Teczka ks. Uszyńskiego, czyli jak stracić Senat

Wydarzenia ostatnich 4 miesięcy ukazały, że izba wyższa polskiego parlamentu odgrywa bardzo istotną rolę w układzie politycznym, a mianowicie blokuje prace Sejmu i dlatego nie głosowaliśmy korespondencyjnie. W poprzedniej kadencji mieliśmy w Senacie sytuację więcej niż komfortową, czyli większość 3/4. Dlatego dochodziło wśród senatorów PiS do poczucia bezkarności, a żyjący bohater tej opowieści publicznie dawał wyraz przekonaniu, że nie należy stawiać Koguta przed sądem, czyli uchylać mu immunitetu. Jako wytrawny politykier sam nie zaryzykował deklaracji, że będzie głosował przeciw uchyleniu i zostało mu to wynagrodzone umożliwieniem kolejnego startu w wyborach senackich w „pewnym” okręgu”. Był to błąd polityczny sztabu wyborczego (i Jarosława Kaczyńskiego), kierowanie do Senatu osób, których mentalność odpowiadała czasom, gdy była to izba od spraw Polonii. To przez takie decyzje o kandydowaniu „pewnych”, „zasłużonych”, „sprawdzonych” klerków Senat straciliśmy (ponad 20 mandatów!). Nasz bohater jest spoza tego kręgu, ale przypominają się tu nazwiska innych eksperymentów politycznych „sprawdzających się w polityce”: Kowal, Migalski, Ołdakowski itp. Zaraz się okaże, że z PiS wystartuje Gawin, bo „zna języki”. Na korzyść naszego tajemniczego bohatera przemawiają bardzo bliskie powiązania z Kościołem. Jako szycha IPN były senator wyznaczył kierunki pisania o księżach. W I tomie dokumentów SB wobec bł. Popiełuszki „trendesetter” ogłosił wykaz księży wybitnych: Jancarz, Maj, Uszyński, Majcher, Salij, Małkowski, Kiliszek, Bijak, Andrzejewski, Czuma, Sadłowski, Frankowski „i wielu, wielu innych.” Następnie wylicza, że księża Małkowski i Popiełuszko zostali zarejestrowani jako figuranci Spraw Operacyjnego Rozpracowania. Początkujący historyk zadałby sobie pytanie, a co z „figurowaniem” pozostałych wybitnych księży wymienionych przez trendsettera z nazwiska. Czy oni także byli figurantami SOR albo dlaczego nie?

Stali Czytelnicy mojej rubryki orientują się, że wiedzę o księżach z diecezji warszawskiej pozyskiwałem i prezentowałem na materiałach Służby Bezpieczeństwa. Na ww. wykazie znajduje się co najmniej 3 księży zarejestrowanych w charakterze tajnego współpracownika. O ks. Bijaku czytali już Państwo w końcu 2010 r. Do treści tej teczki nawiązywałem w 2011 r. już wtedy wskazując o chybionej nominacji ww. kandydata. On odwdzięczył mi się inspirując artykuł w „Gazecie Sołtysa”, w której jego cyngiel (sam sobie rąk takimi jak ja nie brudzi) stwierdził, że dokument o współpracy Bijaka zmanipulowałem. Cyngiel jednak nie napisał, dlaczego w ww. „dziele” IPN o bł. Popiełuszce o teczce Bijaka zamilknięto. Osobiście sądzę, dlatego że Bijak chrzcił dzieci byłego senatora, więc to dopiero jest manipulacja.

Łącząc te wątki w całość sądzę, że trendsetter przyszedł do IPN i w ogóle działa w tym środowisku, aby cenzurować historię współpracy księży katolickich z SB. Ponieważ jego młodość przypadła na lata 80-te doprowadził do zamilczenia współpracy ks. Maja, ks. Bijaka i ks. Uszyńskiego „i wielu, wielu innych”. Sądzę, że wszystkich trzech znał osobiście i nie przyjmuje do wiadomości faktów, które mu nie pasują, bo przekreśliłby swój klerykalny życiorys.

Teczki Maja w IPN nikt nie widział. Teczkę Bijaka należało wymienić wśród źródeł dokumentujących represjonowanie bł. Popiełuszki, mimo że na temat bł. Popiełuszki jest tylko jeden dokument, bo z każdą dokumentacją pionu IV należy obnosić się jak z jajkiem. Przechowywana w IPN dokumentacja Uszyńskiego sięga tylko 1971 r. To zaledwie pierwszych 9 z całych 28 lat współpracy. Przecież porządny historyk IPN nie sięgnie po tak wybrakowane, podejrzane źródło jak fragmentaryczna teczka pracy. Takie nie zweryfikowane źródła publikują tylko sensaci w niszowych mediach. Jeśli chodzi o drugą teczkę Uszyńskiego, to jest to teczka Dep. I MSW. Proszę Czytelników, niech poszukają w internecie, w czasopismach, czy rzekomi specjaliści od wywiadu PRL napisali kiedyś o teczce i współpracy Uszyńskiego? Ja nie znalazłem, ale ja tylko oglądam IPNtv i pełno tam specjalistów od wywiadu pijących sobie z dzióbków, mimo że jeden z nich to kłamca lustracyjny.

Od specjalistów wywiadu przejdźmy do specjalistów Kościoła. Teczka pracy Uszyńskiego zawiera kilkadziesiąt wzmianek na temat codziennej pracy Prymasa Wyszyńskiego. Jak może Państwo wiedzą, w IPN wydano książkę czworga autorów (mężczyzna, kobieta, nijaki i zmarły) o Kardynale w materiałach SB. Sam widziałem w Czytelni IPN jeszcze na Towarowej, jak pieczołowicie współautorka te informacje o Wyszyńskim z teczki Kitlińskiego niemal wydrapywała. Jednak nazwisko Uszyńskiego nie pojawia się w „Niezłomnych” tom 3ci w ogóle, zresztą Kitlińskiego także nie. Sądzę, że jest to zasługą i sukcesem właśnie opisanego trendsettera, że o pewnych rzeczach się nie pisze, a jak już muszą, to zaprzeczać będą „że to nie moja ręka”. Będzie o tym złodziejskim odruchu napiszę więcej, bo są nowości dot. tw „Leszek”.

Na tym skończę luźne dywagacje o politycznym tle publikacji. Uznałem, że skoro historycy IPN, socjolodzy IPN i politolodzy IPN publikują, co chcą, to też mogę napisać, o czym nie chcą i boją się jak święconej wody.

Wg zapisów ewidencyjnych Uszyńskiego zarejestrowano jako tw w 1962 r. Materiały Wydz. IV SUSW zniszczono w styczniu 1990 r. Rejestracja Dep. I MSW jest epizodem współpracy z SB. W wywiadzie Uszyński miał pseudonim „Platon” i prowadzono na niego Rozpracowanie Operacyjne (w Słowniczku na stronie IPN po wielu latach zmieniono treść hasła i prokurator zajmujący się nielegałem może tym razem nie da ciała). Uszyński współpracował z wywiadem na kierunku ośrodków dywersji ideologicznej- Wydz. VIII Dep. I MSW i pod krajowym nadzorem zapomnianego realizatora programów telewizyjnych- Henryka Wróblewicza. Wyjechał do Paryża, na stypendium językowe Instytutu Katolickiego. Materiały Wydz. IV zniszczono tzn. teczki, które były w gestii (szafie pancernej) oficera prowadzącego- teczkę personalna i kolejną teczkę pracy. Rejestracja tej komórki była opatrzona pseudonimem „Marian”, potem na ps. „Konrad”. W tych materiałach ps. „Konrad” nie występuje, zmiana musiała nastąpić po 1971 r. Tom pierwszy teczki pracy ma się dobrze, bo został zarchiwizowany w Wydz. „C” komendy; zawiera ponad 200 kart. Z dokumentów wywiadu przytoczyłem wyłącznie te, które pozwalają zorientować się w kwestii przebiegu werbunku, czyli odtwarzałem zniszczoną teczkę personalną.

W teczce pracy dokumenty są bardzo obszerne i w znakomitej większości (3/4) dotyczą problematyki duszpasterstwa akademickiego, zagadnienia absolutnie nudnego dla współczesnego i świeckiego Czytelnika. Dlatego przytoczyłem tylko kilka donosów jako przykłady działalności tw „Mariana”. Kolejne dokumenty przedstawiam w formie wyciągów na temat kardynała Wyszyńskiego, aby wyrobili sobie Państwo zdanie o ww. publikacji „Niezłomni” oraz wyciągów o kolegach księżach Uszyńskiego jako głównym zadaniu zleconym z pionu IV.

– k. 16 pismo do Dyrektora Dep. I MSW, Warszawa 1.07.1964 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. Nr 1

W związku z pismem naszym L.dz. 00E-00738/64 z dnia 3.VI.1964 r. dot. ks. U s z y ń s k i e g o informujemy, że w/w jest naszym tajnym współpracownikiem. Do współpracy pozyskany został w roku 1960 metodą stopniowego pozyskania na podstawie lojalności.

Do czasu ubiegania się o paszport zachowywał wobec nas pewną rezerwę. Informacje jakich udzielał ustnie miały charakter ogólny, a niekiedy fragmentaryczny.

Od sierpnia 1962 r. powściągliwość jego w rozmowach stopniowo zanikała.

Odnośnie wykorzystania w/w przez Was podczas jego pobytu za granicą, zastrzeżeń żadnych nie wnosimy.

[pieczęć i podpis nieczytelne]

– k. 20 Raport dot. przejęcia na kontakt i dalszego wykorzystania tw ps. Marian, Warszawa 5.09.1964 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. Nr 1, dane

/…/ II Przebieg dotychczasowego kontaktu

W październiku 1959 r. Wydział IV [III] Kom. MO m.st. Warszawy nawiązał kontakt z „Marianem”. W latach 1959-60 przeprowadzono z nim 16 spotkań, w wyniku których został pozyskany do współpracy metodą stopniowego wciągania na podstawie lojalności.

Formalnego werbunku nie przeprowadzono. W okresie tym zachowywał on pewną rezerwę w rozmowach, a przekazywane /ustnie/ przez niego informacje miały charakter ogólny, a niekiedy fragmentaryczny. Od sierpnia 1962 r. /od momentu złożenia podania o paszport/ powściągliwość jego w rozmowach stopniowo zanikała. Od tego czasu jego stosunek do współpracy uległ pozytywnej zmianie. Wzrosła dyscyplina i aktywność, na spotkania przychodził chętniej, a stawiane przed nim problemy dyskutował bez oporów.

W okresie tym przekazał szereg informacji odnośnie działalności kleru na terenie Warszawy; Wydziału Nauki Katolickiej Kurii Warszawskiej oraz praktyk religijnych osób świeckich.

Wszystkie przekazywane przez niego informacje były prawdziwe i potwierdzone przez inne źródła, niemniej jednak nadal miały charakter ogólny i fragmentaryczny. Wynikało to m.in. stąd, że „Marian” nie wykazywał własnej inicjatywy w przygotowaniu materiałów, lecz ograniczał się tylko do odpowiedzi na zadawane mu pytania.

W dotychczasowym kontakcie z „Marianem” nie doprowadzono również do pisemnego opracowania przez niego informacji. Jedynym wyjątkiem było napisanie przez niego w roku 1960 charakterystyki znajomego księdza.

W okresie współpracy wynagradzany był dwukrotnie prezentami- łącznej wartości 631 zł /koniak i neseser/ prezenty przyjął chętnie. /…/

Punktem wyjściowym do rozmów o charakterze operacyjnym winna być analiza dotychczasowej współpracy z „Marianem”. Z analizy powyższej wynika, iż mimo 5-letniej współpracy z „Marianem” nie można go jeszcze traktować jako doświadczonego tajnego współpracownika, który bez oporów realizował będzie wszystkie stawiane przed nim zadania na terenie zagranicznym, a raczej jako potencjalnego kandydata na takiego współpracownika. /…/

                    Inspektor Wydz. VIII Dep. I Naczelnik Wydz. VIII Dep. I MSW

                                      K. Stępień – kpt. … Janikiewicz – ppłk

k. 45 Notatka służbowa ze spotkania z tw „Marianem”, Warszawa 5.12.1962 r., Tajne

Spotkanie odbyłem dnia 5.12.1962 r. o godz. 11.00. Spotkanie to wywołał tw telefonicznie.

Zaraz na wstępie zaczął się usprawiedliwiać, dlaczego wcześniej nie dzwonił. Jako powody podał obciążenie zajęciami z racji choroby dwóch wikariuszy oraz zajęcia, jakie mu ostatnio doszły na ATK /72 godziny tygodniowo/. Z uwagi na to obciążenie nie był również na ostatnim ognisku. Odpowiedź na złożony wniosek o paszport do Paryża otrzymał /odmowną/ dnia 29.X.1962 r. Z pismem tym udał się dnia następnego do Kurii, aby poradzić się u PIOTROWSKIEGO, co dalej robić. Ks. PIOTROWSKI oświadczył mu, że jeżeli zaczął starania, to niech wykorzysta jeszcze możliwość odwołania się, gdyż pierwsze decyzje są prawie wszystkie dla księży negatywne. Odwołanie już napisał, ale chciałby wyjechać dopiero w czerwcu, bo chce dokończyć rok studiów na ATK.

Od pracownika zatrudnionego przy katedrze dowiedział się, że ks. KITLIŃSKI miał mówić o tym, jakoby on miał być przeniesiony na miejsce ks. KRÓLIKA. Ma to nastąpić, jeżeli ks. KRÓLIK będzie zatwierdzony na probostwo. Z powyższego wyciąga wniosek, że przeniesienie to jest uzgodnione z PIOTROWSKIM i może nastąpić zaraz po odejściu ks. KRÓLIKA niezależnie od wyniku jego starań o paszport. Z przeniesienia tego byłby bardzo zadowolony z racji na lepsze warunki lokalowe i mniejsze obciążenie w pracy. To pozwoliłoby mu poświęcić więcej czasu na naukę i skończyć jeszcze przed wyjazdem za granicę studia na ATK – magisterium. Obecnie jest na drugim roku II stopnia.

Na pierwszym roku studiuje m.innymi ks. DRELING, ks. SKONECKI, ks. MISIAK, ks. DEMBOWSKI jest asystentem na Wydziale Filozofii i ma on tylko jednego studenta. Ks. ZALEWSKI studiuje na Wydziale Prawa.

Asystentami są również HORYTAŃSKI i NOSOWSKI.

Duża część studiujących na wykłady dojeżdża. Na miejscu zamieszkuje ok. 40 księży.

Ks. WILEMSKI- asystent na Bielanach /ATK/ zajęć nie prowadzi. Przyjeżdża tam tylko do biblioteki. Zajęcia ma prowadzić w Romie- dla studentów świeckich.

O Zjeździe Księży we Wrocławiu dowiedział się dnia 22.XI, kiedy stawił się na egzamin katechetyczny do Seminarium. Na ogół wszyscy księża twierdzili, ze cel zjazdu jest bardzo słuszny, ale byli zdania, że powinien być zorganizowany przez biskupów.

Czuwanie soborowe w parafii św. Zygmunta odbyło się w niedzielę dnia 2.XII. Podczas nabożeństwa frekwencja wynosiła ok. 800. Na nabożeństwie nocnym o godz. 24 kościół był także zapełniony. Kazania głosił ks. PENKAŁA- wszystkie na temat soboru. W nabożeństwach brało udział dużo dzieci, gdyż zwolnione były z zajęć religii.

Listy prymasa, jakie napływają z Rzymu, są prawie wszystkie czytane w kościele podczas kazania. Ostatni o św. Stanisławie Kostce z datą 13.XI czytany był w kościele św. Zygmunta w niedzielę dnia 2.XII.1962 r.

Wikariusze i proboszcz parafii św. Zygmunta z powodu braku plebanii zamieszkują u ludzi świeckich. Proboszcz PENKAŁA wydzierżawił piętrowy domek przy ul. Daniłowskiego. Domek ten składa się z parteru i piętra. Na piętrze znajdują się dwa pokoje, które zajmuje PENKAŁA. W jednym pokoju /mniejszym/, w którym śpi, znajduje się tylko tapczan. W drugim pokoju urządził sobie gabinet. Znajduje się tam Biurko, fotele i biblioteka. [dopisek na marginesie- sprawdzić, czy on nie zakupił willi na własność]

Na parterze znajdują się dwa pokoje, kuchenka i mały korytarzyk. W jednym pokoiku mieszka gospodyni PENKAŁY- osoba starsza.

Drugi pokój przeznaczony jest na kancelarię parafialną. Dyżury w kancelarii pełnią wikariusze codziennie prócz poniedziałków i świąt w godz. od 10 do 13 i od 17 do 19.

Samochód – „Warszawa”, jaki posiada ks. PENKAŁA, jest koloru seledyn, a garażuje go u swego brata, który ma zamieszkiwać na Saskiej Kępie. [dopisek na marginesie- sprawdzić na kogo jest samochód]

Pozostali wikariusze zamieszkują:

1 ks. DRELING na ul. Chełmżyńskiej przy pl. Konfederacji u p. Piotrowskich, posiadają telefon.

2 ks. SKONECKI Włodzimierz na ul. Kleczewskiej róg Cegłowskiej.

3 ks. WASIAK Jerzy na ul. Cegłowskiej tam, gdzie jest wypożyczalnia sukien ślubnych.

4 ks. SOKIEWICZ na Hajoty 42 u p. SZMIDLA, który jest kolegą ks. PENKAŁY- ma telefon.

5 ks. USZYŃSKI na Żeromskiego 42 u p. BERŁOWSKIEJ- ma telefon.

                                                                         ST. Ofic. OPER. WYDZ. IV

                                                                                 / MIKOS S. – por. /

– k. 68 Notatka służbowa ze spotkania z tw ps. Marian, Warszawa 26.11.1966 r., Tajne, Egz. Nr 1

Spotkanie odbyłem dnia 26-XI-1966 r. o godz. 14,30 na MK „Arka” uzyskując następujące dane:

1 Ks. Uszyński przebywa dalej przy katedrze, bowiem nie otrzymał jeszcze oficjalnie nominacji. Miał już kilka prelekcji dla studentów w kościele św. Anny w poniedziałki. Na ostatniej jego prelekcji było tylko 9 studentów. Na czwartek /konferencja dekanalna/ ks. Uszyński przygotowuje referat pt. „Kapłan w świecie współczesnym”.

2 Dnia 21-XI w katedrze przeniesiono obraz MBCz z kaplicy Prymasowskiej na ołtarz główny. Polecił tego dokonać Wyszyński wyjaśniając, iż czyni to na prośbę wiernych, którzy w tej sprawie do niego pisali. Bp Choromański będąc w katedrze w dniu 19-XI-66 r. celem obejrzenia miejsca, gdzie planowano powiesić obraz, wyraził się „a niech robią, co chcą”.

3 Ks. Walendzik całkowicie pochłonięty jest nauką. Po przyjściu z kurii zamyka się w swoim pokoju i pisze obecnie pracę dyplomową oraz uczy się języka angielskiego. Z wikariuszami przy katedrze nie kontaktuje się.

4 Ks. Tomasz Bojasiński spędza wolne chwile przy pianinie. Bardzo lubuje się w śpiewie i muzyce.

5 Na temat realizacji konstytucji o liturgii „Marian” wyraził się, iż w porównaniu do Zachodu Polska znajduje się pod tym względem w powijakach.

                                                                        St. Of. Operac. Wydziału IV

Odbito … wyciąg                                               /-/ kpt. – S. Mikos

Egz. Nr 1 – teczka robocza t.w.

[dopisek- Trzeba opracować jakiś plan jego … wykonywania zadań.]

– k. 72 Notatka służbowa ze spotkania z tw „Marianem”, Warszawa 1.02.1967 r., Tajne, Egz. Nr 1

Spotkanie odbyłem dnia 1-II-67 r. o godz. 12 w kawiarni. Tw przybył na spotkanie po cywilnemu.

Na temat swojej pracy w kościele św. Anny oświadczył mi, iż pomału zaznajamia się z obowiązkami administratora kościoła, jak również włączył się już do pracy z młodzieżą akademicką.

Obecnie przy kościele św. Anny prowadzone są zajęcia ze studentami swojskiego rodzaju.

a/ konferencje publiczne w kościele w każdy poniedziałek.

b/ zajęcia w grupach zamkniętych co czwartek lub inne uzgodnione dni.

Na konferencje publiczne w kościele przychodzi około 100-150 studentów. Zajęcia w grupach prowadzą: ks. Dziurzyński i ks. Piasecki, i ks. Uszyński. Łącznie w tych trzech grupach zapisanych jest 120 osób, a na zajęcia przychodzi około 80. Tematy do zajęć przygotowują księża kierujący zajęciami- dyskusją, ponieważ dotychczas nie wypracowano powszechnie obowiązującej tematyki dla duszpasterstwa akademickiego.

Ramowy program ma być dopiero opracowany przez Komisję Duszp. Akademickiego przy Kurii. Na ostatnim posiedzeniu tej Komisji powzięto jedynie decyzję, aby w roku 1967 poświęcić gross tematów o rodzinie.

Można stwierdzić, że dotychczas każdy ksiądz prowadzący zajęcia ze studentami miał zupełną swobodę w wyborze tematów i nie musiał ich uzgadniać i przedstawiać w kurii do zaakceptowania. Najczęściej wybierano zagadnienia do dyskusji z etyki, moralności, filozofii i historii kościoła.

Młodzież akademicka uczestnicząca w zajęciach przy kościele św. Anny jest zbieraniną z różnych uczelni. Praktycznie bywa tak, iż koledzy przyprowadzają swoich kolegów i ci po jednokrotnej lub dwukrotnej obecności często rezygnują. Księża mają trudności w utrzymaniu stałości grup, bowiem na terenie przyległym do kościoła św. Anny nie ma domów akademickich ani uczelni. Jedyny dom „Dziekanka” nie wchodzi w rachubę, bo zamieszkujący w nim studenci ASP nie przejawiają zainteresowania tematyką omawianą w kościele.

Na posiedzeniu Komisji Duszp. Akademickiego stwierdzono także, że tradycje kościoła akademickiego św. Anny zupełnie upadły i czczony dawniej w tym kościele kult św. Ładysława obecnie nie istnieje.

Grupa studentów biorących udział w zajęciach przy kościele św. Anny jest raczej płynna. Ci co z pełnym zainteresowaniem odnoszą się do omawianej tam tematyki stanowią mniejszość. Wywodzą się oni z rodzin tradycyjnie katolickich.

Dotychczas tw nie stwierdził przypadku, aby ktoś ze studentów zadawał prowokacyjne pytania w sensie politycznym. Tw nie jest jeszcze w stanie podać szerszej oceny pracy na odcinku duszpasterstwa akademickiego z przyczyny obiektywnej.

W najbliższym czasie będzie usiłował zapoznać się z wytycznymi czy też poglądem Komisji Episkopatu w tej dziedzinie, jak również prześledzi materiały sprawozdawcze, jakie są w posiadaniu kurii.

Tw zasygnalizował mi, iż jeżeli chodzi o grupy studenckie przy kościele św. Anny to przewidziane jest dla nich jeszcze jedno spotkanie z kardynałem Wyszyńskim, ale termin nie został jeszcze przez kardynała podany. [dopisek- 18 II br. … w kurii 23 II br. o 2130 ks. …]

Tw „Marian” mimo objęcia stanowiska rektora pozostaje dalej w Kolegium Wydziału Nauki Katolickiej. Wchodzi także w skład Komisji Duszp. Akademickiego. Mianowany został ponadto wizytatorem nauczania religii w dekanacie Warszawa-Śródmieście oraz członkiem Kolegium Redakcyjnego „Wiadomości Archidiecezjalnych”. W redakcji ma zająć się działem kronikarskim, stąd będą mu znane wcześniej terminy planowanych spotkań i uroczystości.

W dyskusji na temat odnowy w liturgii tw wyraził zdanie, iż Polska pozostaje w tej materii daleko w tyle i wcale nie widać u biskupów dobrych intencji w kierunku pełnej odmowy.

Przeciwnie, księża mówią, iż Wyszyński stara się ten proces zahamować, czemu przeciwny jest Modzelewski.

Tw otrzymał zadanie przygotowania relacji z konferencji dekanalnej.

                                                                           St. Of. Operac. Wydziału IV

                                                                                   /-/ kpt. – S. MIKOS

Odbito w 1 egz. + wyciąg

Egz. Nr 1 – teczka robocza tw

Wyc. 1 – teczka „Centrum”

Funkcje tw odnotować w teczce ks.

Druk ICh opr. MS

[dopisek- t. Mikos

Przed tw stają duże możliwości operacyjne, będzie bowiem mógł nas informować o działalności Kolegium Nauki Komisji duszpasterstwa akademickiego i relacjonować spostrzeżenia z wizytacji punktów katechetycznych. Możemy też przez niego mieć poważny wpływ na treść …]

– k. 97 Notatka służbowa ze spotkania z tw „Marianem”, Warszawa 30.06.1967 r., Tajne, Egz. Nr 1

Spotkanie odbyłem dnia 30-VI-67 r. o godz. 9,30 uzyskując następujące dane:

1 Dnia 26-VI-67 r. /poniedziałek/ u ks. Uszyńskiego- rektora kościoła św. Anny odbyło się zebranie księży zajmujących się duszpasterstwem akademickim z udziałem bpa Modzelewskiego. Na zebranie przybyło tylko 13 księży m.in. ks. Kalinowski z par. Dzieciątka Jezus, ks. Klewiado z par. Zbawiciela. Z par. św. Jakuba i od Jezuitów z Rakowieckiej księża nie przybyli.

Celem zebrania było wytyczenie tematyki do zajęć z akademikami w przyszłym roku akademickim. Chodziło tu głównie o tematykę dot. zmian w liturgii. Księża prowadzący nauki z akademikami użalali się wcześniej, że nie ma wypracowanego programu i dlatego nie wiadomo, jak te zajęcia prowadzić. Domagano się bowiem, aby ustalić jednolity dla wszystkich grup program tak, jak przygotowano program dla nauczania religii w klasach licealnych.

Na zebraniu ustalono, że materiał dot. zmian liturgii rozpracuje i przygotuje ks. Dziurzyński.

Spotkania tego rodzaju narzucone zostały przez prymasa Wyszyńskiego, który polecił zmierzać do ujednolicenia pracy ze studentami i podporządkowania poszczególnych duszpasterzy akademickich Centralnemu Ośrodkowi przy kościele św. Anny.

Opiekunem duszpasterstwa akademickiego jest bp Modzelewski. Podporządkowanie się księży z poszczególnych parafii idzie dość opornie. Najbardziej opornym jest ks. Gniewniak, który nie przybył na zebranie, jak również we wszystkich sprawach dot. duszpasterstwa akademickiego zwraca się bezpośrednio do prymasa, u którego jest w specjalnych łaskach.

Odnośnie wakacji to tw wiadomo, że poszczególni księża organizują na swoją rękę małe grupy akademików i wyjeżdżają z nimi w różnych terminach na szlaki turystyczne.

Bp Modzelewski zwrócił się do zebranych, aby wyjeżdżając z akademikami godnie się zachowywali, jak przystoi duchownemu. Ze swej strony nie czynił żadnego nacisku, aby takie grupy organizować. Nawiązał tylko do faktów traktowania takich obozów przez księży jako rozrywkę, a zapominają dopilnować, aby panował w takiej grupie nastrój duchowy.

Modzelewski zwrócił się z uwagą do księży, że obowiązkowo winni chodzić w sutannach bądź w wolnych chwilach w koloratce. W żadnym wypadku- powiedział- nie wolno ubierać się wyłącznie po świecku.

W tej sprawie- ubioru- ma w najbliższym czasie ukazać się dekret.

2 Tw przypomniał sobie fakt zostania ks. Gwiazdowskiego wśród alumnów w WSD na Bielanach przez księży prałatów, a ubranego po cywilnemu. Prałaci ci byli tym bardzo zgorszeni i szybko donieśli o tym prymasowi, który mocno zrugał ks. Gwiazdowskiego.

3 Ks. Bojasiński ponownie zapadł na serce i znajduje się w szpitalu. Zdaniem tw poważnie wpłynęła na ten stan sprawa jego utrącenia i z WSD, i z katedry, co mocno przeżywał. Wiadomo bowiem, że miał iść do WSD na miejsce ks. Jankowskiego, ale ten ostatni spowodował u prymasa, że sam został na swoim stanowisku. A tymczasem Bojasińskiego odsunięto z katedry i przesunięto go do kościoła św. Marcina, oczywiście tylko do odprawiania mszy. W konsekwencji pozbawiono go wikariuszostwa przy katedrze.

4 Wielu księży twierdzi, że konflikt na Bliskim Wschodzie nie można uważać za zakończony, bo Izrael nei zechce wycofać się z zajętych terenów, a i Arabowie z tych ziem nie zrezygnują mając tak wielkie poparcie, nie tylko od obozu krajów socjalistycznych, ale nawet od krajów niezaangażowanych. Mówią, że obecnie ZSRR chce dużo wygrać na drodze dyplomatycznej zmierzając głównie do spowodowania izolacji USA.

Żartuje się między innymi, że u nas w Polsce niedługo obniży [się] cenę na benzynę dzięki uzyskanej ropie od krajów arabskich.

Co do propagandy polskiej mówi się, że jest obliczana m.in. na utrącenie Żydów ze stanowisk dyrektorskich.

Księża obawiają się tylko, aby polityka rządu polskiego potępiająca Izrael nie spowodowała ekonomicznej izolacji Polski wobec świata kapitalistycznego. Uzasadniają swą obawę tym, że Żydzi dzierżą kapitał we wszystkich rozwiniętych krajach kapitalistycznych, mają wpływ na politykę, a tym samym mogą w drodze zemsty poważnie ograniczyć handel z Polską.

Punkt 4 wykorzystać do informacji.

                                                                                                Inspektor

                                                                                          /-/ kpt. – S. Mikos

Odbito w 1 egz. + 3 wyciągi

Egz. Nr 1 – teczka robocza tw

Wyc. Nr 1 – teczka Centrum

Wyc. Nr 2 – teczka ks. G.

Wyc. Nr 3 – teczka ks. B

Druk ICh opr. MS

Nr masz. 624

– k. 143

/…/ 4 Ks. Dziurzyński zostaje przeniesiony na probostwo do parafii w Wawrze, na miejsce ks. Kurkosa. W pierwszej wersji miał być przydzielony do Zielonki, ale bp Modzelewski był zdania, że po rocznym pobycie w Zielonce trzeba by było znów myśleć o parafii dla niego, dlatego postanowiono mu dać teraz parafię.

Na miejsce Dziurzyńskiego przydzielony jest ks. Wojciech CZARNOWSKI z Wesołej. Ma 4 lata kapłaństwa, studiuje na ATK. Ma zainteresowania muzyczne.

Ks. FLAZIŃSKI od Wsz. Św. ma być skierowany na probostwo do par. Brochów pow. Sochaczew.

Mówi się również o ks. BOGUCKIM, że ma być przeniesiony do Wawrzyszewa.

Ks. BASZKIEWICZ jest kandydatem na probostwo par. w Wilanowie.

O planowanych zmianach personalnych poinformować zainteresowanych towarzyszy.

– k. 151

/…/ 4 Rozmawiając z tw na temat ks. Dziurzyńskiego tw podał co następuje:

Ks. Dziurzyński miał kiedyś zainteresowania historyczne. Po napisaniu pracy magisterskiej na temat odnowy liturgii całkowicie oddał się tej dziedzinie. Problematykę tę uważa za najważniejszą dla kościoła i zajmuje się w tej sprawie nieustępliwą postawę. Należy do ludzi upartych, pewnych siebie, zarozumiałych, ale dość inteligentny. Rozpoczął studia doktoranckie, ale jak dotąd nie zrobił w tym kierunku większych postępów. Kiedyś był bardziej porywczy i wybuchowy. Miał też skłonności do politykowania. Nie krył wówczas swego określonego stanowiska /nieprzychylnego/ do władz państwowych. Dziś jest łagodniejszy i bardziej opanowany. Za wiele się nie zmienił w poglądach na politykę, ale raczej się zamknął. Wyciągnął na pewno wnioski z zachodzących przemian i przekonał się, że wojowniczością nic nie osiągnie. Niezaspokojony w aspiracjach, krytycznie ustosunkowany do hierarchii. Poważnie liczył na rektorstwo kościoła św. Anny. Tu go spotkał duży zawód. Po odejściu z kościoła św. Anny zabrał z sobą grupę studencką liczącą 30 osób, z którą prowadzi zajęcia na nowej placówce. Z nowej placówki raczej zadowolony. Będzie chciał pokazać, czego to on nie potrafi. Już obecnie pochłonięty jest planami i zamierzeniami. Zabrał się już do podłączenia c.o. Planuje wybudować plebanię.

Z uwagi na charakter swój może mieć trudności w ułożeniu sobie odpowiednich stosunków z siostrami zakonnymi, tym bardziej, że stosunki te /sióstr/ z jego poprzednikiem były bardzo zaognione.

Z władzami państwowymi nie będzie raczej zadzierał.

Zdecydowany wróg „Ósemek”. W życiu prywatnym potrafi być towarzyskim i wesołym. Kontakty towarzyskie ogranicza do osób odpowiadającym jego mentalności.

W gronie swoich przyjaciół często dawał upóst [sic] swego krytycznego nastawienia do kardynała, co docierało do kurii. Przez biskupów oceniany jest jako ksiądz o jednokierunkowym nastawieniu na odnowę liturgii. Stąd istniały u biskupów- Wyszyńskiego, Modzelewskiego- obawy, czy będzie on w stanie kierować pracą w parafii. Poparcie znajdował jedynie u kanclerza ks. Olszewskiego.

– k. 153

/…/ 1 W związku z ostatnim pobytem kardynała WYSZYŃSKIEGO w Rzymie i w związku ze zgonem bpa CHOROMAŃSKIEGO księża zaabsorbowani są obecnie wyczekiwaniem na nowe nominacje. Brak jest jednak wiadomości autorytatywnych na ten temat. To, co się mówi, to raczej domysły i spekulacje. Jako kandydat na stanowisko Sekretarza Episkopatu wymienia się bpa ZAREMBĘ z Włocławka. Dość głośne są pogłoski o ks. PIOTROWSKI, który ma otrzymać sakrę biskupią i nominację na ordynariusza diecezji włocławskiej. Jako ewentualnych nominatów wymienia się także ks. MIZIOŁKA i ks. KRASZEWSKIEGO.

Odejście ks. PIOTROWSKIEGO z Warszawy byłoby na rękę bpowi MODZELEWSKIEMU, który podporządkowałby sobie Wydział Nauki Katolickiej przez jego likwidację. Bp MODZELEWSKI stoi bowiem na stanowisku, iż katecheza jest częścią składową duszpasterstwa i powinna podlegać Wydziałowi Duszpasterstwa. /…/

Na spotkaniu wręczyłem tw paczkę z zawartością wódek gatunkowych na sumę 382 zł, którą przyjął bez oporu przejawiając tylko zainteresowanie jej zawartością.

k. 161

/…/ Kardynał polecił, aby nie dawać o tej prelekcji ogłoszeń po parafiach, bo nie chce zlotu dewotek. /…/

4 Kardynał WYSZYŃSKI utworzył ostatnio pod swoim przewodnictwem Komisję d/s Uchodźstwa. Pomocnikiem jego do tych spraw jest bp RUBIN, z którym ma omówić program działania.

5 W dniu 15.01 kanclerz Kurii ks. Olszewski miał złożyć wizytę w Wydziale d/s Wyznań i omówić sprawę parafii na Łazienkowskiej.

6 Bp MODZELEWSKI od dwóch dni leży chory w domu. Miał pęknięcie naczynia krwionośnego powyżej oka oraz niedomóg pracy serca.

Notatkę wykorzystać do informacji.

– k. 169 Notatka służbowa ze spotkania z tw „Marianem”, Warszawa 18.03.1969 r., Tajne

Spotkanie odbyłem dnia 18-III-69 r. na LK „Olimp” uzyskując następujące dane:

1 Kalendarz wystąpień Wyszyńskiego:

– 25-III-69 r. Częstochowa – konsekracja Miziołka

– 26-III-69 r. godz. 19 – k-ł św. Anny – zakończenie rekolekcji dla akademików I serii,

– 30-III-69 godz. 19 – k-ł św. Anny – zakończenie rekolekcji dla bankowców,

– 1-IV-69 godz. 19 k-ł św. Anny – zakończenie rekolekcji dla akademików II seria,

– k-ł św. Jakuba – zakończenie rekolekcji dla akademików,

– k-ł św. Krzyża – rozpoczęcie rekolekcji dla młodzieży z marginesu społecznego,

– k-ł seminaryjny – nauka rekolekcyjna dla nauczycieli,

– k-ł Wizytek – nauka rekolekcyjna dla lekarzy.

2 Nauki rekolekcyjne w kościele św. Anny głosić będą:

– dla pracowników nauki – ks. Klapich z Katowic, przebywający obecnie na ATK,

– dla studentów I seria – ks. Żołnierkiewicz z Olsztyna,

– dla pracowników umysłowych – ks. Pacuszkiewicz z Płocka, obecnie prof. na ATK.

W dniu 17-III-69 r. o godz. 18 – w kościele św. Anny dla grupy ekumenicznej wygłosił prelekcję przebywający czasowo w Warszawie ks. prawosławny Archimandryta z Sofii. Tego samego dnia wygłosił dwie prelekcje na ATK.

3 Zapytany tw o ks. Bączyka podał, że obecnie przebywa on w Zielonce, gdzie jest kapelanem u sióstr zakonnych. Ponadto ma on pracować w Sądzie Metropolitalnym. Kończy on pracę na ATK.

Na spotkaniu tym tw radził się mnie w dwóch sprawach:

– w sprawie wizyty w Wydziale Wyznań

– w sprawie ewentualnego wysłania do znajomych z zagranicy kart informujących o zamiarach odtworzenia fresków

Uzgodniono, iż w piątek tw poda mi telefonicznie brakujące terminy wystąpień Wyszyńskiego.

Na następne spotkanie tw dostarczy mi do wglądu treść listu studentów skierowanego do papieża.

O ks. Bączyku poinformować tow. Borowskiego.

Sprawę prywatną tw omówić z Naczelnikiem.

                                                                                  Inspektor Wydziału IV

                                                                                    /-/ kpt. – S. MIKOS

Odbito w 1 egz. + wyciag

Egz. Nr 1 – teczka robocza tw

Wyc. – teczka obiekt.

Druk ICh opr. MS

Nr masz. 632

– k. 175 /…/

8 Dane historyczne o kościele św. Anny. Rektorami kościoła akademickiego św. Anny byli:

1928-1934 – ks. Szwejnio

1934-1942 – ks. Detkenu

1942-1943 – ks. Jachimowski

1945-1946 – ks. Piotrowskich

1946-1952 – ks. Padacz

1952-1953 – ks. Kamiński Zb.

1956-1966 – ks. Jabłonka

– k. 182

/…/ Komplet materiałów z tej sesji tw obiecał mi udostępnić do wglądu po ich skompletowaniu i przepisaniu.

– k. 188

/…/ Zajęcia z młodzieżą prowadzą obecnie księża miejscowi z kościoła akademickiego tj. ks. Uszyński, ks. Piasecki, ks. Czarnowski i ks. Wysocki. Niekiedy angażowani są również księża studiujący na ATK. Miejscowi księża są bardzo obciążeni obowiązkami i praca ich z młodzieżą akademicką nie jest systematyczna. Ks. Piasecki niezależnie od tego, że jest wikariuszem kościoła św. Anny, pracuje na cały etat w ATK, ks. Nowak jest profesorem w WSD, a ks. Czarnowski studiuje muzykologię na ATK. Obecnie jest na III roku.

Najliczniejszą z grup, jakie istnieją przy kościele św. Anny, jest grupa chórzystów licząca około 50 osób. Grupą tą opiekuje się ks. Piasecki. Próby śpiewu odbywają się dwa razy w tygodniu.

Na początku roku akademickiego 1969/70 kościół św. Anny włączył się do akcji wyszukiwania kwater dla tych studentów, którzy nie otrzymali miejsca w akademikach. Dotychczas załatwiono 30 kwater.

– k. 190

/…/ 6 Ocena stanu duszpasterstwa akademickiego podana przez tw przedstawia się następująco:

Duszpasterstwo akademickie w Warszawie przeżywa poważny kryzys tak od strony napływu młodzieży, jak i od strony kadrowej. Wg danych liczbowych zebranych z terenu Warszawy, w Warszawie istnieje aktualnie 38 ośrodków przy parafiach, które łącznie skupiają około 3 tys. studentów. Liczba ta nie obejmuje danych z par. św. Jakuba, gdzie ks. Gniewniak podał liczbę 3 tys., co zdaniem tw jest nieprawdziwe.

Księża wyznaczeni do pracy z młodzieżą akademicką w Parafialnych Ośrodkach Duszpasterstwa nie wszyscy mają odpowiednie przygotowanie do tej pracy, a po drugie proboszczowie nie chcą ich odciążyć od innej pracy duszpasterskiej, bo duszpasterstwo akademickie jest dla nich co najmniej trzeciorzędne zadanie.

Nie ma w tej sprawie wspólnego zrozumienia wśród duchowieństwa parafialnego, a nawet i wśród duszpasterzy akademickich. Tu tw wspomniał tylko o ks. Gniewniaku, który ma się nie liczyć z Ośrodkiem Diecezjalnym i działa na swoją rękę.

Ks. Uszyński ma duże trudności w integrowaniu tego duszpasterstwa i niekiedy jest bliski rezygnacji ze stanowiska rektora.

Pod koniec grudnia ub. roku na skutek niepowodzeń będąc na rozmowie u kardynała miał prosić o zwolnienie go z obowiązków rektora kościoła akademickiego. Wyszyński pouczył go, aby niepowodzeniami nie załamywał się, bo takie każdy z nas- powiedział- ma. Pouczał ks. Uszyńskiego, aby prowadził spokojny dialog z księżmi zajmującymi się pracą duszpasterską wśród młodzieży akademickiej i umiejętnie ich sobie zjednywał.

Kardynał długo przekonywał Uszyńskiego o potrzebie rozmów, dialogu z księżmi.

W związku z trudnościami, jakie księża napotykają w pozyskiwaniu młodzieży do duszpasterstwa akademickiego, Wyszyński radził Uszyńskiemu, aby zrezygnować z działania ekspansywnego, a nastawić się na utrzymanie przy kościele tej młodzieży, która jest z nim dotychczas jakoś związana. W rozmowie tej Wyszyński dał wyraźnie do zrozumienia Uszyńskiemu, że nie należy bać się tyle laicyzacji młodzieży co nihilizmu, bezideowości, a więc hipisów. Zdaniem tw kardynał bardzo obawia się, aby fala rozruchów młodzieży, która przechodzi przez świat, nie dotarła do Polski. Młodzież ta często rzuca hasła „spalić Watykan”, ale [na] pytanie dlaczego, nie umie odpowiedzieć. Dlatego Wyszyński zalecał, aby duszpasterze akademiccy nie bali się rozmawiać z hipisami.

Na podstawie ostatniej rozmowy, jaką miał z kard. tw sądzi, że kardynał będzie chciał rozpocząć z władzami dialog, ale jeszcze nie wie, jak do niego przystąpić. Zdaje on sobie sprawę, że ogół duchowieństwa w Polsce, a zwłaszcza młodsza generacja nastawiona jest na przystosowanie się do obecnej rzeczywistości.

7 Kard. Wyszyński w rozmowie z tw opowiadał o sytuacji w Polonii zagranicznej. Księża starzy umierają i nie ma następców, bo brak jest powołań. W podtrzymywaniu ducha polskości wśród Polonii księża odgrywają dużą rolę. Sprawa ta leży gorąco na sercu bp. Rubinowi, który prosił ostatnio kard. Wyszyńskiego o księży dla Polonii. Wyszyński nic na razie nie obiecał, a odpowiedział, że w kraju też są duże trudności kadrowe i zalecił mu, aby budzili powołania u siebie.

– k. 202

/…/ 4 Tw „Marian” zapytany o uczestnika konwersatorium przy kościele św. Anny- Barańskiego podał, że Barański pojawił się przy kościele akademickim św. Anny w roku akad. 1968/69. Dołączył on się do grupy ekumenicznej, którą prowadziła s. Bogumiła. Przejawiał dużą aktywność w dyskusji, ale jego wystąpienia były chaotyczne, nieprzemyślane, co nie podobało się pozostałym członkom grupy. Z opowiadań s. Bogumiły tw pamięta, że Barański zawsze miał jakieś kłopoty. W roku akademickim 1969/70 ks. Czarnowski wciągnął Barańskiego do grupy SOS /porządkowej/. Początkowo udzielał się w tej pracy aktywnie, z czasem jednak wycofał się i dziś jest prawdopodobnie w KIK-u.

Z obserwacji tw Barański jest typem impulsywnym, pobudliwym, a przez studentów uważany był nawet za nienormalnego. Obecnie do kościoła św. Anny Barański nie przychodzi.

O terminach rekolekcji poinformować tow. Parola.

– k. 209

/…/ 5 Na nowy rok akademicki planowana jest zmiana obsady personalnej kościoła akademickiego św. Anny. Pozostaje tylko rektor ks. Uszyński, a pozostali księża- wikariusze będą przeniesieni. Ks. Piasecki ma być skierowany na rezydenturę, ks. Nowak do Zielonki, a ks. Czarnowski na Jelonki.

Ołtarz przy kościele św. Anny na Boże Ciało stroi młodzież akademicka z par. św. Michała wg następującego projektu. Krzyż na tle biało-czerwonym, na ramionach krzyża makieta globu ziemskiego i na niej monstrancja.

k. 212

/…/ Odnośnie zmian personalnych przy kościele akademickim św. Anny tw podał, że ks. Piasecki nie otrzymuje żadnej placówki, bo chce dokończyć pracę doktorską na ATK. Ma zamieszkać prywatnie na Bielanach. Ks. Nowak otrzymuje kapelanię w Zielonce, a ks. Czarnowski ma być skierowany na Jelonki. Na wikariusz do św. Anny są brani pod uwagę: ks. Dąbkowski z ATK i ks. Pyzel.

Odnośnie terminów wystąpień Wyszyńskiego poza znanymi nam już tw zwrócił uwagę na 29-VI-70 r., w którym to dniu przypadają imieniny papieża i nie jest wykluczone, że Wyszyński może wystąpić.

Tw zwrócił się z prośbą o sprawdzenie, co było powodem wydalenia z uczelni /WSM/ studenta Janusza Dąbrowskiego, który to bierze udział w konwersatoriach przy kościele św. Anny. W/w był studentem na Wydziale Dyrygentury na ostatnim roku.

– k. 216

/…/ 2 Tw zapytany, kim jest Zakrzewska, która weszła do Rady Duszpasterskiej, podał że jest ona „ósemką” i sama zgłosiła swój akces do pracy w Sekcji Duszpasterstwa Specjalistycznego. Czym ona się zajmuje i jaki kierunek studiów posiada, nie wie, ale postara dowiedzieć się tego od ks. Króla.

Tw otrzymał zadanie zbierania komentarzy w sprawie aresztowania ks. Czumy.

– k. 218 Notatka służbowa ze spotkania z tw „Marianem”, Warszawa 20.08.1970 r., Tajne

Spotkanie odbyłem dnia 20-08-70 r. o godz. 11 na LK „Olimp” uzyskując następujące dane:

1 W dniu 7-08-70 r. w kościele św. Anny odbyło się spotkanie kursowe- kolegów kursowych ks. Uszyńskiego. W spotkaniu tym wziął udział kard. Wyszyński, który podczas obiadu opowiadał zebranym ciekawostki z miejsc swojego pobytu w czasie jego izolacji. Opowiadanie kardynała nie wywarło na słuchaczach większego wrażenia.

2 Tegoroczną pielgrzymkę sierpniową tw ocenił za lepiej zorganizowaną niż w ub. roku, natomiast co do frekwencji uważa on, że było o około 200 osób mniej tego roku. Na trasie nie było żadnych przeszkód ani poważniejszych incydentów. Generał Paulinów złożył nawet podziękowanie władzom za pilnowanie porządku na trasie pielgrzymki. Młodzież akademicka szła w grupie 17 i częściowo w 15. Łącznie tw oblicza, że było w pielgrzymce ok. 800 akademików, a w grupie 17 tylko ok. 350. Z kościoła św. Anny poszło ok. 100 osób. Przed wyruszeniem pielgrzymki do Warszawy przyjechało ok. 50 osób, a więc z Katowic, Szczecina, Krakowa. Nocowali oni u studentów warszawskich, a część w korytarzu przy kościele św. Anny.

3 Na wikariuszy do kościoła św. Anny otrzymali nominacje:

– ks. Dąbrowski, dr muzykologii wrócił on z diecezji gnieźnieńskiej,

– ks. Dąbkowski z ATK, robi doktorat,

– ks. Pawlik z Łomianek.

4 W dniu 24-08-70 r. w Ołtarzewie rozpoczynają się rekolekcje dla duszpasterzy akademickich, po których odbędzie się sesja robocza.

W drugim dniu sesji roboczej tj. dnia 28-08 o godz. 14 przewidziane jest wystąpienie kard. Wyszyńskiego. Najbliższe terminy wystąpień kard. Wyszyńskiego w kościele św. Anny to 25 września i 4-X o godz. 19.

5 Tw ujawnił mi fakt rozłamu, jaki dokonał się w grupie ekumenicznej przy kościele św. Anny spowodowany działaniem ks. Bogusiaka- prob. parafii pod Opolem. Tenże ks. Bogusiak zetknął się z grupą ekumeniczną okazyjnie w Laskach, zaprosił tę młodzież do siebie na obóz i do dzisiejszego dnia utrzymuje z niektórymi członkami tej grupy kontakty.

W wyniku interwencji ks. Uszyńskiego ks. Bogusiak został przez swoich zwierzchników napomniany, ale dalej swojego działania nie zaprzestał. Czyni on wiele wysiłków, aby pozyskać dla swego kierunku- ekumenii zwolenników z całego kraju ze środowisk akademickich.

Po wykorzystaniu danych z notki, notatkę załączyć do teczki roboczej tw.

Spotkanie następne uzgodniono na dzień 29-08-70 r. o godz. 10 tj. zaraz po sesji roboczej.

                                                                                 Inspektor Wydziału IV

                                                                                     /-/ kpt. – S. MIKOS

Odbito w 1 egz. + 2 wyc.

Druk ICh opr. MS

Nr masz. 1745

– k. 234 Notatka służbowa ze spotkania z tw „Marianem”, Warszawa 27.10.1970 r., Tajne

Spotkanie odbyłem dnia 27-10-70 r. o godz. 9,30 na LK „Olimp” uzyskując następujące dane:

1 Ośrodek akademicki przy kościele św. Anny w związku z wymianą wikariuszy ma duże trudności organizacyjne. Nowi wikariusze: Dąbrowski, Dąbkowski i Pawlik nie mają doświadczenia po tej linii pracy i sami nie bardzo siebie widzą na tych stanowiskach. Ks. Dąbkowski chodził już do ks. Piotrowskiego z prośbą o przesunięcie go do pracy w parafii. Wymiana wikariuszy spowodowała również odejście z tego Ośrodka pokaźnej ilości studentów. Aktualnie na zajęcia- konwersatoria przychodzi 1/3 składu, jaki był w ubiegłym roku. Problematyka i częstotliwość spotkań poszczególnych grup została w porównaniu do ubiegłego roku poważnie ograniczona. Rozpadły się również niektóre grupy jak „Samotnych” i „SOS”. Takie grupy jak: „Gałganiarze”, „Plastusie” i „Licealiści” objęci są ogólnym planem konwersatoriów, natomiast dla pozostałych grup plan spotkań opracowany został oddzielnie.

Plan konwersatoriów na rok akademicki 1970/71 tw przedstawił mi na piśmie.

Plan spotkań grup przedstawia się następująco:

– Grupa pielgrzymkowa ma zaplanowane spotkania w każdą drugą niedzielę miesiąca zaraz po mszy akademickiej

– grupa dyplomantów ma zaplanowane spotkania w każdą drugą niedzielę miesiąca zaraz po mszy akademickiej

– grupa bibliotekarzy ma spotkania w pierwszą niedzielę miesiąca o godz. 11

– pracownicy lecznictwa spotykać się będą w drugą niedzielę miesiąca o godz. 11,30. Opiekunem tej grupy jest ks. Dąbkowski.

– spotkania „Młodych rodzin” zaplanowane są w każdą drugą niedzielę miesiąca o godz. 16,30. Grupa ta jest pod opieką ks. Uszyńskiego, ale zajęcia będą prowadzić sami.

– grupa chóralna ma zbierać się na próby- ćwiczenia w każdy piątek o godz. 19. Opiekunem grupy chóralnej jest ks. Dąbrowski.

Aktualny stan Ośrodków rejonowych duszpasterstwa akademickiego przy parafiach nie jest jeszcze tw znany. Ośrodki rejonowe pracowały dotychczas, jeśli chodzi o przerabianą problematykę, każdy wg swego uznania. Domagano się jednak ciągle opracowania jednolitego programu działania dla wszystkich ośrodków rejonowych.

Program taki na rok akademicki 1970/71 został opracowany. Tematyka jego to: kultura moralna współczesnego chrześcijanina. Zestaw tej tematyki tw przedstawił mi na piśmie.

2 Na dzień 8-XI-70 r. Ośrodek Diecezjalny Duszpasterstwa Akademickiego w Warszawie organizuje zlot akademików na cmentarzu w Palmirach. Odpowiedzialnym jest ks. Kalisiak. Organizacyjnie ma to wyglądać tak, że młodzież małymi grupkami kilkuosobowymi udaje się do Palmir, gdzie ma się zebrać na godz. 15,30. Po zwiedzeniu cmentarza i zapaleniu zniczy na grobach o godz. 16- odbędzie się msza z krótką homilią, którą odprawi ks. Kalisiak. Po mszy nastąpi powrót do Warszawy.

3 Spotkania szkoleniowe członków ASO odbywać się będą dalej przy kościele św. Anny. Pierwsze spotkanie tej grupy odbyło się 18-X-1970 r. Kolejne spotkania zaplanowane są na każdą pierwszą i trzecią niedzielę miesiąca o godz. 15. Głównym przedmiotem zajęć tej grupy jest liturgia. Organizatorzy ASO mieli trudności w znalezieniu odpowiedniego specjalisty od liturgii. W końcu udało im się zaangażować do tego przedmiotu dominikanina O. Salija.

4 Tw zapytany o adres zamieszkania ks. Czarnowskiego Wojciecha podał ul. Żelazną 103 m. /…/ zaznaczając, że taki adres podał mu Czarnowski.

W załączeniu plan konwersatoriów w kościele św. Anny i tematyka dot. kultury moralnej współczesnego chrześcijanina.

                                                                             St. Inspektor Wydziału IV

                                                                                  /-/ kpt. – S. MIKOS

Odbito w 1 egz. + 2 wyc.

Egz. Nr 1 – teczka robocza tw

Wyc. – teczka zagad. DA

Wyc. – teczka ASO

Druk ICh opr. MS

Nr masz. 2257

– k. 238

/…/ Wikariusz kościoła św. Anny ks. Pawlik zostaje przeniesiony na Bema, a na jego miejsce przychodzi ks. Kalinowski.

Tw wręczył mi na spotkaniu komplet materiałów z sesji roboczej duszpasterzy akademickich odbytej w Ołtarzewie.

k. 249

/…/ 7 Księża duszpasterze akademiccy z kościoła św. Anny w Warszawie zaniepokojeni są działaniem bliżej nieznanej im sekty religijnej, która usiłuje pozyskiwać dla siebie studentów z duszpasterstwa akademickiego. Członkowie tej sekty przychodzą do kościoła św. Anny, biorą udział w konwersatoriach, robią zamęt podczas dyskusji, a po zajęciach docierają do uczestników konwersatoriów i agitują ich do swego wyznania. Najczęściej przychodzą oni w piątki na grupę ks. Ziółkowskiego o godz. 19,40 do sali bibliotecznej. Są to studenci PW i UW. Agitację mają prowadzić i na uczelniach. Ich terenem działania jest zaś „Dziekanka”. Dyskusje organizują w domach prywatnych m.in. w Al. Jerozolimskich i na Żoliborzu. Wyznają oni jakąś swoistą religię słowiańską.

Na czele tej sekty ma stać Brat Ryszard. Kapłan ich nazywa się Masław Światowidowicz. Jest to osobnik w wieku lat 30, nosi długie włosy, długą, ryżą brodę, wzrost średni. Chodzi z krzyżem na piersiach i posążkiem Światowida. Widziany był kilkakrotnie na zajęciach akademików w kościele św. Anny.

5 Na spotkaniu tw „Marian” wręczył mi obiecywany już wcześniej nowy statut duszpasterstwa akademickiego, który załączam.

– k. 251

/…/ Po zakończeniu obrad duszpasterze diecezjalni z Bydgoszczy i Częstochowy poinformowali osobiście bpa Modzelewskiego o faktach werbowania do współpracy ze Sł. Bezp. co aktywniejszych studentów z duszpasterstwa akademickiego. Bp Modzelewski oznajmił im, że poinformuje o powyższym bpa Dąbrowskiego.

– k. 263

/…/ 1 Rektor kościoła akademickiego św. Anny w Warszawie zabiega już od kilku lat o ujednolicenie duszpasterstwa akademickiego na terenie Warszawy i o podporządkowanie sobie duszpasterzy rejonowych, ale napotyka na tej drodze duże trudności. Księża- duszpasterze rejonowi przejawiają niechęć do podporządkowania się, nie chcą być krępowani wytycznymi Ośrodka Diecezjalnego, mają aspiracje prowadzenia pracy po swojemu.

Pomijając nawet ten problem, ks. Uszyński ma dużo kłopotów ze swoimi wikariuszami przy kościele św. Anny. Obecny skład wikariuszy szczególnie nie odpowiada ks. Uszyńskiemu, a to z uwagi na zaangażowanie się wikariuszy poza kościołem akademickim oraz z uwagi na ich cechy charakteru: wyniosłość, zarozumiałość, brak dyscypliny. I tak: ks. Dąbrowski bardziej związany jest z ATK niż z kościołem św. Anny. Ks. Kalinowski poważniej traktuje pracę w KIKu niż przy kościele akademickim. Ks. Kalinowski pracuje z młodzieżą KIKu, z którą organizuje spotkania w swoim mieszkaniu na plebanii kościoła św. Anny. Spotkania dyskusyjne przeciągały się niekiedy do godziny 24, a nawet i do 1. Ks. Uszyński zabronił ks. Kalinowskiemu przeciągania tych spotkań po godz. 22,45. Ks. Kalinowski powiesił w swoim pokoju swój portret z fajką, pod którym widnieje napis: „U mnie można palić”.

Młodzież zbierająca się u ks. Kalinowskiego nie ma nic wspólnego z duszpasterstwem akademickim, stanowi ona zamknięty klan, do którego nikt nie ma dostępu z grup studenckich, jakie istnieją przy kościele św. Anny. /…/

Na spotkaniu wręczyłem tw „Marianowi” prezent imieninowy wartości 550 zł.

Adam Strzembosz nie lubi Niemców, czyli pierwsze donosy Wejcherta

Podając za Lisiewiczem niezalezna.pl prof. Adam Strzembosz odebrał nagrodę im. Jana Wejcherta. Wg Lisiewicza to P. Woyciechowski informował opinię publiczną o tajnej i świadomej współpracy biznesmana z SB. Prawdziwość tej wtrąconej mimochodem tezy mogą Państwo zweryfikować tutaj:

https://www.salon24.pl/u/lustratorpolski/403463,jan-wejchert-zarejestrowany-jako-tw-ps-w-konarski

Wiele lat temu odnalazłem dokumenty na temat początków współpracy „Konarskiego” z SB, ale nie było społecznego zapotrzebowania na publikację dowodów jego współpracy. Dzisiaj postaram się wykazać, że osoba nawiązująca do działalności Jana Wejcherta może być nawet germanofobem, bo „Konarski” „pracował na kierunku BND”. Dzisiaj takich (na niemieckim kierunku) działań nasze służby nie prowadzą.

– k. 93 Meldunek operacyjny nr 24/77 z 9.02.1977 r. dot. kontaktu tw ps. Konarski z pracownikiem Ambasady RFN Bolewsky’m, Tajne spec. znaczenia

Z racji wspólnych zainteresowań sportowych t.w. „KONARSKI” spotyka się często /kilka razy w tygodniu/ z sekretarzem ambasady RFN- BOLEWSKY’m. W/g jego opinii jest to człowiek bardzo dziwny. Jest młody /30-35 lat/, a już dość wysoko zaszedł w hierarchii dyplomatycznej. W sposobie bycia szalenie miły. W prowadzonych rozmowach niezwykle oszczędny w jakichkolwiek wywodach na temat swojej osoby i funkcji sprawowanej w ambasadzie. Jego niechęć do mówienia o tych sprawach jest wręcz nienaturalna. Jest on natomiast bardzo wdzięcznym słuchaczem uważnie słuchającym tego, co się mówi. Niezwykle spostrzegawczy, bardzo łatwo kojarzy poszczególne fakty w grupy. O nic nie pyta, a swoje spostrzeżenia podaje w formie gotowych wniosków, uważnie przyglądając się rozmówcy i oczekując jego reakcji tzn. potwierdzenia lub zaprzeczenia. Z jego wypowiedzi można wnioskować, że to pozostanie on w Polsce około 2 lat.

– k. 143 Meldunek operacyjny nr 34/77 z 19.02.1977 r. dot. udziału tw ps. Konarski w przyjęciu sekretarza Ambasady RFN – Rieschel’a, Tajne

W dniu 10.02.1977 r. t.w. „KONARSKI” brał udział w przyjęciu urządzonym przez sekretarza Ambasady RFN- RIESCHEL’A w jego prywatnym mieszkaniu przy ul. Nałęczowskiej /…/ w Warszawie. W spotkaniu tym uczestniczyli kierownicy RFN-owskich przedstawicielstw handlowych akredytowanych na terenie PRL. Udział wzięli także pracownicy ambasady BOLEWSKY i ROESCH oraz handlowcy z RFN przebywający aktualnie w PRL.

Prowadzone rozmowy ot. ogólnie zagadnień ekonomiczno-politycznych naszego kraju oraz poruszono w nim tematy typowo towarzyskie. W załączeniu: kopia informacji przyjętej od t.w. ps. „KONARSKI”, a dotyczącej opisanego wyżej spotkania.

– k. 244 Meldunek operacyjny nr 50/77 z 18.03.1977 r. dot. przyjęcia w prywatnej rezydencji sekretarza Ambasady RFN Rieschel’a, Tajne spec. znaczenia

W dniu 17.03.1977 r. w prywatnej rezydencji RIESCHEL’A urządzane jest przyjęcie, na które został zaproszony t.w. ps. „KONARSKI”. Zaproszenie na to przyjęcie zostało przekazane t.w. najpierw drogą telefoniczną przez sekretariat RIESCHEL’A, a dopiero po uzyskaniu potwierdzenia, że „KONARSKI” weźmie w nim udział zostało potwierdzone pisemnie. Jest to, jak określiła sekretarka, „przyjęcie robocze”. Jaki jest jego cel- nie wiadomo.

Na uwagę zasługuje także fakt, iż na poprzednie przyjęcie z okazji /wyjazd/ opuszczenie granic Polski przez BOLEWSKY’EGO, t.w. nie został zaproszony, pomimo tego iż utrzymywał osobiste kontakty z BOLEWSKY’M.

Ryszard Tadeusz Kurecki i psy Pana

Psy Pana to oczywiście o Domini-kanach. Jest to zakon, który uważam za przodujący w wielowiekowej sztuce donoszenia. Ich tradycja sięga co najmniej XVII w., gdy w Krakowie poskarżyli się na inny zakon żebrzący, że ukradli im prawa autorskie do Różańca.

Dzieje Ojca Kureckiego nie różnią się tak bardzo od tych opisanych w teczkach częstochowskich. Po prostu dominikanie nie opiekują się najważniejszym polskim miejscem pielgrzymkowym, dlatego nie czułem podczas lektury takiego zakłopotania.

Wg przeora na Służewcu O. Kurecki jest zbyt chory, aby pokazać mu dokumenty na jego temat. Jednak dokumentacja pionu IV jest tak przetrzebiona, że potomnym jesteśmy winni publikację wszystkich. Tymczasowo temat zakonników zarzucę.

– k. 117 pismo do Z-cy Komendanta KP MO w Prudniku, Opole 2.11.1967 r., Tajne, Egz. nr 1

Przesłany przez Was meldunek z dnia 2.XI br. L.dz. Pk-02544/2407/67 z załączonymi dokumentami, skonsultowano z tut. Wydziałem Śledczym, czy na podstawie treści przesłanych listów można wszcząć dochodzenie przeciwko ks. Kureckiemu z dekretu o ochronie wolności sumienia i wyznania.

W tej sprawie Wydział Śledczy porozumiał się z Prokuratorami Prokuratury Wojewódzkiej: Stochmalem i Bialikiem. Wymienieni doszli do wniosku, iż na podstawie treści tych pism nie można zastosować żadnego z artykułów dekretu o ochronie wolności sumienia i wyznania. Pisma te są tak umiejętnie zredagowane, że brak treści pogróżek, stosowania przymusu itp.

W związku z tym proponujemy, aby towarzysze /byli nasi pracownicy i ewentualnie oficerowie jednostki wojskowej/, którzy otrzymali te pisma zredagowali list w stanowczej formie i wysłali na ręce ks. Kureckiego, iż nie życzą sobie przesyłania takich zawiadomień, ponieważ ich dzieci nie uczęszczają i uczęszczać na naukę religii nie będą.

Ponadto uważamy za słuszne poinformować I-go Sekretarza KP PZPR, który spowodowałby rozmowę ostrzegawczą z ks. Kureckim, jaką przeprowadziłby miejscowy Prokurator Powiatowy. Wraz z czynnościami typu profilaktycznego wskazanym jest wzmóc inwigilację działalności ks. Kureckiego.

W załączeniu zwracamy notatkę wraz z pismami i listami.

Zał.: 15

                                                                   [NACZELNIK WYDZIAŁU IV

                                                                             KWMO w Opolu

                                                                           /-/ ppłk M. R o c h]

– k. 122 pismo do Z-cy Komendanta KP MO w Prudniku, Warszawa 29.01.1968 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. nr 1

W dniu 18.XII.1967 r. w konwencie OO. Dominikanów w Warszawie przy ul. Freta 10 odbyły się wybory nowego przeora, którym został wybrany O. Ryszard Kurecki z Prudnika.

W związku z powyższym proszę o nadesłanie Teczki Ewidencji Operacyjnej na księdza wraz z innymi materiałami będącymi w Waszym posiadaniu do Wydz. I Dep. IV MSW oraz porozumienie się w celu wspólnego ustalenia dalszych przedsięwzięć operacyjnych odnośnie wymienionego.

                                             Z-CA NACZ. WYDZ. I DEPARTAMENTU IV MSW

                                                                        Ppłk St. M O Z A L

/…/

– k. 156 pismo do Naczelnika Wydz. IV KWMO w Opolu, Warszawa 30.01.1967 r., Tajne, Egz. nr 3

Proszę o nadesłanie charakterystyki nowo pozyskanego tajnego współpracownika ps. „Stanisław” z zakonu dominikanów, będącego na kontakcie pracownika KP MO d/s Bezpieczeństwa w Prudniku.

                                  Z-CA NACZELNIKA WYDZ. I DEPARTAMENTU IV MSW

                                                                / ppłk St. M O Z A L /

/…/

k. Charakterystyka tw ps. Stanisław, Prudnik 21.03.1967 r., Tajne spec. znaczenia

T.w. „Stanisław” lat 32, ksiądz zakonny z zakonu Dominikanów, pozyskany został do współpracy na zasadach dobrowolności w miesiącu listopadzie 1966 r. Wywodzi on się z rodziny małorolnego chłopa z woj. rzeszowskiego. Po ukończeniu szkoły średniej w Jarosławiu wstępuje do zakonu OO. Dominikanów w Krakowie, gdzie odbywa nowicjat i kończy Seminarium Duchowne w 1961 r. Następnie w latach 1962- 65 przebywa w klasztorze dominikańskim w Jarosławiu, Warszawie i Krakowie. W okresie pobytu w wymienionych miejscowościach, jak wynika z materiałów PT i Biura „W”, utrzymywał szerokie kontakty towarzyskie i miłosne z kobietami. Przebywając na terenie Jarosławia był okres, że bardzo zażyłe kontakty utrzymywał z kobietą o nazwisku J/…/. W okresie tym zdradzał tęsknotę za życiem świeckim i chęć wystąpienia z klasztoru celem zawarcia związku małżeńskiego z w/wym. Do Prudniku został przeniesiony z Krakowa w 1965 r., prawdopodobnie z polecenia wikariusza kapitulnego w Krakowie bpa WOJTYŁY za utrzymywanie kontaktów z kobietami.

Rodzice i rodzeństwo t.w. „Stanisław” zamieszkują w Jankowicach pow. Jarosław. Ojciec posiada małe gospodarstwo rolne, na którym pracuje wraz z matką i siostrą, brat natomiast przebywał na studiach w Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Są to ludzie spokojni, do żadnej partii w przeszłości nie należeli i obecnie nie należą, jak również żadnego udziału w życiu polityczno-społecznym nie biorą.

T.w. „Stanisław” jest księdzem młodej generacji, bardzo realnie myślącym. Reprezentuje postępowe poglądy w zakonie, jest negatywnie ustosunkowany do starych zakonników, których cechuje konserwatyzm. Opiekuje on się kościołem filialnym w Łące Prudnickiej i tam prowadzi punkt katechetyczny.

Celem pozyskania go było udzielenie informacji o działalności księży z dekanatu prudnickiego w powiązaniu z pracą duszpasterską. Przekazane dotychczas przez niego informacje w pewnym stopniu pomogły nam w rozeznaniu sytuacji na placówce zakonnej. Dotyczą one całokształtu panującej sytuacji w placówce, charakterystyki zakonników i antagonizmy pomiędzy starymi a młodymi dominikanami. Informacji nie pisze, lecz przekazuje ustnie.

Dotychczas głębiej wprowadzony nie był, lecz informacje, jakie przekazał polegają na prawdzie, co potwierdzone zostało przez inne równorzędne jednostki t.w.

Do współpracy jest chętny i w zasadzie mówi wszystko, o co go pytamy, przestrzega konspiracji współpracy.

Ogólnie należy stwierdzić, że tak pod względem osobowości, jak i dotychczasowej współpracy odpowiada on wymogom, jakie winny cechować t.w. Przy kontynuowaniu dalszej współpracy zachodzi potrzeba jego szkolenia, sprawdzania i opracowania kierunku wykorzystania.

                                                                        St. ofic. oper. Sł. Bezp. KPMO

                                                                                        w Prudniku

                                                                                  por. Józef Pleban

Uwagi Z-cy Komendanta

Jest to t.w., który został niedawno pozyskany i chwilowo trudno jeszcze go ocenić. Stwierdzam jednak, że należy dużo włożyć pracy, aby przekazywał informacje zgodnie z zadaniami i wymogami pracy Służby Bezpieczeństwa.

/-/ mjr Henryk Szymczyk

– k. 164 Raport do Naczelnika Wydz. I Dep. IV, Warszawa 23.12.1969 r., Tajne

Melduję, że w dniu 23 grudnia 1969 r. wręczyłem t.w. „Stanisław” paczkę z zawartością:

1 but. Martineau 263,80

2 but. Bardinet Napoleon 357,35

3 but. rum Coney 204

825,15

Wartość paczki zł 825,15 /osiemset dwadzieścia pięć i 15/100/.

W załączeniu 3 rachunki

obejmujące paczki dla

tw „Sosnowski” i „Alfa”                                                  /kpt. T. Grunwald/

– k. 167 Wniosek do Naczelnika Wydz. V Dep. IV MSW o zawieszenie współpracy z tw „Stanisław”, Warszawa 16.03.1977 r., Tajne spec. znaczenia. Egz. poj.

Tw „Stanisław” pozyskany został do współpracy w 1966 roku przez ówczesną jednostkę Służby Bezpieczeństwa KPMO w Prudniku.

Ze względu na przeniesienie „Stanisława” do pracy duszpasterskiej na terenie Warszawy oraz potrzeby pracy operacyjnej został on przejęty na kontakt przez pracownika Dep. IV MSW tow. Grunwalda. Pozostawał na jego osobistym kontakcie do 1970 r., to jest do czasu wyjazdu „Stanisława” do Austrii. Pobyt „Stanisława” na terenie Austrii znacznie przedłużył się ponad planowany pierwotnie czas. Z uzyskanych informacji operacyjnych, jak i wyjaśnień samego „Stanisława” wynika, że pozostanie on w Austrii jeszcze przez pewien, bliżej nieokreślony, czas.

Departament I MSW nie jest zainteresowany operacyjnym wykorzystaniem „Stanisława”.

Tw „Stanisław” ze zrozumieniem odnosi się do potrzeby kontaktu służby bezpieczeństwa z nim, wynika to z jego korespondencji, jaką utrzymywał podczas pobytu w Austrii z tow. Grunwaldem.

W tej sytuacji wnoszę o zawieszenie współpracy ze „Stanisławem” do czasu jego powrotu do Polski.

Teczki, personalną i roboczą zostaną złożone w Biurze „C”.

                                                                    mjr Wacław Głowacki

Ojciec Stanisław Banasiuk a media kościelne

O życiowych dokonaniach ojca Banasiuka można przeczytać w kilku mediach kościelnych. Ich autorzy (dziennikarze?) nie korzystali z dostępnych źródeł. Teczkę ojca Banasiuka szczególnie wspominałem, gdy Triduum Paschalne transmitowano z Jasnej Góry. Odczekałem do Dnia Flagi i proszę o opinie, czy Jasna Góra jest w dobrych rękach.

– t. 1 k. 28 pismo do Kierownika I Komisariatu MO, Częstochowa 27.08.1970 r.

Zwracam się z prośbą o odstąpienie od dalszego postępowania i niekierowanie sprawy do Kolegium Karno-Administracyjnego w sprawie wypadku z dnia 18.V.70 r. w Częstochowie.

Oświadczam, że nie roszczę żadnych pretensji z tytułu odniesionych strat w wypadku.

                                                                                          Banasiuk Stanisław

– k. 34 Analiza materiałów operacyjnych dot. Eugeniusza Banasiuka, Częstochowa 2.11.1971 r., Tajne

Wymieniony do Zakonu Paulinów wstąpił w 1950 r. Po odbyciu nowicjatu aż do 1961 r. przebywał w Krakowie studiując teologię i filozofię, otrzymując tytuł magistra teologii. W 1961 r. przeniesiony został na stanowisko prokuratora w Zakonie Paulinów w Leśniowie, gdzie funkcję tę pełnił do 1968 r. W okresie pełnienia tej funkcji jako młody zakonnik wszelkie polecenia przełożonych wykonywał bardzo skrupulatnie, wymagał też tego od podwładnych zakonników. Czynił to tak dokładnie, że nawet o zauważonych uchybieniach ze strony przeora donosił generałowi.

Po pewnym czasie, gdy nawiązał szersze znajomości wśród osób cywilnych na terenie Leśniowa oraz pow. myszkowskiego, przestał gorliwie interesować się zagadnieniami zakonu poświęcając sporo czasu na różnego rodzaju wyjazdy i spotkania ze znajomymi. Będąc dobrym mówcą w czasie głoszonych kazań nie poruszał nigdy tematów politycznych, a nawet w czasie dyskusji z przeorem O. Matyszczykiem na temat treści listu Episkopatu z dn. 14.06.1964 r. oświadczył, że list nie powinien być napisany w takiej formie, gdyż zaostrza on stosunki między Państwem i Kościołem, a przecież dzisiaj są inne warunki, do których Kościół winien się dostosować. Ze względu na to, że zaniedbywał swe obowiązki w 1968 r. przeniesiony został na Jasną Górę na stanowisko spowiednika-przewodnika, ponieważ zna on języki: angielski i francuski.

Po przybyciu do Częstochowy każdą nadarzającą się okazję wykorzystywał do nawiązywania nowych kontaktów, szczególnie wśród kobiet. Szczególnie kontakty takie nawiązywał wśród pątniczek przybywających na Jasną Górę. Podtrzymywał je za pomocą korespondencji lub telefonów. Dla zakonspirowania utrzymywanej korespondencji listowej nawiązał kontakt z rodziną K/…/ zam. Częstochowa ul. Szymanowskiego nr /…/ m. /…/, na adres których przesyłane były do niego listy. W 1968 r. w czasie jednej z imprez udał się do restauracji „Polonia” w Częstochowie, gdzie po spożyciu alkoholu wywołał sprzeczkę z konsumentami. Został on wylegitymowany przez funkc. MO i wtedy okazało się, że jest to zakonnik w … posiadał złożoną sutannę. Fakt ten próbowano wykorzystać jako materiał do pozyskania, lecz po dwóch rozmowach na współpracę nie wyraził zgody dając do zrozumienia, że musi się mocno zastanowić, aby taką decyzję podjąć. Pracownik operacyjny w takiej sytuacji od dalszych rozmów odstąpił. Korzystając z tego, że przeor klasztoru jasnogórskiego zbyt liberalnie egzekwował przepisy zakonne. O. Eugeniusz miał możliwości częstego wychodzenia do miasta, a także wyjazdów poza teren Częstochowy celem spotykania się ze znajomymi niewiastami. W okresie dotychczasowego pobytu w Częstochowie ustalono na podstawie dok. „Z” i „PT” około 25 kobiet, z którymi utrzymuje on kontakty. Do kobiet, z którymi najczęściej spotyka się lub utrzymuje kontakty listowne i telefoniczne, należą:

1 Zofia K/… zam. Zakopane ul. Pod Lipkami

2 Barbara J/…./ zam. Ursus ul. Sowińskiego /…/ m. /…/

3 Anna S/…/ zam. Jelenia Góra ul. Legnicka /…/

4 „Brzydula” prac. poczty w Myszkowie

5 Bogusia z Gniezna

6 Halina z Radomska

7 Elżbieta G/…/ prac. UOT w Częstochowie

8 Irenka z Ostrowa Wlkp.

9 Wiesława S/…/ z Cz-wy

10 Hanka z G…

11 Maryla z Łodzi

Najbardziej jednak zażyłe kontakty utrzymuje z Zofią A/…/ prac. sklepu meblowego w Kłobucku oraz Reginą M/…/ kierowniczką tego sklepu. Często odwiedza je w Kłobucku lub w domach, gdzie są dogodne warunki.

Z O. Eugeniuszem przeprowadzono ponownie rozmowę w czerwcu 1977 r., gdy zgłosił się on celem wyjaśnienia sprawy spowodowanego wypadku w czasie jazdy na motocyklu (nie był winnym). W czasie rozmowy prosił, by nie prowadzić dochodzenia p-ko osobie, która była powodem wypadku, a to dlatego, by nie musiał on chodzić na różne przesłuchania i sprawy. W czasie rozmowy ponownie powrócono do poprzedniej propozycji. Lecz i tym razem nie wyraził zgody na rozmowy z prac. SB.

Według uzyskanych danych w początkach 1971 r. stosunki między O. Eugeniuszem a generałem i przeorem jasnogórskim uległy pogorszeniu. Powodem tego był fakt, że o. Eugeniusz zakupił samochód osobowy „Fiat 1500”, który wprowadził do garażów klasztornych. Zapytany, skąd na ten cel wziął fundusze, oświadczył, że otrzymał część od brata i część pożyczył (faktycznie wcześniej otrzymał od staruszki Magdaleny S/…/, którą do chwili jej zgonu opiekował się). Tak generał, jak też przeor wyjaśnienia nie przyjęli polecając samochód oddać bratu, gdyż w innym wypadku przejdzie on na własność klasztoru. O. Eugeniusz nie posłuchał poleceń, samochodu nie zabrał z Jasnej Góry, lecz oświadczył, że jak innym zakonnikom wolno rozbijać się samochodami klasztornymi, to on może mieć swój własny, który nabył zupełnie legalnie. Po kłótni przeor zabrał mu klucz od samochodu oraz dokumenty rejestracyjne, by nie mógł on nim jeździć oraz zagroził karą zakonną. Eugeniusz próbował wprost wykraść samochód z garażu, lecz przeszkodzili mu pracownicy jasnogórscy, którzy nie chcieli pomóc w wyprowadzeniu. Ostatecznie po długich dyskusjach samochód został wyprowadzony, lecz w/g niepotwierdzonych danych garażowany jest na terenie Częstochowy.

Stosunki jednak między Eugeniuszem a Generałem i przeorem pozostały oziębłe, a nawet wrogie.

O. Eugeniusz, gdy dawniej zobaczywszy w klasztorze lub na ulicy pracownika operacyjnego starał się unikać spotkania z nim, od kilku tygodni nie czyni tego, a raczej nawet ukłoni się, co daje przypuszczenia, że może on byłby skłonny do rozmowy na interesujące nas tematy.

Biorąc pod uwagę takie momenty jak:

– utrzymywanie przez niego szerokich kontaktów o charakterze intymnym z kobietami

– zakupienie przez niego samochodu i nieporozumienie z generałem i przeorem na tym punkcie

– stosunek do znajomych mu prac. SB w czasie spotkań przypadkowych

planuje się wymienionego opracować pod kątem pozyskania do współpracy.

                                                                             por. Z. Warczewski

– k. 49 Notatka służbowa spisana ze słów ks. zakonnego Paulinów O. Stanisława Banasiuka, Biała Podlaska 30.04.1976 r., Tajne, Egz. Nr 2

Jadąc z Częstochowy, po krótkim pobycie w Warszawie, O. Eugeniusz /imię zakonne/ z zakonu Paulinów w Leśnej Podlaskiej wysiadł w Białej Podlaskiej z myślą o zasięgnięciu informacji co do swego wyjazdu do Stanów Zjednoczonych. W toku prowadzonej rozmowy wymieniony podał z własnej inicjatywy poniższe fakty:

W drugiej połowie kwietnia br. jeden z członków Rady Generała Paulinów w Częstochowie definitor O. Roman Rożej zrzekł się pełnionej funkcji. Powodem zrzeczenia się były nieporozumienia z Generałem, Grzegorzem Kotnisem, który uważany jest przez większość zakonników za człowieka fałszywego, nie umiejącego współżyć z bracią zakonną. Na Generała zakonu został wybrany w sposób niezgodny z zasadami demokracji zakonnej, protegowany przez b. generała i starą gwardię zakonną. Obecnie ta stara ekipa faktycznie rządzi, a on spełnia tylko funkcję reprezentatywną, praktycznie ma niewiele do powiedzenia. O tym, że istnieje niezdrowa atmosfera wśród częstochowskich Paulinów i w samej radzie, świadczy i to, że w końcu ub. roku lub na początku br. został zwolniony ze składu Rady Generała O. Bruno Walczak. Inny z zakonników, po rocznym pobycie w Kanadzie i zakupie tam samochodu /dot. O. Bronisława Zapłotnego/ oraz przywiezieniu pewnej sumy dolarów, z której nic nie przekazał Generałowi, został skierowany na roczną pokutę. Obecnie już po odbyciu pokuty, jest ograniczony w normalnych swobodach obywatelskich. Generał nie zezwala mu nadal opuszczać obiektów zakonnych, nie ma więc możliwości wyjścia na miasto, co stwierdził mój rozmówca osobiście podczas swego ostatniego pobytu w Częstochowie.

Nawiązując do sytuacji wśród zakonników w Leśnej Podlaskiej rozmówca negatywnie ocenił przeora zakonu Paulinów Głowacza. Wskazał na jego egoistyczny stosunek do pozostałych zakonników, na podstępne działanie oraz wytwarzanie sytuacji konfliktowych. Dotychczas, mimo upływu około 3 miesięcy od zatrzymania dowodu rejestracyjnego i prawa jazdy przez Generała zakonu O. Banasiukowi, przeor trzyma je u siebie i nie chce oddać. Osobiście przeor posiada samochód osobowy- Fiata 126p. Rozmówca niedwuznacznie dał do zrozumienia, aby „umilić” życie przeorowi poprzez nasilanie kontroli drogowej. Nie mogąc się doczekać zwrotu zatrzymanych dokumentów, sprzedał O. Banasiuk posiadany samochód.

Obecnie przygotowuje się do wyjazdu za granicę i liczy na pozytywne rozpatrzenie swego podania.

Na uwagę zasługuje niczym nieskrępowana chęć udzielenia informacji, przy wyraźnej trosce o zachowanie tego faktu w tajemnicy.

Osobiście zapewniłem rozmówcę, iż mnie również zależy na tajemnicy treści naszych rozmów. Pouczyłem go jednocześnie, jak ma się zachowywać wobec przeora i kolegów zakonnych, aby nie zdradzić swych kontaktów ze Służbą Bezpieczeństwa. Na zakończenie rozmowy wskazałem, iż poważnie podejdziemy do jego starań o wyjazd za granicę, o czym zostanie pisemnie powiadomiony. Wskazałem przy tym, iż przy następnej rozmowie jeszcze porozmawiamy o sposobie jego postępowania, aby rozwiać ewentualne podejrzenia wobec niego ze strony przeora i innych co do kontaktów ze Sł. Bezp.

Rozmówca przyjął z aprobatą zapowiedź dalszej rozmowy z naszą Sł. Bezp. Nadto w kilku słowach wyraził zadowolenie z mojej troski o zachowanie w tajemnicy jego rozmów ze Służbą Bezpieczeństwa oraz perspektywą zintensyfikowania kontroli drogowej wobec przeora Głowacza.

WNIOSKI

Ks. zakonny Banasiuk jest zainteresowany wyjazdem za granicę i wie, że jego wyjazd zależy od nas.

Żyje w stanie wojny zarówno z generałem Paulinów, jak również z przeorem, szczególnie napięta sytuacja jest między nim a przeorem. Z przebiegu rozmowy odczuwa się ogólną niechęć do życia zakonnego, a przy tym zainteresowanie się życiem świeckim. Świadczą o tym utrzymywane jego systematyczne kontakty z Ob. F/…/ Agnieszką .

W tej sytuacji należy wykorzystać te fakty, dopracować dotychczasowe braki w jego rozpoznaniu z myślą o wykorzystaniu go w działaniach Służby Bezpieczeństwa.

Przewidzieć należy możliwość całkowitego wyprowadzenia go z zakonu zapewniając odpowiednią pracę w cywilu /zna dobrze język angielski/. Podanie o wyjazd za granicę załatwić pozytywnie.

PRZEDSIĘWZIĘCIA

Jeden egz. notatki przesłać do Wydz. IV w Częstochowie, który zastrzegł mu wyjazd za granicę podczas jego zam. w Częstochowie, konfrontując przy tym podane przez O. Banasiuka fakty dot. zakonu Paulinów.

Odbito w 3 egz.

Egz. nr 1 – Wydz. IV Częstochowa

Egz. nr 2 – a/a                                                              KPT. E. LEONARCIK

Wyk. LE/KD

– k. 67

Oświadczenie

Zobowiązuję się do zachowania w tajemnicy faktów prowadzonych rozmów z pracownikiem służby bezpieczeństwa

                                                                            Stanisław Banasiuk

– k. 75 Notatka służbowa dot. rozmowy przeprowadzonej z O. Stanisławem, Biała Podlaska 17.08.1976 r., Tajne, Egz. nr 1

W dniu 17.VIII br. przybył z własnej inicjatywy do tut. Wydziału Paulin z Leśnej Podlaskiej O. Stanisław- Eugeniusz Banasiuk. Jak zaznaczył na wstępie rozmowy, przybył osobiście, aby podziękować jeszcze raz za stosunkowo szybkie udzielenie mu zezwolenia na wyjazd za granicę.

Jednak nie wyjechał ze względu na brak zezwolenia od generała Zakonu Paulinów w Częstochowie. Negatywna decyzja przełożonych jest w/g niego bezzasadna. Jest w niej mowa o niesubordynacji wynikającej z ubiegania się o paszport u władz świeckich bez uprzedniego otrzymania zezwolenia swych przełożonych. W rzeczywistości jednak zwracał się o zezwolenie na wyjazd jeszcze u b. generała zakonu Paulinów- Jerzego, który wyraził zgodę. Obecny generał Grzegorz Kotnis na ustną prośbę nie dał negatywnej odpowiedzi. Negatywnie odpowiedział na pisemną prośbę. W tej sytuacji O. Stanisław złożył odwołanie do Kurii Generalnej oraz Kardynała Wyszyńskiego. Liczy na pozytywną odpowiedź /treść odwołania czytałem, jest ujęta bardzo stylistycznie z odpowiednią argumentacją, przy zachowaniu szacunku wobec przełożonych/.

W toku prowadzonej rozmowy O. Stanisław podał mi, że w najbliższych dniach przyjedzie na pokutę do zakonu w Leśnej Podlaskiej O. Cieślak Julian z Francji. Wymieniony ma przebywać w Leśnej przez jeden rok. Już był w Leśnej celem powiadomienia o tym fakcie przeora W. Głowacza. Zanim jednak spotkał przeora nawiązał pierwszy kontakt z O. Stanisławem, co widząc przeor powiedział: „to już O. Stanisław powiększa opozycję wobec mojej osoby”.

O. Stanisław dowiedział się od Cieślaka /dane niepotwierdzone/, że przybył ze Szwecji na wezwanie gen. zakonu O. Denisiuk, który prawdopodobnie został pozbawiony jurysdykcji. Fakt ten mógł nastąpić po ostatnim pobycie generała Kotnisa w Szwecji.

Podczas pobytu w Wydziale niezależnie od zapoznania mnie z odpisami pism skierowanych do Rady i Episkopatu O. Stanisław zapoznał mnie z dokumentem pisanym przez obecnego generała Paulinów Kotnisa w 1966 r. w związku z jego rezygnacją ze stanu zakonnego i kapłańskiego. Na moją prośbę zostawił mi go celem sporządzenia odpisu.

Nadto obiecał, że po wejściu w posiadanie nowych dokumentów lub istotnych faktów dot. Paulinów skontaktuje się ze mną.

UWAGI I WNIOSKI

O. Stanisław po kilkukrotnych rozmowach oraz w związku z otrzymanym paszportem nabrał do mnie dużego zaufania. W rozmowie podejmuje chętnie każdy temat, udziela informacji dot. zakonu i poszczególnych zakonników.

Przekazuje do wglądu uzyskane dokumenty. Jest negatywnie ustosunkowany do generała zakonu Kotnisa i przeora Głowacza. Nadto aprobuje dalsze utrzymywanie kontaktów ze Sł. Bezpieczeństwa oraz pomoc w rozpoznaniu sytuacji w tym ogniwie Kościoła rzymsko-kat. Mimo otrzymanego paszportu nie wybiera się do USA bez zgody przełożonych. Obawia się sankcji karnych i ewentualnego usunięcia z zakonu. Jak słusznie oświadczył „nie pójdę pracować fizycznie, podczas gdy tu mam dom, pieniądze oraz dużo własnej swobody”.

W tej sytuacji uważam za celowe zarejestrować w/w w charakterze tajnego współpracownika.

Odbito w 2 egz.

Wyk. LE/KD                                                                  KPT. E. LEONARCIK

– k. 78 Notatka służbowa, Biała Podlaska 20.10.1976 r., Tajne, Egz. Nr 1

Podczas pobytu u rodziny Edwarda Wagnera w Leśnej Podlaskiej w dn. 19.10.76 r. przeprowadziłem rozmowę z ks. Stanisławem Banasiukiem z zakonu oo Paulinów. Podczas rozmowy dowiedziałem się, że w dniu 18.10.76 r. do klasztoru oo Paulinów przybył o. Sz/…/ z Częstochowy. Jak wynika z rozmowy z ks. St. Banasiukiem powodem przeniesienia go do Leśnej było uprawianie przez o. Sz/…/ homoseksualizmu wspólnie z nowo przyjętym alumnem R/…/ z Droblina. R/…/ został usunięty z Jasnej Góry, ponieważ był przed święceniami kapłańskimi. Obecnie R/…/ przebywa u znajomych w Częstochowie. Zatrzymał się na krótki czas w poszukiwaniu pracy. O. Sz/…/ jest zwolennikiem przeora Witolda Głowacza, który dlatego przyjął go do klasztoru w Leśnej.

Bliskim i serdecznym kolegą o. St. Banasiuka jest o. Bogumił Schab. Obaj są przeciwnikami przeora. Podczas wizytacji generała Kotnisa z Częstochowy w Leśnej w dn. 3.11.76 r. zamierzają oni złożyć skargę na przeora zakonu.

Podczas wizytacji pasterskiej w Leśnej Podlaskiej prowadzonej przez bpa Jana Mazura, kompromitująco wypadł o. Bogumił Schab. Powodem takiej sytuacji było to, że na lekcji religii wizytowanej przez bpa było tylko 10 dzieci. Podprzeor o. Gołębiowski m.in. z tego powodu pokłócił się z przeorem, z którym poprzednio utrzymywał przyjazne stosunki. Po tej kłótni przeor zabronił podprzeorowi chodzenia do kuchni na kawę.

O. Bogumił Schab otrzymał zaproszenie na konferencję powizytacyjną w Białej Podlaskiej. Schab podejrzewa, że otrzymał tylko i dlatego zaproszenie, że źle wypadł podczas wizytacji biskupa.

Ponadto rozmówca skarżył się na przeora, że przeor zakupił w sklepie 10 koszul, które podzielił między zakonników wyłączając z tego podziału o. St. Banasiuka.

O. Stanisław Banasiuk podsłuchał rozmowę przeora z podprzeorem, w której przeor wyraził się następująco o St. Banasiuku „… tego Banasiuka skurwegosyna trzeba utemperować i usadzić, tak mu rozłożyć lekcje religii, by miał zajęty cały dzień i nie mógłby wyjeżdżać”. Ponadto przeor zabrał mu prawo jazdy na motocykl, którym dojeżdżał do punktów katechetycznych.

O. St. Banasiukowi należy się wolny dzień raz w tygodniu /czwartek/ przeor chciał mu zająć ten dzień, karząc [sic] mu zrywać jabłka w sadzie, na co o. St. Banasiuk nie zgodził się.

Przebywający przez 40 lat w zakonie zakonnik „Pachomiusz” pełniący funkcję ogrodnika, został zrugany przez przeora, który powiedział do o. Bogumiła Schaba, że w/w nie jest zakonnikiem, tylko gospodarzem, uzasadniając swoje zarzuty tym, że „Pachomiusz” nie rozlicza się z nim finansowo z prowadzonego gospodarstwa.

Parafianie byli bardzo zadowoleni z decyzji przeora W. Głowacza dot. podjęcia przez niego remontu kościoła. Z tej racji wierni w dn. 10.10.76 r. dali na tacę 18 tys. zł z przeznaczeniem na remont. Znajdujące się w klasztorze okna, które były jeszcze w bardzo dobrym stanie, z decyzji przeora zostały zamienione na witraże sprowadzone z prywatnego warsztatu z Warszawy, których cena za 1 okno wynosi 18 tys. zł. Z decyzji przeora oraz tak wysokiej ceny parafianie byli niezadowoleni, dając mu w następną niedzielę na tacę drobną sumę pieniędzy. Do remontu kościoła przeor sprowadził bliskich znajomych górali, których w każdą sobotę częstuje dużą ilością alkoholu, biorąc samemu w tej popijosze [sic] udział. Po wędlinę i mięso dla zakonników i robotników jeździ samochodem klasztornym aż do Warszawy. W sobotę dnia 16.10.76 r. po jednej z libacji górale podpici udali się do miejscowej restauracji, gdzie zostali pobici przez chuliganów, którzy także zabrali im pieniądze.

Po przyjściu o. Sz/…/ ma odejść prawdopodobnie o. St. Banasiuk lub o. Bogumił Schab. Banasiuk nie chce odejść, ponieważ ma rodzinę w Makarówce, którą często odwiedza. Natomiast o. Schab ze względu na źle układające się stosunki chętnie by odszedł do Krakowa, gdzie ma tam rodzinę.

W dniu 22.10.76 r. przeor Witold Głowacz wyjechał do Częstochowy. Cel wyjazdu o. St. Banasiukowi jest nieznany, ponieważ przeor nie otrzymał zawiadomienia pisemnego.

O. St. Banasiuk w dniu 8.11.76 r. wyjeżdża do Częstochowy na rekolekcje i będzie tam do 13.11.76 r.

Na zakończenie rozmowy o. St. Banasiuk zaprosił mnie do odwiedzenia go w klasztorze i ma przedstawić opinię księży z konferencji powizytacyjnej w Białej Podlaskiej.

st. szer. Danuta Kręt

Tow. Danusiu

Proszę sporządzić notatkę w dwóch egz. i przekazać por. Jóźwikowi.

Proponuję skorzystać z zaproszenia o. Banasiuka i udać się do Leśnej celem uzyskania bliższych danych z konferencji powizytacyjnej.

21.10.76 r.                                                                  KPT. E. LEONARCIK

– k. 89 Charakterystyka tw ps. Gienek nr 846, Biała Podlaska 24.11.1977 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. Nr 1

Tw. ps. „GIENEK”, lat 42, pochodzenie społeczne chłopskie, wykształcenie wyższe teologiczne. W klasztorze oo paulinów przebywa od 1950 r. Podczas pobytu w zakonie ukończył szkołę średnią i WSD. Od 1972 r. przebywał w klasztorze oo paulinów w Leśnej Podlaskiej, gdzie prowadził naukę religii w szkołach podstawowych w Nosowie i Bordziłówce.

Do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa został pozyskany w dniu 16.11.1976 r. na zasadzie dobrowolności. Podczas pozyskania napisał własnoręcznie oświadczenie zobowiązując się do zachowania w tajemnicy prowadzonych rozmów z pracownikami Służby Bezpieczeństwa. W procesie pozyskania wykorzystano fakt jego ubiegania się o paszport na czasowy pobyt w USA w sprawach prywatnych. Paszport taki został mu wydany, jednak z niego nie skorzystał, gdyż nie uzyskał zezwolenia na wyjazd od generała zakonu. Ponadto wykorzystano fakt złych stosunków istniejących między nim a przeorem W. Głowaczem i niektórymi zakonnikami. Sytuacja taka istniała od połowy 1975 r. tj. od chwili zmian na stanowisku przeora klasztoru w Leśnej Podlaskiej. Wreszcie tw. Otrzymał telegram od generała zakonu paulinów, aby w ciągu trzech dni stawił się na Jasnej Górze.

Od chwili pozyskania odbyto z tw. 7 spotkań, z czego sporządzono 5 notatek. Jeszcze przed pozyskaniem otrzymano od niego odpis listu pisanego przez o. G. Kotnisa do prymasa Wyszyńskiego.

Uzyskane ustne informacje przed i po pozyskaniu charakteryzują sytuację w klasztorze oo paulinów w Leśnej Podlaskiej.

W toku współpracy tw. został wynagrodzony jednorazowo upominkami wartości 2150 złotych, na co nie pobierano pokwitowania.

Podczas ostatniego spotkania, które odbyło się na LK tw. wyraził zgodę na dalsze spotykanie się z pracownikami Służby Bezpieczeństwa w Częstochowie. Jedynie wyrażał obawę, czy pozwolą mu warunki na spotykanie się z pracownikami. Należy nadmienić, że tw. będzie się ubiegał jeszcze o paszport na wyjazd do USA.

Stwierdza się, że tw. może być w dalszym ciągu wykorzystany do udzielania informacji. Aktualnie jest on już częściowo związany ze Służbą Bezpieczeństwa.

Odbito w 2 egz.                                        KIER. SEKCJI WYDZ. IV KWMO

Egz. Nr 1 – T. pers.                                       W BIAŁEJ PODLASKIEJ

Egz. Nr 2 – T. pracy

                                                                                     /POR. Cz. JÓŹWIK/

Druk. JM

– k. 104 Kierunkowy plan pracy dla tw ps. Gienek nr rej. 846, Częstochowa 5.03.1978 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. Nr 1

Tajny współpracownik ps. „Gienek” został pozyskany do współpracy w dniu 16.11.1976 r. na zasadzie dobrowolności przez Wydział IV KWMO w Białej Podlaskiej.

W procesie pozyskania wykorzystano fakt jego ubiegania się o paszport na czasowy pobyt w USA w sprawach prywatnych.

Paszport taki został mu wydany, jednak z niego nie skorzystał, gdyż nie uzyskał pozwolenia na wyjazd od generała zakonu.

Ponadto wykorzystano istniejące nieporozumienia między nim a przeorem GŁOWACZEM, a także między niektórymi zakonnikami.

Od chwili pozyskania odbyto z t.w. 7 spotkań, z czego sporządzono 5 notatek. Jeszcze przed pozyskaniem otrzymano od niego odpis listu pisanego przez o. Grzegorza do prymasa WYSZYŃSKIEGO, w którym zawiadamia o rezygnacji ze stanu duchowego.

W toku współpracy t.w. został wynagrodzony jednorazowo upominkiem wartości 2150 zł, na co nie pobrano pokwitowania. Ponadto na spotkaniach częstowano go alkoholem, kawą, papierosami. Po przesunięciu go przez generała zakonu do pracy duszpasterskiej w Częstochowie w dniu 9.02.1978 r. nastąpiło przekazanie t.w. na kontakt ppor. L. SKORKA.

Podczas tego spotkania, jak i również i następnego, które miało miejsce w dniu 28.02.1978 r. t.w. nie udzielił w zasadzie żadnej interesującej informacji, a wręcz starał się o zdezinformowanie pracownika podając informacje, które po sprawdzeniu okazały się nieprawdziwe. Prosi również, aby nasze spotkania były niezbyt częste, boi się ujawnienia kontaktu z pracownikiem SB. Faktycznie więc proces pozyskania należy kontynuować i przystosowywać go do nowych form i warunków współpracy. W związku z powyższym planuje się w stosunku do t.w. i razem z nim wykonać następujące czynności:

– w trakcie następnych spotkań dużą ilość czasu poświęcić na szkolenie t.w. w zakresie zachowania tajemnicy współpracy, co niewątpliwie wpłynie na wzrost jego poczucia bezpieczeństwa, a także nabierze zaufania do organów SB;

– spotkania z hoteli należy przenieść na grunt LK;

– częstotliwość spotkań uzależnić od własnych potrzeb, jak również możliwości czasowych t.w.;

– uzyskiwanie informacji winno odbywać się w formie swobodnej dyskusji;

– każde spotkanie nagrać na magnetofon, następnie odtworzyć jego treść w obecności przełożonego /kpt. JASIŃSKI, kpt. A. FIJAŁ/, co pozwoli na skorzystanie z ich wskazówek i rad na następnym spotkaniu;

– na najbliższym spotkaniu dać t.w. do zrozumienia, że w pewnych wypadkach dezinformuje nas, w ten sposób odczuje pewną formę kontroli nad nim, ponieważ będzie wiedział, że jego informacje są sprawdzane, a także zrozumie, iż do poruszanych przez niego zagadnień podchodzimy z całą powagą.

Przez t.w. ps. „Gienek” będą realizowane następujące zadania:

– rozpoznawanie na bieżąco zaistniałych sytuacji w klasztorze OO Paulinów w Częstochowie;

– zwracanie uwagi na konflikty:

a/ w gronie kierownictwa zakonu,

b/ między kierownictwem a zakonnikami,

c/ między zakonnikami a osobami świeckimi,

– rozpoznawanie kontaktu i ich charakteru pomiędzy zakonnikami a osobami świeckimi;

– ustalenie charakteru i przeznaczenia planowanych do wykonania i wykonywanych prac budowlanych na terenie J. Góry;

– informowanie o wszelkich zjazdach, spotkaniach odbywających się na J. Górze;

– w zależności od potrzeb i istniejącej sytuacji operacyjnej wykorzystać t.w. do zadań dezintegracyjnych oraz kombinacji operacyjnej, na które to czynności zostaną opracowane oddzielne plany.

Odb. 2 egz.

Opr. SL/wyk. PD                                                             /Ppor. L. Skorek/

[dopisek- Ze względu na małe związanie t.w. z naszą Służbę oraz informacje nieprawdziwe wykorzystanie go do prac po Wydz. IV jest niecelowe.

Należy dawać mu zadania mało istotne, a … nam w celach szkoleniowych. Wprowadzenie na LK wstrzymać do chwili związania t.w. z SB, by nie dekonspirować LK.  16.III.78 r. parafa]

– k. 127 Kierunkowy plan pracy dla tw ps. Gienek nr rej. Cz-2529, Częstochowa 10.03.1981 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. Nr 1

Tajny współpracownik ps. „Gienek” został pozyskany do współpracy w 1976 r. przez Wydział IV w Białej Podlaskiej. Po pozyskaniu odbyto z nim 7 spotkań, napisano 5 notatek, a następnie przekazano go na dalszy kontakt por. L. SKORKOWI z KWMO w Częstochowie. Podstawą przekazania było przejście t.w. do dalszej pracy na J. Górze w Cz-wie.

T.w. reprezentuje środowisko księży zakonnych klasztoru jasnogórskiego. W początkowej fazie współpracy t.w. starał się unikać spotkań z pracownikiem SB, a kiedy już wychodził na spotkania, usiłował dezinformować pracownika.

Początkowa faza współpracy była więc intensywnym szkoleniem t.w. oraz zdobywaniem jego zaufania, a tym samym kontynuowaniem procesu pozyskania. Taki stan istniał przez okres około 2 lata. W sposób powolny t.w. nabierał zaufania, co uwidacznia się w informacjach, może niezbyt pełnych, ale przynajmniej brakuje w nich elementu dezinformacji. Zwiększyła się też częstotliwość spotkań. Do chwili obecnej odbyto z t.w. 16 spotkań.

W okresie 3 lat współpracy wręczono t.w. prezenty w liczbie 7, ogólnej wartości 4419 zł.

Spotkania obywano w LK „Atol” i „Arena”. Z dotychczasowej współpracy wynika, że t.w. nie jest jeszcze w sposób zupełny związany z organami SB, co szczególnie przejawia się w unikaniu spotkań. W czasie spotkania informacje interesujące SB trzeba od t.w. uzyskiwać nie pytając wprost, ale tak prowadzić rozmowę, aby dała ona pożądany skutek.

W związku z powyższym planuje się w stosunku do t.w. wykonać następujące czynności:

– w trakcie następnych spotkań dużą ilość czasu poświęcać na szkolenie t.w. w zakresie zachowania tajemnicy współpracy, co niewątpliwie powinno wpłynąć na wzrost poczucia jego bezpieczeństwa oraz w ten sposób t.w. nabierze zaufania do organów SB,

– uczęstotliwić spotkania, co uzależnić własnymi potrzebami, jak również możliwościami czasowymi t.w.,

– uzyskiwanie informacji winno odbywać się w formie swobodnej dyskusji,

– starać się przekonać t.w. o konieczności naszych częstych kontaktów oraz wzajemnych korzyści wynikających z częstych spotkań.

KIERUNKI WYKORZYSTANIA TW

– rozpoznawanie na bieżąco zaistniałych sytuacji w klasztorze OO Paulinów w Częstochowie,

– rejestrowanie komentarzy i wypowiedzi księży zakonnych na temat aktualnej sytuacji w kraju,

– ujawnianie działań i zaangażowanie kleru zakonnego na rzecz „Solidarności”,

– zwracanie uwagi na konflikty

a/ w gronie kierownictwa zakonu,

b/ między kierownictwem a zakonnikami,

c/ między zakonnikami a osobami świeckimi,

– rozpoznawanie kontaktów i ich charakteru pomiędzy zakonnikami a osobami świeckimi,

– ustalanie rozmiaru i charakteru prac remontowo-budowlanych na terenie J. Góry,

– informowanie o wszelkich zjazdach, spotkaniach odbywających się na J. Górze,

– informowanie o wystąpieniach hierarchów kościoła katolickiego z ambon J. Góry,

– informowanie o wszelkich przygotowaniach dot. jubileuszu J. Góry.

Odb. 2 egz.

Opr. SL/wyk. CG

dz. masz. 00…/81                                                     /por. L. Skorek/

– k. 132 pismo do Naczelnika Wydz. Paszportów WUSW w Częstochowie z 25.06.1984 r., Tajne

Proszę o przyspieszenie wydania paszportu dla ob. Eugeniusza BANASIUKA ur. 1935 r. Makarówka starającego się o wyjazd do USA.

Nadmieniam, że kwestionariusz paszportowy nie posiada poświadczenia zgody na wyjazd przez przełożonego.

Powyższe podyktowane jest względami operacyjnymi.

Odb. w 2 egz.

Egz. nr 1 – adresat

Egz. nr 2 – a/a

Opr. KG wyk. RB                                                    PPŁK MGR A. FIJAŁ

dz. masz. 01050/84

– k. 134 pismo do Naczelnika Wydz. Paszportów WUSW w Częstochowie z 26.06.1985 r., Tajne

Proszę o przyspieszenie wydania paszportu dla ob. E. BANASIUKA ur. 1935 r. Makarówka starającego się o wyjazd do RFN.

Nadmieniam, że kwestionariusz paszportowy nie posiada poświadczenia zgody na wyjazd przez przełożonego.

Powyższe podyktowane jest względami operacyjnymi.

Odb. w 2 egz.

Egz. nr 1 – adresat

Egz. nr 2 – a/a

Opr. KG wyk. ZB                                                             [parafa]

dz. masz. 0479/85

– k. 136 Kierunkowy plan pracy dla tw ps. Gienek nr rej. Cz-2529, Częstochowa 29.01.1987 r., Tajne spec. znaczenia

I CHARAKTERYSTYKA T.W.

T.w. ps. „Gienek” został pozyskany do współpracy z SB w 1976 r. Jest członkiem zgromadzenia OO Paulinów i przebywa aktualnie w klasztorze jasnogórskim. Mimo dosyć długiej współpracy stopień związania t.w. z SB jest dosyć luźny. Wynika to głównie z głęboko zakorzenionej niechęci t.w. do wchodzenia w jakiekolwiek bliższe i ściślejsze zależności oraz jego dążenia do wykorzystywania innych celem zapewnienia sobie maksymalnych korzyści i wygody. Jedynie w okresach, kiedy potrzebuje pomocy SB /przyspieszenie wydania paszportu itp./ staje się bardziej skory do współpracy, a przekazywane wówczas przez niego informacje są bardziej konkretne i rzeczowe. W pozostałych przypadkach dosyć często stara się unikać kontaktów, tłumacząc się brakiem czasu oraz nadmiarem obowiązków duszpasterskich. Ponadto z uwagi na nadmierne zamiłowanie do świeckiego trybu życia bardzo często i przez stosunkowo długie okresy przebywa poza klasztorem, co także nie sprzyja regularnemu odbywaniu spotkań i dalszemu zacieśnianiu współpracy.

Mając powyższe na uwadze należy stwierdzić, iż t.w. „Gienek” jest jednostką jedynie sygnalizacyjną i nie nadaje się do wykonywania zadań ofensywnych. Także jego predyspozycje psychofizyczne nie pozwalają na zlecanie mu skomplikowanych zadań z uwagi na egoizm, wygodnictwo i niechęć do narażania się przełożonym. Za udzielane informacje t.w. nie pobiera zasadniczo stałego wynagrodzenia. Jedynie w przypadkach okazjonalnych otrzymuje stosowne prezenty, które przyjmuje z nieukrywaną radością. Nigdy jednak nie zgadza się na kwitowanie otrzymywanych upominków.

II KIERUNKI WYKORZYSTANIA T.W.

a/ bieżące rozpoznawanie powstałych sytuacji w klasztorze jasnogórskim,

b/ zbieranie informacji dotyczących nastrojów politycznych poszczególnych zakonników,

c/ przekazywanie informacji na temat aktualnego stanu osobowego zakonników na Jasnej Górze,

d/ informowanie o przebiegu uroczystości kościelnych odbywających się na Jasnej Górze,

e/ zabezpieczenie dopływu informacji o sytuacji ekonomicznej zakonu, a klasztoru jasnogórskiego w szczególności,

f/ informowaniu o przebiegu i zakresie prac remontowo-budowlanych prowadzonych na Jasnej Górze.

III SZKOLENIE T.W.

W toku dalszej współpracy położony zostanie szczególny nacisk na pogłębienie wzajemnych kontaktów poprzez ściślejsze egzekwowanie podjętych przez t.w. zobowiązań.

Zaś szkolenie t.w. polegać będzie na szczegółowym omawianiu zadań oraz zasad konspiracji, a także sposobów uzyskiwania interesujących informacji o zjawiskach i osobach pozostających w zainteresowaniu SB.

Spotkania odbywać się będą w miejscu zamieszkania t.w., z tym jednak, że w przypadku zaistnienia dogodnych możliwości należy postarać się [o] przeniesienie ich do LK.

W dalszej współpracy t.w. „Gienek” będzie wynagradzany na analogicznych zasadach jak dotychczas.

IV SPRAWDZANIE T.W.

Celem kontroli t.w. „Gienek” wykorzysta się całą posiadaną przez Wydział IV sieć agenturalną pracującą po tym zagadnieniu oraz dostępne pozaosobowe źródła informacji.

Powyższy plan będzie na bieżąco modyfikowany i uzupełniany w zależności od aktualnej sytuacji operacyjnej.

Wyk. w 2 egz.

Opr. MK/wyk. MM                                                      por. M. Kroszowski

dz. masz. 00173/87

– t. 2 k. 31 pismo do Naczelnika Wydz. V Dep. IV MSW, Biała Podlaska z 7.03.1977 r., Tajne, Egz. Nr 2

Zgodnie z rozmową z tow. Chojnackim w załączeniu przesyłam wyciąg z notatki służbowej ze spotkania z tw. „Gienek”- do wykorzystania.

Odbito w 2 egz.

Egz. nr 1 – adresat

Egz. nr 2 – a/a                                                       KPT. E. LEONARCIK

Wyk. Jcz/KD

– k. 40 Informacja spisana ze słów tw „Gienek”, Częstochowa 1.03.1978 r., przyjął ppor. L. Skorek w Hotelu „Polonia”, Tajne

W dniu 28.02.1978 r. udałem się na spotkanie z t.w. ps. „Gienek”, w czasie którego uzyskałem następujące informacje:

W klasztorze OO Paulinów w Częstochowie w ubiegły czwartek lub piątek odbyło się zebranie wszystkich przedstawicieli wspólnoty zakonnej, na którym o. JASKÓŁOWSKI zwrócił uwagę zebranym, że niektórzy z nich utrzymują kontakty z władzami, współpracując z nimi, co przynosi szkodę klasztorowi. Nie zwracał się personalnie, lecz mówił ogólnie. Z zakonnikami, którzy utrzymują te kontakty, będą przeprowadzone rozmowy w okresie późniejszym. Ponadto t.w. stwierdził, że w tej chwili z klasztoru nie wolno wychodzić po godzinie 21-ej, kto wróci później są z nim przeprowadzane rozmowy przez kierownictwo klasztoru celem ustalenia przyczyny późnego powrotu. O faktach późniejszych powrotów kierownictwo klasztoru zawiadamia góral /brak nazwiska/, który pracuje na bramie. Ponadto o negatywnych zachowaniach bądź powrotach powiadamiają generała bracia furtiani. Oni też ewidencjonują rozmowy prowadzone z obiektu przez zakonników, jak i również rozmowy do obiektu przez osoby utrzymujące kontakt z zakonnikami. Niejednokrotnie podsłuchują treść rozmów, o których powiadamiają swoich przełożonych. Giną również przesyłki pocztowe /listy/, które następnie znajdują się u generała. Aktualnie istnieje bardzo duże podejrzenie o współpracę. Takiej atmosfery podejrzliwości nie było za kadencji innych generałów.

Wszyscy pracownicy SB są prawdopodobnie znani w klasztorze. Rozpoznawane są też ich głosy w przypadku, kiedy to wymienieni prowadzą rozmowy telefoniczne z zakonnikami.

DRZYZGIEWICZ przebywał na terenie J. Góry przez tydzień czasu. Rozmawiał tylko z generałem i wyjechał do Warszawy. T.w. nie jest zorientowany, czy wizytacja jest już zakończona. W zasadzie wizytator rozmawiał już ze wszystkimi zakonnikami.

Teraz pozostaje mu tylko przedstawienie wniosków prymasowi. Ponieważ jednak prymas jest chory, ewentualne wnioski i decyzje w sprawie zakonu zostaną przez niego wyciągnięte w terminie późniejszym. Wizytację ogłaszał o. DRZYZGIEWICZ w obecności wszystkich zakonników.

T.w. przypuszcza jednak, że nie nastąpią żadne przesunięcia personalne. Generał pozostanie, a ci którzy cierpieli, będą cierpieć dalej do końca jego kadencji. Prawdę mówiąc to w tej chwili trochę się zmienił i decyzje podejmuje w sposób bardziej przemyślany. Gdyby generał został zmieniony, na pewno byłoby jeszcze gorzej w zakonie, gdyż nowy po prostu dokonałby różnych reform, aby w ten sposób profilaktycznie przeciwdziałać okolicznościom zaistnienia takiej sytuacji, jaka jest obecnie.

Największa szansa pozostania generałem z nominacji prymasa posiada o. Paweł KOSIAK. Natomiast o. Grzegorz z pewnością wyjedzie na którąś z placówek za granicę.

T.w. daje też do zrozumienia, iż o. Grzegorz pozostaje na naszym kontakcie motywując to tym, że:

– bardzo często wyjeżdża za granicę;

– o fakcie podejrzewania go o to pisał w rezygnacji ze stanu duchownego, którą złożył na ręce prymasa;

– dzięki o. Grzegorzowi jednemu z zakonników z Warszawy /brak nazwiska/ został cofnięty paszport, który uzyskał od władz państwowych bez zgody kierownictwa klasztoru;

– o. Grzegorz wie też o wszystkich faktach wyjazdu zakonników za granicę bez zgody władz zakonnych.

Dużo zakonników jest niezadowolonych z działalności o. Józefa, który aktualnie pełni obowiązki przeora. O. Sykstus jest już na J. Górze, lecz nie angażuje się w życie zakonne z uwagi na to, iż jest jeszcze chory. Chodzi cały czas w specjalnych okularach. O. Józef, pomimo że przebywał przez szereg lat poza zakonem, aktualnie należy do grona osób, które chcą uzdrowić stosunki między zakonnikami. Stara się bardzo, aby być pierwszą personą w zakonie.

Bardzo mocno angażuje się w sprawy, które przychodzi mu załatwić. Lubi życie świeckie, aktualnie zapuścił długie włosy i udaje młodzieżowca, co jest przedmiotem kpin wśród zakonników.

Przewodnikami po J. Górze są: o. Serafin ŁUKASIK oprowadza wycieczki w języku angielskim i francuskim oraz ojcowie NOCOŃ i SIKORSKI.

W obrębie wałów na J. Górze prowadzone są roboty ziemne. Wybiera się ziemię, gdzie wybudowane zostaną pomieszczenia klasztorne z przeznaczeniem na zakrystię.

Nie będą to pomieszczenia, które mogłyby być wykorzystane do kontynuowania kultu MBCz. W pomieszczeniach klasztornych zainstalowana zostanie winda.

PRZEDSIĘWZIĘCIA:

Informację wykorzystać do meldunku sytuacyjnego.

Z A D A N I A :

Zwracać uwagę na aktualną sytuację w zakonie, rozgrywki między zakonnikami a kierownictwem klasztoru.

Ujawniać nieporozumienia między samymi zakonnikami.

U W A G I :

Spotkanie odbyłem w hotelu „Polonia” w Częstochowie z zachowaniem zasad konspiracji.

Podczas spotkania wręczyłem t.w. paczkę wartościową w postaci koniaku, ciastek, papierosów. Na spotkaniu t.w. powiadomił mnie, że w dniu 27.02.78 r. o godz. 21,30 miał telefon, przy czym rozmówca przedstawił się imieniem „Leszek”- tj. tak jak się przedstawiam. W rozmowie pragnął, aby t.w. wyszedł do niego. Nie wysłuchał go jednak i nigdzie nie poszedł. Sugeruje w ten sposób, ze ktoś słucha nasze rozmowy i podszywając się pod moje imię, niepokoi go rozmowami telefonicznymi. Ja ze swojej strony uspokoiłem go, że o naszej znajomości nikt nie wie oprócz nas. W czasie spotkania prosił mnie, aby trochę rzadziej się spotykać. Termin następnego spotkania zaproponował dopiero po świętach. Ja ze swej strony spotkania nasze uzależniłem od rozwiązania się sytuacji w zakonie. Faktycznie nie doszliśmy do porozumienia w tym przedmiocie. Na zadawane pytania odpowiadał wymijająco, uciekał od tematów, które mnie interesowały, starał się uwypuklić bardzo atmosferę podejrzliwości współpracy w zakonie. Powiedziałem mu, że od tej pory w przypadku konieczności prowadzenia rozmowy telefonicznej będziemy ją prowadzili w formie „ty”, co pozwoli na większą konspirację. Sama rozmowa będzie trwała bardzo krótko wg omówionych haseł.

Pouczyłem jednocześnie o konieczności zachowania tajemnicy faktów naszych spotkań i poruszanych na nich zagadnień.

Odb. 3 egz.

Opr. SL/wyk. PD                                                         /Ppor. L. Skorek/

– k. 63 Informacja spisana ze słów tw „Gienek”, Częstochowa 20.03.1980 r., przyjął ppor. L. Skorek w samochodzie, Tajne spec. znaczenia, Egz. Nr 1

W dniu 20.03.1980 r. odbyłem spotkanie z t.w. ps. „Gienek”, w czasie którego uzyskałem następujące informacje:

– w dniu 18.03.1980 r. uroczyście obchodzono na J. Górze imieniny o. Józefa PŁATKA. O godz. 18.45 odprawiono w kaplicy MB mszę koncelebrowaną, której celebransem był sam solenizant w asyście wszystkich ojców i braci zakonnych J. Góry. Kazanie na temat swojego patrona wygłosił również solenizant. W dniu 19 marca życzenia solenizantowi składali członkowie domów zakonnych oo. Paulinów z terenu kraju, przedstawiciele innych zgromadzeń i osoby cywilne. Do obiadu podano wszystkim wino,

– na temat zbliżających się wyborów na J. Górze nie ma żadnych komentarzy. Wszyscy paulini wezmą udział w wyborach. Najprawdopodobniej większość z nich zagłosuje w godz. popołudniowych. Nie przewiduje się większych uroczystości kościelnych w dniu wyborów. T.w. wiadomo jest, że bp MUSIEL zabierał na ambonie głos nawołując do bojkotu wyborów. Do takiego wystąpienia sprowokowały go wydarzenia peregrynacyjne w Zagórzu. T.w. nie łączy też wystąpień bpa MUSIELA z budowanym przejściem podziemnym obok J. Góry. Zresztą t.w. wyraził opinię, że wystąpień bpa MUSIELA nikt z księży nie bierze poważnie i nikt ich nie komentuje.

– w sprawie przejścia podziemnego t.w. nic nie wiadomo nowego. Uważa, że decyzja w sprawie ostatecznego kształtu tego przejścia już zapadła i jest ona właściwa, optymalna, ostateczna,

– VIII Zjazd PZPR nie był szerzej komentowany na J. Górze. Zmiana na stanowisku premiera łączyła się z wybrykami synów tow. Piotra JAROSZEWICZA. Przez nich właśnie JAROSZEWICZ dostał zawału. Jego stan zdrowia również miał wpływ na tę decyzję. T.w. uważa, że zmiana na tym stanowisku wyjdzie na lepsze dla obywateli PRL.

Z A D A N I A :

– zwracać uwagę na szkodliwe wystąpienia z ambon J. Góry na temat zbliżających się wyborów;

– rejestrować poczynania przedstawicieli kościoła w sprawie budowanego przejścia;

– ujawniać niezadowolenia, rozgrywki w gronie zakonników.

PRZEDSIĘWZIĘCIA:

– informację wykorzystać do meldunków operacyjnych.

U W A G I :

Spotkanie odbyłem w samochodzie w okolicach Dworca PKP w Częstochowie. Nadmienia, że do spotkania doprowadziłem po kilkakrotnym telefonicznym umawianiu się z t.w. W dniu dzisiejszym t.w. miał wolne, wyjeżdżał do rodziny w Katowicach i wcześniej przed wyjazdem umówiłem się z nim. Na miejsce spotkania t.w. przyjechał własnym samochodem m-ki Fiat 126p, koloru kości słoniowej nr rej. BPL 2902. W czasie rozmowy t.w. wyraził opinię, że jestem znany na J. Górze, podobnie jak i tow. JASIŃSKI. Znany też jest i mój głos. Ponieważ dosyć często dzwonię do t.w., na J. Górze mówi się, że on ma kontakty ze Sł. Bezp. W tej sprawie rozmawiał też z nim o. Józef. Prosił o ograniczenie telefonów. W tym układzie zaproponowałem mu spotkania w każdy czwartek miesiąca. Odpowiedział mi, że nie może się tak umawiać, gdyż może zapomnieć o spotkaniu. Podałem mu więc mój prywatny nr tel. z prośbą o wywołanie spotkania. Nr tel. przyjął bez entuzjazmu i mi obiecał, że będzie dzwonił.

Umówiliśmy się ostatecznie, że następne spotkanie nastąpi po świętach, termin ustalimy telefonicznie. W czasie spotkania dało się odczuć, że t.w. pragnie ograniczyć nasze kontakty, dlatego też twierdzi, że mój głos w telefonie jest znany, kiedy dzwonię na J. Górę i przeze mnie miał kłopoty.

Odb. w 2 egz.

Opr. LB/wyk. CG                                                   /ppor. L. Skorek/

Dz. masz. 00879/80

– k. 65 Informacja spisana ze słów tw „Gienek”, Częstochowa 6.06.1980 r., przyjął ppor. L. Skorek w LK Arena, Tajne spec. znaczenia, Egz. Nr 1

– z klasztoru w Doylestown powrócili o. Bogumił SCHAB i Melchior KRÓLIK. O. Bogumił w tamtejszym klasztorze należał do grupy niezaangażowanych w rozgrywki personalne. Prawdopodobnie przyjechał już na stałe. Nie odpowiada mu atmosfera stworzona wokół tamtejszego klasztoru. Działalność oo. Paulinów w USA stała się przedmiotem krytyki dokonanej w prasie polonijnej. Nagonka rozpętana przez prasę zbiegła się z wizytą papieża w USA. Dokonali tego prawdopodobnie Ukraińcy, którzy dążyli do skłócenia Paulinów i kard. KRÓLA. Efektem ich działań miało nastąpić przejęcie tej placówki zakonnej przez duchownych ukraińskich. Ukraińcy dokonali tego, co zamierzali tylko częściowo. Kard. KRÓL jest bardzo niezadowolony z działalności Paulinów do tego stopnia, że nie chce widzieć na tej placówce już nikogo nowego. O. Józef mając to na uwadze, przejął się do tego stopnia tym, że nie daje pozwoleń wyjazdu do USA nawet turystycznie podległym sobie współbraciom zakonnym. Taka odmowa spotkała np. Eugeniusza BANASIUKA. Ojcowie zakonni, którzy opuścili Doylestown i przebywają w USA jako księża diecezjalni do trzech lat mają szanse powrotu do Zakonu, nie wiadomo jednak, czy powrócą. Praktycznie szanse powrotu ma również były generał o. Grzegorz. Tym bardziej, że ma za sobą poparcie kard. KRÓLA. O. Grzegorz będąc generałem zakonu i wizytując klasztor Doylestown wszedł w konflikt z o. ZEMBRZUSKIM. Kard. KRÓL zajął wówczas stanowisko o. Grzegorza, stąd o. Grzegorz posiada dobre z nim układy. T.w. nie wyklucza jego powrotu do Zakonu, nawet na stanowisko generała, gdyż jak twierdzi w takim bałaganie, jakim ostatnio znajduje się Zakon OO. Paulinów wszystko jest możliwe. Wystarczy, żeby zmarł Prymas, który swoim autorytetem stoi za o. Józefem, zaraz zaczną się rozgrywki wewnętrzne, które muszą doprowadzić do zwołania kapituły generalnej i wyboru nowych władz zakonnych. Aktualnie istniejący stan rzeczy dot. istnienia nowych władz zakonnych jest precedensem i nie wszyscy się z nim godzą. Przeciwni o. Józefowi są nawet jego koledzy kursowi. Nie jest on człowiekiem odpowiednim na tym stanowisku. Szczególnie budzi zastrzeżenie jego strona moralna. Uwag dostarczają przedstawiciele zakonu, którymi się otacza. Wśród grona osób, które mogą zostać w przyszłości generałem zakonu t.w. widzi o. Anzelma, który od lat zarządza sprawami administracyjnymi zakonu i robi to ku ogólnemu zadowoleniu.

Za takim wyborem głosować będą na pewno prawie wszyscy bracia i większość ojców zakonnych.

O. Dionizy ŁUKASZUK jest ogólnie lubiany, lecz zajmuje dosyć często krytyczne stanowisko w stos. do wielu przedstawicieli wspólnoty, jak również pociągnięć władz zakonnych. Stąd posiada małe szanse zostać wybranym generałem Zakonu.

– o. Józef niedawno interweniował osobiście w Biurze Paszportów MSW w sprawie wysłania na placówkę OO Paulinów w Jugosławii ojca zakonnego. W MSW otrzymał odpowiedź, że nikt z ojców, którzy do tej pory lub w ogóle kiedyś przebywali w Jugosławii, nie otrzyma zgody na wyjazd, ponieważ nie zgadza się na to strona jugosłowiańska. Najprawdopodobniej pojedzie tam ktoś, kto w Jugosławii jeszcze nie przebywał /jeszcze nie jest wyznaczony/.

Alicja GOŁASZEWSKA już ponownie pracuje na J. Górze. Weszła ona w konflikt z o. Stanisławem BARANOWSKIM. Mianowicie potrzebowała miesiąca urlopu w kwietniu i częściowo w maju. O. Stanisław nie wyraził na to zgody, gdyż widział jej potrzebę obecności [sic] na J. Górze. Alicja GOŁASZEWSKA poszła wówczas w tej sprawie do o. Pawła KOSIAKA, który jej dał pozwolenie na urlop i z urlopu tego skorzystała.

O. Stanisław uważając to za niesubordynację GOŁASZEWSKIEJ udał się do o. Józefa i przedstawił jej postępowanie w złym świetle, stąd jej kłopoty. Ostatecznie wszystko zostało załatwione na korzyść GOŁASZEWSKIEJ.

– na terenie, gdzie w przyszłości stanie dom pielgrzyma, prowadzone są prace przygotowawcze do jego budowy. Wg rozeznania t.w. J. Góra szuka przedsiębiorstwa, które podjęłoby się budowy.

– w m-cu październiku br. o. Konstancjusz KUNZ organizuje wycieczkę do Rzymu. W programie wycieczki przewidziana jest audiencja u papieża, zwiedzanie zabytków Rzymu i Wiednia. Organizator przewiduje udział 50-ciu ojców i braci zakonnych ze wszystkich domów zakonnych oo. Paulinów w kraju.

Z A D A N I A :

Ustalać niezadowolenia Ojców i braci zakonnych z decyzji podejmowanych przez kierownictwo zakonu.

– zwracać uwagę na konflikty w gronie współbraci zakonnych.

PRZEDSIĘWZIĘCIA:

– informację wykorzystać do meldunku sytuacyjnego w treści dot. ogólnej sytuacji w Zakonie.

– charakterystyki występujących w informacji osób załączyć do teok i kwestionariusza.

U W A G I :

T.w. w czasie spotkania dał mi do zrozumienia, że zależy mu na otrzymaniu paszportu uprawniającego go do wielokrotnego przekraczania granicy. Zamierza w m-cu lipcu jechać do W. Brytanii i Irlandii. Chce również skorzystać z wycieczki do Rzymu. Do W. Brytanii wyjedzie poza wiedzą władz zakonnych. Adnotacji swoich władz na złożonym kwestionariuszu nie posiada, gdyż uważał, że jest zbędna. Do takiego przekonania doszedł na zasadzie analogii. Będąc w Leśnej Podlaskiej „pan Czesław” załatwił mu, że bez zgody władz zakonnych paszport został mu wystawiony, lecz wówczas z niego nie skorzystał. T.w. prosił o takie załatwienie sprawy, aby paszport mógł mieć przy sobie. W tej sytuacji powiedziałem mu, że to jest możliwe do załatwienia, lecz nie za darmo /korzyści materialnych tutaj nie biorę pod uwagę/. Aktualnie w zasadzie nie ma za co załatwić mu takiego paszportu, chyba że będziemy spotykali się częściej i rozmawiali szczerzej. T.w. dał do zrozumienia, że godzi się na to. W tej sytuacji powiedziałem mu, że dam mu odpowiedź wiążącą w tej sprawie w najbliższy wtorek. Spotkanie nasze zostanie umówione telefonicznie, przy czym t.w. będzie dzwonił na mój telefon domowy. T.w. ponadto twierdzi, że usiłował kilkakrotnie porozumieć się ze mną przed złożeniem kwestionariusza, dzwonił do mnie, lecz pod podanym mu numerem telefonu zgłaszał się ktoś inny. O tyle to może być prawdą, że kiedy ja podawałem mu swój telefon, prosiłem, aby zapisał go odwrotnie /mój telefon- 462-55 zapisał 455-62/. Zrobiłem to celowo, dla zachowania konspiracji kontaktów. T.w. mógł więc dzwonić na nr tel. 455-62, zapominając, że powinien wykręcić inny. W czasie spotkania zachowywał się bardzo swobodnie, chętnie i wyczerpująco udzielał informacji dot. życia zakonnego. To było też dla mnie pewnym zaskoczeniem, gdyż dotychczas każdą informację musiałem od niego wyciągać niemal siłą. Osobiście wnioskuję za załatwieniem jego sprawy pozytywnie. Dając mu paszport wielokrotny do jego dyspozycji zyskujemy jego zobowiązania względem Sł. Bezp. W ten sposób współpraca nasza może ułożyć się znacznie lepiej. Ponadto nic nie tracimy na tym, gdyż zawsze można wezwać go do Wydz. Paszp. i paszport odebrać.

Odb. w 2 egz.

Opr. SL/Wyk. CG

Dz. masz. 003215/80                                   /ppor. L. SKOREK/

– k. 143 Informacja ze spotkania z tw „Gienek” 22.10.1984 r., Częstochowa 24.10.1984 r., przyjął ppor. G. Knap w parku, Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

– Porwanie xx POPIEŁUSZKI stało się głównym tematem rozmów wśród zakonników na Jasnej Górze. Opinie w tym względzie są jednoznaczne- „robota SB”. Pomimo że akcja się udała, to przeprowadzona jednak była w sposób „mocno naciągany”. Poza tym ucieczka człowieka spętanego z pędzącego samochodu, w dodatku człowieka starszego ukierunkowuje podejrzenia i wyraźnie wskazuje inicjatora. Problematyczny pozostaje jednak fakt, dlaczego wcześniej nie zrobiono tego z bpem TOKACZUKIEM. Dowodzi to tylko i wyłącznie rezerwy, jaką rząd czuje w stosunku do hierarchii Kościoła.

Nie wpłynęło to na zastraszenie kleru i społeczeństwa, podtrzymując jedynie wrogie nastawienie do władzy oraz zaostrzenie sytuacji politycznej w kraju. Działania tego rodzaju na pewno nie przynosi władzy poparcia ani stabilizacji życia w kraju.

Z drugiej jednak strony porwanie dowiodło, że władza boi się ludzi, którzy gotowi są mówić prawdę bez względu na efekty swoich wystąpień.

Z A D A N I A

Informować o wszelkiego rodzaju opiniach na temat uprowadzenia xx POPIEŁUSZKI

PRZEDSIĘWZIĘCIA

Informację przekazać do meldunku

U W A G I :

Spotkanie trwało 1 godz. Dekonspiracji nie stwierdzono. Następne umówiono na dn. 25 X 84 r.

                                                                                    ppor. G. Knap

– k. 166 Informacja ze spotkania z tw „Gienek”, Częstochowa 19.06.1985 r., przyjął ppor. G. Knap na wolnym powietrzu, Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

– O. SARTO jest już po operacji nogi i do klasztoru wróci dopiero pod koniec czerwca. Jeżeli nie będzie żadnych komplikacji pooperacyjnych, jak również w trakcie rekonwalescencji, to nie jest wykluczone, że weźmie on udział w pielgrzymce warszawskiej w sierpniu.

– Kuchnia klasztoru obecnie jest modernizowana. Pomieszczenie jest przebudowywane i dostosowywane do nowych urządzeń na gaz sprowadzonych z RFN. Do tej pory bowiem posiłki przyrządzane były na kuchniach węglowych, nie zapewniających takiej przepustowości. Na zakup tych urządzeń wydano ok. 6 tys. DM. Wszystkie prace związane z tym przeprowadzając etatowi pracownicy klasztoru.

– O. DIONIZY z Krakowa wyjeżdża na 2 miesiące na placówkę do USA. Celem tego wyjazdu jest najprawdopodobniej skontrolowanie finansów placówki, ponieważ do generał dotarły informacje jakoby obecnie Paulini wydawali na cele prywatne zbyt duże sumy pieniędzy.

– W chwili obecnej w klasztorze zaczął się już sezon urlopowy i wielu z zakonników wyjechało.

Z A D A N I A

Informować o wydarzeniach w klasztorze oraz o panujących nastrojach.

PRZEDSIĘWZIĘCIA

Informację wykorzystać w ramach spr. obiekt. Pustelnik oraz do meld. sytuacyjnego.

U W A G I :

Spotkanie odbyło się z zachowaniem zasad konspiracji. Na spotkaniu wręczyłem winiak wart. 2,90 $, co stanowi równowartość 1943 zł, celem wynagrodzenia za współpracę.

T.W. dostał zaproszenie do RFN i prosił mnie o pomoc w uzyskaniu paszportu. Wyraziłem zgodę, o ile informacje przekazywane przez niego będą bardziej konkretne i dotyczyć będą spraw interesujących nasz aparat.

TW odparł, że postara się o informacje lepsze gatunkowo. Następne spotkanie będzie wywołane telefonicznie w dn. 21.06.85 r.

                                                                                    ppor. G. Knap

Ojciec Władysław Przekop, czyli skarby z Jasnej Góry

Tematem Jasnej Góry, a szerzej zakonu paulińskiego w Polsce i na Węgrzech, zajmuję się już od dłuższego czasu. Pierwotnie publikację planowałem na piątek 13 marca, ponieważ wtedy przypada dzień św. Krystyny i ma to znaczenie w tej opowieści. Opóźnienie spowodowali furtian i przeor klasztoru. Mianowicie w dobie koronawirusa zaproponowali mi kontakt wyłącznie pocztą tradycyjną.

Nie traćmy czasu, którego mało nam zostało. Dzisiaj ogłoszono decyzję zakonu o zredukowaniu ruchu pielgrzymów na Jasnej Górze. Zatem chciałby dopisać kilka słów na temat klasztornego skarbca.

Tom I Teczka personalna

– k. 21 Notatka z rozmowy z O. P., Częstochowa 27.04.1977 r., Tajne

W dniu wczorajszym przeprowadziłem rozmowę z zakonnikiem OO. Paulinów P.W., który otrzymał paszport na wyjazd czasowy do Rzymu. Wyjeżdża wspólnie z O. Kuliberdą na zaproszenie O. Gabriela Lorenca- prokuratora generalnego zakonu OO. Paulinów przy Stolicy Apostolskiej. Wyjeżdża na okres 1-go miesiąca tj. od 15.V-15.VI.br. Wym. pełni funkcję administratora w nowicjacie OO. Paulinów w Leśniowie k/Żarek. Poprzednio podobną funkcję pełnił w klasztorze w W-wie.

W dalszej rozmowie podał następujące informacje:

Magistrem nowicjatu jest O. Antoni Sąkol, a ojcem duchownym O. Honoriusz Syguda.

Aktualnie w Leśniowie jest 10-ciu nowicjuszy, 6-ściu z nich to kandydaci na ojców- skierowani będą po rocznym pobycie w nowicjacie na WSD, a pozostała czwórka zostanie braćmi.

W nowicjacie naucza się j. Łacińskiego oraz przedmiotów ascetycznych, nowicjusze służą do mszy i pracują w gospodarstwie rolnym.

Klasztor w Leśniowie posiada 7 ha ziem, którą uprawia. Maszyn rolniczych jak np. traktory, klasztor nie posiada.

Zaznaczył, że obecni nowicjusze, jak nigdy dotąd, dość długo już przebywają w klasztorze i nikt się nie wykrusza. W poprzednich okresach była większa rotacja. Ogólnie stwierdził, że powołania maleją, a potrzeby są duże, aby kadrowo uzupełniać klasztory, a szczególnie jasnogórski. Do tego dochodzi, że na większe uroczystości na J. Górze ściąga się do pomocy zakonników z innych klasztorów i odrywa się ich od pracy duszpasterskiej na swoim terenie. Młodzi ludzie po prostu nie mogą się dostosować do życia zakonnego wg obowiązujących reguł i tym samym zostając w zakonie stara się pewne rzeczy omijać, niektóre przepisy muszą być zmieniane czy nowelizowane. Dla przykładu podał fakt obowiązku chodzenia w habicie poza klasztorem. W latach 50-tych, gdy rozmówca wstępował do zakonu, było nie do pomyślenia, aby wychodzić w ubraniu cywilnym poza klasztor. W tej chwili już rzadko który zakonnik wychodzi w habicie, nawet koloratek nie noszą.

Rozmówca do zakonu wstąpił w 1951 r. Pochodzi, jak oznajmił, z biednej rodziny chłopskiej. W krajach kapit. jeszcze przebywał. Odwiedził tylko w przeszłości znajomych zam. w Wilnie.

Z kolei dyskusja skierowana została na temat stosunków na linii przełożeni a podwładni. Stanowisko rozmówcy jest jednoznaczne, ale nie pozbawione pewnego krytycyzmu. W/g jego słów każdy przełożony jest wtedy dobry i lubiany, kiedy oprócz swoich pupilów postępuje w stosunku do innych po ludzku, tolerancyjnie i wyrozumiale. Przyznał, że poprzedni generał spełniał właśnie te wymogi. Dyskusji na ten temat nie pogłębiałem ze względu na dekonspirację naszych zainteresowań.

Uwagi:

W trakcie rozmowy O. P.W. zachowywał się bardzo spokojnie, dyskutował swobodnie, nie zauważyłem u niego oporów natury psychicznej, jeżeli chodzi o dalsze spotkania. Po powrocie z zagranicy wyraził chęć na spotkanie u wspólnych znajomych (weterynarz z byłego Prez. Pow. Rady Narod. w Myszkowie).

W związku z tym zebrać b. dane o wym. w rozmowie ze wspomnianym weterynarzem. Rozmówcę sprawdzić w Biurze „C” i w zależności od wyników sprawdzeń zarejestrować w charakterze kandydata na taj. wspr.

                                                                                                  por. St. Kowalczyk

– k. 31 Notatka z rozmowy z kandydatek na tw PW, Częstochowa 8.06.1977 r., Tajne

Rozmowę przeprowadziłem w dniu 7.06. br. w m. Kroczyce, gdzie z wymienionym udałem się samochodem. Na terenie Myszkowa kandydat nie chce się spotykać. Obawia się, że może spotkać osoby z zakonu, a nie chciałby być posądzany o kontakty z MO. W tym momencie wyjaśniłem kandydatowi, że że ma bardzo słuszne obawy, podzielam jego zdanie i w ogóle w przyszłości musimy oboje [sic] o tym pamiętać. Dlatego też kolejne nasze spotkania organizować będziemy w Cz-wie, w miejscu z góry ustalonym lub w innym mieście.

Podałem kandydatowi nr tel. do pracy 425-63 i swoje nazwisko. Przyrzekł, że gdy będzie w Cz-wie na pewno zatelefonuje i spotkamy się. Podał mi również swój nr tel. Żarki- 22. W/g jego oświadczenia jest zawsze uchwytny, chyba że wyjedzie do rodziny.

W dalszej rozmowie zorientowałem się o jego krytycznym stosunku do władz zakonnych, wyraził się „czas pokaże, jak oni rządzą”. Jedyną osobą, którą poważa to O. Płatek i prosił, że temu człowiekowi warto pomóc. Podkreśliłem „wojowniczy” stosunek O. Płatka do władz administracyjnych, kandydat był tym zaskoczony i zaprzeczył temu, jeżeli coś takiego istnieje, to chwilowo i ktoś musi namawiać go do takich czy innych decyzji. Obecny budynek szpitalny jest faktycznie własnością zakonu, ale żądania zwrotu dla zakonu nie są wymysłem O. Płatka, jest to niewątpliwie nacisk ze strony Episkopatu, a może nawet samego Wyszyńskiego. Tematu tego na razie nie zgłębiałem, w przyszłości będzie okazja do niego wrócić.

Drugą osobą w/g rozmówcy mającą duże szanse awansu jest O. Lorenz. Gdy ukończy doktorat z pisma św. będzie jedynym autorytetem w tym temacie w Polsce. Do tej pory szpecem [sic] w tej kwestii był ks. Dąbrowski, ale on już nie żyje. Oprócz tego O. Lorenc jest ogólnie lubiany i cieszy się sympatią wszystkich, jest naprawdę mądrym człowiekiem o dużej wiedzy i takcie.

W dalszym ciągu rozmowy kandydat oznajmił, że jemu na awansie nie zależy, chciałby spokojnie żyć, bez większych problemów i obowiązków. Nie boi się pracy, bo już różne czynności wykonywał np. ostatnio pełnił funkcję prokuratora w W-wie. Przekonał się, że w zakonie to gorzej jak w wojsku, człowiek wybitnie uzależniony jest od przełożonych, a nadmiernego wysiłku nikt nie doceni. Wszystko uzależnione jest niekiedy od humoru przełożonego i dlatego od „dużej polityki” lepiej należy trzymać dystans, bo nie wiadomo, co komu w danym momencie przypadnie do gustu, a czym się człowiek narazi. Ta funkcja, którą obecnie pełni w Leśniowie, bardzo mu odpowiada, wypoczywa nie tyle fizycznie, co nerwowo i zdrowotnie.

Wnioskuje, że rozmówcy na zakonie nie zależy, raczej w nim wegetuje, jestem również w pewnym stopniu przekonany o jego wątpliwej wierze w Boga. Wśród wynurzeń i wywodów niedwuznacznie dał do zrozumienia, że ma kochankę, lubi korzystać z uciech życia świeckiego i korzysta z każdych nadarzających się okazji w tej kwestii. Nie stroni od alkoholu, dużo pali (Carmeny), ma własny samochód „Skoda”, co pozwala mu na częste wyjazdy w teren Polski. Jak zaznaczył, wywodzi się z bardzo biednej rodziny i w tej chwili nie może sobie odmówić różnych przyjemności życiowych.

Następnie wspominał chwile, kiedy był kierowcą samochodu, na którym przewożono obraz MB, kiedy odbywała się peregrynacja tego obrazu po kraju. Był to okres lat sześćdziesiątych. Wspomniał z wielką goryczą fakt rozmowy z byłym Przew. WRN w Katowicach tow. Ziętkiem na ten temat. Miało to miejsce, gdy nie zgodzono się na wjazd obrazu do Katowic. Wyjaśnił, że miał takie polecenie od swoich przełożonych, a w WRN zarzucano mu wrogość do Polski. Ma żal, że tow. Ziętek wówczas groził mu laską zza swojego biurka i robił z niego przestępcę politycznego. W tym wypadku MO zrobiła poważny błąd zatrzymując samochód na obszarze miasta. Ludzie widząc oświetloną kapliczkę zaczęli się gromadzić wokół niej i odmawiać litanię, był wtedy właśnie m-c maj. Biorąc to wszystko pod uwagę kandydat bardzo był zaskoczony, gdy otrzymał paszport na wyjazd za granicę. Był przekonany, że nigdy już za granicę nie wyjedzie i dlatego tym bardziej jest wdzięczny za to. Jeszcze raz podkreślał swoją lojalność wobec PRL i w stosunku do Sł. Bezpieczeństwa. Będąc w Rzymie kandydat uczestniczył wraz z O. Kuliberdą we mszy, którą celebrował bp Deskur w podziemiach bazyliki św. Piotra. Msza odprawiona była z okazji święta Królowej Polski w dniu 3.V.77 r. Kandydat i O. Kuliberda byli tylko współcelebrantami i byli bardzo oburzeni, kiedy ich nazwiska wymieniono w radiu Watykan i umieszczono w piśmie „Osservatore Romano”. W ogóle fałszywie podano przebieg tych uroczystości mówiąc o dużej ilości wiernych- było dosłownie parę osób.

Uwagi:

Można stwierdzić, że kandydat darzy nas coraz większym zaufaniem i wyraża zgodę na dalsze spotkania, na których należy systematycznie zgłębiać tematykę interesujących nas problemów. W trakcie spotkań służyć mu radą, wspierać moralnie, a w specyficznych warunkach również finansowo. Aktualnie ma poważnie chorego na serce brata, który zamieszkuje w Augustowie. Zaproponowałem pomoc umieszczenia brata w jednym ze szpitali w Cz-wie, jeśli zachodziłaby taka konieczność w procesie dalszego leczenia.

Następna rozmowa zostanie ustalona telefonicznie. W trakcie rozmowy wręczyłem kandydatowi butelkę koniaku za kwotę 360 zł, którą przyjął z zadowoleniem.

                                                                                        por. St. Kowalczyk

– k. 39 zatwierdzony Raport do Naczelnika Wydziału IV KWMO w Częstochowie z pozyskania przeprowadzonego w dniu 18.06.1977 r. w Żarkach, Częstochowa 19.06.1977 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

Ja, por. Stanisław Kowalczyk, st. insp. Wydz. IV-go w dniu 18.06.77 r. w Żarkach woj. Cz-wa dokonałem pozyskania w charakterze taj. współpracownika

                                                                               ob. W… P…

                                                                  (b. dane w mat. oprac.)

Przebieg pozyskania

Rozmowa pozyskaniowa przeprowadzona została w Żarkach, poza terenem klasztoru w trakcie wspólnej wycieczki, której termin został wcześniej uzgodniony. Początkowa faza rozmowy dotyczyła pobytu wymienionego za granicą we Włoszech. Rozmowa skierowana była na osobę zapraszającą, którą jest O. Lorenc. Kandydat pokrótce scharakteryzował O. Lorenza, co zostało ujęte w notatce. Udzielił również informacji o przeorze Jasnej Góry i w ogóle w trakcie dyskusji zorientowałem się o krytycznym stosunku kandydata do kierownictwa zakonu. On sam z zakonem związany jest bardzo słabo i odniosłem wrażenie, że mało wierzy w to, co go uczono i od tylu lat wpajano w jego umysł. Zakon traktuje jako zapewnienie materialne, a poza tym korzysta z uciech życia świeckiego.

Na dalszą naszą znajomość wyraził ochotę i zgodził się na spotkania. Zobowiązania nie pobierałem mając na uwadze długofalowy proces wiązania taj. wspr. z naszym aparatem. Nadałem mu pseudonim „Krystyna”.

Uzgodniliśmy, że w chwili nagłej potrzeby kontaktu będę telefonował do t.w. nr tel. Żarki -22. Podałem t.w. swoje nazwisko i nr tel. 425-63.

Spotkania planuje się odbywać na L.K. „Syrena” lub w hotelu „Ostaniec” w Podlesicach k/Myszkowa.

Początkowo wręczać t.w. prezenty, paczki wartościowe itp. wykorzystując w tym celu wszelkie rocznice, imieniny, urodziny itp.

W trakcie kilku kolejnych spotkań postępować delikatnie, stopniując trudność poruszanych problemów, zdobywać zaufanie t.w. i przekonać go o potrzebie informowania nas o wrogiej działalności zakonu i poszczególnych zakonników.

                                                                                         por. St. Kowalczyk

– k. 64 zatwierdzony Kierunkowy Plan pracy dla tw „Krystyna” nr rej. Cz-1854, Częstochowa 27.02.1982 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. nr 1

T.w. „Krystyna” lat 47 jest księdzem zakonnym OO Paulinów, do współpracy z naszymi organami został pozyskany na zasadzie dobrowolności w dniu 18.06.1977 r. W zakonie przebywa od 1951 r. W latach 1970-1975 pełnił funkcję prokuratora klasztoru w W-wie, aktualnie przebywa w klasztorze jasnogórskim w Cz-wie, gdzie nie pełni żadnej funkcji. Przed przyjściem na Jasną Górę pełnił obowiązki prokuratora klasztoru w Leśniowie k/Żarek, gdzie mieści się nowicjat OO Paulinów.

T.w. „Krystyna” zaliczany jest do średniej generacji zakonników. Nie jest w konflikcie z władzami zakonnymi i w przyszłości ma szanse piastować funkcje te, co przedtem, pod warunkiem, że będzie uzupełniał wykształcenie. Trudność jest jednak w tym, że t.w. „Krystyna” nie posiada ambicji tych, twierdzi, że na stanowisku mu nie zależy.

T.w. „Krystyna” do tej pory przekazał kilkanaście informacji sprawdzonych o sytuacji w zakonie, jak też o nowicjacie. Należy stwierdzić, że t.w. posiada informacje nas interesujące, ale ie przekazuje je w pełni, jak też nie są w pełni wykorzystane jego możliwości.

Biorąc powyższe pod uwagę t.w. „KRYSTYNA” będzie wykorzystywany w następujących kierunkach:

– dalsze rozpoznanie działalności nowicjatu mając na uwadze:

1 ilość nowicjuszy na braci i ojców

2 uzyskiwanie ich charakterystyk pod kątem naszych działań dezintegracyjnych mających na celu ograniczanie ilości nowicjuszy decydujących się na pozostanie w zakonie

3 uzyskiwanie charakterystyk ojców i braci wyznaczonych do pracy w nowicjacie

4 zdobywanie informacji i ocen o zakonnikach z klasztoru jasnogórskiego, charakteryzować i określać ich pozycję w zakonie

5 zdobywanie informacji na temat gości odwiedzających klasztor, a szczególnie z zagranicy

6 rozpoznanie działalności gospodarczej klasztoru jasnogórskiego

7 w miarę możliwości uzyskiwać informacje wchodzące w zakres Wydz. II i III.

Na spotkaniach z t.w. prowadzić intensywne szkolenie w zakresie konspiracji współpracy i sposobu uzyskiwania informacji. Przekonywać t.w. o słuszności przekazywania nam informacji argumentując to wrogą niejednokrotnie działalnością kościoła w Polsce.

Za przekazywane informacje wynagradzać t.w. wręczając mu prezenty i upominki wykorzystując w tym celu wszelkie rocznice, imieniny, urodziny itp.

T.w. „KRYSTYNA” kontrolowany będzie przez inwigilację korespondencji oraz przez t.w. „Stachowiak”, „Bronek”, „Kazimierz” i agenturę Wydz. V-go Dep. IV-go.

Spotkania odbywać się będą na LK „ARENA”.

Odb. w 2 egz.

Opr. WW/Wyk. WW                                   /s.s.szt. Wł. Wołoszczek/

– k. 82 Notatka służbowa, Częstochowa 18.11.1982 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

W związku z wyjazdem t.w. „Krystyna” do Szwecji przeprowadzono z w/w rozmowę w obecności tow. Burego.

T.w. „Krystyna” nie wyraził zgody na kontakty na terenie Szwecji, motywując brakiem czasu- będzie miał tam bardzo dużo zajęć.

                                                                                        kpt. St. Kowalczyk

– k. 97 zatwierdzony Kierunkowy Plan wykorzystania tw ps. Krystyna nr ew. 10342, Konin 19.03.1987 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. nr 1

1 CHARAKTERYSTYKA TAJNEGO WSPÓŁPRACOWNIKA

Tajny współpracownik ps. KRYSTYNA został podjęty na dalszy kontakt operacyjny w dniu 1987-02-26 po trzech latach przerwy współpracy z powodu wyjazdu na placówkę paulińską do Szwecji. Aktualnie pełni funkcję ekonoma domu zakonnego oo paulinów w Brdowie. Dał się poznać jako ksiądz dążący do przekazywania w kościele jedynie prawd wiary, bez wplatania wątków politycznych.

2 KIERUNKI WYKORZYSTANIA TAJNEGO WSPÓŁPRACOWNIKA

W trakcie współpracy TW wykorzystywany będzie w następujących kierunkach:

– uzyskiwanie informacji mówiących o nastrojach i tendencjach w zakonie oraz w środowisku kleru kondekanalnego,

– uzyskiwanie informacji mówiących o przebiegu konferencji dekanalnych wizytacji biskupów i innych uroczystości kościelnych, w których TW będzie brał udział,

– uzyskiwanie informacji o planowanych budowach i remontach obiektów klasztornych.

3 KIERUNKI SZKOLENIA TAJNEGO WSPÓŁPRACOWNIKA

1 Kierunki szkolenia tajnego współpracownika dotyczące zasad współpracy:

– omawianie kwestii konspiracji spotkań,

– omawianie sposobów uzyskiwania i przekazywania informacji,

– sposoby nawiązywania łączności

– zakres tematyki będącej w zainteresowaniu naszej Służby.

2 Kierunki uświadamiania i szkolenia politycznego:

– wykazywanie pozytywnych przemian, jakie zaszły w ostatnim czterdziestoleciu w stosunkach Państwo-Kościół,

– dyskusje na temat aktualnej sytuacji społeczno-politycznej w kraju, z zaakcentowaniem wysiłków władz państwowych do stabilizacji sytuacji społecznej, politycznej i gospodarczej,

– uświadamianie, że Rząd PRL nie walczy z Kościołem, lecz z przejawami nieuzasadnionego wykorzystywania kościołów do celów sprzecznych z interesami naszego kraju.

4 KIERUNKI WIĄZANIA TW Z NASZĄ SŁUŻBĄ

1 Odbywać systematyczne i regularne spotkania z TW /przynajmniej raz w miesiącu/.

2 Podczas spotkań wytwarzać odpowiedni klimat stwarzając atmosferę wzajemnego zaufania.

3 Dążyć do otrzymywania informacji pisemnych.

4 Wynagradzać TW za współpracę.

5 W miarę możliwości i potrzeb udzielanie TW pomocy w załatwianiu niektórych spraw związanych z zakonem czy też w sprawach osobistych.

Powyższy plan realizowany będzie w latach 1987-1988 przez st. inspektora ppor. Lewandowskiego Romana.

Wyk. 2 egz.                                                    St. inspektor Wydziału IV

Egz. nr 1 – t. personalna TW

Egz. nr 2 – SO TWIERDZA                 ppor. Lewandowski Roman

RL/RL

Tom II Teczka pracy tom 2

– k. 20 Informacja nr 2 spisana ze słów tw „Krystyna”, Częstochowa 7.10.1977 r., Tajne

Na spotkaniu t.w. podał następujące informacje:

Aktualnie w klasztorze w Leśniowie przebywa 13 nowicjuszy, w tym 8-miu na kleryków i 5 na braci. Ponieważ nowicjat dla braci trwa 2 lata, 3-ch nowicjuszy jest z ubiegłego roku, a 2-ch przyjętych teraz. Są to wszyscy młodzi ludzie, niemal z całej Polski, obowiązkowo całość zameldowana jest w Urz. Gminy w Żarkach. T.w. nie zna ich nazwisk. W tym roku 6-ciu nowicjuszy skierowanych zostało do WSD na Skałce. Święcenia ich odbyły się w m-cu sierpniu i po krótkim urlopie w dniu 2.10.1977 r. rozpoczął się dla nich rok akademicki.

T.w. poinformował, że na Skałce w Krakowie nastąpiły pewne zmiany. O. Zachariasz JABŁOŃSKI skierowany został na KUL do Lublina, gdzie zamierza pisać pracę doktorską. W tej chwili jeszcze jest w Krakowie, ale ma w przyszłości mieszkać w Lubinie. Na miejsce O. Zachariasza wyznaczony został O. Bernard HODUŃ, ale tylko czasowo, na próbę, czy podoła na tym stanowisku. Oprócz tego dodatkowo została utworzona funkcja prefekta studiów, którą do tej pory pełnił prefekt kleryków. Przeorem nadal zostaje O. ABRAMEK.

Prefektem studiów został O. ZBUDNIEWEK Janusz, który w przeszłości był tzw. sprawozdawcą „prasowym” na J. Górze, a ostatnio przebywał w Brdowie. Gdy przebywał na J. Górze dodatkowo dojeżdżał na Skałkę, gdzie miał wykłady w WSD, będąc w Brdowie był pozbawiony tej funkcji. Jest zakonnikiem wykształconym- doktorat z historii kościoła. W/g słów t.w. „jest człowiekiem normalnym”, życiowym i bardzo stanowczym, nigdy nie wycofuje swojego słowa, może dlatego jest mu trochę w życiu źle.

Z kolei t.w. przekazał informację odnośnie O. PŁATKA. O. PŁATEK otrzymał nominację na profesora WSD OO Paulinów. Mieszkał będzie w Leśniowie, na Skałkę będzie tylko dojeżdżał. Szczegółów konfliktu t.w. nie chce podać albo ich nie zna. Twierdzi, że kiedyś popierał O. Generała i nagle stali się antagonistami. Niewątpliwie miało tu miejsce odmienne zdanie w niektórych kwestiach zarządzania klasztorem. O. PŁATEK ustnie zrzekł się przeorstwa- później chciał wycofać rezygnację, ale Generał przyjął rezygnację przy świadkach i w tej sytuacji nie zgodził się i rezygnację potraktował za ważną i nieodwołalną. W/g t.w. O. PŁATEK był dobrym organizatorem, w tej chwili nie interesuje się problemami jasnogórskimi. W Leśniowie nie jest przez nikogo odwiedzany. T.w. stwierdził, że O. PŁATEK nie organizuje wokół siebie żadnej grupy, która miałaby go doprowadzić do władzy, a obecną kompromitować. Na temat ostatnich zmian na J. Górze t.w. również konkretnych informacji nie podał. Twierdzi, że czas pokaże, czy zdadzą egzamin na tych stanowiskach czy też nie, zdania w tej kwestii są podzielone. Mowa tutaj oczywiście o OO. SZAFRAŃCU, MATYSZCZYKU i JASKÓŁOWSKIM. W każdym bądź razie O. SZAFRANIEC nie działał zakulisowo, aby po „trupach” dojść do władzy. Pewne doświadczenie ma- był kiedyś przeorem w Krakowie, niegłupi człowiek.

Wyznaczenie jego przeorem przez Generała było dla niego samego zaskoczeniem, propozycję przyjął i nie wiadomo, czy pełnił ją będzie tylko przez rok czy też przez całe trzy lata- zależne to będzie od Generała, w tej kwestii O. SZAFRANIEC nie miał raczej nic do powiedzenia. Po prostu jest to duży klasztor, więcej obowiązków, a zatem wymaga większej ilości ludzi w zarządzie klasztoru.

Następnie t.w. przekazał informacje dot. O. Generała. Stwierdza, że jest on słabym organizatorem, ale nie ma się z czego dziwić [sic]- nigdy nie był przeorem. W/g stwierdzeń t.w. O. Generał jest jeszcze na etapie eksperymentu, jeżeli chodzi o koncepcję zarządzania zakonem. Sam jest w rozterce, czy przyjąć sposób rygorystyczny czy też politykę bardziej liberalną. W każdym bądź razie stwierdzić należy, że gdyby w tej chwili miały się odbyć wybory nowego Generała, to mimo wszystko O. Grzegorz miałby szanse ponownie zostać na tym stanowisku. T.w. twierdzi, że całe Definitorium ma Generał za sobą. Wymienił tutaj OO.: PIETRASA, LIZIŃCZYKA, RAKOCZEGO, KRAUZEGO i innych. Na nasze stwierdzenie, że O. KRAUZE sam ma ochotę na to stanowisko, t.w. stwierdził, że on z tego już się wyleczył. Miał jeszcze szanse na ostatniej kapitule, ale teraz już nie, już za stary.

Z kolei t.w. podał informacje:

– Klasztor w Leśniowie posiada 6 ha ziemi uprawnej, traktor, krowy /2/. Traktor obsługuje brat z ich klasztoru. Zboże nawet sprzedają Państwu. Twierdzą, że hodowli nie prowadzą. Aktualnie nie remontują żadnych budynków klasztornych, remontowane były na rocznicę MB Leśniowskiej.

– W trakcie choroby Prymasa ktoś od Prymasówek był u znanego znachora Drzewieckiego w Żarkach. Ten znachor oświadczył, że „w święto zmarłych będą mu palić świeczki”. Stało się inaczej, Prymas czuje się coraz lepiej, zamierza nawet wybrać się teraz na Synod b-pów w Watykanie.

– List n/t zagrożenia moralności nie będzie czytany w dniu 9 bm., t.w. na ten temat nic nie wie.

– Były prok. gen. zakonu O. CELESTYN TARKA nie pełni żadnych funkcji, przebywa cały czas na J. Górze.

Zadanie:

– Aktualna w dalszym ciągu sprawa zmian, komentarze na ten temat, podłoża konfliktów.

– Przekazanie charakterystyk zakonników przebywających w Leśniowie.

– Dążyć do uzyskania charakterystyk poszczególnych nowicjuszy.

Uwagi:

Spotkanie odbyto w dniu 6 bm. w samochodzie t.w. poza terenem zamieszkania. Uzgodniono następne spotkanie pod koniec tego m-ca na terenie Cz-wy. T.w. telefonicznie powiadomi o dniu pobytu w Cz-wie i zostanie wprowadzony na L.K. „Arena”. Należy stwierdzić, że t.w. coraz bardziej swobodnie dyskutuje na interesujące nas tematy, jest bardziej swobodny i rozluźniony psychicznie.

W spotkaniu brał udział Z-ca N-ka kpt. mgr A. Fijał.

Przedsięwzięcia:

– Informacje wykorzystać w spr. obiekt. „Pustelnik”.

– Wykorzystać ewentualnie do meldunku sytuacyjnego.

Odb. w 3 egz.

Opr. KS/Wyk. CG                                           /por. St. Kowalczyk/

– k. 47 Informacja nr 16, źródło tw „Krystyna”, Częstochowa 2.08.1979 r., Tajne spec. znaczenia

W dniu 30 lipca br. odbyłem spotkanie z t.w. ps. „Krystyna”, na spotkaniu t.w. przekazał następujące informacje:

– informacji na temat sytuacji w Doylewstone jest niewiele. O. Melchior przekazywał jakieś informacje o. Tarsycjuszowi telefonicznie, bo na J. Górę nie mógł się dodzwonić. Z informacji tych wynika, że nie ma specjalnych kłopotów z tamtejszą ekipą. Uznali oni jego „wizytację” i posiadane pełnomocnictwa. Jeszcze nie wiadomo, czy nastąpiły i jakie zmiany;

– prymas WYSZYŃSKI w bardzo wąskim gronie wyraził się, że pierwszy konsystorz JP II był bardzo okazały, a nieujawniona nominacja /in pectore/ dotyczy bpa Wilna. Prymas dodał, że papieżowi bardzo leży na sercu wileńszczyzna i w ogóle byłe ziemie polskie. Wyraził się, że oni /Rosjanie/ będą mieli jeszcze wiele kłopotów z ojcem św. Papieżowi chodzi o pobudzenie części społeczeństwa radzieckiego- tych, którzy są wyznania rzym.-kat., szczególnie w republikach nadbałtyckich, chodzi też, a może przede wszystkim o Litwę i jej historyczne związki z Polską;

– ogólna opinia zakonników o o. J. PŁATKU jako generale zakonu jest taka, że jeszcze rok to chyba wytrwa, ale do wyborów nie dociągnie. Jest za słaby, nie potrafi być politykiem, ma zbyt wiele zobowiązań koleżeńskich i osobistych;

– w dalszym ciągu wybór Polaka na papieża aktywizuje polonię zagraniczną, mówi się teraz w klasztorze, że nawet kard. KRÓL przyznaje się z dumą, że jest Polakiem. Wybór ten spowodował także dużą aktywizację i zainteresowanie Polską, a szczególnie J. Górą duchową Stolicą Polski. Znacznie więcej niż w latach poprzednich przyjeżdża wycieczek i pielgrzymek na J. Górę;

– o. PRZEKOP mówił, że w pierwszym dniu wizyty Jana Pawła II w Częstochowie razem z O. Melchiorem udali się samochodem obejrzeć, czy jest prawdą, że do Częstochowy nie wpuszcza się ludzi. Stwierdzili, że w Radomsku milicjanci nie chcieli ich bez przepustki puścić na trasę do Częstochowy.

Tak więc, wystąpienie o. Melchiora nie było pozbawione podstaw. Mając na względzie własne doświadczenie i relację innych osób zareagował tak, jak go na to stać. Dopiero pod wpływem krytyki innych ojców wieczorem odwołał swoje stwierdzenie.

„Krystyna”

Na tym spotkanie zakończyłem, następne po telefonicznym uzgodnieniu.

Z A D A N I E:

Przedstawić aktualną sytuację w zakonie po wizytacji w Doylewstone o. M. KRÓLIKA.

PRZEDSIĘWZIĘCIA:

Informację wykorzystać do spr. „Pustelnik” i „Jubilat” oraz w meldunku do Dep. IV MSW.

U W A G I:

Na spotkaniu poczęstowałem t.w. kolacją i alkoholem, na co wydatkowałem 650 zł /sześćset pięćdziesiąt/

Odb. w 3 egz.

Opr. JT/Wyk. CG                                                            /kpt. T. Jasiński/

Dz.masz. 003322/79

– k. 63 Informacja nr 28, źródło tw „Krystyna”, Częstochowa 12.04.1980 r., Tajne

W dniu 11.04.1980 r. odbyłem spotkanie z t.w. „Krystyna”. Na spotkaniu uzyskałem następujące informacje:

W miesiącu marcu na J. Górze była komisja, która ma zadanie konserwację obrazu MBCz. W skład komisji wchodzą konserwatorzy zabytków z Krakowa i Warszawy. Komisja taka przyjeżdża na J. Górę co roku.

Z Jugosławii do Polski na stałe wrócił o. Kamil. Gdzie w tej chwili przebywa, tego t.w. nie wiedział. Na jego miejsce był wytypowany przez generała o. Juliusz KŁUDZIAK, jednak nie otrzymał zezwolenia /paszportu/ od władz. W związku z tym o. generał wytypował drugiego kandydata o. Gabryjela KNOPA.

Od pewnego czasu o. generał zabronił wchodzić osobom cywilnym za klauzulę [sic], wg słów t.w. generał zrobił takie posunięcia, ponieważ około 3 tygodni temu z księżmi za klauzulę dostał się cywil, prawdopodobnie pracownik naszych organów, który był pod wpływem alkoholu, chodził po korytarzu i pukał do wszystkich drzwi. Wypowiedź tę zdementowałem w ten sposób, że jest to po prostu niemożliwością, aby nasz pracownik mógł w ten sposób postąpić.

Sytuacja w USA jest do tej pory niewyjaśniona całkowicie. Zadłużenie to ma spłacić komisja pod przewodnictwem KRÓLA. Ile wynosi zadłużenie tego t.w. dokładnie nie wie. W USA wystąpili ze wspólnoty zakonnej następujący ojcowie: KOCHEL, MORCYNIEC, WILK, KLUZEK, GIBOWSKI, były generał KOTNIS, którzy przeszli do pracy w diecezjach.

Obecnie wśród paulinów nic się nie mówi na temat budowanego przejścia podziemnego w III Alei.

Aktualnie z obrazem MBCz jeździ na zmianę o. DEMBOWSKI i o. Bronisław.

Następnie t.w. przekazał informację, że w dniu 26.01.80 r. w godzinach wieczornych do miejscowej izby wytrzeźwień został zabrany o. PRZEKOP Władysław ze stacji PKP. PRZEKOP tłumaczył się t.w., że siedział na ławce i w pewnym momencie zachciało mu się do ubikacji. Poszedł do ubikacji zostawiając na ławce swoją aktówkę. Gdy wyszedł z ubikacji, aktówki na ławce nie było. Szukał jej i w pewnym momencie podeszło do niego trzech funkcjonariuszy MO, poproszono go do „Nysy” i zawieziono do izby wytrzeźwień. Po przywiezieniu na izbę wytrzeźwień o godzinie około 1.00 poprosił pracownika tutejszej izby, żeby zadzwonił na Jasną Górę, ponieważ jest księdzem. Pracownik zadzwonił na J. Górę i po PRZEKOPA przyjechał samochodem o. Włodzimierz, który go zabrał do klasztoru. T.w. wiadomo, że o. PRZEKOP z tego powodu do tej pory nie miał żadnych reperkusji. Prawdopodobnie o. generał nic o tym nie wie.

                                                                                                      Krystyna

ZADANIA:

W miarę swoich możliwości, jaka aktualnie panuje w klasztorze USA po powrocie o. KRÓLIKA.

PRZEDSIĘWZIĘCIA:

Informację wykorzystać do meldunku.

U W A G I:

Na spotkanie t.w. przybył punktualnie. Spotkanie odbyło się z zachowaniem zasad konspiracji. Na spotkaniu wręczyłem t.w. paczkę żywnościową na sumę 420 zł /słownie: czterysta dwadzieścia/. Następne spotkanie odbędzie się na początku m-ca maja br.

T.w. prosił mnie, abym do niego sam przedzwonił i wtedy umówimy się na konkretny dzień i godzinę, ponieważ on w tej chwili jest ciągle w rozjazdach.

Odb. w 2 egz.

Opr. WW/Wyk. CG                                         /st. szer. Wł. Wołoszczak/

Dz.masz. 01775/80

– k. 82 Notatka służbowa, Częstochowa 20.12.1981 r., Tajne, Egz. poj.

W dniu dzisiejszym udałem się do miejsca pracy tw. „Krystyna” celem nawiązania kontaktu.

Na furtce powiedziano mi, że w tej chwili ma dyżur i spowiada w Bazylice. Udałem się do Bazyliki i zauważyłem, że w/w siedzi w konfesjonale. Stanąłem naprzeciwko i nawiązałem z nim kontakt wzrokowy. Następnie, gdy już nie było spowiadających się, podszedłem do konfesjonału i nawiązałem z nim rozmowę. T.w. „Krystyna” był bardzo wystraszony, widziałem to po jego zachowaniu się. Zapytałem się go, dlaczego nie chce się ze mną spotykać. Odpowiedział mi, że ciągle do niego dzwoni jakiś mężczyzna i to jest podpadające. Powiedziałem mu, że to ja do niego dzwoniłem, ponieważ chciałem się z nim spotkać. Odpowiedział mi, że na razie nie możemy się spotykać. Zapytałem się, dlaczego, w/w nie podał powodu, tylko powiedział, że do mnie zadzwoni. Kiedy, tego nie określił. Na tym rozmowa nasza się skończyła i byłem zmuszony wyjść z Bazyliki, ponieważ szedł O. Płatek, który mnie zna. Wycofałem się dlatego, ponieważ nie chciałem zdekonspirować t.w.

Uwagi:

Proponuję zawiesić spotkania z tw. do czasu unormowania się sytuacji, na jakieś dwa miesiące.

                                                                                               sporządził

                                                                                           Wołoszczak

– k. 100 Informacja spisana ze słów tw „Krystyna”, Częstochowa 28.06.1982 r., Tajne spec. znaczenia

Zdaniem OO Paulinów obecny etap stanu wojennego w kraju nie wpływa ujemnie na ilość pielgrzymów odwiedzających Jasną Górę. Jest zjawisko odwrotne, przybywa więcej pątników niż w latach ubiegłych. W dyskusjach zakonnicy podkreślają, że sytuacja w Polsce, jaka wytworzyła się po sierpniu 1980 r., jest wynikiem krótkowzroczności kolejnych ekip rządowych począwszy od 1956 r. Węgry i CSRS wyciągnęły właściwe wnioski z podobnych u nich sytuacji i w tej chwili mogą spokojnie spoglądać w przyszłość. W 1976 r. była jeszcze okazja zapobieżenia obecnego kryzysu [sic], ale nie tylko podwyżkami, które również nie przemyślano politycznie i propagandowo.

Jeżeli mówiono nam, że żyjemy w dobrobycie, to naród nie mógł zrozumieć motywów podwyżek w tamtym okresie.

Zakon OO Paulinów jest niemal w 100% pewny przyjazdu Papieża do Polski. Na Jasnej Górze ma przebywać w dniu 26.VIII. Program pobytu w Polsce nie jest jeszcze znany. Ostatni pobyt POGGIEGO chyba tę kwestię ustali. Jest już najwyższy czas, aby problem przyjazdu Papieża został definitywnie rozstrzygnięty, zostało bardzo mało czasu.

Ostatnio przeor J. Góry zorganizował wycieczkę dla zakonników, którzy 20 lat temu otrzymali święcenia kapłańskie. W wycieczce w Bieszczady udział wzięli: Stefanowicz, Kuliberda, Dembowski, Przekop i Golonka. Podróżowali samochodem m-ki „Volwo”. Jest jeszcze trzech 20-latków, którzy przebywają w innych klasztorach.

ZADANIE:

– Obserwować wszelkie przygotowania na przyjazd Papieża.

– Dyskusje n/t sytuacji w kraju.

– Jakie problemy były poruszane w czasie pobytu POGGIEGO na Jasnej Górze.

UWAGI:

Spotkanie odbyto w dniu 24 bm. w WRD, gdzie t.w. przybył w sprawie wypadku drogowego.

Ustalono dalsze warunki współpracy i spotkań. T.w. tłumaczył się brakiem czasu. Przypomniałem t.w. fakty, w których potrzebował naszej pomocy. Wyrażał skruchę i obiecał zgłaszać się na umówione spotkania. Najbliższe spotkanie wywołane będzie telefonicznie przez t.w. po 20.VII, ponieważ od 1.VII udaje się na urlop. Telefonował będzie na mój numer prywatny.

PRZEDSIĘWZIĘCIA:

– Informację wykorzystać do meldunku.

– przerejestrować t.w. kartą E-16 na mój kontakt.

Odb. w 2 egz.

Opr. KSt/wyk. CG                                 /KPT. ST. KOWALCZYK/

Warto oglądać- wczorajsza emisja przyczynkiem do dziejów IPN

Skoro nie oglądali wczoraj Państwo programu Jana Pospieszalskiego, spieszę zrelacjonować, że program trzyma poziom merytoryczny i wciąż warto go śledzić.

Pierwszym wczoraj poruszonym tematem była walka o prawdę historyczną na temat stosunków polsko-żydowskich. Padały wprost słowa o świadomym fałszowaniu historii. Pospieszalski musiał wyciągnąć te słowa z gości- sami zafundowaliśmy sobie ten kłopot, bo Grabowski i Engelking biorą pieniądze z PAN.

Mogli Państwo nie zwrócić uwagi na wątek poboczny. Gość G. obraził się na swoich kolegów w IPN. Pospieszalski pytał, czym zajmują się masowo produkowani na uniwersytetach historycy (800 rocznie), skoro nikt „z naszej strony” nie robi mikrobadań na powyższy temat. W odpowiedzi usłyszał, że pierwsze prace naukowe tych osób w większości są bezwartościowe, bo powstają w oparciu o schemat „problem w świetle prasy”. Przypomniałem sobie, że nie tak dawno, gdy w dzień „rzezi Trzech Króli” G. objął stanowisko dyrektora w IPN, swoim podwładnym na stanowisku Naczelnika mianował kolegę M. Kolega M. do dzisiaj słynie z jednej pracy naukowej- doskonale wpisującej się w powyższy schemat. Dzisiaj dorobek M. przeszkadza? Ale M. przetrwał trudne lata Platformy na najniższym, ale wygodnym stanowisku Naczelnika, a w dobrej zmianie (!) awansował na dyrektora. Natomiast G. nie awansował i dotychczas był szczęśliwy, że go stamtąd nie wyrzucili.

Pospieszalski wręcz dopingował G. do podjęcia badań w Zespole 20-30 osobowym. Redaktor jest młody i nie pamięta, że G. gdy miał możliwości tj. podlegało mu 100 osób, to wcale nie chciał zajmować się stosunkami polsko-żydowskimi, tylko lustracją. Teraz, gdy tych możliwości mu brakuje, narzeka, że problematyką zajmuje się sam.

 

Adam Glapiński z parasolem, chociaż nie pada

Zapewne są Państwo ciekawi, jak idzie popularyzacja wiedzy płynącej z zasobów IPN. Wczoraj z zadaniem zmierzenia popularności IPN udałem się na spotkanie w dawnej restauracji dla mundurowych „Cristal-Budapest”, a obecnie „Przystanek IPN”. Spotkanie z cyklu „Tajemnice bezpieki” prowadzi w tym sezonie (teatralnym) Piotr Woyciechowski, którego zdolności towarzyskie i organizatorskie są w środowisku znane. Skutkiem poczynań prowadzącego gościem nie był żaden pracownik IPN, a i wśród publiczności chyba też nikogo takiego nie było.

Goście wydawali się do występu słabo przygotowani. Temat „Czy polskiej bankowości potrzebna jest lustracja?” potraktowano po macoszemu. Najmłodszy w gronie Nisztor przypisywał nadludzkie możliwości Petelickiemu z racji pełnienia stanowiska Naczelnika Wydz. VIII Dep. I MSW. Wg katalogu Petelicki był Zastępcą Naczelnika, był tam krótko, a ten Wydział zajmował się „ośrodkami dywersji ideologicznej” czyli np. Wolną Europą. Jaki ma to związek z bankowością? Podczas całego prawie 3-godzinnego spotkania ani słowo nie padło o SB-ekach, którzy ukierunkowani byli na banki, czyli Wydz. IV Dep. V MSW. Środowisko rządzące obecnie IPNem ma hyzia na punkcie wywiadu, więc przykłady o współpracy bankierów dot. wyłącznie Dep. I MSW.

Poseł Szewczak tak przygotował się do występu, że pomylił Hieronima Kubiaka z Wiktorem Kubiakiem. Do Zygmunta jeszcze nie dotarł.

Wszyscy trzej wypowiadający się pomstowali na urzędników Komisji  Nadzoru Finansowego, że w procedurze zatwierdzania członków władz instytucji finansowych nie pytają IPN o materiały na ich temat. Gimnastykowali się mówiąc o niewydolności państwa. A powód był na wyciągnięcie ręki. Poseł Szewczak zagłosował za wyborem Adama Glapińskiego na stanowisko Prezesa NBP. Chciałbym zapytać, jakie materiały poseł Szewczak otrzymał z IPN na temat tego kandydata? Pytanie pomocnicze, jakich materiałów na temat Glapińskiego w IPN nie ma, bo sprywatyzował je oficer prowadzący jego „zabezpieczenie”? Czy poseł Szewczak znał nazwisko oficera prowadzącego sprawę Glapińskiego przez 8 (słownie: osiem) lat?

Ta wiedza, nie jest nikomu tam (wśród publiczności) potrzebna. Było to spotkanie tetryków w liczbie 70 na raz. Większość wygląda na KPN i tylko maciejówki Słomki tam brakowało. Tacy ludzie wybierają Banasia na Prezesa.

Woyciechowski uchodzący za specjalistę od lustracji zgubił 9 lat współpracy Falandysza z SB. 15 lat później Komisja Weryfikacyjna zgubiła „Pallada”, bo był ze słusznej partii. Jaką mamy gwarancję, że Glapiński nie jest pod parasolem ochronnym?

 

Czy Prezes IPN postąpi honorowo?

                                                                                Warszawa 22 listopada 2019 r.
                                                                   Prezes IPN
       W związku z uprawomocnieniem się wyroku WSA sygn. akt II SAB/Wa 286/17 proszę o zwrot poniesionych kosztów sądowych wraz z odsetkami ustawowymi. Pełną należność proszę mi wysłać przekazem pocztowym na adres, jaki podałem w aktach sprawy.
                                                                       Marek Mądrzak
W zeszłym roku Prezes IPN zapomniał, że obowiązuje go bajka o przemyśle pogardy i zaskarżył wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego do NSA. Dzisiaj NSA kasację oddalił i Prezes IPN jawi mi się jako osoba szafująca groszem. Czy groszem publicznym czy prywatnym, o tym wkrótce Państwa zawiadomię. Ten Prezes zdecydowanie lepiej nadaje się do spijania miodu z dzióbka agenta Głodzia. Dowiedziałem się niedawno, że w IPN pracownicy podnoszą głowy i żądają podwyżek. Skończyło się wygodne zarządzanie pod hasłem: „na twoje miejsce jest 9 chętnych”. Podwyżki będą dla wybranych, ale jeśli Prezes podejmuje takie decyzje, jak w sprawie mojej kasacji, to i dla „pretorianów” może pieniędzy nie starczyć.

Agent KGB cz. 2 i ostatnia

Minął mi wrzesień i październik na intensywnych pracach. Cykl o agencie KGB skurczył się do dwóch części.

– k. 112 Raport do Dyr. Departamentu II MSW, Warszawa 18.08.1983 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

Melduję, że zgodnie z decyzją Wiceministra Spraw Wewnętrznych gen. bryg. W. POŻOGI, w dniu 13.08.1983 r., w pokoju Hotelu „Forum” w Warszawie ppłk J. LARYSZ przekazał na kontakt służbowy płk. H. DUNALOWI, Szefowi Oddziału IV Zarządu II Sztabu Generalnego WP tajnego współpracownika ps. „LUDWIG”.

Po procesie werbunku odbyto z tajnym współpracownikiem trzy spotkania, w trakcie których przejęto materiały i informacje pisemne oraz ustne relacje na temat rozlokowania belgijskich jednostek wojskowych na terenie RFN, wchodzących w skład wojsk NATO. Szczególnym przedmiotem spotkań były również zagadnienia związane ze szkoleniem tajnego współpracownika w zakresie konspiracji realizowanych przez niego zadań, bezpieczeństwa osobistego, łączności oraz z procesem sprawdzania jego prawdomówności. Wszystkie nasze działania operacyjne były ukierunkowane na przygotowanie tajnego współpracownika do przekazania go na łączność wyspecjalizowanej jednostki wywiadu Wojska Polskiego.

Potrzebę przekazania umotywowano „LUDWIGOWI” koniecznością ustalenia mu łączności ze specjalistą z zakresu spraw dotyczących wojsk natowskich stacjonujących w RFN oraz jego aktualnych możliwości operacyjnych. Fakt ten tajny współpracownik przyjął bez zastrzeżeń, z pełnym zrozumieniem akceptując zmianę pracownika obsługującego.

Z relacji Szefa Oddziału IV Zarządu II Sztabu Generalnego WP płka H. DUNALA, który przejął „LUDWIGA” na kontakt wynika, że:

– tajny współpracownik w dalszym ciągu podtrzymuje zdecydowaną postawę we współpracy z naszym wywiadem, na zasadach określonych zobowiązaniem, które przejęliśmy wcześniej w procesie werbunku tj.: głęboka nienawiść do byłych swoich przełożonych i chęć materialnego wzbogacenia się;

– posiada możliwości przekazywania informacji z zakresu wojsk NATO w RFN, interesujących nasz wywiad wojskowy;

– w bliskiej perspektywie „LUDWIG” ma zapewniony awans, co radykalnie zwiększy zakres jego możliwości dostarczania wywiadowi polskiemu cenniejszych informacji;

– tajny współpracownik wypełnił specjalną ankietę /dossiers/, w której rozszerzył informacje na temat swojej osoby, rodziny i krewnych, kontaktów, struktury organizacyjnej jednostki wojskowej, w której służy, oraz ponownie potwierdził swoje zobowiązania do współpracy.

Informacje te staną się przedmiotem analizy i sprawdzeń pod względem jego wiarygodności i lojalności.

W dalszej współpracy z Oddziałem IV Zarządu II Sztabu Generalnego WP w tej sprawie uzgodniono szereg przedsięwzięć zmierzających do:

1 Udzielania pomocy w zakresie sprawdzania „LUDWIGA”.

2 Stopniowego odcinania kontaktów polskich od „LUDWIGA” w interesie jego bezpieczeństwa.

Jednocześnie zobowiązano się, że wszelkie wynikające wnioski z niniejszej sprawy będą przedmiotem wspólnych analiz wykorzystywanych do wypracowania nowych sytuacji operacyjnych umożliwiających realizację podobnych przedsięwzięć w przyszłości.

                                     NACZELNIK WYDZIAŁU IV DEP. II MSW

                                            PŁK MGR A. W I N I E C K I

– k. 132 Informacja Nr 2 dot. jednostek wojskowych NATO w RFN, źródło tw ps. „Ludwig”, przyjął ppłk J. Larysz, 12.08.1983 r. w hotelu, Warszawa 12.08.1983 r., Tajne

Fotografowanie

Aparat:

Film: Agfa czarno-biały, 21 ASA 100 DIN

Odległość 5 m

teleobiektyw: 200m/m

1 Dotyczy składu benzyny + sprzętu lotniczego

Miejsce: Porz Wahnheim

Koszary: dwie jednostki „Lądowa” i „Lotnicza”. Niemieckie. Oznakowanie na samochodzie sił lotniczych [rysunek]

Samoloty typu angielskiego

Układ wydechowy podwójny

Skrzydła typu delta /myśliwiec + myśliwiec-bombowiec/

± 2 eskadry, 24 samoloty

ilość zdjęć /3/

2 DÜREN „bez zdjęć”

1 Pułk Strzelców Pancernych ± 500 ludzi

Pancerz taki sam jak „Leopard”. „JAGDPANZER”

Działo 120 mm

Wysokość ± 2.50

3 Skład benzyny + Diesel „bez zdjęć”

1 ALTERRATH wieś w odległości 11 km od Kolonii

Usytuowanie: w lesie, na wschód od wioski

Zaopatrzenie jednostek znajduje się na peryferiach Kolonii

2 FREUDENBERG „WZGÓRZE”

Na północ od wsi, ok. 10 km od niej

Zaopatrzenie jednostek w okolicach Siegen-Soest

2 [sic] Fotografowanie „Maszt radiowy odbiorczo-nadawczy

Miejsce „SPICH”, 4 km od wsi, w lesie na północy

Zasięg nadawania i odbioru ok. 50 km

Ilość zdjęć /3 lub 4/

3 Fotografowanie Fabryka konstrukcji, radary dla lotnictwa. Cywilne i wojskowego

Miejsce: 2 km od Porzeih, wzdłuż autostrady w kierunku Porz-Grengeh i lotniska cywilnego i wojskowego, dokładna nazwa lotniska: Bonn Köln

Odległość fotografowania

a/ radar cywilny: 5 m

b/ radar wojskowy: ok. 6 m

Nazwa fabryki jest na zdjęciu. Ilość zdjęć /6 lub 8/

4 Fotografowanie /nowe pojazdy do transportu benzyny, oleju napędowego, TP-4 benzyna specjalna dla helikopterów/

jednostka: 119 kompania Cyst. Paliw.

Ilość pojazdów 68, typ „MAN”, moc 350 KM, diesel

szybkość ok. 100 km/h

TP 4: 4 samochody

Benzyna: 32 sam.

Dieso: [sic] 32 sam.

Zdolność przewozowa: 30 000 l

6 zbiorników po 5000 l

Zaopatrzenie jednostek sił lotniczych helikopterów niemieckich w Porz Wanheiz + jednostki belgijskiego

Miejsce stacjonowania tej jednostki transportowej w Altenrath.

Ilość ludzi- 100 oficerów, podoficerów i żołnierzy. W czasie robienia zdjęć nikt mi nie towarzyszył; zdjęcia były robione poza służbą.

Istnieje możliwość skontaktowania się na mój adres prywatny w Porz-Grengel /…/, przez pocztę, kartkę lub list.

Wrócę do Polski w grudniu 1983 r. i będę aż do pierwszego tygodnia stycznia 1984 r.

Będę miał zaproszenie od mojego znajomego, mieszkańca Ostrowa, 32 km od Warszawy, od Władysława /…/, droga w kierunku Lublina. Towarzyszyć mi będą moja żona i dziecko. Koniec.

Warszawa dnia 12.VIII.1983 r. Ludwig

Co się tyczy mojego obecnego przyjazdu: otóż moja żona nie zna prawdziwego celu mojej wizyty, jedynie wie o moim znajomym w Ostrowie. Moi szefowie bezpośredni nie wiedzą o moim wyjeździe do Warszawy.

Moja żona nie będzie miała kontaktu i nie ma kontaktów z osobami innymi, w związku z czym nie będzie mówić o moim pobycie w Polsce.

Tł. EP

k. 171 Notatka służbowa dot. analizy sprawy „Ludwiga” i propozycji, Tajne spec. znaczenia, Egz. poj., 001400/PO-IV/83

1 Dane osobowe Ludwiga

De /…/ w Etterbeek; narodowość- flamandzka; żołnierz zawodowy- plutonowy /sergeant/ w 119 kompanii paliwowej /pluton A/ 1 KA belgijskiego w RFN; zamieszkały: R/…/,telefonu brak; mieszkanie w Belgii: Av. /…/; żonaty, 1 dziecko /córka/.

Przebieg służby wojskowej: 1965-68 w jednostkach belgijskich w RFN, 1968- koniec 1974 r.- urzędnik w firmie cywilnej BASF w Brukseli, 1975- 1980 r.- służba kontraktowa, potem zawodowa w 1 pcz w Siegen /RFN/; 1981-82- kierowca w attachacie wojskowym Belgii w Warszawie; od 1983- 119 kompania paliwowa w Altenrath k. Kolonii, na stanowisku zcy dcy drużyny w plutonie A.

2 Przejęcie sprawy z Departamentu II MSW i kontaktu z Ludwigiem

Na polecenie Szefa Pionu w dniu 15.8.83 r. spotkałem się z wicedyrektorem Dep. II, płk. Seredą dla omówienia sprawy przejęcia kontaktu z Ludwigiem, który przed wyjazdem z Polski w grudniu 1982 r. wyraził chęć współpracy z polskimi służbami specjalnymi na tle konfliktu ze swym belgijskim przełożonym /attache/. Ludwig przyjechał do Polski 8.08., wyjechał 17.08.83 r.

W dniu 18.08. na temat Ludwiga rozmawiałem, na ich prośbę, z Nacz. Wydz. IV Dep. II płk Andrzejem Winieckim, zcą Nacz. Wydz. płk. Zdzisławem Kozakiem oraz ppłk. Laryszem, który prowadził sprawę. Z tym ostatnim kontaktowałem się jeszcze kilkakrotnie dla przekazania dokumentów oraz wyjaśnienia niektórych spraw.

W wyniku rozmów ustalono i jest wiadome:

a/ Sprawę przekazano Zarządowi II na polecenie gen. Pożogi /płk Sereda stwierdził, że nawet gen. Kiszczaka/;

b/ Płk Sereda ma wątpliwości co do lojalności Ludwiga /pseudonim nadany mu przez Dep. II, posługuje się nim zainteresowany/. Mniejsze wątpliwości mają w tym względzie wspomniani wyżej pracownicy Dep. II, chociaż stwierdzają, że nie mieli czasu go sprawdzić ani przeszkolić. Jako przykład na korzyść Ludwiga podali, że tuż po zwerbowaniu przekazał im szyfr do zakrytego pomieszczenia attachatu wojskowego, który dotychczas nie został zmieniony. Powiedział im też, jak można dostać się do tego pomieszczenia omijając zabezpieczenia budynku Ambasady- co było potwierdzone ich własnym wcześniejszym rozeznaniem.

c/ Jak stwierdził Ludwig w rozmowach ze mną i wcześniej z ppłk. Laryszem- przyjechał on do Polski specjalnie dla nawiązania kontaktu ze służbami specjalnymi /nawiązując do rozmów z nim w grudniu 82 r./. Nie zgłaszał faktu przyjazdu w Ambasadzie Belgijskiej. W czasie pobytu mieszkał u TW Dep. II, Władysława /…/, który zatrudniony jest w Ambasadzie Belgijskiej. Wcześniej /maj 83/ /…/ przesłał mu /na jego prośbę/ zaproszenie poświadczone u notariusza, nie w Ambasadzie, które jednak wróciło do nadawcy z powodu zmiany adresu przez Ludwiga. x/ Wg informacji TW /str. 78 teczki/ w Ambasadzie Belgijskiej w Warszawie wiedzieli, że Ludwig ubiegał się u TW o przysłanie zaproszenia na przyjazd do Polski /maj 83/, ale brak jest szczegółów, kto i kiedy mu o tym powiedział.

d/ W czasie rozmów w Dep. II uzgodniono, że przekażą nam większość dokumentów z posiadanych przez nich teczki Ludwiga, zachowując u siebie dokumentację jak na każdego rozpracowywanego pracownika placówki /dla ograniczenia u nich kręgu informacji o przekazaniu sprawy innej instytucji/. Teczkę otrzymano 14.09.83. Obiecano /21.09/ dosłać jeszcze inne dokumenty.

e/ W dniu 15.08.83 ppłk Larysz przekazał mi kontakt osobisty z Ludwigiem. Przekazanie odbyło się w hotelu „Forum”, gdzie w dniu 15 i 16.08. prowadziłem z nim rozmowy /pokój 1801/. W rozmowach nie posługiwałem się terminem „wywiad wojskowy”, jednak Ludwik [sic] jest przekonany, że z takim wywiadem rozmawiał, gdyż wskazywały mu na to wyraźnie rozmowy z grudnia 82 r. Nie przedstawiałem mu się żadnym nazwiskiem, tylko imieniem „Henri”. Nie domagał się on też przedstawienia się przeze mnie, gdyż prawdopodobnie ocenił, że i tak podane mu zostanie fikcyjne nazwisko. Dał temu wyraz w rozmowach w grudniu 82 r.

3 Przebieg rozmów

Ze względu na fakt pobieżnego zapoznania się ze sprawą przed kontaktem z Ludwigiem /tylko ustne wprowadzenie/, rozmowy z nim prowadziłem pod kątem:

– potwierdzenia zgodności wstępnych informacji o chęci Ludwiga do współpracy,

– sprawdzenia w możliwym zakresie jego prawdomówności i szczerości/lojalności oraz ustalenia ewentualnych powiązań z belgijskimi służbami specjalnymi; temu samemu celowi miała służyć obserwacja jego reakcji na wykonywanie odręcznych dokumentów,

– uzyskania obciążających go materiałów,

– ustalenia przyszłego kontaktu.

W trakcie spotkań przekazał ustnie lub na piśmie następujące informacje, notatki i dokumenty:

a/ Dane dotyczące niektórych belgijskich jednostek wojskowych w RFN /ocenionych pozytywnie przez Oddz. Europejski PI/.

b/ Dodatkowo zinterpretował zdjęcia /wykonane z przekazanego przez niego dla ppłk. Larysza filmu/. Wyjaśnił, że zdjęcia wykonał z własnej inicjatywy, „żeby z czymś przyjechać na rozmowy do Polski”. Wykonane są b. słabo pod względem technicznym i także z tego powodu nie przedstawiają większej wartości informacyjnej. Nasuwa się pytanie- czy technicznie zła jakość nie była zamierzona. Ma aparat „Konica” i oświadcza, że umie robić zdjęcia. Przy robieniu części zdjęć mógł też jednak odgrywać rolę strach, gdyż dotyczą obiektów wojskowych.

c/ Napisał pod dyktando zobowiązanie o współpracy z polskimi służbami specjalnymi /nie wspomniał, że w grudniu 82 r. sporządził podobny dokument/. Mimo że zobowiązanie ma charakter bardzo obciążający- pisał je bez najmniejszych /przynajmniej obserwowanych/ oporów.

d/ Własnoręcznie napisał pokwitowanie o przyjęciu sumy 250 dol. USA tytułem zwrotu połowy kosztów za przelot na trasie Bonn-Warszawa. Treść dokumentu pozostawiłem jego inwencji- stwierdził w nim, że pieniądze „otrzymał od agenta polskich służb specjalnych”. Podpisał dokument pseudonimem. Brak oporów w napisaniu tego dokumentu skomentował oświadczeniem, że wie, iż „muszę rozliczyć się z gotówki”.

e/ Narysował b. schematyczny szkic domu, w którym mieszka, z podaniem położenia skrzynki pocztowej.

f/ Wykonał kilku zdaniową pisemną informację na temat skierowywania w podróże do KS-ów kursantów belgijskich służb specjalnych.

g/ Wypełnił kwestionariusz osobowy- jak dla oferujących swe usługi w naszych placówkach- zawierający pytania o znanych mu sprawach służbowych i jego danych osobowych. Przy wypełnianiu nie miał zahamować przy pytaniach dot. jednostek, swoich danych personalnych i kariery zawodowej. Wyraźnie niechętnie pisał dane o rodzinie /podał niepełne/ oraz przełożonych i kolegów ze służby /chociaż tu miał mniejsze opory niż przy rodzinie/. Nie podał nazwiska dcy batalionu, tłumacząc się, że nie zna, bo nie stykał się z nim /wiarygodne, bo dowództwo w innej miejscowości, w Niehl/. Nie podał też nazwiska dcy plutonu, który ma być niedawno przybyłym chorążym służby okresowej /od 2 mcy/, tłumacząc [nieczytelny dopisek]nieznajomość zwyczajem zwracania się między sobą po imieniu i nie używania w służbie nazwisk. Przyznał się do znajomości z kierownikiem kancelarii poczt kurierskich do attachatów wojskowych, chór. Pierre SZAJ, pochodzącym z rodziny polskich Żydów- ale także bez podania adresu.

Wstrzemięźliwość w podawaniu informacji o rodzinie i częściowo otoczeniu- może świadczyć o braku lojalności. [nieczytelny dopisek] Może to jednak także wynikać z naturalnych ludzkich zahamowań i częściowo z małej zażyłości z rozmówcą /było to drugie spotkanie z nim/.

Do tych argumentów przychylają się pracownicy Dep. II, powołując się na swe doświadczenia z pracy z Belgami.

h/ Na moją prośbę z 15.08 wykonał w automacie na Dw. Centralnym 4 zdjęcia, z których dwa przekazał. Dwa chciał zatrzymać.

4 Okoliczności podejścia do niego pracowników Departamentu II i jego przyjazdu do Polski

Ludwig 1 lutego 1981 r. został skierowany do pracy do Polski jako kierowca w attachacie wojskowym Belgii.

W trakcie prowadzonego rozpracowania Ludwiga uzyskano informację, że z końcem 1982 roku został on odwołany z placówki z inicjatywy mjr. van den Reecka. Powodem wniosku VdR był romans Ludwiga z obywatelką belgijską de Bodt, służącą w wojskach belgijskich w RFN. Na jego zaproszenie przyjechała ona do Warszawy, skąd w wyniku ujawnienia romansu wyjechała jego żona z córką.

Stosunki Ludwiga z VdR popsuły się też z powodu chęci egzekwowania przez VdR skrupulatnego wykonywania jego obowiązków w zakresie nadzoru attachatu wojskowego. Znając te fakty i wręcz nienawiść Ludwiga do jego przełożonego Departament II podjął decyzję o przeprowadzeniu z nim rozmowy operacyjnej.

Jak wynika ze stenogramów rozmów oraz opinii ppłk. Larysza motywem zgody Ludwiga na rozmowy i podjęcia współpracy obok złych stosunków z VdR była także chęć osiągnięcia korzyści materialnych. Inne argumenty ujęte we wniosku o przeprowadzenie z nim rozmów okazały się nieistotne. Wg Larysza- nie ma on „żadnych poglądów”. Z rozmów z Ludwigiem odniosłem takie samo wrażenie.

Oficerowie Dep. II odbyli z nim przed wyjazdem z Polski dwie rozmowy: 8 i 10 grudnia 82 r. Ta druga miała miejsce w przeddzień wyjazdu. W ich wyniku zadeklarował zgodę na przekazywanie informacji o wojsku w zamian za wynagradzanie w dewizach. W rozmowie 10.12.82 przekazał informacje o zabezpieczeniu attachatu wojskowego oraz pracy attache.

Do Polski zamierzał przyjechać w maju 1983 roku, wykorzystując do tego celu zaproszenie wspomnianego wyżej /…/ /TW Dep. II/. Przypomniał o tym /…/ w liście datowanym 25 grudnia 82 r. /brak danych, kiedy wysłał- koperty/. /…/ miał go otrzymać w końcu stycznia 83 lub w początkach lutego. Wiadomość trudno ocenić jako wiarygodną, gdyż sprawę listu i zaproszenia wyjaśniano dopiero 9 maja 83 roku.

Po otrzymaniu listu /…/ chciał skontaktować się z prac. Dep. II, ale z powodu zagubienia podanego mu nowego numeru telefonu- do kontaktu nie doszło. Kontakt z TW nawiązano dopiero w maju 83 i wtedy spowodowano wysłanie zaproszenia do Ludwiga. Zaproszenie to /notatka z 10.8.83/ wróciło do TW, gdyż Ludwig zmienił w międzyczasie miejsce zamieszkania. Jeśli stary adres był pod kontrolą belgijskiego KW- to sprawa może być im znana.

W tej sytuacji Ludwig przyjechał do kraju turystycznie. W rozmowie z ppłk. Laryszem i oddzielnie ze mną stwierdził, że przyjechał specjalnie dla nawiązania kontaktu /jak ustalono w grudniu 82/. W trakcie rozmów miał to zaproszenie- oddane mu przez TW.

Paszport na wyjazd załatwiała mu żona w merostwie w Belgii. Jego ważność upływa w czerwcu 1984 roku. W kwestionariuszu wizowym /oglądałem kopię wraz z paszportem/ dla KG w Brukseli nie wykazał, że jest zawodowym wojskowym. O fakcie jego przyjazdu do Polski wie żona. Wie, do kogo przyjechał /…/ i że ma być ojcem chrzestnym dziecka „pani Romy”. Zachował wstrzemięźliwość przy informacjach o niej: brak nazwiska, adresu, mąż ma być inżynierem w biurze konstrukcyjnym. Oficerowie Dep. II nie byli w stanie podać także bliższych danych, gdyż „specjalnie nie rozgrzebywali sprawy ze względu na niego” tj. dla wykazania mu swej delikatności. x/ Na moją prośbę 21.9.br. przekazali o ww. następujące dane: Roma /…/. Wg wstępnych sprawdzeń- dane nie potwierdzają się.

Zwróciłem Ludwigowi uwagę, że przyjazd do Polski był z punktu widzenia jego interesów nieostrożnością, podobnie jak zamierzony, także na zaproszenie /…/, przyjazd do Polski na przełomie 83/84 wraz z rodziną. Upierał się jednak przy tym, motywując to złożoną wcześniej żonie obietnicą oraz naturalnością sytuacji- utrzymywania przez jakiś czas kontaktów z osobami w kraju, gdzie pracował.

W tej sytuacji nie ustalałem żadnych form łączności na zagranicą. [dopisek- Szkoda! A jeśli założymy, że nie przyjedzie.]

5 Możliwości wywiadowcze

Ludwig posiada obecnie stopień plutonowego /sergeant/. W końcu br. lub w roku przyszłym powinien /wg niego/ otrzymać stopień sierżanta /1er sergeant/. Obecnie jest zcą dcy drużyny /bezpośrednio podlega mu 2 ludzi/ i jeździ jako kierowca cysterny paliwowej.

Na jego korzyść przemawia nieroztaczanie przed nami obrazów dużych obecnie możliwości wywiadowczych. Oceny poniższe wynikają z analizy podanych przez niego danych o sobie i pracy.

Z racji zaopatrywania różnorodnych jednostek wojskowych /także RFN-owskich/ w paliwa może zbierać o nich ogólne wiadomości: potwierdzać nazwy, stacjonowanie, zasadnicze uzbrojenie, przybliżone stany osobowe.

Okazjonalnie może mieć możliwość zdobycia pojedynczych egzemplarzy sprzętu wojskowego lub jego elementów oraz dokumentów wojskowych.

W ramach szkolenia wojskowego dla podoficerów zawodowych może korzystać w ograniczonym ilościowo zakresie z wydawnictw i regulaminów wojskowych /od stycznia do sierpnia 83 wypożyczył z biblioteki tylko 4 takie wydawnictwa/.

Uczestnicząc w ćwiczeniach może udzielać informacji o niektórych ich elementach taktycznych /ćwiczone sytuacje taktyczne, rejony alarmowe jednostek, polowe stanowiska dowodzenia itp./ oraz wykorzystywać swą tam obecność do zbierania dokumentów ćwiczeń i drobnego sprzętu wojskowego.

W przypadku awansu przejdzie na nieco wyższe stanowisko, a w przyszłości, z upływem wieku, może przejść do administracji wojskowej, gdzie znacznie poszerzy się jego dostęp do dokumentów i materiałów wojskowych.

Wymaga on jednak stałego szkolenia i ukierunkowywania, gdyż jego dotychczasowe wyobrażenia o pracy wywiadowczej /wojskowej/ opierają się na doświadczeniach kierowcy attache wojskowego, z którym jeździł na kontrolę i rozpracowywanie obiektów wojskowych i widział tylko ich zewnętrzną formę- wykonywanie zdjęć obiektów.

6 Ocena lojalności

W sprawie tej istnieje szereg wątpliwości i niejasności.

a/ Nie są znane bliżej jego kontakty krajowe poza kontaktami z TW II Departamentu. Obecnie istnieją bardzo ograniczone możliwości nie tylko ich ustalenia, ale i sprawdzenia. Nawet w przypadku jego przyjazdu do kraju nie ma do tego dogodnych warunków /ograniczone możliwości inwigilacji/. Umie się sprawdzać. Poinformował pracowników Dep. II o faktach wykrywania inwigilacji w okresie pracy w Polsce. Jest lojalny, wykrycie faktu inwigilacji zraziłoby go do współpracy.

b/ Podał ograniczone dane o osobach, z którymi utrzymuje kontakty w RFN i Belgii, w tym dane o rodzinie. Do rozstrzygnięcia w przyszłości pozostaje problem, na ile wstrzemięźliwość w podawaniu dokładniejszych danych o rodzinie wynikała z naturalnego dążenia do chronienia „strefy intymności” i luźnych związków rodzinnych na Zachodzie /zwyczajowo/, a na ile z zamierzonego sposobu postępowania. W tym drugim przypadku- dla ograniczenia naszych możliwości sprawdzeń lub wyobrażalnych działań w stosunku do jego rodziny.

c/ O fakcie nawiązania kontaktu między MSW a Ludwigiem wie TW Dep. II, którego poinformował o tym sam Ludwigiem tuż przed wyjazdem z kraju w grudniu 82 r.

d/ W świetle przedstawionych wcześniej wątpliwości niejednoznacznie może być oceniana inicjatywa jego przyjazdu do Polski.

e/ Nie można wykluczyć, że sprawa została na którymś etapie przechwycona przez belgijski KW /np. po zwrocie zaproszenia od /…/ i przez nich jest sterowana.

Ze względu na przedstawione wcześnie wątpliwości jak i można różną interpretację jego zachowań, a także obiektywne ograniczenie możliwości sprawdzeń- najbardziej skutecznym wariantem weryfikacji jego postawy może być tylko sposób realizacji przez niego zadań wywiadowczych, ustalania prawdziwości przekazywanych danych i porównywanie ich do jego rzeczywistości możliwości.

7 Ustalenia w dziedzinie łączności

Ze względów omówionych wyżej- łączności na zagranicę nie ustalałem. Potwierdziłem tylko aktualność ustaleń z nim ppłk. Larysza sprzed 3 dni /13.8.83/, przed przekazaniem, że w przypadku potrzeby porozumienia się telefonicznego z nim w RFN wrzuci się do jego skrzynki pocztowej kopertę z napisem – Resultat lotto – z podanym na kartce numerem telefonu, na który ma zatelefonować. Przyjętych ustaleń nie zmieniałem ze względu na legendę pochodzenia z tej samej służby obu pracowników strony polskiej, mimo operacyjnych zastrzeżeń do tej metody. Zmiana tego byłaby z mojej strony dezawuowaniem rozmówcy sprzed dwóch dni.

Dla zapowiedzenia przyjazdu z zagranicy otrzymał adres w kraju: Lech Strych /…/. Listy ma podpisywać imieniem ojca, tekst francuski, zmienionym charakterem pisma, bez adresu zwrotnego. Wysyłać z dużych miast w ruchliwych rejonach /przykład- dworzec w Kolonii, 2-3 tygodnie przed przyjazdem/. Próbki zmienianego charakteru pisma i zapisania adresu- na oddzielnej kartce. Po przyjeździe do kraju zgłosi się na telefon: 29-77-59. [dopiski na marginesie- Adresówka w kraju 8.2.1984- Agent zna adres stary: /…/]

8 Przekazane zadania:

a/ Wykonać w bibliotece spis materiałów poufnych i wg niego wartościowych- do postawienia zadań. Wg niego mat. tajne w kancelariach jednostek.

b/ Na przyjazd do kraju wykona zdjęcia wydawnictwa poufnego. Przywiezie film niewyświetlony. Wyjaśniono sposób wykonywania zdjęć tekstów. W związku z tym, że posiadaną „Konicą” bez dodatkowego wyposażenia nie wykona tekstów, zaleciłem zakup nowego typu „Minoxa” do wykonywania wszelkiego typu zdjęć na filmach 24 x 36. Poinformował, że w domu ma dwa podręczniki fotografii, gdyby miał jakieś wątpliwości co do sposobu wykonywania zdjęć- z nich uzupełni wiedzę.

c/ Gdyby uzyskał inne wartościowe materiały, bez potrzeby zwracania ich- zabierze je ze sobą.

d/ Materiały większe, ewentualnie elementy sprzętu ma ukryć w terenie poza miejsce zamieszkania i rejonami wojskowymi, zabezpieczając je przed wpływem warunków atmosferycznych.

9 Inne

a/ Potwierdziłem w rozmowie przyjęte założenia, że wynagrodzenie będzie uzależnione od wartości przekazywanych przez niego informacji i materiałów. Zgodził się z tym.

b/ Zapowiedziałem, że gdyby nie udał mu się film, zostanie przeszkolony w tej dziedzinie. Stwierdził, że nie powinien mieć trudności z wytłumaczeniem się przed żoną z samodzielnego wyjazdu od niej w Polsce /przebywając u /…/.

c/ Zapowiedziałem, że zostaną ustalone precyzyjniejsze zasady łączności z nim.

WNIOSKI I PROPOZYCJE

1 Biorąc pod uwagę złożone przez niego deklaracje i posiadane materiały obciążające, proponuje się traktować go jako agenta, z uwzględnieniem zastrzeżeń i wątpliwości co do jego lojalności oraz możliwości sterowania sprawy przez belgijski KW. Wątpliwości mogą być rozwiane tylko w pracy z nim.

2 W ramach sprawdzania lojalności będą realizowane następujące przedsięwzięcia z pozycji terenu i kraju /także dla pogłębienia rozpracowania/:

a/ Utrzymanie kontaktu z Dep. II dla uzyskiwania uzupełniających danych o nim i jego kontaktach krajowych. [dopisek na marginesie- brak danych]

b/ Sprawdzenie ustalonych kontaktów, z wykorzystaniem WSW.

c/ Wyjaśnianie wątpliwości i zbieranie nowych danych w bezpośrednich z nim rozmowach.

d/ Założenie inwigilacji korespondencji na ustalone kontakty krajowe /do ustalenia z Dep. II- przeglądu korespondencji ich TW/.

e/ Sprawdzenie jego adresów i części rodziny przez rezydentury terenowe /ze zdjęciami/, w ograniczonym zakresie- miejsca i rejonu służby.

f/ Zabezpieczenie w KG, pod kątem sposobu załatwiania wiz, sposobu załatwiania [sic]; także- składania zaproszeń dla Polaków.

g/ Zabezpieczenie na przełom roku informacji o przyjeździe do kraju w WOP.

h/ Dokonywanie analiz pod kątem wiarygodności przekazywanych informacji i materiałów oraz sposobu i stopnia realizacji zadań.

3 Proponuje się nie dokonywać rejestracji Ludwiga w Kartotece Z. II

4 Doprowadzić do naturalnego, stopniowego wygaśnięcia jego kontaktów z krajem. W odniesieniu do osób pozostających w zainteresowaniu Dep. II- wykorzystać ich możliwości w tym względzie.

5 Do czasu wyjaśnienia przynajmniej części wątpliwości- wyłączyć osobowe kontakty z nim na terenie Belgii, RFN, Francji. Nie wykluczać możliwości kontaktów osobowych na terenie innych krajów, gdyż w przypadku jego lojalności dla zapewnienia efektywnej pracy- konieczne jest jego szkolenie, ukierynkowywanie i przekazywanie przez niego materiałów. Z tego samego względu nie wykorzystywać na razie łączności radiowej, a także tajnopisów i mikrofotografii.

6 Dla perspektywicznego /czasowo ograniczonego/ planu łączności z nim i dopływu materiałów zlecić rezydenturom terenowym:

a/ Wyszukanie w rej. 30-50 km od Kolonii 2 schowków paczkowych. To samo rejon Brukseli.

b/ Wyszukanie miejsc spotkań w krajach, gdzie bywał i dokąd może się udać bez zgody władz /Austria, Włochy, Hiszpania, ewentualnie Holandia- z podłączonymi schowkami poza miastami.

7 Na okres przyjazdu do kraju przygotować ograniczony plan szkolenia ujmujący elementy operacyjne i informacyjne:

a/ zasady konspiracji- na bazie jego sytuacji służbowej i prywatnej, uwzględniając nakłanianie do zamrażania jego kontaktów z Polską.

b/ teoretyczne sprawdzenie wykrywania inwigilacji na drogach.

c/ Możliwości i sposoby uzyskiwania materiałów.

d/ Przygotowanie materiałów do składania na schowkach paczkowych i składanie /bez operacji dwustronnych/.

e/ Fotografia tekstów /jeśli zajdzie potrzeba/.

f/ Pisanie notatek naprowadzających na osoby i sposób zbierania danych.

g/ Zbieranie informacji o obiektach rakietowych, alarmowych, polowych SD zw. Takt. i operacyjnych.

Załączniki:

– 1 – dot. niektórych jednostek belgijskich w RFN na 1 ark.

– 2 – zobowiązanie o współpracy na 1 ark. + tekst maszynowy

– 3 – pokwitowanie na sumę 250 dol. USA

– 4 – odręczna notatka dot. ESR na 1 ark.

– 5 – schemat domu na 1 ark.

– 6 – próbki pisma na 1 ark.

– 7 – kwestionariusz osobowy na 9 ark. + 2 zdjęcia

                                                                            płk H. Dunal

Wyk. w 1 egz. – a/a

Wyk. i druk. płk H.D.

DM – 001101/83

Dnia 22.9.83 r.

– k. 183

Załącznik nr 1 do 001400/PO-IV/83

Dotyczy: niektórych jednostek belgijskich w RFN

I Spich:

– 3e Regiment Lanciers, walloński, na wyposażeniu czołgi „Leopard I” /W pułkach /terminologia belgijska/ czołgów- po 3 kompanie czołgów + kompania sztabu i służb /escadron d’etat-major et services. W kcz- 12 czołgów. Jednostki wymienione wyżej jako pułki /regiment/- liczą w aktualnym stanie osobowym po około 500 ludzi/.

– 1e Regiment Cycliste, flandryjski, na wyposażeniu transporty AMX

– 200e MAT- kompania logistyczna, wallońska

– compagne MP /jedna kompania żandarmerii polowej/.

II Westhoven:

– 1e Regiment Genie

– 2e Regiment Genie

– 3e Regiment Genie

III Ottendorf:

– 107 Cie RAV /Compagne Ravitaillement Logistique/

IV Altenrath:

– 2 Regiment „Guides”, flamandzki, na wyposażeniu czołgi „Leopard I”

– 17 Regiment Artillerie, samobieżne, gąsienicowe działa, flamandzki

– 119e Cie CIT HY /Compagnie Citernes/, podlega 20 batalionowi logistycznemu w Niehl, batalion- brygadzie logistycznej korpusu w Weiden/Koln /119 kompania zaopatrywania w paliwo jest jedyną belgijską dla jednostek belgijskich w RFN. W wyposażeniu 68 cystern o pojemności 30 tys. litrów paliwa każda cysterna. Alarmowy rejon rozwijania kompanii wzdłuż osi Padeborn-Hoxtern /do brzegu Wezery/.

– Cie Eclerage, na wyposażeniu gąsienicowe transportery brytyjskie „Scorpion” i „Semitar”

V Sigen:

– 1e Regiment Guides, na wyposażeniu czołgi „Leopard I”

[dopisek- Prawdziwość danych zawartych w materiale nie budzi większych zastrzeżeń, chodzi o terminologię. Jesteśmy zainteresowani otrzymywaniem tego typu informacji ze zwróceniem uwagi na struktury organizacyjne i sprzęt poszczególnych jednostek.

                                                                           [parafa 20.3.83]

– k. 241

                                                                                    Dnia 18 czerwca 1984 r.

                                                                                TAJNE SPEC. ZNACZENIA

                                                                                       Egzemplarz Nr 2

Załącznik Nr 3 do Pisma Nr 7/84

Dotyczy: sprawdzenia miejsca zamieszkania C/…/

W naszym zainteresowaniu pozostaje „A” /…/ zamieszkały /…/ Bruksela-Schaerbeek. Prosimy o sprawdzenie „B” /…/ podczas jednego z najbliższych weekend’ów.

W tym celu prosimy wyjechać wcześnie z domu w rejon odpowiednio wcześniej zaplanowany. Po drodze sprawdzić się dokładnie, nie tylko na drogach państwowych, ale też lokalnych, tak byście mieli pewność, iż nie macie inwigilacji. Zadanie prosimy wykonać w drodze powrotnej, również po dokładnym sprawdzeniu się na trasie dojazdu do obiektu.

Prosimy ustalić następujące dane:

– lokalizację budynku, ilość wejść, parking dla mieszkańców

– sposób zamykania drzwi na klatkę schodową, jeżeli jest zamek elektromagnetyczny, to czy przy nim figuruje nazwisko „C” C/…/

– czy budynek jest pilnowany przez dozorcę czy też można do niego wejść w sposób niezauważony o dowolnej porze

– jeżeli można wejść, to prosimy ustalić rozmieszczenie skrzynek na listy oraz czy „C” C/…/ figuruje w spisie mieszkańców; w tym celu powinniście posiadać odpowiednią legendę pobytu w budynku.

W miarę możliwości prosimy wykonać zdjęcia budynku i obowiązkowo szkic. Odpowiednią notatkę prosimy przesłać pocztą sierpniową.

W czasie realizacji zadania zachować niezbędne środki ostrożności.

                                                                                   S O W A

Wydruk. w 2 egzempl.

Egz. nr 1 – ppłk Pióro

Egz. nr 2 – a/a

Oprac. i druk. R.S. – mjr

DM –

– k. 243

                                                                                     Dnia 14 lipca 1984 r.

                                                                               Załącznik nr 3 do pisma nr 7/84

Dotyczy sprawdzenia adresu 226 „G” /…/

Zadanie wykonałem 1 lipca 1984 r. zgodnie z poleceniem po sprawdzeniu się w rejonie wsch. Louvain.

Adres zgadza się. Jest to trzypiętrowy budynek na rogu „G” i „H”. Wejście od strony „G” /vide szkic i fotografie/. Przy drzwiach z lewej strony cztery dzwonki- widoczne na fot. 4. Interesujące nas nazwisko drugie od góry, uzupełnione po kreseczce drugą częścią lub drugim nazwiskiem „I”. Skrzynki /otwory/ na listy w drzwiach /fot. 4/, interesująca nas pierwsza z prawej- napis jak na dzwonku. Parlofonu nie ma.

Nie można ustalić, czy jest dozorca, nie ma napisu /jeśli jest dozorca, zwykle bywa do niego dzwonek z napisem/, drzwi do budynku są zamknięte. Dwa zamki typu YALE, jest uchwyt, bez klamki.

Garażu ani parkingu nie ma.

Oprócz wejścia resztę całego parteru na „G” i „H” zajmuje sklep- wejście z rogu budynku- o branży ogólno-spożywczej. Nie ma możliwości sprawdzenia dojścia do budynku z tyłu.

[szkic]

„G” /…/w tym miejscu jest dwujezdniowa /w środku skwer i tramwaj/ i rozszerza się w mini-plac bez własnej nazwy.

Ogólnie dzielnicę „J” /Schaerbeck/ można podzielić na dwie części: zachodnią bliżej centrum pełną ruder i opanowaną przez arabów [sic] i Turków oraz wschodnią nieco „lepszą”, miejscami na samym wschodzie przechodzącą w nawet dość elegancką. Sprawdzany budynek znajduje się prawie na granicy ze strefą arabską, ale już w części raczej zamieszkałej przez Belgów.

Załącznik- 4 fotografie + 4 klatki filmu

                                                                                         Fanfan /płk L. Pióro/

[dopisek- Jest to realizacja zadania dot.

sprawdzenia adresu zamieszkania

stałego agenta ps. „LUDWIG”.

Zadanie wykonano dobrze.

… mgr Ryszard SOSNOWSKI

24.7.84]

– k. 250

                                                                                                Dnia 26.10.1985 r.

00490/POY/85

                                                                                        TAJNE SPEC. ZNACZENIA

                                                                                     Egzemplarz pojedynczych

                                                  NOTATKA SŁUŻBOWA

Dotyczy: oceny stanu konspiracji agentury Oddziału „Y” zlokalizowanej na terenie Belgii

Departament II MSW otrzymała informację od Towarzyszy Radzieckich, że ambasada belgijska w Warszawie dostała polecenie ustalenia korespondencji, którą agent kieruje na adres w Warszawie. Agent ten ma być wojskowym i zatrudnionym w SHAPE w Belgii oraz ma pracować na rzecz wywiadu od 2 lat.

Melduję, że Oddział „Y” posiada n/w agentów działających, zamieszkujących na terenie Belgii lub posiadających miejscowe obywatelstwo:

– L U D W I G , przekazany na kontakt przez MSW w sierpniu 1983 r. Żołnierz zawodowy pełniący służbę w jednostce transportowej belgijskiego 1 Korpusu Armijnego w RFN. Kontakt przekazano na spotkaniu w kraju podczas pobytu Ludwiga w PRL. Agent zamieszkuje w RFN, w m. Altenraht. Posiada adresówkę na terenie Łodzi, na którą ostatni list przesłał w styczniu 1984 r. W 1984 r. attache wojskowy Belgii w W-wie ustalał- z kontaktem operacyjnym Dep. II w ambasadzie belgijskiej- przyjazd LUDWIGA do Polski. Po tej informacji nie podejmowano prób nawiązania kontaktu z LUWIGIEM. Agent nigdy nie pełnił służby w SHAPE, a do jednostki w RFN został skierowany po odbyciu rotacji w ambasadzie belgijskiej w Warszawie.

– D/…/ , pozyskany w marcu 1983 r. Osoba cywilna, były pracownik władz miejskich w Mons, aktualnie zatrudniony w miejscowym muzeum sztuk pięknych. Nie posiada adresówki w kraju, ani systemu łączności na terenie Belgii- kontakty i przekazywanie materiałów w kraju. Agent w trakcie szkolenia z perspektywą wyjścia z łącznością poza kraj.

– K/…/ , pozyskany w lipcu 1982 r. Osoba cywilna. Zatrudniony w firmie handlowej w Antwerpii. Jest synem nieżyjącej już byłej naszej agentki ps. C/…/. Służby wojskowej w armii belgijskiej nie odbywał- obywatelstwo miejscowe uzyskał w czerwcu br. Adresówki w kraju nie posiada- łączność wyłącznie z pozycji kraju /do czasu sprawdzenia lojalności i przeszkolenia/.

– A/…/ , pozyskany w grudniu 1984 r. Zatrudniony w charakterze robotnika w fabryce FN Herstal /rejon Liege/. Zamieszkały w m. Retinne k/Liege. Agent w początkowej fazie współpracy- bez systemu łączności poza krajem. Adresówki nie posiada. Kontakty i odbiór materiałów wyłącznie w kraju /do czasu sprawdzenia lojalności i przeszkolenia/.

– C/…/ , pozyskany w listopadzie 1968 r. Były pracownik Towarzystwa Handlu Międzynarodowego DAL /1967-1969/. W 1970 r. wyjechał do Belgii w celu zawarcia związku małżeńskiego z miejscową obywatelką. Rozpoczął następnie pracę w biurze podróży Vlaamse Toeristenbond w Brukseli, a następnie w Aalst /od 1975 r./, gdzie zatrudniony jest do dnia dzisiejszego. Agent posiada adresówkę w Gdańsku. Ze względu na nieposiadanie przez niego możliwości wywiadowczych nie prowadzono z nim dotychczas żadnych operacji bojowych na terenie Belgii. Miały jedynie miejsce przedsięwzięcia szkolno-sprawdzające /np. odszukanie elementu łączności itp./. W korespondencji do kraju CORS stosował tajnopis- ostatni list z tajnopisem przesłał do kraju w styczniu 1976 r. Ostatni list na adresówkę /bez tajnopisu/ przesłał CORS w kwietniu 1981 r.

Ze względu na brak możliwości nie prowadził on dotychczas aktywnej działalności wywiadowczej. Zadania jego ograniczały się do obserwowania wyznaczonych obiektów wojskowych i ewentualnego meldowania wprowadzania w nich podwyższonych stanów gotowości.

Melduję, że w okresie od 1976 roku żaden z oficerów obecnego Oddziału „Y” nie pozyskał, ani nie prowadził sprawy agenta działającego w Belgii, a będącego wojskowym i zatrudnionym w SHAPE.

                                                                  [płk … Henryk DUNAL]

Wykonano w 1 egz.- a/a

Wyk. i druk. A.F.- mjr

Dnia 26.10.1985 r.

DM- 00761

Agent KGB w kontrwywiadzie belgijskim cz. 1

Po krótkiej przerwie wznawiam publikację na skutek lektury felietonu prof. Cenckiewicza „o zajobie” dot. zbioru zastrzeżonego. Teczka, z której pochodzą poniższe dokumenty, była w Zbiorze zastrzeżonym. Wymienia się w niej obywatela belgijskiego, ale ja jestem przekonany, że chroniono wcale nie jego, tylko źródło radzieckie w służbach Belgii. Istnienie tego źródła poświadczono w ostatnich dokumentach teczki, więc proszę uzbroić się w cierpliwość, bo publikację zaplanowałem na trzy części.

– k. 33 Raport do Dyr. Departamentu II MSW, Warszawa 9.12.1982 r., Tajne spec. znaczenia

Zgodnie z zatwierdzonym raportem w dniu 8.12.1982 r. nawiązano dialog operacyjny o charakterze werbunkowym z cudzoziemcem, obywatelem belgijskim:

                                                                                   C/…/ ur. /…/

Wyżej wymieniony jest podoficerem w stopniu kaprala w czynnej służbie armii belgijskiej. Przed przyjazdem do Polski służył w jednostce wojsk pancernych armii belgijskiej stacjonującej w Berlinie Zachodnim. W Warszawie został akredytowany z dniem 1.II.1981 r. Oprócz obowiązków kierowcy attache wojskowego mjra Van Den Reeck, pełnił funkcję ochrony fizycznej budynku attachatu. Jest żonaty z obywatelką Belgii L/…/ r., która zajmuje się sprzątaniem pomieszczeń biurowych. Z małżeństwa posiada 12-letnią córkę.

W trakcie rozpracowania w/w – przy końcu listopada br. uzyskano jednoźródłową, wiarygodną informację, iż /…/:

– przeżywa kryzys małżeński, którego przyczyną było ujawnienie przez żonę jego romansu z obyw. Belgijską D/…/- dwukrotną rozwódką, służącą w formacjach pomocniczych wojska belgijskiego, stacjonujących w RFN;

– jest finansowo uzależniony od małżonki, pochodzącej z bogatej rodziny belgijskiej. Wymieniona po ujawnieniu jego romansu podjęła z ich wspólnego konta brukselskiego całą posiadaną gotówkę dokonując dodatkowo zadłużeń na ponad 200 tys. FB;

– jest człowiekiem zdecydowanie otwartym, darzy Polaków dużą sympatią, natomiast nienawidzi Niemców;

– w najbliższym czasie opuści Polskę na stałe i podejmie służbę w belgijskiej jednostce transportowej, stacjonującej na terenie RFN-u. Odwołanie z naszego kraju spowodował jego bezpośredni przełożony mjr Van den Reeck, kierując się głównie względami bezpieczeństwa placówki nadszarpniętymi rzekomo kłopotami rodzinnymi figuranta.

Uwzględniając w/w informacje wystąpiono w dniu 29.XI.br. z raportem o zezwolenie nawiązania styku operacyjnego z /…/ i przeprowadzenia z nim rozmowy o charakterze werbunkowym.

W wyniku realizacji określonych przedsięwzięć w dniu 8.12.1982 r.:

1 Nawiązano bezpośredni kontakt z figurantem przy stacji benzynowej oraz uzgodniono z nim spotkanie w „Grand Hotelu” o godz. 18.30.

2 W trakcie spotkania, na które zgłosił się punktualnie uzyskano m.in. następujące informacje i decyzje /…/:

– określił siebie jako człowieka otwartego. Zgłosił się na spotkanie bowiem do tego się zobowiązał, a raz dane słowo jest dla niego zawsze wiążące. W początkowej fazie dialogu wyraził zdziwienie określając go dosłownie „zdziwiony jestem, że tak późno, tuż przed moim wyjazdem można było wcześniej.”

– propozycji przyjścia z pomocą bliżej nieokreślonym polskim służbom specjalnym nie odrzucił. Jest gotów nawiązać z nami współpracę za odpowiednim wynagrodzeniem, dopiero po zorientowaniu się w swoich możliwościach operacyjnych na terenie RFN. Właściwą decyzję przekaże w maju 1983 roku podczas tygodniowego, turystycznego pobytu w Polsce, związanego z chrzcinami dziecka zaprzyjaźnionej rodziny polskiej, na których występował będzie w charakterze ojca chrzestnego. Zaznaczył przy tym, że sprawę tę traktuje poważnie, znane mu są konsekwencje podjęcia takiej decyzji w wypadku jej ujawnienia i dlatego jako człowiek z natury solidny woli najpierw zastanowić się, a przede wszystkim zorientować się w swoich faktycznych możliwościach udzielenia nam pomocy na terenie RFN-u, a później podjąć ostateczną decyzję. Na dowód swojej dobrej woli podpisał odręcznie napisane zobowiązanie o zachowaniu w tajemnicy treści przeprowadzonej rozmowy, stwierdzając przy tym, że zapewne pozytywną decyzję podejmie w maju przyszłego roku, bowiem nie lubi wycofywać się z podjętych postanowień;

– mimo iż głównym tematem naszej rozmowy była jego pomoc w zakresie praw związanych z RFN, bez specjalnych oporów scharakteryzował swojego bezpośredniego przełożonego mjra Van den Reeck i jego pomocnika, określając ich jako ludzi związanych z czystym wywiadem wojskowym. Ponadto przekazał nam informacje o swoim poprzedniku Philippe Bougeau, który zdaniem jego przełożonych jest związany z polskim wywiadem wojskowym. Dane te poparł logicznymi wywodami potwierdzającymi współpracę Philippe Bougeau z naszymi służbami specjalnymi.

W końcowej fazie rozmowy zasugerowano C/…/, iż czyste względy techniczne /łączność i tym podobne/ związane z jego współpracą z naszymi organami wymagają, aby podjął on w tej kwestii decyzję w czasie obecnego pobytu w Polsce. W związku z tym zaproponowano kolejne spotkanie w dniu 9 grudnia br. o godz. 18.30 w Hotelu „Forum”. Wymieniony przyjął tę propozycję zaznaczając, że o godz. 10.00 tego samego dnia potwierdzi telefonicznie swoją obecność na spotkaniu.

W N I O S K I:

1 Rozmowa z /…/ potwierdziła posiadane o nim informacje agenturalne. W czasie prowadzenia dialogu zachowywał się swobodnie, rzeczowo traktując zasadniczy temat rozmowy. W sposób niedwuznaczny dociekał, jakie może mieć korzyści z nawiązania współpracy z naszymi służbami.

2 W przypadku uzyskania jego zgody i przeprowadzenia klasycznego werbunku w dniu dzisiejszym proponuje się włączyć wyznaczonego pracownika Departamentu I lub II Zarządu Sztabu Generalnego w celu uzgodnienia wynagrodzenia, opracowania systemu łączności i określenia zadań.

Rozmowa została nagrana na taśmie magnetofonowej. Szczegółowy raport z pozyskania zostanie opracowany oddzielnie.

Sprawę realizowali ppłk J. Larysz i por. J. Jachimowicz.

                                                        NACZELNIK WYDZIAŁU IV DEP. II MSW

                                                                PŁK MGR A. W I N I E C K I

– k. 112 Raport do Dyr. Departamentu II MSW, Warszawa 18.08.1983 r., Tajne spec. znaczenia, Egz. poj.

Melduję, że zgodnie z decyzją Wiceministra Spraw Wewnętrznych gen. bryg. W. POŻOGI, w dniu 13.08.1983 r., w pokoju Hotelu „Forum” w Warszawie ppłk J. LARYSZ przekazał na kontakt służbowy płk. H. DUNALOWI, Szefowi Oddziału IV Zarządu II Sztabu Generalnego WP tajnego współpracownika ps. „LUDWIG”.

Po procesie werbunku odbyto z tajnym współpracownikiem trzy spotkania, w trakcie których przejęto materiały i informacje pisemne oraz ustne relacje na temat rozlokowania belgijskich jednostek wojskowych na terenie RFN, wchodzących w skład wojsk NATO. Szczególnym przedmiotem spotkań były również zagadnienia związane ze szkoleniem tajnego współpracownika w zakresie konspiracji realizowanych przez niego zadań, bezpieczeństwa osobistego, łączności oraz z procesem sprawdzania jego prawdomówności. Wszystkie nasze działania operacyjne były ukierunkowane na przygotowanie tajnego współpracownika do przekazania go na łączność wyspecjalizowanej jednostki wywiadu Wojska Polskiego.

Potrzebę przekazania umotywowano „LUDWIGOWI” koniecznością ustalenia mu łączności ze specjalistą z zakresu spraw dotyczących wojsk natowskich stacjonujących w RFN oraz jego aktualnych możliwości operacyjnych. Fakt ten tajny współpracownik przyjął bez zastrzeżeń, z pełnym zrozumieniem akceptując zmianę pracownika obsługującego.

Z relacji Szefa Oddziału IV Zarządu II Sztabu Generalnego WP płka H. DUNALA, który przejął „LUDWIGA” na kontakt wynika, że:

– tajny współpracownik w dalszym ciągu podtrzymuje zdecydowaną postawę we współpracy z naszym wywiadem, na zasadach określonych zobowiązaniem, które przejęliśmy wcześniej w procesie werbunku tj.: głęboka nienawiść do byłych swoich przełożonych i chęć materialnego wzbogacenia się;

– posiada możliwości przekazywania informacji z zakresu wojsk NATO w RFN, interesujących nasz wywiad wojskowy;

– w bliskiej perspektywie „LUDWIG” ma zapewniony awans, co radykalnie zwiększy zakres jego możliwości dostarczania wywiadowi polskiemu cenniejszych informacji;

– tajny współpracownik wypełnił specjalną ankietę /dossiers/, w której rozszerzył informacje na temat swojej osoby, rodziny i krewnych, kontaktów, struktury organizacyjnej jednostki wojskowej, w której służy, oraz ponownie potwierdził swoje zobowiązania do współpracy.

Informacje te staną się przedmiotem analizy i sprawdzeń pod względem jego wiarygodności i lojalności.

W dalszej współpracy z Oddziałem IV Zarządu II Sztabu Generalnego WP w tej sprawie uzgodniono szereg przedsięwzięć zmierzających do:

1 Udzielania pomocy w zakresie sprawdzania „LUDWIGA”.

2 Stopniowego odcinania kontaktów polskich od „LUDWIGA” w interesie jego bezpieczeństwa.

Jednocześnie zobowiązano się, że wszelkie wynikające wnioski z niniejszej sprawy będą przedmiotem wspólnych analiz wykorzystywanych do wypracowania nowych sytuacji operacyjnych umożliwiających realizację podobnych przedsięwzięć w przyszłości.

                                                         NACZELNIK WYDZIAŁU IV DEP. II MSW

                                                                      PŁK MGR A. W I N I E C K I