IPN- podróże zagraniczne kształcą

Proszę cierpliwie poczekać, cykl o księżach diecezji warszawskiej będzie kontynuowany. Skoro przeżywali Państwo wydatki władz IPN na „ośmiorniczki” , to na zakończenie roku kalendarzowego warto przejrzeć katalogi biur podróży, czy nie spędzić Sylwestra na zabawie poza miejscem zamieszkania, jeśli nie za granicą.

Przypuszczam, że nie zrobią tak władcy IPN, ponieważ najeździli się już w ciągu roku i na pewno tęsknią za domowymi pieleszami. Proszę spojrzeć na zestawienie wydatków na delegacje zagraniczne uzyskane w ramach ustawy o dostępie do informacji publicznej, chociaż w terminie 60, a nie 14 dni:

w 2013 r. za kwotę 942 527,73 zł;

w 2014 r. za kwotę 1 071 908,14 zł;

w pierwszych trzech kwartałach 2015 r. za  kwotę 981 514,29 zł.

Że tak nawiążę do cyklu afer biletowych w Sejmie: a Hoffmana wyrzucili za marne grosze; trzeba było wystartować na Prezesa IPN i nie jeździć za diety sejmowe.

 

Reklamy

„Ośmiorniczki” w IPN

Wśród opinii publicznej gorąco komentowano koszty kolacji urzędników z lobbystami jako ważny wątek afery podsłuchowej. Ponieważ władze IPN mają zwyczaj nie żałować sobie pieniędzy na usługi cateringowe- wielokrotna obserwacja własna, postanowiłem skorzystać z prawa do informacji publicznej w tym zakresie.

Informację otrzymałem, choć jak zwykle nie w terminie 14 dni przewidzianym ustawą o d.d.i.p.,  tylko w ciągu 60 dni przewidzianymi w Kpa.

Centrala IPN zamówiła następujące usługi cateringowe:

w 2013 r. za kwotę 229 464 zł;

w 2014 r. za kwotę 307 420 zł;

w pierwszych trzech kwartałach 2015 r. 215512 zł.

Z danych wynika, że w Centrali IPN znają amerykańską zasadę, iż poszaleć można w okresie następującym po wyborach (po wyborze Prezesa IPN i Rady), ale w ostatnim roku przed następnymi wyborami należy się przyczaić. Mogę się mylić, jeśli koszt tegorocznej Wigilii przekroczył 80 tys. zł.

Dla większej próby badania poprosiłem także o informację Oddział IPN w Warszawie. Tę informację otrzymałem w terminie ustawowym 14 dni, czyli jednak można. Oddział IPN w Warszawie zamówił następujące usługi cateringowe:

w 2013 r. za kwotę 23 300 zł;

w 2014 r. za kwotę 19 441 zł;

w pierwszych trzech kwartałach 2015 r. 8834 zł.

Trzeba wspomnieć, że dyrektor Oddziału nie jest przytłoczony przyszłoroczną bieżączką wyborczą, więc wyciągam wniosek, że wydaje pieniądze bez stosowania ww. amerykańskiej zasady. Oznacza to także, że tegoroczna Wigilia w Oddziale IPN będzie kosztowała ok. 10 tys. zł.

Powstaje pytanie o ilość uczestników tych dwóch imprez. Według moich bardzo starych danych w Centrali pracuje kilkaset osób, a w Oddziale kilkadziesiąt.

Dla porównania rzeczywistych kosztów takiej imprezy przypomnę opowieść z pionierskich czasów budowania IV RP, gdy w Urzędzie Wojewódzkim Wigilię dla 100 urzędników opłacili dyrektorzy ze swoich prywatnych pieniędzy łącznie z jednorazowymi sztućcami i naczyniami. Takie dziadostwo jest obce nomenklaturze IPN, zapiszcie ich wszystkich do Nowoczesnej, czyli kapitalistów za państwowe pieniądze.

Weterani! Powinniście na te dwie wigilijne imprezy wkroczyć i sprawdzić, czy „managerom” nogi z trzeciej krzyżowej nie wyrastają.

 

Biskup Kazimierz Romaniuk i sekta donatystów

Biskup Romaniuk udzielał mi bierzmowania!, przypomniałem sobie w trakcie lektury jego teczki. Jednak z treści teczki wnoszę, że pozostaje on w stanie grzechu ciężkiego, bo do dzisiaj nie przyznał się do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa. Donatyści to sekta w rzymskiej Afryce, której członkowie odmawiali księżom kolaborującym z reżimem Dioklecjana prawa do udzielania sakramentów. Teraz dopiero zrozumiałem, dlaczego Duch Święty na mnie wtedy nie spłynął.

Również teraz nie dostąpiłem łaski- poznania opinii Kazimierza Romaniuka o swojej niewygodnej (i sfałszowanej- vide Wikipedia) biografii. Pewnie powinienem wpłacić na intencję parę dolarów.

Czytelników poszukujących w polskiej historii pozytywnych wzorców osobowych informuję, że poniżej prezentuję odpis m.in. najstarszego zachowanego donosu na księdza Stanisława Małkowskiego.

Przed publikacją dokonałem selekcji dokumentów, starałem się wybrać i opublikować najciekawsze z danego roku, a i tak wyszedł mi bardzo obszerny materiał. W teczce opisano bez liku „spotkań” Romaniuka z SB.

 

– k. 9 Notatka, Warszawa 29.05.1980 r., Tajne spec. znaczenia

            W dniu 29 maja 1980 r. ks. Kazimierz Romaniuk rejestrowany przez Wydział IV KSMO w W-wie do numeru 5630 jako kandydat na tajnego współpracownika został przerejestrowany na kontakt operacyjny (z zachowaniem w/w numeru).

            Podstawą przerejestrowania na ko była analiza wieloletnich kontaktów ze Służbą Bezpieczeństwa. Wykazała ona, że po tak długim okresie brak jest podstaw do rejestracji w charakterze tajnego współpracownika, bo przepisy instrukcyjne nie pozwalają dłużej utrzymywać takiego stanu rejestracji.

            Na obecnym  etapie ks. Romaniuk spełnia wymogi kontaktu operacyjnego.

                                                                       Z-ca Nacz. Wydz. IV KSMO

                                                                                  mjr W. Kucharek

 

– k. 10 Wniosek o opracowanie kandydata na tajnego współpracownika, Warszawa 27.12.1970 r., Tajne spec. znaczenia

1 Po przeanalizowaniu materiałów operacyjnych postanowiłem opracować kandydata na t.w. Ob. R O M A N I U K  K a z i m i e r z /…/

2 Uzasadnienie wytypowania kandydata na t.w. Wymieniony jako prof. biblistyki w WSD, wykładowca na KUL i głoszący kazanie w niedzielę w par. M.B. Częstochowskiej posiada znaczne możliwości operacyjne uzyskiwania informacji o interesujących nas osobach i wydarzeniach na tych obiektach. Ma przed sobą też duże perspektywy /kandydat na rektora WSD, kanclerza KUL/. Nadaje się na współpracownika służby bezpieczeństwa.

3 Sposób opracowania Zostanie on opracowany drogą:

1 kontynuowania bezpośrednich rozmów z nim

2 zastosowania techniki operacyjnej i obserwacji zewnętrznej

3 przy pomocy t.w. będących na kontakcie Wydz. IV

                                                                       P a r o l (nazwisko i podpis prac. operacyjnego)

4 Uwagi i podpis zatwierdzającego [parafa] 3 I 71 r.

 

– k. 40 Streszczenie materiałów, Warszawa 16.04.1969 r., Tajne, Egz. Nr 2

Dot. ks. ROMANIUK Kazimierz /…/ po skończeniu szkoły średniej w Warszawie w roku 1946 wstąpił do Metropolitalnego Seminarium Duchownego w Warszawie, które ukończył w 1951 roku, uzyskując jednocześnie magisterium z teologii na UW. Po ukończeniu WSD skierowany został jako wikariusz do parafii Raszyn, skąd po jednorocznym pobycie przeniesiony został do parafii M.B. Nieustającej Pomocy na Saskiej Kępie w Warszawie. Będąc na tej parafii w dniu 13.12.53 r. wygłosił kazanie, w którym m.in. powiedział: „Słyszymy twierdzenia, że ci, którzy chodzą do kościoła są najgorszymi, a przecież my wierni możemy zapytać tych, co tak mówią, kto w takim razie jest lepszy. Złodziej do kościoła nie chodzi, bandyta również się nie modli, a inna szumowina, która do kościoła nie chodzi ma być lepsza od nas. Oto jest odpowiedź tym, którzy rzucają oszczerstwa pod adresem wiernych”.

W dalszym ciągu tego kazania mówił: „często zadajemy sobie pytanie, za jakie winy cierpimy?- ponieważ do żadnych win się nie poczuwamy, ale musimy cierpieć za winy popełnione przez innych. Trzeba pamiętać, że cierpienia są doczesne i przeminą”. Dalej mówił o tym, jak Napoleon sięgał po władzę , ale nie liczył się z Bogiem i celu nie osiągnął.

            Innych wrogich wystąpień publicznych nie stwierdzono. Pracując w duszpasterstwie ks. ROMANIUK w rozmowach z księżmi wypowiadał zdanie, że księża obecnie mają coraz więcej kłopotów z młodzieżą, która przychodzi do niego i skarży się, że nie może praktykować, gdyż władze państwowe szykanują wierzących, dziwił się, że taką politykę wybrały. W/g niego władze winny oprzeć się na wierzących, którzy stanowią większość narodu.

            W 1956 r., kiedy PAX i Komisja Księży przy F.N. organizowała zjazd młodych księży, ks. ROMANIUK dla odciągnięcia urządził u siebie zjazd dla kolegów kursowych /dane nie potwierdzone/.

            W 1955 roku został przeniesiony do WSD na stanowisko prefekta i jednocześnie wykładowcą łaciny. Po roku rezygnuje ze stanowiska prefekta i zajął się pracą naukową.

            Jesienią 1956 r. ks. ROMANIUK wyjeżdża na studia do Rzymu, gdzie przebywał do 1961 r. W tym czasie studiuje w Papieskim Instytucie Biblijnym, gdzie uzyskuje tytuł doktora nauk biblijnych. Będąc w Rzymie zdobył sobie uznanie za pilność i zdolność.

            Po powrocie z Włoch rozpoczyna pracę w WSD oraz na KUL, gdzie obecnie jest docentem.

            W dniu 10.12.1961 r. została przeprowadzona z ks. ROMANIUKIEM rozmowa rozpoznawcza, w czasie której „R” niechętnie odpowiadał na pytania dot. WSD. Na temat pobytu za granicą nic nie powiedział, ponieważ, jak twierdził, był pochłonięty pracą, którą pisał i nie miał czasu na inne sprawy.

            Przy habilitacji ks. ROMANIUK miał duże trudności, gdyż recenzenci jego pracy znaleźli dość dużo błędów merytorycznych, których autor nie chciał usunąć, stawiał on sprawę krańcowo tzn. że albo praca przyjęta będzie bez zmian, albo też on zrezygnuje z habilitacji /źr. „…”/.

            Źr. „…” charakteryzuje ks. ROMANIUKA, że posiada on dużą wiedzę, dobrze wykłada, jednocześnie jest b. wymagający. W zapatrywaniach naukowych konserwatywny. W innych dziedzinach poza nauką zdania swego nie wypowiada. Z klerykami nie rozmawia, jest zarozumiały, pochłonięty pracą naukową, przez kleryków nielubiany.

            W 1965 r. stara się o wyjazd do Włoch, a następnie z wycieczką na Węgry, wyjazdy te zostały zastrzeżone.

            T.w. „…” w don. z dnia 1.12.65 r. podaje, że ks. ROMANIUK starał się poprzez niego nawiązać kontakty z prof. HERBSTEM i GĄSIOREM z UW, ażeby ci poparli w Ministerstwie Szkol. Wyższego zatwierdzenie jego habilitacji. To samo źródło w don. z dn. 17.12.66 r. podaje, że ks. ROMANIUK usiłuje załatwić sobie pracę w ATK i szuka kontaktu, który ułatwiłby mu tę sprawę. Jednocześnie charakteryzuje go jako mało elastycznego.

            W 1967 r. wyjechał do Francji na zaproszenie ks. Lucien CHAVONTIER. Przed wyjazdem w dniu 13.05.1967 r. została przeprowadzona z ks. ROMANIUKIEM rozmowa, w której pokrótce zrelacjonował swój poprzedni pobyt, jak również cel obecnego wyjazdu. Opowiedział o swojej pracy w WSD i na KUL-u tzn. co wykłada i kiedy. Nadmienił, że poza pracą naukową niczym innym nie zajmuje się. Zaznaczył, że do godności tytularnych /kościelnych/ nie przywiązuje wagi. Zapewniał o swojej lojalności i godnym zachowaniu się za granicą.

            Po powrocie z Francji została z nim w dniu 3.1167 r. przeprowadzona ponownie rozmowa, w czasie której zdał relację ze swego pobytu za granicą. Będąc we Francji odwiedził Szwajcarię i Włochy. Czas ten spędzony poświęcił sprawom naukowym.

            Następnie opowiadał o odbywającym się w tym czasie w Rzymie synodzie.

            Na temat wrogich listów Episkopatu powiedział, że on nic nie zmieni, jednocześnie zapewnił, że on na wykładach prowadzonych przez siebie jest lojalny. Mówił również o nierówności ekonomicznej za granicą. Rozmowa została zakończona ewentualną propozycją podtrzymania z nim kontaktu w przyszłości.

            Obecnie złożył dokumenty na wyjazd 5-cio miesięczny do Włoch, na zaproszenie ks. WYSZYŃSKIEGO- rektora Kolegium Polskiego w Rzymie.

            Jeżeli chodzi o kontakty ks. ROMANIUKA, to utrzymuje je z:

1 ks. JANUSZ JULIUSZ zam. w NRF, który jest kapelanem w kompanii wartowniczej w Mannheim.

2 MARY LAUDYN- zakonnica z USA, która przysyła mu intencje dolarowe.

3 MARIA KLAWERA- zakonnica z Włoch, również przesyła mu dolary na PKO.

4 VIRGINETTE MOTHER- zakonnica z USA- również przesyła intencje dolarowe.

            Innych ciekawszych kontaktów nie stwierdzono. Kontakty te nawiązał ks. ROMANIUK prawdopodobnie w czasie swojego pobytu w Rzymie w latach 1956- 61.

            Rodzina ks. ROMANIUKA składająca się z ojca, matki, 2-ch sióstr i brata, zajmuje się rolnictwem i zamieszkuje w Hołowienkach pow. Sokołów Podlaski. Materiałów kompromitujących na rodzinę nie posiadamy, są oni wierzący i praktykujący, działalności społeczno-politycznej nie prowadzą.

            Innych materiałów charakteryzujących ks. ROMANIUKA nie posiadamy.

Odbito w 2-ch egz.                                        Inspektor Wydziału IV

Egz. Nr 1- teczka

Egz. Nr 2- archiwum

Druk. KR nr masz. 1015                                /por. J. ROSŁANIEC/ [bez podpisu]

 

– k. 63 Notatka z rozmowy z ks. Romaniuk Kazimierzem, Warszawa 29.05.1969 r., Tajne

            W dniu 29 V 1969 r. o godz. 13.45 przeprowadziłem kolejną rozmowę z ks. Romaniukiem, który przybył tu na nasze wezwanie /do Wydz. Paszportów KSMO w W-wie/ w związku z ubieganiem się o wyjazd do Włoch. Wymieniony poznał mnie od razu i ukłonił się, gdy tylko zobaczył mnie na korytarzu. W toku rozmowy przedstawił, co następuje:

            Pragnie się udać do Włoch w celach naukowych, by zebrać materiały do książki, którą pisze i zamierza wydać na temat „Motywacji parenetycznej” /pouczenie, napomnienie/ w listach św. Pawła” z zakresu jego specjalizacji, którą jest teologia moralna. W kraju nie ma do tego odpowiednich źródeł.

            Chciałby uzyskać paszport na koniec maja, by mógł w czerwcu zebrać materiały w bibliotece Instytutu Biblijnego w Rzymie, gdzie studiował. Biblioteka ta jest właściwie w pełni udostępniona w okresie letnim tylko przez cały czerwiec, a w m-cu lipcu tylko otwarta przez pół dnia. W sierpniu jest zamknięta. Pozostał tylko mu czerwiec.

            Obecnie jest przemęczony, ponieważ przyjmuje łącznie 320 egzaminów na KUL-u, gdzie jest kierownikiem katedry Teologii Biblijnej na Wydziale Teologii z tytułem profesora pisma Nowego Testamentu. Ponadto wykłada w Seminarium Warsz. kilka języków obcych jak hebrajski, francuski i grekę w WSD. Język niemiecki wykłada ks. Gwiazdowski, angielski ks. Dobiecki, łaciński ks. Ostrowski i Kędziora, który robi doktorat i przebywa na Bielanach.

            Ks. Romaniuk w niedzielę odprawia nabożeństwa i głosi kazania w kościele na Łazienkowskiej u ks. Tymienieckiego /ks. T. przed ukończeniem seminarium był na 3 roku politechniki, gdzie studiował mechanikę/. Dalej mówiąc o sobie powiedział mi, że już 17 lat uczy. Obecnie ma 17 godzin tygodniowo wykłady na obu uczelniach tj. 7 godzin w WSD, a resztę cały etat na KUL-u. Zapytany, czy jest zadowolony z tej pracy, powiedział, że chwali sobie ją. W toku rozmowy zaznaczył, że nigdy nie miał trudności ze strony władz w pracy duszpasterskiej i teraz też wie, co mu wolno mówić np. w kazaniach. Wizę włoską już mu obiecano. Pobyt w Kolegium w Rzymie załatwił mu ks. Wyszyński- rektor, który opłaca też jego wyjazd.

            Zapytany na temat dialogu Wyszyńskiego z klerykami w WSD wyjaśnił, że z końcem IV-tnia odbyła się taka impreza w seminarium z udziałem kilku profesorów i ok. 200 kleryków. W pytaniach wysówano [sic] takie zagadnienia, jak np. „Jak jest z kościołem posoborowym, tempem wprowadzania tych …, jak wygląda sprawa ekumenizmu, zbliżenia kościoła do ekumenizmu, … do kościoła. Wyszyński odpowiadając wyjaśniał, że na Zachodzie są zupełnie inne problemy niż u nas. U nas np. występuje problem stosunku wierzących [do] niewierzących, czym zachód się nie zajmuje. W ostatnim Tygodniku jest … ciekawy na temat kard. Suenensa i jeśli chodzi o sprawę artykułu K… w Więzi, to zdania księży są podzielone. Jedni krytyczni do Wyszyńskiego, drudzy tak jak Wyszyński uważają, że istnieje nie zmierzch katolicyzmu, [a] kryzys autorytetu na całym świecie. W/g ks. R. trzeba, jak się wyraził, być …rozumnym, by nie widzieć trudności, w jakich kościół się znajduje we współczesnym świecie. Klerycy jednak z tego dialogu z kardynałem byli zadowoleni, profesorowie mniej. Dialog ten odbył się z inicjatywy Wyszyńskiego, a nie naciskiem kleryków.

            Zapytany, jak ocenia ks. Kraszewskiego, określił krótko, lecz … mówiąc, że to „dogmatyk”, a więc trudny do porozumienia. Ojcem duchowym WSD jest nadal ks. Miętek. Gdzie spędza urlopy ks. Kraszewski, nie wie. Przeważnie u rodziców odpoczywa. Jest starszy od ks. Romaniuka.

            Następnie poinformował mnie trochę o Studium Życia Wewnętrznego powstającym przy WSD. Jak wyjaśnił, szkolą się tam kandydaci na ojców duchowych lub do nowicjatu. Jest około 30 słuchaczy. Przeważnie dojeżdżają. Ks. Romaniuk wykłada tam co drugi rok, przez cały rok, przez 1 godzinę. W tym roku wykłada. Prowadzi wykłady na temat biblijnej teologii kapłana. Wykładają tam bp Miziołek, bp Kuszczak, bp Bejze, ks. Olejnik, o. Przybylski i jacyś zakonnicy. Ks. Jankowski uczy nadal. W dyskusji na temat pobytu dwóch generałów zakonnych w Polsce poinformował mnie, że obaj byli na KUL-u. Arrupe powtórzył mniej więcej to, co mówił na ATK, ale on nie był w tym czasie na tej uczelni. Z rozmów z profesorami i słuchaczami dowiedział się, że Arrupe był dość mile wspominany. Oczywiście wizyty te mają większe znaczenie dla zakonów. Podobno Arrupe spotkał się z Wyszyńskim. Ma on dużą praktykę, był długo w Japonii.

            W związku z wyborami nastroje są bardzo pozytywne. Prokurator p… sprawdzić wszystkich z seminarium na liście i okazało się, że tylko jednego nie było, ale załatwił sobie jakoś i wszyscy pójdą głosować.

            W niedzielę przed południem /1-go VI/ w katedrze są święcenia kapłańskie. Będzie święconych 18-tu kleryków. W ubiegłą niedzielę były święcenia diakońskie. Będzie kardynał. Impreza ta trwa długo, bo ok. 3-ch godzin. Po raz pierwszy wszystko będzie się odbywało po polsku. Co do wychowania kleryków, to starają się /nowy rektor i oni- profesorowie/, by spraw politycznych nie było na wykładach poruszanych. Radio i telewizor jest, wyścig pokoju budzi zawsze wielkie zainteresowanie. W/g jego odczucia biskupi, choćby Miziołek, chyba pójdą do głosowania.

            Koledzy bpa Miziołka z okazji konsekracji kupili mu pastorał za cenę ok. 5 tysięcy zł. Profesorowie WSD złożyli się po 50 zł na dywanik. O przebiegu spotkań duchowieństwa w WSD na adoracjach nie słychać, choć księża ciągle chodzą. Mają one charakter bardziej duszpasterski.

            Urlopy ks. R. spędza zwykle u rodziców lub za granicą. Na pielgrzymce dla księży nie był, bo mu wypadły wykłady.

            W toku rozmowy zwrócił się z następującą sprawą, czy nie moglibyśmy mu pomóc. Mianowicie powiedział, ma kłopot z knajpą, mieszczącą się w sąsiedztwie WSD, a na którą wychodzą bezpośrednio jego okna, co mu przeszkadza w pracy naukowej, jak i życiu osobistym, nie może np. spokojnie spać. Sprawa polega na tym, że nie ma tam publicznej ubikacji przy tej knajpie i stale przyległy teren jest zanieczyszczany, jak i demoralizuje się przechodzące dzieci, mieszkające w pobliżu studentki, chodzą tam siostry. Chałas [sic], jaki tam ciągle istnieje, powstające bijatyki powodują, że nie można nawet otworzyć okna. Niedawno podobno pobito tam milicjanta. W Dziekance od maja przez całą noc odbywają się zabawy. Jest już nakaz eksmisji z tego lokalu. Mieli się wynieść 1 I br. i nic. Seminarium może skarżyć do sądu, ale są niewielkie szanse. Studenci złamali rękę kierowcy seminarium.

            Radziłem mu się przenieść z mieszkaniem. Powiedział, że ks. Szlenk jest chory i gdyby zmarł, to on by po nim się przeniósł, ale to może jeszcze potrwać.

            Bp Miziołek kończy swoje wykłady w seminarium, co będzie potem robił, na razie nie wiadomo.

            Zapytany, dlaczego są 4 ołtaże [sic] na Bożym Ciele wyjaśnił, że dlatego, iż czyta się początki 4-ch ewangelii, ale oprócz tego istnieje historyczne uzasadnienie.

            Kand. w rozmowie wyjaśnił mi, że jest członkiem Podkomisji Episkopatu d/s studiów teologicznych istniejącej przy Komisji Seminariów. Zebrania odbywają się bardzo rzadko, nie częściej jak raz w roku. Przewodniczącym tej Komisji jest kard. Wojtyła. Pracuje tam również ks. Mojsa /Jezuita/. Spotykają się w różnych miastach: w Krakowie, na KUL-u w Lublinie. Zastanawiają się tam, jak to dosłownie ks. R. określił „jak uczyć teologii w bałaganie po soborze, jak i co wykładać z Pisma św.” Na ostatnim zebraniu, które się odbyło już dość dawno dyskutowali o Papieżu.

            Zapytany o zmiany wśród biskupów po śmierci bpa Choromańskiego, podział funkcji, stanowisko sekretarza Episkopatu powiedział, że to są wszystko spekulacje, tak jak w resorcie MSW, gdy odszedł poprzedni minister. Co do bpa Miziołka to zaznaczył, że długo wałkowano, co on ma objąć, wreszcie ustalono, że zajmie się czymś z odcinka duszpasterstwa.

            Jeśli chodzi o Rady Kapłańskie, to wie tylko, że w Krakowie powołano taką.

            Gdy w dyskusji zagadnąłem go o stosunek Wyszyńskiego do niego, powiedział, że „nie powiedziałby, aby kardynał tak cenił intelekt”. Jest w tym nutka jakby niechęci do Wyszyńskiego.

            Pod koniec powiedziałem, że wydaje mi się, iż z obopulnym [sic] pożytkiem byłoby, gdybyśmy od czasu do czasu spotkali się i porozmawiali na interesujące sprawy. Wyłaniają się bowiem i nam, i jemu różne problemy, które … skonsultować. Spotkalibyśmy się na mieście, by sobie swobodnie porozmawiać. Bardzo chętnie, proszę bardzo, odpowiedział. Nadmienił jednak, że na mieście będzie mu trudniej. Wolałby, ażebym go odwiedził w domu. Tak ustaliliśmy. Podał mi swój telefon: 268287, ja podałem mu swój, który chętnie zapisał. Gdy wspomniałem o potrzebie dyskrecji tych naszych rozmów, oświadczył, że w tajemnicy zachował to, o czym dotąd mówiliśmy i zachowa w dalszym ciągu fakt naszych spotkań. Umówiliśmy się, że spotkamy się jeszcze przed jego odjazdem przy odbiorze paszportu i po jego powrocie, gdy zadzwoni do mnie.

            Wniosek: proponuje, ażeby wyrazić zgodę na jego wyjazd do Włoch. Ponieważ kontakt z nim ma dla nas wartość operacyjną. Sprawdzić sprawę … opuszczenie lokalu przy WSD. Na Łazienkowskiej nie mamy aktualnie źródła informacji, co zwiększa przydatność kandydata dla nas.

            Odb. w 1 egz. + wyciągi do akt WSD i teczki bpa Miziołka.

                                                                                  Kier. Gr. I Wydz. IV

                                                                                  P a r o l  R. kpt.

 

– k. 84 Notatka z rozmowy z ks. Kazimierzem Romaniukiem, Warszawa 6.07.1970 r., Tajne

            W dniu 6 VII 1970 r. w godzinach od 9-tej do 10-tej rano w Wydz. IV-tym tut. Komendy przeprowadziłem rozmowę kolejną z kand. na t.w. ks. Romaniukiem Kazimierzem. Wymieniony zgłosił się rano do Wydz. Paszportów i przyniósł żądane zdjęcia do paszportu, które zostały przyjęte przez tow. Siczka.

            Na wstępie usprawiedliwił się, że w piątek 3 VII dzwonił o godz. 14-tej do mnie, lecz nie było mnie w pokoju.

            Dalej zapytałem go, kiedy i gdzie konkretnie zamierza wyjechać, bo wprawdzie wzmiankował mi poprzednio, że kroi mu się wyjazd, lecz nie wiedział, czy coś z niego wyjdzie … No i wyszło, przerwał wyjaśniając przy tym, że zamierza wyjechać 10 VIII najpóźniej, gdyż w lipcu i sierpniu biblioteka watykańska jest jeszcze otwarta, a on chce z niej skorzystać. Jako naukowiec musi co jakiś czas w tej bibliotece popracować, poczytać, porobić notatki, bo to mu potem potrzebne jest do wykładów na KUL, a nawet w WSD. Do końca sierpnia planuje przebywać w Rzymie, dokąd zaprosił go bp Rubin, który jest jego kolegą ze studiów rzymskich w latach 1956- 61. Tam się zaprzyjaźnili mimo różnicy 8 lat między nimi /ponieważ Rubinowi wojna przerwała studia/. Kand. za granicę udaje się pociągiem.

            Do kraju wrócić chce z końcem września. Z Rzymu bowiem wraz z kolegą Włochem /ks. Giberti- prof. pisma św. w Turynie/ samochodem ma się udać do Belgii na Światowy Kongres Teologiczny organizowany przez redakcję pisma „Concilium”. Chcą tam pojechać na początku września. Redakcja ta przysłała mu list zapraszający z zaznaczeniem, że pokryją za niego koszta w Belgii, który jednak złożył w ambasadzie belgijskiej. Prosił wprawdzie o przysłanie mu osobnego zaproszenia z Belgii, lecz jakoś zwlekają z tym i być może, że przyślą już zbyt późno. Ks. R. wyjaśnił mi, że jest członkiem sekcji biblijnej redakcji wspomnianego pisma /o czym swego czasu informowało też „Słowo Powszechne”/. Zagadnąłem, że wejście do tej redakcji jest chyba dowodem zainteresowania jego osobą ze strony Watykanu. Oświadczył, że nie, po prostu trzech jego kolegów … redaktorami: Holender der Van Irsen, Francuz o. Benoit i Amerykanin …, który jest dziekanem Uniwersytetu w Waszyngtonie i ma często kłopoty z władzami, o czym mu wspominał. Oni to wciągnęli kandydata do redakcji znając jego możliwości ze studiów w Rzymie.

            Dalej rozmowę skierowałem na sprawy seminarium i wydarzenia w kościele warszawskim. Jak mnie poinformował, w seminarium duchownym w W-wie zmian personalnych /mimo personalnych zmian czerwcowych wśród księży diecezjalnych/ nie ma, poza tym, że dochodzi nowy ksiądz na stanowisko trzeciego prefekta /dotychczas było tylko 2-ch księży prefektów tj. Okiński i Kendziora [sic], [będzie] nim ks. Wrotniak, który ostatnio pracował jako wikariusz jednej parafii praskich, św. Jadwigi czy coś, dokładnie kand. nie mógł sobie nazwy parafii przypomnieć.

            W roku tym do seminarium zgłosiło się wyjątkowo mało kandydatów … 10-ciu. Wynika to jednak w/g oceny kierownictwa WSD nie z braku zainteresowania tą uczelnią, a z tego faktu, iż nie ma w tym roku matur na skutek zmian w systemie kształcenia. Za to, jak się przypuszcza, w przyszłym roku powinno być dwa razy tyle chętnych.

            23 VI br. odbyła się sesja końcowa wykładowców i kierownictwa [WSD] z udziałem kard. Wyszyńskiego. Sesja ta trwała wyjątkowo krótko. Ogólną ocenę stanu nauczania na tej sesji dano taką, że jest sytuacja nie nadzwyczajna. Starsze kursy wprawdzie lepiej stoją w nauce, lecz młodsze znacznie [gorzej]. W tym roku, jak dotąd w wyniku sesji tej nie wykruszył się żaden z [kursantów]. Kard. Wyszyński wygłosił krótkie przemówienie końcowe. W wystąpieniu o trudnościach nie mówił, ponieważ wszyscy je znają, spraw drażliwych nie poruszał. Podziękował tylko wykładowcom i kierownictwu WSD za pracę roku szkolnym i dał błogosławieństwo na następny. Ks. Kraszewski ma [wprawdzie] probostwo par. Bożego Ciała. To, co mówiono do tej pory na ten temat, to były zwykłe spekulacje, a już „absurdem” zdaniem kand. było rozpowszechnienie przez niektórych księży wiadomości jakoby ks. Miętek- ojciec duchowy WSD miał tam pójść. Jest to człowiek już starszy i myśli o emeryturze, a nie o probostwie. Na razie nie wiadomo, kto zostanie proboszczem tej parafii.

            Na KUL-u też nic nowego nie ma poza zmianą rektora. Został nim ks. Krompiec [sic]- zakonnik Dominikanin.

            Na imieninach Wyszyńskiego kand. nigdy nie bywał. Wprawdzie zasugerowałem mu obupulną [sic] korzyść z pojawienia się na tej imprezie, lecz zaśmiał się, że niech tam już inni się „pokazują”, on łask Wyszyńskiego wobec swej osoby specjalnych nie uświadczył, choć ostatnio, kiedy się z nim widział, zapytany, po co chce jechać za granicę, opowiedział mu cel podróży i otrzymał zezwolenie na ten wyjazd, bez dodatkowych zaleceń. Wyszyński powiedział tylko, że może jechać, byle nie kolidowało to z wykładami w WSD i na KUL-u.

            Kand. rozmawiał niedawno z jednym z uczestników wycieczki księży dachauowców ks. Ruszczakiem, który wykłada również w WSD i na studium prymasowskim przy seminarium dla ojców duchowych zakonów. Ksiądz ten zagadnięty na temat wspomnianej wycieczki powiedział, że jest z niej zadowolony. Rozmawiali jednak krótko, gdyż Ruszczak spieszył się na egzaminy kleryckie.

            Wspomniane Studium Prymasowskie istnieje nadal przy Seminarium. W VI 70 r. ukończyło go ok. 20 osób. Większość słuchaczy stanowią zakonnicy. Na zakończeniu roku kand. nie był, bo mu wypadły zajęcia na KUL-u. Na studium tym wykłada co 2-gi rok. Ma wówczas 15-cie wykładów w ciągu roku.

            Kand. w ubiegłą środę /1 VII/, jak mi wyjaśnił, odwiózł /samochodem/ na urlop do Szczawnicy rektora WSD ks. Kraszewskiego, który tam będzie przebywał cały miesiąc. Zawiózł go dlatego, ponieważ zabrakło miejscówek i rektor go prosił o tą [sic] przysługę. Kand. zamierzał pozostać tam przez jakiś czas, lecz zrezygnował z pobytu, ponieważ miał do załatwienia kilka spraw /chory ojciec, matka zmarła przed rokiem, wyjazd/.

            Ks. Kalisiak wikariusz par. Jana Kantego na Żoliborzu, który został przeniesiony z dekanatu Bielany do Rady Duszpasterskiej, jest znany dosyć dobrze kandydatowi, ponieważ był on jego /kandydata/ uczniem w seminarium i [ksiądz] Kalisiak zaczął doktorat na KUL-u, ale przerwał, ponieważ zbyt zaangażowany jest pracą na parafii. 2 lata temu kand. próbował mu podrzucić niektóre prace, lecz ten zasłaniał się brakiem czasu.

            Z okazji pobytu w Warszawie arcybiskupa Kozłowieckiego kand. zorientował się, że księża go bardzo lubią, chętnie go słuchali o darzyli szacunkiem.

            W uzupełnieniu kwestionariusza kand. wyjaśnił mi, że szwagier nazwiskiem Parafińczuk jest rolnikiem, a drugi szwagier- Kalinowski szewcem w Spółdzielni Pracy na terenie Bolesławca.

            Wracając do sprawy wyjazdu powiedziałem mu, że istnieją tutaj zasadnicze trudności, których, gdyby nie nasza pomoc, by nie pokonał, mianowicie: za późno podjął starania o wyjazd, gdyż obecnie ok. 2 miesięcy czasu czeka się na załatwienie tej sprawy z uwagi na sezon, ilość interesantów. Na wizę w ambasadzie belgijskiej czeka się ponad miesiąc. A druga trudność to brak zaproszenia z Belgii. Napisał w kwestionariuszu, że jedzie do Belgii przez Włochy.

            Wystraszył się trochę tym mówiąc z rozczarowaniem, że jeśli nie będzie mógł pojechać, to trudno się nazywa. Dodał jednak, ze sam nie jest pewien czy coś z tego wyjdzie z zaproszenia Rubina. W ambasadzie belgijskiej oświadczono mu, że będzie czekał na wizę tylko 2 tygodnie. Wyjazd do Belgii jest dodatkowy, gdyż podstawowy jest wyjazd do Rzymu, … Belgii wraca zresztą. Napisał tylko w kwestionariuszu tak, by nie było niedomówień, ponieważ do Włoch udaje się w pierwszej kolejności. Nadmieniłem mu, że dobrze, iż przynajmniej szczerze to napisał, nie raz księża piszą jeden kraj, a zwiedzają kilka. Jeszcze raz jednak zaznaczyłem mu, że tylko ze względu na jego lojalną postawę wobec władz państwowych, jak i pomoc nam okazywaną będziemy próbowali mu pomóc w wyjeździe. Pospieszył z zapewnieniem, że na szkodę kraju nigdy by nie śmiał działać. „Może pan być pewien, że zachowam się godnie”. Dodał, że nie ukrywa wcale tego, iż za granicę będzie chciał jeszcze nie raz wyjechać. Spytałem, czy Wyszyński nie zacznie go podejrzewać, że udaje mu się uzyskiwać zezwolenie na wyjazd tak bez trudu, ale oświadczył, że on w kurii nie zabiegał o pozwolenie. Uzyskał tylko pozwolenie regensa WSD, z którym dobrze żyje, a Wyszyńskiemu wspomniał przy okazji, że chciałby pojechać i ten się zgodził bez zastrzeżeń.

            Uzgodniliśmy, że podejmiemy starania niezwłocznie w jego sprawie i o ich przebiegu powiadomię go za jakiś czas, gdy skomunikuje się z nim telefonicznie. Kand. jest jeszcze zbyt świeżym, by zgodzić się na spotkania na mieście, mimo że, jak się przyznał, obawia się, by nas ktoś nie zobaczył razem. Z tego względu ze spotkaniem w samochodzie /który posiada/ lub gdzieś na mieście prosił byśmy poczekali i na razie spotkania będziemy odbywali jak dotąd w odrębnym pokoju przy wejściu do WSD. Mój pobyt może o tyle zalegendować, że ma wielu studentów z KUL-u znajomych.

            Wniosek: uzgodnić z kierownictwem sprawę przyspieszenia pozytywnego załatwienia jego prośby.

            Przedsięwzięcia: uzupełnić w teczce dane personalne odpisane z kwestionariusza.

            Odb. w 1 egz. + wyciągi do teczek poszczególnych księży wymienionych w notatce [dopisek- do akt WSD, ks. Kraszewskiego, Kalisiaka]

                                                                                              Kier. Gr. I Wydz. IV

                                                                                              P a r o l  R. kpt.

[dopisek- Wyciągi z rozmowy z kand. na t.w. K II z dn. 6 VII 70 r.

Nr 1484]

 

– k. 119 Notatka ze spotkania z kand. na tw ps. „K II”, Warszawa 13.04.1971 r., Tajne

W dniu 9 IV, jak i 10-go rano usiłował ktoś połączyć się ze mną telefonicznie. Zadzwoniłem więc do kand. na tw ps. „K II”, który niezwłocznie mi wyjaśnił, że to on właśnie do mnie wydzwaniał. Spytał przy tym, czy mógłbym do niego przyjść i przynieść ze sobą paszport /zgodnie zresztą z poprzednią rozmową/. Dopiero co bowiem wrócił z zagranicy. Umówiliśmy się na godz. 13.30 u niego z tym, że zaznaczyłem mu, iż mam tego dnia wiele zajęć i nie wiem, czy zdążę do tego czasu je wykonać, gdybym nie mógł przyjechać, to zadzwonię. Ponieważ musiałem dokończyć telefonogram z kontroli grobów wielkanocnych, telefonicznie przełożyliśmy spotkanie na 13 IV i odbyło się ono w godzinach między 10 a 12-tą.

Na spotkaniu kand. złożył mi życzenia imieninowe i wręczył kilkanaście małych buteleczek, będących reklamą różnych koniaków zagranicznych. Prezentu nie chciałem przyjąć i zrobiłem to tylko ze względu na dobro współpracy, zaznaczywszy, że nam tego nie wolno robić, niepotrzebnie też naraża się na wydatki. W odpowiedzi oświadczył mi „A ja kawę pańską mogłem przyjąć, którą do dziś jeszcze piję”. Gdybym mu odmówił zamknąłbym sobie do niego z prezentami drogę na przyszłość, a tak będzie można mu wręczyć jakiś solidny koniak za jakiś czas.

W czasie spotkania kand. chętnie poinformował mnie o interesujących sprawach i tak podał, co następuje:

W dniach od 16go do 19 III 1971 r. w Lucernie /Szwajcaria/ odbył się zjazd biblistów. Obrady miały za temat kapłaństwo w Nowym Testamencie. Chodziło o przeanalizowanie, jak tam ta sprawa wygląda. Czy nowe stopnie hierarchiczne, jak diakonat, kapłaństwo, biskupstwo dadzą się uzasadnić, czy można udowodnić istnienie tych stopni na etapie Nowego Testamentu.

Drugim zagadnieniem, którego dotyczyły obrady była sprawa sukcesji apostolskiej, przekazywania władzy danej św. Piotrowi. Chodzi o to, że zaczyna się powątpiewać, czy władza została przekazana Chrystusowi czy zbiorowości- ludowi bożemu. Referat na ten temat wygłosił ks. prof. Rukstuhl Eugen z Lucerny. Inny z prelegentów, Szwajcar wykładający w Niemczech- prof. Kertelge charakteryzował współczesną literaturę o kapłaństwie w Nowym Testamencie. Zimmermann zajmował się III rozdziałem VI listu do Koryntian o kapłaństwie. Pesch, zakonnik z Trewiru, przedstawił, jak to zagadnienie ujmował Mateusz w rozdziale 24, wskazując, że treść jest wyrazem kryzysu posługi.

Będąc w Rzymie kand. dowiadywał się, jak wygląda sprawa jego uczestnictwa w biblijnej komisji watykańskiej. Okazuje się, że chodzi tu o Światową Federację Apostolstwa Biblijnego powołaną przy Watykańskim Sekretariacie dla Niewierzących. Na czele stoi Anglik benedyktyn Bernard Orchard, misjonarz na kraje Afrykańskie. Z krajów socjalistycznych w skład Federacji wchodzi 1 Polak, … ktoś z Czechosłowacji. Kand. czytał tam wszystkie listy, jakie … w sprawie jego przynależności do Federacji wysłano do Rzymu przez Wyszyńskiego i innych, z których wynika, że jest on polecany Rzymowi przez polską hierarchię kościelną.

8 IV w Wielki Czwartek po porannych uroczystościach w katedrze, tradycyjnym zwyczajem wydany został obiad dla niektórych, zaproszonych uczestników tej uroczystości. Obecni byli wszyscy biskupi warszawscy z Wyszyńskim na czele. Wśród zaproszonych byli między innymi księża Kitliński i … Ogółem na obiedzie było dwudziestu kilku księży. Ks. N… zaproszony, lecz udziału w obiedzie nie wziął, ponieważ będąc po przebytej chorobie źle się jeszcze czuł. Kard. Wyszyński wygłosił 15-minutowe przemówienie. Były to teologiczne medytacje o kapłaństwie chrystusowym, bez akcentów politycznych. Jak kand. się dowiedział w kurii, widzą ze strony Państwa chęć do rozmów i załatwienia pewnych spraw, biskupi zaś dokładają maksimum dobrej woli, by ten proces był kontynuowany z pozytywnym skutkiem dla kościoła.

Następnie kand. wyjaśnił mi, że 25 II po drugim spotkaniu dialogu Wyszyńskiego z księżmi, kardynał nie przyjechał do WSD i żadnej rozmowy w tym dniu z rektorem nie miał, jak podawał mylnie tow. Chmielewski.

Rekolekcje dla nauczycieli i mężczyzn, jakie odbyły się w kościele seminaryjnym w tym roku, prowadził ks. Majcher Edward. Dlaczego kard. Wyszyński wziął w nich udział, mimo zapewnień że zastąpi go biskup Dąbrowski, kand. nie wie. Dąbrowski tak, jak planowano, był tylko na zakończenie rekolekcji mężczyzn.

Listu na 25-go kand. jeszcze nie ma. Każdego roku na Tydzień Powołań list pasterski jest wydawany. O innych listach też jeszcze nie słyszał, przy okazji wyjaśnił mi też, że adhortacja w kościelnym sensie tego słowa oznacza wezwanie na pamiątkę.

Przechodząc do omówienia sytuacji w WSD poinformował mnie, że zmian personalnych ostatnio na obiekcie nie było. Zgodnie z życzeniem tow. … w sposób oględny, stopniowo i bez zwrócenia uwagi wysondowałem, że o przyjęcie do WSD stara się Gawron Bronisław. Uczy on obecnie dzieci religii u księdza k. Sochaczewa w Giżycach czy coś. Nie ma jeszcze jednak decyzji do jego przyjęcia. Sprawa ta pozostaje do rozwagi, ponieważ z seminarium tarnowskiego wyrzucono go za jakieś sprawy moralne.

Al. Królik Mieczysław jest przeciętnym klerykiem, nauka idzie mu nie nadzwyczajnie, ale też nie najgorzej. Niedawno poprawiał egzamin z jakiegoś przedmiotu. Gra na mandolinie, może nawet za często zamiast się uczyć, brat ksiądz Królik jest w Tłuszczu Warszawskim na parafii.

W seminarium zaczęły się rekolekcje dla księży, lecz kand. w nich udziału nie bierze z braku czasu. Prowadzi je o. Placyd Tyniecki.

Zjazd KPZR w seminarium nie wywołał wśród kleryków, ani profesorów większego zainteresowania.

Ks. Orzechowski nadal jest wykładowcą w WSD. Ostatnio chorował trochę.

Przed Seminarium wyłonił się z dużą ostrością problem winiarni Hopfera, każdego dnia dzieją się skandaliczne sceny. Schodzą się pijacy, prostytutki, a z nimi nawet żołnierze z niedaleko znajdującej się jednostki garnizonu warszawskiego, którzy się tu „łajdaczą”. Seminarium w wypadku skrajniejszych incydentów powiadamia KDMO Śródmieście, lecz milicja ostatnio już też nie chce przyjeżdżać, tłumacząc się brakiem wozów, szczególnie w piątki i soboty, sytuacja jest dokuczliwa. W interesie wychowania kleryków, za które kand. jest odpowiedzialny, jak i profesorów, którym zakłóca się spokój, kand. podjął desperacką decyzję udania się do t. Gierka ze skargą w tej sprawie, zwłaszcza, że decyzja odnośnie likwidacji winiarni została już dawno wydana i jej odpis seminarium posiada. Uważa, że jest pełnoprawnym obywatelem i wolno mu się odwoływać do najwyższych czynników, skoro władze miejskie nic mu pomóc nie mogą. Zamiar ten zakomunikował ob. Pijewskiemu, kier. Wydz. Wyznań St. RN, który kazał mu jeszcze poczekać. Minął jednak miesiąc i nic się nie dzieje, z czego wynika, że władze sobie bagatelizują sprawę lub są bezradne. Kand. prosił mnie już wielokrotnie o pomoc w jej załatwieniu i na dzisiejszym spotkaniu, jak zwykle ponowił pytanie, czy wreszcie coś się robi w tym kierunku. Zapewniałem go, że dokładamy maksimum wysiłku i zaleciłem mu cierpliwość. Znajduje się on rzeczywiście w trudnej sytuacji, ponieważ, jak oświadczył, wszyscy go upoważniają do starań o zlikwidowanie tego niepotrzebnego źródła konfliktu, alumni, profesorowie, kierownictwo WSD, jak i kuria.

Kand. ponowił również prośbę o pomoc w zatwierdzeniu mu etatu docenta na KUL-u, która to sprawa jest dla niego bardzo żywotna. Przypuszcza, że ktoś z profesorów KUL-u zrobił mu tu złośliwość i forsuje swych protegowanych jego pomijając. Z Lublinem żadnych zatargów nigdy nie miał, więc nie rozumie, skąd takie nastawienie w stosunku do niego. „A pan mnie, dodał, zna lepiej niż ktokolwiek inny”. Lojalnie poinformował mnie, że księgarnia św. Jacka ma mu wydać książkę o kapłaństwie. Natomiast dotąd nie ma żadnych objawów naszej pomocy w wydaniu słownika biblijnego, o co nas nadal prosi.

Na spotkaniu tym po raz pierwszy postawiłem w rozmowie z kand. sprawę jego uczestnictwa w konferencjach dziekańskich i tak przedstawił mi, że rzeczywiście po raz pierwszy na niej był. Kiedy wspomniałem, że zwykle rektor składa tam sprawozdanie z sytuacji w WSD, żartobliwie powiedział, że on też zabierał głos, ale ograniczył się tylko do oświadczenia, że jest od niedawna na tym stanowisku i nie ma na razie nic do powiedzenia. Kożystając [sic] z okazji skonfrontowałem nadesłaną nam z Łodzi informacje o rzekomym przebiegu konferencji, której nie wszystkie elementy potwierdzają się z relacjami dziekanów warszawskich, i tak kand. podał, że Wyszyński mówiąc o rozmowie z premierem stwierdził, że odbyła się ona tylko w 4 oczy, więc nie może informować księży o jej przebiegu. Nie mówił … by miano mu oświadczyć, że Episkopat zbyt duże wymagania stawia w zakresie budownictwa. Nie było mowy też o żadnych instrukcjach, jakie miały otrzymać … Rady Narodowe. Jak też kand. nie słyszał, by na konferencji tej Wyszyński apelował do księży, by nie słuchali Wolnej Europy. Bp Modzelewski … spodziewać się za wiele w zakresie budownictwa kościelnego. Przytoczył, że w tramwaju ktoś go pytał, czy to prawda, że władze dały zezwolenie na [wzniesienie] 30 nowych kościołów w Warszawie. To jest oczywiście nieprawdą. [Poprosić] na razie kand. o teczkę dziekańską, by od razu za wiele nie żądać. Wrócę do tej sprawy w następnych rozmowach.

Terminów wystąpień Wyszyńskiego w najbliższym czasie nie zna, … w swoim kościele.

Na spotkaniu tym zwróciłem kand. dowód osobisty, a on oddał mi paszport, który oddałem tow. Cichowlasowi z Wydz. Paszportów. Omówiłem też z nim [koncepcję] dekoracji grobów wielkanocnych w kość. Seminaryjnym. Do ostatniego chyba … zastrzeżenia…

Wniosek: omówić z Naczelnikiem Wydziału możliwość załatwienia sprawy- data i sposób zapobieżenia jego zamiarowi odnośnie dotarcia do wyższych czynników.

Odb. w 1 egz. + wyc. dla tow. Rosłańca dot. WSD.

                                                                                  Kier. Gr. I Wydz. IV

                                                                                  P a r o l  R. kpt.

[dopisek

– Interweniowałem w Urzędzie d/s Wyznań w sprawie docentury (etat), obiecali załatwić,

– W sprawie Hopfera wszyscy chcą załatwić, boją się prasy, tow. Pijewski będzie rozmawiał z ks. Romaniukiem w tej sprawie,

– odn. Słownik Biblijnego ponowić prośbę o załatwienie.]

 

– k. 198 Notatka ze spotkania z kand. na t.w. ps. „K II”, Warszawa 28.03.1972 r., Tajne

            W dniu 28 III 1972 r. po uprzednim umówieniu się telefonicznym odbyłem kolejne spotkanie z kand. na t.w. ps. „K II” przed jego wyjazdem za granicę. Na spotkaniu tym kand. poinformował mnie, że w dniu dzisiejszym na zakończenie rekolekcji dla mężczyzn w kość. Seminaryjnym będzie bp Miziołek, a nie jak zwykle kard. Wyszyński.

            Podał mi też trzy terminy planowane kolejnych święceń kleryków WSD: 16 IV, 14 V i 28 V br. Dwa pierwsze odbędą się w kościele seminaryjnym z udziałem któregoś z biskupów /jeszcze nie ustalono/, natomiast ostatnio kapłańskie udzielone będą przez kard. Wyszyńskiego w katedrze. Wszystkie święcenia rozpoczną się prawdopodobnie o godz. 10-tej /ostatnie na pewno/.

            W ubiegły poniedziałek w kość, seminaryjnym całą noc prawie przebywała ekipa filmowców z aktorem Ryszardem Filipskim na czele. Kręcili jakiś film. Natomiast o tym, by aktorzy Janczar i reż. Zanussi byli w WSD nie słyszał, choć czasami przychodzą jacyś aktorzy.

            Kand. w skrócie streścił mi przemówienie Wyszyńskiego na ost. Konferencji dziekanów. Kand. swoją obecność na tej konferencji ograniczył jak zwykle tylko do złożenia swego sprawozdania i wysłuchania wystąpienia Prymasa, co też nie zawsze czyni.

            Wyszyński mówił tam, że min. Skarżyński chce, by on uspokoił bpa Tokarczuka, gdyż ten w stajniach odprawia nabożeństwa. Co ja na to poradzę, jak ludzie chcą się modlić.

            Wyszyński poruszył też sprawę konfliktu z Jezuitami. Powiedział, że sprawca wywiadu prasowego jest obecnie w Rzymie, a on otrzymał list gen. Aruppe, oraz i prowincjała krakowskiego, lecz jeszcze się nie ustosunkował do nich. PAX poucza księży, by kościół aprobował rzeczywistość socjalistyczną. Nigdzie państwa nie zwracają się do kościoła o taką pomoc, czyżby socjalizm stanowił wyjątek? Paxowcy sami wpływali na niego, by wykorzystywał sytuację w grudniu, lecz on tego nie zrobił, jak i nie robi tego przed wyborami do sejmu.

            W pomieszczeniu po dawnej winiarni Hopfera jest obecnie kiosk z gazetami, bo zakład pogrzebowy zrezygnował z tego punktu.

            O ankiecie w sprawie kolendowania [sic] kand. nie słyszał.

            Z tego co mu jest wiadomo, o zezwolenie na wyjazd za granicę z seminarium starają się księża: Zalewski Jerzy /ceremoniarz Prymasa/, ks. Ostrowski, który złożył podanie już wcześniej i ostatnio decyzję wyjazdu podjął ks. Jankowski, który chce udać się do Salzburga na kongres.

            W związku ze Zbroszą Kardynał jest oburzony w najwyższym stopniu. Bp Dąbrowski mówi, że jak tak władze będą dalej postępować, to dojdzie do starcia z ludnością, źródłem oburzenia hierarchii kościelnej jest fakt, że milicja po cywilnemu wyniosła sakrament i zabrała go gdzieś, a tego może dokonać … ksiądz.

            Na prośbę tow. Michalskiego omówiłem z kand. następujące zagadnienia, nastawiając go jednocześnie, by w czasie swego pobytu w Rzymie badał te …:

– jaka jest ocena komunikatu kurii generalnej Jezuitów z Rzymu

– jak ocenia panującą sytuację w Instytucie Polskim w Rzymie, czy tendencja na rozszerzenie, czy na zmniejszenie? Kand. wyjaśnił tu, że jest po staremu, ale istnieje tendencja do powiększenia liczby Polaków w Inst.

– czy są rozważane możliwości wymiany kogoś na miejsce Mączyńskiego, czy się orientuje takich tendencji nie ma, gdyż M. się jeszcze względnie dobrze trzyma. Nie zanosi się na to, by go chcieli zmienić.

– jak w praktyce wygląda podległość Rubinowi czy Wesołemu sekcji polskiej Radia Watykan. Wiadomo mu, że wpływu na sekcję polską Radia watykańskiego [Rubin] i Wesoły nie mają zbyt wielkiego. To jest sprawa Watykanu i Jezuitów, a nie dwóch biskupów.

            Kand. ma te sprawy sondować w rozmowie z Rubinem, lecz nie wie, czy zostanie we Włoszech, gdyż ten miał pojechać do Anglii. Jeśli zdąży się z nim spotkać, to będzie próbował się coś dowiedzieć w tych sprawach.

            Na spotkaniu powiadomiłem kand., że były pewne trudności z wydaniem paszportu /pytał, dlaczego sprawa się tak przeciągnęła/. Wykorzystałem ten [moment] mówiąc mu, że pewne czynniki zwierzchnie wyraziły zaciekawienie i obawę, że tak często wyjeżdża za granicę i musieliśmy dopiero przekonywać, że na … służbowe jako członek instytucji watykańskiej, organizacji międzynarodowej /biblijnej/ i sekcji Episkopatu. Był wdzięczny za pomoc.

            Zakomunikowałem mu, że może zgłosić się po odbiór paszportu dzisiaj…, jeśli ma promesę wizy. Wyjaśnił, że uzyskał ją, a po wizę musi się …, gdyż wydają je tylko w czwartki w ambasadzie włoskiej.

            Po powrocie skomunikujemy się. To mi zrelacjonuje swój pobyt.

            Przedsięwzięcia: zabezpieczyć terminy święceń.

Odb. w 1 egz.

                                                                                                          Parol R. kpt.

Opr. P.R.

 

– k. 172 Notatka służbowa ze spotkania z kand. na tw „K-2”, Warszawa 29.06.1973 r., Tajne

            W dniu 29 czerwca 1973 r. udałem się na uprzednio umówione spotkanie z kandydatem na tw ps. „K-2”.

Miejscem rozmowy była jak zwykle rozmównica. Uzyskałem następujące informacje.

– 24 czerwca br. w katedrze warszawskiej wyświęcono 31 alumnów, dwaj natomiast Latuszek i Krawczyk otrzymali święcenia kapłańskie w Otwocku. Święceń w Otwocku udzielił im bp Kraszewski. Wyświęceni zostali w Otwocku dlatego że pochodzili z tamtejszej parafii, prosili o to obydwaj zainteresowani oraz proboszcz.

– Władze WSD są rozgoryczone decyzją władz miejskich w kwestii przydzielenia spornego lokalu przedsiębiorstwu PTTK. Pogodzili się w zasadzie z tym faktem, lecz jednocześnie oczekują, że w przyszłości otrzymają ten lokal. Obserwują, że PTTK ma trudności z wykorzystaniem lokalu; brak urządzeń sanitarnych (urzędnicy biegają do szaletu aż do św. Anny), zwożą i wywożą różne dokumenty, nie przyjmują interesantów itp.

„K-2” oświadczył, że zdaje sobie sprawę, że PTTK wtłoczono na siłę, aby nie przydzielić lokalu WSD. W okresie, kiedy trwały spory z władzami, lokal oglądał osobiście viceminister Skarżyński, lecz tylko ograniczył się do stwierdzenia, że nie jest kompetentny do podjęcia decyzji. Nadmieniłem „K-2”, że nie należy tragizować i przesądzać sprawy. Dodałem, że w odpowiedniej chwili podpowiemy mu, co ma robić, jak wystąpić do władz, a my poprzemy jego starania.

Oświadczenie moje „K-2” potraktował jako akt dobrej woli z naszej strony, lecz jednocześnie odniósł się do tego sceptycznie, gdyż zapytał, kiedy nadejdzie odpowiednia chwila. Dodał, iż zanosi się na poprawę stosunków państwo-kościół, w/g niego… pogorszenie.

Nadmienił „K-2”, że chodzi tu tylko o poprawę warunków pracy osób świeckich zatrudnionych w kuchni, a z lokalu i tak mamy korzyści, bo np. nie można nic podsłuchać z rozmów pracowników kuchni. Oświadczyłem na to, że nikt nie ma zamiaru podsłuchiwać, a gdy chcemy coś się dowiedzieć, to przyjdę do niego na rozmowy.

– W seminarium prowadzony jest remont elewacji zgodnie z zamiarem władz miejskich odnośnie odnowienia traktu Starówki. Robią to we własnym zakresie, 10 alumnów poświęciło część wakacji i pomaga w pracach.

Urząd Wyznań obiecał pewne dotacje, lecz ostatecznie nic nie przydzielił na remont. Nawet nie mogli kupić wapna na …, pożyczyli je z parafii na ul. Dickensa od ks. Kołakowskiego. W okresie wakacji prowadzone będzie ponadto uporządkowanie ogrodu seminaryjnego oraz postawione będzie żelazne, stylowe ogrodzenie ogródka przed frontem WSD. Tutaj też mają trudności, muszą postawić ogrodzenie o długości 70 metrów, lecz nie mogą kupić żelaza. „K-2” chciał uporządkować chodnik przed Seminarium, lecz władze odmówiły wykonania tej pracy motywując brakiem materiałów (płyt). Więcej prac nie planuje w bieżącym roku.

– Sprawa uregulowania służby wojskowej alumnów jest zawieszona w próżni. Ostatnie posiedzenie komisji państwowej i Episkopatu odbyło się 6 lutego br. i nic nie postanowiono. Kardynał Wyszyński oraz biskupi oceniają to jako element zaostrzenia kursu antykościelnego, jako jeden z elementów zaostrzenia stosunków w ogóle.

W Episkopacie są symptomy zniecierpliwienia tą sprawą i planuje się w bieżącym roku wydanie specjalnego listu pasterskiego na temat służby wojskowej alumnów, wierni mają zostać poinformowani o stanowisku Kościoła i trudnościach, jakie czynią władze państwowe w przedmiotowej sprawie. [cały akapit podkreślono]

            Kolejnym nieprzyjaznym gestem władz w stosunku do kościoła, zaostrzającym stosunki w/g oceny Episkopatu, były wypadki we Fromborku.

Uważa się, że władze celowo wyznaczyły zakończenie roku szkolnego na niedzielę, aby uniemożliwić dzieciom i młodzieży udział w uroczystościach kościelnych. W Kurii warszawskiej mówi się o bliżej nieokreślonym wywożeniu młodzieży z Fromborka na jakieś imprezy. Wstrzymanie pociągów pod pretekstem naprawy torów przyjęte zostało z oburzeniem przez władze kościelne. Biskup Dąbrowski interweniował w KC i Urzędzie d/s Wyznań.

            Najważniejszym jednak problemem jest zastój w budownictwie sakralnym, ogólnie i w samej Warszawie. Wydane pozwolenia na budowę kościołów w stolicy nie mogą być realizowane z powodu trudności czynionych przez władze administracyjne. Jako przykład „K-2” podał budowę kościoła przy ul. Dickensa. Zastopowanie budowy uważane jest w Kurii warszawskiej jako celowe działanie władz. Mianowicie, nie zatwierdzono planów architektonicznych. Do planu budowy nie ma zastrzeżeń od strony technicznej, a ks. Kołakowski otrzymał odpowiedź, że nie ma decyzji odgórnych, aby plany zatwierdzić. Wśród parafian panują nastroje oburzenia. Delegacja parafian … z interwencją w Urzędzie Wyznań, lecz nie otrzymała odpowiedzi, kiedy zostaną zatwierdzone plany kościoła.

– Na początku sierpnia br. do Polski przyjedzie dwóch kardynałów z Kurii Rzymskiej, m.in. kard. Rinaldi- prefekt Kongregacji d/s Świętych. Powodem ich przyjazdu jest chęć obejrzenia warszawskiej pielgrzymki do Częstochowy. Wezmą udział w końcowych uroczystościach pielgrzymkowych w Częstochowie. [dopisek na marginesie- pilnie wyciąg dla tow. Snakowskiego]

„K-2” oświadczył, że w Rzymie i w ogóle na świecie jest zadziwienie kościołem w Polsce socjalistycznej, stanem religijności … możliwościami działania kościoła.

– Omówiłem z „K-2” sprawę zabezpieczenia przyjęcia w Urzędzie Rady Ministrów w dniu 29.06 br. o godz. 1800. Otrzymałem zapewnienie, że władze WSD uczynią jak zwykle wszystko, aby władzom porządkowym nie sprawiać trudności.

– „K-2” wysunął dwie prośby pod naszym adresem, a mianowicie:

            W sierpniu br. chce wyjechać w sprawach naukowych do Szwecji i Hiszpanii. Pytał, czy może liczyć na przyspieszenie paszportu, gdyby przeciągały się formalności. Odpowiedziałem, że nie będzie miał z tym żadnego problemu.

            Druga sprawa to służba wojskowa alumnów z WSD warszawskiego. Pytał „K-2”, czy może liczyć na pomoc w wyreklamowaniu niektórych alumnów, gdyby do jesieni br. władze nie rozwiązały kompleksowo tego problemu.

Zająłem stanowisko- jest to sprawa przyszłości, jeśli będzie miał taką potrzebę- to nam przedstawi i zastanowimy się nad możliwością załatwienia.

            „K-2” przyjął mnie jak zwykle bardzo uprzejmie. Jego stosunek do naszej służby nie zmienił się.

Wykonano 3 wyciągi

Wyciąg 1- tow. Rosłaniec

Wyciąg 2- tow. Dobrzyński

Wyciąg 3- tow. Snakowski                                                                St. insp. Wydz. IV

                                                                                                          por. W. Kucharek

[dopisek- Tow. Kucharek

– Rozmawia z Wami z pozycji episkopatu i przy naszej pomocy chciałby załatwić jak najwięcej spraw dla WSD i nie tylko (dla siebie)

– W rozmowach z nim należy ustosunkowywać się do spraw i wyjaśniać politykę państwa na odcinku K-ła- nie być biernym.

Proszę przedstawić obiektywny plan opracowania w charakterze kand. na tw.

                                                                                              11 VII 73 r. [parafa]

 

– k. 181 Notatka służbowa ze spotkania z kand. na tw „K-2”, Warszawa 7.03.1974 r., Tajne

            Dnia 6 marca br. odbyłem spotkanie z kandydatem na tajnego współpracownika ps. „K-2”. Miejsce spotkania jak zwykle, bez zmian.

Kandydat udzielił mi następujących informacji:

– W czasie listopadowej sesji usunięci zostali z WSD alumni- Sasin, Gutowski i Stefański. Zaznaczył, że wszyscy trzej łamali się i mieli „przeszkody do kapłaństwa- natury wewnętrznej”.

Alumn Bednarz dłuższy czas chorował, przebywał w szpitalu, obecnie podjął naukę. Nie było w stosunku do niego żadnych powodów do usunięcia z seminarium.

Alumn Małkowski uczy się normalnie, są do niego pewne zarzuty, gdyż nie przestrzega dyscypliny. Chwilowo wstrzymane mu zostały święcenia.

Dwa lata temu usunięty został z WSD alumn de Ville. Powodem usunięcia był niedorozwój umysłowy- wrodzony debilizm. „K-2” wyrażał zdziwienie, jak w/w ukończył średnią szkołę. Jego stan był na tyle krytyczny, że przyjechała po niego matka. Pochodzi z kieleckiego. Nie wiedział, jakie są dalsze losy de Villa.

– W czasie listopadowej sesji, ani też później nie podjęto decyzji wstrzymania święceń dla 12 alumnów. Kandydat …, że informacja ta jest prawdziwa.

– Ostatnio przyjęty został do pracy w WSD X. Bronisław Piasecki, wykłada on teologię moralną. Powrócił niedawno do kraju po dłuższym pobycie w Rzymie. X. Piasecki jest wikarym w parafii na Służewie.

– „K-2” oświadczył, że w zasadzie ukończono wszelkie prace budowlane w WSD, zmodernizowano wnętrza, dokonano szereg remontów na zewnątrz gmachu, wybudowano garaże, uporządkowano … oraz ogrodzenie. Wszystkie prace wymagające zezwolenia … dokonywane są za wiedzą władz. W bieżącym roku przewiduje się tylko odnowienie wszystkich … w gmachu.

Remont kościoła seminaryjnego przebiega opornie. Władze … nie kwapią się do wyasygnowania dalszych funduszów [sic], a otrzymane 60 tys. zł wystarczyły jedynie na podjęcie prac konserwatorskich.

– Kuria warszawska otrzymała od władz zabytkowy pałac w Tarchominie. Będzie w nim dom emerytów. W obecnym stanie obiekt nie [nadaje] się do użytku, gdyż brak tam instalacji ciepłowniczo-sanitarnej oraz trzeba przebudować wnętrza. Prace te Kuria zleca WSD. Na pytanie, dlaczego właśnie seminarium ma to robić, „K-2” odpowiedział, że dlatego, iż dysponują oni doświadczeniem i środkami transportu. Według założeń Kurii WSD ma sprawować opiekę nad tym domem rencistów. Nie mógł nic bliżej sprecyzować, jak ma wyglądać ta opieka.

Kuria jako inwestor zwróciła się do władz wyznaniowych oraz do Zjednoczenia Bud. Przy ul. Jasnej 6. Chodziło o wykonanie prac na sumę 400 tys. zł. Wydana została decyzja odmowna w [tym] tygodniu. [dopisek na marginesie- Nie wydano jeszcze takiej decyzji] Kuria będzie się odwoływać. Całość sprawy zna dyr. Pijewski. „K-2” referując mi powyższe dawał do zrozumienia, że zależy mu na tym. Odpowiedziałem, że zbadamy, jak się sprawa przedstawia, lecz załatwienie tego jest problematyczne.

Dwie inne sprawy mający raczej charakter informacyjny, to:

            Brak stałego meldunku dla prorektora Kędziory, który od 12 lat corocznie prosi o stałe zameldowanie, a dostaje tylko okresowe. „K-2” stwierdził, że w zasadzie to nie przeszkadza, lecz odmowa świadczy o jakichś zastrzeżeniach władz do ks. Kędziory.

            Brak odpowiedzi na wnioski meldunkowe alumnów. Listy zostały już dawno złożone, dotąd nie wiadomo, jaka będzie decyzja. Kierownictwo WSD zastanawia się, dlaczego ta sprawa jest tak długo załatwiana.

– W ubiegłym roku powołano do służby wojskowej tylko 7 alumnów. Kierownictwo WSD ocenia to jako pewien postęp, gdyż oczekiwało, że powołana zostanie większa liczba alumnów. Panuje z tego tytułu zadowolenie.

Rozmowy na szczeblu centralnym na temat służby wojskowej przedłużają się od roku, zostały właściwie zaprzestane. Władze kościelne nie rokują temu optymistycznych perspektyw, będą rozmawiać w nadziei, że coś się da osiągnąć. W ub. roku przyrzeczono ustnie, że nie będzie poboru alumnów do wojska, lecz na jesieni powołano ich z szeregu Seminariów. Prymas ocenia to jako niekonsekwencję władz państwowych.

– Kardynał Wyszyński bardzo rzadko i ogólnikowo podejmuje temat normalizacji stosunków z państwem w kontekście rozmów Casarolego. Mówił do „K-2”, że nie oczekuje konkretnych postępów w procesie normalizacji z Watykanem i Episkopatem. Wyszyński wielokrotnie …wał, że minister Olszowski nie ustosunkował się do prośby papieża o przyjazd do Polski. Najbliższe otoczenie prymasa usprawiedliwiało ministra … mówiono, iż Olszowski nie miał dyspozycji z KC i zaproszenie papieża wykraczało poza jego kompetencje.

Ogólnie w Kurii i pałacu prymasa niechętnie mówi się na temat misji Casarolego, panuje jakby zmowa milczenia.

            „K-2” pytał osobiście Casarolego i pozostałych członków delegacji o ocenę decyzji papieża dot. kard. Midszentego. Wszyscy byli zaskoczeni i zażenowani, mówili, iż nie spodziewali się takiej decyzji. Casaroli odmawiał jakichś dłuższych …, twierdził- nie wiem nic, to sprawa ojca Św. itp. [dopisek ma marginesie- wyciąg dla W I D IV MSW]

W jednej diecezji (nie wiedział, w której) syn funkcjonariusza wziął ślub i za to ojca zwolniono z pracy dyscyplinarnie. Syn napisał skargę do Wyszyńskiego, który wystosował pismo do Urzędu d/s Wyznań.

Kardynał chce tę sprawę rozdmuchać jako przykład … wierzących.

– „K-2” przedstawił mu prośbę, a mianowicie:

            W ubiegłym tygodniu Rada Wydz. Teologii KUL zatwierdziła wniosek o mianowanie go profesorem nadzwyczajnym. Wniosek za dwa tygodnie zostanie przesłany do ministerstwa. Prosił, aby sprawę mu zabezpieczyć w ministerstwie …, gdyż zależy mu na szybkiej nominacji, wymienił termin jednego miesiąca. Odpowiedziałem, że tak krótki okres jest niemożliwy. „K-2” mówił, że ostatnio ks. doc. Piwowarski z KUL-u otrzymał nominację w ciągu miesiąca. Obiecałem, że przeanalizujemy jego prośbę i dam odpowiedź.

—-

            Złożyłem „K-2” życzenia z okazji imienia oraz wręczyłem prezent w postaci koniaku francuskiego „Remy Martin”. Pogratulowałem mu z racji otrzymania prałatury. Kandydat był jak zwykle zażenowany prezentem. Mówił, że nie zasługuje na takie wyróżnienie, lecz koniak przyjął. Wychodząc ukrył go przed woźnym i alumnami przebywającymi na korytarzu.

            Przedsięwzięcia

– Wyciąg dot. problematyki WSD otrzymał kpt. Rosłaniec,

– Dane o wizycie Casarolego wykorzystam do bieżącej informacji dla Dep. IV,

– Wyciąg dot. spraw osobistych kandydata załączę do teczki personalnej oraz poczynię kroki, aby mu pomóc.

Wykonano 3 wyciągi

            Wyciąg 1- kpt. Rosłaniec

            Wyciąg 2- teczka kand. „K-2”

            Wyciąg 3- dot. funkcjon. MO                                                            St. insp. Wydz. IV

                                                                                                                      kpt. W. Kucharek

                                                                       329/A

 

– k. 210 Notatka służbowa, Warszawa 16.07.1975 r., Tajne, Egz. poj.

Dnia 16 lipca br. zadzwoniłem do kandydata na tajnego współpracownika ps. „K-2”  r. w celu zabezpieczenia obiektu z uwagi na przyjęcie w URM- dnia 18 bm. Jak zwykle „K-2” przyrzekł, że spełni naszą prośbę.

Jednocześnie chciałem z nim umówić spotkanie. Zapytał wówczas, czy mam mu coś miłego do zakomunikowania. Odpowiedziałem, iż na razie nie mam jeszcze nic pomyślnego w sensie załatwienia sprawy, o których myśli.

Oświadczył mi wtedy, że, gdy będę mógł mu coś powiedzieć konkretnego, to wtedy spotykamy się, uczcimy to odpowiednio i będziemy mogli długo porozmawiać. Początkowo sądziłem, że nie traktuje sprawy poważnie i nadmieniłem, iż chyba żartuje, gdyż koniecznie muszę go odwiedzić. Ponownie stwierdził, że wtedy spotkamy się, gdy coś dla niego załatwię. Dalej nadmienił dosłownie: „czekam na profesurę i załatwienie pokoju, obie sprawy leżą od roku, wszyscy mi obiecują i nic się nie dzieje. Niech pan powie komu trzeba, że to jest niepoważne i jestem już zdenerwowany.” Dodał: „wcale nie żartuję”. Uspokajałem go mówiąc, że jeszcze trzeba poczekać, lecz moje argumenty nie zmieniły jego stanowiska.

                                                                                  St. Insp. Wydz. IV KSMO

                                                                                  /-/ kpt. W. Kucharek

Wyk. 1 egz.

oprac. WK/druk ST

nr masz. 871

 

– k. 213 Notatka służbowa z rozmowy z kand. na tw. ps. „K-2”, Warszawa 18.11.1977 r., Tajne spec. znaczenia

            W dniu 18.XI.1977 r. po dłuższej przerwie spowodowanej przyczynami obiektywnymi odbyłem spotkanie z kandydatem na tw ps. „K-2”. Miejscem spotkania był obiekt, w którym kandydat pracuje.

            Do nawiązania kontaktu wykorzystałem obecne nasze potrzeby, związane z wizytą państwową kanclerza RFN Helmuta Schmidta.

Tak więc odnośnie zabezpieczenia obiektu w dniu 22.XI br. w godzinach 2000– 2200 uzgodniono, co następuje.

– W dniu 22.XI br. o godzinie 1900 zgłoszą się do obiektu dwaj funkcjonariusze; nazwiska ich podam wcześniej kandydatowi. Po przedstawieniu się będzie im udzielona wszelka możliwa pomoc, zgodnie z potrzebami.

– Zostaną oprowadzeni po wszystkich miejscach, które mogą być punktami potencjalnego zagrożenia, włącznie z kościołem.

Kościół może być zamknięty o godzinie 1930, gdyż wtedy kończy się ostatnie nabożeństwo- mogą otrzymać klucze od obydwóch wyjść- zewnętrznego i wewnętrznego.

– „K-2” postawił jeden warunek, żeby kierownictwo obiektu wiedziało o wszelkich wariantach zabezpieczenia w obrębie obiektu. Kierownictwo nie chciałoby, aby nastąpiła taka sytuacja, jak podczas wizyty prezydenta USA, kiedy nagle do ogrodu wkroczyła grupa ludzi. Taka sytuacja może stworzyć zagrożenie i alarm z ich strony, bo mogą to być terroryści.

– „K-2” będzie na obiekcie od godz. 1900 do zakończenia obstawy i spowoduje, że wszystko przebiegnie sprawnie. Nie wykluczał w razie potrzeby wykorzystania swych ludzi.

            W kontekście powyższego nadmienił, że uważa podjęte przez nas środki bezpieczeństwa za zrozumiałe i w pełni wszystko popiera.

            Następnie dla rozkręcenia kontaktów zaaranżowałem rozmowę na temat innych spraw, które podjął i [wykazywał] inicjatywę pomimo krótkiego czasu, jakim dysponował /spotkanie nastąpiło natychmiast po moim telefonie do „K-2”.

Treść uzyskanych informacji:

1 Jest ogólne u wszystkich zadowolenie, że władze miejskie wydały zezwolenie na budowę WSD na Bielanach.

Plan budowy czy odbudowy min. kolegium za murem nie są jeszcze skonkretyzowane. Przeszkodził temu obecny wyjazd prymasa do Rzymu, a przed tym choroba. Są duże opory konserwatora wojewódzkiego, który zabrania wzniesienia wyższego obiektu niż obecnie mierzy. Sprawa jest dla wszystkich uzasadniona i nikt nie widzi w stanowisku konserwatora złej woli czy złośliwości.

Prawdopodobnie gmach będzie półtorapiętrowy, lecz szerszy. Wkomponowanie w tak specyficzny teren gmachu, który by zaspokoił potrzeby WSD jest bardzo trudne. Na obecnych fundamentach należałoby postawić gmach czteropiętrowy o powierzchni 10 tys. m2, a to jest niemożliwe z uwagi na kwestie techniczne i zabytkowe. W każdym razie przedsięwzięcie budowy jest ogromnie poważne dla Kurii i władzy seminaryjnej.

Podsumował- duże podziękowania dla władz miejskich.

2 Prymas przeprowadził z I Sekretarzem rzeczową rozmowę, zupełnie inną niż miało to miejsce w historii, kiedy poprzednio z byłym I Sekretarzem bili pięściami po stole wykładając swoje racje.

Obecnie w Rzymie dojdzie prawdopodobnie do ustanowienia nuncjusza. W kołach kościelnych krąży informacja, że 29.XI.77 r. dojdzie do spotkania papieża z I Sekretarzem KC.

Sprawa watykańskiej pożyczki dla Polski jest raczej wątpliwa, nigdy w historii Kościoła nie notowano takiego faktu. Jednak wykluczyć nie należy pożyczki, bo w dzisiejszym świecie wszystko jest możliwe. Warszawskie duchowieństwo i w ogóle całość duchowieństwa czeka [na] rozwój wydarzeń w Rzymie. Jest zgodność opinii w naszym Kościele, że nastały nowe czasy i chyba dobre czasy w stosunkach z państwem. Trzeba tylko czekać na pogłębienie tego procesu.

            Nie jest jeszcze wiadomo, kiedy prymas wraca do kraju, mówi się, że 4 lub 5 grudnia br.

            Na koniec rozmowy zabezpieczyłem sobie dobre kontakty z „K-2”. Zapytany, czy powrócimy do dawnych czasów, nadmienił- oczywiście, niech pan dzwoni wcześniej, będziemy rozmawiać.

            „K-2” nie podnosił spraw, z powodu których zerwał kontakty, a ja profilaktycznie skrzętnie unikałem tego tematu.

            Notatkę załączę do teczki pracy kandydata na tw.

                                                                                                          Kier. Sekcji Wydz. IV

                                                                                                          kpt. W. Kucharek

 

– k. 217 Notatka służbowa ze spotkania z kand. na tw ps. „K-2”, Warszawa 5.05.1978 r., Tajne spec. znaczenia

            W dniu 5 maja br. odbyłem pierwsze spotkanie po przerwie w dialogu z kandydatem na tw ps. „K-2”.

            Kandydat przyjął mnie normalnie, bez żadnych oporów i zachowywał się jak dawniej. Na wstępie zapytał wprost, co chciałbym wiedzieć.

Po zwykłym grzecznościowym wstępie przekazał następujące informacje:

1 Budowa gmachu Seminarium

            Do końca marca br. pertraktowano z firmami zagranicznymi. Francuzi wyrażali gotowość oddania gmachu i wszelkich obiektów towarzyszących pod klucz za 16 miesięcy. Za cenę około 6 milionów dolarów mieli dostarczyć wszystko, gotowi byli nawet wozić piach od siebie. Szwedzka firma zgłosiła niewiele mniejszą cenę. Określił te pertraktacje jako czas stracony, były one twarde, kontrahenci byli bezwzględni, liczyli każdy dolar. Z uwagi na nierealne ceny zrezygnowano.

            Obecnie zlecono przygotowanie projektu wstępnego architektowi Klajnertowi (temu, który projektuje też dla Liceum św. Augustyna i w Ołtarzewie).

Ruiny kolegium zostaną rozebrane włącznie z fundamentami, gdyż eksperci wykluczyli jakąkolwiek odbudowę kolegium. Gmach stanie na ich miejscu, będą nieco większy, bardziej wysunięty do ul. Dewajtis. W założeniach przyjęto 250 pojedynczych pokoi, sale dydaktyczno-naukowe oraz szereg różnych pomieszczeń towarzyszących. Zakłada się ponadto tereny rekreacyjne, boiska, nie będzie żadnych basenów.

Wstępne założenia przewidują przebudowę kanalizacji, aż od ul. Marymonckiej, doprowadzenie C.O. oraz gazu. Orientacyjny koszt ± 100 milionów złotych, co będzie o wiele tańszym rozwiązaniem w stosunku do inwestycji za dolary. Czas budowy około 5 lat.

Już … się ogromne trudności z wykonawcą, bo żadne przedsiębiorstwo państwowe nie podejmie się wykonawstwa dla … inwestora. Prawdopodobnie wykonawcami będą spółdzielnie i jakaś firma prywatna. Inwestor jest przerażony trudnościami z uzyskaniem materiałów budowlanych, gdyż ostatnio trudno je kupić nawet za dewizy. Część prac będzie wykonywana sposobem gospodarczym. Budową kierować będzie rektor Seminarium, co jest pracą ponad jego siły, zadanie ogromne.

2 Sprawy wewnętrzne Seminarium

– Ostatnio usunięto 5- 6 alumnów, jednego młodego 1 … i ze starszych lat. Władze Seminarium doszły do wniosku, że nie mają powołania. Zapytał, dlaczego nas to interesuje i zrobił żartem uwagę: chyba ponownie już ich przechwycić”. Odpowiedziałem w tymże tonie, iż władze również troszczą się o uczelnię seminaryjną, a przechwytywać nie mamy potrzeby. Temat ten wyraźnie omijał i zrezygnowałem z dociekania nazwisk oraz szczegółów.

– Od dłuższego czasu nie było zmian w gronie profesorskim i zmian nie przewiduje. Może zrobi wyjątek dla jednego księdza Wa…, który będzie się doktoryzował na KUL-u w czerwcu br., lecz to nie jest nic pewnego.

– Mając pewien zakres władzy w Seminarium dla nie przerwania (?), żeby alumni byli dobrymi kapłanami i obywatelami. Pod tym kątem jest ustawiony program naukowo-wychowawczy. Spraw tych pilnuje w miarę swych możliwości, nie dopuszcza, żeby alumnom zaszczepiać negatywne postawy do państwa. Miał w tym zakresie dość spore trudności w okresie, kiedy brano alumnów do wojska. Po powrocie wszyscy oni pałali wprost nienawiścią, trudno było znaleźć z nimi wspólny język, ponadto źle oddziaływali na całą resztę alumnów. W/g rozmówcy bezpośrednim powodem takich negatywnych postaw było specjalne ich traktowanie w wojsku. „K-2” postulował tu, aby generalnie zastanowić się nad celowością służby wojskowej alumnów.

3 Problematyka ATK

– Władze wstrzymały budowę pawilonu dydaktycznego do 1980 r. motywując to potrzebami budownictwa mieszkaniowego. W segmencie szkolnictwa wyższego skreślono … 60 obiektów, a będą one realizowane w przyszłym planie 5-letnim po 1980 r.

– Program Zakładu Teologii rodziny realizowany jest nie z pozycji antypaństwowych. Preferowany model rodziny w szeregu punktach jest całkowicie zbieżny z modelem rodziny socjalistycznej. Motywacjom rodziny katolickiej nie towarzyszą akcenty polemiczne.

– Sporo niepotrzebnego niepokoju wśród młodzieży wywołała sprawa studenta filozofii (nie pamięta nazwiska, chodzi o Możka G…). Rektor go relegował za powiązania z KOR-em, powiedział, że na ATK nie potrzeba działaczy politycznych, a w … ludzi o takim pokroju. Rektor skarżył się do rozmówcy , że ma z tą sprawą dużo kłopotów. Ogólnie można powiedzieć, że w zasadzie cała kadra podziela stanowisko rektora i nie było przypadku, żeby jakiś duchowny występował w obronie Grzywaczewskiego.

4 Normalizacja stosunków kościelno-państwowych

– Biskup Dąbrowski zakomunikował „K-2”, że w pierwszych dniach czerwca br. do Polski przyjedzie arcybiskup Luigi Poggi na rozmowy z władzami państwowymi. Do programu rozmów ma być włączona sprawa zwolnienia alumnów od służby wojskowej.

– Z tego, co słychać w różnych kręgach kościelnych, wynika, że normalizacja nie jest już sprawą dalszą. Mogłaby np. nastąpić w/g wzoru jugosłowiańskiego, gdzie jest ustanowiony nuncjusz o ograniczonych prerogatywach. Na pytanie, jak będą wyglądać warunki stawiane wielokrotnie przez prymasa i jego stanowisko, gdy sprawy dojrzeją do normalizacji, rozmówca oświadczył, że nie wie, co prymas mówi na ten temat, gdyż go dawno nie widział. Nie uzasadniając swego twierdzenia „K-2” ponownie stwierdził, że może dojść niedługo do porozumienia między rządem a Kościołem.

5 Boże Ciało ubr., sprawa wystroju ołtarza w kościele św. Józefa

            W tydzień po święcie B. Ciała w ub. roku dowiedział się, że cytat Listu do Koryntian wywołał reakcję ludzi i podobno władz (KOR…). Rozmówca wypytywał alumnów i ustalił, że nastąpiło to bezwiednie i przypadkowo. Wykonawcy wystroju ołtarza w/g „K-2” nie mieli rzeczywiście żadnego ukrytego celu politycznego. W roku bieżącym trasa procesji będzie …, gdyż nie wykończy się Placu Zamkowego. Ustalono, że „K-2” skontroluje projekt wystroju ołtarza, nie dopuści do sytuacji, jaka miała miejsce w roku ubiegłym.

6 PAX

            „K-2” poinformował, aż prawie zmartwiony, że przewodniczący Stow. „PAX” B. Piasecki jest poważnie chory, leży pod tlenem. Podobno niewiele mu pozostało życia. W PAXie trwają rozmowy wśród grona kierowniczego nad formą sprawowania władzy po śmierci Piaseckiego. Podobno przeważa pogląd, że władzę przejmie organ kolegialny, nazwa tegoż organu nie jest znana rozmówcy. Stan Piaseckiego wywołał w PAXie b. dużo nerwowości i zamieszania.

7 Stan zdrowia kard. Wyszyńskiego jest zadowalający i pozwala na sporą aktywność. Tak ocenia się w Kurii np. bp Miziołek. W dniach 7 i 8 maja kard. Wyszyński będzie przebywał w Krakowie. Poza B. Ciałem kandydat nie znał terminów wystąpień publicznych kardynała.

8 Sprawy własne kandydata

            Z pracy w ATK jest zadowolony. Dość niepewnie oświadczył, że dobrze układają mu się stosunki z kierownictwem i kadrą. W marcu br. uczelnia wysłała do ministerstwa wniosek o nadanie mu tytułu profesora nadzwyczajnego. Przypuszcza, że nie powinien mieć trudności w ministerstwie, tak zapewnił go wiceminister Górski podczas rozmowy w okresie, kiedy załatwiał przeniesienie do ATK. Kandydat uważa, że wniosek musi się odleżeć pewien czas i tytuł profesora otrzyma.

            Na koniec wyraził zadowolenie z otrzymania pomieszczenia po PTTK oraz uzyskania paszportu wielokrotnego na okres dwóch lat. Podkreśliłem, że zgodnie z obietnicą dołożyłem wiele starań, aby zrealizować decyzję odnośnie w/w lokalu i osobiście dopilnowałem, żeby podanie jego o paszport wielokrotny zostało uwzględnione.

            Terminu kolejnego spotkania nie uzgadniałem. Ustaliliśmy, że w miarę potrzeb będziemy kontynuować rozmowy. Nie ma tu żadnych zastrzeżeń. Poinformował, że ogranicza wyjazdy zagraniczne z uwagi na obowiązki służbowe. W lipcu na pewno będzie przez 2 tygodnie we Włoszech.

x

            Poza powyższymi sprawami rozmawiano o terroryzmie. Kandydat dzielił się swymi spostrzeżeniami na temat zagranicznego porządku publicznego we Włoszech i USA orax opowiadał o próbie zamachu stanu w Jugosławii (informacje z zagranicy, z autopsji i rozmów z cudzoziemcami).

Zadania- prośby, które tw zaakceptował

1 Dopilnuje (jak wyżej) wystroju ołtarza na B.C. przy kościele św. Józefa Obl.

2 W ATK będzie czuwał w sytuacjach konfliktowych politycznie i swym autorytetem wpływał na studentów.

3 Przypomniałem już wtóry raz o potrzebie właściwego- obywatelskiego- wychowania alumnów.

Przedsięwzięcia

– Wyciągi przekażę zgodnie z n/w rozdzielnikiem.

– O przyjeździe arcybiskupa Poggi poinformuję Dep. IV W IV- …

Wykonano 3 wyciągi

Wyciąg dot. WSD- insp. Leński

Wyciąg dot. ATK- insp. Ostaszewski

Wyciąg dot. kand.- teczka personalna

x

            Sprawa profesury dla „K-2” na obecnym etapie uzgodnień nie jest kontrowersyjna. Wnioskuje, aby wreszcie zaryzykować- załatwić ją i przyspieszyć. Gdy zapadnie taka decyzja chciałbym mu wcześniej zakomunikować to osobiście i odpowiednio wykorzystać operacyjnie. Sprawa oczywiście musi być dopracowana, gdyż inaczej przyniesie tylko straty, jak to miało miejsce dwukrotnie, gdy „K-2” był pracownikiem KUL.

                                                                                               Kier. Sekcji IV Wydz. IV

                                                                                              kpt. W. Kucharek

 

– k. 227 Notatka ze spotkania z kand. na tw. ps. „K-2”, Warszawa 7.10.1979 r., Tajne spec. znaczenia

            W dniu 1 października br. odbyłem spotkanie z kandydatem na tw. ps. „K-2” w jego miejscu zamieszkania.

            Postawiłem przed kandydatem n/w sprawy, do których ustosunkował się w sposób niezbyt zadowalający. Mianowicie:

1 Alumn Andrzej Parys nawiązał kontakt ze środowiskiem opozycyjnym i od pewnego czasu przynosi do WSD materiały pochodzące z tego środowiska, udostępnia je kolegom. Jest konieczność zlikwidowania tego. Zachowanie Parysa sprawdzone.

            Kandydat wyraził początkowo zdziwienie, że taki spokojny alumn podjął w/w działalność. Pytał, czy to jest zabronione przez prawo; wspomniał, że miał przypadki zgłaszania się do seminarium członków partii i nie uważał tego za przeszkodę.

Odpowiedziałem, ze o poważnej sprawie zaczynamy rozmawiać humorystycznie. Zaproponowałem, aby w takim razie zaczął przyjmować do WSD członków partii, a ja popatrzę, jakie będą z tego efekty /roześmiał się/. Następnie przypomniałem mu stanowisko prymasa co do powiązań Kościoła z opozycją oraz jego wielokrotne zapewnienia o prawidłowym wychowaniu obywatelskim alumnów.

Ostatecznie przyrzekł spowodowanie przeprowadzenia rozmowy z Parysem i sprawę definitywnie rozwiązać zgodnie z naszymi życzeniami. Będzie zwracał uwagę, aby podobne przypadki nie powtórzyły się.

2 Seminarium nadal nie dostarcza wykazów alumnów zamieszkałych w Warszawie w celu zameldowania ich okresowo na czas studiów w miejscu pobytu.

            Wyraził wątpliwość, czy rzeczywiście jest taki przepis, a jednocześnie wspomniał, iż jest tylu pracowników seminarium, którzy nie mają dotąd meldunku stałego w Warszawie, jak np. ks. Kędziora- prorektor seminarium.

Spyta ks. Kotowskiego, jak faktycznie przepisy stanowią i wtedy spowoduje ewentualnie zameldowanie tych alumnów. Z dalszych wywodów wynikało, że ma obawy ponadto w kwestii służby wojskowej. Wyjaśniłem tu, że służba wojskowa alumnów WSD jest sprawą jasną, od lat nie są powoływani do wojska, a przede wszystkim dlatego że kierownictwo seminarium ma dość strawny stosunek do władz państwowych, co nie oznacza, że ten stosunek mógłby być jeszcze lepszy. Zaproponowałem reasumując tę sprawę, aby seminarium uregulowało pobyt alumnów pochodzących z Warszawy zgodnie z ustawą o ewidencji ludności i przedstawiło swoje wnioski co do stałych meldunków osób zatrudnionych w seminarium. Obiecałem, że w tym ostatnim punkcie będziemy chcieli dopomóc życzeniom uczelni. Zaproponowałem, żeby sprawdził sobie meldunek ks. Kędziory, gdyż, o ile pamiętam, sprawa powinna być już załatwiona…  

3 Niektóre sprawy kadrowe WSD

a/ Nastąpiła zmiana na stanowisku ojca duchownego, został nim ks. Sikorski z parafii św. Michała.

b/ Na pierwszy rok nauki przyjęto ponad 50 osób. Ostateczna cyfra ustabilizuje się pod koniec października, w ostatnich dniach odeszło kilka osób z nowego naboru. Wśród przyjętych jest dużo osób z Warszawy /wyraźnie nie chciał podać jakiejś cyfry, oświadczył, że nie zrobił jeszcze takiej statystyki/.

4 Problematyka budowy gmachu WSD na Bielanach

a/ Seminarium nie zatrudnia przy budowie pracowników w formie najmu. Część prac ziemnych i nie tylko wykonują alumni i profesorowie. Księża nie oszczędzają się, wożą taczkami piach i cement. Dwóch profesorów skierowano na kurs samochodowy, pracują teraz jako kierowcy na dwóch wozach ciężarowych.

Występują duże trudności ze sprzętem mechanicznym do wykopów pod fundamenty. Nastąpiło ostatnio przyspieszenie prac, gdyż Zjednoczenie dostarczyło sprzętu /nie pamięta nazwy zjednoczenia/.

Plan robót do końca bieżącego roku obejmuje wyprowadzenie fundamentów do poziomu terenu i przykrycie ich stropem. Byłby to duży sukces, lecz trudności z materiałem i sprzętem mogą opóźnić plan robót.

Na obecnym etapie robot wykonawstwo powierzono spółdzielni budowlanej w Mińsku Mazowieckim.

b/ Seminarium dysponuje rachunkami na wszystkie materiały budowlane, które otrzymuje pomimo różnych zahamowani.

c/ ATK uskarża się, że kierownictwo seminaryjne nie chce przesunąć ogrodzenia o kilkanaście metrów.

Sprawa ta wydaje się tylko pozornie łatwa, czy drobna. Przesunięcie ogrodzenia nawet na pewien /czas/ okres wymaga zgody prymasa i jest tym samym poza kompetencją osób kierujących budową.

Była już rozmowa na ten temat rektora WSD z prymasem, który dał decyzję pisząc na planie podziału terenu- „nie ma o tym mowy”.

Ostatnio były prowadzone rozmowy między rektorami WSD i ATK. Ustalono, że rektor ATK przedstawi sprawę prymasowi i jeżeli ten wyda polecenie na okresowe przesunięcie ogrodzenia, to zostanie ono niezwłocznie wykonane. W sprawie tej nie ma złośliwości pod adresem ATK, chociaż seminarium będzie miało utrudnioną sytuację na budowie, jeżeli uwzględni się życzenie ATK.

x x x

            W toku spotkania kandydat nie wspomniał o swoich sprawach osobistych tj. o nominacji profesorskiej. W ogóle przyjął postawę nieufną i zaczepną, co już niekiedy zdarzało się poprzednio. Po 30 minutach zakończył rozmowę stanowczym tonem tłumacząc się brakiem czasu. Uzgodniono jak zwykle, że w razie potrzeby następne spotkanie zostanie ustalone telefonicznie.

P R Z E D S I Ę W Z I Ę C I A:

– Wyciągi przekażę pracownikom Wydziału wg kompetencji.

Wykonano w 1-ym egz.

+ Wyciągi:

1 z całości- por. Kurzacz

2 dot. ATK- por. Kaftanowicz

ZCH/1083 1104

                                                                                              Z-ca Naczelnika Wydz. IV

                                                                                              mjr mgr W. KUCHAREK

 

– k. 250 Raport do Naczelnika Wydziału IV, Warszawa 12.10.1987 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

            Proszę o wyrażenie zgody na złożenie w Archiwum Wydz. „C” SUSW materiałów operacyjnych dot. k.o. „K-2” nr ew. 5630. W dniu 27.12.1971 r. dokonano zarejestrowania ks. Kazimierza Romaniuka jako kandydata na tajnego współpracownika. Początkowo kontakt z wym. utrzymywał tow. Parol, a od 3 lipca 1972 r. tow. Kucharek.

W dniu 29 maja 1980 r. kand. na tw ps. „K-2” zostaje przerejestrowany jako kontakt operacyjny z zachowaniem poprzedniego numeru.

Wym. w okresie utrzymywania z nim kontaktów operacyjnych przechodzi wszystkie szczeble hierarchii kościelnej, a w marcu 1982 r. zostaje podniesiony do godności biskupiej. Od tego momentu kontakt z wym. staje się coraz bardziej utrudniony, aż wreszcie k.o. zdecydowanie odmawia wszelkich kontaktów.

Materiały dot. „K-2” zostały przesłane do Wydz. I Dep. IV MSW w celu dalszego prowadzenia.

Z uwagi na niemożność podjęcia kontaktów z „K-2” zostały ponownie przesłane do naszej jednostki.

            Wobec powyższego wnoszę jak na wstępie.

                                                                                              Kier. Sekcji II Wydz. IV SUSW

                                                                                                          kpt. M. Boniecki

 

 

Stefan Niesiołowski- studium do kompleksu Edypa

Z myślą napisania tego tekstu noszę się już pół roku, jakoś wakacje mi przeszkadzały zamiast pomóc. Ostatnie propozycje demonstracji lub spalenia rodzinnego domu Kaczyńskich zmusiły mnie do zajęcia stanowiska w sprawie polskiego (i, było nie było, solidarnościowego terroryzmu).

Poseł Niesiołowski był już bohaterem moich tekstów- Wybór źródeł na Salonie24.pl. Nie wykluczam też, że to właśnie Niesiołowskiemu zawdzięczam usunięcie z Salonu przez Igora Janke (administracja nabrała wody w usta, kto wskazał mój blog jako „do odstrzelenia”). Prezentowane tam dokumenty dotyczyły jego zeznań o narzeczonej oraz przyjęcia terroru jako środka walki z komuną. Ani prywatnie, ani oficjalnie nie uważam, aby Niesiołowski robił wówczas (koniec lat 60-tych) coś nagannego; mogę tylko żałować, że jednak nie zamachnął się na łódzką jaczejkę literatów, a tylko na tablicę i pomnik Lenina; „My Słowianie lubimy sielanki”. Zastanawiam się, czy lepiej byśmy na tym wyszki, gdyby bracia Kowalczykowie wysadzili tę aulę jednak z całym ze wszystkimi zaproszonymi towarzyszami (łatwo mi się to pisze po 50 kilku latach). SB podejrzewała także Niesiołowskiego o napad z bronią w ręku, jak rozumiem pasował do portretu psychologicznego; dzisiaj chyba nam wszystkim do tego portretu pasuje. Mogę więc uznać, że przez całe życie Niesiołowski bezkompromisowo, w sposób prowokacyjny i brutalny zwalczał czy traktował swoich przeciwników.

Sięgając do źródeł terroryzmu u Niesiołowskiego należy sięgnć do dziejów rodziny Myszkiewiczów, a najlepiej ojca- Janusza Myszkiewicza-Niesiołowskiego. Na stronie Posła mogą Państwo zapoznać się z dziejami „wojennymi” Ww., ale „zapomniano” wpisać wątki o jego życiu w PRL, którego funkcjonariusze z żołnierzami wojny 1920 r., kampanii wrześniowej i Armii Krajowej obchodzili się brutalnie.

Niestety, wiele lat trwająca kwerenda prowadzona w IPN nie potwierdziła stosowania represji wobec Janusza Myszkiewicza-Niesiołowskiego w PRL. Wręcz przeciwnie i muszę to z przykrością stwierdzić (ze względu na postać brata Posła), że wyszła na jaw sprawa rejestracji Ww. przez Służbę Bezpieczeństwa w charakterze tajnego współpracownika Wydz. IV łódzkiej SB ps. „Mirosław”. W archiwum łódzkiego IPN zachował się tylko jeden zapis na ten temat- w dzienniku archiwalnym sygn. I, gdzie odnotowano złożenie do Wydz. „C” teczek: personalnej i roboczej w dniu 30.09.1970 r. Niestety, obydwie teczki zniszczono i nie można w pełni ocenić współpracy Ww. Jednak z samego istnienia teczki roboczej można wywnioskować, że miała ona miejsce. Wg mojej znajomości tematu nikt (również powołani do tego pracownicy IPN) jeszcze nie badał, jak i z kim (współ)pracowali funkcjonariusze Wydz. IV łódzkiej SB. O ile dobrze się orientuję, Janusz Myskiewicz-Niesiołowski w latach 60-tych działał w łódzkim PAX, więc może w dokumentacji tej organizacji zachowały się „dzieła” „Mirosława”.

Zanim wydadzą Państwo wyrok na Janusza i Stefana Niesiołowskich, proszę wziąć pod uwagę, że w zeszłym roku pisałem podobne rzeczy o rodzicach innego zasłużonego łodzianina- Jarosława Marka Rymkiewicza, oboje z wątkami wzorowymi dla człowieka sowieckiego. To miasto Łódź nie przestaje mnie zadziwiać.

 

Ksiądz Tadeusz Polak, czyli kiełkujące ‚Ziarno’

Wyjaśniam znaczenie tytułu, bohater dzisiejszego tekstu (teczki) stworzył jeden z najpopularniejszych programów dziecięcych, na miarę naszego Teleranka. Ksiądz Polak wyświadczył mi tę grzeczność i odebrał telefon, którego nr znalazłem na stronie parafii w Prażmowie. Oświadczył, że nie ma mowy o świadomej współpracy z SB, o rozmowach informował biskupa, a odbywały się one w kancelarii parafialnej (ul. Książęca); było tego tylko kilka spotkań. Aby ukoić rozterki duchowe ks. Polaka, umówiliśmy się na wymianę maili, w tym przesyłkę niżej publikowanych odpisów. Niestety, Ksiądz na maile nie odpowiada, a ja nie będę czekał trzeci tydzień.

Oficer SB zrelacjonował kontakty z Księdzem dramatycznie inaczej i robił to na gorąco.

– Wniosek o opracowanie kandydata na tajnego współpracownika, Warszawa 16.06.1987 r., Tajne spec. znaczenia

1 Po przeanalizowaniu materiałów operacyjnych postanowiłem opracować kandydata na t.w. Ob. ks. P O L A K Tadeusz s. /…/ ur. 23.10.1957 r. Warszawa, zam. W-wa ul. Książęca 21, wykształcenie wyższe- WSD, wikariusz par. św. Aleksandra

2 Uzasadnienie wytypowania kandydata na t.w. W parafii św. Aleksandra, w której jest wikariuszem, funkcję proboszcza pełni sufragan warszawski ks. bp Władysław Miziołek. W związku z powyższym planuje się wykorzystać ks. Polaka do zabezpieczenia imprez z udziałem biskupa Miziołka oraz ważniejszych uroczystości odbywających się w parafii.

3 Sposób opracowania rozpoznanie osobowo-poznawcze poprzez TW ps. /…/ oraz przez prowadzenie bezpośrednich, systematycznych rozmów z wym.

  1. Grosman

                                                                                  (nazwisko i podpis prac. operacyjnego)

4 Uwagi i podpis zatwierdzającego [ZASTĘPCA NACZELNIKA

                                                                       WYDZIAŁU IV

                                                           SUSW w Warszawie] 1987 06 17

 

– Plan opracowania kandydata na TW, Warszawa 1.07.1987 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

  1. T.P. s. /…/ ur. 23.10.1957 r. Warszawa, pochodzenie

robotnicze, narod. i obywat. Polskie, DO /…/ zam. W-wa ul. Książęca 21,

nr ewid. TEOK 44005

            Wym. został wyświęcony 29 maja 1983 r. Ukończył WSD w Warszawie ul. Krakowskie Przedmieście 52/54. Pochodzi z wielodzietnej rodziny robotniczej, rodzice są katolikami. Przed wstąpieniem do WSD skończył Technikum Energetyczne Nr 1 w W-wie. Nauczyciele charakteryzowali go jako zdolnego, spokojnego, ale przejawiającego jednocześnie odmienne od swych kolegów zainteresowania. W szkolnych wypracowaniach za ulubionego i godnego naśladowania bohatera podawał Chrystusa. Niewątpliwy wpływ na jego światopogląd wywarła szkolna wychowawczyni.

            Aktualnie ks. P. jest wikariuszem w par. pw. Św. Aleksandra w W-wie. Specjalizuje się w duszpasterstwie dzieci niepełnosprawnych /głuchoniemych i tzw. muminków/, opanował dobrze język migowy. Proboszczem wym. parafii jest bp W. Miziołek.

            Do chwili obecnej odbyto z ks. P. cztery rozmowy. Ks. przyjmował pracownika SB w kancelarii parafialnej, w godzinach dyżuru. Spotkania odbywały się w oddzielnym pokoju i przy drzwiach zamkniętych, niemniej przerywane były ciągłymi telefonami i wywoływaniem ks. Rozmowy z oficerem SB wym. traktuje jako jeszcze jedno doświadczenie w pracy duszpasterskiej i nie widzi przeszkód w dalszym ich kontynuowaniu.

            W rocznicę święceń kapłańskich otrzymał upominek /album/, który przyjął bez zastrzeżeń. Jest na pewno lojalny wobec swoich przełożonych, gdyż po pierwszej rozmowie poinformował o tym fakcie proboszcza i swoich kolegów.

Interesuje się bieżącymi problemami społeczno-politycznymi i chętnie o nich dyskutuje. Nie pomija także spraw Kościoła, nie podając jednak jakiś bliższych informacji i nie krytykując konkretnych poczynań, wypowiadając się w sposób ogólnikowy. Jest rozmowny, lubi wtrącić czasem jakiś żart.

            Bezpośredni nr tel. do ks. P.: 28-53-35.

            W związku z powyższym planuję następujące przedsięwzięcia:

– doprowadzić do nawiązania bliższych kontaktów z ks. P. poprzez prowadzenie z nim bezpośrednich rozmów. Ponieważ odbyto z nim kilka spotkań i przyjmuje pracownika SB bez oporów, będę się starał przyzwyczaić go do moich wizyt tak, aby stały się regularne, nie wymuszone i przyniosły konkretne efekty,

– poprzez TW TW /…/ prowadzić rozpoznanie osobowo-poznawcze i zachowanie ks. P.

                                                                                                          Insp. Wydz. IV SUSW

                                                                                                          ppor. J. Grosman

 

– Raport do Naczelnika Wydz. IV SUSW, Warszawa 22.09.1987 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

Zwracam się z prośbą do Tow. Naczelnika o wyrażenie zgody na zarejestrowanie w charakterze tajnego współpracownika niżej wymienionego kandydata na t.w.:

  1. P O L A K Tadeusz s. /…/
  2. 23.10.1957 r. Warszawa, narod.

i obywat. polskie, wykształcenie świec.

technikum energetyczne, duchowne- WSD W-wa

DO /…/ KMMO W-wa, zameldowany W-wa

  1. Królewicza Jakuba /…/, zamieszkały ul. Książęca 21,

wikariusz par. św. Aleksandra w Warszawie

TEOK nr 44005, jako kandydat zarej. do numeru 54094

            Ks. Polak został wyświęcony 29 maja 1983 r. Ukończył WSD w Warszawie przy Krakowskim Przedmieściu 52/54. Pochodzi z wielodzietnej rodziny robotniczej, rodzice są katolikami. Przed wstąpieniem do WSD skończył technikum energetyczne nr 1 w W-wie. Nauczyciele charakteryzowali go jako ucznia zdolnego, spokojnego, ale jedocześnie przejawiającego nieco odmienne zainteresowania niż koledzy. W szkolnych wypracowaniach ulubionym bohaterem był J. Chrystus.

            Aktualnie ks. P. jest wikariuszem w parafii św. Aleksandra w W-wie. Wyspecjalizował się w duszpasterstwie głuchoniemych i muminków, opanowując dobrze język migowy. Proboszczem wym. parafii jest bp Miziołek.

            Do chwili obecnej odbyto z ks. P. pięć rozmów. Do tej pory przyjmowany byłem w pomieszczeniu obok kancelarii lub bezpośrednio w niej, w zależności od tego, czy ktoś inny tam przebywał. Rozmowy z oficerem SB traktuje jako jeszcze jedno doświadczenie, jak powiedział, w swojej pracy duszpasterskiej. Nie widzi też przeszkód w kontynuowaniu naszych kontaktów. Podczas spotkań omawiamy różne tematy, dotyczące najczęściej bieżących wydarzeń społeczno-politycznych. Stopniowo tematyka rozwija się w kierunkach nas interesujących..

            W rocznicę święceń kapłańskich wręczyłem ks. P. upominek w postaci albumu, który przyjął bez zastrzeżeń. Jest księdzem lojalnym wobec swoich przełożonych, gdyż po naszej pierwszej rozmowie poinformował o tym fakcie swoich kolegów i proboszcza.

Z treści prowadzonych rozmów wynika, że interesuje się problematyką społeczno-polityczną i chętnie o tym dyskutuje. Jest dość rozmowny, dzieli się swoimi problemami i osiągnięciami w pracy duszpasterskiej.

Przed każdym spotkaniem telefonuję do ks. P. i uzgadniamy konkretny termin na rozmowę. Z tego, co mi mówił bardzo często wyjeżdża w Polskę, ponieważ niewielu jest „specjalistów” od spraw głuchoniemych. Można też z tego wnioskować, że ks. P. nie będzie przenoszony na inne parafie w ramach translokat. Parafia św. Aleksandra znajduje się blisko Instytutu Głuchoniemych przy Pl. Trzech Krzyży.

                                                                                                          Insp. Wydz. IV SUSW

                                                                                                          ppor. J. Grosman

 

– Notatka służbowa, Warszawa 11.12.1987 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

W dniu 1987.12.11 rozmawiałem telefonicznie z t.w. ps. „Faber” nr ewid. 54094, który poprosił mnie o załatwienie przyspieszenia wydania paszportu. Rozmówca złożył wniosek na wyjazd do Belgii w dniach 25.12- 5.01.1988 r., gdzie ma odbyć rekolekcje. Chciałby jednak wyjechać wcześniej tj. 17.12 br.

Ponieważ jest to dobra okazja do lepszego związania t.w. z naszą służbą i ze mną jako oficerem SB, myślę, iż wskazane jest pomóc mu w tej sprawie.

                                                                                                          Insp. Wydz. IV  S U S W

                                                                                                          ppor. J. Grosman

 

– Wniosek o wydanie /przyspieszenie terminu wydania/ paszportu, podyktowane potrzebami operacyjno-służbowymi, Warszawa 11.12.1987 r., Tajne, Egz. ne 2

zatwierdzony pieczęcią Zastępcy Szefa Stołecznego Urzędu Spraw Wewnętrznych

/…/ UZASADNIENIE

Przyspieszenie wydania paszportu w/w jest podyktowane ważnymi względami operacyjnymi. Uprzejmie proszę o przygotowanie paszportu na dzień 16.12 br. Do odbioru upoważniam ppor. J. Grosmana z Wydz. IV SUSW. Jednocześnie informuję, że dowód osobisty wym. księdza zostanie dostarczony przez pracownika w kilka dni po wydaniu paszportu.

 

– Arkusz wypłat i świadczeń na rzecz osobowego źródła informacji, Tajne spec. znaczenia, Nr ewidencyjny 54094

Wynagrodzenie                       Zwrot kosztów                                    Kto i kiedy wypłacił                                        (związanych z wykonaniem polecenia)                     

upominek wartości                                                                            ppor. J. Grosman 87.06.02.

1800 zł (książka)

upominek wartości                                                                            ppor. J. Grosman 87.11.06

2950 zł (album)

wiązanka kwiatów                                                                             ppor. J. Grosman 87.06.15.

wartości 1370 zł

saszetka wartości                                                                              ppor. J. Grosman 88.12.23

5050 zł –

 

Źródło: tw „Faber”                                                                        W-wa, 1988.12.23.

Przyjął: ppor. J. Grosman                                                                TAJNE spec. znaczenia

Miejsce: mieszkanie tw                                                                      Egz. poj.

 

NOTATKA SŁUŻBOWA

ze spotkania z tw „Faber” w dn. 23.12 br.

            Podczas spotkania tw poinformował mnie, że w najbliższych dniach ukończony zostanie remont organów kościelnych, które poświęcone zostaną przez prymasa. Uroczystości 11 listopada przebiegły spokojnie. Środowisko księży było dość mile zaskoczone programem telewizyjnym. Ciągle słyszało się pieśni legionowe, dużo różnych programów o Piłsudskim.

            Spotkanie Wałęsy z Miodowiczem wywołało duże zainteresowanie tak, jak wszędzie w Polsce. Tw jest zdania, że było to wydarzenie bezprecedensowe. Dziwi go postępowanie władz, które jeszcze wczoraj ustami min. Urbana mówiły o Wałęsie jako osobie prywatnej, a dzisiaj z nim rozmawiają jak z politykiem. Tw dopatruje się w tym starej metody, którą wpajano mu jeszcze na studiach w latach 50-tych [sic]. Cel jest jeden- komunizm, zaś w drodze do niego każdy środek jest dobry, nawet dogadanie się z diabłem.

            O „rozróbach” w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego słyszał z radia. Tw jest zdania, że często jednak milicja sama prowokuje demonstrantów swą obecnością. Podobnie rzecz się ma na Żoliborzu u Kostki, gdy mundurowych nie widać, jest spokój. Jest to opinia wielu księży, z którymi rozmawiał. Oddziały MO, jeśli już muszą być, to powinny się gdzieś schować. Poza tym ludzie nie mają już zaufania do służb porządkowych.

            Na koniec spotkania złożyłem tw życzenia i wręczyłem upominek w postaci saszetki, który tw przyjął z zadowoleniem.

Zadania

– zbierać bieżące komentarze wśród księży i osób świeckich nt. aktualnych wydarzeń społ.-polit.

Przedsięwzięcia

– poinformować Sek. Analiz.

                                                                                                          Insp. Wydz. IV SUSW

                                                                                                          ppor. J. Grosman

 

– Notatka służbowa z rozmowy przeprowadzonej z t.w. „Faber” w dn. 9.05, Warszawa 12.05.1989 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

            W dn. 9.05 br. zatelefonowałem do t.w. „Faber”, chcąc umówić się na kolejne spotkanie. Ku mojemu zaskoczeniu t.w. stwierdził, że nie chce więcej się ze mną spotykać. Umotywował to tym, że nie ma ochoty być wciągany, jak to określił „w tryby machiny biurokratycznej”, w której ja jako funkcjonariusz pracuję. Przemyślał sobie swój stosunek do mnie po naszym ostatnim spotkaniu i doszedł do wniosku, że dalej nie powinniśmy się widywać. Gdy próbowałem dojść, co było bezpośrednią przyczyną tak radykalnego postanowienia i zmiany stosunku do mnie odpowiedział, że uważał mnie za znajomego i chciał tak traktować. Jednak ja muszę się zachowywać jak funkcjonariusz i wykonywać polecenia przełożonych. Nie mam, wg jego słów, na to żadnego wpływu i on to rozumie. Dlatego też woli przerwać naszą znajomość, bo to nie ma sensu.

            Domyśliłem się, że t.w. chodziło o to, iż prosiłem go o informacje dot. ruchu „Wiara i Światło”. Próbowałem przekonać rozmówcę, że przecież nie musiał niczego mi mówić, ani przekazywać żadnych materiałów. Na początku ostatniego spotkania zastrzegłem, że jest to tylko moja osobista prośba, nie zobowiązująca go do niczego. T.w. przyznał mi rację, jednak na przyszłość pragnie uniknąć podobnych sytuacji.

            Wobec tak postawionej sprawy stwierdziłem, że jest mi niezmiernie przykro. Znamy się przecież już ponad dwa lata i dotychczas nie było w naszych kontaktach podobnych „zgrzytów”. Zapytałem jeszcze na koniec, czy miał przeze mnie jakieś kłopoty, ale odparł, że nie. Chce przerwać naszą znajomość, ponieważ męczy go psychicznie fakt kontaktowania się z pracownikiem SB oraz to, że jest wciągany w coraz bardziej zawiłe „układy”. Stwierdził, że nie ma do mnie żalu, w jakimś stopniu mnie polubił, ale niech to pozostanie na tym etapie.

            Pożegnałem się z „Faberem” jeszcze raz podkreślając, iż bardzo żałuję i jest mi przykro wobec takiego obrotu spraw.

W n i o s k i:

            Dotychczasowy przebieg kontaktów z t.w. „Faber” nie wskazywał na to, że może on raptownie zerwać ze mną znajomość. Mógł to zrobić znacznie wcześniej. Parokrotnie przyjmował ode mnie upominki i sam rewanżował się tym samym. Udzielałem mu pomocy w przyspieszeniu wydania paszportu.

            Wydaje się, że jedyną bezpośrednią przyczyną zerwania współpracy przez wym. jest to, że prosiłem go o informacje nt. ruchu „Wiara i Światło”. T.w. jest krajowym duszpasterzem tego ruchu i widocznie poczuł się w jakiś sposób zagrożony, że sprzedaje interesy Kościoła. Niemniej nic nie wskazywało na taką reakcję z jego strony. Na ostatnim spotkaniu sam nawet zaproponował, że gdyby trzeba było, to może uzupełnić informacje. Widocznie po spotkaniu przemyślał sobie ten temat i zaczął żałować, zdając sobie jednocześnie sprawę, że wciągam go coraz bardziej w naszą współpracę. Przewidując, że może to się rozwinąć w tym kierunku, wolał od razu przerwać nasze kontakty. Moje argumenty, iż była to sytuacja incydentalna, nie przekonały t.w.

P r z e d s i ę w z i ę c i a:

– wobec zaistniałej sytuacji proponuję tymczasowo zawiesić współpracę z t.w. „Faber”

– przy najbliższej okazji /np. rocznica święceń, urodziny/ zatelefonuję ponownie do t.w. i złożę życzenia, próbując jednocześnie … ponownie kontakt.

                                                                                              Insp. Wydz. IV SUSW

                                                                                              ppor. J. Grosman

– uważam, że należy doprowadzić

do „przypadkowego” spotkania

i omówić z nim bezpośrednio

dalsze kontakty

                                                           Kier. Sekcji II Wydz. IV

                                                           kpt. M. Boniecki

                                                                       17.05.89.

 

– Charakterystyka dot. tajnego współpracownika ps. „Faber” nr ewid. 54094, Warszawa 25.07.1989 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

Wymieniony t.w. „Faber” został wyświęcony w 1983 r. Pochodzi z wielodzietnej rodziny robotniczej, w której wszyscy są wyznania katolickiego, szczególnie sfanatyzowana jest matka, która wraz z nauczycielką ze szkoły średniej wywarła decydujący wpływ na światopogląd t.w.

            Po ukończeniu WSD w Warszawie t.w. został wikariuszem w par. św. Aleksandra przy Pl. Trzech Krzyży. Specjalizował się w duszpasterstwie głuchoniemych i tzw. muminków. Opanował dobrze język migowy, jest aktualnie krajowym duszpasterzem ruchu „Wiara i Światło”, otaczającym opieką ludzi niepełnosprawnych, niewidomych, chorych psychicznie itp.

            „Faber” został pozyskany do współpracy w celu ogólnoinformacyjnym poprzez prowadzenie z nim dialogu operacyjnego w okresie od marca 1987 r., na zasadzie dobrowolności i lojalności wobec władz państwowych. W miarę upływu czasu i rosnącej liczby spotkań t.w. przyzwyczaił się do kontaktów z pracownikiem SB. W sumie odbyto z nim 13 spotkań m.in. uzyskał od nas pomoc w przyspieszeniu wydania paszportu, przyjmował upominki z okazji świąt, urodzin itd. Wydawało się, że współpraca rozwija się prawidłowo, zgodnie z założeniami. Niestety, na ostatnim spotkaniu w maju br. t.w. oświadczył, że chce zerwać nasze kontakty i nie może dalej spotykać się z pracownikiem SB.

            Bezpośrednią przyczyną zaistniałej sytuacji jest zapewne fakt przekazania przez t.w. informacji nt. ruchu, którym kieruje. Informacje te były potrzebne pracownikom Dep. IV MSW. „Faber” przemyślał sobie temat i doszedł do wniosków, że wyprzedaje interesy kościoła oraz, że jest wciągany coraz bardziej we współpracę z naszą służbą. To było podstawą zerwania współpracy w nieoczekiwanym momencie. Niestety, moje argumenty nie trafiły do przekonania t.w., wobec czego postanowiono rozwiązać współpracę z „Faberem” i materiały dot. jego osoby złożyć w archiwum Wydz. „C” SUSW.

            Teczka pracy t.w., ze względu na niewielką wartość oper. materiałów w niej zawartych, została protokolarnie zniszczona.

                                                                                                          Insp. Wydz. IV SUSW

ppor. J. Grosman

Uzupełnienie:

– spotkania odbywano w miejscu pracy tw

– udzielał informacji ustnych

– wynagradzany okazjonalnie- upominkami

– spotkań kontrolnych nie odbywano

– nie kontrolowany oper.