Gerard Meier – późniejsze pokolenie

Z Maierem to mam kłopot, żaden z niego żołnierz, na Ruch Oporu się spóźnił, a jego komunizowanie było raczej w stylu hippies, a na końcu Mamma Mia. Proszę zwrócić uwagę, że dla Maiera nasza Warszawa to „miasto szpiegów“. Dzisiaj dokumenty z jego teczki personalnej.

– k. 51 Tłumaczenie notatki służbowej Pedro dot. Gerarda, Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

Gerard jest człowiekiem inteligentnym, posiadającym dobre wykształcenie. Stał się w więzieniu komunistą z przekonania. Dał dowody swego oddania, działając nielegalnie w trudnych warunkach w latach 1957- 1962. Innym jego walorem jest to, że pieniądze nie mają żadnego wpływu na niego- to, co moim zdaniem, jest dosyć ważne w naszej pracy.

Z powyższych względów można go traktować jako osobę godną naszego zaufania i zlecić mu każdą pracę wymagającą ścisłego przestrzegania zasad konspiracji. Może on być wykorzystany jako:

– łącznik;

– agent ostrzegający;

– osoba nawiązująca utracone kontakty;

– informator na takie kraje jak: Niemcy, Włochy, Hiszpania, Belgia, Szwajcaria;

– agent poszukujący i werbujący informatorów;

– informator samodzielny zdobywający osobiście informacje z dziedziny uzbrojenia we Francji.

Nie ma żadnych wątpliwości, że zgodzi się na współpracę z nami z dużą chęcią. Chodzi tylko o określenie jego możliwości pracy dla nas, a następnie konkretne kierowanie nim przy uwzględnieniu dziedziny zadań uzgodnimy wspólnie z nim.

Pedro

Odbito egz. poj.

Wyk. i druk. Sączek

DM nr 1276

Dnia 29.11.68 r.

[dopisek- Gerard przyjeżdża do Kraju

29 grudnia. Plan rozpracowania go

i werbunku zostanie opracowany w ciągu grudnia br.

Za zgodność

Sączek ppłk]

– k. 77 Sprawozdanie z pobytu Antaresa w Polsce, werbunku i szkolenia go, Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

Zagadnienia związane z pobytem Antares’a w Polsce, przygotowaniem go do werbunku, werbunkiem i szkoleniem zazębiały się wzajemnie ze sobą przez cały okres jego pobytu w kraju.

1. Antares przyjechał do Polski wraz z żoną w dniu 29 grudnia. Na dworcu Gdańskim oczekiwali ich Pedro i Victor. Goście zamieszkali w prywatnym mieszkaniu Pedro i przebywali tam do dnia odjazdu, to jest do 10 stycznia 1969- łącznie 12 dni. Odjechali pociągiem Moskwa-Paryż. Odprowadzał ich Pedro i Victor. W czasie pobytu w Warszawie zwiedzili miasto, brali udział w balu sylwestrowym w Filharmonii Narodowej, byli na przedstawieniu w Teatrze Wielkim /“Carmen“/ i w Operetce /“Baron cygański“/. Poza tym żona Antares’a, wspólnie z Victorem i mjr. Bojczukiem zwiedziła przedszkole w Warszawie przy ulicy Ks. Trojdena nr 5 b na Rakowcu.

Antares poznał w tym czasie następujących oficerów Zarządu II: ppłk. Sączka /“Jurek“/ i jego żonę /“Marta“/, mjr. Dopierałę /“Kazik“/ i mjr. Bojczuka /“Władek“/. Żona anters’a poznała mjr. Bojczuka i ppłk. Sączka oraz jego żonę. Poza wyżej wymienionymi rodzinę Antares’a widziała żona mjr. Dopierały.

Antares z żoną wraz z Pedro i Victorem byli trzykrotnie przyjmowani przez ppłk. Sączka w jego mieszkaniu prywatnym.

Przez cały okres pobytu w Polsce ani Antares, ani jego żona nie mieli okazji do samodzielnego przebywania na mieście. Wychodzili zawsze w towarzystwie wymienionych wyżej osób. Ze swej strony nie szukali oni pretekstu ani skłonności do opuszczenia choć na chwile tego towarzystwa.

2. Przygotowanie do werbunku i werbunek Antares’a

Pedro otrzymał polecenie, aby do dnia 4 stycznia /to jest przez okres jednego tygodnia/ nie wspominał wobec niego o pracy wywiadowczej, a zasadniczą uwagę w tym okresie miał zwrócić na zachowanie się gości. Okres ten wykazał, że zasadniczym problemem, jaki ich interesował, była sprawa Czechosłowacji, stosunków międzypartyjnych w naszym obozie oraz ocena sytuacji międzynarodowej.

Mieli oni zastrzeżenia do następujacych zagadnień: Czechosłowacja /dlaczego doprowadziliśmy do interwencji zbrojnej/, syjonizm /dlaczego wyrzuciliśmy obywateli polskich pochodzenia żydowskiego z Komitetu Centralnego/, Chiny /a może Chińczycy mają rację w sprawie koegzystencji/, współistnienie /ich zdaniem to samobójcza polityka dla partii komunistycznych w krajach kapitalistycznych/. Niezrozumiałe dla nich sprawy stawiali bardzo konkretnie, ze znajomością faktów podawanych przez prasę zachodnią i prosili o jednoznaczne wyjaśnienia. Pedro już w pierwszym dniu ich pobytu prosił ppłka Sączka o wyjaśnienie im powyższych zagadnień, gdyż- jego zdaniem- tylko od tego zależy pozytywne rozwiązanie sprawy Antares’a i jego dalsza praca dla nas. Rozmowy na te tematy przeprowadzane były w mieszkaniu Pedro i u ppłka Sączka /łącznie około 25 godzin/. Nasze wyjaśnienia przyjęli z pełnym zrozumieniem i przekonaniem, że nasza partia prowadzi słuszną politykę. Zwracałem wyjątkową uwagę na reakcję Antares’a w czasie wyjaśnienia przeze mnie sprawy syjonizmu. Wyjaśniałem tę sprawę w sposób delikatny, aby go przypadkiem nie zrazić, powiedziałem jednak wszystko, co mogłem powiedzieć, aby ich przekonać, że nasza linia postępowania w tej sprawie jest słuszna. Gdy po wyjaśnieniach podkreśliłem, że zarzucanie Polsce antysemityzmu jest po prostu gwałtem przeciw Polakom i Żydom, którzy razem ginęli w krematoriach hitlerowskich- Antares sam poprosił, aby zakończyć ten temat, gdyż sprawa jest dla niego całkowicie jasna, a nasza polityka jak najbardziej słuszna.

Dopiero po tych wyjaśnieniach, wobec braku jakichkolwiek przeciwwskazań w dniu 4 stycznia został on powiadomiony przez Pedro, że pragniemy z nim współpracować. Pedro przedłożył mu do podpisania specjalne zobowiązanie. W czasie podpisywania go Antares wykazał pewne wzruszenie /widać było, że życzył sobie tej współpracy/ i wspomniał: „To wiąże mnie z Wami na całe życie“. Sam wybrał sobie pseudonim „ANTARES“, podkreślając, że jest to jedna z najjaśniejszych i najbardziej czerwonych gwiazd i że tym symbolem chce podkreślić swój stosunek do współpracy z nami i do naszego obozu.

3. Sprawa żony Antares’a

Antares wystąpił z propozycją, aby na razie nie ujawniać przed jego żoną faktu jego współpracy z nami. Uzasadniał, że [w] przyszłości zajdzie taka konieczność, gdyż w innym przypadku może mu bardzo utrudnić pracę operacyjną. Obecnie ona zdaje sobie sprawę z tego, że Armand był pracownikiem naszego wywiadu wojskowego i zapewne domyśla się, że ppłk Sączek jest oficerem wywiadu- przypuszcza jednak, że Armand nie pracuje, gdyż jest na emeryturze, a ppłk Sączek opiekuje się nimi.

Jest ona jednak bardzo dyskretna i w żadnym przypadku i nikomu nie powie, kogo poznała u Armanda. Wszystkie wyjścia Antaresa na spotkania szkoleniowe były dobrze przygotowane. Nie domyśla się niczego. Ze swej strony Antares tak głęboko zachował fakt współpracy, że nawet Victorowi nie wspomniał ani słowem, że rozpoczyna współpracę. W mieszkaniu Armanda uczył się on szyfru i systemu łączności. Aby nie zwrócić uwagi kobiet, robił to często /uczył się/ w ubikacji.

W tych warunkach sprawę wtajemniczenia żony pozostawiliśmy do jego osobistej decyzji, z tym jednak, ze gdyby ją wtajemniczał, nie wolno jej powiedzieć nic poza tym, że współpracuje.

4. Szkolenie

Szkolenie, zgodnie z nakreślonym planem, obejmowało przede wszystkim zagadnienia łączności i jego pracy w okresie najbliższych 2-3 lat. Poza tym omówiono z nim metody zbierania informacji w okresach zaostrzonej sytuacji międzynarodowej i spososbu przekazywania ich do Centrali. W czasie szkolenia został on poinformowany, że w przyszłości zasadniczym jego zadaniem będzie zorganizowanie sieci. Interesowała go więc struktura takiej sieci i metody pracy.

Szkolenie, ze względu na krótki okres i dość utrudnioną sytuację /ukrywanie tego przed żoną/ było ograniczone do niezbędnego minimum. W czasie szkolenia opanował dobrze szyfr i wszystkie elementy systemu łączności. W czasie szkolenia główny nacisk został położony na konspirację i badanie przez niego metod pracy tamtejszego KW.

5. Ocena Antares’a i jego żony

W czasie rozmów Antares wykazywał dużą chęć do współpracy z nami. Widoczne było u niego pewnego rodzaju podniecenie i chęć do szybkiego wykazania się przez pozyskanie dobrego źródła informacji. chwilami rodziły się we mnie obawy, czy przypadkiem przez zbytnią aktywność nie będzie robił czegoś pochopnie. Poza tym dość szkodliwym może okazać się jego stosunek do policji i kontrwywiadu francuskiego, uważa ich bowiem za głupców i niedołęgów. Po prostu nie docenia ich. Odnoszę przy tym wrażenie, że nawet moje wyjasnienia niewiele zmieniły jego pogląd na tę sprawę.

Antares posiada charakter raczej zrównoważony, dociekliwy. Jest przy tym małomówny, ale śmiały. Zastanawia się nad wypowiadanymi słowami. Jest po prostu człowiekiem myślącym. Zbytni jednak entuzjasta w sprawach ideologicznych. Interesuje się malarstwem. Sprawia wrażenie uczciwego. Posiada dobrą pamięć, co można było sprawdzić w czasie przekazywania mu systemu łączności i nauki szyfru. Większość adresów pamiętał po pierwszym czytaniu.

Z obserwacji ich pobytu w Polsce i obserwacji poczynionych przez Victora jeszcze we Francji wynika, że ich współżycie rodzinne układa się dobrze, z tym jednak, że żona sprawuje nad nim dość ścisłą kontrolę. W przyszłości, przy rozwijaniu pracy może się to odbijać ujemnie na jego działalności wywiadowczej.

Jego żona jest mało doświadczona życiowo. Dotychczas nie miała żadnych trudności życiowych. Wyjątkowo prosta w zachowaniu, szczera i naiwna. Wstąpiła do partii z racji przekonań męża /aby mu towarzyszyć/, ale obecnie jest dość aktywnie zaangażowana w pracy partyjnej. Zapewne wpływa na to również fakt, że oboje pracują w merostwie komunistycznym, a więc partia zapewnia im zarobki. W przyszłości zajdzie jednak potrzeba wtajemniczania jej w działalność męża, aby nie przeszkadzała, gdyż Antares jest trochę uzależniony od niej, ponieważ jej matka pomaga im finansowo przy budowie domu własnościowego.

6. Sprawy finansowe

Antares- mimo dość licznych rozmów z nami- nie stawiał żadnych warunków finansowych. Kilka razy próbowałem rozwinąć zagadnienie, aby go zmusić do wypowiedzi na ten temat- jednak bez powodzenia. Dawał do zrozumienia, że podejmuje się współpracy dla idei, bez wynagrodzenia. W czasie podpisywania instrukcji specjalnej, po przeczytaniu punktu o zwrocie kosztów operacyjnych, wspomniał tylko, aby nie przekazywać mu jednorazowo dużych sum, gdyż nie będzie miał usprawiedliwienia przed żoną.

W tej sprawie pewne światło rzuca rozmowa mojej żony z żoną Antaresa. Mianowicie wyjaśniała ona mojej żonie, że Antares zajmuje się w domu sprawami finansowymi. Jest bardzo oszczędny np. w czasie podróży do Polski w pociągu tylko raz korzystali z posiłku w wagonie restauracyjnym, gdyż Antares nie chciał stracić za dużo pieniędzy. W czasie pobytu w Polsce też byli ostrożni w zakresie wydatków. Za cały okres wydali tylko 200 FF. Powyższe wskazuje, że sprawa wynagradzania go za pracę dla nas będzie miała jednak dość duże znaczenie.

Przed wyjazdem Antares’a z Polski zastanawialiśmy się, jaką sumę należy mu wypłacić tytułem zaliczki na wydatki operacyjne. Pedro i Victor byli zdania, aby im nie dawać żadnej sumy, gdyż możemy ich zdemoralizować. Propozycję tę uznaliśmy za słuszną, jednak tuż przed wyjazdem Antares zwrócił się z prośbą do Pedro o pożyczenie im 100 FF na wydatki w czasie podróży /na opłatę wiz tranzytowych przez NRD/. Pedro wypłacił mu tę sumę jako pożyczkę bezzwrotną. Antares wspomniał także wobec Pedro, że w przyszłości założy sobie w Polsce /przy naszej pomocy/ książeczkę oszczędnościową w PKO.

7. Antares i jego żona byli bardzo zadowoleni z pobytu w Polsce. Żona Antaresa zwierzyła się nawet, że zamieszkałaby w tym kraju z większą przyjemnością niż we Francji. Na płaszczyźnie towarzyskiej nastąpiło dość duże zbliżenie między rodziną Antares’a i rodziną ppłka Sączka. Przy pożegnaniu Antares i jego żona popłakali się z uwagi na serdeczność, z jaką tu zostali przyjęci.

x x x x x x x

Oceniając ogólnie tę rodzinę należy stwierdzić, że wywarli na mnie pozytywne wrażenie. Antares- jeśli będzie przestrzegał zasad konspiracji i kierował się tymi samymi dążeniami i ambicjami, jakie wystąpiły u niego w czasie pobytu w Polsce- rokuje nadzieje na dobrego agenta, a w przyszłości naszego rezydenta na terenie Francji.

S ą c z e k – ppłk

Dnia 11 stycznia 1969 roku

Odbito egz. poj.

Wyk. i druk. Sączek

DM nr 119

Dnia 11.1.69 r.

– k. 82 Instrukcja specjalna dla Antaresa [tłumaczenie], Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

Centrala pragnie, abyś w czasie współpracy z nami kierował sie następującymi wytycznymi:

1. Po powrocie do Francji możecie być /Ty i Twoja żona/ pod obserwacją francuskiego kontrwywiadu. Może on sprawdzać w Waszym otoczeniu, jakie są Wasze wrażenia z pobytu z Polsce, gdzie przebywaliście, u kogo itp. Starajcie się więc zachować naturalnie i w miarę możliwości nie wspominać, że przebywaliście u Armanda. Na powyższy temat, w przypadku pytań ze strony przyjaciół mówić, że przebywaliście w tym kraju turystycznie. Gdyby natomiast doszło do przesłuchań przez DST możecie tłumaczyć, że w Polsce przebywaliście 10 dni jako turyści, co starczyło zaledwie na zwiedzenie niektórych zabytków kulturalnych Warszawy. O Waszej wizycie u Armanda możecie wspomnieć dopiero wówczas, jeśli ze strony DST padną konkretne pytania i przedstawią dowody Waszego kontaktu z nim. Wówczas możecie stwierdzić, że odwiedziliście żonę Armanda. W jego sprawie w razie potrzeby mówić, że Armand jest już stary /70 lat/, schorowany i przebywa na emeryturze. Są osamotnieni. Spędziliście z nimi kilka dni, zwiedzając zabytki. U Armanda poznaliście tylko jedną osobę- starszą panią, która pomaga im robić zakupy. Armand mieszka w Warszawie w pobliżu Placu Konstytucji, ale jest to mieszkanie tymczasowe, gdyż wkrótce mieli się przeprowadzić.

Biorąc powyższe pod uwagę, w ciągu najbliższych dwóch- trzech lat nie powinieneś zmieniać swojego dotychczasowego trybu życia i zachowania się. Zwracać przede wszystkim uwagę, czy nie interesuje się Wami DST.

W okresie tym, w pracy dla nas, powinieneś opanować dokładnie przekazany Ci system łączności, rozpracowywać swoje otoczenie pod kątem wykorzystania do przyszłej pracy typowniczo-werbunkowej oraz przesyłać nam informacje w sytuacjach napięć międzynarodowych.

2. W okresie napięć w sytuacji międzynarodowej interesuje nas przede wszystkim:

a/ reakcja władz i społeczeństwa /wzmożone zakupy, robienie zapasów żywnościowych, ograniczanie paliw, przejmowanie sprzętu cywilnego dla potrzeb armii/;

b/ wszelkie pociągnięcia i oznaki zmierzające do podniesienia stanu gotowości bojowej wojsk /wstrzymanie przepustek i urlopów dla żołnierzy, kadry i pracowników cywilnych, powoływanie rezerwistów, wzmożony ruch jednostek, przestawianie produkcji dla potrzeb wojska w ważniejszych zakładach/;

c/ ewentualne skryte i jawne zarządzenia władz cywilnych i wojskowych charakterystycznych dla okresów zaostrzonej sytuacji.

3. Dalsza Twoja praca /po 2-3 latach/ będzie polegała na zorganizowaniu przez Ciebie sieci wywiadowczej składającej się z dwóch- trzech osób mających dostęp do materiałów i informacji wojskowych.

Wytyczne w tej dziedzinie będziemy przekazywać na bieżąco w odpowiednim czasie. Podkreślamy jednak, że w żadnym przypadku nie możesz werbować ludzi do współpracy z nami lub ujawniać się przed swymi kandydatami bez uprzedniej zgody Centrali.

4. Na razie Twoja żona może utrzymywać korespondencję z panią Bertele, pisząc pod adres: SALIGA Jan, Warszawa, Plac Zbawiciela 2 m. 18.

Gdyby przypadkiem zaszła konieczność wyjaśnienia, czy adres ten jest adresem Armanda stwierdzić, że jest to adres znajomej pani Bertele, ponieważ spodziewali się, że w każdej chwili mogą zmienić mieszkanie.

5. Wszystkie wydatki związane z pracą operacyjną będą ci zwracane.

6. Wszystkie sprawy związane z państwem Bertele podane w punkcie 1 oraz adresem wymienionym w punkcie 4 niniejszej instrukcji omówić z żoną, aby nie było rozbieżności w Waszych wypowiedziach.

7. Centrala życzy Ci powodzenia i sukcesów w naszej wspólnej pracy dla dobra Socjalizmu.

[Szef Oddziału IV Zarządu II

Sztabu Generalnego

Płk mgr S. JARGIEŁŁO]

Odbito egz. poj.

Wyk. i druk. Sączek

DM nr 124

Dnia 8.I.1969 roku /…/

– k. 111 Załącznik Nr 1 do sprawozdania Victora dot. Antaresa, Tajne, Egz. poj.

Na początku roku Antares został kierownikiem komitetu zarządzania wielkiego sklepu „Le Printemps“ i obecnie prowadzi restaurację dla personelu. Na razie nie ma możliwości odbywania podróży np. do Portugalii, gdyż nominacja jego zastępcy nastąpi dopiero na początku sezonu zimowego tzn. ok. września. Poczynając od tego okresu będzie mógł wyjeżdżać przekazując obowiązki zastępcy. Jego stanowisko umożliwia mu zawieranie licznych znajomości w różnych środowiskach, lecz potrzebował będzie jeszcze kilka miesięcy zanim będzie mógł korzystac z tej sytuacji.

Cały ubiegły rok Antares oczekiwał na kontakt z Centralą, lecz nie nawiązano łączności mimo obietnicy złożonej przez Victora w imieniu Centrali. Antares słusznie domaga się wyjaśnienia, dlaczego Centrala nie bierze pod uwagę jego zobowiązań? Uważa on, ze nie bawimy się w harcerzy i wydaje mi się, że ma rację. Jest zawsze do dyspozycji Centrali.

W tym roku- podczas mojego pobytu- miał otrzymać listy na swój adres, które w stanie zamkniętym miał mi przekazać. Listów takich jednak nie otrzymał.

Victor

20.06.75

[dopisek- Antares zmienia pewne fakty. Nie utrzymywaliśmy z nim stałej łączności /na adresówkę i sposób wywoławczy/, ponieważ nie posiadał żadnych możliwości informacyjnych. O natomiast uważa, że ze względu na sam fakt współpracy powinniśmy się z nim spotykać, dyskutować itp.

Aby sytuację zmienić proponuję ustalić z nim nowy prosty system łączności- adresówkę + schowek. Przesyłać będziemy na jego adres okresowo listy zabezpieczone, które on będzie składał na schowku, można zadzwonić i treść przekazać przez schowek; jeśli będzie miał coś bardzo ciekawego- napisze i złoży na schowku. W ten sposób będzie w ruchu i my go tym sprawdzimy dokładniej i nie utracimy, gdyż może jeszcze mieć możliwości informacyjne.

[Ppłk mgr Kazimierz DOPIERAŁA]

– k. 174

P a r y ż

płk Jargiełło – osobistym ppłk Szatan

Sprawdzić i poinformować depeszą, czy nadają się do wykorzystania:

1. W lokalu „Le Royal“ przy 132, bd. Voltaire, schowek w WC nad zbiornikiem w suficie, po uniesieniu kraty.

2. Sygnałówka na piętrze w Cafe-bar „Le Poncelet“, róg Av. de Ternes i rue Poncelet. Znak w męskiej kabinie WC na ścianie w gónym lewym rogi nad drzwiami.

P R U S

[Dopierała 30.7.76 r.]

– k. 217 Analiza systemu łączności z Antares, Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

I. Skład systemu łączności:

Wyszczególnienie elementów łącznościPrzeznaczenieData otrzymaniaIlość częstotliwość wykorzystaniaKto obsługiwałU w a g i
1. Adresówka w kraju „DZIEWIT“utrzymanie kontaktu1976 r.2 raz na 4 miesiąceppłk Dopierała 
2. Schowek „MAISON“wymiana materiałów1976 r. 
3. Schowek „CAMPAGNE“wymiana materiałów1976 r.Przewidziany również jako miejsce spotkania
Miejsce spotkania w Lizboniewymiana informacji1976 r.1 sporadycznieppłk Dopierała 
5. Łączność radiowa jednostronnaprzekazywanie sygnałów1976 r.raz w tygodniuppłk Dopierała 

II. Uzasadnienie niewykorzystywanych elementów łączności:

Schowki „MAISON“ i „CAMPAGNE“ przekazane zostały niedawno, przewiduje się ich wykorzystywanie z częstotliwością raz na 6 miesięcy.

III. Ogólna ocena systemu:

System prosty, powinienm zapewnić sprawną i bezpieczną łączność.

IV. Propozycje usprawnienia łączności:

Po rocznej pracy na aktualnym systemie planuje się wprowadzenie nowych elementów łączności.

10.10.1976

Cdn

Camet czy Kamieński

Kolejny wysłany „przyjaciel“ polskiego GRU zerwał kontakt w miarę szybko, tak jak w prezentowanych już tu przypadkach Błażeja, Jakubika czy Buffeta. Proszę zerknąć do R. Kessler, CIA od środka, aby wiedzieć, że w szpiegostwie to norma. Zwerbowani w USA naobiecywali złote góry, ale po powrocie do kraju udawali głuchy telefon. Swoją drogą Camet nadawał się do wywiadu cywilnego, a do wojska nie- pracował nie na tych obiektach. Jedyna ocalała teczka dot. sprawy nosi tytuł personalnej. W Protokołach zniszczenia (spalenia) odnalazłem informację o Teczce pracy agenta Camo, sądzę jednak, że urobek był tak słaby, że pozbyto się okładek.

– k. 84 Notatka służbowa, Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

W załączeniu przedstawiam instrukcję specjalną dla Ob. Romana Kamieńskiego pseudonim K A M O , który jako nasz agent wyjeżdża do Francji na stałe do swej żony zamieszkałej w NANCY.

Z uwagi na aktualny stan dwustronnych stosunków politycznych między Polską i Francją oraz biorąc pod uwagę wiek Kamieńskiego, brak doświadczenia życiowego, jego pierwszy wyjazd do państwa kapitalistycznego- otrzymuje on zawężone zadania wyłącznie do aklimatyzacji na terenie Wschodniej Francji oraz zadania w zakresie łączności z Centralą. W sumie zadania dla niego obejmuja okres dwóch lat, to jest do chwili jego zamierzonego przyjazdu do Polski w celu odwiedzenia rodziny.

Szczegółowe i konkretne zadania wywiadowcze otrzyma on dopiero po przejściu okresu aklimatyzacji i załatwieniu sobie we Francji prawa na stały pobyt i pracę.

W trakcie szkolenia wykazywał on dużą chęć do pracy wywiadowczej i powaznie przykładał się do nauki. Nauczył się alfabetu Morsa i przyjmuje materiał z szybkością 12 grup na minutę. Dobrze opanował pod względem teoretycznym inne zagadnienia naszej pracy. Był zdyscyplinowany i nigdy nie spóźnił się na żadną operację.

Zał. instrukcja specjalna na 3 ark.

SZEF ODDZIAŁU II ZARZĄDU II

S. J A R G I E Ł Ł O – PŁK

Dnia 25 sierpnia 1969 roku

Odbito egz. poj.

Wyk. i druk. Sączek ppłk

DM nr 747

Dnia 20.08.1969 r.

– k. 127 Opis zakładów „Nordon et Cie“

Zakłady mieszczą się w Nancy przy av. du XXe Corps. Adres dyrekcji zakładów- 9, av. XXe Corps, 54 Nancy.

Firma „Nordon et Cie“ posiada także swoje agencje w Paryżu, Lyon-Villeurbanne, Lille i Vitry-sur-Seine, które zatrudniają po kilkanaście osób oraz posiada także filię w San Paulo w Brazylii.

Zakłady w Nancy zatrudniają około 2000 osób, w tym ponad 100 inżynierów i pracowników tzw. kadr.

Firma zajmuje się produkcją i montażem:

– przemysłowych przewodów rurowych, a szczególnie przewodów wysokich ciśnień oraz kotłów przemysłowych i ich osprzętu dla: elektrowni cieplnych i jądrowych, przemysłu chemicznego i petrochemicznego oraz dla rafinerii ropy naftowej /rurociągi naftowe i zbiorniki paliwowe/;

– kompletnych obiektów przemysłu spożywczego takich jak: browary i słodownie, silosy zbożowe;

– urządzeń dla transportu pneumatycznego i mechanicznego, szczególnie dla zbóż;

– aparatury mechanicznej i elektrycznej do czyszczenia przewodów rurowych.

Zakład w Nancy posiada laboratoria kontrolno-pomiarowe oraz dwa ośrodki naukowo-badawcze. Jeden wysokich ciśnień i drugi mechaniki ogólnej. Szczególnie jest rozbudowany ośrodek wysokich ciśnień, którym kieruje Polak inż. Głodkowski /wg Francuzów- Glodkowski/.

Kamo pracuje w dziale zajmującym się urządzeniami mechanicznymi i elektrycznymi do czyszczenia przewodów rurowych.

Inż. Głodkowski przebywa we Francji od zakończenia wojny. Jest on w firmie jedynym inżynierem- obliczeniowcem. Istnieje we Francji taka specjalność. Są to inżynierowie, którzy zajmują się pracami kontrukcyjnymi i prowadzą jednocześnie obliczenia konstrukcyjne. Inżynierów z tą specjalnością jest we Francji bardzo mało i dlatego inż. Głodkowski jako wysokiej klasy specjalista cieszy się w firmie wysokim autorytetem. Ponieważ zajmuje się on główną domeną produkcyjną firmy- przewodami rurowymi i zbiornikami wysokich ciśnień, podlega bezpośrednio pod dyrektora zakładów /Kamo określił go jako w rzeczywistości pierwszego po „patronie“/.

Przebywa on w Polsce średnio co dwa lata.

Firma prowadzi od kilku lat pertraktacje ze Związkiem Radzieckim w sprawie budowy w ZSRR kompleksu browarniczego. W ubiegłym roku firma rozpoczęła również pertaktacje z Polską i Jugosławią w sprawie budowy zakładów browarniczych. W Polsce firma miałaby budować zakład browarniczy w pobliżu Poznania. Z tego tytułu w zakładzie przebywał na rozmowach przedstawiciel z Polski- ob. Komornicki. Zarówno przy rozmowach ze Związkiem Radzieckim, jak i z Polską Kamo był wykorzystywany jako tłumacz.

[dopisek- – Wydaje się, że warto zebrać bliższe dane o inż. Glodkowskim.

– Zakłady dla nas nie są ciekawe, ale mogą zainteresować naszą gospodarkę.

[parafa]

10.04.72]

– k. 163 Ogólna charakterystyka firmy Schlumberger

Firma Societe COMPUTEURS SCHLUMBERGER powstała z połączenia firm Compagnie des Compteurs oraz Schlumberger.

Siedziba dyrekcji firmy miesci się w – 12,place des Etats-Unis, 92 – Montrouge k/Paryża.

Firma posiada następujące zakłady produkcyjne na terenie Francji:

– 92 – Montrouge, 12, place des Etats-Unis

– 25 – Besancon, 46, av. Villarceau

– 36 – Chateauroux-le-Poinconnet, Route de la Chatre

– 76 – Dieppe – Emailleries, 34 bis, rue Montigny

– 94 – Ivry, 26 bis, rue Descartes

– 91 – Massy, 100, av. du President-Kennedy

– 64 – Pau, 147, av. de Bordeaux

– 51 – Reims, 47, rue Gosset

– 67 – Rosheim, 162, rue de l’Ecole

– 63 – Thiers, 7 route d’Escoutoux

– 18 – Vierzon, 5, rue Andre-Ribaud.

Firma zatrudnia łącznie ponad 10000 pracowników. Produkuje ona dla francuskich sił zbrojnych m.in. celowniki żyrostabilizowane typu 260 Mle F1 i M 334 oraz uruchamia produkcję celowników typu M 296. Celowniki te są montowane prawdopodobnie w zakładach w Massy.

Firma posiada cztery główne oddziały produkcyjne:

– oddział energetyczny, produkujący m.in. elektroniczne lotnicze instrumenty pokladowe i kosmiczne, wyposażenie telewizji przemysłowej, wyposażenie do prowadzenia zdalnych pomiarów i zdalnego sterowania m.in. celowniki, liczniki elektroniczne /katalogi przesłano do Centrali w połowie br./;

– oddział kontroli przemysłowej, produkujący m.in. wyposażenie elektroniczne i pneumatyczne do kontroli i regulacji procesów przemysłowych;

– oddział mechaniczny, produkujący m.in. mechanikę zegarową i precyzyjną, maszyny do obróbki specjalnej, części mechaniczne z tworzyw sztucznych, odlewnie stopów nieżelaznych. Zakłady tego oddziału znajdują się prawdopodobnie w Montrouge i Poitiers;

– oddział płynów, produkujących m.in. aparaturę pomiarową do dystrybucji paliw płynnych, automatyczne stacje dystrybucji paliw płynnych oraz wyposażenie do kontroli sieci wodociągowej.

Ponadto firma posiada oddział zagraniczny, któremu podlegają zakłady rozmieszczone poza granicami Francji.

Compagne des Compteurs i Schlumberger łącząc się stworzyły również drugą firmę /manipulacje kapitałowe i podatkowe/ Schlumberger Instruments et Systems, która mieści się w 78, Velizy-Villacoublay. Produkuje ona różną elektroniczną aparaturę rejestrującą, w tym również dla francuskich sił powietrznych i morskich /pełny katalog przesłano do Centrali wiosną br./.

[dopisek- – firma byłaby ciekawa dla nas

[parafa]

11.01.73]

– k. 104 [Notatka] dot. Kamo, 14.03.1979 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

Melduję, że zgodnie z poleceniem Centrali dwukrotnie przekazywałem Kamo wszystkie dane /tabele/ zwiazane z obieraniem przez niego seansów radiowych /tabele znajdują się w sprawozdaniach ze spotkań/.

Z uwagi na to, że sprawa seansów radiowych /treningowych/ była w systemie pracy z Kamo bardzo ważna, dlatego na każdym spotkaniu [nie] egzekwowałem od niego informacji związanych z tym zagadnieniem.

Kamo informował mnie, że nie posiada trudności w rozpoznawaniu adresata nadawanych seansów oraz odbiorem nadawanych mu cyfr. Z jego relacji wynikało, że najlepsza słyszalność była w godzinach rannych, natomiast w poprzednim okresie nie zawsze mógł odbierać nadawane seanse w godzinach wieczornych /zakłócenia/.

Kamo zameldował, że przy aktualnej sytuacji w mieszkaniu /z żoną/ posiada możliwość odbioru naszych audycji w godzinach rannych- najkorzystniej o godz. 7.00, gdyż żona wówczas jeszcze śpi.

Słuchał naszych audycji systematycznie do połowy 1978 r. i stwierdził, że w stopniu dość dobrym odbiera cyfry nadawane mu kluczem w ramach treningu. W związku z planowanym wyjazdem do Kanady i załatwianiem spraw z tym związanych w okresie późniejszym zaprzestał praktycznie słuchania audycji- licząc wyłącznie na wyjazd i na odbiór ich po uzgodnieniu z Centralą na tamtejszym terenie.

ppłk E. Wojtasik

Wydruk. w 1 egz.

Wyk. i druk. EW

Nr –

– k. 262 Notatka dot. zakładów lotniczych Canada Air

Zakłady lotnicze CANADAIR składają się z trzech kompleksów produkcyjnych położonych w Saint Laurent /Cartierville Airport/ – na przedmieściach Montrealu oraz jednego znajdującego się na obszarze Międzynarodowego Lotniska Dorval. Ponadto w skład firmy wchodzą:

– centrum badawcze znajdujące się w m. Majove /Kalifornia/;

– dwa ośrodki Service Challenger znajdujące się w m. Hartford i Monachium.

CANADAIR zajmuje się produkcją:

a/ samolotów: transportowych typu CANADAIR-CL 215

dyspozycyjnych typu CHALLENGER 600 i 601, które według przewidywań rządu kanadyjskiego mają zostać wprowadzone do własnych wojsk.

b/ pokładowe i bezpilotowe środki obserwacji pola walki typu:

CL-89;

CL-289;

CL-227

c/ elementy konstrukcyjne samolotów typu:

Boeing 767 i 747 SP;

Lockheed CP-140 i P 3 C Orion;

McDonnell Douglas CF-18 i F18A;

McDonnell Douglas F-15;

Grumman EF-111A.

Firma ta zatrudniająca obecnie około 6,5 tys. pracowników jest własnością państwa od 1976 roku, w którym to została kupiona od General Dynamics corp. za 38 mln dolarów USA.

[408] k. 264 Notatka dot. przekazania do prowadzenia agenta ps. Kamo, Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

KAMO został pozyskany do współpracy z nami w styczniu 1969 roku. Jego wyjazd do Francji- celem połączenia się z żoną- nastąpił 23 sierpnia 1969 roku.

W początkowym okresie aklimatyzacji nie udało się KAMO uzyskać żadnej pracy, stąd główny wysiłek położył na naukę języka francuskiego. Celem otrzymania odpowiedniej pracy oraz uzyskania dokumentów osobistych KAMO przyjął status uchodźcy politycznego. Wkrótce potem uzyskał pracę w zawodzie kreślarza. W 1972 roku KAMO wystąpił do władz francuskich o naturalizację, którą otrzymał w marcu 1976 roku. W międzyczasie przeprowadził nostryfikację swojego dyplomu i od 1973 roku pracował w firmie Schlumberger na stanowisku inżyniera projektanta /bez większej wartości z operacyjnego punktu widzenia/.

W 1977 roku zmienił on pracę, zatrudnił się w Dyrekcji Technicznej Chrysler-France. Zmiana pracy nastąpiła w wyniku uzyskania korzystniejszych warunków finansowych- bez uwzględniania naszych potrzeb i sugestii w tym zakresie.

Od marca 1978 roku, bez porozumienia się z Centralą, KAMO rozpoczął starania o wyjazd na stałe do Kanady. Ostateczną decyzję podjął po wcześniejszych rekonensansowych wyjazdach. O zamiarze tym poinformował nas w czasie ostatniego- na terenie Francji- spotkania w 1978 roku. Podał on wówczas, że otrzymał pracę w firmie MLW BOMBARDIER w Montrealu, zajmujacej się produkcją kontenerów, wagonów kolejowych i kotłów wysokociśnieniowych.

Wyjazd KAMO- podyktowany jedynie względami finansowymi- sfinalizowany został w połowie 1981 roku. W okresie poprzedzającym ten wyjazd planowane było spotkanie na terenie Francji w celu uaktualnienia systemu łączności na Kanadę. Z powodu niekorzystnej sytuacji m.in. dezercja Sumińskiego/ operacja została jednak anulowana. KAMO wyjechał poza Europę bez dodatkowych wytycznych.

Na podstawie prowadzonego przeglądu korespondencji oraz przeglądu akt paszportowych rodziny KAMO ustalono, że przebywa on obecnie w Kanadzie pod adresem: 210 Somerwale, 6 De AP 2 – Pointe Claire H9B 3H8.

KAMO zatrudniony jest na stanowisku inżyniera w firmie CANADAIR w Montrealu.

Łączność z KAMO w latach 1973- 1978 oparta była na systemie wymian i spotkań przy schowkach w terenie. Podczas ostatniego kontaktu /25.10.1978/ nie przekazano agentowi terminu kolejnego spotkania we Francji, ponieważ miały to być ostatnie miesiące jego pobytu na tym terenie. Natomiast na pierwszy okres pobytu w Kanadzie agent otrzymał tymczasowy, uproszczony system łączności- kanał korespondencyjny z wykorzystywaniem fraz umownych. Pierwszy list w tym kanale KAMO wysłał jeszcze z terenu Francji w grudniu 1978 roku. Od tego czasu nastąpiła przerwa w łączności, nie pisał on, nie informował o bieżącej sytuacji. Drugi list przesłał on po prawie czteroletniej przerwie z Kanady- we wrześniu 1982 roku. Przesłanym listem chce on prawdopodobnie poinformować nas o swojej aktualnej sytuacji, zawierał on zwroty zbliżone w swojej treści do ustalonych fraz. Zważywszy dość długi okres czasu od ich ustalenia- na podstawie dotychczasowej praktyki- należy przypuszczać, że KAMO zapomniał przekazane mu wcześniej dane.

Przesłany list, podający plany dłuższego pobytu KAMO w Kanadzie, jak również inne przedsięwzięcia operacyjne /przegląd akt paszportowych rodziny KAMO/ sugeruje, że obecnie może on stać się wartościowym agentem z faktu uplasowania na interesującym nas obiekcie przemysłowym. Fakt wysłania listu, po dość długim okresie nienawiązywania kontaktu, wymaga wyjaśnienia, wskazuje jednak na pewną inicjatywę w chęci wywiązania się z przyjętych wcześniej zobowiązań.

Dotychczasowe ustalenia- po wyemigrowaniu KAMO- oraz warunki ich realizacji wskazują, że największą efektywność w dalszym prowadzeniu agenta uzyskałby Oddział VIII. Biorąc pod uwagę miejsce zamieszkania- prawdopodobnie stałe- oraz znajomość zagadnień związanych z tym terenem proponuję przekazanie KAMO wraz z posiadaną dokumentacją do dalszego prowadzenia do Oddziału IV.

[kpt. inż. Krzysztof ŁADA]

20.09.1983

[Płk mgr Henryk DUNAL]

Wydrukowano w 1 egz. – a/a

Wyk. i druk. – kpt. KŁ

Dnia 20.09.1983

Nr masz. 001114

[dopisek- Zwrócono w dn. 22.09.1983 z decyzją o pozostawieniu na dotychczasowej ewidencji]

Agent Legionaire – na razie bez danych osobowych

Nadal prowadzona jest kwerenda dot. działalności polskiego GRU we Francji i wychodzą kolejne kwiatki. W zasobie IPN nie odnaleziono teczki kolejnego przyjaciela z francuskiej armii „świadczącego“ przyjacielskie przysługi, dlatego podaję na razie tylko jego charakterystykę. Zwracam uwagę, że to cywil, nie żołnierz:

– ps. k. 111 Kierunek francuski, Tajne spec. znaczenia

/…/ 10. LEGIONAIRE                                          – pracownik cywilny- kierownik kasyna oficerskiego

– zawerbowany na terenie Polski w 1972 roku przez kpt. Pióro

– lojalność niesprawdzona

– system łączności: w czasie werbunku przekazano mu adresówkę w kraju. System łączności miał być rozbudowany po nawiązaniu kontaktu na terenie Francji.

Legionaire dotychczas jednak nie nawiązał kontaktu listowego. Mamy też trudności w nawiązaniu z nim kontaktu- mieszka na terenie jednostki. /…/

Nielegalny Pracownik Wojska – połaszczyli się na 5 zł

Dzisiaj w tekście o działalności (?) podesłanego Francuzom żołnierza ze stażem współpracy z WSW. Szybko urwał się z haczyka, a Centrala dostawała szału, aby go zmusić do posłuszeństwa. Większość obszernego tomu zawiera dokumentację inwigilacji jego rodziny, bo na terenie Francji im zniknął. Zwracam uwagę, w jak prosty i łatwy sposób żołnierz zdobył obywatelstwo francuskie- przez małżeństwo ze starszą kobietą. Za najważniejsze w sprawie uznałem to, że został wysłany z misją aklimatyzacji i zdobycia pracy na obiecującym obiekcie. Natomiast nie powiedziano mu w ogóle, że docelowo jego przerzut miał służyć zbudowaniu we Francji nowej nielegalnej siatki. Ta informacja znalazła się w jednym dokumencie, ale nie przytaczam go. Rozpaczliwe działania żołnierzy doprowadziły ich nawet na trop książeczki oszczędnościowej o wartości 5 zł.

– k. 332 pismo do Dyrektora Dep. IIIA MSW ppłk dr Władysław Ciastoń, Tajne, Egz. Nr 2

Zwracam się z uprzejmą prośbą do Towarzysza Pułkownika o spowodowanie przekazania nam książeczki oszczędnościowej ob. Waldemara BŁAŻEJA pozostającej w PKO III Oddział w Warszawie przy Al. Marszałkowskiej 100-102. Wyżej wymieniony, znajdujący się w naszym operacyjnym zainteresowaniu, pozostaje na stałe za granicą od 1973 r. W załączeniu przedstawiam kopię wezwania go do odbioru książeczki oszczędnościowej przesłanego mu na jego dawny adres w 1976 roku.

Zał. – kopia wezwania

Z-CA SZEFA ZARZĄDU II DS OPERACYJNYCH

Płk dr inż. Roman MISZTAL

Wydruk w 2 egz.

Egz. nr 1 – adresat

Egz. nr 2 – a/a

Wyk. R druk. W.Cz.

Dp 7610

Dnia 8.5.1979 r.

k. 334 Notatka służbowa, Warszawa 22.06.1979 r., Tajne spec. znaczenia

W dniu 22.06.79 r. na podstawie ocalałych po wybuchu w Rotundzie PKO w Warszawie akt dot. Waldemara Jerzego Błażeja ustalono, że w 1976 r. otrzymał on wezwanie celem osobistego zgłoszenia się w Oddziale PKO przy ul. Marszałkowskiej w Warszawie celem zweryfikowania książeczki oszczędnościowej.

Wymieniony nie zgłosił się na wezwanie, w związku z czym książeczkę przekazano do depozytu Oddziału I O-T PKO przy ul. Sienkiewicza 12 w Warszawie. Numer depozytu 37-306 z dnia 4.10.1976 r.

Stan wkładów na wymienionej książeczce wynosi 5 zł /słownie: pięć złotych/.

ppłk Z. Pruski

– k. 457 Analiza NPW ps. Ryś, Tajne, Egz. poj.

1. Data i baza pozyskania

NPW „Ryś“ został pozyskany do współpracy z nami w listopadzie 1972 roku w oparciu o przesłanki patriotyczno-ideologiczne. Przeznaczony został do wykonywania zadań wywiadowczych na terenie Francji.

2. Możliwości wywiadowcze /stan wykorzystania i konspiracji/

„Ryś“ został przerzucony do Francji /wyjazd na zaproszenie ob. francuskiego- Ph. Dubois/ – 28.6.1973 r. Otrzymał zadania na okres aklimatyzacji: początkowo podjęcia pracy u zapraszającego i zmiana jej w ciągu 1 roku, nostryfikacja polskiego dyplomu /Politechnika Łódzka/, uzyskanie francuskiego prawa jazdy i poznawanie sytuacji wywiadowczej kraju działania.

NPW „Ryś“ nie przestrzegał obowiązujących go zaleceń w zakresie zachowania się /pisał zbyt często na adresówkę, nadużywał alkoholu/. W ramach legalizacji ożenił się z Francuzką /sekretarką w Prefekturze Policji m. Paryża /starszą od niego o 20 lat/ i rzekomo za jej pośrednictwem załatwił sobie pracę w tej samej instytucji. W roku 1975 otrzymał tamtejsze obywatelstwo. W kierowaniu Rysiem popełnione zostały pewne błędy m.in. pozyskano do współpracy Ph. Dubois, który był podejrzany o współpracę z DST, nie rozwiązano problemu łączności.

Teoretycznie NPW „Ryś“ ma możliwości wywiadowcze. Ostatni list do nas napisał w maju 1975 roku. Według posiadanych informacji /w tym rozmowy z jego matką/ ostatni list do rodziny napisał w grudniu 1977 r.

Z analizy sprawy „Rysia“ wynika, że zdekonspirował się przed tamtejszymi służbami specjalnymi.

3. Realizacja zadań

„Ryś“ zrealizował zadania z dziedziny legalizacji, ale popełnił przy tym szereg niedopuszczalnych błędów. Dotychczas nie przekazywał żadnych materiałów ani informacji. Przeprowadzono z nim 1 spotkanie na terenie Francji /wsp. „Turysta“- zgodnie z legendą jako rzekomy kuzyn/.

4. W lipcu 1984 r. „Ryś“ nieoczekiwanie zgłosił się do ambasady PRL w Paryżu usiłując nawiązać kontakt z Centralą. Odnalazł się w sposób niezrozumiały, mimo naszych poszukiwań- po 9 latach.

Na złożoną mu propozycję spotkania w Algierze- odmówił, żądając spotkania we Francji. Zachodzi poważne podejrzenie o przewerbowanie i inspirację KW.

5. Wnioski i propozycje

Zgodnie z przyjętym planem postępowania dokonamy szereg sprawdzeń w ciągu 1985 roku /miejsce zamieszkania „Rysia“, jego wychodzenie do pracy, ustalimy możliwość jego przyjazdu do Polski lub spotkania w kraju trzecim z naszej inicjatywy/.

W wyniku poprzednio popełnionych błędów ograniczona jest możliwość operacyjnego wykorzystania „Rysia“ w charakterze NPW. Do gruntownego wyjaśnienia pozostanie jego sytuacja. Ostateczne wnioski można będzie podjąć po uzyskaniu wyjaśnień na wszystkie wątpliwości.

[mjr mgr Ryszard SOSNOWSKI]                                          [płk mgr Henryk DUNAL]

Wydruk w 1 egz. a/a

Wydruk AB – mjr

Poz. ks. masz. – 0420

Dnia 25.2.85 r.

Andre Jakubik – Money for nothing

Tytuł tej piosenki Dire Straits znakomicie oddaje treść kontaktów Jakubika z polskim GRU. Ponieważ Jakubik miał obywatelstwo francuskie, powinienem podać tytuł francuskiej piosenki. Jednak nie jestem żadnym znawcą tej twórczości. Przynajmniej tytułowa piosenka jest dokładnie z tych lat.

– k. 231 Meldunek o przeprowadzeniu werbunku kandydata na agenta ps. Traceur, Tajne, Egz. poj.

1. Przedsięwzięcia przed spotkaniem z kandydatem do werbunku

Zgodnie z opracowanym Wnioskiem o zwerbowanie kandydata na agenta ps. „Traceur“ – w okresie 13-29.10.1981 r. przebywałem trzykrotnie we Wrocławiu, gdzie odbyłem dwa spotkania z kandydatem. Do pierwszego spotkania w dniu 12.10.1981 r. we Wrocławiu nie doszło ze względu na zbyt późne dotarcie informacji o przekroczeniu przez niego granicy. Na spotkanie w terminie zapasowym nie przybył, gdyż załatwiał sprawy wyjazdu żony na stałe do Francji /w Krakowie i w Warszawie/.

Ponowna próba nawiązania kontaktu w mieszkaniu żony kanydata zakończyła się powodzeniem, a pierwszą część rozmowy przeprowadziliśmy w kawiarni „Monopol“ /20.10.81 r. godz. 12-ta/. Ponieważ „Traceur“ był bardzo ograniczony czasem /wyjazd do Katowic w sprawie samochodu/, z konieczności tylko najważniejsze sprawy omówiliśmy na tym spotkaniu. Kolejne spotkanie odbyło się 29.10.81 r. o godz. 13-tej w restauracji „Monopol“. Rozmowa, która była uzupełnieniem poprzedniego spotkania odbyła się zgodnie z planem i bez przeszkód.

2. Przebiegi werbunku

Zgodnie z ustalonym sposobem postępowania przy rozpracowywaniu oraz propozycją sformułowaną we wniosku werbunkowym- kolejne rozmowy z „Traceur“ miały doprowadzić do uzyskania od niego obietnicy przekazywania nam informacji osobowych i materiałów informacyjnych w zamian za wynagrodzenie. W tym okresie wstępnym nie przewidywano przedstawiania mu do podpisu deklaracji o współpracy. Pierwsze rozmowy z kandydatem przed opracowaniem wniosku werbunkowego miały na celu otrzymanie od niego jego własnych danych osobowych dla sprawdzenie ich w terenie i potwierdzenia jego prawdomówności. Sprawdzenia w terenie wypadły pozytywnie i nie stwierdzono podawania fałszywych danych. Rozmowy po zatwierdzeniu wniosku werbunkowego miały doprowadzić do ostatecznego sformułowania propozycji współpracy za wynagrodzeniem. Jako podstawę werbunku przyjęto:

a/ pierwszoplanowe- materialne zainteresowanie kandydata współpracą

b/ drugoplanowe- związki z krajem oraz osobiste dobre stosunki ułożone w czasie spotkań z prowadzącym sprawę.

Na spotkaniach w dniach 20 i 29 października br. „Traceur“ przedstawił swą aktualną sytuację we Francji, gdzie po okresowej przerwie podjął pracę w firmie „Air Liquide“ /notatka charakteryzująca firmę z wywiadowczego punktu widzenia w załączeniu/. „Traceur“ pracuje na stanowisku projektanta /P 1/ z miesięcznym uposażeniem około 8000 FF. W swym środowisku cieszy się opinią dobrego fachowca, ale też osoby stale domagającej się podwyżek.

„Traceur“ z własnej inicjatywy przedstawił swe możliwości w zakresie zdobywania materiałów dot. produkcji i zastosowania płynnego tlenu, acetylenu i argonu oraz rurociągów i gazociągów. Na kolejne spotkanie obiecał przywieźć niektóre materiały i katalogi oraz dokmentację techniczną, do której ma dostęp, a także amerykański automatyczny termostat utrzymujący stałą temperaturę rurociągów /+35°/ niezależnie od temperatury otoczenia. Zwróciłem mu uwagę, że jego firma ma ścisłe więzi kooperacyjne z przemysłem zbrojeniowym. Jednocześnie otrzymał zadanie przedstawienia swych propozycji, co do mozliwości uzyskiwania również takich materiałów.

W dalszej części rozmowy „Traceur“ stwierdził, że ma możliwości uzyskania stałej pracy w interesującej nas firmie „Technique et Documentation“ /pracował tam na zlecenie, gdy otrzymaliśmy na niego naprowadzenie/, na razie oczywiście nie w dziale tajnym, gdyż tam obowiązują odrębne zasady i wchodzi się na specjalnie oznakowane przepustki. Jedyny problem dla niego to ten, że w tej firmie zarabiałby najwyżej 5000 FF miesięcznie, gdyż nie jest to praca na akord. Na razie poleciłem mu pilnować pracy w jego obecnej firmie, która jest również dla nas bardzo interesująca.

„Traceur“ przewiduje, że przyjedzie do Polski na krótki urlop w lipcu lub sierpniu 1982 r.

W trakcie rozmów „Traceur“ przekazał pisemne krótki swój życiorys, wyszczególnienie ciekawszych znanych mu firm wraz z adresami i telefonami oraz dwa pokwitowania finansowe:

1/ kwitujące odbiór 1 tysiąca FF na zasadzie pożyczki od znajomego

2/ kwitujące odbiór 3000 FF na poczet przyszłej współpracy.

Na podstawie ostatnich rozmów, przekazanych danych oraz podpisanych zobowiązań finansowych stwierdza się, że „Traceur“ przyjął proponowane warunki współpracy z wywiadem i jest świadomy /przedstawienie swych możliwości oraz otrzymane zadania- zapotrzebowanie na materiały/, że współpracuje z wywiadem wojskowym.

3. Uzgodniono zasady łączności

Podczas rozmów sprawdziłem i stwierdziłem, że „Traceur“ dobrze pamięta przekazany mu prosty system łączności, to jest:

– miejsce nawiązania kontaktu: Wrocław ul. Młodych Techników 58 /przed wejściem do zespołu szkół zawodowych/,

– czas spotkania: godzina 12.00 i 17.00 przez dwa kolejne dni [dopisek- s. 178] po przyjeździe do kraju /godziny dobrałem tak, by mu się kojarzyły z przerwą obiadową i końcem pracy/.

Dodatkowo, celem usprawnienia systemu łączności „Traceur“ otrzymał telefon w Warszawie- 29 77 59 oraz imię „Włodek“ z uwagą, by wykorzystywał ten telefon wyłącznie podczas pobytów na terytorium PRL. Do chwili podjęcia innych decyzji przewiduje się wyłącznie kontakty na terenie PRL.

4. Uwagi dot. zakresu szkolenia i przygotowania agenta do pracy

Szczegółowe szkolenie agenta planuje się w przyszłym roku /podczas jego pobytu na urlopie w Polsce/. W zależności od czasu, jakim będzie dysponował szkolenie odbędzie się w Warszawie lub we Wrocławiu.

W czasie obecnych rozmów przez cały czas wyczulano „Traceur’a“ na konieczność ścisłego przestrzegania zasad konspiracji i czujnego zachowania się na terenie Francji. Został też ogólnie zorientowany o zasadach działania tamtejszego KW oraz jak powinien się zachowywać i co odpowiadać w przypadku ewentualnych przesłuchań.

[parafa]

mjr Ryszard SOSNOWSKI

dnia 3.11.1981

[dopisek- rozpracowanie i pozyskanie agenta odbyło się zgodnie z podjętą we wstępnym okresie kontaktów metodą postępowania. Do formalnego podpisania zobowiązania powróci się w przypadku potrzebny na 2-3 lata. W I kwartale przyszłego roku przygotowany zostanie plan szkolenia – do realizacji w czasie pobytów w kraju. Czasowo nie przewiduje się łączności na terenie Francji. Młody wiek /23 lata/ wymaga wpojenia nawyków konspiracji i daje czas na efektywne wykorzystanie.

[Ppłk mgr Henryk DUNAL]

– k. 247 Notatka służbowa dot. agenta ps. Traceur, Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

Dnia 28 września 1982 r., zgodnie z zatwierdzonym planem operacji, wyjechałem do Wrocławia samochodem służbowym Golf. Celem spotkania było odbycie spotkania z agentem „Traceur“, który poprzedniego dnia przyjechał do Polski.

Rozmowy i szkolenie planowałem przeprowadzić w hotelu „Polonia“. Kontakt z „Traceur“ nawiązałem dopiero 30 września /czwartek/ o godz. 12-tej w rejonie miejsca zamieszkania jego teściów. Po krótkiej rozmowie umówiliśmy się na godz. 15-tą.

„Traceur“ przyjechał w wyznaczony punkt punktualnie. W międzyczasie, pod naciskiem rodziny przyspieszył termin wyjazdu z Polski o 1 dzień i z konieczności rozmowę zasadniczą przeprowadziłem w jego samochodzie. Spotkanie trwało nieco ponad godzinę. Dodatkowo „Traceur“ wyszedł na 45 minut w rejon miejsca zamieszkania o godz. 22-tej. Czas ten poświęciłem wyłącznie na szczegółowe omówienie zasad konspiracji oraz bezpieczeństwa w zdobywaniu, przechowywaniu i przywożeniu lub przekazywaniu materiałów wywiadowczych.

Sytuacja osobista i zawodowa agenta

Był to pierwszy przyjazd do PRL „Traceur’a“ od chwili pozyskania go do współpracy- to jest 29.10.1981 r. Poprzednio był zatrudniony jako kreślarz w firmie AIR LIQUID. Począwszy od 1 marca 1982 r. pracuje w firmie SPIE Batignolles, gdzie wykonuje kreślarskie prace zlecone w wydziale zajmującym się klimatyzacją /notatka dot. firmy w załączeniu/. Przez ostatnie kilka miesięcy „Traceur“ pracował nad projektem lotniska wojskowego przeznaczonego dla Iraku /wykreślanie dokumentacji/. Od początku września pracuje nad projektem SAVARY /szkoła oficerska dla Arabii Saudyjskiej/. „Traceur“ zajmuje się wykreślaniem części dokumentacji technicznej poświęconej problematyce klimatyzacji.

„Traceur“ ma podpisany obecnie kontrakt na 6 miesięcy i po pół roku będzie go odnawiał. Twierdzi, że ta forma jest najlepsza, ponieważ pozwala mu zarobić o 2,5 tysiąca FF więcej niż gdyby miał podpisany kontrakt na stałe. Na moją uwagę, że w ten sposób ryzykuje, iż któregoś dnia zostanie bez pracy, „Traceur“ odparł, że bezrobocie mu nie grozi. Aktualnie zarabia 9,5 tysiąca FF.

W rozmowie zwróciłem agentowi uwagę, że poprzednia firma /AIR LIQUIDE/ była bardzo ciekawa z naszego punktu widzenia i niepotrzebnie zmienił tę pracę. Okazało się, że ten stan rzeczy nie był od niego zależny, ponieważ po zakończonym cyklu prac kreślarskich został po prostu skierowany do obecnej firmy. Twierdzi, że może tu podpisać kontrakt na stałe w każdej chwili, ale skoro tak dużo traciłby miesięcznie, uznał za rozsądniejszą wyjście kontynuować prace zlecone jeszcze przez pewien okres.

Adres firmy: SPIE Batignolles

202, Quai de Clichy

Tel. 739 33 20

Nad obecnym projektem „SAVARY“ pracuje od miesiąca. Prace potrwają jeszcze kilka kolejnych miesięcy. Dotychczas nie czynił prób rozpoczęcia studiów wieczorowych. Twierdzi, że po zawarciu małżeńskiego był pochłonięty sprawami szukania odpowiedniego mieszkania, urządzania się itp.

W związku z zatrudnieniem w SPIE Batignolles „Traceur“ ma możliwość uzyskiwania dokumentacji dot. wojskowych urządzeń klimatyzacyjnych oraz wszelkich innych urządzeń wykorzystywanych w zakładach cywilnych. Jednocześnie ma dostęp do katalogów /bardzo szczegółowych/ różnych firm, a przede wszystkim swej własnej firmy.

Z uwagi na to, że podczas obecnego przyjazdu nie przywiózł żadnych materiałów /tłumaczył się, że do ostatniego dnia nie wiedział, czy otrzyma urlop i dlatego nie przygotował materiałów, o które go prosiłem w ubiegłym roku/ ustaliłem z „Traceur“, że na najbliższe spotkanie w kraju przywiezie obiecany już wcześniej termostat utrzymujący stałą temperaturę w rurociągach naftowych, a ponadto poprosiłem go o przywiezienie katalogów oraz dokumentacji, nad którą pracuje. Przy katalogach szczególną uwagę powinien zwrócić na przemysł zbrojeniowy, a dopiero w drugiej kolejności – materiały ogólnego użytku.

„Traceur“ stwierdził, że jeżeli nie będzie mógł przyjechać do PRL na święta Bożego Narodzenia, to wówczas przyjedzie z pewnością w sierpniu 1983 roku na urlop.

W czasie spotkania nie było warunków na przekazanie agentowi zaplanowanych schowków na terenie Francji z uwagi na brak czasu. Uzgodniliśmy wspólnie, że jeszcze tym razem przywiezie materiały do kraju. Podczas najbliższego pobytu zostanie z nim przeprowadzone szkolenie wywiadowcze oraz otrzyma system łączności na Francję.

Sprawy osobiste i mieszkaniowe

„Traceur“ zawarł związek małżeński w Polsce i w październiku 1981 r. ściągnął żonę na stałe do Francji. Po ślubie wyprowadził się od rodziców i wynajął 2-pokojowe mieszkanie w rejonie dotychczasowego zamieszkania. Mieszkanie ma powierzchnię ok. 50 m2 i oboje młodzi są z niego bardzo zadowoleni, mimo dość wysokich opłat – 2000 FF/mies. „Traceur“ zamówił już meble do mieszkania, które będą spłacać ratami.

Adres „Traceur’a“:

/…/, rue du Pre St. Gervais

Tel. /…/

Żona „Traceur’a“ zajmuje się domem i w najbliższym czasie nie będzie ubiegać się o pracę. Języka francuskiego uczy się we własnym zakresie. W najbliższej przyszłości dzieci nie planują. W przyszłym roku /1983/ zamierzają spędzić część urlopu w Grecji. W drodze na urlop zatrzymają się u rodziców „Traceur’a“ we Wrocławiu przez ok. 2 tygodnie. Na ten termin przygotowane zostanie szkolenie agenta.

„Traceur“ nie planował przyjazdu do Polski w bieżącym roku. Żona bardzo chciała odwiedzić matkę i przyjechała do Polski 1 września br. Jednocześnie załatwiła matce zaproszenie i dokumenty wyjazdowe. To m.in. spowodowało ściągnięcie „Traceur’a“ do Polski. Od chwili przyjazdu do Wrocławia „Traceur“ był bardzo pochłonięty sprawami rodzinnymi /paszport i wizy dla teściowej, odwiedziny siostry, której grozi wyrok ok. 2 lat itp./ [dopisek- x/ str. 4]. Nie mógł poświęcić więcej czasu na spotkanie niż dwa razy po ok. 1 godz. w ciągu dnia. Z konieczności więc omówiono z nim jedynie najważniejsze problemy /konspiracja, zachowanie się w życiu codziennym, sposoby zdobycia, przechowywania i przekazywania materiałów/.

Sprawy rodzinne w PRL

W tej kwestii „Traceur“ potwierdził nam sprawy znane wcześniej z inwigilacji korespondencji /w czasie rozmów traktowano to jako element sprawdzający jego prawdomówność/.

W sytuacji rodzinnej jego teściów nie zaszły żadne zmiany. Oboje są na rencie i dorabiają dodatkowo w prywatnym zakładzie warzywniczym we Wrocławiu.

Ponadto „Traceur“ posiada w Katowicach zamężną siostrę z pierwszego małżeństwa matki /…/

Na pytanie agenta o możliwość ewentualnej pomocy odpowiedziałem, że termin jest zbyt krótki, bowiem rozprawa odwoławcza miała się odbyć za 5 dni, ponadto nie zdążylibyśmy zapoznać sie z całością sprawy, a o werdykcie i tak zadecyduje sąd. W przyszłości jedynie można pomyśleć o jakiejś formie pomocy. „Traceur“ uznał moją argumentację i do tej sprawy już nie wracać.

System łączności

Z uwagi na brak czasu niezbędnego do przeszkolenia agenta zgodnie z planem zdecydowano pozostac przy dotychczasowym systemie łączności, to jest spotkania podczas pobytu „Traceur’a“ w kraju oraz możliwość telefonowania do Centrali spoza Francji. Do uprzednio ustalonych terminów spotkań wprowadzono jedną poprawkę: „Traceur“ wychodzi w miejsce nawiązania kontaktu w dwa dni po przyjeździe do PRL np. przyjazd w niedzielę – wyjście na punkt we wtorek, godziny bz/ i następne trzeciego dnia. [dopisek- System łączności- patrz s. 169]

Wnioski:

Spotkanie spełniło swoją rolę, mimo iż nie wystarczyło czasu na przeszkolenie „Traceur’a“.

1/ „Traceur“ miał rok czasu na przemyślenie swych zobowiązań wobec nas. Narastała w nim przez ten czas obawa o bezpieczeństwo własne i żony. Na spotkaniu wyjaśniono z nim te sprawy szczegółowo. Taka rozmowa była bardzo potrzebna.

2/ „Traceur“ spodziewał się zastać sytuację w kraju znacznie gorszą. Liczył nawet na widoczne ślady zajść sierpniowych oraz ciągłe protesty i manifestacje. Był zdziwiony, że prawie wcale nie czuje się w kraju stanu wojennego, jedynie w rozmowach ze znajomymi temat ten stale wraca. Wyrobił sobie własny pogląd na sytuację w Polsce. Dość aktywnie uczestniczył w rozmowie wyjaśniającej mu ten problem odnośnie kraju i zagranicy.

3/ Agent jest zdecydowany kontynuować współpracę z nami i poczynając od najbliższego przyjazdu do PRL- dostarczać materiały.

4/ W rozmowach był szczery. Podawane przez niego fakty, które znaliśmy wcześniej z analizy jego sprawy oraz inwigilacji korespondencji- były prawdziwe. Nie zataił nawet sprawy swej siostry.

Planowane przedsięwzięcia na najbliższy okres:

1/ Podtrzymać inwigilację korespondencji oraz informowanie nas przez WOP o jego wjazdach do PRL w 1983 r.

2/ Dokonać szczegółowych sprawdzeń przypadku postępowania karnego wobec jego siostry- Danuty M/…/ [dopisek- do 15.11.82 r.].

3/ Sprawdzić nowy adres „Traceura“ w Paryżu z uwzględnieniem sposobu doręczania korespondencji.

4/ Opracować plan sprawdzenia lojalności „Traceur’a“ w 1983 [dopisek- do 15.12 82].

5/ Szkolenie wywiadowcze zostanie przeprowadzone podczas kolejnego przyjazdu agenta do Polski /prawdopodobnie w sierpniu 1983/.

[mjr mgr Ryszard SOSNOWSKI]

[dopisek- Notatka wskazuje na konieczność

prowadzenia rozmów /spotkań/ z agentami,

jeśli mają się od nas nie oderwać.

[płk mgr Henryk DUNAL]

19.10.82]

Wydruk w 1 egz. – a/a

Wyk. druk. RS- mjr

Poz. ks. masz. – 001326

Dnia 18.10.1983 r.

– k. 278 Sprawozdanie z podróży do Paryża 10-16.12.1984 r., Tajne, Egz. poj.

Dnia 10 grudnia 1984 r. udałem się samolotem LOT-u do Paryża /odlot z Okęcia 14.45/. W Paryżu na lotnisku Orly samolot wylądował ok. 17.30. Po odprawie /czyli dodatkowych pytań/ pojechałem autobusem Air France, a następnie z Invalides do hotelu.

Realizując przyjętą legendę pierwszy wieczór i następne dwa dni spędziłem zwiedzając Paryż, składając wizytę w BRH oraz dokonując zakupów. Przez cały czas sprawdzałem się, ale nie wykryłem żadnych symptomów inwigilacji.

W środę wieczorem /12.12.84 r./ udałem się pod wskazany adres, by zgodnie z instrukcją przeprowadzić rozmowę z p. Andre Jakubikiem. Do bloku wszedłem w oparciu o informacje uzyskane w Centrali. Mieszkanie Jakubika znajduje się na II piętrze, lecz nie są to drugie drzwi w prawo, a na wprost schodówx/. Na futrynie, po lewej stronie drzwi wejściowych do mieszkania, przy dzwonku widnieje nazwisko wydrukowane ręczną drukarką na taśmie przylepnej.

Drzwi od mieszkania otworzył mi mężczyzna podobny do tego ze zdjęcia, z którym się zapoznałem. Po zapytaniu się i upewnieniu, że jest to p. Jakubik, oznajmiłem, że przychodzę z listem od p. Włodka, po czym wszedłem do mieszkania. Po zamknięciu drzwi wręczyłem mu list i wódkę. Pan Jakubik był zaskoczony w pierwszej chwili, nie przejmowałem się tym i nie wychodziłem, dopóki nie zaprosił mnie do pokoju.

W pokoju spotkałem się z jego żoną, która przypomniała mu, że p. Włodek to przyjaciel p. Mariana i od tej pory nastąpiło odprężenie u p. Jakubika. Celem zyskania sympatii ww. toczyliśmy rozmowę na różne tematy.

Uzyskałem informację, że Jakubik pracuje na kontraktach, które sukcesywnie przedłuża /wyższe zarobki, obecnie zarabia 9000 FF miesięcznie/. Do Polski zamierzają wybrać się latem, wykorzystując przerwę między kontraktami.

P. Jakubik posiada telefon, który widnieje w książce obok paru innych Jakubików. Posiada również samochód osobowy. W dniu wizyty oblano mu mlekiem podczas strajku mleczarzy.

W rozmowie ubolewał, że ostatnio wydane przepisy paszportowe wymagają oficjalnej wymiany dewiz, podnosi to znacznie koszty wyjazdu do Polski, gdyż ich zarobki są skrupulatnie rozliczane. U Jakubików przebywałem ok. 2 godzin.

Przy wyjściu poprosiłem p. Jakubika o wskazanie mi drogi do metra, na co chętnie przystała jego żona, więc p. Jakubik ubrał się i wyszliśmy obaj na spacer.

Podczas spaceru wokół Place des Fetes powiedziałem p. Jakubikowi, że prośby zawarte w liście i sam listy były tylko pretekstem do nawiązania z nim kontaktu i przeprowadzenia rozmowy. Jakubik stwierdził, że sprawa wyjazdu do Polski rozbija się wyłącznie o sprawy finansowe.

Obecnie p. Jakubik nie posiada dostępu do materiałów i informacji dot. rurociągów naftowych, ponieważ wykonuje prace związane z klimatyzacją domów mieszkalnych. Uwypukliłem mu, iż zebranie przez niego ciekawych materiałów może być dla niego korzystne. W zamian za to mógłby uzyskać np. zwolnienie z wymiany lub inne świadczenia, gdyby to ze sobą przywiózł i zgłosił się do p. Włodka.

Na zakończenie złożyłem mu serdeczne życzenia świąteczne od siebie i p. Włodka i poprosiłem o skontaktowanie się z nim po przyjeździe p. Jakubika do kraju.

Jako legendę pobytu podałem, że jestem w Paryżu przejazdem z kolegą, który zamierza kupić tu samochód i pojedziemy na południe Francji, skąd ja sam udaję się dalej do Algierii. Jako zawód podałem, że pracuję w budownictwie wodnym.

Do kraju wróciłem w niedzielę 16.12.84 r.

x/ Poprawić na opisie.

/ – / N E P T U N

Za zgodność z rękopisem:

mjr mgr Ryszard SOSNOWSKI

– k. 283 Notatka służbowa dot. agenta Traceur, Tajne, Egz. poj.

Dnia 28 marca br. „Traceur“ przekroczył granicę PRL w Cieszynie udając się z wizytą do rodziny na 10 dni. Tego dnia wyjechałem do Wrocławia samochodem służbowym celem nawiązania kontaktu z agentem.

Po przybyciu na miejscu nie stwierdziłem samochodu agenta pod domem teściów. Z uwagi na późne godziny wieczorne zdecydowałem podjąć działania nazajutrz w godzinach rannych. Dnia 29 marca br. rozpoznałem samochód „Traceur’a“ pod blokiem pp. Tomaszewskich. Z uwagi na to, że ostatnie spotkanie z agentem miało miejsce w 1982 roku i mógłby pomylić ustalenia dot. łączności, zdecydowałem nawiązać z nim kontakt w mieszkaniu teściów.

Do mieszkania udałem się z bukietem kwiatów pod pozorem poproszenia „Traceur’a“ o zakup części zamiennych do samochodu Simca.

Drzwi otworzyła teściowa agenta, ale on sam dojrzał mnie przez uchylone drzwi pokoju i szybko wyszedł na powitanie. W kuchni przeprowadziłem z nim ok. 0,5 godz. rozmowę, ponieważ w pokoju przebywał ktoś z rodziny.

„Traceur“ przyjechał do Polski wraz z matką, bratem i żoną. U rodziny w Katowicach zostawił matkę i brata, a sam z żoną przyjechał do Wrocławia, gdzie zamierzał pozostać do 5 kwietnia. Powrót do Francji miał zaplanowany na 8 kwietnia. W rozmowie nawiązał do ostatniej wizyty w jego paryskim mieszkaniu kuriera „Neptuna“ w grudniu 1984 r., podziękował za pozdrowienia, prezent oraz stwierdził, że zgodnie z obietnicą przywiózł termostat /urządzenie służące do utrzymywania stałej temperatury w rurociągach/. Z rozmowy wynikało, że wolałby uniknąć takich niespodziewanych wizyt w mieszkaniu /szczególnie ze względu na żonę/. Wyjaśniłem mu, że taka była konieczność, bowiem od 2 lat nie mieliśmy kontaktu.

Przed rokiem „Traceur“ zmienił pracę i przeszedł na stałe zatrudnienie w firmie „SOCETEC“, gdzie wykonuje pracę w swym zawodzie /kreślarstwo/. Żona jest w 5 miesiącu ciąży i w lipcu oczekują dziecka /krótka kurtuazyjna rozmowa z żoną agenta ograniczyła się do wymiany grzeczności, kilku zdawkowych spostrzeżeń dot. ich pobytu w kraju i życzęń świątecznych/. „Traceur“ nie dysponował dużą ilością czasu i praktycznie spotkanie z nim wymogłem z dnia na dzień.

Pierwsze spotkanie ustalono nazajutrz po świętach /1 kwietnia godz. 11-ta przy ul. Mł. Techników 58/. Podczas rozmowy telefonicznej z Centralą ustalono, że celem przejęcia kontaktu i udziału w szkoleniu mjr Łada przyleci do Wrocławia samolotem dnia 2 kwietnia br.

W oznaczonym terminie spotkałem na lotnisku mjra Ładę o godz. 10.20 i wspólnie udaliśmy się do miejsca nawiązania kontaktu, skąd po nawiązaniu łączności wzrokowej odjechaliśmy samochodami na północ miasta. Rozmowę przeprowadzono w Parku Zachodnim podczas spaceru. Mjr Łada przedstawił się imieniem „Krzysztof“. Agent nie spodziewał się osoby trzeciej i podczas pierwszego spotkania był zaskoczony i mocno spięty.

Rozmowy i szkolenie „Traceur’a“ prowadzono w dniach 1-2 kwietnia. Pierwsze spotkanie było krótsze i w całości przebiegało w parku, drugie odbyło się w LK przy ul. Kruczej. Lokal otrzymaliśmy do dyspozycji od płka Konrada.

W trakcie spotkań ustalono w zakresie:

1. Sytuacji zawodowej i planów osobistych

Od 1 kwietnia 1985 roku Traceur pracuje w SOCETECx – Puteaux, 5, rue Chante-Coq/, gdzie zatrudnienie uzyskał dzięki znajomościom ojca. Przedsiębiorstwo to zajmuje się wykonywaniem zleconych projektów konstruktorskich. Specjalizuje się w różnego rodzaju rurociągach i instalacji przesyłowych materiałów płynnych. Przez okres zatrudnienia w SOCETEC Traceur nie zauważył, aby firma realizowała zlecenia wojskowe.

Praca ta nie daje mu najwyższych zarobkówxx – miesięcznie zarobki wynoszą ok. 8 tys. frf./, jednak zabezpiecza go przed bezrobociem.

Traceur nie podjął studiów wcześniej planowanych. Rezygnację z tych planów uzasadnił koniecznością poświęcenia zbyt dużej ilości czasu, jak widział to na przykładzie znajomych. Prawdopodobnie nie zdaje sobie jeszcze sprawy z tego, że obecny młody wiek sprzyja mu jeszcze, a jednocześnie chce go wykorzystać bez ograniczeń.

Traceur nie odbywał służby wojskowej, gdyż, jak twierdzi, dzięki wskazówkom znajomego wojskowegox – nie znał jednak jego nazwiska; jego znajomość ograniczała się do spotykania go na terenie uczęszczanej przez Traceura szkoły średniej, którą jednocześnie służbowo odwiedzał wymieniony. „Traceur“ miał wówczas 17 lat- nie pamięta aktualnei dobrze tych spraw./, nie zaliczył testów psychologicznych. Z powodu braku przeszkolenia nie posiada on przydziału mobilizacyjnego i nie będzie powoływany do wojska również na ćwiczenia.

Wszystkie osobiste plany Traceura podporządkowane są zbliżającemu się urodzeniu dziecka- przewidywanego na lipiec br. Nie przewiduje on ponownego przyjazdu do kraju w tym roku, ani w 1987.

2. Możliwości wywiadowcze

Traceur pomimo polskiego pochodzenia oraz ożenku w Polsce jest doskonale zasymilowany z otoczeniem. Nie ma jednak szerokiego kręgu bliskich znajomych. Ogranicza się do grona kolegów z pracy, jednak i o nich nie potrafi wiele powiedzieć.

Jest on chętny do przyjmowania zadań wywiadowczych. Bez najmniejszych oporów przedstawiał zakres zainteresowań miejsca zatrudnienia, krótkie charakterystyki znajomych, którzy jego zdaniem mogą mieć dostęp do interesujących informacji. Jednak z powodu braku przeszkolenia w tym zakresie jego informacje były całkowicie nieprzydatne.

Ma on obecnie możliwość naturalnego przyjazdu do Polski, pobyty te należałoby wykorzystać do szerszego przeszkolenia go. Jego czas w okresie przyjazdu do Polski jest ograniczony koniecznością maskowania naszych spotkań przed żoną /rodziną/.

3. Bezpieczeństwa

Traceur nie stwierdził żadnych oznak zainteresowania nim ze strony miejscowego KW. Nie wystąpiło ono nawet w czasie załatwiania przez jego żonę spraw paszportowych i obywatelskich.

Traceur okazał zainteresowanie /zaniepokojenie/ ewentualnością znajomości jego powiązań z nami ze strony brata jego teściax – jest funkcjonariuszem SB w WUSW w Piotrkowie Trybunalskim. Wypłynęło to bez żadnych realnych przesłanek i jedynie ze zwykłego przypuszczenia.

Traceur został uspokojony wytłumaczeniem, że o jego związkach z wywiadem nie wie nikt z rodziny, a jedynie osoby, które się z nim kontaktują. Tłumaczenie to wydawało się być wystarczające.

4. Realizacja zadań

Traceur miał uzyskiwać dokumentację instalacji w obiektach wojskowych oraz dokumentację techniczną. Jednak z braku dostępu do takich materiałów oraz braku przygotowania wywiadowczego- zadania tego nie zrealizował.

Przywiózł natomiast do kraju amerykański podgrzewacz z termostatem do utrzymywania stałej temperatury w rurociągach przesyłowych ropy naftowej, o posiadaniu którego sygnalizował kurierowi w czasie spotkania w 1984 rokuxx – utrzymuje stałą temperaturę bez względu na temperaturę otoczenia.

Wykazana chęć dalszej współpracy oraz podjęte ryzyko przy przewozie podgrzewacza umożliwiło podjecie decyzji wypłacenia Traceurowi honorarium, mającego głównie na celu dalsze wiązanie go.

Traceur otrzymał 300 dol. USA, na które wypisał własnoręcznie pokwitowanie. Treść pokwitowania z użyciem określenia “… zadania wywiadowcze…“ wywarły na nim takie wrażenie, że przerwał pisanie i zadał pytanie, czy to musi być tak sformułowane. Po krótkim zastanowieniu dokończył pokwitowanie.

Zaakceptował tym samym dalsze kontakty.

W trakcie spotkania postawiono Traceurowi:

1 Zadania

Wobec niemożliwości sprecyzowania zakresu zainteresowania zatrudniającej go firmy postawiono Traceurowi zadanie zbierania dokumentacji nowej technologii wykorzystywanej w jego branży.

Ponadto postawiono mu zadanie poszukiwania znajomości z osobami, które mają dostęp do obiektów podlegających szczególnej ochronie, a tym samym do ciekawych materiałów. Udzielono mu wytycznych, co do zakresu i sposobu zbierania informacji na ich temat. [dopisek- Zad. ogólne, trzeba stawiać zad. jednostkowe, ale konkretne z instruktażem]

2. Łączność

W trakcie rozmowy przekazano system łączności złożony z:

a/ Adresówki- Wiesław CZARNECKI

05-220 Zielonka/Warszawa

ul. P/…/

wraz z frazami wplatanymi w list o treści ogólnej, pisanej w języku polskim lub francuskim:

– wszystko zgodnie z planem – miesiąc pisany w treści korespondencji podany literowo;

– kłopoty – miesiąc podany cyfrowo;

– zmiana pracy – na dającą możliwości wywiadowcze – dobra pogoda w czasie weekendowego wyjazdu;

– na gorszą, bez możliwości – zła pogoda w czasie weekendowego wyjazdu;

– nadzór policji – w podpisie J-L /Jean-Louis/.

Korespondencja przesyłana będzie raz na 3-4 m-ce.

b/ Kanału schowkowego złożonego z:

– schowka Foret;

– schowka Ravin, który z wykorzystaniem korespondencji umożliwia dwustronne wywołanie na wymianę.

Traceur zapoznał się z ich opisami oraz zlokalizował na mapie. Odszuka on je kolejno do 15 maja i 15 lipca. O fakcie odnalezienia ich (czy też nie) powiadomi nas przesyłając na adresówkę karty z widokiem miast /miejsc/, których nazwy rozpoczynają się na literę:

– F … – Foret,

– R … – Ravin.

Nasze wywołanie Traceura na schowek następuje również z wykorzystaniem pocztówek na tej samej zasadzie. Pocztówki wysyłane z terenu Francji będą podpisywane imieniem Didier.

c/ Telefon

W celu zabezpieczenia łączności w czasie pobytu w kraju przypomniano Traceurowi nr telefonu 29 77 59, na który ma telefonować w drugim dniu pobytu w kraju prosząc „Krzysztofa“ /mjra Ładę/ lub „Włodka“ /ppłka Sosnowskiego/.

d/ Znak rozpoznawczy

Ponadto przekazano Traceurowi znak rozpoznawczy w celu ułatwienia identyfikacji przedstawiciela Centrali w przypadku konieczności zrealizowania doraźnego spotkania przez nieznaną mu osobę. Znak ten został w jego obecności zarysowany w sposób zabezpieczający przed podrobieniem.

Proponowano Traceurowi miejsce spotkania poza Francją na wypadek, gdyby w danym roku nie przyjeżdżał do Polski. Propozycji jednak nie przyjął, gdyż nie ma on możliwości uzasadnionego wobec rodziny wyjazdu poza kraj pobytu legendowanego nawet jedynie wyjazdem poza miejsce zamieszkania.

Propozycje i wnioski

1. Traceur jest chętny do współpracy. Poza więziami patriotycznymi łączy go z nami baza materialna. Obecnie należy ją rozwijać, wykorzystując nawet niewielki jego wkład w działalność wywiadowczą.

2. W przypadku wywiązania się z postawionych mu zadań /odszukania schowków/ proponuję po urodzeniu się dziecka przekazać mu upominek w wysokości 5000 frf.

3. Młody wiek Traceura oraz wyeliminowanie go ze stanu rezerwistów umożliwia wykorzystanie go w czasie Z i W. Nie będąc wcielany do wojska pozostanie prawdopodobnie na miejscu.

Najbliższy jego przyjazd proponuję wykorzystać w kierunku ustalenia możliwości wykorzystania go w charakterze radiotelegrafisty- z przeznaczeniem do MOB.

[mjr Krzysztof ŁADA]

Wydrukowano w 1 egz. – a/a

Wyk. i druk. – mjr KŁ

Dnia 12.04.1986

Nr masz. 0746

[dopisek- Szef Pionu Operacyjnego

1. Zgadzam się z wnioskami mjra Łady

2. Agent ma niewielkie możliwości wyw. Jednak ze względu na młody wiek i pracę dającą możliwości dotarcia do interesujących nas informacji, dalsze zajmowanie się nim uważam za celowe.

[ppłk mgr Zbigniew WOROŻBIT]

12.05.86]

[dopisek- Tow. płk Żyłowski

Tow. mjr ŁADA

Proszę referować możliwość znalezienia interesującej nas pracy „TRACEUROWI“, czy istnieje taka możliwość?

[ppłk mgr Zbigniew WOROŻBIT]

12.05.86]

[dopisek- Zadania dla rezydentury w Paryżu

[parafa]

86.05.12]

– k. 344 Notatka dot. spotkania z agentem ps. Traceur, Tajne, Egz. poj.

W dniu 22 grudnia 1987 roku podjąłem próbę nawiązania kontaktu z TRACEUREM. TRACEUR nie wyszedł na miejsce spotkania ani w terminie zasadniczym, ani zapasowym. W wyniku braku symptomów stwierdzających jego obecność w deklarowanym- w kwestionariuszu wizowym- miejscu pobytu udałem się do miejsca zamieszkania jego rodziny. W trakcie wizyty legendowanej wyświadczeniem przysługi znanemu im Panu Włodkowi (ppłk Sosnowski) ustaliłem, że TRACEUR jest nieobecny i w okresie przedświątecznym przebywa w Katowicach u swojej rodziny.

W tej sytuacji podjąłem próbę nawiązania z nim kontaktu w Katowicach- również bezskutecznie, gdyż wyjechał on już do Wrocławia.

Kontakt nawiązany został w miejscu pobytu TRACEURA we Wrocławiu w dniu 23 grudnia w godzinach wieczornych. Pod pozorem przekazania mi części samochodowych dla pana Włodka wyciągnąłem go z domu w celu ustalenia terminu spotkania. W czasie rozmowy prowadzonej w samochodzie TRACEURA ustaliłem, że kolejne nasze spotkanie będzie miało miejsce w dniu 29 grudnia 1987 roku. Kontakt nawiążemy w ustalonym miejscu tj. na ul. Młodych Techników o godz. 1200 lub gdyby nie mógł przybyć o tej porze zapasową porą jest 1700. W trakcie tej krótkiej rozmowy ustaliłem, że od czasu ostatniego spotkania (kwiecień 1986) TRACEUR popełnił na terenie Francji pewne wykroczenia, które zwróciły na niego uwagę miejscowych służb. W czasie pobytu w kraju dokonał on zakupu alkoholu i różnych drobiazgów związanych ze spodziewanym narodzeniem dziecka. Po przekroczeniu granicy w odległości ok. 100 km od niej został zatrzymany do kontroli celnej, która stwierdziła nieoclenie przewożonych przedmiotów. Konsekwencją tego wydarzenia było spisanie protokołu, a następnie wzywanie TRACEURA do Prefektury w celu złożenia wyjaśnień. W prefekturze wypytywano go o częstotliwość wyjazdów do Polski oraz co w czasie tych podróży przewozi. Sprawa ta nie miała dalszych konsekwencji. Kolejny bardziej nieprzyjemny kontakt z policją TRACEUR miał w grudniu 1986 roku. Po towarzyskim wieczorku odwoził kolegę do jego domu jego autem. Kolega ze względu na spożyty alkohol nie mógł prowadzić pojazdu. W trakcie drogi zatrzymali się w celu załatwienia potrzeby fizjologicznej. Kolega spostrzegł otwarty samochód, do którego wsiadł. W momencie tym nadjechał patrol policyjny, któremu sytuacja ta wydała się niejasna i wylegitymował TRACEURA i jego kolegę. Po stwierdzeniu, że kolega siedział w cudzym samochodzie, zostali obydwaj zatrzymani. Przebywali na komisariacie przez 48 godzin. W tym czasie zostały mu wykonane zdjęcia do kartoteki policyjnej. Sprawa ta była rozpatrywana przez sąd. Traceur został uniewinniony, a jego kolega otrzymał karę 4 miesięcy więzienia w zawieszeniu na rok.

Od tego czasu TRACEUR nie miał już żadnych problemów natury prawnej. Nie spostrzegł on również żadnego zainteresowania nim ze strony miejscowych służb.

W czasie rozmowy TRACEUR poinformował mnie, że ma kłopoty z samochodem, konieczna jest naprawa chłodnicy, która w czasie drogi do kraju zaczęła przeciekać. Wykorzystując konieczność poniesienia przez TRACEURA wydatków na naprawę samochodu przekazałem mu sumę 300 dol. USA dołączając przy tym życzenia z okazji Świąt. Przypomniałem mu termin kolejnego spotkania, w czasie którego planowałem odebrać pokwitowanie za przekazaną sumę, akceptował je, pamiętał miejsce i termin.

W dniu 29 grudnia podjąłem próbę nawiązania kontaktu. TRACEUR nie wyszedł na miejsce nawiązania kontaktu ani o 1200, ani o 1700. Fakt przebywania na miejscu stwierdziłem na podstawie zaparkowanego pod domem samochodu.

W związku z niewyjściem TRACEURA na miejsce nawiązania kontaktu postanowiłem ponownie udać się do mieszkania jego teściów. Drzwi otworzyła mi, prawdopodobnie jego żona. W trakcie rozmowy prowadzonej w drzwiach poinformowała mnie, że TRACEUR od rana choruje i nie wychodzi z łóżka, trapią go dolegliwości żołądkowe. Nie zostałem zaproszony do środka, a orientując się w rozkładzie mieszkania nie starałem się sprowokować możliwości wejścia do środka, gdyż w panujących tam warunkach nie mógłbym nic ustalić.

W n i o s k i

Nienawiązanie kontaktu przez TRACEURA w ustalonym dniu trudno jest określić jednoznacznie. Istnieje jednak duże prawdopodobieństwo, że zastosował on unik. Jego choroba, o ile faktycznie miała miejsce, uniemożliwiała mu wyjście na miejsce nawiązania kontaktu znajdujące się ok. 300 m od miejsca zamieszkania, czy też do mnie w czasie wizyty w mieszkaniu.

TRACEUR nie nawiązał telefonicznego kontaktu z Centralą po przyjeździe oraz w czasie poprzedniego pobytu w lutym 1987 roku, co wymaga wyjaśnienia w czasie następnego spotkania. Mogło to wynikać ze strachu spowodowanego poprzednimi kontaktami z Policją lub chęcią uniknięcia kontaktu z nami.

P r o p o z y c j e

Ze względu na przypuszczalne unikanie kontaktów z nami proponuję spowodować przeprowadzenie szczegółowej kontroli celno-paszportowej na naszej granicy w trakcie powrotu TRACEURA do Francji. Głównym celem tego zamierzenia będzie psychologiczne oddziaływanie. [dopisek- Proponuję wyrazić zgodę 88/01/08]

Następny przyjazd TRACEURA do kraju wykorzystać do nawiązania kontaktu w celu przeprowadzenia szczegółowej rozmowy wyjaśniającej jego możliwości wywiadowcze oraz postępowanie w kontaktach z nami oraz podjęcia decyzji w zakresie jego dalszego wykorzystania.

[mjr Krzysztof ŁADA]

Wydrukowano w 1 egz. – a/a

Wyk. i druk. – mjr KŁ

Dnia 4.01.1986

Nr masz. 02

[dopisek- Zauważalne symptomy unikania kontaktów. Widzę celowość dokonania kontroli celnej /szczegółowej/. Po następnym spotkaniu /latem br./ dokonać analizy sprawy z wnioskami co do celowości utrzymywania kontaktów.

[parafa]

5 01 89]

[dopisek- Szef Pionu nie wyraził zgody na dokonanie szczegółowej kontroli.

[parafa]

7 01 89]

Bernard Bufet cz. 2

Myślałem o innym zakończeniu tekstu o Bufecie, ale 1 miesiąc to za mało, aby w organach sprawiedliwości ustalić, czy prowadzono jest jest śledztwo sprawie mataczenia.

– k. 119 Ustalony sposób załatwienia sprawy wypadku

Po przybyciu do Powiatowej Komendy MO we Wschowie i zapoznaniu się ze sprawą Bufet postawiliśmy pytanie, jaka jest możliwość załatwienia sprawy wypadku, ponieważ jeśli kandydat wyrazi zgodę na współpracę- w zamian za coś, trudno myśleć o tym, aby był jeszcze sądzony, gdyż wówczas nie ma nawet sensu przedstawiania mu propozycji współpracy.

Komendant Powiatowej Komendy MO tow. Olszewski w obecności swego zastępcy tow. Jodko oraz tow. Laszczaka z Wojewódzkiej Komendy MO w Zielonej Górze stwierdził, że jeśli dojdziemy z nim do porozumienia odnośnie współpracy, to sprawa zostanie załatwiona operacyjnie- to znaczy nie będzie prowadzić się dalszego śledztwa i nie będzie ona przekazana prokuratorowi, lecz zrobi się tylko protokół stwierdzający, że podejrzenie w stosunku do Bufet okazały się mylne i fakty nie potwierdzają stanu faktycznego. Jest to możliwe tym bardziej dlatego, że w Warszawie stwierdzono /widziano/ samochód z podobnymi uszkodzeniami- również z rejestracją francuską i ten sam typ samochodu. Do sprawy włączy się więc ustalone dane odnośnie tego drugiego samochodu. Ponadto komendant stwierdził, że nawet jeśli nie zawerbujemy go- będzie on zwolniony od winy; w najgorszym przypadku- będzie wypuszczony za niewielką kaucją. Należy więc te sprzyjające okoliczności wykorzystać. W związku z powyższym zajęliśmy się sprawą Bufet.

Po załatwieniu całej sprawy /po formalnym werbunku/ zastępca Wojewódzkiego Komendanta MO w Zielonej Górze prosił, abym do nich przyjechał na miejsce, ponieważ chcą ustalić dodatkowo pewne sprawy. Po przybyciu z-ca Woj. Kom. MO płk Potera nie znając widocznie /takie odniosłem wrażenie/ dokładnie całej sprawy oraz możliwości załatwienia sprawy wypadku zaczął mówić o trudnościach oraz o tym, że trzeba będzie wycofywać z Warszawy żądanie przeprowadzenia ekspertyzy- sugerował, abyśmy to uczynili na miejscu. W odpowiedzi stwierdziłem, że sposób załatwienia sprawy wypadku został dokładnie ustalony między nami a Komendantem Powiatowym i wyłącznie na tej podstawie zdecydowaliśmy się rozmawiać z Bufet. Obecnie nie można już nic zmieniać, tym bardziej, że nie ma takiej konieczności. Nadmieniłem również, że, jak się teraz okazuje, zbyt wiele osób zna sprawę, a to w naszej pracy jest niedopuszczalne. Przy okazji wymieniłem osoby, co do których mam pewność, że sprawę znają: On- to jest płk Potera, Komendant Wojewódzki, II-gi z-ca płk Kniaziuk, szef Wydziału Kryminalnego, mjr Leszczak z Komendy Wojewódzkiej, tłumacz z Komendy Wojewódzkiej, Komendant Powiatowej Komendy- tow. Olszewski, jego zastępca tow. Mieczysław Jodko oraz podoficer, który prowadził sprawę, a więc 9 osób, prosiłem więc, aby w ramach własnych załatwili znajomość tej sprawy w taki sposób, aby nikt nigdy nic na ten temat z nikim nie rozmawiał. Otrzymałe zapewnienie, ze możemy być o to spokojni. Dodałem też, że najwłaściwej byłoby przesłać nam wszystkie materiały dotyczące tej sprawy.

Na zakończenie rozmowy Z-ca Wojewódzkiego MO w Zielonej Górze płk Potera stwierdził, że chyba wystąpimy o nagrody dla osób bezpośrednio zaangażowanych w pozytywnym załatwieniu sprawy Bufet. Na stwierdzenie to nic nie odpowiedziałem. Wydaje mi się jednak, że warto rozpatrzyć tę sprawę, gdyż może to być nam pomocne w przyszłości- zorientowałem się, że z niektórymi z tych osób /tow. Olszewski, tow. Laszczak/ jest możliwość wiele interesujących spraw załatwić.

W czasie załatwiania spraw występowaliśmy pod następującymi nazwiskami /zgodnie z dokumentami operacyjnymi- leg. MO/:

– ppłk Czesław L E C H – L e ń s k i

– mjr Kazimierz Dopierała – Przybyszewski

ppłk Czesław LECH                                          [mjr mgr K. DOPIERAŁA]

[dopisek- Do omówienia forma nagrody. Może wystosować odpowiednie pismo z podziekowaniem? Proszę o wnioski.

[płk mgr Jerzy MRÓWCZYŃSKI]

24.08.71

– k. 121 Plan wykorzystania Baru

W pierwszym okresie współpracy- do chwili uplasowania się na interesującym nas obiekcie „Barbu“ planuje się wykorzystać w następujących kierunkach:

Po powrocie do swej jednostki, pozostając na dotychczas zajmowanym stanowisku:

– ustalać i potwierdzać dyslokację jednostek Bundeswehry w rejonie do 100 km od swego miejsca postoju. Pozwoli to po pierwsze na pewne sprawdzenie jego lojalności /będzie możliwość sprawdzenia przekazywanych danych/, a po wtóre będą to zadania proste i dość łatwe do wykonania. Uzyskane od niego pewne materiały- będą stanowić jednocześnie kompromitujące go materiały, a oprócz tego przyzwyczai się do pracy i upewni się, że to nie jest tak niebezpieczne.

– pod pretekstem chęci nauczenia się języka niemieckiego uczęszczać do klubów armii NRF, zawierać tam znajomości oraz korzystać z materiałów znajdujących się w tych klubach- jako materiały do użytku wewnętrznego, lecz nie będącymi materiałami tajnymi,

– śledzić za aktualną sytuacją i ewentualnymi przygotowaniami do rozpoczęcia wojny;

– głównym jednak jego zadaniem będzie:

a/ przedłużenie kontraktu na dalsze 7 lat służby w armii francuskiej;

b/ dostanie się na kurs administracyjny;

c/ rozpoczęcie pracy w kancelarii wyższej jednostki wojskowej lub w sztabie.

Zadanie to powinien starać się wykonać do końca 1973 roku.

Podany wyżej kierunek wykorzystania w pierwszym okresie jego współpracy powinien pozwolić mu na wciągnięcie się do pracy, przyzwyczajenie się do niej, nabrania pewności i pewnej praktyki , co będzie podstawą do aktywniejzej jego pracy dla nas- po uplasowaniu suę na interesującym nas obiekcie. Okres ten pozwoli nam również na pewne sprawdzenie jego lojalności w stosunku do nas.

ppłk Czesław LECH                                          [mjr mgr K. DOPIERAŁA]

Bernard Bufet – wrobić w śmiertelny wypadek

Odnowiłem znajomość z publikacją „Specnaz“ Suworowa i na stronie 101 autor opisał idealnych agentów Specnazu. Muszę sprawić sobie nowsze wydanie tej książki- okropna redakcja. Wygląda mi, że agentów polskiego GRU brano z zupełnie przeciwnego klucza. Suworow podaje, że nie brano do werbunku osób z sympatiami komunistycznymi. Jak wykazałem dla polskiego GRU pracowali niemal wyłącznie komuniści, ale jest to stan z lat 1946-70. W latach 70-tych poszukiwano nowych agentów. Przed publikacją nie zdołałem dowiedzieć się, czy organy ścigania III, IV i V RP dochodziły prawdy w sprawie mataczenia w śledztwie, bo to nie Buffet zabił na drodze i wygląda, że nigdy się o tym nie dowiedział.

Teczka personalna agenta Barbu

– k. 97 Notatka służbowa dot. werbunku sierżanta armii francuskiej Bernarda Bufet, Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

Dnia 6 sierpnia 1971 roku otrzymałem telefon od tow. Nowickiego z MSW, który poinformował, że w miejscowości Wschowa znajduje się sierżant armii francuskiej, który spowodował wypadek drogowy i grożą mu poważne konsekwencje. W związku z tym wydaje się celowe wykorzystać tę sytuację i bliżej zaintersować się nim.

Dnia 7 sierpnia 1971 roku udałem się wiec z ppłk. Lechem do Wschowy, gdzie na miejscu ustaliliśmy:

Bernard BUFET, ur. 22 września 1948 roku, obywatel francuski, sierżant armii francuskiej, służy obecnie /od lutego br./ na terenie NRF w miejscowości KEHL, 1 sierpnia br. jadąc samochodem do Radomia do swej znajomej, którą poznał mężczyznę i po stwierdzeniu, że ten ostatni nie żyje- oddalił się z miejsca wypadku, pozostawiając zabitego na poboczu szosy. W czasie wypadku zbita została przednia szyba samochodu, prawy reflektor i uszkodzony prawy błotnik. Jadąc dalej /wypadek miał miejsce w nocy/, zabił na drodze zająca, którego zabrał ze sobą, a który służył mu następnie do tłumaczenia przyczyn uszkodzenia samochodu. Wszczęte poszukiwania przez Milicję doprowadziły do wstępnego zidentyfikowania go /w Radomiu/ jako prawdopodobnego sprawcę wypadku na szosie koło Wschowy. Początkowo Bufet nie przyznawał się do spowodowania wypadku, podając na usprawiedliwienie uszkodzenie samochodu- wersję z zabiciem zająca. Dodatkową trudnością w udowodnieniu mu tego wypadku był fakt, że na miejscu wypadku znaleziono rozbite szkło reflektora- a samochód Bufet posiadał oba reflektory /okazało się, że posiadał zapasowy i po wypadku zamienił/. Bufet polecono, aby udał się do Wschowy celem wyjaśnienia skierowanych przeciw niemu podejrzeń. Po dłuższej rozmowie, przedstawieniu mu dowodów i stwierdzeniu, że MO posiada świadków, którzy widzieli go i rozpoznali jego samochód- oraz numer rejestracyjny- Bufet przyznał się do spowodowania wypadku- protokół w załączeniu.

Po stwierdzeniu przez pracowników MO, że Bufet jest podoficerem zawodowym armii francuskiej oraz że okoliczności wypadku przemawiają za tym, że nie ponosi on za niego winy i dlatego najprawdopodobniej zostanie uniewinniony- doszli do wniosku, że można to wykorzystać operacyjnie.

Aby sprawie nie nadać zbyt wielkiego rozgłosu pozostawili go na wolności- zabierając mu jedynie paszport i samochód /stał w komendzie MO/- oficjalnie do wyjaśnienia sprawy.

Przez komendanta Powiatowej Komendy MO tow. Olszewskiego, w obecności jego zastępcy tow. Jodko oraz tow. Laszczaka z Wojewódzkiej Komendy w Zielonej Górze zostaliśmy poinformowani i zapewnieni, że jeśli uznamy, iż Bufet nadaje się do współpracy i zgodzi się na nią- zalatwią sprawę w taki sposób, aby nie prowadzić dalszego śledztwa i nie przekazywać jego sprawy prokuratorowi- tym bardziej, że w Warszawie natrafiono na ślad podobnie uszkodzonego samochodu- również z Francji i „Peugeot“.

Po otrzymaniu powyższych wyjaśnień przeprowadziliśmy z Bufet wstępną rozmowę. Stwierdziliśmy, że przyjechaliśmy z Warszawy, znamy jego sprawę, która jest bardzo poważna i chcielibyśmy mu pomóc w wyjściu z tej nieprzyjemnej dla niego sprawy- ale jak sam chyba się orientuje, nie możemy tego zrobić bezinteresownie. Jeśli natomiast nie dojdziemy do porozumienia, sprawę przejmie prokurator i nie będziemy mieć wpływu na dalszy tok sprawy /Bufet wiedział, że może mu grozić do 5 lat więzienia. Nie orientował się absolutnie, co faktycznie mu grozi, jak również i to, że jeśli skontaktowałby się z Konsulem, po kilku dniach zostałby uwolniony- on jednak bał się tego, aby jego władze nie dowiedziały się o wypadku/.

Powiedzieliśmy mu, aby całość sprawy dobrze przeanalizował i zgłosił się do nas ponownie następnego dnia. Poleciliśmy mu, aby swojej znajomej powiedział, że przyjechali z Warszawy i na miejscu rozpatrzą jego sprawę. Dodać należy, że jego znajoma namawiała go, aby skontaktował się z Konsulatem- on stwierdzał, że na to jest jeszcze czas.

Dnia 8 sierpnia br. zgłosił się o ustalonej godzinie i przeprowadziliśmy z nim dwie rozmowy. Pierwsza dokładna rozmowa miała miejsce przed południem, w czasie której dążyliśmy do do ustalania jego aktualnych możliwości pracy dla nas. Omówiliśmy więc cały przebieg jego służby wojskowej i badaliśmy go odnośnie posiadanych wiadomości o armii francuskiej i NRF /przebieg jego służby wojskowej- tłumaczenie w załączeniu/. Po dłuższej rozmowie ustaliliśmy, że Bufet nie zna właściwie nic o armii francuskiej, jak również o armii NRF. Zajmuje się szkoleniem młodych żołnierzy przybywających do 33 pułku saperów, a oprócz tego interesuje go sport. Nie posiada on dostępu do żadnych materiałów, nawet do instrukcji i regulaminów odnośnie szkolenia pojedynczego strzelca- szkolenie prowadzi na podstawie ustnych wytycznych otrzymywanych od dowódcy plutonu. Nie posiada też interesujących kontaktów, które moglibyśmy ewentualnie wykorzystać.

Po ustaleniu stanu faktycznego przeszliśmy do omawiania jego dalszych perspektyw. W chwili obecnej nie był on zdecydowany, czy w 1972 roku przedłuży kontrakt na dalszą zawodową służbę wojskową. Jeśli zdecyduje się na to, planuje przejść do pracy wychowania fizycznego- to znaczy zostać intruktorem WF w batalionie. Na nasze pytanie, o czym może nas informować stwierdził, że wszystko, co wie, mówi nam. Stwierdziliśmy, że nie zna żadnych spraw, które mogłyby nas interesować i to jest za mało, aby wyciągnąć go z tak poważnej sprawy- wówczas stwierdził, że będzie robił to, co mu nakażemy.

Nie widząc specjalnych możliwości pracy dla nas oraz celem dokładniejszej analizy- poprosiliśmy go, aby przyszedł ponownie po obiedzie celem kontynuowania dyskusji. Powiedzieliśmy przy tym, aby znajomej stwierdził, że prowadzimy dokładną analizę i przeglądamy samochód.

Podczas przeprowadzonej szczegółowej analizy stwierdziliśmy, że Bufet jest szczery i mówi prawdę. Nieświadomość tego, co go czeka, oraz bojaźń przed tym, że zostanie skazany na kilka lat poważnie wpływało na jego zachowanie się i samopoczucie- był małomówny, załamany moralnie. Z przeprowadzonej z nim rozmowy wynikało, że w swej jednostce cieszy się dobrą opinią i jest cenionym podoficerem- świadczy o tym fakt, że w okresie 4 lat służby doszedł do stopnia sierżanta. Biorąc powyższe pod uwagę w popołudniowej rozmowie postanowiliśmy zorientować się, jakie ma możliwości przeniesienia się do innych służb- np. do kontrwywiadu wojskowego, DST lub wywiadu czy nawet do policji /znane są przypadki, że z wojska przyjmowani są do podanych wyżej służb/. Bufet stwierdził jednak, że do pierwszych trzech wymienionych nie ma żadnych możliwości, ale jeśli chodzi o policję- jeśli polecimy mu, to może to uczynić- na pół roku przed upływem jego służby wojskowej złoży podanie. Wie, że niektórzy tak robią. W policji kończą odpowiedni kurs- jednak zaczynają od nowa- chodzi o stopień. Stwierdził on ponadto /widząc, że możemy z niego zrezygnować/, że jeśli będziemy chcieli, może zwolnić się z wojska i pozostać w NRF- zapytał jednak, jak długo będzie musiał „to odrabiać“ /chodziło o pracę dla nas/. Podkreślić należy, że nie używaliśmy w czasie prowadzonej rozmowy słowa wywiad- mówiliśmy tylko o pomocy w zamian za uwolnienie go.

Ze względu na brak możliwości i nieokreślonych bliżej perpektyw postanowiliśmy wrócić do Warszawy i o sprawie ostatecznie zadecydować na miejscu. Bufet, powiedzieliśmy, że odpowiedź w swojej sprawie otrzyma z dwa dni. Do stanowiska takiego doszliśmy również dlatego, że nie mając możliwości przekazywania nam obecnie ciekawych informacji stanie się tylko ciężarem dla nas, a nawet doprowadzić może- świadomie lub nie- do jakiejś prowokacji.

Nie można również całkowicie wykluczyć i tego, że po powrocie do Francji przyzna się przed swoimi władzami do wszystkiego i stania się dla nas bardzo niebezpiecznym- chociaż z zachowania jego wydaje się to mało prawdopodobne, ponieważ kilkakrotnie pytał nas, czy władze francuskie nie dowiedzą się o spowodowanym przez niego śmiertelnym wypadku- boi się, aby jego władze nie wyciągały z tego jakichś konsekwencji- my ze swej strony staraliśmy się ten jego pogląd podtrzymać, a nawet umocnić. Zapewniliśmy go, że jeśli dojdziemy do porozumienia- nigdy nikt o tym nie będzie nic wiedział- całość sprawy pozostanie tylko u nas.

Po powrocie do Warszawy, przedstawieniu całości sprawy płk. Mrówczyńskiemu i płk. Jargielle oraz dokładnej analizy ustalonych faktów, biorąc pod uwagę młody wiek kandydata, fakt jego zawodowej służby wojskowej w armii francuskiej, jak również i to, że nic w tej sprawie nie tracimy- zdecydowano przedstawić mu propozycję pozostania w wojsku, starając się o to, aby przeszedł odpowiedni kurs administracyjny- z końcowym celem dostania się do pracy w kancelarii- jeśli Bufet będzie widział możliwość wykonania tego- przedstawić mu propozycję podpisania formalnego zobowiązania o współpracy.

W związku z powyższym 10 sierpnia br. udałem się ponownie do Wschowy. W rozmowie z Bufet powiedziałem mu, że sprawa jego jest bardzo poważna, ale jesteśmy w stanie załatwić ją pozytywnie i będzie jeszcze dzisiaj wolny- jeśli przyjmie nasze warunki- dodając, że zdaje chyba sobie sprawę z tego, że spowodował śmierć naszego obywatela, który już nic dla naszego kraju nie może zrobić- dlatego on powinien w jakiś sposób go zastąpić i zrobić to, co będzie mógł dla naszego kraju. Powiedziałem wiec, że proponujemy mu współpracę z wywiadem polskim /nie precyzując jakim/, który stawia mu zadanie pozostania w wojsku i wykonywanie ściśle naszych poleceń- a między innymi napisanie prośby- w odpowiedniej chwili- o skierowanie go na kurs administracji z celem dostania się do pracy w kancelarii, a następnie dostarczania nam informacji i materiałów do jakich będzie miał dostęp. Bufet troche zawahał się, lecz na moje dodatkowe pytanie stwierdził, że przejście do administracji jest możliwe, ale praca w wywiadzie jest niebezpieczna i nie wie, jak będzie miał to robić. Odpowiedziałem, że jeśli będzie lojalny, zdyscyplinowany i dokładnie wykonywał nasze instrukcje- nie będzie mu grozić żadne niebezpieczeństwo. Oprócz tego, tak jak zawsze w przyszłości będzie mógł liczyć na naszą pomoc- chcemy, abyśmy stali się przyjaciółmi.

Jeśli chodzi o szczegóły wykonywania naszych poleceń i pracy dla nas zostaną z nim dodatkowo dokładnie omówione. Następnie podytkowałem mu zobowiązanie o współpracy, które własnoręcznie napisał i podpisał- oryginał i tłumaczenie w załączeniu.

Po napisaniu zobowiązania umówiliśmy się, że przyjedzie do Warszawy 17 sierpnia 1971 roku, gdzie omówimy dokładnie dalsze szczegóły naszej współpracy. Ustaliliśmy też legendę, jaką podamy jego znajomej. Następnie zwrócono mu paszport i samochód. Po dokonaniu tych czynności stwierdziłem, że my dotrzymaliśmy zobowiązania- obecnie kolej na niego, po czym udaliśmy się do jego znajomej, która wraz z siostrą i bratem byli pod namiotem przy tamtejszym basenie. Znajomej podałem ustaloną legendę- to znaczy, że został uznany jako osoba, która nie mogła spowodować tego wypadku. Jest już wolny z tym tylko, że musi zapoznać się z materiałami tej sprawy i podpisać je. Możemy więc przesłać całość materiałów do Wschowy- ale będą zmuszeni tu pozostać jeszcze 4 dni- lub też mogą przyjechać 17-go do Warszawy i na miejscu wszystko załatwimy- znajoma o to bardzo prosiła, aby przyjąć ten drugi wariant. Ustaliliśmy więc, że 17-go sierpnia o godzinie 10.00 będą przed kinem „Moskwa“ i ja go zabiorę celem zapoznania z dokumentami.

Załączniki:

zał. nr 1 – protokół przesłuchania – na 3 ark.

zał. nr 2 – zobowiązanie o współpracy na 2 ark. + tłum. na 1 ark.

zał. nr 3 – przebieg służby wojskowej na 3 ark. + tłum. na 2 ark.

zał. nr 4 – ustalony sposób załatwienia sprawy wypadku na 2 ark.

zał. nr 5 – plan wykorzystania na 1 ark.

zał. nr 6 – instrukcja specjalna na 3 ark. + tłum. na 4 ark.

ppł Czesław L E C H                                                                       Dopierała

Wyk. egz. pojed.

Wyk. i druk. Dopierała mjr

Poz. ks. masz. nr 497

Dnia 14 sierpnia 1971 r.

[dopisek- Proszę o zatwierdzenie dokonanego werbunku

– Jeśli “Barbu“ będzie realizował przyjęte zobowiązania i dostanie się do kancelarii tajnej, może być dobrym agentem

– Operacje przeprowadzane z „Barbu“ w pierwszym okresie współpracy muszą być przeprowadzane z dużą ostrożnością

Mrówczyński

24.08.1971]

– k. 113 Tłumaczenie zobowiązania do współpracy, Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

Zobowiązuję się do współpracy z wywiadem polskim i dostarczania tej służbie informacji dotyczących potencjału militarnego sił zbrojnych należących do NATO.

Zobowiązuję się do przedłużenia mojego pobytu w armii francuskiej zgodnie z potrzebą odnośnych służb polskich oraz wykonywania zadań, jakie zostaną mi zlecone przez daną służbę.

Ponadto zobowiązuję się do nieujawnienia jakiejkolwiek władzy wojskowej lub cywilnej, jak i funkcjonariuszom faktom utrzymywania kontaktu z funkcjonariuszami polskimi, których poznałem lub których poznam w przyszłości.

Dnia 10 sierpnia 1971

/-/ podpis nieczytelny

Bernard BUFFET

Zobowiązanie przyjął:

K. Dopierała mjr

Za zgodność

/ L e c h Cz. – ppłk /

Wykonano egz. pojedynczy

Druk. Cz. Lech – ppłk

poz. ks. masz. nr 498

Dnia 16 sierpnia 1971

– k. 117 Tłumaczenie życiorysu, 7.08.1971 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

Bernard BUFFET, ur. 22.09.1948 r. w m. Bourg-en-Bresse- departament AIN. Wstąpił ochotniczo do wojska 1 lipca 1967 w m. Charleville-Mezieres w Ardenach. Przez rok przechodził przeszkolenie w zakresie kursu obejmującego szczebel z-ców dowódców drużyn. Program szkolenia obejmował zagadnienia z musztry, strzelanie, podstawowe elementy budowy przepraw i mostów w zakresie mostów „Bailley“ oraz most 60-tonowy.

Następnie, przez okres 6 m-cy byłem w Angers, w koszarach „du Panier Fleuri“, gdzie przerabiałem program szkolenia szczebla d-cy drużyny /Chef de Groupe/- dowodzenie drużyną.

Po tym okresie powróciłem do m. Charleville-Mezieres do 91 pułku inż. sap. /91 RG/ i przez dwa lata dowodziłem drużyną. Szkoliłem drużynę z zakresu musztry, wiele czasu poświęcałem zagadnieniom sportu, podstawowe zasady zachowania się żołnierza na polu walki /kamuflowanie, poruszanie się na polu walki/, budowa przepraw, a wieczorem spacerowałem lub uprawiałem sport. W zakresie musztry, posługiwania się bronią oraz walką mieliśmy do szkolenia broń US 17. Następnie zostałem przeniesiony do 33 p.inż.sap. w m. Kehl w NRF, gdzie nadal zajmowałem się zagadnieniem szkolenia poborowych, tak jak w Charleville-Mezieres.

Moje godziny pracy są następujące: od 8.00 do 11.30 i od 2.00 do 5.30.

Nigdy nie uczestniczyłem w ćwiczeniach /manewrach/. Czas ochotniczej służby w wojsku kończy mi się w dniu 1 lipca 1972 i nie wiem jeszcze, co następnie będę robił. Być może będę zdawał egzaminy z zakresu sportu na odcinku cywilnym, gdyż poświęcam znaczną część codziennego na sport w okresie mojej służby wojskowej.

Moja drużyna składała się z 10 do 50 ludzi, a pluton z 30 do 60 ludzi. Kompania skalda się z 2 do 5 plutonów w zależności od ilości poborowych /rekrutów/. Czas trwania szko[lenia] podstawowego rekrutów wynosi 6 tygodni. W NRF rzadko wychodzimy, gdyż nie posiadamy terenu ćwiczeń. Małe przejazdy, jakie dokonujemy, aby się udać na ćwiczenia bojowe lub na strzelanie, odbywamy samochodami ciężarowymi GMC.

/-/ podpis nieczytelny

Bernard BUFFET

Za zgodność

Lech Czesław – ppłk

Wykonano egz. pojed.

Druk. Cz. Lech – ppłk

poz. ks. masz. nr 499

Dnia 16 sierpnia 1971

– k. 494 Notatka dot. informacji przekazanych przez Barbu, 15.12.1976 r.

W związku z otrzymanymi zadaniami Barbu przekazał następująe wyjaśnienia:

– 1 pułk „Dragona“ w Lure posiada na swym wyposażeniu około 50 czołgów AMX-30. Pułk ten wchodzi w skład 7 Brygady Zmechanizowanej.

– 1 pułk sap. stacjonujący obecnie w koszarach „LECLERC“ w Ilkirch-Graffenstaden /płd. dzielnica Strasburga/ wchodzi w skład sił DOT.

– 8 pułk „Hussards“ wchodzi w skład 1 KA. Posiada on na swoim wyposażeniu pojazdy typu EBR.

Zał. – karteczka od B.

B Ł A Ż E J

[dopisek- Są to zadania- informacje sprawdzające prawdomówność Barbu]

[dopisek- Proszę przekazać do Pionu Inf. za koszulką z rozszerzona notatką]

– k. 520 [Charakterystyka]

Barbu – referowano Szefowi Pionu – IV.77 r.

Stopień sprawdzenia: – sprawdzono podane przez niego adresy i informacje na terenie Francji, miejsca pracy i zamieszkania;

– listy sprawdzające;

– sprawdzenie go w JW przez Carlo;

– kontrolna korespondencja przez 5 lat, odpowiadał na każdy nasz list;

– właściwe zachowanie na spotkaniach.

W ciągu 6 lat robił wszystko, co mu nakazano i nic ponadto, nie wykazał żadnej inicjatywy w kontaktach z nami, lecz był zdyscyplinowany. Wszystko wskazuje, że jest nam lojalny.

Wyniki pracy: – nie dostarczył żadnych materiałów;

– w 1973 r. /dwa lata po zawerbowaniu/ odszedł z wojska i utracił możliwości wywiadowcze. Od 1972 do 76 r. utrzymywano z nim jedynie łączność korespondencyjną.

– k. 533 Wniosek o wyeliminowanie z sieci agenta ps. Barbu, Tajne, Egz. poj.

1. Analiza dotychczasowej pracy agenta

BARBU zwerbowany został do współpracy w sierpniu 1971 roku, będąc wówczas sierżantem armii francuskiej stacjonującej w RFN. W czasie pobytu w Polsce był podejrzany o spowodowanie wypadku samochodowego, w którym zginął człowiek. Przeprowadzone dochodzenie uwolniło go z tego podejrzenia. Fakt ten jednak wykorzystano do nawiązania kontaktu.

Współpracę podjął on w obawie przed konsekwencjami wypadku- nie orientując się, że nie odpowiada za niego. Uważał, że w wyniku podjęcia zobowiązania zostanie udzielona mu pomoc.

BARBU pomimo otrzymanego zadania polegającego m.in. na pozostaniu w wojsku, zwolnił się ze służby w 1975 roku i podjął pracę w zakładach mechanicznych tracąc całkowicie możliwości wywiadowcze.

W 1976 roku podjął bez uzgodnienia z nami starania o pracę w służbie państwowej /policja, żandarmeria, straż więzienna/. Z początkiem 1977 roku został zakwalifikowany na kurs strażników więziennych, po którym zatrudniony został w więzieniu St. Paul w Lyon.

Plan łączności z BARBU zakładał wykorzystanie systemu schowków, spotkania i kanał korespondencyjny. W trakcie współpracy zrealizowano trzy spotkania na terenie Francji. Wykorzystano również kanał korespondencyjny. Nasze listy BARBU otrzymywał na „poste restante“ ustalonej placówki pocztowej. Łączność ta była dość regularna, odpowiadał on na otrzymane listy- jednak nigdy nie pisał on z własnej inicjatywy.

Ostatni list od BARBU otrzymaliśmy we wrześniu 1977 rokux/. Informował on nas wówczas o podjęciu pracy w więzieniu w Lyon. Od tego czasu nastąpiło zerwanie łączności.

BARBU otrzymał do wykonania zadania informacyjne w zakresie pułku, w którym pełnił służbę /33 pułk saperów/ oraz innych jednostek francuskich stacjonujących w RFN. Zadań tych nie wykonał.

Przeszkolony został on w bardzo wąskim zakresie- głównie w dziedzinie zasad konspiracji.

2. Aktualna sytuacja agenta

BARBU utracił możliwości wywiadowcze wraz ze zwolnieniem się ze służby wojskowej. Od 1977 roku nie mamy z nim łączności, której zerwanie nastąpiło w wyniku niestawienia się agenta na spotkanie.

W ostatnim rokuxx/ podejmowano próby nawiązania z nim kontaktu. Poszukiwano w terenie miejsca- jego lub jego rodziców- zamieszkania. Nie przyniosły one pozytywnych rezultatów.

3. Znajomość spraw o charakterze wywiadowczym

W trakcie rozpracowania oraz kontaktów w kraju poznał: ppła Lecha i płka Dopierałę /bez nazwisk/. Przebywał ponadto w LK Syrena /Al. Jerozolimskie 23/.

Spotkania w terenie odbywali z nim: płk Sączek i ppłk Chełmowski.

4. Uzasadnienie

Ze względu na utratę możliwości wywiadowczych, brak łączności z BARBU oraz brak możliwości ponownego nawiązania z nim kontaktu proponuję zrezygnować z dalszego prowadzenia sprawy.

Oficer prowadzący sprawę

[kpt. inż. Krzysztof ŁADA]

SZEF ODDZIAŁU „Y“

[płk mgr Henryk DUNAL]

[dopisek- x/ Bez adresu zwrotnego

xx/ 1983 roku]

Gabriel Faure – niedoceniony

Tylko domyślam się, dlaczego agent Gil/Faure nie znalazł się na wykazie agentów „cennych“. Wszystko wskazuje na to, że w chwili sporządzania wykazu już dla polskiego GRU nie pracował. Jednak z zachowanych wzmianek wynika, że znalazłby się na tym wykazie z bardzo wysoką pozycją. Faktycznie wykaz powinien nazywać wykazem rezydentów, a nie cennych agentów. Gil był rezydentem i zwerbował bardzo cennych agentów. Wg moich poszukiwań w bazie czytelnianej IPN teczki współpracy Gil/Faure nie zachowały się.

– 7. Gil /Denis, Etienne/

a/ nazwisko: … ur. 1910 r.

b/ zawerbowany przez Pedro w 1952 roku

c/ z zawodu technik dentysta. Członek Ruchu Oporu, po zakończeniu wojny oficer armii franc. Zdemobilizowany w 1951 r. w stopniu mjr.

d/ praca w sieci: do 1953 roku pracuje w sieci Pedro. W 1953 roku zostaje rezydentem i przejmuje na kontakt Carlo, Valere, Alice i Lucile, a następnie Mac’a, Gastona, Basile i Serge’a. Zawerbował następujących agentów: Alice, Serge, Mac, Valere, a pośrednio przyczynił sie do werbunku Basile i Gastona. Był bardzo dobrym rezydentem.

e/ zamrożony w 1958 roku na skutek wyjazdu Trojana do Franc. oraz przebywanie całej jego sieci w Algierii. Po aresztowaniu Pedro nawiązano kontakt i w 1960 roku został ściągnięty do kraju na rozmowę i otrzymanie wytycznych. Do 1962 roku utrzymywano z nim łączność bezosobową i radiową. Następnie łączność przerwała się. Nawiązano powtórnie łączność w 1965 roku.

f/ zna całą agenturę i jest przez nią znany.

g/ obecnie jest na bezpośredniej łączności z Centralą- systemy, listówka, radio. Kontakt utrzymuje z nim płk Królikowski. Otrzymał zadanie nawiązania kontaktu z Basile i Mac’iem. Przyczynił się do nawiązania kontaktu Basile i Mac miał wykonać w październiku br.

– k. 84 Dane dot. Gil, Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

1. Nazwisko i imię: FAURE Gabriel /ps. Denis, Etienne, Gil, Gaby/

2. zawód: oficer rezerwy, technik dentystyczny, obecnie sprzedaje gazety „Humanite“

3. Adres: /…/ SEYSSINS /par Grenoble/

4. Kto i kiedy werbował: Pedro, 28 stycznia 1952 roku

5. Przebieg pracy: do 1953 roku agent sieci Pedro /organizował wspólnie z Pedro sieć agenturalną/. Od 1953 r. rezydent. Obecnie nie posiada na kontakcie agentów.

6. Dokumenty o współpracy: zobowiązanie T. 150 str. 34

7. Termin zamrożenia: 1958 r.

8. Przyczyny zamrożenia: Na skutek wyjazdu Trojana do Francji oraz wyjazdu członków jego sieci do Algierii, a następnie sprawa Pedro.

9. Łączność w czasie zamrożenia: Łączność radiowa jednostronna, listówka oraz alarmowy system łączności. W czerwcu 1960 roku zostaje ściągnięty do kraju w celu omówienia powstałej sytuacji. W 1965 roku nawiązany z nim kontakt osobowy w celu uzyskania adresów poszczególnych, znanych mu agentów. [dopisek- Był u BASILE we wrześniu 1965 r. Odwiedził go ALICE. GIL pisał listy do: MAC, GASTON, SERGE (wrzesień- paźdz. 65 r.). Dostarczył nam w okresie odmrażania (1965 r.) adresy ALICE, SERGE (przechwycony), BASILE (przechwycony)]

10. Czy został przechwycony: według jego oświadczenia nikt do niego nie podchodził. Od października 1965 roku, mimo wyraźnego polecenia nie przysyła żadnych wiadomości na listówkę [dopisek- Otrzymał zadanie zdobycia adresu MACa przed 6 mies. Nie daje odpowiedzi?]

11. Elementy dekonspirujące: Początki współpracy Gila z nami były znane Trojanowi i Brynowi. Pedro już w 1948 r. proponował Trojanowi Gila do współpracy. Trojan ocenił tę propozycję jako wartościową. W roku 1960, w czasie podróży Gila do Warszawy, dokumenty prawdziwe Gila przechowywano w mieszkaniu Ob. Wargina. Płk Skowron stwierdził wówczas, że koperta zawierająca te dokumenty była odpieczętowana. Zachodzi możliwość, że Warginowa zapoznała się z nimi. Warginowa zdezerterowała z amerykańskim oficerem wywiadu.

12. Wnioski: wyjaśnić z nim przyczyny niepisania na listówkę [dopisek- z tow. radzieckimi, czy podchodzili do Gila, co powiedzieli mu i za czyim pośrednictwem]

Odbito w 1 egz.

Egz. nr 1 – a/a

Wyk. i druk. Dopierała kpt.

Poz. ks. masz. nr 256

Guy Le Blevenec – najcenniejszy

Według prezentowanego już zestawienia agent ps. Gisele był najcenniejszym informatorem polskiego GRU. Jednak o jego dokonaniach świadczą wyłącznie źródła pośrednie. Jego „osobistych“ teczek w zasobie IPN nie znalazłem, bo dokumenty o nim ginęły już w latach 60-tych. Z dokumentu prezentowanego w publikacji o Lucienie Bernardzie wynikałoby, że podchodzili do niego z sowieckiego GRU. W sieci pojawia się wzmianka o tym wojskowym, chociaż lekcja nazwiska nieco się różni. Udało mi się odnaleźć dwie wzmianki o nim.:

– k. 13 Biografie wywiadowcze agentów

/…/ 5. Gisele /Jo, Caroline/

a/ Nazwisko …                             ur. 1917 r.

b/ Zawerbowany przez Pedro w 1952 roku za pośrednictwem Gile, Carlo, Alice i Gustava.

c/ Oficer armii francuskiej- obecnie pułkownik /Szef Sztabu Lotnictwa Transportowego/,

d/ należał do sieci Pedro

e/ łączność utrzymywał z Pedro osobiście oraz poprzez Angele i Victora. Spotykał się też z płk. Michalskim i płk. Królikowskim.

f/ zamrożony w 1955 roku- wyjazd do Algierii. Po powrocie z Algierii w 1958 roku poszedł na rok na Wyższą Szkołę Wojenną. Po ukończeniu szkoły- celem aklimatyzacji w nowym środowisku nie był czynnie wykorzystywany. W 1958 r. został wyłączony z kontaktów z Pedro /zamrożenie Pedro/ i przejęty na bezpośrednią łączność z Centralą. Ostatnie spotkanie z nim odbyło się w stycz. 1959 roku, został ponownie zamrożony, otrzymując listówkę w kraju. Na listówkę nigdy nie pisał.

g/ Kogo zna z agentury: Pedro, Victor, Carlo, Alice, Tom, Gustave, Valere, Gil i prawdopodobnie Maca.

Oprócz ww. agentów wie o jego pracy dla nas jego żona /Angele/.

h/ dostarczał bardzo wartościowe materiały o armii franc.

i/ od chwili zamrożenia nie mieliśmy z nim żadnego kontaktu. W 1961 r. widział się z nim Carlo w Algierii. Gisele nie mówił nic bezpośrednio Carlo o powiązaniach z nami, lecz wspomniał tylko, że przez 6 miesięcy żył w ciągłym strachu /chodziło o okres po aresztowaniu Pedro do chwili otrzymania od nas listu/. W 1961 roku próbowano nawiązać kontakt z Gisele poprzez Angele. Gisele był wówczas w Algierii i kontaktu nie nawiązaliśmy. Obecnie wiadomo nam jest z prasy, że Gisele jest w Paryżu.

j/ kontakt planowano nawiązać br.- poprzez Angele- prowadzono obserwację domu- bez rezultatu. Jedyny sposób nawiązania kontaktu z Gisele to udanie się do Angele. Wiadomo jest nam również, że prawdopodobnie Gisele nie żyje z Angele, mimo to Angele będzie miała możliwość nawiązania z nim kontaktu. [dopisek- po zebraniu pełnych danych …]

– k. 86 Dane dot. Gisele, Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

1. Nazwisko i imię: LE BLEVENEC Guy Alexis /ps. Jo, Caroline, Gisele/

2. Zawód: oficer zawodowy

3. Adres: Paryż, 25, rue, du Edgar Quinet /…/. Obecnie mieszka z kochanką.

4. Kto i kiedy werbował: przez Pedro przy współudziale Carlo w dniu 27 lipca 1952 roku

5. Dokumenty o współpracy: brak zobowiązania /zaginęło/. Od chwili zawerbowania dostaczał materiały pisane własnoręcznie.

6. Przebieg pracy: agent sieci do 1958 roku

7. Termin zamrożenia: 18 stycznia 1959 roku

8. Przyczyny zamrożenia: celem aklimatyzacji w związku z przejściem po ukończeniu akademii na wyższe stanowisko

9. Łączność w czasie zamrożenia: posiadał listówkę. Skorzystał z niej tylko raz w marcu 1959 roku.

10. Próby odmrożenia: Wrzesień 1961 kontakt z Angele- Gisele w Algierii. W grudniu 65 r. i styczniu 66 r. kontakty z Angele. Uzyskano aktualny adres Gisele oraz potwierdzono, że Gisele mieszka z inną kobietą.

11. Termin odmrożenia: dotychczas nie nawiązano z nim kontaktu

12. Czy został przechwycony: Z naszej strony brak konkretnych danych. Towarzysze radzieccy prawdopodobnie próbowali do niego podejść- bezskutecznie. Przypuszczamy, że mogło to mieć miejsce poprzez TOMA.

13. Wnioski: uzyskać dane od Tow. radzieckich o sposobie i formie podchodzenia do niego. W żadnym wypadku nie rezygnować z niego.

Odbito w 1 egz.

Wyk. i druk. Dopierała kpt.

Poz. ks. masz. nr 257

Dnia 31.3.66 r.

Philibert Dubois – szwadron śmierci czy podwójny agent

O współpracy biznesmanów, w tym oligarchów z SB czytali Państwo wielokrotnie. Dzisiaj biznesman z Francji. Początkowo byłem przekonany, że to prowokator francuskich służb i wg ostatniego dokumentu polski GRU przyjął taką wykładnię sprawy. Jednak stopień zamotania się Dubois w turystykę myśliwską i podana wysokość „wpływów dewizowych“ przekonują mnie, że Dubois był rozdarty i gotowy współpracować z kimkolwiek, kto mógł mu zepsuć interes. Szamotanie się Dubois zilustrowano na ponad 450 kartach Teczki personalnej agenta ps. Victor, ale uznałem, że większość nie wnosi nic ważniejszego niż dokumenty poniżej edytowane. Mam jeszcze uwagę, że prof. Cenckiewicz wielokrotnie wyśmiewał, że wywiad wojskowy PRL potrafił odnieść sukces wyłącznie na polu wciskania „swoich“ ludzi w instytucje krajowe. W dokumentach Dubois padają dwa nazwiska polskich współpracowników i ww. taktyka – polowanie z nagonką – opłaciła się. Bez tych dwóch oficjeli Dubois nie rozmawiałby z wojskiem. Mnóstwo wątków pomijam: pomoc SB dla GRU, korupcja, obyczajówka i wydelegowanie podporucznika polskiego GRU pod przykrywką tłumacza.

– k. 148 Notatka służbowa dot. obywatela francuskiego- Dubois, Tajne, Egz. poj.

Przez ostatnich kilka dni Dubois przebywał na terenie Polski /Warszawa/, gdzie załatwiał różnego rodzaju sprawy w PBP „Orbis“ oraz Polskim Związku Łowieckim dot. rozszerzenia polowań dla myśliwych zagranicznych na terenie Polski.

Na spotkaniu towarzyskim w dniu 26.04.1977 r. /kolacja/ z Prezesem Polskiego Związku Łowieckiego- J. Krupka oraz W-ce Dyrektorem Turystyki Specjalnej PBP „Orbis“- W. Maciukiewicz dubois poruszył następujące zagadnienia: …

1. Wznowił swój akces robienia dla Polski coś więcej niż robi to dotychczas. Niemal ze łzami w oczach ubolewał nad tym, że mu nie wierzymy. Podkreślił przy tym, że nie cierpi niektórych Francuzów, gdyż to oni podali mu broń do celi, kiedy siedział w więzieniu, by popełnił samobójstwo. Dlatego też chce pracować dla Polski, bowiem na starość zamierza zamieszkać w Polsce.

2. Ponowił chęć wstąpienia do PZPR. Do KPF nie chce wstępować, ponieważ są tam sami Żydzi, a on nie cierpi Żydów i Arabów.

3. Wyraził chęć otrzymania w przyszłości paszportu polskiego.

4. Oświadczył, że jego bliski znajomy jest szefem komórki wywiadowczej na Polskę. Oficjalnie jest on kierownikiem kina. Podkreślił przy tym, że Francuzi mają te sprawy doskonale zorganizowane. My nawet zdajemy sobie sprawy z tego, jak kolega ten również może pracować dla Polski, ale wyłącznie z pobudek ideowych.

Dubois oświadczył, że jeżeli chce /Krupka/, to on może tego kolegę zaprosić na kolację lub obiad podczas jego pobytu w Paryżu /Krupka i Maciukiewicz mają być w Paryżu w dniu 25 maja 1977 r./.

5. Dubois oświadczył, że Francuzi mają w naszej Ambasadzie w Paryżu 2 osoby, które dla nich pracują. Jedną z tych osób pozyskano przez podstawioną kobietę. Nazwisk tych osób nie podał.

6. Zięć gen. Czubryt-Borkowskiego- Michel K. Volk, który dość często przyjeżdża do Polski, pracuje w firmie handlowej, która prowadzi głównie handel z Polską i Związkiem Radzieckim. Dubois podkreślił, że jest to firma żydowska, która zajmuje się również prowadzeniem działalności wywiadowczej.

Odpowiadając na niektóre z poruszonych problemów, w dyskusji Krupka odpowiedział:

ad 1. Jesteśmy zainteresowani, by dawał nam jak najwięcej klientów, gdyż to przynosi Polsce dużo korzyści, to jest konkretny wkład dla Polski. Nie podejmował tematu poruszonego przez Dubois’a dot. szerszego wykorzystania jego osoby. Dubois zdaniem Krupki miał tu na myśli wykorzystanie go do prowadzenia działalności wywiadowczej.

ad 2. Do PZPR nie może wstąpić, gdyż nasz statut nie przewiduje przyjmowania obcokrajowców.

ad 3. Jeżeli w przyszłości zechce przyjechać do Polski na stałe, to na pewno nasze władze wydadzą mu polski paszport.

ad 4. Kolegę, o którym wspomniał, jeżeli uważa za stosowne może zaprosić na kolację lub obiad, będzie to jego gość, a być może będzie to jeszcze jeden klient na polowanie do Polski.

ad 5. Nie poruszał tego tematu.

ad 6. Volk stara się już od dłuższego czasu zorganizować w Polsce wystawę. Na razie jednak nie uzyskał na to pełnej aprobaty.

Wnioski i propozycje:

1. Wydaje się, że Krupka oraz Maciukiewicz zajmują właściwe stanowisko w rozmowach z Dubois’em zgodnie z naszymi zaleceniami odnośnie rozpracowywania Duboisa i innych osób.

2. Uważam, że Krupka powinien poznać kolegę Dubois’a, o którym mowa w pkt. 4, tym bardziej, że mają tam być razem z Maciukiewiczem. Rozmowy powinny być prowadzone wyłącznie na tematy handlowe /myślistwo/. Pilnie wysłuchać jego wypowiedzi oraz zainteresowań i propozycji. Proponować przyjazd do Polski na polowanie.

3. Zasugerować Duboisowi w sposób bardzo delikatny uzyskanie nazwisk osób zatrudnionych w naszej Ambasadzie w Paryżu, które prawdopodobnie pracują na korzyść wywiadu francuskiego podkreślając, że będzie to właśnie praca dla Polski.

4. W związku z tym, że Krupka wyjedzie również do Paryża w lipcu lub sierpniu, uważam za celowe wysłać z nim odpowiedniego człowieka w charakterze tłumacza, który będzie miał możliwość poznać osobiście Duboisa i inne osoby z tego środowiska. Krupka zainteresowany jest takim przedsięwzięciem.

5. Całość problemów związanych z zagadnieniami poruszonymi w niniejszej notatce należy omówić z Oddziałem IV celem ustalenia określonych przedsięwzięć.

Niniejszą notatkę opracowano na podstawie relacji J. Krupki z rozmowy z Dubois’em. Powyższe dane postaram się w najbliższym czasie potwierdzić z Maciukiewiczem, który był świadkiem opisanej rozmowy i poruszanych w niej zagadnień.

B. P o t o c k i – ppłk

Wydruk w 1 egz.

Egz. dla Oddziału IV

Wyk. i druk. PB- ppłk

Nr dz. masz. 0249/77

Dnia 29.04.1977 r.

– k. 175 Notatka służbowa dot. spotkania Prezesa PZŁ z Labrosse, Warszawa 2.11.1977 r., Tajne, Egz. poj.

Labrosse- szef komórki KW na Polskę /znajomy Duboisa/ kilka miesięcy temu zwrócił się do Duboisa, że chciałby nawiązać kontakt z dr. Krupką. Jak już podano w oddzielnej notatce, dr Krupka za naszą wiedzą wyraził na to zgodę. Spotkanie na obiedzie miało się odbyć w sierpniu br., kiedy to dr Krupka przebywał w Paryżu. Dr Krupka na spotkanie to otrzymał odpowiednie wskazówki.

Jak informował dr Krupka, do spotkania wówczas nie doszło, ponieważ, jak oświadczył Dubois, Labrosse uważał, że jest to dla niego zbyt wysoki szczebel i musi mieć na to zgodę wyższych przełożonych.

Podczas ostatniego pobytu dr. Krupki w Paryżu /19-22.10.77 r./ Labrosse za pośrednictwem Duboisa ponowił swoją propozycję spotkania się na obiedzie z dr. Krupką, na co ten ostatni wyraził zgodę, motywując to chęcią rozszerzenia kontaktów w sprawach łowieckich /takie były nasze zalecenia/.

Spotkanie odbyło się w restauracji w porze obiadowej. Tłumaczem prowadzonej rozmowy był Dubois. Labrosse w czasie rozmowy nie krył się, że jest w policji, nie ujawniał jednak swych zainteresowań Polską oraz Polakami. Podkreślał natomiast dobrą współpracę, jaka rozwija się między naszymi krajami we wszystkich dziedzinach. Labrosse poruszał między innymi problem terroryzmu, który zdaniem jego jest problemem Nr 1 również we Francji. Wyrażał chęć przyjazdu do Polski, miał jednak obawy, że przełożeni nie wyrażą na to zgody. Labrosse interesował się, czy dr Krupka nie ma znajomych wśród francuskiej policji, na co ten odpowiadał negatywnie. Jednocześnie pytał, czy dr Krupka nie będzie miał nieprzyjemności ze strony swoich władz z tytułu spotkania z nim, na co dr Krupka również odpowiedział negatywnie, podkreślając przy tym, że jak mu wiadomo, jest on głównie zainteresowany sprawami myśliwskimi. Labrosse wyrażał chęć spotkania się z dr. Krupką ponownie przy okazji jego pobytu w Paryżu, na co dr Krupka wyraził zgodę.

Dubois w trakcie rozmowy z dr. Krupką podał dokładnie, jak pisze się nazwisko Labrosse, a jednocześnie oświadczył, że Labrosse miał go rzekomo prosić, by nie podawał jego nazwiska dr. Krupce. Dubois zalecił jednocześnie zniszczenie kartki z nazwiskiem Labrosse, by dr Krupka nie miał nieprzyjemności w trakcie ewentualnych kontroli granicznych. Wydaje się dość istotnym fakt, że Dubois w sposób jednoznaczny oświadczył, że nie chce być tłumaczem następnej rozmowy między dr. Krupką a Labrosse. Dubois będzie czynił starania o zaproszenie Labrosse na polowanie do Polski.

Dubois zwrócił się do Labrosse z prośbą, by załatwił mu pozwolenie na posiadanie krótkiej broni /pistolet/, co ten zapewnił załatwić. W zaufaniu Dubois powiedział dr. Krupce, że posiada on broń, lecz nie ma pozwolenia. W trakcie rozmowy zarówno Dubois, jak i Lebrosse podkreślali, że za pieniądze można zrobić wszystko, przy tym Dubois stwierdził, że za pieniądzesiedząc w więzieniu spłodził jedno ze swoich dzieci.

Rysopis Labrosse:

– wiek około 60 lat

– średni wzrost /około 170 cm/

– oczy niebieskie

– rzadkie siwe włosy, lekko łysawy

Uwaga: Rachunek za spotkanie zapłacił Dubois, dr Krupka przypuszcza, że pokryła to firma.

Dubois w firmie swej zatrudnia 2 osoby: Conne i Avia, którzy są bardzo dobrymi pracownikami. Avia dość często przyjeżdża do Polski w sprawach myśliwskich. Ob. Wolański, który przez okres 2 lat był zatrudniony w firmie Duboisa powrócił do kraju, gdyż zdaniem Duboisa zatrudnienie jego nie dawało mu większych korzyści.

Dubois zamierza kupić w rejonie Warszawy jakiś dom, mógłby zamieszkać w trakcie przyjazdów do Polski. W dalszych ciągu mówi o przeniesieniu się wraz z rodziną do Polski oraz o staraniach o paszport konsularny.

Wostatnim okresie czasu został on przyjęty w poczet członków PZŁ, jest to pierwszy przypadek, że obcokrajowiec jest członkiem PZŁ.

Notatkę opracowano na podstawie relacji dr. Krupki.

B. P o t o c k i – ppłk

Wydruk w 1 egz.

Egz. do akt

Wyk. i druk. PB- ppłk

Nr dz. masz. 0696/77

Dnia 2.11.1977 r.

– k. 347 Sprawozdanie z przedsięwzięć operacyjnych i rozmowy z nowo pozyskanym agentem Victor, Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

W dniach od 12 maja 1978 roku Victor przebywa w Polsce w sprawach łowieckich. Zgodnie z wcześniejszymi uzgodnieniami z nim tym razem miał przeznaczyć więcej czasu na rozmowy z przedstawicielem Centrali. Wspólnych uzgodnień dotrzymuje.

Przed jego przyjazdem do kraju przygotowano następujace przedsięwzięcia:

1/ sporządzono w języku francuskim specjalną ankietę personalną na 30 stronach maszynopisu, którą przedłożono mu do wypełnienia;

2/ zabezpieczono w Zarządzie Kontroli Ruchu Granicznego powiadomienie nas o przekroczeniu przez niego granicy PRL i wykonanie na granicy zdjęć jego paszportu francuskiego;

3/ zorganizowano podsłuch w pokoju hotelowym zajmowanym przez niego /rezerwował wcześniej sam Victor/;

4/ zorganizowano inwigilację za nim na terenie Warszawy wraz z wykonaniem zdjęć wszystkich ludzi, z którymi się spotyka w kraju /w Warszawie/;

5/ przyjęto pisemne wywiady na temat jego zachowania w rejonie terenów łowieckich w Zielonogórskim i Lubelskim /odpowiedzi nadeszły jeszcze przed przyjazdem Victora/- odpowiedzi pozytywne;

6/ przeprowadzono rozmowy z Prezesem Polskiego Związku Łowieckiego tow. Krupką i Dyrektorem ORBIS’u tow. Maciukiewiczem, mające na celu zbadanie korzyści, jakie Victor daje swoją działalnością zawodową dla naszego kraju;

7/ w dniach od 28 lutego do 5 marca br. wysłano por. Łagockiego do Paryża w roli tłumacza Prezesa Krupki na Kongresie Łowieckim. Por. Łagocki na tę podróż otrzymał zadanie operacyjne w sprawie Victora i komisarza DST LESBROSSE. Por. Łagockiemu pokazano jednocześnie 4 zdjęcia pracowników DST, jakie otrzymaliśmy z Departamentu I MSW;

8/ przeprowadzono pogłębioną analizę akt zebranych w sprawie Victora i przedyskutowano w Oddziale IV wnioski wypływające z dotychczas zebranych danych w jego sprawie wraz z ustaleniami, co należy jeszcze uzupełnić w najbliższym czasie.

Wyniki dotychczasowych przedsięwzięć operacyjnych:

1/ Wypełnił ankietę przygotowaną specjalnie dla niego z dużymi obawami, że pisana pozostanie w aktach przez długie lata i że kiedyś może ujawnić się jego powiązanie z nami i w ten sposób skompromitowałby całą liczną rodzinę we Francji /posiada liczne rodzeństwo: dwóch braci i pięć sióstr/. Prosił, aby go zwolnić z obowiązku wypełnienia rozdziału dotyczącego powiązań ze służbami specjalnymi. Musiałby bowiem napisać o kontaktach z komisarzem LESBROSSE i o działalności w ramach OAS. Natomiast za ujawnienie tych danych grozi kara śmierci, jesli nie przez sąd, to z prawa zemsty. Victor powiedział, że boi się tego LESBROSSE i dlatego prosi, aby tych spraw dotyczących LESBROSSE nigdzie nie podawać w formie pisanej, bo one mogą przeniknąć do niego.

Przy wyjaśnieniach na ten temat Victor podkreślał, że mi wierzy i jest przekonany o naszej dyskrecji. Wie, że mamy ludzkie podejście do sprawy, ale on naprawdę zostałby zlikwidowany i dlatego prosi, aby go nie zmuszać do wypełnienia tej części ankiety.

Wyjaśnił, że powiedział mi wszystko na ten temat, może to powtórzyć jeszcze raz ustnie, oby tylko nie pisać. Wobec takich próśb i wyjaśnień zgodziłem się z jego argumentacją. Jeśli takie myśli miałyby mu w przyszłości przeszkadzać w wykonaniu zadań dla naszej Centrali, wydaje się za słuszne niezmuszanie go do wypełnienia tej części ankiety. W odpowiedniej rubryce na ten temat Victor napisał „w tej sprawie złożyłem ustne wyjaśnienie Jerzemu“.

Wielu spraw wymienionych w rubrykach ankiety Victor nie znał lub nie pamiętał, będzie ona uzupełniana w czasie kolejnych spotkań z nim.

Podczas późniejszej rozmowy Victor powiedział mi, że nigdy by mi nie darował, gdybym dopuścił do tego, że francuski kontrwywiad /DST lub SDECE/ dowiedziałby się, że on zdradził Francję na rzecz Polski. Powtórzył kilka razy: „nigdy bym ci tego nie darował, bo ja Tobie zaufałem“.

2/ Tym razem Victor przyjechał do Polski samochodem Peugeot w towarzystwie swego współpracownika z firmy Francuza Guy POUILLIET. W związku z naszym zastrzeżeniem w ZKRG na granicy miał trochę kłopotów. Mianowicie żołnierze WOP zabrali mu paszport. Paszport jego przyjaciela leżał cały czas na biurku, natomiast z jego paszportem żołnierz chodził po sali i pokazywał innym pracownikom placówki granicznej, a później wynieśli gdzieś ten paszport /do wykonania zdjęć/. Zwrócono im paszporty dopiero po dwóch i pół godzinnym oczekiwaniu. Przyjaciel Victora Guy POULLIET zwrócił uwagę, że zapewne władze polskie prowadzą jakąś ważną ankietę lub dochodzenie w jego sprawie.

Wyjaśniono ten przypadek w ZKRG. Wyjaśniono, że sprawa rzeczywiście trwała tak długo, gdyż były to godziny zmiany /między 6.00 a 8.30/.

Victor z tego tytułu zrobił wielką awanturę Prezesowi Krupce, Dyrektorowi Maciukiewiczowi i oczywiści płk. Sączkowi. Stwierdził, że takie zatrzymanie rozejdzie się, bo widziało to parę osób, w tym jego współpracownik i kilku Francuzów. Obawia się, że wiadomość ta dotrze do LESBROSSE, który od razu zacznie wyjaśniać przyczyny takiego zachowania się naszych władz. Będzie go wypytywał i będzie pamiętał taki przypadek. Z drugiej strony obawia się najbardziej możliwości utraty klientów. Twierdzi on, że jeśli ktokolwiek we Francji dowie się, że władze polskie nie mają do niego zaufania- od razu utraci znaczną część stałej klienteli- łowców dewizowych. Poza tym wyjaśnia, że również w samej Polsce nie przynosi mu to dobrego imienia, o które tak bardzo zabiegał i nadal zabiega. Właśnie dla tego dobrego imienia zgodził się na współpracę z nami. Z dobrą opinią był szanowany w polskim kręgu osób, z którymi handluje w Warszawie, w Zielonej Górze, Szczecinie i Lublinie. Jeśli Milicja Obywatelska poderwie mu tę opinię- on nigdzie nic nie załatwi.

Miał niekłamany żal za ten przypadek i nalegał, aby mu dać- jeśli pragniemy- nie jednego z dwóch pilotów, on się na wszystko zgodzi, byle mu nie robić takich zadziałań, które go kładą jako partnera w łowiectwie. Należy stwierdzić, że dotychczas Victor mało kiedy sam porusza się po Polsce, gdyż prawie stale znajduje się w towarzystwie pilota, ob. Cencora, byłego funkcjonariusza Departamentu II MSW, obecnie na emeryturze pracuje w PZŁ, ponieważ zna język francuski. Obywatel Cencor nie ma najlepszej opinii w Dep. II MSW, ale nie mają też do niego uwag natury politycznej. Ponieważ pochodzi on z Francji- i z uwagi na to, że został zwolniony z Dep. II MSW- nie podchodziliśmy do niego.

3/ Zorganizowany podsłuch w pokojach hotelowych wykazał, że Victor prawie zawsze przebywa w towarzystwie Cencora i osób, które z nim przyjeżdżają z Francji. Odwiedzają go też kobiety- wszystkie znane są Cencorowi i Prezesowi Krupce, ponieważ zaprasza je na polowania i na obiady. Te kobiety są mu bardzo lojalne. Powiadamiają go natychmiast, gdy tylko władze popełnią jakiś błąd podczas zbierania materiałów do wywiadu. Z tego też powodu Oddział zrezygnował z nawiązania kontaktów z tymi kobietami.

Podczas podsłuchu pokoju zarejestrowano raz rozmowę Victora z Cencorem, podczas której dokonywali transakcji wymiany dolarów na złotówki. Prezes Krupka wyjaśnił, że niektóre osoby w PZŁ podejrzewają Victora o przekupstwo, ale że nie ma to żadnego uzasadnienia.

Na powyższy temat płk Sączek przeprowadził rozmowę z oficerem Wydziału III Biura Paszportów w Warszawie, który odpowiedzialny jest za turystykę- ppłk. Jerzym PATRYCY. Zgodnie z wyjaśnieniem płka Poręby, ppłk PATRYCY pracuje w tym Wydziale na rzecz Departamentu I MSW. Otóż ppłk Patrycy chciał za wszelką cenę przejąć sprawę Victora, gdyż zdaniem ppłka Patrycego- Victor bierze łapówki i ogranicza napływ dewiz do kraju. Jednakże ppłk Patrycy nie miał żadnych dowodów.

W czasie obecnej rozmowy z Victorem ppłk Sączek wyjaśnił te pogłoski. Victor kategorycznie zaprzeczył jakiemukolwiek łapownictwu. Wyraził przy tym duże oburzenie. Przypuszcza, że plotki wynikły stąd, że w lutym br. jemu przyznano wyłączność w organizowaniu polowań w Polsce. Po ogłoszeniu tej decyzji rzuciło się przeciw wszystkim piloci i organizatorzy terenów łowieckich, którzy zazdroszczą tym, którzy aktualnie współpracują z Victorem. Każda zmiana tej wyłączności zmieniłaby więc ludzi. Victor przyznał mi, że zgodnie ze zwyczajem piloci dorabiają około 15-20 dolarów za udane polowanie, co w warunkach polskich jest sumą znaczną. Poza tym Victorowi zdarzyło się wymienić trochę dolarów poza bankiem PKO /przy dokonaniu wszystkich innych opłat obowiązkowych/ na poczęstunki i obiady. Stwierdził jednakże, iż on sam nie może rzucać pieniędzmi na prawo i na lewo, gdyż musi się rzetelnie rozliczac. W rozmowie ustaliłem, że Victor w tym przedmiocie zachowuje raczej „normę przyzwoitości“ i z tego tytułu plotki są poważnie przesadzone. Victor był bardzo rozgoryczony tego rodzaju posądzeniami. Mówił wszystko, aby mnie przekonać i udowodnić mi, że żadnego przestępstwa dewizowego nie zrobił. Odwrotnie, pod naciskiem Prezesa Krupki i Dyr. Maciukiewicza wyjątkowo przestrzegał zasady, aby oszczędnie gospodarować pieniędzmi, bo niektórzy handlarze, nie tylko go naciągną, ale zaszkodzą, a takie fakty mogłyby mu zamknąć wjazd do Polski.

4/ Victor w Warszawie nie wykrył inwigilacji, ale oświadczył, że czuje się cały czas kontrolowany i sprawdzany. Prosił, aby nie organizować takich kontroli za nim, które rzucają się w oczy, bo mogą to zauważyć ludzie, z którymi on handluje, władze, do których tu przyjeżdża; że takie kontrole odstraszą od niego klientów. On nie ma uwag i zastrzeżeń do kontroli dobrze ukrytej.

W istocie obserwacja za Victorem, poza drobnymi ustaleniami, nie dała żadnych negatywnych wyników.

5/ Wyjaśnienia Prezesa Krupki i Dyrektora Maciukiewicza stwierdzają jednoznacznie, że działalność handlowa Victora przynosi Polsce ponad 2 miliony dolarów rocznie. Victor przekonuje, że gdyby nie ograniczenia terenów łowieckich, można by w Polsce i dla Polski uzyskiwać rocznie 10 milionów dolarów. Obaj rozmówcy /każdy oddzielnie/ wysoko cenią zdolności organizacyjne i inicjatywę Victora jako najlepszego pod tym względem z wszystkim partnerów zachodnich. Oceniają też, że lojalność Victora w stosunku do władz polskich i do PZŁ i ORBISU jest wyjątkowa.

6/ Podróż por. Łagockiego do Paryża w towarzystwie Prezesa Krupki nie wniosła istotnych uwag do sprawy Victora;

7/ Analiza całości sprawy Victora przeprowadzona w Oddziale wskazuje, że kontakt z nim należy utrzymać przy wprowadzaniu bardziej ukrytych i elastycznych metod kontrwywiadowczych, które by zapewniły głębszą kontrolę jego lojalności. Z drugiej strony, z uwagi na jego przeszłość i powiązania z byłymi organizacjami OAS i obecnymi spotkaniami z komisarzem LESBROSSE, nie organizować z nim żadnych operacji poza krajami socjalistycznymi. Należy mu natomiast stawiać zadania dostosowane do jego obecnych możliwości.

W oparciu o wyżej przedstawione rozeznanie sprawy Victora w dniach 22 i 23 maja 1978 roku przeprowadzono rozmowy z Victorem w mieszkaniu płka Szumilasa /po spotkaniach przy Grobie Nieznanego Żołnierza został zawieziony pod lokal, aby nie ustalił adresu/.

Wykonanie wstępnych zadań z grudnia 1977 roku postawionych mu podczas rozmowy pozyskaniowej.

1. Spotkał się trzy razy z komisarzem LESBROSSE z własnej inicjatywy pod pretekstem złożenia relacji z pobytu w Polsce /spotykali się tylko w restauracjach, posiłki opłacał Victor, aby zachować niezależność finansową/. Victor nigdy z LESBROSSE nie był w jakimkolwiek lokalu konspiracyjnym, nie był u niego w domu i nie zna jego adresu prywatnego. LESBROSSE nie dopuszcza do jakiegokolwiek zbliżenia prywatnego i poufałości. Z drugiej strony LESBROSSE lubi się chwalić i stale podkreślać swoją wagę i znajomość spraw polskich. Interesuje się ludźmi, którzy jeżdżą do Polski na polowanie, ich zachowaniem się w Polsce, sytuacją handlową Polski i znajomościami, jakie Victor posiada w naszym kraju. Victor bazuje głównie na trzech osobach: gen. Pietrzaku /był Prezesem PZŁ/, Prezesem Krupką i Dyrektorem Maciukiewiczem i te osoby są często tematem rozmowy między LESBROSSE i Victorem.

W czasie tych trzech spotkań z LESBROSSE Victor przechwycił następujące informacje:

1/ W okresie między marcem a majem bieżącego roku miał przebywać we Francji jeden z generałów polskich służb specjalnych. LESBROSSE pytał Victora, czy zna tego generała /podawał nazwisko/, ale Victor nie zapamiętał nazwiska. LESBROSSE nie wyjaśniał swego pytania.

2/ LESBROSSE pytał Victora, czy pewien elektryk /tu podał nazwisko, którego Victor też nie zapamiętał/ wyjeżdżał do Polski na polowanie. Wspomniał przy tym, że ten elektryk posiada mały warsztat naprawczy sprzętu eletrycznego w dzielnicy podparyskiej BAGNOLET lub MONTREUIL. Jest on Francuzem polskiego pochodzenia, a jego nazwisko ma brzmienie polskie. LESBROSSE mówił, że ten elektryk pracuje dla wywiadu polskiego i w związku z tym otoczył go wyjątkową opieką. Ten elektryk miał rzekomo przyjeżdżać w swoim czasie do Polski na indywidualne polowanie.

3/ LESBROSSE wypytywał Victora o IZAJEWICZA, pracownika jednej z Central Handlu Zagranicznego Polski we Francji. Interesowało go, co IZAJEWICZ robi, jaki ma charakter. Victor zna Izajewicza i załatwiał z nim sprawę handlową. Powiedział o tym LESBROSSE. Victor twierdzi, że takie pytanie ze strony LESBROSSE świadczy, że IZAJEWICZ jest pod obserwacją /kontrolą DST/.

4/ W sprawie zdrajcy w Ambasadzie PRL nie było mowy. LESBROSSE nie poruszył sprawy, a Victorowi nie wypadało pytać, aby nie zwrócić na siebie uwagi. Jednakże Victor jest całkowicie przekonany, że wynurzenia LESBROSSE na powyższy temat są prawdziwe i że koniecznie trzeba szukać tego zdrajcy, bo LESBROSSE chwali się, że ten zdrajca daje im dużo informacji o ludziach w ambasadzie /sprawa odnosi się do wiosny 1977 roku/. Victor radzi, aby szukać wśród tych, którzy są żonaci i na placwóce mają kochankę /nie musi kochanką być Francuzka, może też być Polka z placówki i mieć zazdrosnego męża/.

5/ Victor rozpoznał na pokazanym mu zdjęciu /zdjęcie otrzymaliśmy z Departamentu I/ osobnika, który jest pracownikiem sekcji polskiej DST /zdjęcie nr 1, nazwisko SCIPION/. Victor przypomina sobie, że ten osobnik przesłuchiwał go w DST około 5 lat temu. Nosi okulary, na zdjęciu jest bez okularów i dlatego trochę trudno go rozpoznać. Osobnik w starszym wieku, zdaniem Victora powinien już być na emeryturze. Był wysoki, barczysty i niezwykle brutalny w rozmowach i przesłuchaniach. Victor nigdy nie znał jego nazwiska ani imienia. Widział go tylko raz podczas owego przesłuchania. Już w czasie tego przesłuchania Victor został przejęty przez komisarza LESBROSSE, który do tej pory zajmuje się Victorem. Zdaniem Victora sekcja polska w DST liczy najwyżej 3-4 ludzi. Szefem jest LESBROSSE.

Victor zapewnia, że LESBROSSE ma do niego zaufanie i wierzy mu. wynika to z faktu, że Victor należał do OAS i wykonywał wówczas zadania o charakterze wywiadowczym i kontrwywiadowczym. W owym czasie Victor miał jako podoficer najwięcej odznaczeń bojowych, co miało duży wpływ na ocenę Victora przez LESBROSSE. Nie przypuszcza on, aby taki OAS’owiec jak Victor mógł zdradzić. Stąd powyższe zwierzenia LESBROSSE Victor uważa za prawdziwe.

Victor referował, że obecnie znaczna część byłych ludzi OAS skupiła się wokół czasopisma ADIMAD /następnym razem przywiezie kilka egzemplarzy do wglądu/, które jest wydawane przez Związek Spadochroniarzy /“L’Union Nationale des Parachutisstes“/. Utrzymują kontakty z nimi ludzie związani kiedyś z wywiadem francuskim SDECE i rzadko z DST /rzadko ludzie DST, bo w DST są cywile, a w SDECE wojskowi/. To pochodzenie skłóciło obie organizacje i między nimi nie ma żadnego pojednania. Rozdział taki utrzymuje się również po przejściu ludzi do rezerwy.

Z wypowiedzi Victora dwie zasługują na uwagę:

1/ Ludzie z OAS odżyli za władzy Giscarda d’Estaing. Wielu z nich powróciło na ważne stanowiska np. szefem ochrony Prezydenta Francji jest były członek OAS, były kapitan SERGENT /chef de garde du Corps du President de la Republique/. Ściągnął on do siebie kilku byłych OAS’owców.

2/ W związku z sytuacją w Zairze, Czadzie i w krajach Afryki Francja zwróciła się do byłych OAS, a natychmiastowe wstąpienie do jednostek francuskich wysyłanych do krajów afrykańskich. Rozpoczęła się fala zwoływania OAS’owców. Dzwoniono nawet do Victora, aby jechał z nimi, to Giscard d’Estaing przywróci im stopnia wojskowe, godności i odpowiednio wynagrodzi. Francuscy najemnicy w Zairze otrzymują miesięcznie 3000 dolarów USA. Wypłaca pieniądze na miejscu Republika Zairu, ale prawdopodobnie wcześniej te pieniądze wysłała Francja na bank zairski. Poprzednio jednostki francuskie w Afryce były słabo uzbrojone, obecnie otrzymały sprzęt najwyższej klasy. Zwoływanie się byłych OAS’owców na wyjazd do Afryki trwa nadal i jest zachęcane przez władze.

Victor wyliczył następujących byłych oficerów SDECE:

1/ De BRAUER z Comando Marine, nie wie, co teraz robi, architekt;

2/ płk PARYSE – był doradcą króla w Jordanii;

3/ kpt. LEBEURIER – w latach 1953-54 wyjechał do Izraela;

4/ LABOURDONNAY /lub LABOURDONAIS/ był szefem bezpieczeństwa w Algierii, kierował grupą „czerwona ręka – La Main Rouge“, obecnie jest dyrektorem francusko-niemieckiej firmy finansowej, gdzie kontroluje obieg kapitałów między tymi krajami;

5/ kpt. LIGIER – był zawsze pierwszym zastępcą de LABOURDONNAY;

6/ kpt. BOISSON – był w Hawensbrug, gdzie zginęła cała jego rodzina i przez cały powojenny okres służył w SDECE. Obecnie jest dyrektorem firmy produkującej części elektryczne do samochodów i, jak twierdzi Victor, powinien mieć nadal kontakty w sprawach techniki SDECE;

7/ wspomniany już kpt. SERGENT – obecnie szef ochrony prezydenta;

8/ kpt. GRANGER był szefem komórki SDECE w Libanie, po czym z uwagi na żonę Żydówkę był jakiś czas w Izraelu, chodziła pogłoska, że został zabity, ale podobno znów widziano go we Francji.

Wyliczając powyższe nazwiska Victor wyjaśniał, że niewiele wiedzial o tych ludziach. Niekiedy znał nazwisko /częściej/, czasami tylko imiona. Wiadomo było natomiast, że podczas działań w Algierii nikt nie ukrywał z jakiej organizacji pochodzi. Podkreślano jedynie odrębność między DST /zwaną Surete Nationale/ i SDECE. Stąd Victor znał wielu ludzi z wywiadu i kontrwywiadu. W aktualnych warunkach we Francji z niektórymi mógłby nawiązać bliższe stosunki, ale wymagałoby to trochę czasu i zabiegów z jego strony. Zamierza między innymi zbliżyć się do grupy wydającej czasopismo ADIMAD, aby odświeżyć stare znajomości.

Victor wyjaśnił, że wśród myśliwych przyjeżdżających do Polski znajdują się czasami bardzo wpływowe osobistości francuskie np. przyjeżdża tu czasem były kapitan wojsk spadochronowych, obecnie 3-cia osoba we francuskim Związku Łowieckim i jednocześnie osobisty przyjaciel prezydenta Republiki niejaki PECHENARD. Poza łowiectwem zajmował się sprawami Afryki i często służy radą prezydentowi w sprawach afrykańskich. Przyjeżdża też do Polski niejaki BOUIGUES z otoczenia Pałacu Elizejskiego.

Gdy te dwie osoby przyjeżdżają do Polski na łowy Victor wychodzi z siebie, aby były one zadowolone z pobytu w Polsce. Chciałby też chwalić sie przed nimi, że posiada tu dobre znajomości, na wysokich szczeblach, aby podnieść w ich oczach swoje znaczenie. Udają się te sprawy Victorowi dzięki osobistej pomocy Prezesa Krupki i Dyrektora Maciukiewicza. Victor jest im wyjątkowo wdzięczny, że podali mu rękę i pomogli mu stanąć wśród najwyżej postawionych. Victor twierdzi, że on we Francji absolutnie nic nie znaczy, bo nie ma odpowiedniego wykształcenia, ani nie pochodzi z rodziny, która przedstawiałaby sobą jakąś wartość, znaczenie. Jeśli tam go dzisiaj widzą, to wyłącznie dzięki Prezesowi Krupce i Dyr. Maciukiewiczowi. Właśnie dla nich zgodził się na współpracę z nami, aby tym gestem zamanifestować swoją wdzięczność dla tych dwóch ludzi. Właśnie dlatego chciałby starość spędzić w Polsce i robi wszystko, aby tu postawić sobie jakąś posiadłość. Żona jego już trzy lata temu uzyskala paszport konsularny PRL, a dzieci uczą się intensywnie języka polskiego.

Na powyższym zakończyłem spotkanie z Victorem. Obecnie Victor załatwia sprawy handlowe z PZŁ i wyjedzie na niedzielę do Lublina. Kolejne spotkanie- w poniedziałek 29 maja o godz. 9.00 w pobliżu Grobu Nieznanego Żołnierza.

Obecnie Oddział przygotowuje wytyczne do tego spotkania, które obejmą następujące zagadnienia:

1. Ustalenie łączności: telefon do Centrali, na który dzwoni podczas każdego pobytu w Polsce. Telefon wyłącznie z terenu Polski.

2. Na razie nie wprowadzamy dodatkowej osoby do spotkań z nim do chwili wykonania przez neigo chciażby części zadań wywiadowczych. Spotyka się z nim tylko płk Sączek jako GEORGES. Victor przypuszcza, że płk Sączek jest z Min. spraw Wewnętrznych.

3. Przewiduje się postawienie mu następujących zadań:

a/ wykonanie listy aktualnych i byłych oficerów francuskich służb specjalnych wraz z bliższymi szczegółami o tych ludziach ze SDECE, DST i OAS. Ustalić aktualne ich miejsca pracy.

b/ zalecić utrzymanie kontaktu z komisarzem LESBROSSE w celu uzyskiwania od niego informacji o charakterze operacyjnym w celu ustalenia, kim interesuje się komórka polska w DST i komu z jej strony grozi niebezpieczeństwo oraz jakimi metodami ta komórka pracuje;

c/ zbieranie informacji polityczno-wojskowej o charakterze jak wiadomość o werbowaniu najemników z OAS do Zairu;

d/ uprzedzanie, kto z ludzi przyjeżdżających do Polski np. w sprawach łowieckich wykonuje zadania po linii DST i SDECE;

e/ nawiązywanie znajomości z osobistościami francuskimi na płaszczyźnie łowieckiej w celu uzyskiwania od nich bieżącej informacji polityczno-wojskowej i ekonomicznej;

f/ rozpracowanie metod pracy i zakładów techniki specjalnej oraz dyslokacji poszczególnych pionów francuskich służb specjalnych;

g/ zbieranie danych o dyslokacji, składzie osobowym i metodach działania komórek wywiadowczych i konrwywiadowczych NATO.

4. W sprawie finansowania Victora Oddział na razie nie ma sprecyzowanego poglądu. Victor nie będzie chciał pieniędzy, on będzie prosił o polskipaszport konsularny, aby się tu mógł wybudować i będzie prosił o ułatwienia w sprawach wyłączności w organizowaniu polowań na terenie Polski. Będzie też chciał, abyśmy mu pomogli w rozszerzeniu jego organizacji łowieckiej na RFN i Włochy, gdyż liczy, że w ten sposób potroi polskie dochody dewizowe za łowiectwo, a i sam przy tym skorzysta i podniesie się jego autorytet.

5. Należy nadal organizować badanie jego lojalności i prawdomówności w sposób zamaskowany na terenie Polski i drogą stawiania i egzekwowania zadań na obszar Francji, Beneluksu i RFN.

6. Nadal zbierać informacje o nim z obszaru Polski i uzupełniać opracowaną ankietę oraz na jej podstawie badać jego lojalność w stosunku do Polski.

Uprzejmie proszę o akceptację powyższych propozycji.

[płk mgr J. SĄCZEK]

Odbito egz. poj.

Wyk. i druk. Sączek

DM nr 00877

Dnia 23.5.78 r.

– k. 435 Meldunek dot. możliwości podjęcia współpracy z przedstawicielem francuskiego kontrwywiadu, Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

Melduję Obywatelowi Generałowi, że Zarząd II Sztabu Generalnego WP wszedł w pośredni kontakt z przedstawicielem francuskiego kontrwywiadu, który zaproponował swoje usługi w zamian za wysokie wynagrodzenie materialne. Do złożenia takiej propozycji doszło w następujacych okolicznościach.

Od grudnia 1977 roku Zarząd II Sztabu Generalnego WP utrzymuje kontakty operacyjne z obywatelem francuskim o pseudonimie „Victor“. „Victor“ zatrudniony jest w przedsiębiorstwie współpracującym z polskimi instytucjami handlowymi. Niesprawdzony jako źródło informacji.

„Victor“ zna od szeregu lat pracownika kontrwywiadu francuskiego o nazwisku LESBROSSE. Poznali się w czasie wojny algierskiej w 1956 roku. Ich kontakty nasiliły się od 1972 roku, to znaczy od chwili nawiązania przez „Victora“ stosunków handlowych z Polską. LESBROSSE ma pełnić funkcję szefa sekcji polskiej w kontrwywiadzie francuskim. W czasie towarzyskich rozmów LESBROSSE ujawnił przed „Victorem“ niektóre sprawy ze swej działalności. Między innymi podawał, że w ambasadzie PRL w Paryżu pracuje osoba współpracująca z kontrwywiadem francuskim oraz wspominał, że służba ta podejrzewa jednego Polaka zamieszkałego we Francji o współpracę z wywiadem polskim. Nie podał jednak jak dotąd bliższych szczegółów, które mogłyby naprowadzić na konkretne osoby. LESSBROSSE jest obywatelem francuskim pochodzącym z Maroka, ma około 55 lat.

„Victor“ swoje kontakty handlowe z Polską realizuje przez informatora Zarządu II Sztabu Generalnego WP pseudonim „Prezes“. „Prezes“ pełni kierownicze stanowisko w jednej z samodzielnych Central o charakterze turystyczno-handlowym w Warszawie. Jest on osobistym przyjacielem „Victora“. „Victor“ nei zna powiązań „Prezesa“ z Zarządem II Sztabu Generalnego WP. W grudniu 1978 roku „Victor“ poinformował „Prezesa“, że przedstawiciel kontrwywiadu francuskiego LESBROSSE chciałby spotkać go w ważnej sprawie w czasie najbliższego pobytu we Francji. LESBROSSE poznał „Prezesa“ rok wcześniej w Paryżu, w czasie spotkania zorganizowanego w restauracji przez „Victora“. „Prezes“ przebywał w tym czasie w Paryżu w ramach wyjazdu służbowego i o powyższym zameldował przedstawicielowi Zarządu II Sztabu Generalnego WP.

Wobec złożonej propozycji „Victora“ odbycia kolejnego spotkania z LESBROSSE, przed grudniowym wyjazdem służbowym do Paryża, „Prezes“ otrzymał zgodę i wytyczne Zarządu II Sztabu Generalnego WP na to spotkanie i wysłuchanie propozycji LESBROSSE. Po przybyciu do Francji, w dniu 11 grudnia 1978 roku, spotkał się z „Victorem“, który powiadomił go, że LESBROSSE podtrzymuje zamiar rozmowy z nim i prawdopodobnie wystąpi z propozycją współpracy z polskimi służbami specjalnymi.

Spotkanie między „Prezesem“ a LESBROSSE odbyło się w dniu 14 grudnia 1978 roku. Czas i miejsce spotkania ustalone zostały za pośrednictwem „Victora“, który wziął udział w rozmowie w roli tłumacza. W trakcie rozmowy LESBROSSE przedstawił „Prezesowi“ propozycję sprzedaży informacji mogących zainteresować polskie służby specjalne i poprosił o pomoc w nawiązaniu kontaktu z kompetentną, wysoko postawioną osobą. LESBROSSE wyraził życzenie odbycia spotkania z wyżej wymienioną osobą na terenie PRL lub innego kraju, gdzie jako obywatel francuski mógłby dotrzeć bez potrzeby uzyskiwania wizy. Mówiąc o spotkaniu w PRL LESBROSSE zauważył, że fakt przekroczenia granicy nie może być odnotowany w jego dokumentach. Propozycję współpracy LESBROSSE przedstawił w następujący sposób:

„Jeżeli pan sobie życzy, mógłbym Wam dostarczyć informacje, które mogłyby Was zainteresować, z korzyścią dla mnie, ale chciałbym sprecyzować, że nie przekaże żadnej sprawy, która dotyczyłaby mojego Biura lub Francji“.

LESBROSSE nie sprecyzował bliżej, jakie informacje jest gotów przekazać, zaznaczył jedynie, że ta ewentualna współpraca byłaby korzystna zarówno dla Polski, jak i dla Francji, a on chciałby na tym dużo zarobić.

Według opinii „Victora“ mogą to być informacje dotyczące RFN, państw afrykańskich lub innych regionów świata. Być może dotyczyłyby one również obywateli PRL współpracujących z francuskimi służbami specjalnymi.

Zgodnie z otrzymaną instrukcją przed wyjazdem „Prezes“ w czasie całej rozmowy z LESBROSSE zachowywał bierną postawę, nie wykazując żadnego zainteresowania jego propozycjami i nie ujawniając swoich powiązań. Odpowiadając na propozycję LESBROSSE „Prezes“ lakonicznie stwierdził, że wśród swoich wysoko postawionych znajomych postara się odszukać taką osobę, która ewentualnie zainteresuje się tą sprawą.

„Prezes“ po powrocie do kraju przedstawił szczegółowe sprawozdanie z przebiegu rozmowy z LESBROSSE. „Victor“ również zameldował o powyższej rozmowie oficerowi Zarządu Ii Sztabu Generalnego WP na spotkaniu w dniu 23 grudnia 1978 roku. Na spotkaniu tym „Victor“ wyraził zdziwienie, że prowadzący z nim rozmowę oficer świadomie nie ujawnił wobec „Victora“ znanych mu z meldunku „Prezesa“ faktów w tym celu, aby z jednej strony sprawdzić lojalność „Victora“ i z drugiej nie ujawnić operacyjnych powiązań „Prezesa“.

Zarząd II Sztabu Generalnego WP dokonał zczegółowej analizy propozycji LESBROSSE. Ocenia się, że celem tych propozycji może być:

– zamiar zorganizowania przez francuski kontrwywiad prowokacji w stosunku do polskich służb specjalnych;

– zamiar podjęcia współpracy z chęci uzyskania korzyści materialnych.

Za tym, że celem propozycji LESBROSSE jest zamiar zorganizowania prowokacji przemawiają następujące argumenty:

1. „Victor“ nie wyklucza, że LESBROSSE działa za wiedzą swoich przełożonych z kontrwywiadu francuskiego. Zamiarem LESBROSSE może być chęć skompromitowania „Prezesa“ poprzez ujawnienie jego powiązań z polskimi służbami specjalnymi. Z drugiej strony „Prezes“ posiada szereg powiązań z osobistościami zajmującymi kierownicze stanowiska szczebla centralnego w PRL. W przypadku powodzenia planu taka prowokacja mogłaby zostać szeroko wykorzystana przez propagandę zachodnią.

2. „Victor“ jest osobą niesprawdzoną, mamy zastrzeżenia co do jego szczerości i lojalności wobec nas oraz podejrzenia, że może on współpracować z francuskim kontrwywiadem i być świadomie lub nieświadomie wykorzystywany przez tę służbę. Tego rodzaju wątpliwości może budzić między innymi fakt, że „Victor“ nie ujawnił dotychczas nawet imienia LESBROSSE, podkreślając, że nie zna żadnych jego danych personalnych.

3. Zaproponowana przez LESBROSSE metoda wejścia w kontakt z polskimi służbami specjalnymi przypomina metodę prowokacji, jaką kontrwywiad francuski zastosował wobec Departamentu I MSW we Francji, która miała miejsce w 1974 roku. Mianowicie wykorzystano wówczas osobę pośredniczącą do przedłożenia propozycji polskiej służbie specjalnej i postawiono warunek, że ta osoba będzie obecna podczas nawiązywania bezpośredniego kontaktu między przedstawicielem kontrwywiadu francuskiego i polskiej służby specjalnej. W tym przypadku taką osobą pośredniczącą byłby „Prezes“, który zgodnie z życzeniem LESBROSSE powinien mu osobiście przedstawić wysoko postawioną osobę z polskich służb specjalnych. Poza tym przekazywane do tej pory informacje za pośrednictwem „Victora“ są niepełne i z tego tytułu niesprawdzalne.

Za tym, że LESBROSSE działa wyłącznie z pobudek materialnych przemawiają następujące argumenty:

1. Emerytalny wiek LESBROSSE i pragnienie uzyskania korzyści materialnych za cenę współpracy z polskimi służbami specjalnymi.

2. Propozycja przyjazdu do PRL celem odbycia rozmów świadczyć może o tym, że intencja LESBROSSE są podyktowane chęcią zysku, a pobyt w PRL gwarantuje mu pełne bezpieczeństwo.

3. Przedsiębiorstwo „Victora“ i jego sprawy finansowe zależą od jego dobrych stosunków z „Prezesem“. Jest więc on materialnie od niego zależny. LESBROSSE jako przyjaciel „Victora“ przypuszczalnie unikałby takiego rozwiązania, które mogłoby narazić „Victora“.

Ze względu na brak wystarczających informacji w chwili obecnej nie jesteśmy w stanie określić, który z powyższych zamiarów planuje zrealizować LESBROSSE. Aktualnie Zarząd II Sztabu Generalnego dokonuje sprawdzeń nazwiska LESBROSSE w kartotekach służb specjalnych PRL i krajów naszego obozu.

Biorąc pod uwagę wszystkie przedłożone powyżej fakty Zarząd II Sztabu Generalnego WP proponuje:

1. Podjąć propozycję LESBROSSE odbycia z nim spotkania przez przedstawiciela polskich służb specjalnych według poniższych zasad:

– spotkanie odbyć wyłącznie na terenie PRL lub innego kraju naszego obozu, odrzucając wszelkie inne propozycje;

– wyłączyć z dalszej gry „Prezesa“, który jako osoba oficjalnie reprezentująca przedsiębiorstwo turystyczno-handlowe, nie powinien zdradzić swoich powiązań ze służbami specjalnymi;

– dalszy kontakt z LESBROSSE realizować za pośrednictwem „Victora“, któremu na kolejnym spotkaniu przekazana zostanie odpowiednia legenda;

– po odbyciu planowanego spotkania z LESBROSSE, które winni dostarczyć danych dotyczących motywów jego działania, przedstawione zostaną dalsze wnioski w omawianej sprawie.

2. W przypadku gdyby LESBROSSE odmówił przyjazdu do PRL lub innego kraju naszego obozu, nie podejmować żadnych prób nawiązania z nim kontaktu na terenie krajów trzecich uznając, że u podstaw jego działania leży chęć zorganizowania wobec nas prowokacji.

ZASTĘPCA SZEFA SZTABU GENERALNEGO WP

SZEF ZARZĄDU II

Gen. bryg. Czesław KISZCZAK

DM- 012

Dnia 5.1.79 r.