Zbigniew Wieczorek, pan się nie boi, profesura pana obroni

„Znajomość” z profesorem ART w Olsztynie- Zbigniewem Wieczorkiem zawdzięczam Jackowi Kleyffowi. Wiele lat temu w czwartym tomie teczki barda znalazłem odpis donosu tw ps. Ranek. Według danych ewidencyjnych pod tym pseudonimem ukryto Wieczorka, wówczas studenta Fizyki UW. Teczkę „Ranka” zniszczono, więc trudno wnioskować o metodach zastosowanych przy jego werbunku, ale z dokumentami o świadczonej współpracy jest lepiej. W teczce barda udokumentowano współpracę wielu innych, dużo ciekawszych osobowych źródeł informacji i „Ranek” odegrał tam rolę zupełnie marginalną. Prawdziwy popis działalności „Ranka” znalazłem w teczce warszawskiego SKS, więc, oprócz ostatniego donosu, wszystkie pochodzą właśnie z tej teczki.

Moja znajomość z Wieczorkiem jest czysto mailowa i platoniczna tzn. profesor Akademii Rolniczo-Technicznej w Olsztynie nie zniżył się do wysłania mi odpowiedzi w sprawie publikacji o jego tajnej i świadomej współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa. Wg internetowej grafiki to ten elegancik w muszce.

Publikację dedykuję prof. Andrzejowi Zybertowiczowi. Jeśli Wieczorek jest albo będzie belwederskim profesorem, to naprawdę…

Zwracam uwagę, że temat Studenckiego Komitetu Solidarności uchodzi wśród badaczy za zamknięty poprzez publikację teczki „Wasale” (red. Kamiński + Waligóra). O poziomie tej publikacji napisałem na salonie24- „Oskarżam…” Ordery zostały już działaczom rozdane, daty wciągnięte do kalendarza IPN. Okazuje się jednak, że ww. opublikowali teczkę centrali pozostającą w minimalnym związku teczkami komend wojewódzkich, zwłaszcza pod względem kadrowym ozi. Wystarczyło mi porównać indeks osobowy publikacji o „Wasalach” z „listą” osobowych źródeł informacji z teczki wojewódzkiej. Na dzień dobry znalazłem w niej co najmniej cztery „wybitne autorytety” i „patriotów III RP”. Mimo że teczka była i jest jawna, nikt nigdy nie zająknął się o ich komunistycznej działalności. Zaczynam od Wieczorka tylko z powodu prof. Zybertowicza.

– tom 2 k. 10 Odpis Informacji operacyjnej ze słów tw ps. Ranek przyjął J. Konieczny w lk „Soho”, Warszawa 7.11.1977 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. nr 1

Zgodnie z otrzymanym zadaniem tajny współpracownik uczestniczył w spotkaniu SKS zorganizowanym w mieszkaniu babki J. Cywińskiego przy ul. Rakowieckiej 22a. Zebranie to odbyło się w dniu 6.11.77, rozpoczęło się o godz. 11.00. Na zebranie to tw został wprowadzony przez szereg bram i przejść /okoliczne bloki/ do mieszkania babki Cywińskiego. Prowadzącym był Dorn.

W czasie zebrania było obecnych 18 osób:

Dorn- socjologia

Majewski- nauki społ.

Kawalec- matema

Kruk- nauki społ.

Garwacki- ATK

Zakrzewski- socjologia

Furmanek- politechnika

Wojtkowski- politechnika

Wrzosek- politechnika

Bułat- filozofia

Worwąg- etnografia

Stępniewski- fizyka

Szczepkowski- etnografia

nieznany student z Łodzi

oraz trzy dziewczyny.

Miała też być obecna Doroszewska, jednak dzwoniła z budki, że nie może przyjść, bo jest śledzona i wobec takiego stanu rzeczy nie może być obecna na zebraniu. Zebranie było prowadzone bez jakiegoś programu. Stąd też każdy mówił, co chciał, dlatego też nie przyjęto żadnych konkretnych wniosków. Najwięcej mówiono i jednocześnie ubolewano nad trudnościami w propagowaniu idei SKS z uwagi na aktywizację pracy Milicji oraz grup SZSP na poszczególnych wydziałach. W poprzedni piątek miała jechać z „Indeksem” do Krakowa Doroszewska /do wyjazdu namawiała Jaglarską/, ale na skutek konfiskaty prawie całego nakładu na Olszewskiej wyjazd nie doszedł do skutku. Dla podtrzymania ducha angażujących się w pracę SKS postanowiono nie rozpowiadać, że odebrano im nakład „Indeksu” i że pismo się ukaże za 2 miesiące, gdyż przygotowywane jest dopiero do druku. Po dwóch godzinach tw opóścił [sic] zebranie nie mogąc dalej słuchać tej gadaniny /beznadziejnej/, gdyż jak stwierdził, że jeden temat był na całym zebraniu jedynie możliwym do słuchania tj. konfiskata „Indeksu” i że wśród ich grona jest denuncjator współdziałający z MO, bo ma ona takie rozeznanie o ich działaniu. Poza tym reszta dyskusji była na pograniczu fantazji i bujania w obłokach. Zebranych określił jako grono maniaków i dlatego wyczerpała mu się cierpliwość tego słuchania i tłumacząc się obiadem opuścił zebranych. O następnym zebraniu ma być poinformowany telefonicznie przez Dorna lub Stępniewskiego.

wyk. w 2-ch egz. za zgodność z oryginałem:

1 egz. – „KLIKA” st. inspektor Wydz. III

2 egz. – „GREK”

por. R. Zasada

– k. 12 Odpis Informacji operacyjnej tw ps. Ranek, Warszawa 12.11.1977 r., Tajne spec. znaczenia

Jeśli chodzi o szkolenie „latającego uniwersytetu”, które odbyło się w dniu 9.11.77 r. przy ul. Staffa 107, to odbyło się ono w piwnicach budynku wolno stojącego. Na zebraniu tym produkował się Adam Michnik na temat najnowszej historii Polski. Wykład dotyczył stosunków polsko-radzieckich w okresie 1942-45. Był przesycony nienawiścią do ZSRR. Poruszał on sprawy Katynia i likwidacji inteligencji polskiej, która w tym czasie znalazła się na terenie ZSRR. Jednocześnie naśmiewając się z serialu telewizyjnego „Grad Burzą” [sic; Przed Burzą] opracowanego przy udziale R. Frelka, ukazał on mechanizmy paktu Niemcy-ZSRR z 28 [sic] sierpnia 1939 r. W czasie prelekcji mówca dużo poświęcał czasu osobie Stalina i Sikorskiego, których przedstawiał w ujemnym świetle. Wykład trwał ponad dwie godziny. Zgromadził około 100 osób, głównie studentów, w tym ponad 60 osób z etnografii i historii UW. Osoby te w większości były tw nieznane, że są studentami tych wydziałów uzyskał on od Szczepkowskiego, który przechwalał się co do jakości akcji organizacyjnej przeprowadzonej przez Bułata, Worwąga i jego wynikach w postaci tak dużej frekwencji na odczycie Michnika. Obok grupy z etnografii i znanych osób uczestniczyli:

Dorn, Doroszewska, Kowalski, R. Zakrzewski, Michałowski, A. Lipska, J. Lipski, A. Macierewicz, M. Stępniewski, Zdziarski, Wiśniewski, Bułat, A. Stępniewska, Blumsztajn, dr Marcin Król, Garwacki, Szczepkowski, Łoszewski.

Za zgodność: [parafa]

– k. 13 Odpis Informacji operacyjnej tw ps. Ranek przyjął kpt. J. Konieczny, Warszawa 13.11.1977 r., Tajne spec. znaczenia

Jeśli chodzi o zebranie SKS-u, jakie odbyło się przy ul. Wrzesińskiej 2 m. /…/ u Majewskiego Janusza, to na zebranie to przybyło 7 osób: Dorn, Bułat, Doroszewska, Szczepkowski, Garwacki, Kruk i Kawalec.

Zebranie to w zasadzie ograniczało się do pustej gadaniny wokół dwóch problemów tj. delegacji do Rektora ATK w związku ze zwolnieniem Grzywaczewskiego i treści listu do Wyszyńskiego.

Zebranie w zasadzie zakończyło się na niczym, uznano jedynie, że te cele działania trzeba w najbliższym czasie wykonać. Jednak nie powzięto decyzji co do terminu ich wykonania. Skończyło się po 2 godzinach tj. po zjedzeniu porcji gruszek, które w torbie przyniósł Kawalec, uczestnicy rozpoczęli się rozchodzić. Jedynie Dorn dziwił się, że tak mało osób przyszło, na co otrzymał odpowiedź, chyba wpłynął na to boks w TV i deszcz. Nie uzgodniono też terminu następnego spotkania.

Za zgodność: [parafa]

k. 32 Notatka służbowa, Warszawa 12.12.1977 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. pojedynczy

W dniu dzisiejszym tw ps. „Ranek” przekazał informację, że w toku rozmowy z figurantem prowadzonego rozpracowania Maciejem Juniewiczem dowiedział się od niego, iż na terenie Warszawy została zorganizowana „latająca biblioteka” na potrzeby słuchaczy „lu”. Figurant wypowiadał się, że jest on jednym z organizatorów tej biblioteki i na dowód czego pokazał nr 1 „Głosu” wykonanego na powielaczu spirytusowym o formacie A-5 /bardzo słabo czytelny/ zawierający 73 strony tekstu.

Z tzw. „stopki redakcyjnej” wynika, że „Głos” jest redagowany przez kolegium w składzie: Konrad Bieliński, Seweryn Blumsztajn, Andrzej Celiński, Krzysztof Hagemajer, Jacek Kuroń, Jan Józef Lipski, Jan Lityński, Antoni Macierewicz, Piotr Naimski, Wojciech Onyszkiewicz, Zbigniew Romaszewski. Redakcja mieści się w mieszkaniu Antoniego Macierewicza, natomiast telefonem redakcji dysponuje Anka Kowalska.

Ponadto Juniewicz posiadał nr 2 „Indeksu” wykonany na maszynie do pisania na 22 stronach tekstu formatu A-4. „Indeks” nr 2 posiada następujące opracowania:

1 Nowe przepisy stypendialne- opr. Jana Ajznera

2 Do studentów i społeczeństwa polskiego

3 Do utworzenia SKS-u w W-wie

4 Wiadomości studenckiego

5 Umorzenie śledztwa dot. przyczyn i okoliczności śmierci St. Pyjasa

6 Aktywista zapytuje- opr. sygnowane przez „JLK”

7 Słowo o niezależności

8 W sprawie sytuacji prawnej na wyższych uczelniach. Pałka i paragraf- opr. L. Dorna

9 Na niecenzurowanym- opr. Jana Korbowicza-Powielarskiego

10 Pierwszy numer „Bratniaka”- opr. „JLK”

11 Kram czyli stragan- opr. Bronisława Wildsteina

12 W rocznicę 11 listopada- opr. U. Doroszewskiej

13 Wywiad z Emilem Morgiewiczem- rozmawiał S. Kowalskich

14 List do redakcji

15 Miejsce na cytat

16 Z ostatniej chwili- Deklaracja SKS-u wyższych uczelni Trójmiasta

– zawieszenie działalności ROMY

– Tekst nowego ślubowania studentów UW

Ponadto na stronie 11 zamieszczona została informację na temat działalności Niezależnej Oficyny Wydawniczej /NOWa/ informując, że dotychczas jej nakładem ukazały się:

– Zdzisław Jaskuła- Dwa poematy

– Andrzej Kijowski- Niedrukowane

– Maria Ossowska- O pewnych przemianach etyki walki

– Marek Tarniewski- Pochodzenie systemu

W planach NOWa znajdują się:

– Władysław Bieńkowski- Socjalizm po 60 latach

– Kazimierz Brandys- Nierzeczywistość

– Tadeusz Konwicki- Kompleks Polski /Zapis nr 3/

Ponadto NOWa wydaje dwa „czasopisma” tj. „Zapis” i „Puls”.

Z wypowiedzi M. Juniewicza wynika, że w-wski SKS wydał ostatnio lub przygotowuje wydanie drugiego numeru „Biuletynu”, w którym zamieścił informacje na temat swej działalności. Juniewicz twierdzi przy tym, że faktycznie w SKS W-wa działają dwie osoby- S. Kowalski i L. Dorn- pozostali są zupełnie bierni /wg oceny figuranta/.

wyk. egz. pojedynczy st. inspektor Wydz. III

sprawa „KLIKA”

por. Ryszard Zasada

– k. 36 Informacja operacyjna ze słów tw ps. Ranek przyjął J. Konieczny w lk „Socho” [sic], Warszawa 12.12.1977 r., Tajne spec. znaczenia

Tw ps. „Ranek” został poinformowany przez Juniewicza, że została stworzona biblioteka wydawnictw bezdebitowych w języku polskim. Biblioteka oparta jest głównie o pozycję Instytutu Literackiego w Paryżu i o wydawnictwa „Paryskiej Kultury”. Całość tej biblioteki nadzoruje Bogucka. Natomiast jeden z punktów kolportażu mieści się w mieszkaniu Kawalca. Juniewicz jest pracownikiem tej biblioteki. Jego zadaniem jest prowadzenie list wypożyczających książki, wpisywanie tych ludzi na listy oczekujących oraz doręczanie interesujących ich książek petentem, a także dopilnowywanie bezwzględnego zwrotu. Za pracę tę dostał w formie zapomogi 1800 zł jako że znajduje się w krytycznych warunkach finansowych, bo ojciec nie chce nic dać pieniędzy, gdyż nie chce on podjąć pracy. Ta zapomoga winna mu wystarczyć do czasu powołania go do wojska tj. do Szkoły Of. Rezerwy w Toruniu, co nastąpi na początku stycznia.

Jeśli idzie o „lu” to w sobotę 10.12.77 u Rajzachera Michnik rozpoczął wykłady dla drugiej grupy słuchaczy. Wykłady dla pierwszej grupy są już po drugiej kolejce poszczególnych wykładowców. Jeśli idzie o udział w „lu” to dziekan Pniewski wezwał uczestników z Fizyki i przeprowadził z nimi rozmowy profilaktyczno-ostrzegawcze /w tej grupie znalazł się również tw/, gdzie w sposób ostry ostrzegł przed konsekwencjami za uczestnictwo w tej imprezie. Każdy, z którym przeprowadzana była rozmowa, wypierał się uczestnictwa w tych spotkaniach. Jeśli idzie o tw, to na zakończenie tej rozmowy Pniewski zwrócił się do niego z prośbą o pomoc w ustaleniu uczestników „lu” obiecując przy tym pomoc w kontynuacji studiów. TW motywując to solidarnością studencką odmówił. O treści przeprowadzonej z nim rozmowy przez Pniewskiego poinformował on Zdziarskiego i Juniewicza. Natomiast sam Zdziarski był po rozmowie z Dziekanem bardzo przygnębiony. Podobne wrażenie wywarła ta rozmowa na Kwietko-Bąbnowskim. Na Wiśniewskiego rozmowa nie wywarła głębszego wrażenia. Andrzej Batorski wyszedł z rozmowy bardzo zacietrzewiony i zdenerwowany, gdyż między nim a Dziekanem doszło do ostrej wymiany zdań na temat „lu”. Batorski, jak się przechwalał, miał powiedzieć Dziekanowi, że ten nie będzie mu dyktował, co on ma robić po wykładach i to jest jego wyłącznie sprawą czy tam chodzi czy nie i to wywołało furię u Pniewskiego.

Jeśli idzie o infiltrację środowiska wśród studentów, to Macierewicz przez Kawalca zwrócił się do Zdziarskiego i tw, by na wydziale szukali następców do pracy na rzecz opozycji. Osoby wytypowane na początek mają po przeprowadzeniu z nimi rozmów z propozycjami mają rozpocząć swoją pracę od uczestnictwa w „lu”.

Na temat SKS-u w czasie rozmów z Juniewiczem tw usłyszał następującą relację:

SKS w Warszawie umiera śmiercią naturalną. Jego działalność w sposób sztuczny podtrzymują jedynie Dorn z Kowalskim, który wywiera w tym kierunku presję na Kawalca, by ten również jak najwięcej się w tym kierunku angażował. Od SKS-u odsuwa się również sama Doroszewska, która nie tak dawno jeszcze była jedną z głównych inspiratorów. Juniewicz twierdzi, że po odejściu Dorna i Kawalca z SKS-u, co nastąpi gdzieś w połowie lutego /w tym czasie chcą ukończyć studia/ na placu boju zostaną jedynie Kruk, Bułat i Stępniewski, a ci położą sprawę na dobre w krótkim czasie, gdyż antagonizmy występujące między nimi doprowadzą do upadku idei SKSowskiej w środowisku warszawskim. Te problemy są m.in. powodem dużej troski ze strony Macierewicza odpowiedzialnego za środowisko studenckie przed KOR. Za inspiracją tej osoby SKS z Dornem na czele w ostatnim okresie wydał Nr 2 „Indeksu” oraz Biuletyn Nr 2. Pisma te są na maszynie z uwagi na trudności z powielaniem ich na powielaczach. Dlatego też została wprowadzona reglamentacja otrzymywanych egzemplarzy po przeczytaniu obowiązuje bezwzględny zwrot. Czytający może zatrzymać otrzymany egzemplarz jedynie w wypadku, gdy przepisze go na maszynie przynajmniej w pięciu egzemplarzach. Jednak pisma te w ocenie czytających nie przedstawiają większej wartości i zawierają raczej wypociny i głupoty, a nie artykuły do dyskusji.

Macierewicz ponadto wspólnie z Anką Kowalską przystąpił do samodzielnego wydawania pisma teoretycznego pod nazwą „Głos”. Jeden egzemplarz tw otrzymał od Kawalca. Zdziarski pismo to ocenił dość krytycznie, gdyż nie wnosi ono niczego nowego, a jedynie bazuje na przedrukach, a chce uchodzić za pismo kierunkowo-teoretyzujące. Obok powyższego w rozmowach z Kawalcem i Juniewiczem tw dowiedział się o znalezieniu w mieszkaniu Kowalskiego podsłuchu. W piątek 9.12 br. Kowalskiego obudziły dochodzące z klatki schodowej warczenia maszyn wiertniczych. Po pewnym czasie w narożniku zauważył on spękania tynku pod sufitem. W obawie by tynk nie odpadł i nie poranił dziecka, żona Kowalskiego poradziła mu w tym spękanym miejscu odkuć to i zagipsować. W czasie odkuwania znalazł on rurkę z kabelkami /trzy szt./, co wydało mu się bardzo podejrzane i rzuciło domysły o podsłuchu. Po znalezieniu tego za namową Macierewicza zorganizował on konferencję prasową z udziałem dziennikarzy zagranicznych, którzy element ten obfotografowali i zaproponowali spowodowanie ekspertyzy. Jednak na to nie chciał się zgodzić Kowalski, a jedynie dał do jakiegoś znajomego, który stwierdził, że może to być mikrofon piezoelektryczny, ale nie jest tego pewien i trzeba by to rozebrać i dopiero można wówczas będzie stwierdzić, co to jest. Za plecami Kowalskiego wszyscy, którym on to pokazywał, powątpiewają w to, by to [był] podsłuch. Niemniej jednak większość z nich szukała w swych mieszkaniach podobnych przedmiotów, lecz nikt nie znalazł i dlatego one budzą w trakcie jego relacji duże wątpliwości ze strony słuchaczy.

Zadanie:

w rozmowie z Kowalskim lub Juniewiczem ustalić, gdzie to urządzenie on przechowuje.

Przedsięwzięcia:

Wykorzystać do informacji i przeciwdziałania skierowanego do SKS-u na terenie uczelni.

Uwaga

Na zakończenie spotkania tw wręczył mi:

1 – 1 egzemplarz „Głosu” /b. nieczytelny/

2 – 1 egzemplarz „Indeksu” nr 2

3 – 1 egzemplarz „Biuletyn” nr 2

4 – Katalog wydawnictw powstałej biblioteki

wyk. w 6-ciu egz. za zgodność

1 – „KLIKA”

2 – Zdziarski

3 – Kwietko-Bębnowski St. inspektor Wydz. III

4 – Batorski

5 – Wiśniewski por. Ryszard Zasada

6 – t. pracy tw

– [z Kleyffa] k. 299 Wyciąg z informacji operacyjnej z 4.11.1977 r., Warszawa 10.11.1977 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

Na zebraniu u Walendowskich przy ul. Puławskiej 10 odbytym w dniu 2.11.1977 r. w zasadzie nic ciekawego nie było. Było ono poświęcone satyrze i piosence satyrycznej. Produkowali się Kleyff ze swoją grupą, Pietrzak oraz Aśka Krzysztoń. Obecnych było około 36 osób. Trwało od godziny 20-24 w nocy. Recytowane utwory bądź śpiewane pochodziły głównie z twórczości niepublikowanej takich autorów jak: Barańczak, Andrzejewski, Kamil Baczyński, Bierezin.

” RANEK „

Za zgodność

K. Ślesicki

Spedycja zagraniczna w PRL

Jubileusz minął, wracam do cyklu teczek, które były, a teraz nie ma.

Spedycja i logistyka w PRL to dla zwykłego obywatela PRL oznaczały: PKS, PKP, Jelcz, Beriet, Ikarus. Jednak towary importowane z Zachodu przywozili sobie sami importerzy i… ryzykowali. Teczki bohatera dokumentu w jawnym zbiorze IPN nie znalazłem.

– k. 24 Informacja Dep. II MSW z 8.09.1984 r., Tajne spec. znaczenia

T.w. ps. „55”, lat 43, narodowość i obywatelstwo zachodnioniemieckie, członek kierownictwa niemiecko-amerykańskiego przedsiębiorstwa spedycyjno-transportowego obsługującego akredytowane w Warszawie placówki dyplomatyczne większości państw NATO

do współpracy z organami kontrwywiadu pozyskany został w dniu 30.08.1984 roku. Pozyskania dokonali pracownicy Wydziału I Departamentu II MSW- mjr A. Głowacki, mjr J. Żurek i kpt. R. Kaczmarski.

Przesłankami uzasadniającymi celowość podjęcia dialogu operacyjnego z cudzoziemcem były informacje o jego bliskich związkach z pracownikami rezydentury CIA uplasowanej w ambasadzie USA w Warszawie, które uzyskano w toku prowadzonego przez okres dwóch lat rozpracowania krypt. „Wędrowiec”. W rezultacie prowadzonej aktywnie wszechstronnej kontroli operacyjnej obywatela RFN uzyskano m.in. informacje o wykorzystywaniu przez niego częstych przyjazdów służbowych do Polski do podejmowania nielegalnych transakcji handlowych i wywozu dzieł sztuki. Nielegalna działalność „Wędrowca”, w następstwie zastosowanych kombinacji operacyjnych została technicznie udokumentowana, a uzyskane materiały stanowiły podstawę podjętego z nim dialogu.

Figurant podjął rozmowę bez większych zastrzeżeń, a po upewnieniu się /m.in. poprosił o okazanie legitymacji służbowych/, iż ma do czynienia z oficerami SB okazał się rozmówcą chętnym, udzielającym szczegółowych wyjaśnień na temat kontaktów swojej firmy z zachodnimi placówkami dyplomatycznymi. Nie ukrywając, zwłaszcza w początkowej fazie rozmowy, wyraźnego zdenerwowania potwierdził, że jako stały kierownik firmy na Polskę przyjeżdża systematycznie, kilkadziesiąt razy w ciągu roku do naszego kraju. Wyjaśnił, iż w związku z tym, że jego przedsiębiorstwo w 70% świadczy usługi przewozowe na rzecz ambasady USA, podczas pobytów w Polsce ma stałe mieszkanie w willi wynajmowanej przez tę ambasadę, w której zamieszkuje wielu dyplomatów amerykańskich. Stąd też z niektórymi z nich utrzymuje bardzo bliskie towarzyskie kontakty. Potwierdził ponadto, iż jego firma jest obecnie monopolistą w zakresie dostaw mienia przesiedleńczego, komputerów i ich oprzyrządowania, sejfów, zamków itp. do placówek USA, RFN, Kanady i W. Brytanii, a także innych ambasad zachodnich. Okazjonalnie przewozi również pocztę dyplomatyczną ambasady RFN, a także korespondencję prywatną dyplomatów z różnych placówek.

W dalszej części rozmowy poinformowano figuranta, iż służba kontrwywiadu dysponuje pełnymi, udokumentowanymi danymi na temat jego nielegalnej działalności w naszym kraju, co może być wykorzystane do natychmiastowego przerwania jego służbowych przyjazdów do naszego kraju, a także wyeliminowania przedsiębiorstwa, które reprezentuje z Polski. Ponieważ nie kwestionował on zasadności naszych materiałów stwierdzając, iż cała jego przyszłość uzależniona jest od warunków działalności firmy, zaproponowano mu podjęcie współpracy z kontrwywiadem w zamian za odstąpienie od tego. Figurant propozycję przyjął z pełną świadomością zaznaczając, że zdaje sobie sprawę z wagi popełnionych czynów, i wie, iż w tej sytuacji nie ma innego wyboru. Podpisując zobowiązanie o współpracy w zakresie rozpracowywania dyplomatów amerykańskich i obierając sobie pseudonim „55”, zdecydowanie prosił o nieangażowanie go do działalności przeciwko RFN pytając równocześnie o gwarancje bezpieczeństwa i czasokres współpracy.

Dialog, zgodnie z ustaleniami podjętymi na zakończenie rozmowy werbunkowej, kontynuowano w dniu 3 września br. tj. po kolejnym przyjeździe cudzoziemca do PRL. Przebieg technicznie zabezpieczonego i udokumentowanego spotkania, w toku którego pogłębiono informacje dotyczącego jego kontaktów z dyplomatami amerykańskimi, wskazuje, iż t.w. „55” może być wartościowym źródłem w rozpracowywaniu rezydentury CIA. Przemawia za tym jego inicjatywa w ustalaniu i rozpoznawaniu składu tej rezydentury, informacja o nielegalnych transakcjach jednego z dyplomatów czy też dane o wyraźnie erotycznych zainteresowaniach pracownic ambasady USA jego osobą.

Nowo pozyskany tajny współpracownik zachowywał się w trakcie spotkania dość swobodnie i naturalnie, a przebieg rozmowy nie wskazuje, by był on sterowany przez przeciwnika i w kontaktach z naszą służbą postępował zgodnie z jego instrukcją.

W toku kolejnych spotkań z t.w. ps. „55” zmierzać się będzie głównie do pełnego rozpoznania operacyjnych możliwości źródła, jego sprawdzenia oraz bliższego związania z naszą służbą. W dalszej perspektywie planuje się wykorzystać tajnego współpracownika do aktywnego rozpracowywania rezydentury wywiadu amerykańskiego oraz realizacji kombinacji operacyjnych wobec jego kontaktów w środowisku dyplomatycznym zmierzających do wypracowania sytuacji werbunkowych.

DYREKTOR DEPARTAMENTU

Płk mgr inż. Janusz SEREDA

Oprac. St. M.

AP/84 r.

Jubileusz, czyli Leszek Żebrowski w ZSRR

Tylko najwierniejsi moi Czytelnicy wiedzą, że mój „mały kącik zainteresowań” prowadzę już ponad 10 lat. Okrągła dekada przypadła w końcu stycznia i nie było już wtedy sytuacji do hucznych obchodów. Niemniej za życzenia i pamięć tym Czytelnikom dziękuję, przecież „kącik” prowadzę dla Was.

Zrobię Państwu i sobie prezent z krótkiego streszczenia akt paszportowych Leszka Żebrowskiego z informacjami, które w Wikipedii się nie znalazły. W osobistych kontaktach przedstawiał się jako rodowodowy (nie można już pisać rasowy) antykomunista, również w PRL i potwierdza to Wikipedia. Ku mojemu zaskoczeniu szkodził komunie nie tylko w PRL, ale również w NRD- 1973 r., w RFN i w ZSRR- 1978 r. Cytowany wniosek paszportowy Żebrowski datował na 11.09.1989 r. Pierwotnie zażyczył sobie wydania paszportu do ZSRR. Potem ktoś przekreślił „ZSRR” i przytomnie wpisał „WKŚ”. To właśnie od tej chwili Żebrowski szkodził komunie na całym świecie (pod warunkiem, świat dał mu tam wizę). W drugiej wersji rozważam, czy Żebrowski nie uciekał przed rządami Mazowieckiego, ale raczej nie. Mogę też potwierdzić, że w dni powszednie Żebrowski walczył z komuną w Instytucie Organizacji, Zarządzania i Ekonomiki Przemysłu Budowlanego „Orgbud” Filtrowa 1. To jest w Wikipedii, ale nie ma tam, że w ramach represji systemu miał degradujące stanowisko starszego asystenta. Mogę też wspomnieć, że Żebrowski chętnie określa się jako wychowany na Woli. Natomiast ww. wniosek z 1989 r. Żebrowski składał w DUSW Warszawa-Mokotów jako mieszkaniec tej dzielnicy (dzielnicy elyty do dzisiaj). Uważam też za interesujące, że Leszek był trzecim, najmłodszym dzieckiem. Jego starsze rodzeństwo też zrobiło karierę, chociaż nie tak głośną. Np. siostra pracowała PPGH „Konsumy” na ul. Grójeckiej 17, a jego brat ma na imię tak, jak synom dawała ówczesna elyta: Borodziej, Cimoszewicz czy Siewierski. Mogą się Państwo uśmiechać, ale do pracy w złotodajnym miejscu z ulicy nie zatrudniano i nawet bardzo chcących odtrącano; sam znam przypadek znakomitej pielęgniarki, której z nn powodu na Komarowa nie chciano. Dla mnie, zainteresowanego dziejami Ochoty, konsumy na Grójeckiej 17 to wiadomość bezcenna, mój prywatny przewodnik o tym nie mówił (ale i ja pytałem go tylko o ochocką siedzibę gestapo/UB). We wniosku są również inne ciekawe wiadomości o najbliższej rodzinie, ale przecież nie o wszystkim można pisać.

Z powodu pandemii oglądałem mnóstwo programów IPNtw, do której bez skrępowania zaprasza się tajnych współpracowników. Na tej fali oglądałem także wystąpienie Chodakiewicza o „wynalezieniu” przez niego Żebrowskiego. Ponieważ Chodakiewicz w innym programie znęcał się nad drem Leszczyńskim zalecając mu prowadzenie mikrobadań, to spytam retorycznie: a co z mikrobadaniami nad „wynalezieniem” Żebrowskiego? Ja je przeprowadziłem, naprawdę nie było to trudne: Żebrowskiego wynalazł tajny współpracownik Wydz. II SUSW na kontakcie Komendanta Przanowskiego, więc Pan Profesor stroi się w cudze piórka.

Sfilmowany pracownik ambasady tureckiej

Polki zawsze miały powodzenie u cudzoziemców począwszy od sprawy Harry’ego Houghtona, na temat której rzekomo w IPN informacji brak.

– k. 19 Informacja Dep. II MSW z 21.05.1983 r., Tajne spec. znaczenia

Tw. ps. „Henryk”, lat 45, narodowość i obywatelstwo tureckie, zatrudniony w charakterze sekretarza administracyjnego w ambasadzie Turcji w Warszawie

do współpracy z organami kontrwywiadu pozyskany został w dniu 6.05.1983 roku. Rozmowę werbunkową- do której doprowadzono w wyniku realizacji złożonej kombinacji operacyjnej-przeprowadzili: zastępca naczelnika Wydziału IV Departamentu II MSW- płk Z. Kozak i st. inspektor tego Wydziału- ppłk J. Larysz.

Zasadniczym celem prowadzonej w kilku etapach- od listopada ubiegłego roku- kombinacji, było wszechstronne rozpoznanie osobowości kandydata do werbunku, zdobycie materiałów kompromitujących go, a następnie doprowadzenie do bezpośredniego zetknięcia i przeprowadzenia rozmowy werbunkowej.

W pierwszym etapie kombinacji wytypowano i wprowadzono do sprawy agenturę kobiecą, która realizując zlecone jej zadania, wprowadziła „Henryka” do mieszkania technicznie zabezpieczonego, co umożliwiło nam udokumentować na taśmie magnetowidowej jego pozamałżeńskie, intymne kontakty z agentką.

W drugim etapie pracownicy operacyjni występujący pod odpowiednią legendą nawiązali bezpośredni towarzyski kontakt z „Henrykiem” podczas jego pobytu na wczasach. W wyniku tego pogłębiono posiadane rozpoznanie osobowości kandydata oraz stworzono warunki do wprowadzenia kolejnego źródła, t.w. „Justyna”, którą wykorzystano do realizacji końcowej fazy kombinacji tj. doprowadzenia do bezpośredniego styku z kandydatem przez innych pracowników, którzy prowadzili z nim rozmowę werbunkową.

Przystępując do realizacji końcowego etapu kombinacji zlecono „Justynie” wywołane w dniu 6.05 br. w godzinach popołudniowych- zgodnie z przyjętymi w ich wzajemnych kontaktach zasadami- spotkania z kandydatem do werbunku. Wykorzystując znajomość faktu, iż tego rodzaju „spotkania” z reguły kończyły się samochodowym wyjazdem w celach intymnych do podwarszawskiego lasu, przygotowano- w porozumieniu z „Justyną”- zasadzkę. W efekcie tego biorący udział w zasadzce pracownicy operacyjni, interweniując pod pozorem poszukiwań nielegalnej radiostacji tzw. radia „Solidarność”, zastali „Henryka” w sytuacji intymnej z „Justyną”.

Po wylegitymowaniu zatrzymano mu dokumenty tożsamości oraz kluczyki od samochodu. „Henryk” bez żadnych oporów wyraził zgodę na rozmowę w celu wyjaśnienia okoliczności, w których- jako cudzoziemiec- znalazł się w rejonie prowadzonych rzekomo przez „funkcjonariuszy MO” poszukiwań radiostacji. W czasie przejazdu do przygotowanego wcześniej mieszkania konspiracyjnego wykazał ogromne zdenerwowanie z faktu zatrzymania w towarzystwie dziewczyny, prosząc o zachowanie tego w tajemnicy zarówno wobec przełożonych, jak i swojej żony.

Mając na uwadze rezultaty dotychczasowego rozpoznania osobowości kandydata, w tym zwłaszcza fakt, iż jako praktykujący katolik, dyskryminowany w swoim środowisku, miał duże trudności w osiągnięciu stosunkowo wysokiego standardu życia i pozycji społecznej, jaką stwarza mu posada w dyplomacji, po przewiezieniu go do MK przystąpiono- na bazie posiadanych materiałów kompromitujących- do rozmowy werbunkowej.

W jej trakcie „Henryk” złożył pisemne oświadczenie wyjaśniające okoliczności pobytu z obywatelką polską w rejonie zasadzki. Mimo pewnego uspokojenia się naszymi obietnicami o nie informowaniu przełożonych kompromitującym go faktem natury etyczno-moralnej, kilkakrotnie w czasie rozmowy zdradzał obawy, iż w razie ujawnienia tego wobec żony lub przełożonych zostałby usunięty z pracy w ambasadzie i odwołany do Turcji. Złożył w związku z tym- po napisaniu zobowiązania do udzielania pomocy naszej służbie i zachowaniu tego w tajemnicy- pisemną prośbę o nie ujawnianie kompromitującego go faktu przed przełożonymi. Bez większych skrupułów- co motywował m.in. niejednokrotnie brutalnym traktowaniem go przez przełożonych w przeszłości w związku ze swoimi praktykami religijnymi- przekazał szereg wartościowych informacji na temat miejsca pracy i współpracowników.

W toku dalszej współpracy z „Henrykiem” będzie on wykorzystywany głównie do:

– szczegółowego rozpoznawania personelu ambasady Turcji w Warszawie;

– pogłębienia posiadanego rozpoznania systemu zabezpieczenia placówki;

– ustalania i wstępnego rozpoznawania kontaktów dyplomatów tureckich rekrutujących się zarówno z grona innych przedstawicieli zachodnich placówek dyplomatyczno-konsularnych, jak i spośród obywateli polskich.

DYREKTOR DEPARTAMENTU

Gen. bryg. Zdzisław SAREWICZ

Oprac. St. M.

AP/83 r.

Polonijny kapitał z Turcji

Coś tu administrator „poprawił” i teraz tekstu nie można wyjustować, podziękowania.

Teczki „Darka” w IPN nie odtajniono, tyle wyszło z gadania o likwidacji Zbioru zastrzeżonego. Dlatego trudno mi powiedzieć, czy przygotowana przez SB pułapka zatrzasnęła się za nim z hukiem. Dzisiaj „Darek” mógłby wrócić do współpracy jako aktywa wywiadu- Turcja raczej nie jest naszym sojusznikiem:

– k. 16 Informacja Dep. II MSW z 23.04.1983 r., Tajne spec. znaczenia

Tw. ps. „Darek”, lat 31, narodowość i obywatelstwo tureckie, zatrudniony w charakterze pracownika administracyjnego w ambasadzie Turcji w W-wie, przebywający w Polsce od 1977 roku

do współpracy z organami kontrwywiadu pozyskany został w dniu 28.03.1983 r. Pozyskania dokonali st. inspektor Wydziału IV Dep. II MSW ppłk J. Larysz i mł. inspektor Wydz. IV Dep. II MSW ppor. J. Żyła.

Operację werbunkową poprzedziło kilka przeprowadzonych w okresie luty-marzec, rozmów operacyjnych z pracownikiem ambasady Turcji, w wyniku których potwierdzono celowość pozyskania go do współpracy. Pozwoliły one równocześnie na wypracowanie właściwej, rokującej pomyślny rezultat, taktyki prowadzenia rozmowy werbunkowej.

Do nawiązania dialogu operacyjnego z „Darkiem” wykorzystano ustalony w toku prowadzonej kontroli jego zachowania i kontaktów, fakt ubiegania się- w tajemnicy przed ambasadorem- o przystąpienie, w charakterze wspólnika, do firmy polonijnej, którą zakłada jego bliski znajomy, obywatel Turcji na stałe zamieszkały w RFN.

W wyniku prowadzonego dialogu pogłębiono posiadane rozpoznanie osobowości „Darka” oraz jego planów i zamiarów na przyszłość. Ustalono, że żywi dużą sympatię do Polski i Polaków, a podłożem jego znajomości i stałych kontaktów z obywatelką polską jest głęboki związek uczuciowy, który- po planowanym w najbliższym okresie zwolnieniu się z pracy w ambasadzie- zostanie uwieńczony zawarciem związku małżeńskiego. Potwierdzono przy tym, że jest osobą inteligentną, o dużej wiedzy ogólnej, energiczną i przedsiębiorczą, traktującą okresowy pobyt w Polsce głównie w kategoriach materialnych tj. osiągnięcia w okresie prowadzenia firmy korzyści finansowych, które w przyszłości umożliwiłyby mu założenie „interesu” w Turcji.

Przedstawioną w toku rozmowy werbunkowej propozycję podjęcia systematycznej współpracy z organami kontrwywiadu „Darek” przyjął po dłuższym wahaniu i głębokim zastanowieniu. Sporządził pisemne zobowiązanie o współpracy zastrzegając słownie, iż z uwagi na lojalność wobec swojego kraju, współpraca nie będzie dotyczyć spraw tureckich. Zgodnie z przyjętą taktyką rozmowy, warunku tego nie kwestionowano. Uzyskane bowiem dotąd rozpoznanie jego planów i osobowości daje dużą gwarancję, że obawa przed ewentualną utratą możliwości prowadzenia działalności handlowej po zwolnieniu się z ambasady, a także posiadanie informacje o dokonanych nielegalnie transakcjach walutowych podczas uruchamiania firmy spowodują, iż stroną dyktującą warunki współpracy będzie nasza służba.

W toku współpracy z „Darkiem” wykorzystywany będzie on głównie do:

– szczegółowego rozpoznania personelu ambasady Turcji, w tym głównie ustalenia pracowników rezydentury oraz uzyskiwania materiałów kompromitujących w aspekcie dokonywanych przez nich nielegalnych transakcji walutowych;

– pogłębienia posiadanego rozpoznania w zakresie stosowanego przez Turków systemu zabezpieczenia placówki;

– operacyjnego kontroli wspólnika zakładanej firmy, który od wielu lat systematycznie przyjeżdża z RFN do Polski, a jego zachowanie wskazuje na możliwość wykorzystywania tych przyjazdów przez BND.

Po okresie niezbędnym do wszechstronnego sprawdzenia „Darka” i dostatecznym związaniu tajnego współpracownika z naszą służbą, planuje się wykorzystać go do działań ofensywnych za granicą.

DYREKTOR DEPARTAMENTU

Gen. bryg. Zdzisław SAREWICZ

Opr. SM/BS

Batko wybacz

Media głównego nurtu podają, że po wyborach prezydenckich zablokowano internet na Białorusi. Zatem Łukaszenka ma oddziały wojsk cybernetycznych. Jednak ich atak rozpoczął się nie po wyborach, ale z dużym wyprzedzeniem- w dniu 3.08.  Obiektem ataku była macierz cyfrowa w IPN. Przez cały tydzień użytkownicy Czytelni, po zdobyciu z wielkim wysiłkiem miejsca i terminu- z powodu epidemii na jednej z trzech zmian korzysta tylko sześć osób- musieli całować monitor zamiast czytać teczki.  Sam musiałem odpuścić dw terminy, bo nie miałem, po co przyjeżdżać. W bibliotekach to norma, że pracowników obsługi jest więcej niż użytkowników, IPN goni wzór opisany przez Eco w „Zapiskach…” Przypomnę, że niedawno IPN na Pl. Krasińskich stał się ofiarą zawiadomienia o podłożeniu bomby (fałszywego?).

Po tygodniu polskie wojska cybernetyczne wyprowadziły zwycięski kontratak i można już korzystać z tzw. digiarchu tj. akt w wersji cyfrowej. Łukaszenkowym sabotażystom mówimy twarde „Nie”

Dlaczego Łukaszence tak zależy na paralizu IPN? Oświaczam, że badania nad agenturą KGB w aktach IPN będę kontynuował i to, że Piotr Wroński podczas służby w kontrwywiadzie UOP/ABW nie korzystał z akt SB/IPN budzi moje szczere zdziwienie.

Pomocny biznesman

Kontynuuję cykl publikacji charakterystyk osobowych źródeł informacji z obcym obywatelstwem, których dane i teczki nadal są niejawne, mimo zapowiedzi o zakończeniu ukrywania teczek. Ma to znaczenie marginalne np. autor książki o „Tygodniku Powszechnym” nie dostał teczki zastępcy redaktora naczelnego, bo napisał ja 5 lat przed wyłonieniem się teczki ze zbioru zastrzeżonego. Obchodzi to tylko złośliwych historyków.

Trudno postawić się w sytuacji biznesmana działającego w totalitarnym kraju, gdzie na każdym kroku żądają łapówki lub szpiegowania. Niektórzy połączyli przyjemne z pożytecznym. Teczki poniższego tw w Archiwum Cyfrowym IPN nie znalazłem.

– k. 13 Informacja Dep. II MSW z marca 1983 r., Tajne spec. znaczenia

Tw. ps. „S/…/”, lat 67, ur. w Łodzi, obywatel belgijski narodowości żydowskiej, dyrektor międzynarodowej agencji handlowej z siedzibą w Brukseli, właściciel firmy polonijnej, zam. na stałe w Belgii

do współpracy z naszymi organami pozyskany został na terenie Polski w dniu 3 marca 1983 r. Pozyskania dokonał st. inspektor Wydziału IV Dep. II MSW- mjr W. Świrko.

„S/…/” w trakcie rozmowy pozyskaniowej wyraził zgodę na udzielanie naszej służbie- na zasadzie dobrowolności- informacji dotyczących spraw ekonomiczno-handlowych Polski i Belgii, problematyki środowiska żydowskiego w Polsce i na świecie, firm polonijnych, a także z zakresu działalności ambasady belgijskiej w Warszawie.

Jedną z zasadniczych przesłanek wyrażenia przez niego zgody na współpracę stanowił- według naszej oceny- duży sentyment, jakim z racji miejsca urodzenia i posiadanych tu związków, darzy nasz kraj. Istotnym motywem podjętej decyzji były ponadto wiążące go z Polską interesy handlowe, w tym m.in. oczekiwanie na naszą ewentualną pomoc na odcinku pełnego rozruchu nowo założonej firmy.

W trakcie dwóch poprzednich spotkań „S/…/” w sposób naturalny i bez zażenowania przyjął od nas wartościowe, poszukiwane na rynku wydawniczym, upominki książkowe. Fakty te zamierzamy wykorzystać w dalszej współpracy z t.w., a charakter i formy stosownych do różnych okoliczności upominków, będą jednym z elementów wiązania go z naszą służbą i angażowania do bardziej efektywnej współpracy i realizowania zlecanych przez nas zadań.

Zachowanie się „S/…/” w toku dotychczasowych kontaktów z naszą służbą wskazuje, iż ma on pełną świadomość stosowania i przestrzegania zasad konspiracji podjętej współpracy ze służbą kontrwywiadu. W sposób naturalny, z pełnym zrozumieniem przyjął ogólne uwagi instruktażowe określające ramy tej współpracy i jej zasadnicze warunki, wykazując wiele inicjatywy w zakresie miejsca odbywanych spotkań, ich okoliczności, środków kamuflujących utrzymywany kontakt itp.

W toku odbytych dotychczas spotkań z „S/…/” uzyskano szereg interesujących nas informacji dotyczących między innymi:

– opinii handlowców belgijskich na temat perspektyw sytuacji gospodarczej Polski;

– ocen przedstawicieli firm polonijnych dotyczących dalszych możliwości i warunków działalności w Polsce;

– komentarzy wpływowych kręgów międzynarodowych organizacji żydowskich na temat niektórych aspektów obchodów 40-lecia powstania w Getcie Warszawskim;

– stosunków personalnych w ambasadzie belgijskiej w Warszawie.

Całokształt informacji przekazanych przez „S/…/”, wykazywana przez niego inicjatywa podczas omawiania sposobów i form kontaktów oraz okazywana życzliwość i chęć do współpracy pozwalają sądzić, iż przyjęte zobowiązania będzie wykonywał rzetelnie, wykazując przy tym niezbędną troskę o ścisłe zachowanie w konspiracji związków z naszą służbą.

Wysoka pozycja zawodowa w międzynarodowym biznesie, szerokie kontakty w kręgach handlu, finansjery, kultury i dyplomacji, związki ze środowiskiem polonijnym i organizacjami żydowskimi wskazują, że po niezbędnym dla weryfikacji okresie kontrolno-sprawdzeniowym– może on okazać się cenną jednostką agenturalną, posiadającą możliwości docierania do źródłowych informacji interesujących różne służby resortu spraw wewnętrznych.

                                                                           DYREKTOR DEPARTAMENTU

                                                                          Gen. bryg. Zdzisław SAREWICZ

Oprac. WO

AP/83 r.

Zbigniew Brym- ewenementy Muzeum Powstania Warszawskiego

O publikacji w rocznicę Powstania przemyśliwuję od jesieni zeszłego roku. Zamierzałem nawiązać do artykułu Joanny Siedleckiej w tygodniku „DRz” o domach pracy twórczej tj. o władaniu cudzymi pałacami przez administrację Związku Literatów Polskich. Autorka zająknęła się o niechlubnej roli kierowników takich ośrodków wymieniając dwa pseudonimy tajnych współpracowników, ale nie podała ich danych osobowych. Moja publikacja miała zawierać dane jednego z nich z relacją z przebiegu współpracy i wynagrodzeniem w postaci mianowania kierownikiem Domu Pracy Twórczej w Oborach (!). W efekcie prowadzenia Sprawy Operacyjnego Rozpracowania figurant został zneutralizowany, a donosiciel w nagrodę za działania ofensywne został kierownikiem w pałacu. Czy Joannie Siedleckiej zabrakło odwagi? Tak przypuszczam, bo kierownik-tw działał w środowisku akowskim i ma biogram na stronie 1944.pl, a biogram na tej stronie może być tylko od cmokiera. Trzeba tu napisać wprost o zdradzie tradycji akowskiej poprzez tajne i świadome donoszenie na innego żołnierza AK funkcjonariuszowi komunistycznej policji politycznej (dla wątpiących- chodziło o pion III). Dodatkowa informacja o zdradzie kierownika-tw na stronie 1944.pl nie pojawi się, ćwiczę uzupełnianie biogramu innego tw od 2 lat.

Ze stosunku dżdżownicy z jeżem powstaje drut kolczasty. A co powstaje ze współpracy profesora Prawa z polonistą? Powstaje Muzeum Powstania Warszawskiego, w którym Powstańcy nareszcie czują się u siebie (za wczorajszą wypowiedzią w tvp.info). Dlaczego Powstańcy nie czują się u siebie w całej Warszawie, to temat na stronę publicystyczną. Ja mam doświadczenie z odmową przyjęcia Powstańca do Stowarzyszenia Powstańców Warszawy i do Światowego Związku Żołnierzy AK. Działacze stowarzyszeń kombatanckich w Muzeum rzeczywiście czują się świetnie, nikt im niczego nie wypomni, wstęp tylko dla rodzin, pracowników stowarzyszeń i cmokierów.

Od kilku miesięcy badam działalność Wydz. II (V) Dep. III MSW i natrafiłem na nazwisko Bryma. Śledzę media, ale dopiero w tym roku dowiedziałem się, że jedno z ważniejszych miejsc (pod kątem komunikacji) Warszawy miało zostać nazwane jego nazwiskiem w kontrze do Czterdziestolatka. Każdą kontrę karierowiczowi PZPR popierałem, ale w miarę lektury teczki Bryma opadły mnie wątpliwości. Doszedłem do wniosku, że Karwowskiego od Bryma różni tylko to, że nie zakręcił się przy Radzie Honorowej Budowy Muzeum.

Kilka dni temu na ten temat obejrzałem na IPNtv panel dot. „Obłędu ’44” Zychowicz-Żaryn. Z panelu i z ww. publikacji wynika, że linia tygodnika „DRz” zmieniła się o tyle, że zabroniono pracownikom dalszego szargania dobrego imienia Powstańców.

– k. 27 Notatka opracowana na podstawie materiałów RSD-249/68, Warszawa 25.02.1969 r., tajne

Brym Zbigniew Jerzy s. Józefa ur. 1.II.1919 r., wykształcenie niepełne wyższe, z zawodu ekonomista, zatrudniony w Związku Spółdzielni Spożywców „Społem” w Warszawie na stanowisku St. Inspektora. Dochodzenie przeprowadzono w związku z tym, iż w dniu 9.III.1968 r. w Warszawie nie opuścił zbiegowiska publicznego, mimo trzykrotnego wezwania pełniącego obowiązki służbowe funkcjonariusza MO Jana Pudełko.

Brym w czasie przesłuchania nie przyznał się do winy, twierdząc, iż stał razem ze swoim kolegą Jerzym Sowińskim zam. w W-wie przy ul. Rajców /…/ poza zbiegowiskiem. Sprawę skierowano do Kolegium.

                                                                         Insp. Wydz. II Dep. III MSW

                                                                               kpt. K. Zakrzewski

– k. 28 Notatka opracowana na podstawie materiałów archiwalnych nr 2534/I znajdujących się w Wydz. „C” KSMO, Warszawa 5.03.1969 r., Tajne, Egz. nr 1, dane, zam. Al. Ujazdowskie /…/

Z. BRYM szkołę średnią ukończył w 1938 r. W-wie. W tym też roku skierowany został do szkoły podchorążych rezerwy saperów w Modlinie. Podczas drugiej wojny światowej uczestniczył w walce z Niemcami jako dowódca patroli minerskich w stopniu kaprala podchorążego w grupie gen. KLEBERGA. W 1939 r. Z. BRYM wciągnięty został przez swego brata Mieczysława /nie żyje/ do Tajnej Organizacji Wojskowej- TAP, do której wchodziło około 10 osób, gdzie pełnił funkcję dowódcy kompanii. Na początku 1940 r. stracił kontakt z tą organizacją i wstąpił do ZWZ, do której to organizacji wciągnął go Zbigniew JAKUBOWSKI. Początkowo był w baterii „Kuba”, gdzie pełnił funkcje d-cy oddziału specjalnego, a następnie oficera technicznego batalionu, d-cy plutonu saperów i równocześnie oficera technicznego pułku, z tym, że organizacyjnie podlegał cały czas „Kubie”, występował pod ps. „Zdun”.

Praca jego w AK polegała na przygotowaniu i szkoleniu oddziału do Powstania, prowadził również wykłady w plutonie dywersyjnym, podlegał płk. „Radwanowi”. W czasie Powstania Warszawskiego pełnił stanowisko d-cy III kompanii I batalionu XV pułku AK. Po kapitulacji W-wy dostał się do niewoli i przebywał w obozie Murnau. W lipcu 1945 r. powrócił do Warszawy i po pewnym czasie wstąpił do Akademii Nauk Politycznych /brak daty/.

Z okresu działalności w AK zna następujące osoby /wg protokółu przesłuchania z dn. 16.XI.1949 r. oraz kilku rozmów/:

1 Mjr BREJNAK Zygmunt ps. „Zygmunt” d-ca zgrupowania „Chrobry II”- przebywał w W-wie

2 Mjr ROWNACKI ps. „Jerzewski” z-ca d-cy zgrupowania „Chrobry II”- przebywał w W-wie

3 Por. KOBYLIŃSKI lub KOBYLAŃSKI ps. „Kos”- d-ca II kompanii

4 MIEZIELSKI Władysław ppor. ps. „Piotr” d-ca I plutonu przebywał w W-wie

5 DMOWSKI Wiesław ps. „Małyniec”- por.

6 MOLIER Marek ppor. ps. „Motmet” d-ca III plutonu

7 PIĘTEK Józef ps. „Kuliński” d-ca II plutonu

8 SKRZYWANEK Zbigniew- pracował w Min. Skarbu

9 BARTELSKI Lesław- literat- pracował w Polskim Radio

10 ORZESZKOWSKI Wacław- działał w czasie Powstania na Pradze

11 Gen. CHRUŚCIEL Antoni „Monter”

12 ZIEMSKI ps. „Wachnowski”

13 PŁK. PFFAIFER ps. „Radwan”

14 WILANTOWICZ Zbigniew ppłk, zamieszkiwał w W-wie przy ul. Kryniczna /…/

15 BARKAS Julian zam. W-wa Bielany ul. Fontanny /…/, inżynier, kpt., czł. AK w brygadzie dywersyjnej „Broda” zgrupowanie „Radosław”, posiadał ps. „Sawicz”. Charakteryzowany przez BRYMA jako człowiek o poglądach socjalistycznych i dużym patriotyzmie. W 1939 r. należał do Korpusu Obrońców Polski- KOP, w okresie okupacji ZWZ i AK. Bliski znajomy ZOŁOCIŃSKIEGO Zdzisława ps. „Piotr”

16 ZOŁOCIŃSKI Zdzisław ps. „Piotr” mjr w AK, oddział dywersyjny, inwalida [dopisek- zmarł]

17 KRAUZE Bolesław b. czł. AK, człowiek starszy b. zamożny

18 BZDAK Stanisław b. czł. AK z baterii „Kuba”, ślusarz, gruźlik

19 Mjr ZAGOŃCZYK był w Szczecinie.

Podał, że zna również kilka osób tylko z pseudonimów: „Proboszcz”, „Orliński”, „Danek”, „Lech”, „Grzybowski”, płk „Krzyś”, „Remigiusz”, płk „Paweł”, „Gaj”, „Ban”, por. „Topór”, „Bohdan” z BiP-u, por. „Mazur”, „Żelazny” i mjr „Mecenas”.

Zbigniew BRYM w dniu 28.IX.1949 r. w oparciu o wymienione wyżej materiały zawerbowany został do współpracy z organami Bezpieczeństwa Publicznego przez referat III UBP Warszawa Południe. W aktach znajduje się dokument, w którym Z. BRYM zobowiązuje się do współpracy z organami MBP w wykrywaniu elementów wrogich agentów obcego państwa i czł. nielegalnych organizacji działających przeciwko PRL. Doniesienia podpisywał ps. „Jacek”.

W dniu 11.X.1949 r. otrzymał za współpracę z organami BP 5000 zł, które pokwitował ps. „Jacek”.

Po odbyciu sześciu spotkań, na które przynosił pisemne doniesienia, w których charakteryzował b. czł. AK oraz ich komentarze na temat ówczesnych wydarzeń politycznych BRYM w dniu 25.X.1949 r. aresztowany został przez Komisję Specjalną Delegatury Warszawskiej za handel obcą walutą i złotem.

W związku z powyższym dn. 4.I.1950 r. wyeliminowany został z sieci informacyjnej.

                                                                         INSP. WYDZ. II DEP. III MSW

Odb. w 2 egz.

Druk: GW/III                                                /KPT. K. ZAKRZEWSKI/

– k. 33 Notatka opracowana na podstawie akt śledztwa /kontrolnych/ p-ko Florianowi B/…/ Wydz. „C” KSMO nr 1747/II, Warszawa 5.03.1969 r., Tajne, Egz. nr 1

Florian B/…/ aresztowany został dn. 13.VIII.1964 r. za to, iż w okresie coraz bliżej nieustalonym do dnia 12.VIII.1964 r. w W-wie bez zezwolenia kupował i sprzedawał zagraniczne środki płatnicze i złote monety, szczególnie dużej wartości czyniąc sobie z tych występków stałe źródło dochodu.

W czasie rewizji zakwestionowano u F. B/…/ zagranicznych środków płatniczych oraz złotych przedmiotów wartości ok. 2 milionów zł /sumę tę podał mi Z-ca Nacz. Wydz. Śledczego KSMO/.

W śledztwie B/…/ zeznał, iż latem 1964 r. kupił od Zbigniewa BRYMA ok. 2000 dolarów USA w banknotach oraz sprzedał BRYMOWI około 100 złotych monet 20-dolarowych za polskie pieniądze obiegowe.

W związku z powyższym dn. 4.II.1965 r. Z. BRYM został tymczasowo aresztowany. W śledztwie nie przyznał się do winy. Do sprawy B/…/ za nielegalny handel obcą walutą aresztowani zostali również: Antoni M/…/, Tadeusz M/…/, Edward R/…/, Jan W/…/, Andrzej Z/…/, Władysława M/…/, Wojciech Z/…/, Stanisław P/…/, Zofia B/…/, Robert S/…/ i Andrzej D/…/.

W dniu 14.XII.1965 r. sąd wyłączył materiały w części dotyczącej Zbigniewa BRYMA, Antoniego M/…/, Edwarda R/…/, Wojciecha Z/…/ i Roberta S/…/ w celu uzupełnienia materiału dowodowego w drodze przesłuchania Floriana B/…/ na okoliczność zarzucanych im czynów.

Z uwagi na to, iż F. B/…/ skierowany został na leczenie psychiatryczne i nie można go przesłuchiwać, wyżej wymienieni zostali z aresztu zwolnieni. Odpowiadać będą z wolnej stopy po powrocie do zdrowia B/…/.

Akt oskarżenia oraz materiały śledztwa znajdują się w Sądzie Wojewódzkim dla m.st. Warszawy.

W akcie oskarżenia zarzuca się Z. BRYMOWI że:

– latem 1964 r. w W-wie bez zezwolenia sprzedał B/…/ przedstawiające szczególnie dużą wartość co najmniej 2 tysiące dolarów USA w banknotach oraz kupił od niego około 100 złotych monet 20-dolarowych za polskie pieniądze obiegowe to jest o czyn przewidziany w art. 25 par. 1 pkt 2 lit. „e” oraz par. 5 Ustawy Karnej Skarbowej.

W czasie rewizji u Z. BRYMA zakwestionowano złotych przedmiotów wartości 11,418 zł.

Znaleziono wówczas u BRYMA maszynopis pt. „Za kulisami bezpieki i partii” odpisany z broszury pod tym samym tytułem rozpowszechnianej przez Komitet „Wolnej Europy”, opracowanej w oparciu o zeznania J. ŚWIATŁO.

Protokół rewizji, w którym ujęto ten dokument znajduje się w aktach skierowanych do sądu. Na tę okoliczność nie przesłuchiwano Z. BRYMA. Do akt śledczych dołączono notatkę, iż dokument ten został zniszczony.

Z-ca Naczelnika Wydz. Śledczego KSMO uważa, że jeśli B/…/ nie uda się przywrócić do zdrowia sprawa zostanie umorzona, gdyż wszystkie zarzuty oparte są na jego zeznaniach.

                                                                    INSP. WYDZ. II DEP. III MSW

Odb. w 2 egz.

Druk: GW/III                                           /KPT. K. ZAKRZEWSKI/

– k. 49 Notatka służbowa z przeprowadzonej rozmowy operacyjnej z byłym tw ps. „Jacek”, Warszawa 15.03.1970 r., Tajne

Stwierdzono, że były tw. „Jacek” pozostaje w bliskich kontaktach z figurantami sprawy „Defraudant”- dr. Józefem Rybickim i inż. Leopoldem Kummantem, figurantem sprawy „Terier” mgr. Zbigniewiem Motyczyńskim, którzy podejrzani są o antypaństwową i antysocjalistyczną działalność. Sam b. tw. również włączył się do tej działalności. Ponadto podejrzany on jest o handel obcą walutą.

Były tw. „Jacek” po zobowiązaniu się do współpracy z organami SB w 1949 r. przesłał kilka doniesień. Niedługo po tym został aresztowany i skazany przez Komisję Specjalną Delegatury Warszawskiej na 2 lata obozu pracy. Od tego czasu współpracy z wymienionym nie podejmowano. Biorąc pod uwagę jego bezpośrednie dotarcie do interesujących nas osób postanowiono przeprowadzić z nim rozmowę celem zorientowania się w możliwości podjęcia b. tw. „Jacek” do dalszej współpracy. Za pretekst do rozmowy posłużyła odmowa zezwolenia na wyjazd do NRD.

Na wstępie zapytałem go, czy otrzymana dotychczas decyzja odmowy zezwolenia na wyjazd do USA była zaskoczeniem dla niego, choć argumenty przedstawione w odwołaniu (skardze) do Ministra Spraw Wewnętrznych są prawdziwe.

Były tw. w odpowiedzi wyjaśnił, że bardzo mu zależało i zależy na otrzymaniu zezwolenia na wyjazd do kuzyna Tadeusza Krassowskiego w USA. Nie podawał w odwołaniu niektórych spraw takich, jak śledztwo dot. zarzutu handlu obcą walutą czy pobyt jego syna za granicą. Uważa te sprawy [za] nie obciążające go, tym bardziej, że o handel obcą walutą oskarżony został przez człowieka chorego umysłowo, a jeśli chodzi o syna, że nie wraca do kraju, to uważa go za dorosłego i za niego nie może ponosić żadnej winy.

Na temat swych znajomych, z którymi utrzymuje bliższe kontakty podał jedynie

– doc. dr. Jerzego Sowińskiego, ordynatora w szpitalu na Solcu, adresu nie pamiętał

– doc. dr. Macieja Webera, kierownika Kliniki w Al. Wojska Polskiego oraz wykładowca Studium Doskonalenia Lekarzy, zam. w Osiedlu Przyjaźń

– inż. Trzebińskiego Wojciecha, dyr. Biblioteki Geograficznej UW, zam. na ul. Nowolipki

– dr. Jerzego Rudzińskiego, prac. w Min. Zdrowia, a mieszka przy ul. Bródnowskiej /…/

– inż. Jana Rosmana, prac. przedsiębiorstwa geodezyjnego i wykładowcy SGPiS, zam. przy ul. Sobieskiego

– mgr Michał Czarnecki, prac. Min. Przemysłu Cięż., zam. na Mokotowie.

Osoby powyższe scharakteryzował bardzo pozytywnie. Zapytany o znajomości za granicą odpowiedział, że zna się z Kazimierzem Krzysiakiem i Józefem Huczyńskim ps. „Tolip”. Ich również uważa za spokojnych ludzi, którzy według niego nie angażują się działalności przeciwko Polsce.

W następnej rozmowie b. tw. wspomniał także, że utrzymuje bliskie stosunki towarzyskie z inż. Leopoldem Kummantem, którego zna jeszcze z okresu konspiracji w AK. Stwierdził, że Kummant jest wybitnym specjalistą w swoim zawodzie, ale z uwagi na zbyt śmiałe i odważne stawianie niektórych spraw, nawet zawodowych spotyka się z niepowodzeniami. Widzi w nim dobrego obywatela i patriotę.

Na pytanie, czy osobiście nie dostrzegł pewnych nieprawidłowości w miejscu pracy bądź szkodliwych działań dla naszego systemu. Stwierdził, że osobiście nie spotyka się z faktami, które by celowo szkodziły Polsce. Istnieją pewne niedociągnięcia u niego w pracy, ale w miarę możliwości są usuwane.

Z przeprowadzonych rozmów wynika, że wymieniony celowo unika ewentualnej próby podjęcia z nim dalszej współpracy. W tej sytuacji bezcelowym staje się kontynuacja dalszych rozmów z nim.

                                                               St. inspektor Wydz. II Dep. III MSW

                                                                            /ppłk K. Sławiński/

– k. 158 Notatka z przeprowadzonej rozmowy operacyjnej z fig. KE krypt. Ekonomista- Zbigniewem Brymem, Warszawa 20.06.1980 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

Zgodnie z zatwierdzonym raportem w dniu 17.06.80 r. przeprowadziłem rozmowę operacyjną z Z. Brymem, który otrzymał paszport wraz z żoną na wyjazd prywatno-czasowy do USA w odwiedziny do syna, zam. na stałe w Stanach Zjednoczonych w miejscowości Mansfield w stanie Ohio. Syn- Wojciech ma lat /…/, jest z zawodu lekarzem, żonaty z obywatelką amerykańską pochodzenia polskiego. Od dziesięciu lat zam. w Stanach Zjednoczonych i posiada obywatelstwo tego kraju.

Przechodząc do tematów związanych z istnieniem i działalnością zorganizowanych grup antysocjalistycznych Z. Brym wyraził pogląd, że środowisko b. oficerów Armii Krajowej, które reprezentuje, jednoznacznie odcina się od osób i grup opozycyjni.

Znany mu osobiście J. Rybicki, który związał się, jego zdaniem niepotrzebnie, z KSS-KOR zamierza w najbliższym czasie wycofać się z członkostwa w tym ugrupowaniu. Charakteryzując sylwetkę J. Rybickiego stwierdził, że jest on typem człowieka bardzo zarozumiałego, apodyktycznego, uzurpującego sobie prawo do organizowania niektórych imprez kombatanckich, w przeciwnym bowiem wypadku, gdy ktoś inny ze środowiska zamierza coś organizować, Rybicki wspólnie z Kummantem, dla którego Rybicki jest dużym autorytetem nie biorą udziału i wręcz krytykując pomniejszają rolę i znacznie uroczystościami tego rodzaju imprez.

Dalszym przykładem podobnego zachowania jest nieuczestnictwo Rybickiego i Kummanta w spotkaniach tzw. Klubu Seniorów w mieszkaniu Barbary Czachowskiej. Na tym właśnie tle- ambicjonalnym- Z. Brym jest od pewnego czasu skłócony z Rybickim i Kummantem.

W dalszej części rozmowy nawiązałem do uroczystości odsłonięcia tablicy pamiątkowej poświęconej tzw. cichociemnym, która odbyła się 1.06 br. w kościele św. Jacka w W-wie przy ul. Freta 10 /Dominikanie/. Wg rozmówcy jest to tablica bardzo okazała, zrobiona przede wszystkim na efekt z białoczarnego marmuru z wypisanymi nazwiskami /około 100/ cichociemnych, którzy zginęli w czasie II wojny światowej. Nazwiska tych osób wykonane zostały z brązu, tak więc w całości było to przedsięwzięcie, zdaniem Z.B., bardzo kosztowne z jednej strony, natomiast z drugiej zupełnie niepotrzebne, gdyż tablica poświęcona „cichociemnym” została już wmurowana przed kilku laty w tym samym kościele. Z.B. jest przekonany, że koszty związane z tablicą zostały pokryte przez b. czł. AK zam. w kraju, natomiast żona Leopolda Okulickiego- ostatniego komendanta głównego AK- „cichociemnego”, który został skazany w procesie moskiewskim w 1945 r. na karę śmierci, zamieszkałe na stałe w Londynie, przekazała pewną dotację na rzecz ufundowała tablicy.

Organizatorzy imprezy, odbywającej się pod patronatem ZBoWiD utworzyli „służbę porządkową”, która miała na celu niedopuszczenie do wykorzystania tej uroczystości przez grupy opozycyjne /ROPCziO, KPN/.

Ocena przeprowadzonej rozmowy

– Dobór miejsca i czasu spełniał wymogi konspiracji

– Poruszona problematyka w rozmowie, w stopniu zawężonym ze względu na pierwsze zetknięcie z rozmówcą, dość chętne udzielanie odpowiedzi w temacie interesującym prognozują podtrzymanie kontaktu po powrocie Z.B. z zagranicy i po odpowiednio umiejętnym i rozłożonym w czasie prowadzeniu rozmów operacyjnych można spodziewać się osiągnięcia zamierzonego celu.

Niewątpliwy wpływ na takie zachowanie się rozmówcy jest uzyskanie zgody i otrzymanie paszportu na wyjazd za granicę po kilkakrotnych odmowach z naszej strony. Z.B. wyjeżdża wraz z żoną z końcem czerwca i wraca z początkiem października br.

Umówiono sposób kontaktowania się po powrocie z zagranicy.

                                                                  Inspektor Wydz. V Dep. III MSW

                                                                                 kpt. J. R o s a

Wyk. 1 egz.

druk: KW

– k. 161 Notatka z przeprowadzonej rozmowy operacyjnej z fig. KE krypt. Ekonomista- Zbigniewem Brymem, Warszawa 16.01.1981 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

W dniu 3 XII br. przeprowadziłem kolejną rozmowę operacyjną ze Zbigniewem Brymem, w trakcie której uzyskałem następujące informacje:

W dalszym ciągu nie utrzymuje kontaktów z Leopoldem Kummantem, którego ocenia jako bliskiego współpracownika J. Rybickiego. Ostatnio „Radosław” rozmawiał z Rybickim namawiając go na czynne włączenie się do pracy w ZBoWiD. Udział Rybickiego w działalności ZBoWiD „Radosław” motywował odpowiednią atmosferą i klimatem politycznym w ramach tzw. odnowy. Rybicki miał stanowczo odmówić. Takie zachowanie Rybickiego można tłumaczyć dwoma powodami:

1/ absolutna wprost niechęć i wysuwanie oszczerczych opinii pod adresem ZBoWiD,

2/ negatywna ocena osoby „Radosława”, który „zaprzedając się” po wyzwoleniu nowej władzy czerpie z tego korzyści osobiste przez lat 30. Przykładem jest ostatni awans do stopnia gen. brygady.

Przechodząc do tematów związanych z aktualną sytuacją polityczną rozmówca jest przekonany, że nie dojdzie do konfrontacji pomimo dążeń niektórych osób z „Solidarności” do konfliktu z władzą. Większość bowiem społeczeństwa jest za ładem i spokojem wewnętrznym w kraju. Wg rozmówcy nieobliczalne wystąpienia W. Ziembińskiego, którego środowisko b. akowców uważa za pseudoakowca oraz nienormalne zachowanie L. Moczulskiego, nie przynosi określonych korzyści, wręcz zaostrza niepotrzebnie sytuację.

Wracając do osoby Kummanta rozmówca stwierdził, że „Lopek” jest dość dobrze zorientowany w temacie ostatnich wydarzeń w kraju, jak również zna sytuację w KSS-KOR i KPN. Jest sympatykiem działalności KOR-u, którego uważa za grupę bardzo umiarkowaną. Natomiast KPN i Moczulskiego ocenia bardzo negatywnie.

11 listopada br. o godz. 15.00 rozmówca był obecny a odsłonięciu tablicy pamiątkowej zmarłego przed kilku laty w Londynie gen. Ziemskiego „Wachnowskiego” b. d-cy grupy „Północ” w Powstaniu Warszawskim. Odsłonięcie tablicy odbyło się w kościele św. Jacka /Dominikanie/ przy ul. Freta 10. W uroczystości odsłonięcia wzięło udział około 100 b. oficerów i podoficerów AK.

Środowisko b. akowców jest dość mocno zbulwersowane pobieraniem wysokiej opłaty przez Dominikanów za miejsce wmurowania tablicy. Jest to praktyka stosowana od niedawna. Poprzednio nie pobierano tego rodzaju opłat.

Uwagi i ocena rozmowy

Rozmowę z figurantem przeprowadziłem w kawiarni hotelu „Grand” w godz. 10.00-14.00. Inicjatywę spotkania wysunął Z. Brym, który w trakcie rozmowy dość wyczerpująco starał się omówić poruszane problemy. W dalszym ciągu jednak daje się zauważyć dość duże opory w kwestii ujawniania nazwisk i faktów co do określonych osób i grup środowiskowych b. członków AK.

Inicjatywę spotkania wysuniętą przez Z.B. oceniam jako oczekiwanie na pewne ułatwienie związane z uzyskaniem paszportu na czasowe wyjazdy do syna zam. na stałe w USA.

Wnioski:

Uważam za celowe podtrzymanie kontaktów z Z.B. Z jednej strony będzie to metoda zbliżenia jego osoby do naszych organów, z drugiej przez pewne dozowanie informacji dot. Kummanta nastąpi izolacja i eliminacja Z. Bryma z grupy L. Kummanta.

                                                                   INSPEKTOR WYDZ. V DEP. III MSW

                                                                                  /kpt. J. R O S A/

– k. 164 Notatka z przeprowadzonej rozmowy operacyjnej z fig. KE krypt. Ekonomista- Zbigniewem Brymem, Warszawa 6.04.1981 r., Tajne spec. znaczenia, Egz.nr 1

W dniu 31.03 br. przeprowadziłem kolejną rozmowę operacyjną ze Zbigniewem Brymem, w trakcie której uzyskałem następujące informacje:

W środowisku b. oficerów KG AK nadal wysuwane są komentarze i opinie na temat wystąpienia, jakie miało miejsce w dniu 8.03 br. przy budynku b. Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, gdzie płk Z. Janke oraz T. Bednarczyk- b. członkowie AK- poddali ostrej krytyce postępowanie ówczesnego kierownictwa resortu, szczególnie osób narodowości żydowskiej wobec rzesz akowskich. Opinie i komentarze na ten temat są podzielone. Wg rozmówcy L. Kummant, J. Rybicki uważają, że Z. Janke nie miał prawa występować w imieniu mas akowskich i tym samym powodować nastroje antysemickie. Aktualna zaostrzona sytuacja społeczno-polityczna w kraju nie sprzyja tego rodzaju wystąpieniom, jak również angażowanie się w działalność bliżej nieznanego kręgom społecznym Związku Patriotycznego „GRUNWALD”. Przy tej okazji krytykowana jest dość ostro osoba Tadeusza Bednarczyka, którego działalność w b. AK jest poddawana w wątpliwość. Mówi się, że jego przynależność do KB /Korpusu Bezpieczeństwa- część składowa KG AK/ w okresie okupacji jest niejasna. Twierdzi się, że T. Bednarczyk w tym czasie był „Treuhandlerem”, a od wielu lat ma „układy” w MSW.

W odróżnieniu od przedstawionych opinii część spośród b. czł. AK pozytywnie ocenia wystąpienie Z. Janke mówiąc, że b. aparat bezpieczeństwa, a szczególnie jego kierownictwo był tak zażydzony, że jest on w dużej mierze odpowiedzialny za martyrologię b. akowców.

W dalszej części rozmowy poruszając temat aktualnej sytuacji politycznej w kraju wyraziłem pogląd, ze istnieją w łonie kierownictwa „Solidarności” siły wrogie ustrojowi, które za wszelką cenę prą do konfrontacji i w dalszej konsekwencji dążą do przejęcia władzy w kraju. Rozmówca zgodził się z wysuniętym poglądem i stwierdził, że siłą, która oddziaływuje na poczynania „Solidarności” jest KSS-KOR, którym kierują osoby narodowości żydowskiej. Ugrupowanie to cieszy się dużym poparciem finansowym ze strony Zachodu.

Wg Z. Bryma i niektórych członków b. AK dziwnym staje się w tej sytuacji fakt, że organa MSW rozbiły tzw. Konfederację Polski Niepodległej, a ugrupowanie takie jak KSS-KOR nadal prowadzi bezkarną działalność.

W świetle tak rozumianej działalności, według rozmówcy, wątpliwymi w swej treści są przedstawione dowody winy b. kierownictwa KPN w audycji telewizyjnej, która została ostatnio zaprezentowana.

Biorąc pod uwagę napiętą sytuację polityczną w kraju, panującą psychozę, która w sposób niekorzystny wpływa na kręgi społeczne wywołanymi ostatnio strajkami ostrzegawczymi rozmówca zrozumiał moją intencję ostrzeżenia przed nieodpowiedzialnym włączeniem się do akcji antypaństwowych poprzez organizowanie różnego rodzaju niepotrzebnych i wątpliwych inicjatyw w rodzaju tworzenia Niezależnych Związków Kombatanckich itp. ze strony osób i grup wywodzących się z b. członków AK. Rozmówca w pełni zgodził się z moim poglądem i zapewnił, że znani mu oficerowi i podoficerowie AK, którzy zrzeszeni są w ZBoWiD i działający poza tą organizacją nie podłączają się do działalności skierowanej przeciwko ustrojowi. Składa się na to wiele przyczyn. Przede wszystkim b. członkowie AK na wypadek wprowadzenia stanu wyjątkowego, z czym należy się liczyć, nie podejmą takich działań ze względu na wiek i stan zdrowia, jak również posiadane doświadczenie życiowe.

Uwagi i ocena rozmowy

Rozmowę operacyjną z figurantem przeprowadziłem w dniu 1.04 br. w godz. 10.00-13.30 w kawiarni Hotel „Grand”.

Zarówno do propozycji kolejnego spotkania, jak i do tematów poruszanych w trakcie rozmowy figurant ustosunkował się pozytywnie i chętnie udzielał informacji.

W dalszym ciągu jednak fig. wykazuje dość znaczną awersję do ujawnienia szczegółów dot. nazwisk osób z b. KG AK, w której działał w okresie okupacji. Wydaje się, że występują tu uwarunkowania psychiczne, jak i wieloletnie odmowy organów paszportowych dot. wyjazdów syna na pobyt stały do USA. Rozmówca fakt powyższy stara się podkreślać w każdorazowym spotkaniu nazywając go „nieuzasadnionym” dyskryminowaniem osoby syna.

W dalszym ciągu podtrzymano kontakt z wym. umawiając kolejne spotkanie w m-cu kwietniu br.

                                                              INSPEKTOR WYDZ. V DEP. III MSW

                                                                            /kpt. J. R O S A/

Wyk. 2 egz.

Druk NJ

– k. 167 Notatka z rozmowy operacyjnej z fig. KE krypt. Ekonomista- Zbigniewem Brymem, Warszawa 7.08.1981 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

W dniu 6 bm. przeprowadziłem kolejną rozmowę ze Zb. Brymem, w której poruszyłem sprawę akcji protestacyjnej przeprowadzonej przez NSZZ „Solidarność” Regionu Mazowsze.

W ocenie środowiska inteligencji ekonomicznej wywodzącej się z Centralnego Związku Spółdzielni „Społem” oraz części b. oficerów KG AK sam incydent nosi znamiona prowokacji politycznej i pogłębiającej się anarchii ze strony radykalnych odłamów „Solidarności”.

Tego rodzaju akcje protestacyjne ocenia się jako wywoływanie w społeczeństwie coraz większego niezadowolenia z rządów sprawowanych przez PZPR.

Zdaniem wspomnianego środowiska pogłębiający się kryzys gospodarczy w kraju będzie powodował i nasilał tego rodzaju akcje organizowane przez „Solidarność”. Jednoznacznie ocenia się, że zorganizowana akcja protestacyjna miała na celu ewentualne zajęcie budynków KC PZPR i Urzędu Rady Ministrów.

Środowisko b. oficerów KG AK uważa, że „Solidarność” zdecydowanie dąży do konfrontacji z władzą, czego dowodem jest planowana akcja strajkowa w regionie śląsko-dąbrowskim.

                                                                 Inspektor Wydz. V Dep. III MSW

                                                                                   kpt. Jerzy Rosa

Wyk. 1 egz.

druk: KW

– k. 178 pismo do Dyr. Biura „C” MSW, Warszawa 17.07.1981 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. nr 2

Uprzejmie proszę o przyspieszenie wydania paszportu wielokrotnego ob. Zbigniewowi BRYM s. Józefa, ur. 1.02.1919 r. zam. Warszawa, Al. Ujazdowskie /…/.

Wymieniony złożył podanie w dniu 8.07.1981 r.

Powyższe podyktowane jest względami operacyjnymi.

                                                                   [ZASTĘPCA DYREKTORA

Wyk. 2 egz.                                         DEPARTAMENTU III MSW

Egz. nr 1 adr.

Egz. nr 2 aa                                           płk Mieczysław Kowalski]

– k. 199 Meldunek operacyjny z 17.10.1984 r., Tajne

Kwestionariusz Ewidencyjny krypt. „EKONOMISTA” został założony w 1969 r. w związku z uaktywnieniem kontaktów Zbigniewa BRYMA w środowisku b. wyższych oficerów Komendy Głównej Armii Krajowej.

Figurant jest uczestnikiem kampanii wrześniowej w 1939 r. W czasie okupacji hitlerowskiej związał się działalnością w Związku Walki Zbrojnej, a następnie z Armią Krajową biorąc aktywny udział w Powstaniu Warszawskim jako dowódca I Batalionu 15 Pułku Piechoty AK w tzw. zgrupowaniu „CHROBRY II”.

W trakcie prowadzenia kwestionariusza udokumentowano utrzymywanie ścisłych kontaktów z kadrą oficerską b. KG AK, w tym między innymi: gen. BORUTĄ-SPIECHOWICZEM, L. KUMMANTEM, Zb. MOTYCZYŃSKIM, adwokatem W. SIŁĄ-NOWICKIM i innymi. Celem tych kontaktów było organizowanie i uczestniczenie w imprezach o charakterze kombatancko-religijnym, jak branie udziału w spotkaniach b. oficerów Legionowych w tzw. „wąskim gronie” w mieszkaniu Barbary CZACHOWSKIEJ- wdowy po zmarłym b. szefie oddziału V KG AK /łączność/ Kazimierzu PLUCIE-CZACHOWSKIM.

Stwierdzono, że wspomniane kontakty figuranta i prowadzona działalność nie nosiła znamion zorganizowanej wrogiej działalności antypaństwowej, a była jedynie wyrazem chęci podtrzymania tradycji kombatanckich z okresu II wojny światowej.

W okresie poprzedzającym wprowadzenie stanu wojennego figurant nie angażował się w ruch b. związku NSZZ „SOLIDARNOŚĆ”. Nie był również internowany.

W prowadzonej sprawie wykorzystano przede wszystkim tajnych współpracowników: „Chłopicki” i „Tomasz”, którym zlecono zadania dezintegrujące osobę figuranta w środowisku.

Korzystano również z rzeczowych źródeł informacji: „B”, „W” i „T”. Prowadzony, począwszy od czerwca 1980 r. dialog operacyjny z figurantem pozwolił na jego całkowite wyeliminowanie z grona osób negatywnie ustosunkowanych do polityki partii i rządu.

Biorąc pod uwagę aktualne zachowanie się figuranta, jego wiek oraz stan zdrowia /jest po przebytym zawale mięśnia sercowego/ uważam, że dalsze prowadzenie kwest. ewid. krypt. „Ekonomista” Nr rej. 26177- jest niecelowe.

Zebraną dokumentację operacyjną postanawia się złożyć w archiwum Biura „C” MSW.

Prezes Szarek rozpoczął kampanię wyborczą

Cykl o agentach kontrwywiadu z obywatelstwem innym niż polskie będzie systematycznie kontynuowany. Czy pasuje Państwu raz na tydzień? Łącznie zaprezentuję 10 osobopublikacji. Panu Frankowi wyjaśniam, że korespondencję z autorem publikacji na blogu, prowadzi się na blogu.

W trakcie przygotowywania publikacji zawsze natrafiam na przeszkody ze strony pracowników IPN. Ostatnio tak było z „niemożnością” napisania odpowiedzi z użyciem imienia i nazwiska Leszka Żebrowskiego, a dzisiaj wynaleziono inny problem. Wygląda to tak, że o Konfederatach i KPN-owcach nie można pisać, jakby w obawie przed kontrolą NIK. Zamieszczam odpis wniosku z 29.07.2020 r. skierowanego do Dyr. Gen. IPN:

„Z odpowiedzi na wniosek nr BPI-0500-50(7)/20 z 29.07.2020 r. dot. publikacji IPN o Andrzeju Szomańskim dowiaduję się, iż żądana informacja nie jest informacją publiczną. Wywodowi poświęcono 1,5 strony drobnym maczkiem.

Ponownie mam zastrzeżenia do postawy Pani Dyrektor jako urzędnika państwowego, a mianowicie art. 12 Kpa zobowiązuje Panią do wnikliwego, szybkiego i najprostszymi środkami załatwienia sprawy. Udzielona odpowiedź świadczy, że Pani Dyrektor nie realizuje tych postanowień Kpa, bo wyszukuje tylko tych przepisów, które pozwolą odmówić mi udzielenia informacji.

Jest mi naprawdę obojętne, w jakim trybie i na jakiej podstawie otrzymam żądaną odpowiedź. Wystarczyłby nawet tryb konsultacji, o którym jest mowa w piśmie przewodnim BPI-0500-46(3)/20 z 13.07.2020 r. Czy przez 16 dni zmieniły się zasady udzielenia „konsultacji” klientom zewnętrznym IPN i naprawdę nie wpadła Pani na pomysł takiego załatwienia sprawy?

Zauważyłem, że przełożony Pani Dyrektor tydzień temu (wywiad w tygodniku) rozpoczął kampanię na rzecz ponownego wyboru na stanowisko Prezesa IPN. Natomiast działanie Pani Dyrektor świadczy, że już za pierwszym razem był to wybór zły. /…/

O zbiorze niejawnym IPN

Przeprowadzono proces likwidacji zbioru zastrzeżonego, pojawiły się ciekawe nazwiska, bardzo ciekawe, ale jest ich kilka- kilkanaście. O III RP ci agenci nie zdecydowali. Całkowicie przemilczano (sankcje prawne) o tej części likwidowanego zbioru, której nadano klauzule niejawności.  Nadal w niej mieszczą się teczki agentów- obywateli państw obcych np. obywatela francuskiego, którego do PRL przywiodły interesy. Wiem to z biuletynu przeznaczonego dla władz partyjno-rządowych- już jawny, a teczki ww. Francuza nie są jawne nadal. Mimo to będziemy wiedzieć to, co Kierownik Wydziału Administracyjnego KC PZPR.

– k. 4 Informacja Dep. II MSW z czerwca 1982 r., Tajne spec. znaczenia

Tw. ps. „B[…]”, lat 47, narodowość i obywatelstwo francuskie, handlowiec, przedstawiciel francuskich firm handlowych w Polsce, zamieszkały na stałe w Paryżu, czasowo w Warszawie

do współpracy z naszymi organami został pozyskany w styczniu 1981 r. przez st. inspektora Wydz. IV Dep. II MSW ppłka W. Bednarczuka. Proces pozyskania stanowił finalizację nawiązanego w 1978 r. dialogu operacyjnego, który podjęto z „B[…]” w ramach prowadzonej na niego sprawy operacyjnego sprawdzenia krypt. „D[…]”.

W toku prowadzenia sprawy nie potwierdzono podejrzeń stanowiących podstawę jej założenia tj. wykorzystywania bardzo częstych przyjazdów do Polski do zbierania informacji wywiadowczych. Ustalono szereg interesujących z kontrwywiadowczego punktu widzenia kontaktów figuranta z cudzoziemcami i obywatelami polskimi. Z uwagi na wieloletnie kontakty służbowe z naszym krajem, związki rodzinne /krewni ze strony matki, jak również pierwsza żona są narodowości polskiej/ oraz biegłą znajomość języka polskiego, „B[…]” posiada ugruntowane kontakty w wielu środowiskach, głównie pracowników handlu zagranicznego i kultury.

Tw. ps. „B[…]” jest cenną jednostką partnerską, posiadającą bezpośrednie dotarcie do rezydentury placówkowej w ambasadzie Francji w Warszawie i niektórych pracowników wywiadu francuskiego prowadzących działalność przeciwko Polsce. W toku dotychczasowej współpracy- realizując zlecane mu zadania wobec pracowników attachatu wojskowego ambasady francuskiej w Warszawie- przekazał szereg wartościowych informacji pogłębiających naszą wiedzę kontrwywiadowczą o przeciwniku. Niektóre z tych informacji przekazano innym jednostkom resortu spraw wewnętrznych, a także bratnim służbom kontrwywiadowczym.

Z informacji przekazanych przez tw. „B[…]” m.in. na uwagę zasługują dane dotyczące:

– powołanej po sierpniu 1980 r. polskiej komórki przy wywiadzie francuskim w Berlinie Zachodnim;

– pracowników wywiadu francuskiego przygotowywanych do pracy na terenie ZSRR;

– komórki II Biura prowadzącej wywiad na Polskę, zlokalizowanej w Szkole Wojskowej w Paryżu;

– dyplomatów francuskich prowadzących działalność wywiadowczą przeciwko Polsce;

– zainteresowań wywiadu francuskiego sytuacją wewnętrzną w naszym kraju.

Z uwagi na docieranie „B[…]” do kadrowych pracowników wywiadu francuskiego oraz jego kontakty z obywatelami polskimi, którzy mogą pozostawać w zainteresowaniu służb specjalnych- pobyty t.w. w kraju są aktywnie kontrolowane, a uzyskiwane od niego informacje są przedmiotem szczegółowych sprawdzeń i analiz.

W toku jednej z kontroli, w lipcu 1981 r. ujawniono w samochodzie „B[…]” przy wyjeździe złom srebrny wartości 89 tys. złotych. Na rozprawie w dniu 24.05 br. tajny współpracownik przedstawił świadków, którzy stwierdzili, że podczas jego pobytu we Francji nieznane osoby korzystały- bez zezwolenia- z jego samochodu na terenie Warszawy.

Z wyjaśnień „B[…]” i posiadanych informacji wynika, że inspiratorem „przypisania” mu nielegalnego wywozu srebra mógł być znany organom MO przemytnik- Adam K[…], obecny mąż b. żony „B[…]”, który w następstwie ich wcześniejszych, poważnych nieporozumień może dążyć do skompromitowania t.w. i uniemożliwienia mu dalszych przyjazdów do Polski.

Przeciwko angażowaniu się „B[…]” w działalność przemytniczą przemawia również stosunkowo niewielki zysk z takiej operacji, w porównaniu z sytuacją materialną t.w., jak również fakt, iż dotychczas przestrzegał obowiązujących w PRL przepisów w tym zakresie.

                                                                 DYREKTOR DEPARTAMENTU

                                                                Gen. bryg. Zdzisław SAREWICZ