Ks. Zenon Piskorski, czyli wierne owce

Od dzisiaj zapraszam na tutejsze łamy. O powodach nieobecności na portalu „Gazety Obywatelskiej” innym razem. Kontynuuję wątek badania księży diecezji warszawskiej. Przygotowanie poniższego tekstu zakończyło się niespodziewanym akordem. Jako jeden z nielicznych ks. Piskorski zareagował na wiadomość o planowanej publikacji, zwłaszcza, że nie zastanowił go mój mailowy adres „lustratorpolski”. Ksiądz bardzo się rozczarował, gdy dowiedział się, że nie będzie pozytywnym bohaterem publikacji, a zostaną ujawnione jego sprawki z czasów PRL. Ostatni komentarz Księdza stanowi dowód bezczelności i arogancji członka możnej korporacji: to są moje sprawy z Biskupem. Pierwszy wniosek, który mi się nasunął: świeccy to owce do strzyżenia i wara im od spraw wielkich tego świata. Wyjaśniam Księdzu i innym członkom jego korporacji, że ksiądz jest zawodem wysokiego zaufania społecznego, a w społeczeństwie demokratycznym takim osobom patrzy się na ręce. Zwłaszcza, że w dowód zaufania i szacunku księża korzystają z różnorakich przywilejów, ale nie wszyscy na nie zasłużyli. Natomiast ja umożliwiam zainteresowanym zapoznanie się z postawą Księdza w czasach PRL i nie jest to sprawa wyłącznie biskupa, tym bardziej, że żaden biskup nie wpisał się do karty kontrolnej teczki tajnego współpracownika ps. „Gero”. Nowych Czytelników informuję, że dobór dokumentów z teczki do publikacji jest subiektywny, choć w moim przekonaniu oddaje jej treść.

 Marek Mądrzak

k. 9 zatw. Raport do Nacz. Wydz. IV z 24.03.1982 r., Tajne spec. zn., Egz. poj.

Proszę o wyrażenie zgody na przeprowadzenie rozmowy sondażowo-rozpoznawczej z wik. parafii Nawrócenia św. Pawła Ap. w W-wie, ul. Grochowska 194/196 ks. Zenonem Piskorskim.

            Ks. Zenon Piskorski, s. /…/, ur. /…/ r. Cieplice, pochodzenie społeczne robotnicze, narodowość i obywatelstwo polskie, wykształcenie średnie ogólnokształcące przy Niższym Seminarium Duchownym w Płocku + WSD w W-wie. Święcenia kapłańskie otrzymał w 1976 r. Pracę duszpasterską prowadził w nast. parafiach: 1/ Mogielnica 1976/78, 2/ Celestynów 78/79, 3/ św. Katarzyny w W-wie 79/81.

            Rodzice ww. żyją. Zamieszkują w Łodzi przy ul. O/…/. Są pracownikami fizycznymi. Rodzeństwa nie posiada.

            Podczas dotychczasowej pracy duszpasterskiej dał się poznać jako osoba niezbyt zaangażowana w wykonywanie swoich obowiązków. Było to powodem konfliktów z proboszczami, zwłaszcza w par. św. Katarzyny.

            Określany jest jako zdolny, lecz leniwy. Mało aktywny, bez sprecyzowanych poglądów i zainteresowań. Ma samochód Fiat 126p nr rej. WSG 32 45.

            W ostatnim okresie popadł w konflikt z ks. Flazińskim, proboszczem parafii, na tle prestiżowym, gdyż wyrobił sobie nocną przepustkę bez wiedzy w/w.

            Mieszka sam przy ul. W/…/. Ma telefon towarzyski 1/…/.

            Z uwagi na brak źródeł informacji w parafii Nawrócenia św. Pawła Ap. oraz sprzyjające okoliczności jak mieszkanie na terenie parafii i konflikt z proboszczem proszę jw.

            Z posiadanych materiałów nie wynika, aby ks. Zenon Piskorski w przeszłości miał styczność z SB.

            Rozmowę planuję zrealizować do dnia 26.03.1982 r. w miejscu zamieszkania ks. Zenona Piskorskiego.

            W rozmowie poruszę tematy związane z parafią Nawrócenia św. Pawła Ap. ze szczególnym podkreśleniem osoby ks. Flazińskiego jako jednostki konfliktowej dbającej wyłącznie o swoje interesy.

            Jako zasadniczej legendy użyję faktu posiadania przez ks. Zenona Piskorskiego samochodu i faktu popełnienia przez niego wykroczenia. Z informacji operacyjnych wynika, iż jest on osobą tchórzliwą, zawsze czegoś się bojącą.

            Do kontroli reakcji ks. Z. Piskorskiego na przeprowadzoną z nim rozmowę wykorzystam TW „Igor” pozostającego na moim kontakcie.

 

Wyk. w 1 egz.                                                                        st. insp. Wydziału IV

do teok                                                                                              por. D/…/

k. 10 Notatka służbowa z rozmowy sondażowo-rozpoznawczej z ks. Zenonem Piskorskim z 20.05.1982 r., Tajne spec. zn., Egz. poj.

W dniu 20.05.1982 r. odbyłem pierwszą rozmowę z wikariuszem parafii Nawrócenia św. Pawła Ap. w miejscu jego zamieszkania. Rozmówca był sam. W mieszkaniu okazałem mu legitymację służbową. Dokładnie ją obejrzał. Zwrócił uwagę, że nie jest już ważna. Zasugerował się pierwszą stroną legitymacji. Wskazałem mu pieczątkę przedłużającą na rok bieżący.

Wyjaśniłem, iż w miesiącu marcu br. miał drobne wykroczenie na trasie do Katowic w rejonie Janek. Przyznał, iż być może przekroczył szybkość, co mu się często zdarza. Jest to jego stała trasa. Często jeździ do rodziców w Rawie Maz. Innego wykroczenia sobie nie przypomina.

Nawiązując do sprawy wykroczenia stwierdziłem, że dało mi to możność bliższego jego poznania, zwłaszcza, że jestem cichym opiekunem tego terenu.

Ks. Piskorski odpowiedział, że słyszał o kimś takim tu w parafii. Spytałem się, czy padły jakieś bliższe dane np. nazwisko i kto mówił. Nazwiskiem nie operowano. Nie chce powiedzieć, kto z księży mówił. Pragnie to zostawić dla siebie. Dało się odczuć, że powiedział mu to ktoś w zaufaniu.

Rozmówca trochę się zdziwił, że w ogóle udało mi się go zastać, gdyż do mieszkania przychodzi właściwie na noc. Podkreślił, iż właściwie to SB i tak wie wszystko tak, że trudno się dziwić. Koledzy jego mówią, że każdy z nich ma dwie teczki. Jedną w kurii, a drugą w SB. Przy tej okazji ponownie podkreślił dokładność naszej wiedzy na ich temat. Zdziwił się, że on tak spokojny nie angażujący się politycznie i głoszący kazania bez podtekstów, jak również zajmujący najniższe stanowisko stał się obiektem mego zainteresowania. Przecież są inni bardziej zasługujący na zainteresowanie, zajmujący ważniejsze stanowiska.

Odpowiedziałem, że potwierdzam to, co mówił o swojej apolitycznej postawie. Zarówno od strony władz, jak i kurii jego opinia jest bez zarzutu. Na pewno orientuje się, że moja wizyta nie jest bezpodstawna. Sam stwierdził, że dużo wiemy. Nawiązuje z nim kontakt w trosce o przyszłość, a poza tym mówiąc o informacjach istnieje konieczność ich potwierdzania. Przyznał rację. Rozumie, że każdy z nas wykonuje swoje obowiązki. Takie są nasze role. On osobiście czuje, że do takiej roli się nie nadaje, gdyż jest za bardzo bojący. Mówi mi to otwarcie, gdyż wie, do czego zmierzają takie kontakty. Dodał przy tym, że zna życie. Sześć lat w kapłaństwie wiele go nauczyło. Inaczej patrzy teraz na życie.

Wchodząc mu w słowa powiedziałem, że z tymi kontaktami z władzami, to jest mniej więcej tak, jak z zakazanym owocem. Drugiemu się zabrania, a samemu ciągnie się korzyści. Przyznał rację. Życie jest życiem i każdy ma coś na sumieniu, dodałem. Zgodził się ze mną całkowicie.

Kontynuując rozmowę stwierdziłem, że zdaje sobie pewnie sprawę z konieczności tajemnicy naszego kontaktu. Znam przypadki, kiedy ta nadgorliwość nie popłacała i to nie ze strony SB, tylko od strony kurii.

Ks. Piskorski przyznał rację. Dał przykład z pobytu w parafii Mogielnica, kiedy to będąc świeżo po seminarium zaangażował się w budowę w parafii. Poświęcał swój wolny czas, pieniądze na benzynę, a nawet pracował fizycznie przy budowie i nikt mu nawet nie podziękował.

W trakcie rozmowy mówiąc o przywarach życia ludzkiego temat zszedł na kobiety. Ks. Piskorski z dużym ożywieniem mówił, iż trzeba się ich wystrzegać, gdyż nigdy nie wiadomo, co z kontaktów z nimi może wyjść. Trzeba być bardzo ostrożnym.

Utwierdziłem go w tym powołując się na przykłady kłopotów księży z kobietami na skutek ich nierozwagi. Ciężko westchnął, że każdy jest człowiekiem. Dało się odczuć, że poruszony temat jest mu bardzo bliski.

Rozmówca spytał się, czy można mieć w obecnym stanie broń pneumatyczną /wiatrówkę/. Poinformowałem go, że można trzymać w domu. Zakaz obejmuje chodzenie z nią. Ma on pistolet. Zezwolenie otrzymał w parafii Mogielnica.

Ks. Piskorski stwierdził, że do tej pory wszystko dobrze mu się układało. Zawsze robił to, co do niego należało. Nawet bez problemu przeżył kłopoty w seminarium płockim. Bez zarywania lat udało mu się je skończyć w Warszawie. Dodał przy tym, że na pewno dobrze znam te jego losy.

Przejście do parafii w Warszawie uważa za dobrą szkołę. Ks. Flaziński powiedział mu, że nie zgłosił go do wymiany. Nie ma z nim konfliktów. Każdy mieszka oddzielnie. Widują się rzadko. Na pobyt w parafii Nawrócenia św. Pawła Ap. nie narzeka. Przydałaby się w mieszkaniu parafialnym łazienka. W lato nie jest to jeszcze kłopotliwe, ale zimą tak. Przy tej okazji nawiązałem do właśnie z tego powodu zgonu ks. Szmyta. Ks. Piskorski potwierdził, że o tym słyszał. Był wtedy w seminarium. Pogłoski o rzekomym udziale w tej sprawie władz uważa za niesprawdzone. Nawiązał do obecnych plotek wzajemnie się wykluczających, a tak licznych w dobie kryzysu.

Ks. Piskorski w parafii czasami zastępuje organistę Aleksandra. Gry na organach nauczył się w seminarium. Wcześniej będąc chłopcem grał na harmonii.

W rozmowie Piskorski nawiązał do wcześniejszych kontaktów z MO. Były one nienajlepsze. W okresie stanu wojennego zatrzymany został przez dwóch pijanych funkcjonariuszy MO. Byli to młodzi chłopcy. Widać było, że władza uderzyła im do głowy. Jeden z nich ledwo trzymał się na nogach. Zatrzymywali samochody. Wkrótce widział, jak zajął się nimi radiowóz.

Drugie zetknięcie miał pod Rawą Maz. Po 13 grudnia. Mimo że zniesiony został obowiązek posiadania przepustki na dojazd z miejsca pracy do miejsca zamieszkania, patrol MO robił mu trudności. Ks. Piskorski ma stały meldunek w Rawie Maz. Przygody te podsumował stwierdzeniem, że wszędzie można spotkać się z mniej lub bardziej odpowiedzialnymi osobami, co później rzutuje na całą grupę zawodową.

W trakcie dialogu nawiązałem do dalszych kontaktów. Ks. Piskorski ponownie stwierdził, że nie bardzo je widzi, gdyż niewiele mi one dadzą. Nie wyklucza jednak ich całkowicie. Uważa, że możliwości potwierdzenia moich informacji ewentualnie byłyby do przyjęcia. Zwróciłem się do niego z zapytaniem, czy jest dokładnie zorientowany co do bliższych danych dot. organisty. Pytam się, gdyż w ostatnim okresie często się oni zmieniali. Flaziński nie może dać sobie z nimi rady.

Ks. Piskorski wyjaśnił, że ostatnio w parafii gra organista o imieniu Aleksander. Zamieszkuje na terenie parafii. Jest w starszym wieku. Innych informacji o nim nie ma.

Na pytanie co do planów ks. Flazińskiego w sprawie mieszkań parafialnych po wybudowaniu plebanii odpowiedział, iż z tego, co się orientuje, Flaziński najprawdopodobniej zwróci je administracji. W sumie parafia ma ich pięć. Nie przypuszcza, aby Flaziński chciał wchodzić w jakieś utarczki z władzami, gdyż i tak ma dość kłopotów z budową.

Odpowiadając w sprawie spodziewanych translokat w parafii oświadczył, że proboszcz Flaziński oficjalnie powiedział, iż takich nie przewiduje.

Inne uzyskane informacje dot. ks. T. Latuszka, ks. J. Bójko i ks. H. Górniaka.

Ks. T. Latuszek przebywa na leczeniu w sanatorium. Około 1 miesiąc temu był zabrać resztę swoich rzeczy z mieszkania rozmówcy. Do jesieni ma urlop ma kurację zdrowotną.

Ks. J. Bójko opuścił parafię i kraj niespodziewanie. Jego wyjazd był dla wszystkich zaskoczeniem. Wie, że jest gdzieś na zachodzie i prawdopodobnie szybko nie wróci.

Ks. H. Górniak nadal pracuje w kurii na stanowisku dyr. biura Rady Prymasowskiej Budowy Kościołów i jednocześnie pełni obowiązki wikariusza przy parafii Nawrócenia św. Pawła Ap. Godziny zajęć w parafii ma nieustabilizowane. Z reguły decydują o tym potrzeby ww. biura. Nie zauważył, aby obecnie aktywnie włączał się do spraw budowy kościoła w parafii.

Ks. Piskorski zauważył, że proboszcz Flaziński nie ma w zwyczaju udzielać wikariuszom informacji o stanie prowadzonej budowy. Dialog z ks. Piskorskim prowadziłem przez 2 godziny. Uzgodniłem z nim, że za ok. dwa tygodnie skontaktuje się z nim telefonicznie. Poddałem propozycję spotkania poza jego miejscem zamieszkania. Rozmówca wyraźnie był niezdecydowany co do miejsca i dalszego kontaktu. Charakterystyczne było, że kilkakrotnie miałem już odejść, jednak ks. Piskorski przedłużał z własnej inicjatywy rozmowę. Sprawiał wrażenie, że chętnie podjąłby stały kontakt i jednocześnie jakby się obawiał. W tej sytuacji narzuciłem dalszy kontakt w sposób zdecydowany.

Wnioski: ks. Piskorski chętnie podjął dialog. W rozmowie podkreślał wszechwiedzę SB. Widać, że stanowi to dla niego pewne zainteresowanie. Sam chciał by podjąć współpracę, jednak uważa, że ma za słabe nerwy. Oświadczył to w sposób otwarty. Brak jego zdecydowania trzeba wykorzystać do stwarzania faktów, bez możliwości utraty inicjatywy. Podczas rozmowy na ogół był spokojny, widać było jednak, że ją przeżywa. W momentach jego podenerwowania rozmowę sprowadzałem do samochodu, sprzętu magnetofonowego, spraw z dziedziny filozofii. Przeskoki pozwoliły na uatrakcyjnienie rozmowy i odprężenie. Sam nawiązywał do sytuacji ze swojego życia, jak na przykład w spotkaniu z MO wykorzystanie faktu, że nie ma pieczątki o miejscu pracy w dowodzie osobistym, kiedy to funkcjonariusz odstąpił od interwencji lub kontaktów rodzinnych.

W toku kontynuowania dalszego dialogu należy dążyć do wykorzystania skłonności ks. Piskorskiego do stałego kontaktu. Poruszać tematy, w których jest się dość dobrze zorientowanym. Pozwoli to na utrzymanie w świadomości ks. Piskorskiego o wszechwiedzy SB. Może to w przyszłości doprowadzić do podjęcia przez ww. współpracy.

Przedsięwzięcia: 1/ doprowadzić do spotkania z ks. Piskorskim poza miejscem jego zamieszkania, 2/ poprzez TW „Igor” skontrolować reakcję ks. Piskorskiego na przeprowadzoną z nim rozmowę.

Uwagi: Ks. Zenon Piskorski ma samochód m-ki Fiat 126p nr rej. WIO 3503, koloru beżowego. W domu na wyposażeniu ma wysokiej klasy sprzęt radiowo-magnetofonowy oraz telewizor kolorowy „Jowisz”. Nazwiska i imienia nie musiałem mu przypominać, gdyż stwierdził, że zapamiętał je przy oglądaniu legitymacji.

Wyk. w 1 egz. 

do teczki na ks.                                                                      st. insp. Wydziału IV

                                                                                              por. D/…/

 

[dopisek- Rozmowa dobra,

myślę, że następne

udadzą się i stopniowo

będzie można go

z nami wiązać.

25.V.82           Jóźwik]

 

k. 14 Notatka służbowa dot. ks. Zenona P., Warszawa 2.09.1982 r., Tajne spec. zn., Egz. poj.

W dniu 02.09.1982 r. nawiązałem kontakt telefoniczny z ks. Z.P. celem uzgodnienia terminu spotkania.

W trakcie około 20-sto minutowej rozmowy telefonicznej poruszane były zarówno z mojej strony, jak rozmówcy tematy dotyczące konieczności kontynuowania dalszych naszych kontaktów. Ks. Z.P. był za tym, żeby ograniczyć je tylko do telefonów. On rozumie, że moja praca też jest potrzebna. W związku z zajęciem przez niego takiego stanowiska zapytałem się o zmiany w parafii Nawrócenia św. Pawła Ap. Odpowiedział, że nie może takich spraw mówić przez telefon, bo jeszcze zabiorą numer. Powiedziałem, i słusznie. Sam widzi, że jednak musimy się spotkać.

Podczas konwersacji wyszedł ze swoim wyjazdem do Rzymu. Stwierdził, że pewnie i tę sprawę chcę z nim załatwić. Udałem zdziwienie. Oświadczyłem, że o niczym takim jeszcze nie wiem. Spytałem się, kiedy złożył papiery. Oświadczył, że w końcu lipca. Skwitowałem to, że są marne widoki. Złożył je w innym województwie, a sam wie, jak papier wolno krąży. Domyślnie powiedział, że pewnie do stycznia dojdzie do W-wy. Uzupełnił, że na pewno powróci.

Na propozycję spotkania w dniu dzisiejszym odpowiedział, że wyjeżdża do rodziców. Na pytanie, czy coś się stało, odpowiedział, że powinienem wiedzieć, iż są jego ojca imieniny. Przeprosiłem go za niedopatrzenie.

Odnośnie parafii Nawrócenia św. Pawła Ap. podał, że nie ma jeszcze konkretnie ustalonego planu zajęć. Istnieje prowizorka. Zajęcia ustalane są z dnia na dzień. Do parafii przybyło dwóch nowych księży. Nazwisk nie podał z powodu jw.

Uzgodniłem z nim kontakt telefoniczny w dniu 07.09. br. celem uzgodnienia terminu spotkania.

Wnioski: Ks. Zenon P. rozmowę prowadził w sposób swobodny z elementami żartu. Widać było, że wacha się co do podjęcia stałego i systematycznego kontaktu z pracownikiem SB. Długość rozmowy świadczy, iż nie zamierzał jej skracać. Pozwala to rokować pewne nadzieje na ewentualne pozyskanie go do współpracy. Wobec takiej jego niezdecydowanej postawy w najbliższym okresie czasu planuje zwiększyć częstotliwość kontaktów z nim i to zarówno telefonicznych, jak i bezpośrednich.

Przedsięwzięcia: Poinformować Wydz. IV KWMO Sieradz, gdzie ks. Z. P. złożył dokumenty o możności wydania mu paszportu. W tej sprawie był szyfrogram z ww. jednostki.

 

Wyk. w 1 egz.

do teok na ks. Z.P.                                                     st. insp. Wydziału IV

                                                                                  por. D/…/

7.09.82

ppor. R/…/

k. 17 Wniosek o opracowanie kand na tw, Warszawa 17.11.1982 r., Tajne spec. zn.

dane, uzasadnienie rozmowę z kandydatem są kontynuowane, fakt ich prowadzenia utrzymuje w tajemnicy, rokuje nadzieję na współpracę. Ma możliwość udzielania informacji wynikających z potrzeb operacyjnych dot. kleru z diecezji w-wskiej, a w szczególności dekanatu W-wa Praga Płd.

Sposób opracowania poprzez systematyczne rozmowy, udzielanie różnych form pomocy z naszej strony kandydatowi, stopniowe wdrażanie do pracy poprzez stawianie zadań i zbieranie od kandydata informacji

k. 22 Notatka służbowa dot. ks. Z. Piskorskiego, Warszawa 22.12.1983 r., Tajne, Egz. pojedynczy

W dniu 22.12.1983 r. nawiązałem kontakt telefoniczny z kandydatem na TW ks. Z. Piskorskim. W związku z tym, iż w przeszłości odmówił on utrzymywania dalszych kontaktów wykorzystałem jako pretekst jego imieniny. Złożyłem mu życzenia imieninowe oraz świąteczne. Życzenia przyjął, jednak na zasugerowane przeze mnie odwiedziny nie wyrażał zgody. Stwierdził, iż w tym względzie nic się nie zmieniło.

            Ks. Piskorski odmówił utrzymywania systematycznego kontaktu w okresie aktywnej „Solidarności”. Oświadczył wówczas, że nie chce być zamieszany w politykę.

            W związku z niezmienionym stanowiskiem ks. Piskorskiego planuje w 1984 r. przy pomocy TW „Igor” wykonać kombinację operacyjną mającą na celu doprowadzić do zatrzymania w/w w stanie nietrzeźwym podczas prowadzenia pojazdu samochodowego. Z uzyskanych informacji od TW „Igor” wynika, iż lubi on alkohol.

 

Wyk. w 1 egz.                                                                        st. insp. Wydz. IV

do teczki kand. na TW                                                                       kpt. D/…/

[Proszę to dobrze

przygotować od strony

konspiracji

28.XII.83 Jóźwiak]

 

k. 24 Notatka służbowa z rozmowy z kand. na TW ks. Z.P., Warszawa 29.12.1986 r., Tajne spec. zn., Egz. pojedynczy

[dekretacja- /…/ potem zobaczymy]

W dniu 22 grudnia 1986 r. nawiązałem kontakt telefoniczny z kandydatem na TW ks. Z. P., wikariuszem parafii na Piaskach przy ul. Broniewskiego. Tak, jak w latach poprzednich złożyłem mu życzenia imieninowe. Przyjął je z zadowoleniem. Oświadczył, iż domyśla się, kto telefonuje. Ponieważ w 1983 r. odmówił kontaktu bezpośredniego zapytałem się, czy w dniu następnym mogę złożyć mu wizytę. Wyraził zgodę.

            W terminie uzgodnionym ks. Z.P. oczekiwał mnie w swoim mieszkaniu. Złożyłem jeszcze raz życzenia oraz wręczyłem prezent w postaci butelki whisky oraz 1 kg pomarańczy. Był zakłopotany. Poczęstował mnie kawą i tortem. W trakcie ok. 1,5 godzinnej rozmowy nawiązałem do jego nowego miejsca pracy. Chwalił sobie obecną sytuację. Uważa, że jest znacznie lepiej, gdyż na miejscu mieszka i ma kościół. Na Wiatracznej musiał wstawać znacznie wcześniej, a kościół był oddalony od jego miejsca pracy. Spodziewa się, że długo miejsca tu nie zagrzeje, gdyż proboszcz już w tym roku przymierzał się do jego wymiany. On osobiście nie ma mu nic do zarzucenia. W parafii zatrudnieni są nast. wikariusze: Gwidon Pawelec, Jan Śmigasiewicz i Piskorski. Proboszcz Antoni Piaścik często wyjeżdża z parafii. Ma na Pradze mieszkanie, jednak nie wie, gdzie dokładnie. Swoją pozycję zarówno w parafii, jak i w kurii widzi bardzo słabo. Twierdzi, że nie należy do księży wybijających się. Wiele też się nie spodziewa, zwłaszcza, gdy personalnym jest bp Romaniuk. Chce w miarę spokojnie przetrwać, zwłaszcza, że nie ma zdrowia. Ma chore serce. Bierze lekarstwa. Podłożem jest silna nerwica. Pytany o powody stwierdził, że wyczerpuje go praca z dziećmi. Aktualnie jeździ samochodem m-ki Fiat 126p zakupionym przed kilku laty od księdza Mioduszewskiego. Oczekuje nowego Fiata 126p w roku przyszłym na tzw. przedpłaty. Tematów dot. parafii nie zgłębiał. Potwierdził, iż nadal ceni sobie spokój. W parafii wykonuje to, co do niego należy. Inne sprawy nie interesują go. Kurię widzi bardzo rzadko. Poprzedniego personalnego Piotrowskiego widział np. jeden raz na kilka lat kapłaństwa. Nadal nie widzi pomyślnych perspektyw na podtrzymanie naszego dialogu.

            Po wyczerpaniu tematów ogólnych podziękowałem ks. Z.P. za poczęstunek i pożegnałem się składając życzenia świąteczne. Wyraziłem nadzieję, iż mimo wszystko nasz kontakt okazjonalnie podtrzymamy. Ks. Z.P. odprowadził mnie do wyjścia.

 

Wnioski: Kandydat na TW ks. Z.P. mimo upływu kilku lat nadal nie zmienił swojego nastawienia co do współpracy z SB. Ponownie podkreślił swoją apolityczność i brak większych ambicji.

Podczas spotkania dało się odczuć pewną nieufność i początkowo jego silne zdenerwowanie. Z całokształtu dotychczas zebranych materiałów wynika, że nie należy się spodziewać, by obecnie ks. Z.P. można było pozyskać do współpracy.

 

Przedsięwzięcia: Materiały dot. kand. na TW ks. Z.P. złożyć do archiwum.

 

Wyk. w 1 egz.

do teczki pers. kand. na TW                                                              st. insp. Wydziału IV

                                                                                                          kpt. D/…/ 

k. 28 Notatka służbowa z rozmowy z kand. na TW ks. Z. P., Warszawa 30.04.1987 r., Tajne spec. zn., Egz. poj.

W dniu 24.04.1987 r. zgodnie z rozmową telefoniczną w dniu 23.04.1987 r. odbyłem spotkanie z kandydatem na tw ks. Z.P. Na wstępie przeprosiłem go, iż nie mogłem być w dniu 23.04 br. z uwagi na sprawy losowe. Wręczyłem następnie prezent z okazji świąt w postaci butelki winiaku zielonogórskiego wartości 2820 zł (dwa tysiące osiemset dwadzieścia). Ks. Z.P. podziękował za prezent oświadczając, że czuje się zażenowany i wolałby, aby na przyszłość nic mu nie przynosić. Stwierdziłem, iż do niczego to nie zobowiązuje. Przygotował poczęstunek w postaci kawy i ciastek. Rozlał po lampce winiaku zastrzegając się, że więcej nie może ryzykować, gdyż w południe musi być na Starym Mieście. Proboszcz wysyła go do kurii po jakieś materiały w związku z prowadzoną budową.

            Nawiązując do świąt stwierdził, że miał je wyjątkowo robocze. W parafii wcześniej były wprawdzie rekolekcje. Myślano, że okres przedświąteczny będzie spokojniejszy, ale stare baby zdążyły nagrzeszyć i przed świętami znowu trzeba było je spowiadać. Przy tej okazji zamanifestował w pewnym sensie negatywny stosunek do dewotek.

            Swoją sytuację w parafii widzi bardzo niepewnie. Sądzi, że proboszcz już podał go do zmiany w ramach czerwcowych translokata, ale nie chce mu nic powiedzieć. Pytać się nie będzie, gdyż jego pozycja u proboszcza jest bardzo słaba. Swojej prośby o translokata nie składał, gdyż znając Romaniuka mógłby wysłać go gdzieś na wieś. Przypuszcza, że proboszcz ks. Piaścik wie, gdzie odejdzie.

            Wkrótce do parafii ma przyjść czwarty wikariusz. Uważa, że dopiero teraz proboszcz będzie miał dużo wolnego czasu i mało kiedy będzie w parafii. Obecnie często znika. Pewnie przebywa w swoim mieszkaniu na Pradze.

            Ks. Z.P., mimo nie najlepszych układów z proboszczem, wolałby pozostać nawet w tej parafii, co jest, niż iść na wieś. Do pewnego stopnia ceni sobie życie towarzyskie.

            W najbliższym czasie spodziewa się odbioru Fiata 126p. Planuje sprzedać tego, którego ma i nowo odebranego, i kupić coś większego.

            Wikariusz Jan Śmigasiewicz intensywnie uczy się języka niemieckiego. W okresie letnim wyjeżdża do RFN. Ma tam pracować w parafii. Ma ambicje kupienia samochodu za dolary. Przymierza się do Golfa lub Audi. Ma już zgodę kurii na wyjazd. Planuje przebywać w RFN kilka miesięcy. Nie ma zamiaru pozostać tam na stałe.

            Ks. Z.P. ostatnio był u swojego kolegi kursowego proboszcza par. św. Katarzyny ks. Józefa Maja. Jego zdaniem nadal nic się zmienił. Jest zawsze ugrzeczniony i przychylny dla ludzi. Osobiście prosił go o to, by w dogodnym terminie dla znajomej ks. Z.P. udzielił ślubu. Ks. Maj sprawę załatwił pozytywnie.

            Zdaniem ks. Z.P. pozycja ks. J. Maja po śmierci kardynała Wyszyńskiego na odcinku jego możliwości kurialnych zmalała. Znając jego charakter wie, iż na pewno próbuje … się w oczach prymasa Glempa.

            W rozmowie ks. Z.P. wyjaśnił, iż parafia przy ul. Broniewskiego nie utrzymuje bliższych kontaktów z parafią św. Stanisława Kostki. Proboszcz ks. Piaścik jak do tej pory nie przejawiał zainteresowania współpracą z tamtą parafią. W przeszłości jednokrotnie ks. prałat Bogucki zwrócił się o pomoc. Chodziło o …

            Nawiązując do wizyty Jana Pawła II w Polsce ks. Z.P. uważa, że pewne działania w kościele nastąpią po konferencjach dekanalnych w maju. Jak do tej pory brak jest nerwowości, jaka cechowała kościół podczas poprzednich wizyt. On osobiście poprzednio zaangażowany był w zabezpieczenie trasy przejazdu papieża i współdziałał z funkcjonariuszami MO. Miał wówczas okazję bliżej przyjrzeć się pracy MO.

            W trakcie rozmowy ks. Z.P. wspomniał o zaobserwowanym przez niego kryzysie młodzieży. Brak jej w większości zaangażowania w życie zarówno społeczne, jak i religijne. Przewiduje na tym tle na przyszłość kryzys wiary, co odbije się ujemnie dla kościoła. Jako przykład podał systematyczny wzrost liczebny świadków Jehowy. Mimo iż cechuje ich prymitywizm religijny, to jednak poprzez swoje zaangażowania potrafią znaleźć zwolenników wśród młodzieży.

            Z ks. Z.P. prowadziłem rozmowę około 3 godziny. W przeciwieństwie do ostatniego kontaktu podejmował chętnie dialog. Podałem mu nr telefonu 45 64 62. Skomentował to tym, iż zawsze może się taki kontakt p[rzydać]. Zabezpieczony został dalszy kontakt.

Wnioski: Podczas rozmowy dało się zauważyć wyraźną zmianę w nastawieniu do dialogu ze strony Z.P. W przeciwieństwie do poprzednich kontaktów ks. Z.P. zadeklarował z własnej inicjatywy chęć utrzymania kontaktu. Może to świadczyć o przewartościowaniu swojej postawy, na co niewątpliwie wpłynęła zła sytuacja we wzajemnych układach z proboszczem.

Przedsięwzięcia: Kolejne spotkanie odbyć po majowej konferencji dekanalnej. Dokonać orientacji co do możliwości udzielenia pomocy ks. Z.P. w zakupie kolorowego telewizora Neptun 505, o którym kilkukrotnie sygnalizował w trakcie rozmowy. Dotychczasowe starania nie przyniosły rezultatu, mimo iż jeden z kolegów księży zaangażował się w tę sprawę (ks. L. Łapiński).

 

Wyk. w 1 egz.                                                                                    st. insp. Wydz. IV

do teczki kand. na TW.                                                                      kpt. D/…/

 

 

k. 31 Notatka służbowa z rozmowy z ks. Z. P., Warszawa 22.06.1987 r., Tajne spec. zn., Egz. poj.

[dekretacja- … stopień związania z nami. Świadczy o tym … inf. o xx, a także deklaracje pomocy i jego oceny. Zgoda na zarejestrowanie w charakterze TW. 870623]

W dniu 19.06.1987 r. po uprzednim kontakcie telefonicznym odbyłem kolejne spotkanie z kandydatem na TW ks. Z.P., wikariuszem parafii na Piaskach. Na wstępie podziękował za pamięć o jego telewizorze. Nie kupił go, gdyż się spóźnił do sklepu. Docenia moje chęci.

            Nawiązując do wizyty Jana Pawła II oświadczył, iż tak jak przy poprzedniej wizycie był jednym z kierowników kościelnej służby na trasie. Przemókł przy odjeździe papieża, ale w całości pozytywnie odbiera jej przebieg.

            Będąc kilkakrotnie na trasie spotkał się każdorazowo z życzliwością ze strony służb MO. Wysoko ocenia tę współpracę. Wizyta papieża pozwoliła na przełamanie pewnych barier i uprzedzeń. Okazuje się, że jest możliwa współpraca z władzami.

            Z uwagi na obowiązki na trasie miał ograniczone możliwości w śledzeniu wystąpień papieża. Osobiście uważa, iż powinna przyczynić się do dalszej integracji narodowej. Spotkał się wśród księży z opinią, że po raz pierwszy w PRL władze tak współpracowały z kościołem.

            Pewne plotki powstały w związku z zakończeniem wizyty i pożegnaniem przez Jaruzelskiego na lotnisku. Zauważono, iż na rozmowę pożegnalną Jan Paweł II i Jaruzelski udali się razem, natomiast po jej zakończeniu Jaruzelski wyszedł szybko i sam. Papież pozostał jeszcze przez pewien okres w pomieszczeniu. Wzbudziło to komentarz o niezbyt udanym zakończeniu wizyty J.P. II w kraju. Obserwatorzy odebraliby to inacz\ej, gdyby J.P. II i Jaruzelski wyszli razem.

            Z.P. poinformował, iż jak do tej pory brak jest informacji co do zmian personalnych w parafii na Piaskach. Żyje w niepewności zdając sobie sprawę z negatywnego nastawienia do niego proboszcza ks. A. Piaścika. Podkreślił swoje obawy co do skierowania go na placówkę wiejską.

            Wie, że do parafii przy ul. Opaczewskiej 20 przychodzi na wikariusza ks. Jan Studziński z Wilanowa. Mimo starań nie zagrzał długo miejsca u ks. Bijaka. Do parafii ma sprowadzić się 27 czerwca w sobotę. W przeszłości był w sąsiedniej parafii p.w. Zwiastowania Pańskiego u ks. Witolda Karpowicza. Zamieszkiwał w parafii na ul. Dickensa 5. Miał wówczas podpaść Karpowiczowi. Niestety, nie wie, za co. Ks. Studzińskiego cechuje duża naiwność. Mimo iż bardzo się stara, by jak najlepiej wypaść przed proboszczem, to zawsze podpadnie. Ks. Z.P. uważa, iż proboszcz ks. J. Grabek będzie miał pożytek z nowego wikariusza, zwłaszcza, że z parafii wyjeżdża do USA ks. A Świętochowski. Otrzymał zgodę kurii warszawskiej, o którą starał się od kilku lat.

            I wikariusz ks. Leszek Łapiński zdaniem ks. Z.P. jest również na wylocie z uwagi na staż kapłański. W każdej chwili może dostać probostwo. Ostatnio mało pokazuje się w kurii, gdyż nie chce zwrócić na siebie uwagi bpa Romaniuka. Oświadczył ks. Z.P., że nie śpieszy mu się na probostwo. Czeka na okazję, gdzieś blisko W-wy w kierunku zachodnim.

            Ostatnio były jego proboszcz z parafii Nawrócenia św. Pawła Apostoła przy ul. Grochowskiej czyni przygotowania do zjazdu kursowego na 30-lecie święceń kapłańskich. Tak, jak na 25-lecie, planuje zaprosić prymasa Glempa. Zjazd kursowy ma odbyć się 22 czerwca. Przed pięciu laty prymas okazał się … zjazdu bardzo rozmowny. Dzielił się spostrzeżeniami na temat stosunków państwo-kościół. Flaziński uważa, iż od tamtej pory prymas bardzo się zmienił i na pewno zachowa dużą powściągliwość.

            Na zakończenie spotkania uzgodniliśmy dalsze kontakty. Ks. Z.P. zadeklarował chęć kontynuowania spotkań. Stwierdził, iż życie ma swoje prawa. Nie wiadomo, kto od kogo będzie potrzebował pomocy.

Wnioski: Podczas spotkania dało się zauważyć dalsze przewartościowanie postawy ks. Z.P. co do kontynuowania kontaktów z SB. Zadeklarował swoją współpracę widząc ją na bazie osobistych potrzeb. Poruszane tematy rozwijał. Z uwagi na kilkuletni okres wzajemnych kontaktów oraz zmiany postawy w stosunku do SB można zarejestrować go w charakterze tajnego współpracownika.

 

Wyk. w 1 egz.                                                                                    st. insp. Wydz. IV

do teczki personalnej  .                                                                      kpt. D/…/

 

k. 34 Raport do Naczelnika Wydz. IV z 23.06.1987 r., Tajne spec. zn., Egz. poj.

dekretacja: Zgoda na rejestrację 870623 [ZASTĘPCA NACZELNIKA WYDZIAŁU IV SUSW w Warszawie] [ZAREJESTROWANO w Wydziale „C” KSMO w W-wie pod Nr OMA 37113 dnia 87.06.24 podpis parafa]

            Melduję, że w dniu 19.06.1987 r. podczas spotkania pozyskałem do współpracy kandydata na TW ks. Zenona Piskorskiego nr ew. 37113.

            W charakterze kandydata na TW opracowywany był od 1982 r. W okresie 1983/86 nastąpiła przerwa w odbywaniu systematycznych spotkań, na co wpływ miały wypadki związane ze śmiercią ks. Jerzego Popiełuszki.

            Kandydat w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy zmienił swoje nastawienie co do współpracy z SB, na co niewątpliwy wpływ miała wytworzona na drodze operacyjnej sytuacja konfliktowa w miejscu jego pracy oraz wzrost jego życiowego doświadczenia. Zadeklarował współpracę na zasadzie dobrowolności. Podczas współpracy będzie posługiwał się pseudonimem „Gero”. Informacje będzie przekazywał ustnie. Zapewniony został obustronny kontakt telefoniczny. Pouczony został o przestrzeganiu zasad konspiracji.

            W toku spotkania przekazał szereg informacji operacyjnych dot. par. Zesłania Ducha Świętego na Piaskach, par. Opatrzności Bożej oraz par. przy ul. Opaczewskiej 20, jak też księży tam zatrudnionych jak Flaziński, Łapiński, Studziński, Świętakowski oraz komentarze dot. wizyty Jana Pawła II w Polsce.

 

Wyk. w 1 egz.                                                                        st. insp. Wydz. IV

do teczki personalnej                                                             kpt. D/…/

k. 40 Protokół zniszczenia dokumentów z teczki pracy tw. ps. „GERO” nr 37113, Wwa 25.09.1989 r., Tajne spec. zn., Egz. poj.

W dniu 25 bm. zniszczono dokumenty zawarte w teczce pracy tw. ps. „Gero” tj.

1) Informację operacyjną z dn. 28.01.88 r.

2) ——–    „   ———— z dn. 29.02.89 r.

z uwagi na ich dezaktualizację.

 

                                                                       Komisja:

                                                                       kpt. A. Kaftanowicz

kpt. B. Król

ppor. D. Krasicki

k. 41 Charakterystyka tw. ps. „Gero” nr 37113, Warszawa 26.09.1989 r., Tajne spec. zn., Egz. poj.

            T.W. ps. „Gero” został pozyskany w 1982 do współpracy na zasadzie dobrowolności przez st. insp. Wydziału IV SUSW kpt. D/…/.

            Spotkania z tw. „Gero” odbywały się w miejscu jego zamieszkania. Wynagradzany pieniężnie nie był, ale przyjmował prezenty w różnej formie. W roku 1983 odmówił dalszego kontaktu z pracownikiem Służby Bezpieczeństwa, ponowny kontakt podjął w dn. 22.12.86 r.

            T.W. udzielał informacji o zmianach na różnych parafiach, zarówno personalnych, jak i administracyjnych. Informacji udzielał ustnie.

            Podczas dotychczasowej współpracy tw. dał się poznać jako osoba, która lubi świecki tryb życia, dość obrotny. W swoim środowisku określany jako zdolny, potrafiący przystosować się do zmieniających się warunków.

            W 1987 r. za t.w. ps. „Gero” przez krótki czas była prowadzona obserwacja.

            Obecnie w/w jest wikariuszem w parafii Zesłania Ducha Świętego na Piaskach.

                                                                                  ppor. D. Krasicki

 

Reklamy