdziwiony, skąd wiem, że on obchodzi właśnie trzydziestolecie. Odpowiedziałem mu, że przecież wszyscy o tym mówią. Z prezentu był zadowolony i podziękował, że pamiętam o tym, bo w zakonie niektórzy koledzy nie pamiętają. Tw. na następne spotkanie umówił się ze mną po wizycie papieża. Dekonspiracji nie stwierdziłem.

Wyk. w 2 egz.

Egz. nr 1 – t.p. tw

Egz. nr 2 – spr. obiekt. krypt. „Filmowcy”

                                                                       Insp. Wydz. IV KSMO

                                                                       ppor. Zb. Czerwiec

– k. 35 Notatka dot. spotkania z tw ps. „Eugeniusz”, Warszawa 27.07.1987 r., Tajne spec. znaczenia

            W dniu 23 lipca 1987 r. odbyłem spotkanie z tajnym współpracownikiem ps. „Eugeniusz”. Miejscem spotkania było mieszkanie tw.

Tajny współpracownik przekazał niżej wymienione informacje dotyczące zagadnień zgromadzenia xx Marianów.

1 W dniach od 16 do 25 czerwca 1987 r. odbyła się w Rzymie kapituła generalna xx Marianów.

W pierwszym głosowaniu wybrano skład władz zgromadzenia:

– generał – x. Donald Petrajtis, Amerykanin polskiego pochodzenia, Miał on stosunkowo największe szanse. O wyborze głównie zdecydował fakt, że poprzednio sprawdził się doskonale na tym stanowisku. Jest on bardzo pozytywnie ustosunkowany do Polski. Uprzednio był w Polsce jako generał, ma bardzo miłe wspomnienia z kontaktów z władzami polskimi.

– wicegenerał – x. Eugeniusz Delikat, dotychczasowy prowincjał polskiej prowincji xx Marianów. Patriota, zwolennik normalizacji stosunków kościelno-państwowych oraz dialogu Kościoła z władzami.

– radni generalni – x. Makoś, Pola

Krzyżanowski, Amerykanin pochodzenia polskiego

Klimaszewski, Polak

Wszyscy radni pełnili te funkcje w poprzedniej kadencji. Sekretarza wybrano, zostanie mianowany we wrześniu br. Sprawa ta zostanie pozostawiona do decyzji generała, żeby mógł zastanowić się nad odpowiednim kandydatem. Kadencja władz generalnych trwa 6 lat.

2 Kapituła przebiegła bez żadnych kwestii spornych. Praktycznie sprawy polskiej prowincji nie zaznaczyły się w wystąpieniach …, gdyż Marianie polscy praktycznie nie mają większych problemów, a zasadnicza sprawa, jaką jest stosunek władz państwowych do zgromadzenia i odwrotnie- od dłuższego czasu rozwija się pomyślnie.

3 Zakres obowiązków generała i wicegenerała nie został dotąd określony. Generał uważa, że jego zastępca powinien zajmować się- jak generał- tzn. wszystkim. Wicegenerał zamierza doprowadzić do określonego podziału pracy. Najbardziej by mu odpowiadał nadzór nad misjami oraz sprawy formacji duchowej i pasterskiej. Sprecyzowanie obowiązków nastąpi we wrześniu br.

4 Nowe kierownictwo nie zamierza wprowadzić zmian w Zgromadzeniu, gdyż wszystkie zasadnicze sprawy dotąd nie kolidowały z konstytucją i nie ma takiej potrzeby.

5 Kuria generalna xx Marianów nie ma przed sobą szczególnych … trudnych zadań wypływających z uchwał kapituły. Będzie nadal kontynuować dotychczasową linię działania.

6 Stosunek poparcia do Zgromadzenia jest tradycyjnie przychylny [sic!], a wyrazem tegoż była beatyfikacja x. Matulewicza. Uroczystości beatyfikacyjne były jakby przedłużeniem kapituły generalnej i nadano im zakres bardzo okazały.

1 [sic!] Wybór prowincjała polskiego x Delikata na wicegenerała Zgromadzenia xx. Marianów spowodował konieczność kapituły wyborczej prowincji polskiej.

W dniu 8 lipca 1987 r. odbyła się krótka kapituła wyborcza. Wybrano władze prowincji w następującym składzie:

– prowincjał x. Kurlandzki

– radni prowincjonalni: x. Świerczyński, x. Zambrzycki, x Szostek, x Nassalski, x Grochowski

2 Nowy prowincjał zamierza dokonać wymiany większości proboszczów. Twierdzi, iż taka akcja będzie pożyteczna pod każdym względem. Zmiany na stanowiskach kierowniczych rozpoczną się we wrześniu br. X Kurlandzki uważa, podobnie jak poprzednie kierownictwo, że podsta[wo]wą sprawą są dobre stosunki z władzami państwowymi i w Zgromadzeniu mariańskim nie ma miejsca na politykowanie i współpracę z opozycyjnym podziemiem.

Nowy wicegenerał x Delikat przed odjazdem do Rzymu wyczuli[li] prowincjała na sprawy, które mogą być przedmiotem niezadowolenia władz tzn. na likwidowanie kontaktów środowiska mariańskiego z podziemiem opozycyjnym. X Delikat w/g informacji Eugeniusza pozostawi nowemu prowincjałowi dyspozycje, ażeby nie było zadrażnień z władzami na punkcie włączania się duchowieństwa mariańskiego do sfery polityki.

            Zadania dla tw zostały potraktowane w sposób ogólny, gdyż sytuacja osobista nie pozwoli mu w najbliższym czasie na systematyczne kontakty i realizację naszych potrzeb w zakresie dotychczasowym.

Dalszy ciąg spotkania przedstawiony jest w oddzielnej notatce znajdującej się w teczce personalnej. Kolejne spotkanie uzgodniono na sierpień br.

Wykonano 1 wyciąg w 2-ch egz.

Egz. 1 – Wydz. IV SUSW Sprawa obiektowa

Egz. 2 – Dep. IV MSW Wydz. III

                                                                       Marecki

– k. 37 zatw. Charakterystyka tajnego współpracownika ps. „Eugeniusz” nr rej. 27428, Warszawa 18.01.1985 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. pojedynczy

TW ps. „Eugeniusz” lat 55, ks. zakonny ze Zgromadzenia XX. Marianów do współpracy został pozyskany we wrześniu 1980 r. na zasadzie dobrowolności. W zakonie pełni funkcję prowincjonała zakonu, z tego też względu wyjeżdża często na wizytację poszczególnych domów zakonnych w kraju i za granicą. Jest człowiekiem spokojnym, zrównoważonym, przestrzega zasad konspiracji. Z racji zajmowanej pozycji w zakonie uczestniczy w różnego rodzaju spotkaniach z episkopatem, wykonuje sugestie personalne w stosunku do poszczególnych członków zgromadzenia przedstawiane przez SB /sprawa ks. Ługowskiego/. TW jest przeciwnikiem angażowania się K-ła do problemów politycznych pozareligijnych. Jednym z mankamentów kontaktów z TW są jego częste wyjazdy tak, że w przypadkach nagłych potrzeb często trudno wywołać spotkanie. Terminy spotkań z TW są ustalane na spotkaniach, a uściślane telefonicznie [na] nr tel.42-85-15.

TW ps. „Eugeniusz” jest wykorzystywany do neutralizowania niepożądanych zjawisk o aspektach politycznych przez poszczególnych członków zgromadzenia. Informowanie o sytuacji w zgromadzeniu. Relacjonowanie przebiegu spotkań wyższych przełożonych zakonnych i podejmowanych decyzjach.

Spotkania z TW odbywane są na ogół w miejscu jego zamieszkania. TW wynagradzany jest w formie upominków z okazji świąt, imienin itp.

Zainteresowania osobiste TW to literatura, historia, muzyka poważna. Unika spożywania alkoholu z uwagi na nienajlepszy stan zdrowia, nie pali.

                                                                                     insp. Wydziału IV SUSW

                                                                                              kpt. J. Kremer

– k. 39 zatw. Protokół komisyjnego zniszczenia dokumentów, Warszawa 20.09.1989 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. pojedynczy

            W dniu 20.09.1989 r. komisja w składzie:

– kpt. Waldemar Kamiński

– sierż. Małgorzata Kołkowska

– sierż. Elżbieta Gromak

 zniszczyła 19 dokumentów z teczki personalnej TW ps. „Eugeniusz” nr rejestracyjny 27428 z okresu maj 1976- grudzień 1983 r. /w tym kopię pisma do Wydziału Paszportów SUSW JB-02755/80 z dn. 2.08.1980 r./

                                               Komisja:         – kpt. W. Kamiński [parafa]

                                                                         – sierż. M. Kołkowska [parafa]

                                                                          – sierż. E. Gromak [parafa]

– k. 40 zatw. Protokół komisyjnego zniszczenia teczki pracy TW, Warszawa 30.09.1989 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. pojedynczy

            W dniu 30 Września 1989 r. komisja w składzie:

– kpt. Waldemar Kamiński

– ppor. Bożena Wicher

– sierż. Małgorzata Kołkowska

dokonała zniszczenia teczki pracy tajnego współpracownika ps. „Eugeniusz” nr rejestracyjny 27428.

Zniszczono następujące ilości dokumentów z okresu od 16.06.1980 r. do 10.08.1987 r.

1 Notatki służbowe pracowników – 52 szt.

2 Kopie pism: JB-003668/80 z 26.11.1980 r.

                        J-002238/87 z 10.08.1987 r.

                        J-002298/87 z 17.08.1987 r.

            Komisja:

                                   kpt. W. Kamiński [parafa]

                                   ppor. B. Wicher [parafa]

                                  sierż. M. Kołkowska [parafa]

 

Ksiądz Henryk Kietliński- rozważania o użyteczności kandydata

Nie poznałem stanowiska Ks. Kietlińskiego „o rewelacjach z jego teczki”. Wiadomo, że  Pallotyn nie zadaje się z byle kim. W świetle treści niżej wymienionych dokumentów gratuluję Księdzu odznaczenia przez Lecha Kaczyńskiego, a dotychczas tak krytykowano Komorowskiego, że swobodnie traktuje państwowe odznaczenia.

Badając przeszłość Ww. byłem w tej dobrej sytuacji, że zachowały aż dwie teczki: z Włoch sporządzona przez funkcjonariuszy wywiadu SB oraz „krajowa” sporządzana w Dep. IV MSW.

– zatw. Raport o zezwolenie na rozmowę operacyjną, Warszawa 22.09.1976 r., Tajne, Egz. poj.

            Na podstawie analizy materiałów sprawy SMW 6/554 „ETLI” wnoszę o zezwolenie na rozmowę operacyjną z:

                                                                       Henrykiem KIETLIŃSKIM s. Józefa

                                                                       /…/ zam. Roma, Piazza Palloti 204

I DANE BIOGRAFICZNE

            „ETLI” pochodzi z rodziny chłopskiej. Ma liczne rodzeństwo /4 siostry i 2 braci/. W 1955 roku zmarł mu ojciec.

            „ETLI” w latach 1946- 56 studiował w WSD Pallotynów w Ołtarzewie, a po uzyskaniu święceń pełnił tam funkcję wykładowcy. W latach 1956- 64 studiował na KUL-u katechetykę, uzyskując magisterium. Następni zrobił tam doktorat. Po studiach został mianowany przełożonym domu SAK w Warszawie na Skaryszewskiej. W 1971 roku został wybrany Konsultorem Generalnym SAK i od tego czasu przebywa w Rzymie. Kadencja upływa we wrześniu 1977 r.

            Przed 1969 rokiem składał wniosek o paszport na wyjazd do Włoch i otrzymał odmowę. W 1970 r. i 71 r. był w ZSRR.

II OSOBOWOŚĆ

            „ETLI” oceniony był jako gorliwy, oddany swemu zgromadzeniu i hierarchii kościelnej, sumienny i b. ambitny. Przed wyjazdem do Rzymu zdobył sobie duży autorytet u władz prowincji. W zgromadzeniu mówiono o jego kandydaturze na Prowincjała. Cieszył się opinią człowieka zdolnego i inteligentnego. Interesuje się literaturą /b. lubi Norwida/.

            O aktualnej rzeczywistości w PRL nie wyrażał się negatywnie. Kiedy miał w tym interes, demonstrował swą lojalność wobec władz i patriotyzm.

            Z dok. „W” wiadomo, że w l. 64- 69 utrzymywał kontakty intymne z kobietami.

III DANE OPERACYJNE

            Z „ETLI” przeprowadzono kilka rozmów w kraju.

            W 1963 roku w związku z jego staraniami o wyjazd do Rzymu prac. SB KW MO w Lublinie przeprowadził z nim rozmowę. Z notatki wynika, że „ETLI” zachowywał się spokojnie, był powściągliwy i skryty. Problemu patriotyzmu nie podjął w rozmowie.

            W maju 1971 roku w związku z ubieganiem się o wkładkę paszportową przeprowadzono z „ETLI” rozmowę w KP MO w Pruszkowie. „ETLI” był swobodny w rozmowie, podejmował wszystkie tematy, mówił o rozmowach prowadzonych z nim przez SB w Lublinie, wyrażał poparcie dla polityki PRL.

            27 września 1971 roku rozmawiał z „ETLI” tow. Grunwald, który ocenił go jako otwartego, unikającego kontrowersji w rozmowach. „ETLI” zgodził się na dalsze spotkania dodając, że rozumie potrzebę takich kontaktów.

            W latach 1971- 72 wielokrotnie rozmawiał z nim z pozycji przykrycia /sprawy paszportowe/ „WILSKI”. „ETLI” robił wrażenie pozytywne: inteligentny, rozważny, spokojny, podkreślał przywiązanie do kraju. Podobnie charakteryzował go „POKORNY”.

            Wg informacji operacyjnej z maja br.: do Watykanu wpłynął dokument Kurii Generalnej XX Pallotynów, w którym wyrażają oni zastrzeżenia wobec rokowań watykańsko-polskich. W dokumencie stwierdza się, że wszelkie pominięcie Episkopatu polskiego mogłoby być szkodliwe dla kościoła w Polsce i dla innych społeczności katolickich w KS. Do dokumentu dołączona jest relacja „asystenta” słowiańskiego w Kurii O. Kietlińskiego, które zawiera bardziej szczegółowe omówienie stosunków Kościół-Państwo w Polsce.

IV CEL ROZMOWY

            Rozmowa będzie miała na celu nawiązanie operacyjnego dialogu z „ETLI” dla wysondowania jego stosunku do PRL, do naszej służby, perspektyw dalszego opracowania go dla ustalenia płaszczyzny dalszych rozmów i wypracowania podstawy pozyskania go do współpracy.

V CZAS I MIEJSCE ROZMOWY

            Sposób nawiązania kontaktu zostanie uzgodniony z tow. Grunwaldem z Departamentu IV MSW.

VI PROBLEMATYKA ROZMOWY

W rozmowie należy podkreślić nasze uznanie dla postawy „ETLI” wobec PRL. Stąd nasze zdziwienie dokumentem, który wpłynął do Watykanu /vide pkt III/. Winno to dać dobre wyjście do dalszej dyskusji, w której należałoby ustalić:

– dalsze perspektywy „ETLI” /co sądzi o swoich szansach na generała/, jego osobiste plany;

– stosunek do PRL i do naszej służby, tu można położyć akcent na rozmowach dotychczas z nim prowadzonych w kraju;

– jego reakcje na propozycję dalszych kontaktów z przedst.. SB i perspektywy dialogu z nim;

– można zaakcentować zależność jego kariery również od opinii o nim władz państwowych.

W przypadku pozytywnej postawy „ETLI” należy zabezpieczyć sobie z nim dalszy kontakt, podkreślając potrzebę słowności i konspiracji prowadzonych rozmów. Jeśli „ETLI” nie zgodzi się na dalsze spotkania, rozmowę należy przekształcić w profilaktyczną akcentując szkodliwość dla PRL takich inicjatyw, jak w/w „memoriał”.

VII Dla przeprowadzenia rozmowy z „ETLI” w oparciu o niniejszy raport proponuję tow. Grunwalda- pracownika Departamentu IV MSW, który wystąpi jako funkcjonariusz MSW.

ZK                                                               MŁ. INSPEKTOR WYDZ. VI DEP. I MSW

                                                                                              PPOR. J. SOZAŃSKI

– Notatka końcowa dotyczy: „Etli”, Warszawa 4.09.1978 r., Tajne, Egz. pojedynczy

            „Etli” zaczął przechodzić w kręgu zainteresowań Dep. I MSW od stycznia 1972 r.

            W 1971 r. „Etli” wyjechał do Rzymu w związku z wyborem go na konsultora generalnego SAK.

            Z „Etli” przeprowadzono kilka rozmów operacyjnych zarówno w kraju, jak i we Włoszech. Z analizy treści rozmów wynikało dość duża przydatność „Etli” dla potrzeb Dep. I.

            „Etli” był jednym z głównych kandydatów na generała zakonu OO Pallotynów w wyborach w 1977 r.

            W wyniku przegranych wyborów „Etli” wraca w 1978 r. do Polski i obejmuje funkcję prowincjała zakonu OO Pallotynów.

            W związku z powrotem do kraju i objęciem funkcji prowincjała zakonu „Etli” jest nieprzydatny dla potrzeb Dep. I MSW.

            Proponuję sprawę przekazać do archiwum Biura „C” MSW.

                                                                       MŁ. INSP. WYDZ. III DEP. I MSW

                                                                                  ppor. A.  WROŃSKI

– Protokół z komisyjnego zniszczenia dokumentów, Warszawa 31.08.1978 r., Tajne, Egz. poj.

W dniu 31.08.1978 r. dokonano zniszczenia niżej wymienionych dokumentów:

1/ Spis dokumentów znajdujących się w rozdziale

2/ Raport o założenie SMW

3/ Wykaz osób znających sprawę

4/ Plan przedsięwzięć operacyjnych w sprawie

5/ Notatka z rozmowy z „Etli”

6/ Szyfrogram nr 573 z dnia 12.02.1972 r.

7/ Notatka dot. „Etli”

8/ Załącznika do Instrukcji Nr D/ z dnia 24.06.1971 r.

9/ Pismo St. Insp. Inspektoratu Kierownictwa SB ppłk T. Milewskiego z dnia 29.07.1974 r. wraz z odpisem listu „Etli” do tw ps. „Marek”

10/ Notatka dot. „Etli” z dnia 6.02.72

11/ Szyfrogram nr 808 z dnia 29.02.72

12/       ”          ”  374 z dnia 29.01.72

13/ Notatka dot. „Etli” z dnia 18.11.71 r.

14/       „          „          „   „    7.12.71 r.

15/       „          „          „   „    5.12.71 r.

16/ Instrukcja D/10 z dnia 23.6.71 r.

17/ Notatka służbowa z dnia 22.09.76 r.

18/ Szyfrogram nr 6165 z dnia 14.12.76

19/ Wyciąg z instrukcji nr D/26 z dnia 29.10.76 r.

20/ Notatka służbowa z dnia 13.12.76 r.

21/ Wyciąg z instrukcji nr D/4 z dnia 4.03.77 r.

22/ Notatka służbowa dot. „Etli” z dnia 15.03.77 r.

23/       „          „          z przeprowadzonej rozmowy z „Etli” z dnia 15.03.1977 r.

24/ Notatka służbowa dot. „Etli” z dnia 20.06.77 r.

25/       „          „          „          „   z dnia 22.10.77 r.

26/       „          „          „          „   z dnia 18.03.78 r.

27/ Raport na dokonanie werbunku „Etli”

28/ Wyciąg z instrukcji nr R/4 z dnia 14.04.78 r.

29/       „          „          „ nr R/3 z dnia 24.03.77 r.

30/       „          „          „ nr D/29 z dnia 11.11.77 r.

31/       „          „          „ nr R/2 z dnia 3.03.78 r.

32/ Zawiadomienie Biura „C” MSW nr OMA-36117/P, OMA-6824/77, OMA/37164/P, OMA-49163/H, OMA-90705/H, OMA-2013-77/H, OMA-53660/I, OMA-34509/P, OMA/34515/P, OMA-56392/I, OMA-56404/I, OMA-56150/I, OMA-44061/K, OMA/5748/77, OMA-42128/H dotyczące osób wyjeżdżających do Włoch na zaproszenie „Etli”.

Komisja w składzie:

1/ por. W. Stypczyński

2/ ppor. J. Głowacki

3/ ppor. A. Wroński

– k. 30

Źródło: kand. na t.w. H.K.                                    Warszawa, dnia 31.08.1982 r.

Przyjął: kpt. T. Jasińsk

spotk.: m. zam. kand.                                                         Tajne spec. znaczenia

                                                                                                                      egz. poj.

 

I n f o r m a c j a

            W dniu wczorajszym w godzinach 20,00- 21,30 przeprowadziłem kolejną rozmowę z kandydatem na t.w. „H.K.”, od którego uzyskałem następujące informacje:

– według opinii rady prowincji XX Pallotynów, której pogląd w znacznej mierze jest kształtowany przez ks. Orszulika i grupę księży go popierającą w sekretariacie prymasa, sytuację w kraju najbliższy dzień- dwa wyznaczają rozgrywki w partii na najwyższym szczeblu. Panuje opinia, że w obecnej sytuacji mówić o podziemiu to nieporozumienie, bowiem podziemie w Polsce liczy b. mało osób, nawet gdyby policzyć wszystkich ukrywających się i internowanych razem, to jest to śmieszna liczba wobec 36 mln obywateli. Poza tym słowo „podziemie” kojarzy się szczególnie osobom starszym z bardzo szlachetnym zrywem społeczeństwa podczas wojny z okupantem. Natomiast w naszych warunkach jest to brukanie tego słowa- symbolu;

– w kościele ostatnio kapłani zadają sobie pytanie, przeciwko komu są przez władze wystawione tak poważne siły, przecież każdorazowe ich użycie, nawet w słusznej sprawie, powoduje poszerzenie się kręgu niezadowolonych, a nawet wrogów tej władzy, czy nie ma takiej świadomości pan Jaruzelski?

– jeśli początkowo można było mówić o tzw. terrorze /zabójstwo sierż. Karosa/, to obecnie naprawdę trudno go gdziekolwiek dostrzec, natomiast szermowanie tym słowem przez środki masowego przekazu powoduje jego dewaluację. Zdaniem kandydata na t.w. „H.K.” w Polsce nie ma przejawów fizycznego terroru i nie będzie go, bo mimo niewątpliwych wad, a raczej pewnych zjawisk, jakie dziś tkwią w społeczeństwie polskim- terror  jest mu absolutnie obcy. Jest to społeczeństwo nad wyraz cierpliwe i liberalne, niemożliwym jest wzbudzić w nim jakiekolwiek szowinistyczne nastroje. Jeśli są jakieś jednostkowe fakty, to bardziej należy w nich widzieć prowokację ze wszystkich możliwych kierunków, jak ewentualnie rozpasanie nastrojów szowinistycznych;

– zdaniem rozmówcy, kościół dostrzega dwa bardzo poważne zjawiska w społeczeństwie generalnie, a wśród młodzieży szczególnie. Pierwsze dotyczy braku chęci do pracy, a przede wszystkim do dobrej pracy. Księża spotykają się z tym zjawiskiem wszędzie. Istnieje błędne koło polegające na tym, że społeczeństwo generalnie narzeka na złą jakość pracy, czyli na złe produkty, ale samo nie robi nic, by cokolwiek w procesie pracy poprawić, ulepszyć, a nawet po prostu dobrze zrobić.

Drugim zjawiskiem, nierozerwalnie złączonym, jest absolutny brak jakiejkolwiek wizji, perspektyw przed społeczeństwem. Istnieje nieprawdopodobny brak akceptacji dla poczynań władz, perspektyw wyjścia z kryzysu, brak jakiegokolwiek autorytetu osoby, czy instytucji. Oddziaływania propagandowe p-ko „Solidarności” zrobiły swoje, nie ma nikogo, kto choć trochę miałby jakiś posłuch w społeczeństwie. Stąd też garną się ludzie do kościoła, tu odpowiedź częściowo znajdują, ale i ona też ich nie zadawala.

            Powyższe napięcia i frustracje pogłębiane są przez rodzące się pytania. Jeśli Gierek mający w ustach na co dzień Lenina razem budował Polskę z Jaruzelskim, to jak to jest, że Gierek był zły, a Jaruzelski jest dobry? Jeśli dla organizatorów czy współuczestników napięć, czy niepokojów społecznych, sądy są tak surowe, to dlaczego są tak tolerancyjne dla byłych „prominentów”, którzy chociażby z racji pełnionych stanowisk winni być ostrzej rozliczani za popełnione przestępstwa i nie chodzi tu o zaspokojenie poczucia sprawiedliwości wysublimowanych znawców prawa, ale o zaspokojenie poczucia sprawiedliwości szarego człowieka. Jako konkretny przykład „dziwnego”- zdaniem rozmówcy- rozwiązywania kłopotów podał on, że m.in. Czyrek odwołany z funkcji ministra został w bardzo niefortunnym czasie. Księża się śmiali, że będąc u papieża chyba nie wiedział, że nie jest już ministrem, zgodnie z decyzją, którą już tylko formalnie powziął Sejm. Następnym problemem jest powołanie na stanowisko ministra spraw zagranicznych Olszowskiego- czy to jest awans, chyba nie, a skoro nie jest to awans, to ten człowiek chyba komunista- tak o sobie przecież mówił- komu przeszkadzał w sekretariacie KC, skoro Polska jest państwem budującym komunizm?

Zdaniem rozmówcy jest zbyt dużo pytań tego typu, by mógł ze spokojnym sumieniem powiedzieć ludziom, którzy się zgłaszają do niego ze swoimi wątpliwościami bądź podległym mu księżom, o co chodzi, kto ma rację, kogo należy popierać, a kogo nie. Dodał przy tym w formie pytania, czy jestem w stanie zanegować jego wiadomości, z których wynika, że w sile zbrojnej, jaką dysponuje Jaruzelski, jest część sił, które zbrojnie wystąpią przeciwko Jaruzelskiemu? Oczywiście natychmiast zanegowałem ten pogląd, radząc mu włożyć go między bajki. Ale odniosłem wrażenie, że rozmówcy nie przekonałem.

– Jeśli chodzi o młodzież, to wszystkie te problemy, które nurtują całe społeczeństwo, znacznie dotkliwiej są przeżywane przez młodzież, która z natury rzeczy jest bardzo impulsywna.

Rozmówca podał przykład, że nawet młodzież, która przyszła do WSD XX Pallotynów, a która przez kilkuletni okres czasu podlega specjalnej formacji duchowej, już w szkole podstawowej i średniej nie ma chęci do pracy. Ściślej biorąc, nie potrafi pracować i nie chce pracować, czeka na gotowe, ma typowo konsumpcyjny sposób życia. W związku z tym rozmówca przewiduje, że sporo z tej młodzieży wykruszy się na studiach.

– W prowincji obecnie trwają zmiany personalne na poszczególnych placówkach, stąd zachwiana jest codzienna praca duszpasterska, tym bardziej, że znaczna część księży jest jeszcze na urlopach, zastępstwach urlopowych itp.

            Na tym rozmowę zakończyłem, przekazując do realizacji prośbę, by kandydat z racji funkcji, jaką pełni w zakonie, polecił podległym proboszczom i rektorom, by żaden z kościołów pallotyńskich w najbliższych dniach nie był ani początkiem manifestacji antypaństwowej, ani też schronieniem dla manifestantów. Szczególnie poleciłem zwrócić uwagę na kościoły Wybrzeża i w dużych skupiskach miejskich. Ponadto poleciłem, by kandydat uprzedził podległych sobie księży o tym, by, na ile mogą i potrafią, wyciszali nastroje podniecenia, awanturnictwa politycznego itp.

Kandydat zobowiązał się do realizacji powyższych zadań.

Omówienie

Podczas całej rozmowy kandydat stosował właściwą mu taktykę „trudnych pytań”, na które w miarę swojej wiedzy dawałem odpowiedź. Zauważyłem, że nie każda odpowiedź satysfakcjonowała rozmówcę. Sugerował on, że jest poinformowany lepiej od osób, które b, dobrze zna np. Kazimierz Szablewski, Emil Wojtaszek /podobno kolega szkolny/. Stąd też jego brak przekonania co do słuszności argumentów, jakie używałem w rozmowie. Tym niemniej cel, jaki sobie zakładałem, został osiągnięty tzn. umówiłem bieżący kontakt telefoniczny w razie potrzeby, a ponadto zobowiązałem kandydata do tego, by profilaktycznie spowodował odcięcie się XX Pallotynów od ewentualnych antypaństwowych manifestacji i wyciszanie nastrojów im sprzyjających.

Poza tym kandydat ma taki sposób bycia, bowiem uważa on, że jest pełnoprawnym partnerem w kontaktach z prac. SB, ale i tak realizuje zlecane mu zadania przez nas, mimo że może posiadać inne inspiracje np. z kurii.

                                                                                              kpt. T. Jasiński

– k. 37

Źródło: kand. na t.w. „Czesław”                   Warszawa, dnia 25 maja 1984 r.

Przyjął: mjr T. Jasiński

spotk.: plebania                                                            Tajne spec. znaczenia

                                                                                                                      egz. nr

N O T A T K A

            W dniu dzisiejszym odbyłem rozmowę operacyjną z kand. na t.w. „Czesław”, który przekazał następujące informacje:

– Wczoraj razem z arcbpem L. Poggim do Polski przyleciał pracownik kurii watykańskiej towarzyszący Poggiemu ks. Bolesław Krawczyk, który zaraz po powitaniu na lotnisku przybył do siedziby prowincjatu księży pallotynów na ul. Skaryszewską 15.

Przeprowadził on rozmowy z prowincjałem Parzyszkiem, który jest jego wychowawcą jeszcze z seminarium. Ks. Parzyszek poinformował kandydata, że ks. Krawczyk powiedział, że przyjazd Poggiego do Polski ma na celu zorientowanie się, w jaki sposób Watykan winien uregulować w sposób oficjalny status diecezji lubaczowskiej i drohiczyńskiej. Chodzi o to, że w wyniku II wojny światowej nastąpiło przesunięcie granicy wschodniej Polski z ZSRR, chodzi o trwałe uregulowanie ich statusu, stąd też zaplanowane wizyty Poggiego u obydwóch administratorów apostolskich, którzy będą w przyszłości ordynariuszami. Jednocześnie ks. Krawczyk wyraził opinię, że arcbp L. Poggi przyjechał się też nauczyć lepiej j. polskiego, jest bowiem przewidziany na nuncjusza w Polsce po podpisaniu konkordatu. Z tymi sprawami łączyły się rozmowy prymasa Glempa w Rzymie, a także przedmiotem rozmów z H. Jabłońskim mogły być te sprawy.

Ks. Krawczyk stwierdził, że podczas rozmów, jakie przeprowadził papież z Reaganem na Alasce m.in. poruszano sprawę sankcji i trudności, jakie stawiają St. Zjednoczone Polsce. Podobno- wg źródła- papież sprawę Polski stawiał b. mocno. Wydaje się, że Reagan w tych problemach ustąpi /opinia ks. Krawczyka/. Jednocześnie ks. Krawczyk nie wykluczył, że w sprawie uregulowania statusu drohiczyńskiej i lubaczowskiej diecezji papież i Watykan ma zgodę ZSRR.

Ks. prowincjał Parzyszek, mówiąc o tym do źródła, stwierdził … no, przecież trzeba to wreszcie jakoś uregulować …

            Poza tym, ks. Krawczyk przekazał ocenę papieża i w ogóle kół- jak się wyraził- watykańskich, sprawę fundacji, która zdaniem papieża byłaby wielką pomocą dla Polski. Istnieje też jednak opinia, z której wynika, że Kościół w Polsce nie powinien być tak zaangażowany, jak w sprawy darów. Prawda bowiem wygląda w ten sposób, że dary i pomoc charytatywna przyniosła Kościołowi wiele strat wśród społeczeństwa, które jakkolwiek by było obdarowywane zawsze będzie niezadowolone /bo sąsiad dostał za mało albo lepsze itd./.

Z fundacją dla rolnictwa te podziały byłyby jeszcze bardziej głębokie, ponieważ pomoc taką otrzymaliby w pierwszym rzędzie bogaci, co pogłębiłoby jeszcze bardziej podziały i wyzysk na wsi, tym samym biedniejsi /których zawsze na wsi jest więcej/ mogliby być bardziej podatni na wpływy polityki państwowej. Dlatego też zdaniem ks. Krawczyka i prowincjonała pallotynów dzieleniem pomocy charytatywnej dla rolnictwa winny zająć się albo władze państwowe, albo jakiś aktyw świecki przyparafialny.

– W dniu 24 bm. w Warszawie przy Skaryszewskiej odbyło się zebranie księży rektorów i proboszczy z wszystkich placówek pallotyńskich z kraju. Na zebraniu tym przekazano informacje dot. treści obrad KWPZM- relacjonował ks. Parzyszek. Poza tymi informacjami poinformował on zebranych, że decyzją zarządu prowincji ks. Jan Pałyga zostanie skierowany do pracy w komisji Episkopatu d/s duszpasterstwa robotniczego.

Na zebraniu tym ks. Parzyszek, odpowiadając na pytanie z Sali, w jaki sposób winni zachować się zakonnicy ze Stow. Apost. Kat. /pallotyni/ odparł, że zgodnie z opinią ks. bpa J. Dąbrowskiego, który o tym mówił na konferencji WPZM w Warszawie w dniach 15- 16 bm., każdy zakonnik decyduje sam za siebie, czy chce głosować oraz na kogo głosować. Jest to sprawa prywatna każdego obywatela, w tym także każdego zakonnika. Dodał też, że to samo dotyczy sprawdzania listy wyborczej. Na Skaryszewskiej jeden z braci poszedł do punktu wyborczego i sprawdził wszystkich- informacja tej treści była doprowadzona do księży rektorów i proboszczy w czasie przerwy w obradach zebrania.

Jednocześnie poinformowano na tej naradzie, że obecny pobyt generała zakonu miał charakter nieoficjalny, wizytacja kanoniczna odbędzie się za około 2-3 lata. Z tego pobytu generał zakonu był bardzo zadowolony, chociaż wykazał mało zrozumienia dla dążeń polskiej prowincji do ewentualnego podziału.

Na zebraniu poinformowano też, że wobec wydawnictwa „Królowa Apostołów” należy przyjąć, że wydawnictwo to poszukuje swego oblicza, dlatego należy na ewentualne błędy patrzeć ze zrozumieniem.

– Kandydat poinformował mnie, że zarząd prowincji podjął decyzję dot. regii francuskiej. Od bieżącego roku będą do regii wysyłać księży zakonnych odpowiednio dobranych celem zmiany oblicza regii. W tej sprawie ks. Modzelewski złożył na piśmie odwołanie do Urzędu d/s Wyznań, że porównywanie wydawnictw regii do „Kultury” paryskiej jest bardzo krzywdzące i że on protestuje przeciw takim ocenom. Tym niemniej decyzje personalne będą już zapadać i należy oczekiwać, że obsadzenie regii młodymi zdolnymi duszpasterzami spowoduje, że władze nie będą miały w tym względzie uwag. Poza tym prowincja z region zawrze umowę na piśmie, w której będą jasno określone obowiązki i zależności wzajemne. Na uwagę zasługuje fakt, że podczas pobytu generała zakonu w Urzędzie d/s Wyznań min. A. Łopatka wskazał na ten problem, a generał zakonu nie protestował, by miało być inaczej, bo racja była po stronie ks. Modzelewskiego.

Oprócz powyżej omówionych spraw przekazałem kandydatowi uwagi co do oblicza duszpasterskiego zakonu:

– Sprawa podstawowa, jaką widzimy w tej chwili w duszpasterstwie prowadzonym przez pallotynów, jest ich chęć przejęcia od władz wpływu na młodzież skupioną w harcerstwie. Takie próby czynione są m.in. w Lublinie, podejmowano te sprawy też w Ołtarzewie. Wskazałem, że w tych sprawach władza nie będzie miała żadnych sentymentów do pallotynów i zakon może znacznie więcej stracić niż zyskał przez ostatnie 10 lat. Kandydat w tej sprawie przyjął moje sugestie i obiecał wyciszyć tę formę duszpasterską.

– Identycznie postawiłem sprawę pogrobowców ks. Fr. Blachnickiego i próby kontynuacji tej działalności pod opiekuńczymi skrzydłami pallotynów w Lublinie. W tej sprawie kandydat podjął się wyjaśnić sposób i metody duszpasterskie, jakie stosują pallotyni w Lublinie.

– W sprawie „Królowej Apostołów” kandydat podtrzymał tezę, że trzeba dać czas ks. J. Pałydze na wypracowanie oblicza tego wydawnictwa- zgodnie z decyzją zarządu prowincji.

– Zwróciłem kandydatowi uwagę na pozareligijne sformułowanie, jakie niektórzy zakonnicy /dałem przykłady konkretne/ wplatają w wystąpieniach publicznie, podczas rekolekcji, misji itp. Odparł, że ma świadomość tego rodzaju działań, lecz nie jest w stanie czasami przewidzieć, że jakiś zakonnik- jak się wyraził- dotychczas milczący nagle palnie coś. Z tymi, których zna z dotychczasowych zachowań, na bieżąco stara się utrzymywać kontakt.

Przy okazji omawiania tej sprawy, zaproponowałem, by w obecnych zmianach, jakie planuje się we wszystkich placówkach pallotyńskich, przeforsował, by na placówki o szczególnym znaczeniu politycznym /Gdańsk/ skierować odpowiedzialnych kapłanów. Tej sugestii nie chciał jednoznacznie zaakceptować wskazując, że prawo zakonne pallotynów wymaga zgody zarządu itp. Skomentowałem te jego tłumaczenia słowami, że każde działanie mające na celu wyciszenie nastrojów niezadowolenia, emocji, sensacji na pewno znajdzie pełne zrozumienie i aprobatę członków zarządu, bo są to ludzie w pełni odpowiedzialni i o ile mi wiadomo, nie będą dążyć do konfrontacji z władzą. Kandydat zaaprobował mój komentarz.

            Na tym spotkanie zakończyłem, następne po telefonicznym uzgodnieniu terminu.

U w a g i

1 W zasadzie kandydat udziela informacji wyczerpująco, chociaż stara się unikać podawania nazwisk czy faktów konkretnych. Broni swoich współbraci w kapłaństwie, stara się ich tłumaczyć, bagatelizuje niektóre ich wypowiedzi dopatrując się w nich infantylizmu, emocji, a nie określonych postaw politycznych.

2 Narzeka na brak czasu i możliwości ogarnięcia wszystkich spraw związanych z prowincją. Odnosi się wrażenie, że jeszcze nie w pełni zdaje sobie sprawę z funkcji, jaką posiada.

3 W pełni aprobuje kontakt, jaki utrzymujemy ze sobą, godzi się na jego kontynuowanie.

                                                                      Insp. Wydz. V Dep. IV MSW

Druk EK/00116.                                                        mjr T. Jasiński

– k. 41 Notatka dot. kandydata na t.w. ks. Henryka Kietlińskiego, Warszawa 30.06.1986 r., Tajne spec. znaczenia

            Pallotyn- ks. Henryk Kietliński z racji pełnionych w zakonie funkcji pozostawał w aktywnym zainteresowaniu Dep. IV MSW. Prowadzone z nim rozmowy operacyjno-polityczne, a także materiały operacyjne wskazują, że jest to człowiek zadufany w sobie, o znacznych ambicjach przywódczych oraz braku właściwego dystansu do wielu problemów państwowych, społecznych i kościelnych. Prezentowana przez niego postawa jako kapłana oraz przełożonego zakonnego wyrażała się chwiejnością decyzji i podejściem do wielu problemów, a zwłaszcza w sprawach negatywnych politycznie, zaangażowani Kościoła i poszczególnych księży.

            Aktualnie ks. H. Kietliński w zakonie pełni funkcję wiceprowincjała.

            Analiza stanu dotychczasowego opracowania kandydata, a także perspektywy dalszych kontaktów operacyjnych nie daje podstaw do wnioskowania o pozyskanie wymienionego jako tajnego współpracownika.

            W związku z tym proszę o zezwolenie na zaniechanie dalszego opracowania oraz złożenie materiałów z opracowania nr 69419 do archiwum Biura „C” MSW na okres 20 lat.

                                                                       St. insp. Wydz. III Dep. IV MSW

                                                                                  kpt. W. Dubielis

 

Zdzisław Sierpiński- zaczął Powstanie, a skończył…

Czytam teraz w mediach, że nie wolno lustrować 99-latka, mimo że ten 99-latek przez 20 lat  III RP nie zająknął się o „niewinnej” współpracy. Pojawiły się także wypowiedzi „towarzyszy broni” (a w rzeczywistości towarzyszy aparatczyków Stowarzyszenia) o „współpracy na rozkaz przełożonych”. Traktuję je jako powstałe wyłącznie na użytek wybielenia 99-latka. Sformułowanie o „współpracy na rozkaz” pochodzi z ustawy o kombatantach i miało umożliwić wyłganie się niektórym ubekom z utraty uprawnień kombatanckich.

„Pierwszy Powstaniec”- Zdzisław Sierpiński- nie dożył czasu publikowania z zapisów ewidencyjnych SB, a żadna z jego trzech teczek się nie zachowała. Lustracji Sierpińskiego „podjął się” badacz reorganizacji Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich- Daniel Wicenty. Niestety, socjologiczny bagaż Wicentego uniemożliwił mu podanie wszystkich faktów dot. Sierpińskiego i wielu innych wymienionych w publikacji IPN.

To prawda, że Sierpiński został zarejestrowany jako tajny współpracownik ps. „Grudziński” Wydz. II KMO/KSMO w latach 1963- 1975 i jego teczka z tych lat została zniszczona. Jednak dla książki Wicentego kluczowe są rejestracje Sierpińskiego przez dziennikarski pion SB tj. Wydz.  XV Dep. II w latach 1981- 1983 i Wydz. VII Dep. III w latach 1985- 1989 obydwie w kategorii zabezpieczenie. Te informacje u Wicentego się nie pojawiają, a przy odrobinie wysiłku mogłyby przybliżyć identyfikację jednego z wielu osobowych źródeł informacji SB skwitowanych w indeksie osobowym jako NN. W dodatku Sierpiński był także zarejestrowany „do sprawy” obiektowej na „Prasę” w latach 1972- 1981- bez podania kategorii. Długotrwałość rejestracji Sierpińskiego przez różne jednostki SB pozwalają domyślać się zakulisowej roli Sierpińskiego w latach 80-tych XX w.

Odnośnie sprawy współpracy jako tw „Grudziński” udało mi się znaleźć obszerny dokument z jej początku świadczący o braku zahamowani „Pierwszego Powstańca” w wiązaniu się z SB.

– k. 205

Źródło: t.w. „Grudziński”                             Warszawa, dnia 5.XII.1963 r.

Przyjął: Jasak Marian                                               T A J N E

                                                                                              Egz. Nr 1

D O N I E S I E N I E

Informacja na temat redakcji „Ruchu Muzycznego”

Pismo o ponad stuletnich tradycjach stale ukazuje się pod tym samym tytułem. Reaktywowane po wojnie w małym formacie i nakładzie. Następne ukazywało się w Krakowie. Decyzją komisji wydawniczej KC PZPR zdecydowano likwidację pisma, które nie spełniało wymogów nakładu, popularności i zasięgu wydawniczego. Na wniosek grupy krytyków muzycznych z Warszawy, proponującej, aby pismo ukazywało się w Warszawie, decyzją MKiSzt. Przeniesiono je do stolicy i przydzielono do WAiF. Tam ukazuje się od 1 lutego 1960 r. Skład redakcji pokrywa się w zasadzie z tymi, którzy zakładali pismo. Stosunkowo niewielka grupa ludzi należy do luźnych współpracowników, bo w Polsce w ogóle ilość piszących o muzyce nie przekracza osiemdziesięciu osób- w tym za poważne pozycje można liczyć nie więcej jak trzydzieści procent tej liczby. A oto skład redakcji i charakterystyka pracowników:

– Zygmunt Mycielski– b. ziemian [sic], pisze w prasie od przedwojny, najwybitniejsze pióro w Polsce. Wieloletni felietonista i esseista [sic] „Przeglądu Kulturalnego”. Przestał pisać w tym tygodniku po powrocie z Izraela, gdzie został zaproszony na koszt tego państwa, a następnie odmówiono mu prawa publikowania /decyzją red. Gottesmanna/ tych materiałów, ponieważ był to okres politycznej silnej współpracy z ZRA. W formie protestu zrezygnował z pisania w ogóle w tym piśmie.

Obecnie redaktor naczelny warszawskiego „Ruchu Muzycznego”. Przedtem również w kierownictwie redakcji krakowskiej. Bardzo wyrobiony politycznie, wielokrotny człowiek różnych komisji powoływanych przez Ministra Kultury, prezes Zw. Kompozytorów, laureat licznych nagród państwowych i zagranicznych. Obecnie jest to już człowiek stary i schorowany, którego aktywność maleje. Obowiązki jednak w piśmie spełnia jeszcze energicznie biorąc pełną odpowiedzialność za wszystko, co się w tej redakcji dzieje.

– Ludwik Jerzy Erhardt– wbrew pozorom, jakie stwarza podobieństwo nazwiska i imienia /są na ten temat plotki/ nie ma nic wspólnego z kanclerzem NRF. Ojciec wicedyrektor Teatru Wielkiego Opery i Baletu w budowie /z-ca dyr. Szyfmana/, stary działacz w środowisku aktorskim. Matka tłumaczka z języka czeskiego jest- o ile wiem- z pochodzenia Czeszką. Erhardt pełni obowiązki z-cy naczelnego redaktora, a zaczął przed paru laty jako sekretarz redakcji. Wybitna indywidualność, świetne pióro, najzdolniejszy wśród piszącej młodzieży. Mimo młodego wieku ma za sobą już bardzo ciekawą książkę wydaną przez PWM i pozycję na rynku dziennikarskim zbliżoną do Mycielskiego, Waldorffa, Kisielewskiego, czyli tzw. „wielkiej trójki” /czasami do tej grupy zaliczany jest również Jarosław Iwaszkiewicz, piszący również o muzyce od czasu do czasu/. Erhardt jest niewątpliwie kandydatem na przyszłego redaktora naczelnego pisma. Wiele pisze i wykonuje zlecone prace dla wielu instytucji. Żona jest reżyserem teatralnym, na razie jeszcze pracującym dorywczo raczej w miastach prowincjonalnych: Białystok, Koszalin i inne. Erhardt wykazuje się dużą trzeźwością polityczną, co się objawia między innymi również w sposobie redagowania pisma.

– Jan Grzybowski– sekretarz redakcji. Wzór dokładności i pracowitości. Jest cennym nabytkiem dla redakcji. Trudno coś o nim bliżej powiedzieć. Pracuje jak mrówka, po pracy idzie do domu i nie udziela się towarzysko. Tu na marginesie trzeba dodać, że cała grupa pracowników „Ruchu” nie żyje ze sobą w specjalnie bliskich stosunkach towarzyskich. Może to sprawia fakt, że wszyscy się kilka razy w tygodniu i tak spotykają, jak nie w redakcji w dzień, to wieczorem na koncertach w filharmonii lub operze.

– Leszek Terpiłowski– trudno coś bliżej powiedzieć: ostatnio wyraźnie widać gwałtowną poprawę sytuacji finansowej. Przeprowadził się z Warszawy do domu jednorodzinnego pod Warszawą. Przestał pisać w gazetach i „Ruchu” przeszedł raczej na większe prace typu pisania komedii muzycznych i książek oraz różnych opracowań do programów dla instytucji muzycznych. Pełni obowiązki, również od niedawna, w Poznaniu jako dramaturg w Operze Poznańskiej, zaproszony tam przez swojego przyjaciela dyr. Roberta Satanowskiego. Ostatnio Terpiłowski mało pokazuje się w „RM”, nie widuje się go na koncertach, bywa tylko na tzw. wielkich wydarzeniach muzycznych. Na własną prośbę zrezygnował ze współpracy z „Ekspressem Wieczornym”.

– Bohdan Pociej– niewiele można powiedzieć. Na pewno wybitne pióro i znawca, doskonały muzyk dawnej i najnowszej [sic]. Bardzo trudny z nim kontakt, ponieważ się potwornie jąka, co sprawia, że unikają go rozmówcy. Kontakty z nim tylko w „RM” i na koncertach bardzo luźne.

– Hilary Krzysztofiak– grafik, redaktor graficzny pisma. Malarz. Wystawiał wiele na wystawach obrazów, scenograf. Pochodzi ze Śląska. Żona dziennikarka w „Walce Młodych” lub „Sztandarze Młodych”. Dokładnie nie wiem.

– Tadeusz Kaczyński– obecnie przebywa na stypendium we Francji. Wraca w styczniu 1964 r. Dobrze pisze, indywidualność trochę zeskorupiała, jest przykładem nudnego muzykologa, pryncypialny, zasadniczy. Bardzo dobry i solidny pracownik, którego głównymi bazami jest „RM” i „Sztandar Młodych”, gdzie pisuje tygodniowe recenzje.

– Zdzisław Sierpiński– odmienny typ pracownika od wszystkich pozostałych. Raczej dziennikarz niż krytyk muzyczny i publicysta. Pracuje w prasie od 19 lat /najpierw w „Dzienniku Zachodnim”, potem od r. 1947  w „Życiu Warszawy”/. Zajmuje się specjalnie zagadnieniami organizacyjnymi życia muzycznego w Polsce. Jedyny piszący o muzyce na etacie w piśmie codziennym. W „RM” specjalnie się nie udziela, chociaż początkowo był inicjatorem założenia pisma w Warszawie i najaktywniejszym pracownikiem przy organizacji pisma na początku.

– Józef Kański– pisuje, poza „RM”, w „Trybunie Ludu”. To mu daje specjalne przywileje. Jest mimo młodego wieku członkiem komisji przydziału nagród państwowych Ministra Kultury i Szt., członkiem Zw. Kompozytorów, członkiem zarz. SPAM. Bardzo często wyjeżdża za granicę wykorzystując dawane mu przez MKiSzt. Możliwości. Są to zaproszenia, jakie nadsyłają do Polski bez wskazania, kto ma przyjechać. Wtedy zwykle jedzie Kański. Pisze bardzo fachowo, ale nudno. Jednak wysokiej klasy fachowiec operowy. Jest autorem wielu /ok. 600/ audycji operowych w radio, gdzie również pracuje. Pisuje również czasami do prasy zagranicznej. Charakterystyczne cechy osobiste: umiejętność nawiązywania kontaktów z ludźmi, ma olbrzymie znajomości w tzw. świecie muzycznym i środowisku artystycznym. Zna wszystkie wysoko postawione osobistości z Min. Kultury i wydziału kultury KC. Ma umiejętność okrążenia wokół nich i tym samym zwracania na siebie uwagi. Określany jest jednak w środowisku jako typ karierowicza. Potworna gaduła i glinda- ale mówi zawsze z sensem, tylko za długo i za nudno. Ma znakomite rozczepienie uwagi. Morze [sic] trzy rzeczy robić na raz: pisać artykuł słuchając jakiejś konferencji i jednocześnie brać udział w obradach i rozmowach, jakie się toczą obok niego siedzących.

Żona- dziennikarka, pisująca w „Trybunie Ludu” i „RM”, gdzie ją bardzo forsował Kański, beztalencie, umysłowość prymitywna, ale duży spryt i też umiejętność nawiązywania kontaktów z ludźmi. O niej też się mówi: brzydka, głupia, ale sprytna. Kański od czasu do czasu koncertuje jako pianista w filharmoniach w różnych  miastach Polski. Grał również raz w Filharmonii Narodowej. Jest niewątpliwie i w tej dziedzinie utalentowanym wykonawcą, co ma tym większy walor, że przecież jego główna pozycja to fakt, że jest krytykiem muzycznym. Nie prowadzi życia towarzyskiego, przynajmniej w grupie najbliższych kolegów. Raz lub dwa razy do roku wyprawia imieniny i żony i wtedy są tam wszyscy: od oficjeli, przez kolegów, profesorów konserwatorium, stare ciotki i wujkowie, najbliższa rodzina.

Ma rodzinę za granicą: chyba Londyn i Holandia. W obu tych krajach bywał już kilka razy i zawsze opowiadał, że zatrzymywał się u rodziny i gdyby nie jej pomoc byłoby krucho z finansami. W Anglii /Londyn/ przebywał czas dłuższy na stypendium Tow. im. F. Chopina. Do Holandii wyjeżdża co roku na Holandfestiwal. Ostatnio był we Włoszech na festiwalu w Palermo razem z Józefem PATKOWSKIM z radia. Był to wyjazd na zaproszenie organizatorów, przydzielony Kańskiemu przez MKiSzt. Po powrocie zorganizował towarzyskie przyjęcie dla kilku kolegów z „RM” oraz zaproszonych gości z „Pagartu” i swoich znajomych artystów ze studiów.

Obok tych stałych współpracowników „RM” istnieje grupa bliżej, chociaż luźno z tym pismem współpracujących.

            Bogdan Pilarski– sylwetka bardzo nieprzyjemna i nieciekawa. Obecnie przebywa za granicą /USA/ na stypendium, ale jeździ po całej prawie Europie, jak dochodzą wieści od artystów, kompozytorów i dyrygentów, którzy go w różnych krajach spotykają. Kański widział go na przykład na festiwalu w Palermo. Kaczyński spotkał go w Paryżu. Czasami przychodzą do „RM” kartki od niego z innych krajów. Miał przykrości w czasie poprzedniego wyjazdu do Moskwy na stypendium. Wbrew sprzeciwowi władz, chciał jechać do Gruzji i udał się tam, co skończyło się odwołaniem go ze Zw. Radzieckiego. Mimo to wkrótce pojechał na stypendium do USA. Skrajny awangardzista, jako człowiek mało inteligentny, chociaż dużo wie z muzyki i wiele na ten temat pisze, ale zawsze w wąskim widzeniu skrajnej awangardy.

            Jan Weber – najwybitniejszy krytyki muzyczny w Polsce. Poziom na skalę europejską. Maniak na punkcie wykonawstwa. Tym żyje od świtu do świtu. Siedzi w radio i stale tylko słucha taśm i płyt albo robi sobie przesłuchania w domu, lub siedzi na koncercie. Natura trochę Cygana. Dziwak. Ma stałe trudności z niezałatwionymi formalnościami- jak typowy artysta. To się okazuje, że nie ma zameldowania, to znów, że z wojskiem nie dopełnił jakichś formalności itd. Miał wyjechać na stypendium amerykańskie do USA, ale chyba też przez brak umiejętności i możliwości zebrania wszystkich potrzebnych papierów- nic z tego nie wyszło. Kontaktuje się dość często z ambasadą USA, zapraszany tam w związku z wizytami amerykańskich artystów oraz organizacją festiwalu filmów muzycznych, który robił wespół z Filharmonią Narodową.

                                                                                  „Grudziński”

Informacja:

            Doniesienie jest pierwszym od chwili pozyskania do współpracy t.w. ps. „Grudziński”. Zawiera dane dot. środowiska muzycznego skupionego w redakcji „Ruch Muzyczny”, ze szczególnym uwzględnieniem figuranta sprawy krypt. „Emerytka” Józefa K.

            Uzupełniając doniesienie w części odnoszącej się do Józefa K. dodaję, że jego etatowym zatrudnieniem jest praca w redakcji „Ruch Muz.”, gdzie zajmuje stanowisko kierownika działu oporowego [sic]. Ponadto pracuje jeszcze w Radio, dla którego opracowuje różne audycje o charakterze muzycznym, głównie audycje operowe oraz w redakcji „Trybuny Ludu”. W tej ostatniej redakcji Józef K. pracuje nieetatowo, opłacany jest na zasadzie wierszówek. Tak samo wygląda angaż jego żony w tej redakcji /chodzi o Teresę Grabowską/. Łączne zarobki Józefa K. w stosunku miesięcznym wyrażają się kwotą około 6000 zł.

            Józef K. obok funkcji piastowanych w różnych komisjach wymienionych w doniesieniu jest również członkiem Komisji Zamówień Kompozytorskich przy Min. Kultury i Sztuki. Łącznie traktując Józef K. posiada bardzo wpływową pozycję w środowisku twórczym.

            Z doniesienia t.w. „Grudziński” oraz na podstawie jego ustnej relacji należy dopatrywać się, że Józef K. jest szczególnie wysoko notowany w Ministerstwie Kultury i Sztuki oraz w Wydziale Kultury KC.

W jednym  lub drugim wypadku jest usilnie przez kogoś popierany. Ma to wyraz głównie przy typowaniu do określonych ciał reprezentatywnych lub przy wyjazdach za granicę. Charakterystycznym jest, że w sprawach wyjazdów za granicę nie często bywa nadsyłane zaproszenie na nazwisko konkretnej osoby, lecz kierowane do Ministerstwa Kultury i Sztuki celem wytypowania. W tych przypadkach najczęściej korzysta Józef K.

Omawiany ostatnio dostał mieszkanie przydzielone mu decyzją Ministra Galińskiego z puli Urzędu Rady Ministrów. Do mieszkania tego przeprowadził się w końcu miesiąca listopada br.

W rozmowie z t.w. „Grudziński”- Józef K. chwalił się, że w domu, w którym dostał mieszkanie, mieszkają „same fisze”, co można zaobserwować po luksusowych samochodach, jakie stoją przed domem.

            Józef K. mówił to przy okazji omawiania sprawy telefonu prywatnego. Józef K. aktualnie telefonu nie posiada. Dom, w którym zamieszkał, jest nowy i brak jest jeszcze w tej chwili kabla.

Właśnie wówczas mówił, że na pewno w najbliższym czasie będzie miał telefon, gdyż nie on sam jest tym zainteresowany, aby przeciągnięto kabel telefoniczny.

            Odnośnie żony Józefa K.- Teresy Grabowskiej t.w. podał, ze znana mu jest jako kobieta z temperamentem, która prawdopodobnie byłaby podatna do wyżycia się erotycznego poza małżeństwem.

Pewne propozycje miał z jej strony także t.w. „Grudziński”, lecz z nich nie skorzystał. [dopisek- Wykorzystać ten pkt przez innego tw]

            T.w. „Grudziński” w najbliższym czasie odwiedzi Józefa K. prywatnie w jego domu. Okazją będzie przyjęcie, jakie Józef K. organizuje w związku z otrzymaniem mieszkania. Obok nowego miejsca zamieszkania mieszka kuzynka t.w. „Grudziński”. Sytuację tę t.w. wykorzysta w celu zacieśnienia kontaktów z Józefem K. na płaszczyźnie towarzyskiej. Kuzynka będzie czasem służyła jako kamuflaż wizyt „Grudzińskiego” u „K”.

            Doniesienie odbierałem od t.w. „Grudziński” w czasie trzeciej z rzędu rozmowy z nim. Nadal, jak poprzednio, zachowuje się bardzo poprawnie wobec organów Służby Bezpieczeństwa. W sposobie zachowania się wobec postawienia przed nim propozycji współpracy nie zaobserwowałem zmian.

W granicach możliwości przyjmuje on na siebie obowiązek przyjścia nam z pomocą w sprawie rozeznania Józefa K. Sądzę, że stopniowo będzie można z pełnym powodzeniem wykorzystać „Grudzińskiego” również do zagadnienia penetracji w środowisku twórczym, a ściślej dziennikarskim.

Zadanie

            T.w. „Grudziński” otrzymał zadanie:

1 Ustalić kontakty Józefa K. na płaszczyźnie towarzyskiej oraz zawodowej wykraczające poza „RM”.

2 Zacieśnić kontakt towarzyski z Józefem K. oraz jego żoną.

Przedsięwzięcia:

            Doniesienie wykorzystać w sprawie.

Odb. w 2 egz.

Egz. Nr 1 sprawa „Emerytka”

Egz. Nr 2 teczka pracy t.w.

Druk. M-ka/2467

                                                                       St. Ofic. Operac. Wydziału II

 

                                                                                  / M.  J A S A K /